Okładka książki - Precz z brunetami

Precz z brunetami

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2007
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7495-175-3
Liczba stron: 424
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: mrowka

Ocena: 5 (2 głosów)

„Precz z brunetami” Marty Obuch to powieść, którą można by zaklasyfikować jako obyczajową powieść kryminalną z nutką humoru, podkreślanego jednak głównie przez Monikę Szwaję na czwartej stronie okładki. Powieść – zapychacz czasu, lekturę na jeden raz.

 

Z domu głównej bohaterki, Madzi, pewnego dnia znika bez słowa Waluś, jej życiowy partner. Madzia oraz jej przyjaciółka i sąsiadka, Neta, postanawiają rozgryźć tajemnicę niepozornego mężczyzny, a pomaga im w tym agencja Bond’s Serwis, czyli prywatne biuro detektywistyczne prowadzone przez trojaczków – Marka, Jurka i Krzyśka. Fabuła książki podporządkowana jest zatem próbom odkrycia mrocznej historii Walusia. Próbom nietypowym, bo w nudną i nieciekawą pracę panów śledczych wkraczają dwie przyjaciółki-amatorki, które na własną rękę starają się poznać prawdę. Nie muszę chyba dodawać, że jak to zwykle w takich przypadkach bywa, metody działania kobiet są dość niekonwencjonalne i niejednokrotnie przyczyniają właściwym służbom śledczym sporo zmartwień.

 

Jak na czytadło dla pań przystało, są i w „Precz z brunetami” intrygi miłosne. I Neta, i Madzia będą zachwycać się kolejnymi pojawiającymi się w ich życiu mężczyznami, uwidoczni się tu trochę zazdrości, trochę romansów na boku, kilka fascynacji. Wątki romansowe zostały przez Martę Obuch wplecione w fabułę tak, by zachowania obu bohaterek mogły utrudniać albo prowadzenie śledztwa, albo rozwój wielkich namiętności. Żeby napisać dobrą powieść z motywami kryminalnymi, trzeba mieć na nią dobry pomysł.

 

U Marty Obuch tego pomysłu zabrakło i jest to boleśnie widoczne. Bohaterki miotają się po książce, nie mając pojęcia, co ze sobą zrobić. Rozmowy – zapychacze miejsca – nie wnoszą nic do treści (bo nawet ów podkreślany przez Szwaję humor jakoś specjalnie przez nie nie przebija). Autorka sprawia wrażenie, jakby wybrała kilka szablonów z kryminałów, połączyła je ze sobą (tak, że widać miejsca klejenia, bo czasem akcja zwyczajnie się rozłazi), podlała wszystko wstawkami „autobiograficznymi” (bo część dialogów musiała zostać wyjęta z kontekstu codzienności, przy czym o ile w życiu i pod wpływem chwili mogły nawet kogoś rozśmieszyć, o tyle w „Precz z brunetami” zatracają swój podstawowy walor).

 

Powieść zdecydowanie przegadana i, jak dla mnie, zbyt nienaturalnym językiem napisana. Typowe czytadło dla autorki i jej przyjaciółek – czytelników bowiem nie wpuszcza się tu w świat przedstawiony. Nie wiem, czy odrzuciła mnie owa hermetyczność fabuły, czy po prostu nuda.

 

Książka dobra dla zabicia czasu, ale niekoniecznie do powtórnej lektury. Brakuje autorce wyczucia, zgodności stylu narracji z opowieścią, odwagi w kreowaniu fabuły. Na kryminał za mało tu wątków sensacyjnych, na romans – za mało historii miłosnych, na powieść rozrywkową – za mało rozrywki. Jednego jest tylko za dużo – stron. Brak równowagi pomiędzy poszczególnymi elementami daje się łatwo zauważyć. Czegoś mi w tej książce zabrakło, żeby polecać ją wszystkim. Na pewno jednak wielbicielki serii tete a tete sięgną po powieść Marty Obuch i będą ją czytać z przyjemnością. 

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

„Precz z brunetami” Marty Obuch to powieść, którą można by zaklasyfikować jako obyczajową powieść kryminalną z nutką humoru, podkreślanego jednak głównie przez Monikę Szwaję na czwartej stronie okładki. Powieść – zapychacz czasu, lekturę na jeden raz.

