Okładka książki - Zdążyć przed zmrokiem

Zdążyć przed zmrokiem

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2009
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788373598331
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Magdalena Galiczek-Krempa

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Nie bez powodu książkę Tany French „Zdążyć przed zmrokiem” uznano za najlepszy debiut kryminalny 2007 roku. Powieść zdecydowanie odbiega od przewidywalnych, charakteryzujących się banalną treścią kryminałów. „Zdążyć przed zmrokiem” to książka w stu procentach przemyślana. Zarówno fabule, jak i kreacji bohaterów można przypisać najwyższe noty. Tana French w swojej książce nie tylko trzyma czytelnika w niesłabnącym ani na moment napięciu, ale autentycznie i na każdym kroku zaskakuje.Miejscem akcji jest małe miasteczko na południu Irlandii, Knocknaree. Na prowadzonych przez archeologów wykopaliskach na starożytnym kamieniu ofiarnym zostaje znalezione ciało dwunastoletniej dziewczynki. Dochodzenie w tej tajemniczej sprawie rozpoczynają młodzi funkcjonariusze, detektywi Rob Ryan i Cassie Maddox. Zdarzenie wydaje się być o tyle beznadziejne, że przypomina sprawę dziwnego zaginięcia dwójki dzieci sprzed dwudziestu lat. Rozwikłanie zagadki zabójstwa utrudnia fakt, że świadkiem i uczestnikiem wydarzeń w umorzonej, starej sprawie zaginięcia dzieci jest detektyw Ryan. Rob musi zmierzyć się nie tylko z czekającymi go trudnościami związanymi ze śledztwem, ale także z potwornymi wspomnieniami sprzed dwudziestu lat.Tana French prowadzi narrację w niezwykle porywający sposób. „Zdążyć przed zmrokiem” choć budową i układem wydarzeń przypomina tradycyjny kryminał, tak naprawdę jest powieścią znacznie większego kalibru. Autorka nie zamierzała tylko i wyłącznie ukazać w swojej powieści zbrodni i prowadzonego za jej przyczyną śledztwa, ale skupiła się przede wszystkim na barwnej, poruszającej i do głębi wciągającej narracji. Kryminały zazwyczaj charakteryzują się dość skąpą objętością opisów, a te które już się w powieści pojawiają, zazwyczaj dotyczą miejsca zbrodni. Tana French narzędzie, jakim jest opis, stosuje praktycznie w każdej sytuacji. Używa go do typowej charakterystyki przestrzeni, ale także rozbudowuje nim banalne dialogi. Przestrzeń, jaką autorka opisuje, jest niejako projekcją uczuć i emocji bohaterów, płaszczyzną, na której zdają się rozgrywać równoległe do opisywanych wydarzenia.Również bohaterowie powieści wydają się niezwykle prawdziwi. Autorka z niezwykłą skrupulatnością i dokładnością przygląda się wszystkim cechom swoich postaci. Buduje dzięki temu sieć intryg, umiejętnie prowadząc grę emocji i uczuć, jakim poddają się zarówno funkcjonariusze, jak i podejrzani. Osobowość postaci, ich cechy charakterystyczne czy wygląd są skomponowane w sposób niezwykle realistyczny. Autorka nie popada jednak w banał. Kiedy czytelnikowi zdaje się, że rozwikłał zagadkę, autorka błyskawicznie zmienia kierunek biegu opisywanych historii. „Zdążyć przed zmrokiem” jest kryminałem wielowątkowym. Oprócz głównej historii – zabójstwa małej dziewczynki, prowadzona jest równolegle narracja dotycząca tajemniczego zdarzenia sprzed dwudziestu lat. Oprócz tego w książce pojawiają się także mniej istotne dla sprawy wątki: dzieciństwo Cassie, sprawy z zakresu polityki Irlandii czy podejrzenia o istnienie tajemniczego, pogańskiego kultu w mieście. Tana French umiejętnie wszystkie te wątki łączy, uzyskując zaskakująco przejrzysty, łatwy w odbiorze i klarowny kryminał. Rozwiązanie zagadki zabójstwa nie jest oczywiście proste, jednak nie komplikuje go rozbudowana, trudna narracja.Prawdą jest, że trudno znaleźć czytelnikowi naprawdę dobry kryminał. Zazwyczaj dość ciekawe opisy umieszczane na tylnej stronie okładki okazują się pobożnymi życzeniami wydawcy. Można jednak zagwarantować, że „Zdążyć przed zmrokiem” jest kryminałem na miarę powieści Agathy Christie. Brutalna, tajemnicza zbrodnia, brak wyraźnych podejrzanych, ciągnące się niezwykle długo i zmieniające tory śledztwo powinny zaspokoić oczekiwania najbardziej wybrednych czytelników.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2016-12-04, Przeczytałem,

Co się wydarzyło dwadzieścia lat temu w podmiejskim osiedlu domów zamieszkanych przez niczym nie wyróżniające się rodziny? Dzieci jak zawsze bawiły się na okolicznych łąkach i w pobliskim lesie, każdy z mieszkańców zajmował się swoimi sprawami, nikt nie przypuszczał, że podczas tego letniego popołudnia będzie miało miejsce coś nadzwyczajnego. Po prostu wakacyjny dzień jakich wiele, aż do momentu gdy spokojną atmosferę burzy zaginięcie trójki dwunastolatków. Zaniepokojenie przeradza się w strach o dzieci gdy tylko jedno z nich odnajduje się. A gdzie pozostała dwójka?

Pamięć ludzka czasem chroni człowieka przed tym tym co może go zbyt głęboko zranić, jednak brak niektórych wspomnień nie zawsze przynosi ulgę i nie pozwala pogodzić się z przeszłością. Detektyw Rob Ryan wie o tym doskonale, często stawia czoła pytaniu czego był świadkiem lub w czym uczestniczył kiedyś. Od tamtego momentu utracił nie tylko najlepszych przyjaciół, ale także swoje dzieciństwo. Banalne, lecz aż zanadto prawdziwe - od pewnego dnia nikt i nic nie było takie same, Ryan także zmienił się. Dwie dekady później nadal nie wiadomo co właściwie zdarzyło się wtedy, zagadka pozostała nierozwiązana, zabezpieczone ślady wskazywały na zbrodnię, chociaż czy to właśnie spotkało tę dwójkę? Aktualne śledztwo, które prowadzi Rob przypomina mu tamte lato, to samo osiedle, te same łąki gdzie bawił się z Jamie i Peterem oraz pole, będące wówczas lasem, na skraju którego po raz ostatni widziano ich. Tym razem zaginięcie przekształciło się w morderstwo, przynajmniej to jedno wiadomo w tej sprawie, reszta pozostaje tajemnicą, a rozwikłanie jej to właśnie zadanie detektywa Ryana i jego partnerki. Od samego początku pamięć podsuwa fragmenty wspomnień, co nie pomaga w prowadzeniu dochodzenia i postawi w niekorzystnym świetle śledczych jeżeli ta informacja wycieknie do opinii publicznej. Czy teraźniejsze zabójstwo ma związek z dramatem sprzed lat? Przypadek czy celowe działanie? A może to zbrodnia rytualna, bo dawny las jest miejscem wykopalisk archeologicznych? Wiele pytań wymagających odpowiedzi stoi przed Ryanem oraz jego partnerką, no i wciąż nachodzą go myśli związane z przeszłością. Śmierć dziewczynki nie przechodzi bez echa, kolejny dramat w tym samym miejscu bulwersuje opinię publiczną. Podejrzanych nie ma zbyt wielu, ci, którzy są, nie mieli motywów, dlaczego więc Katy została zamordowana? Wątpliwości i przypuszczeń jest dużo, wśród wielu tropów trzeba odnaleźć ten właściwy, lecz czy uda się to? Dodatkowo Ryan musi uważać by jego sekret nie wyszedł na jaw, lecz czy nie ma on związku z tym co wydarzyło się?

Co się wydarzyło dwadzieścia lat temu, a co teraz? Te dwie sprawy mają na pewno jeden punkt wspólny, jest nim Rob Ryan i to wystarczy by został odsunięty od śledztwa, wydaje się, że jest kluczem do wydarzeń z przeszłości. Ale ten argument może okazać się niewystarczający dla zwierzchników detektywa.

Niepokój i tajemnica, te słowa najlepiej oddają klimat "Zdążyć przed zmrokiem". Tana French stawia przed czytelnikami dwie zagadki kryminalne połączone osobą jednego z bohaterów, jednak nie wiadomo czy to nie tylko iluzja. Autorka do sensacyjnej treści włączyła elementy grozy, gdzieś w tle czai się ogromny lęk przed tym co wydarzyło się, lecz zostało wyparte z pamięci. Niejasna przeszłość powraca, w fragmentach dawnych wydarzeń, równolegle prowadzony jest wątek teraźniejszy, jedno z drugim wydaje się mieć związek, ale czy tak jest faktycznie wciąż nie wiadomo. "Zdążyć przed zmrokiem" nie jest jedynie historią sensacyjną, zawiera również elementy powieści psychologicznej, postacie zmagają się z sobą, wspomnieniami i ich brakiem oraz poczuciem winy. Z kolejnymi rozdziałami dochodzenie nabiera całkiem nowego znaczenia, Tana French sięgnęła głęboko w znaczenie relacji rodzinnych dla bohaterów, czyniąc z nich tło dla rozgrywającego się dramatu. "Zdążyć przed zmrokiem" to lektura, w której niezwykle trudno odróżnić fakty od kłamstw, a prawda wciąż wymyka się przed odkryciem. Czasem brak wspomnień wcale nie jest wybawieniem, wprost przeciwnie - skazuje człowieka na domysły i ciągłą walkę z samym sobą.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2016-11-20, Przeczytałem,

Pierwszy rzut oka na okładkę. Para niepasujących do siebie dziecięcych bucików, zagubionych pośród leśnego mroku. Zakrwawionych, porzuconych, będących świadkami wydarzeń, których lepiej nie pamiętać. Smutne, intrygujące, ale również zapowiadające historię cenną dla każdego miłośnika thrillerów i kryminałów. Dokładnie na to liczyłam sięgając po tę powieść. Nie mogłam doczekać się intrygującej zagadki, tajemniczej zbrodni i pogoni za mordercą, którego twarz pozostawała na razie nieznana.

Uwielbiam powieści pokazujące istotę zła. Książki, w których ukryto strachy, lęki, wypatrzenia. Sięgając po powieść Tany French nie spodziewałam się zupełnie, że trafiła mi się taka perełka, choć byłam mile zaskoczona już od początku. Autorka bowiem zaczyna mocno, brutalnie i krwawo. Z pewnością nie stara się oszczędzić tych, którzy się boją czy dystansują. Pierwszym rozdziałem zapowiada nam, że właśnie zdecydowaliśmy się na mroczną jazdę bez trzymanki, szaloną podróż  w głąb ludzkiego umysłu.

Podążanie tropem zbrodni nie byłoby tak przyjemne, gdyby nie para książkowych detektywów. Ten bystry, dociekliwy i zgrany duet zapewniał mi przez cały czas rozrywkę na najwyższym poziomie. Detektyw z problemami, skrywaną tajemnicą z przeszłości, dzieciństwem, o którym wolałby więcej nie myśleć. I jego partnerka- silna, zaangażowana w pracę, charakterystyczna. Ciężko było ich nie polubić, zwłaszcza, że są tak bardzo ludzcy, normalni, przypominający nas samych. Świetni i zapadający w pamięć.

Tana French umiejętnie miesza teraźniejszość z przeszłością, urozmaicając tym samym powieść. Odwołania do starszych spraw i łączące je podobieństwa sprawiają, że w umyśle czytelnika rodzą się pytania- czy za morderstwa odpowiada ta sama osoba? czy to dzieła naśladowcy? czy tym razem uda się schwytać podejrzanego? I te pytania sprawiają, że jeszcze bardziej angażujemy się w czytanie i śledzenia poszczególnych wątków, zagłębiając się w tajemnice i nurzając się w rodzinnych sekretach.

Jeśli chodzi o samą zbrodnię- w tym miejscu również warto wspomnieć o kilku elementach. Widać, że autorka świetnie odnajduje się w mrocznych klimatach. Z dużą przyjemnością tworzy miejsca zbrodni, powołuje do życia mordercę, opiera się na przeszłości. Wielowątkowość sprawia, że zagadki nabierają głębi, a akcja odbywa się na różnych płaszczyznach. Podążamy za detektywem, raz skupiając się na tu i teraz- bieżącym śledztwie, jego relacjach z partnerką, wewnętrznych refleksjach, a następnie również za jego sprawą przenosząc się 20 lat wstecz.

Wydaje nam się, że dobrze wiemy, o co w tym wszystkim chodzi, bo przecież rozumiemy, kim jest Adam. Tylko czy na pewno? French kluczy, nie daje nam zbyt wielu wskazówek, nie pozwala łatwo rozwiązać zagadki. W tej przytłaczającej podróży przygotowała dla nas kilka tajemnic, garść zagadek, trochę zwrotów akcji, konieczność mierzenia się z innymi i ze sobą. A wszystko podkreślone przez nieprzewidywalny finał, będący zwieńczeniem trudnej pracy autorki.

Książka intryguje od pierwszej do ostatniej strony, przede wszystkim za sprawą idealnie dogranych elementów. Ta historia nie byłaby tak dobra, gdyby któregoś z nich zabrakło. Nie wyobrażam sobie bowiem elektryzującego thrillera bez mrocznej i tajemniczej historii, dociekliwych i inteligentnych detektywów, zapadającego w pamięć zakończenia. Jak widać, Tana French również. 

 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:,

Nie bez powodu książkę Tany French „Zdążyć przed zmrokiem” uznano za najlepszy debiut kryminalny 2007 roku. Powieść zdecydowanie odbiega od przewidywalnych, charakteryzujących się banalną treścią kryminałów. „Zdążyć przed zmrokiem” to książka w stu procentach przemyślana. Zarówno fabule, jak i kreacji bohaterów można przypisać najwyższe noty. Tana French w swojej książce nie tylko trzyma czytelnika w niesłabnącym ani na moment napięciu, ale autentycznie i na każdym kroku zaskakuje.

Miejscem akcji jest małe miasteczko na południu Irlandii, Knocknaree. Na prowadzonych przez archeologów wykopaliskach na starożytnym kamieniu ofiarnym zostaje znalezione ciało dwunastoletniej dziewczynki. Dochodzenie w tej tajemniczej sprawie rozpoczynają młodzi funkcjonariusze, detektywi Rob Ryan i Cassie Maddox. Zdarzenie wydaje się być o tyle beznadziejne, że przypomina sprawę dziwnego zaginięcia dwójki dzieci sprzed dwudziestu lat. Rozwikłanie zagadki zabójstwa utrudnia fakt, że świadkiem i uczestnikiem wydarzeń w umorzonej, starej sprawie zaginięcia dzieci jest detektyw Ryan. Rob musi zmierzyć się nie tylko z czekającymi go trudnościami związanymi ze śledztwem, ale także z potwornymi wspomnieniami sprzed dwudziestu lat.

Tana French prowadzi narrację w niezwykle porywający sposób. „Zdążyć przed zmrokiem” choć budową i układem wydarzeń przypomina tradycyjny kryminał, tak naprawdę jest powieścią znacznie większego kalibru. Autorka nie zamierzała tylko i wyłącznie ukazać w swojej powieści zbrodni i prowadzonego za jej przyczyną śledztwa, ale skupiła się przede wszystkim na barwnej, poruszającej i do głębi wciągającej narracji. Kryminały zazwyczaj charakteryzują się dość skąpą objętością opisów, a te które już się w powieści pojawiają, zazwyczaj dotyczą miejsca zbrodni. Tana French narzędzie, jakim jest opis, stosuje praktycznie w każdej sytuacji. Używa go do typowej charakterystyki przestrzeni, ale także rozbudowuje nim banalne dialogi. Przestrzeń, jaką autorka opisuje, jest niejako projekcją uczuć i emocji bohaterów, płaszczyzną, na której zdają się rozgrywać równoległe do opisywanych wydarzenia.

Również bohaterowie powieści wydają się niezwykle prawdziwi. Autorka z niezwykłą skrupulatnością i dokładnością przygląda się wszystkim cechom swoich postaci. Buduje dzięki temu sieć intryg, umiejętnie prowadząc grę emocji i uczuć, jakim poddają się zarówno funkcjonariusze, jak i podejrzani. Osobowość postaci, ich cechy charakterystyczne czy wygląd są skomponowane w sposób niezwykle realistyczny. Autorka nie popada jednak w banał. Kiedy czytelnikowi zdaje się, że rozwikłał zagadkę, autorka błyskawicznie zmienia kierunek biegu opisywanych historii.

„Zdążyć przed zmrokiem” jest kryminałem wielowątkowym. Oprócz głównej historii – zabójstwa małej dziewczynki, prowadzona jest równolegle narracja dotycząca tajemniczego zdarzenia sprzed dwudziestu lat. Oprócz tego w książce pojawiają się także mniej istotne dla sprawy wątki: dzieciństwo Cassie, sprawy z zakresu polityki Irlandii czy podejrzenia o istnienie tajemniczego, pogańskiego kultu w mieście. Tana French umiejętnie wszystkie te wątki łączy, uzyskując zaskakująco przejrzysty, łatwy w odbiorze i klarowny kryminał. Rozwiązanie zagadki zabójstwa nie jest oczywiście proste, jednak nie komplikuje go rozbudowana, trudna narracja.

Prawdą jest, że trudno znaleźć czytelnikowi naprawdę dobry kryminał. Zazwyczaj dość ciekawe opisy umieszczane na tylnej stronie okładki okazują się pobożnymi życzeniami wydawcy. Można jednak zagwarantować, że „Zdążyć przed zmrokiem” jest kryminałem na miarę powieści Agathy Christie. Brutalna, tajemnicza zbrodnia, brak wyraźnych podejrzanych, ciągnące się niezwykle długo i zmieniające tory śledztwo powinny zaspokoić oczekiwania najbardziej wybrednych czytelników.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - John34
John34
Przeczytane:2016-12-06, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Zdążyć przed zmrokiem - to literatura kryminalna na bardzo wysokim poziomie. Autorka, Tana French wręcz z niesłychaną skrupulatnością przeniosła mnie w swój świat. Każde wydarzenie, każdą postać nakreśliła wyraziście. Nie szablonowo. Byłem świadkiem dwóch wydarzeń. Wydarzeń, które były ze sobą powiązane. Gra kryminalna, do której zaprosiła mnie autorka, to labirynt strachu, tajemniczości, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością. To także gra psychologiczna, gdzie kłamstwo niweczy wiarę. Portret osobowościowy bohaterów jest złożony. Każdy z nich skrywa tajemnice. Każdy z nich żyje w swoim świecie. Dla każdego z nich zderzenie się z prawdą, okaże się sprawą bolesną. Kryminał dla ludzi o mocnych nerwach. Tana French nie owija w bawełnę. Stawia kawę na ławę. Historia z pozoru prosta do rozwiązania. Ale w rzeczywistości tak nie jest. Autorka pokazała nie lada talent pisarski. Majstersztyk, który wbije Was w fotel podczas lektury. Morderstwo małej dziewczynki stawia głównych bohaterów niejednokrotnie przed trudnymi decyzjami. Rodzina, przyjaciele na przekór wszystkim i wszystkiemu chcą poznać prawdę, co tak naprawdę wydarzyło się tej feralnej nocy. Pod płaszczykiem bólu, smutku i niemocy autorka ukazuje pewne zachowania osób, które mają bezpośredni wpływ na rozwiązanie zagadki. Mogłoby się wydawać iż pewne tajemnice rodzinne nie ujrzą światła dziennego. Prawda jest taka, iż zawsze znajdzie się osoba, która powie o jedno słowo za dużo. Rozwiązana zagadka, oczywiście że nie. Tana French odkrywa przed nami kolejne karty. Rozgrywka trwa. Kto z tej zaciętej walki wyjdzie zwycięzcą a kto zostanie przegranym? Czas, jest czynnikiem bardzo ważnym w tej rozgrywce. Jak francuskie TGV autorka przedstawia fakty z młodości detektywa, które nakładają się na siebie z morderstwem dokonanym na małej Katy. Czy po tylu latach oba morderstwa może coś łączyć? Ja znam już odpowiedź na to pytanie. Mam nadzieję, że sięgniecie po lekturę tego niesamowitego kryminału, i przeżyjecie przygodę, którą porównać mogę do jazdy rollercoasterem. Przygotujcie się na podróż, którą będziecie niejednokrotnie wspominać, a która zapewni Wam atrakcje na zimowe długie wieczory.
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-12-14, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
"Las to jedno wielkie migotanie i szept, i iluzja". Umiejętność manipulowania innymi to wbrew pozorom, bardzo przydatna cecha, która we współczesnym świecie może ułatwić załatwienie wielu spraw. Ludzki umysł jest bowiem tak skomplikowanym tworem, że często nawet nie zdajemy sobie sprawę ze skali tego procederu dotykającego naszego życia. Doskonale obrazuje to powieść Tany French, która pod płaszczem kryminalnej zagadki, przemyca "oczywistą oczywistość" dotyczącą ludzkiej natury - lubimy się oszukiwać i wierzyć w to, co chcemy. Tana French to urodzona w 1973 r. w USA irlandzka autorka powieści sensacyjnych, a także aktorka. Jest absolwentką Trinity College w Dublinie. "Zdążyć przed zmrokiem" to jej debiutancka powieść, za którą w 2008 r. otrzymała nagrodę im. Edgara Allana Poe. Od 1990 r. pisarka mieszka w Dublinie. Rob Ryan to policjant pracujący w dublińskim wydziale zabójstw. Bohater wraz ze swoją partnerką i zarazem przyjaciółką Cassie dostaje sprawę dotyczącą zamordowania dwunastoletniej dziewczynki - Katy, której zwłoki znaleziono na terenie wykopalisk archeologicznych. Podczas prowadzenia śledztwa Rob zauważa pewne podobieństwa do tajemniczego zniknięcia dwójki dzieci z 1984 r., którego był naocznym świadkiem. Okazuje się, że demony z dzieciństwa bohatera czekały jedynie w uśpieniu, by ponownie go zaatakować. "Zdążyć przed zmrokiem" to powieść kryminalna, którą nazwanie jedynie kryminałem, byłoby jawnym przekłamaniem. Otóż to książka, która pod płaszczem dość skomplikowanej intrygi śledczej zawiera wyraźnie widoczne tło psychologiczne. W zasadzie zarówno jednej jak i drugiej płaszczyzny jest w fabule tyle samo, co może jednocześnie zniechęcać oraz działać w zupełnie odwrotną stronę. Mając tę książkę w ręku, pomimo opisu na okładce sugerującego, że będzie to pełnokrwisty kryminał, spodziewałam się sadząc po jej objętości (prawie pięćset stron), że nie będzie to jedynie opis szczegółowego śledztwa, lecz także coś jeszcze. Tym czymś jest dość skomplikowana psychika głównego bohatera, który po dość traumatycznym dzieciństwie, jakie zostało wywołane zaginięciem jego dwójki przyjaciół i częściowej amnezji z tego okresu, prowadzi śledztwo, w którym zbrodnia wydarzyła się w jego rodzinnych stronach, uwalniając tym samym swoje demony. Przyznam, że Rob to postać, która dzięki zastosowaniu przez autorkę pierwszoosobowej narracji, mocno zapada w pamięć. Jego dość dziwaczne relacje z Cassie, które pewnego dnia przekraczają dozwolone granice oraz niezdecydowanie i dziwne stany psychiczne, wywoływały we mnie podczas lektury dość ambiwalentne uczucia. Nie potrafiłam bowiem do końca wgryźć się w położenie głównego bohatera, a także nie mogłam zrozumieć jego pewnych zachowań. Ten widoczny psychodelizm będący elementem fabularnym powieści z pewnością nie pozwala mi więc nazwać jej jedynie kryminałem. Debiutancka powieść Tany French nie charakteryzuje się wartką akcją, gdyż postępy w śledztwie przerywane są co chwilę odniesieniami do przeszłości Roba oraz obrazem jego obecnych relacji z otoczeniem, w tym głównie z partnerką Cassie. Ukazując prowadzone przez detektywów śledztwo, autorka dość pokrętnie i celowo zaciera ślady, by za chwilę naprowadzić czytelnika na fałszywy trop. Muszę przyznać, że od pewnego momentu zaczęłam się domyślać, kto jest w głównej mierze winien śmierci Katy. Nie miałam jedynie pojęcia o okolicznościach, jakie spowodowały taką okrutną zbrodnię i to właśnie ten element najbardziej mnie zainteresował. Nie mogę ukryć, że jestem dość mocno rozczarowana zakończeniem książki - zarówno w płaszczyźnie kryminalnej, jak i w warstwie losów Roba. Nie chcę spojlerować, napisze więc tylko, że nie spodziewałam się tego, co zaserwuje mi autorka. Ukazane niedomówienia oraz brak sprawiedliwości kompletnie wytrąciły mnie z równowagi. "Zdążyć przed zmrokiem" to książka będąca moim pierwszym spotkaniem z irlandzką autorką, ale myślę, że nie ostatnim. Pomimo faktu, że kryminał ten nie do końca spełnił moje oczekiwania, jestem ciekawa kolejnych dzieł Tany French. A dla wydawnictwa należą się wielkie brawa za symboliczną okładkę, która wywołuje dreszcze na moim ciele.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2016-12-04, Przeczytałem,

Co się wydarzyło dwadzieścia lat temu w podmiejskim osiedlu domów zamieszkanych przez niczym nie wyróżniające się rodziny? Dzieci jak zawsze bawiły się na okolicznych łąkach i w pobliskim lesie, każdy z mieszkańców zajmował się swoimi sprawami, nikt nie przypuszczał, że podczas tego letniego popołudnia będzie miało miejsce coś nadzwyczajnego. Po prostu wakacyjny dzień jakich wiele, aż do momentu gdy spokojną atmosferę burzy zaginięcie trójki dwunastolatków. Zaniepokojenie przeradza się w strach o dzieci gdy tylko jedno z nich odnajduje się. A gdzie pozostała dwójka?

Pamięć ludzka czasem chroni człowieka przed tym tym co może go zbyt głęboko zranić, jednak brak niektórych wspomnień nie zawsze przynosi ulgę i nie pozwala pogodzić się z przeszłością. Detektyw Rob Ryan wie o tym doskonale, często stawia czoła pytaniu czego był świadkiem lub w czym uczestniczył kiedyś. Od tamtego momentu utracił nie tylko najlepszych przyjaciół, ale także swoje dzieciństwo. Banalne, lecz aż zanadto prawdziwe - od pewnego dnia nikt i nic nie było takie same, Ryan także zmienił się. Dwie dekady później nadal nie wiadomo co właściwie zdarzyło się wtedy, zagadka pozostała nierozwiązana, zabezpieczone ślady wskazywały na zbrodnię, chociaż czy to właśnie spotkało tę dwójkę? Aktualne śledztwo, które prowadzi Rob przypomina mu tamte lato, to samo osiedle, te same łąki gdzie bawił się z Jamie i Peterem oraz pole, będące wówczas lasem, na skraju którego po raz ostatni widziano ich. Tym razem zaginięcie przekształciło się w morderstwo, przynajmniej to jedno wiadomo w tej sprawie, reszta pozostaje tajemnicą, a rozwikłanie jej to właśnie zadanie detektywa Ryana i jego partnerki. Od samego początku pamięć podsuwa fragmenty wspomnień, co nie pomaga w prowadzeniu dochodzenia i postawi w niekorzystnym świetle śledczych jeżeli ta informacja wycieknie do opinii publicznej. Czy teraźniejsze zabójstwo ma związek z dramatem sprzed lat? Przypadek czy celowe działanie? A może to zbrodnia rytualna, bo dawny las jest miejscem wykopalisk archeologicznych? Wiele pytań wymagających odpowiedzi stoi przed Ryanem oraz jego partnerką, no i wciąż nachodzą go myśli związane z przeszłością. Śmierć dziewczynki nie przechodzi bez echa, kolejny dramat w tym samym miejscu bulwersuje opinię publiczną. Podejrzanych nie ma zbyt wielu, ci, którzy są, nie mieli motywów, dlaczego więc Katy została zamordowana? Wątpliwości i przypuszczeń jest dużo, wśród wielu tropów trzeba odnaleźć ten właściwy, lecz czy uda się to? Dodatkowo Ryan musi uważać by jego sekret nie wyszedł na jaw, lecz czy nie ma on związku z tym co wydarzyło się?

Co się wydarzyło dwadzieścia lat temu, a co teraz? Te dwie sprawy mają na pewno jeden punkt wspólny, jest nim Rob Ryan i to wystarczy by został odsunięty od śledztwa, wydaje się, że jest kluczem do wydarzeń z przeszłości. Ale ten argument może okazać się niewystarczający dla zwierzchników detektywa.

Niepokój i tajemnica, te słowa najlepiej oddają klimat "Zdążyć przed zmrokiem". Tana French stawia przed czytelnikami dwie zagadki kryminalne połączone osobą jednego z bohaterów, jednak nie wiadomo czy to nie tylko iluzja. Autorka do sensacyjnej treści włączyła elementy grozy, gdzieś w tle czai się ogromny lęk przed tym co wydarzyło się, lecz zostało wyparte z pamięci. Niejasna przeszłość powraca, w fragmentach dawnych wydarzeń, równolegle prowadzony jest wątek teraźniejszy, jedno z drugim wydaje się mieć związek, ale czy tak jest faktycznie wciąż nie wiadomo. "Zdążyć przed zmrokiem" nie jest jedynie historią sensacyjną, zawiera również elementy powieści psychologicznej, postacie zmagają się z sobą, wspomnieniami i ich brakiem oraz poczuciem winy. Z kolejnymi rozdziałami dochodzenie nabiera całkiem nowego znaczenia, Tana French sięgnęła głęboko w znaczenie relacji rodzinnych dla bohaterów, czyniąc z nich tło dla rozgrywającego się dramatu. "Zdążyć przed zmrokiem" to lektura, w której niezwykle trudno odróżnić fakty od kłamstw, a prawda wciąż wymyka się przed odkryciem. Czasem brak wspomnień wcale nie jest wybawieniem, wprost przeciwnie - skazuje człowieka na domysły i ciągłą walkę z samym sobą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Northman
Northman
Przeczytane:2016-12-01, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Thriller po irlandzku. Tajemnica, morderstwo sprzed lat, świeża krew nowej ofiary przelana po latach, martwa nastolatka, taśmy policyjne, leśna sceneria... Takim właśnie obrazkiem wkraczamy w akcję "Zdążyć przez zmrokiem" Tany French - thrillera, który... poruszył mnie. Ujął. Jakością, pomysłem, wykonaniem... ta książka pokazuje, że gatunek o którym mowa nie wyczerpał bynajmniej swojego potencjału i jest w stanie dać czytelnikowi w dalszym ciągu mnóstwo emocji. Krótko mówiąc: świetny debiut świetnej autorki! Książka ma wszystko to, co dobry thriller mieć powinien: morderstwo, dobrą fabułę, prowadzenie akcji, zajmującą narrację, ciekawych bohaterów i kawał dobrej, detektywistycznej roboty wykonanej przez głównych bohaterów. Do tego, co do tradycjonalistów również powinno przemówić, tożsamość mordercy poznajemy dopiero w finale, a kwestia samego mordu nie jest tak prosta i oczywista, jak można by sądzić. Prawdziwa uczta dla wielbicieli thrillerów! "Zdążyć przed zmrokiem" ma kilka asów w rękawie. Przede wszystkim genialnie poprowadzoną, pierwszoosobową narrację. Świetny chwyt! Główny bohater (będący właśnie narratorem) to postać zajmująca, złożona, mierząca się z własnymi słabościami i traumą z dzieciństwa. Historia przeplatana jest retrospekcjami, wplecionymi w treść wątkami o podłożu psychologicznym, czy też wreszcie obyczajowym (ale w dobrym, wciągającym tego słowa znaczeniu) - po prostu nie sposób się przy tej książce nudzić! Kolejny plus to zwroty akcji, ciągła niepewność w jakiej trzyma nas autorka, świetne oddanie ducha śledztwa i policyjnych realiów (choć, co ciekawe, autorka wskazuje, że stworzyła irlandzki wydział zabójstw tylko na potrzeby książki, gdyż tamtejsza policja takowego, pojmowanego w tradycyjny sposób, nie posiada). Do tego mamy garść uczuć, cynizmu, trafnych refleksji nad ludzka naturą i wyczuwalny na kilometr, niepowtarzalny irlandzki klimat rodem z Zielonej Wyspy... Niesamowite, arcyciekawe, genialne! Potrzebowałem takiej lektury - była idealna na długie, listopadowe wieczory! Tana French debiutowała tą książką i nie sposób wyjść z podziwu jak dojrzały, przemyślany i ułożony był to debiut. Nieczęsto się zdarza, że początkujący pisarz pokazuje tak dobry warsztat już w pierwszej książce. Warto sprawdzić, co pisarka irlandzkiego pochodzenia ma jeszcze do zaoferowania. Sądzę, że zawód na tym polu jest raczej mało prawdopodobny. Gorąco polecam! Nie omijacie tej pozycji - będziecie naprawdę żałować jeśli to zrobicie! Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros za udostępnienie niniejszej książki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2016/11/zdazyc-przed-zmrokiem-tana-french.html Zapraszam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2016-11-26, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
,,Zdążyć przed zmrokiem" to debiutancka powieść Tany French i zarazem pierwszy tom serii kryminalnej o przygodach detektywów pracujących w dublińskim wydziale zabójstw. Powieść okazała się trzymającym w napięciu thrillerem o rewelacyjnie dopracowanej fabule. Historia wykreowana przez irlandzką autorkę całkowicie zaobserwowała moją uwagę. French po mistrzowsku budowała napięcie i podsycała atmosferę niepokoju - aż trudno uwierzyć, że ,,Zdążyć przed zmrokiem" była debiutancką powieścią pisarki. Akcja książki koncentruje się na sprawie zabójstwa dwunastoletniej Katy Devlin. Ciało dziewczynki zostaje odnalezione na terenie wykopalisk archeologicznych prowadzonych na przedmieściach Dublina. Śledztwo przejmują detektywi Robert Ryan i Cassie Maddox. Policjanci drepczą w miejscu - nie wiadomo kto chciałby zabić i zbezcześcić ciało miejscowej ulubienicy. Brak podejrzanego, narzędzia zbrodni i motywu. Prasa i policja mnożą kolejne spekulacje. Atmosferę wokół śledztwa podgrzewa fakt, że Knocknaree już kiedyś stało się sceną niewyjaśnionej sprawy kryminalnej. W latach osiemdziesiątych, w tajemniczych okolicznościach w lesie zaginęła dwójka dzieci. Czy słusznym jest jednak powiązanie zabójstwa młodziutkiej baleriny z zaginięciem, do którego doszło dwadzieścia lat wcześniej? Czy podszyte osobistymi motywami pragnienie rozwiązania sprawy sprzed lat nie zapędzi Roba i jego partnerki w kozi róg? ,,Zdążyć przed zmrokiem" to genialnie napisany thriller, w którym czytelnik uświadczy wszystkiego, co w tego typie literatury najlepsze: mrocznej atmosfery, skomplikowanej zagadki, nieustannego napięcia i poczucia zbliżającego się nieszczęścia. Bardzo mocną stroną tego tytułu jest narracja. Choć historię poznajemy z teraźniejszego punktu widzenia, to tak naprawdę jest ona opowieścią/wspomnieniem snutym przez głównego bohatera. Wydarzenia obserwujemy oczami detektywa wydziału zabójstw, który co jakiś czas zwraca się bezpośrednio do czytelników, przypominając nam, że przedstawiona historia należy do przeszłości, że śledztwo zostało już przeprowadzone i zamknięte, ale konsekwencje podjętych przez Roba i Cassie działań ciągle pobrzmiewają. Utwór dzięki narracji nabiera niezwykłego, gawędziarskiego charakteru. Atmosferę podkręcają rzucane jakby od niechcenia komentarze detektywa ujawniające skąpe informacje odnoszące się do finału prowadzonej przez bohaterów sprawy - podtrzymują one zainteresowanie i uwagę czytelnika lekturą, budują napięcie. ,,Zdążyć przed zmrokiem" to gratka dla wszystkich miłośników dobrze napisanych, dopracowanych thrillerów. Nie mogłam się oderwać!
Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2016-11-20, Przeczytałem,

Pierwszy rzut oka na okładkę. Para niepasujących do siebie dziecięcych bucików, zagubionych pośród leśnego mroku. Zakrwawionych, porzuconych, będących świadkami wydarzeń, których lepiej nie pamiętać. Smutne, intrygujące, ale również zapowiadające historię cenną dla każdego miłośnika thrillerów i kryminałów. Dokładnie na to liczyłam sięgając po tę powieść. Nie mogłam doczekać się intrygującej zagadki, tajemniczej zbrodni i pogoni za mordercą, którego twarz pozostawała na razie nieznana.

Uwielbiam powieści pokazujące istotę zła. Książki, w których ukryto strachy, lęki, wypatrzenia. Sięgając po powieść Tany French nie spodziewałam się zupełnie, że trafiła mi się taka perełka, choć byłam mile zaskoczona już od początku. Autorka bowiem zaczyna mocno, brutalnie i krwawo. Z pewnością nie stara się oszczędzić tych, którzy się boją czy dystansują