 

Z domu głównej bohaterki, Madzi, pewnego dnia znika bez słowa Waluś, jej życiowy partner. Madzia oraz jej przyjaciółka i sąsiadka, Neta, postanawiają rozgryźć tajemnicę niepozornego mężczyzny, a pomaga im w tym agencja Bond’s Serwis, czyli prywatne biuro detektywistyczne prowadzone przez trojaczków – Marka, Jurka i Krzyśka. Fabuła książki podporządkowana jest zatem próbom odkrycia mrocznej historii Walusia. Próbom nietypowym, bo w nudną i nieciekawą pracę panów śledczych wkraczają dwie przyjaciółki-amatorki, które na własną rękę starają się poznać prawdę. Nie muszę chyba dodawać, że jak to zwykle w takich przypadkach bywa, metody działania kobiet są dość niekonwencjonalne i niejednokrotnie przyczyniają właściwym służbom śledczym sporo zmartwień.

 

Jak na czytadło dla pań przystało, są i w „Precz z brunetami” intrygi miłosne. I Neta, i Madzia będą zachwycać się kolejnymi pojawiającymi się w ich życiu mężczyznami, uwidoczni się tu trochę zazdrości, trochę romansów na boku, kilka fascynacji. Wątki romansowe zostały przez Martę Obuch wplecione w fabułę tak, by zachowania obu bohaterek mogły utrudniać albo prowadzenie śledztwa, albo rozwój wielkich namiętności. Żeby napisać dobrą powieść z motywami kryminalnymi, trzeba mieć na nią dobry pomysł.

 

U Marty Obuch tego pomysłu zabrakło i jest to boleśnie widoczne. Bohaterki miotają się po książce, nie mając pojęcia, co ze sobą zrobić. Rozmowy – zapychacze miejsca – nie wnoszą nic do treści (bo nawet ów podkreślany przez Szwaję humor jakoś specjalnie przez nie nie przebija). Autorka sprawia wrażenie, jakby wybrała kilka szablonów z kryminałów, połączyła je ze sobą (tak, że widać miejsca klejenia, bo czasem akcja zwyczajnie się rozłazi), podlała wszystko wstawkami „autobiograficznymi” (bo część dialogów musiała zostać wyjęta z kontekstu codzienności, przy czym o ile w życiu i pod wpływem chwili mogły nawet kogoś rozśmieszyć, o tyle w „Precz z brunetami” zatracają swój podstawowy walor).

 

Powieść zdecydowanie przegadana i, jak dla mnie, zbyt nienaturalnym językiem napisana. Typowe czytadło dla autorki i jej przyjaciółek – czytelników bowiem nie wpuszcza się tu w świat przedstawiony. Nie wiem, czy odrzuciła mnie owa hermetyczność fabuły, czy po prostu nuda.

 

Książka dobra dla zabicia czasu, ale niekoniecznie do powtórnej lektury. Brakuje autorce wyczucia, zgodności stylu narracji z opowieścią, odwagi w kreowaniu fabuły. Na kryminał za mało tu wątków sensacyjnych, na romans – za mało historii miłosnych, na powieść rozrywkową – za mało rozrywki. Jednego jest tylko za dużo – stron. Brak równowagi pomiędzy poszczególnymi elementami daje się łatwo zauważyć. Czegoś mi w tej książce zabrakło, żeby polecać ją wszystkim. Na pewno jednak wielbicielki serii tete a tete sięgną po powieść Marty Obuch i będą ją czytać z przyjemnością. 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - nasturia
nasturia
Przeczytane:2013-09-23, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
http://ksiazkapolapkach.blox.pl/2013/09/Precz-z-brunetami-Marta-Obuch.html
Link do opinii
Inne książki autora
Napisy na murach
Corrado Calabro0
Okładka ksiązki - Napisy na murach

Corrado Calabrò urodził się w 1935 r. w Reggio Calabria. Debiutował w 1960 r. zbiorem wierszy Prima attesa (Pierwsze czekanie). Autor kilkunastu tomików...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy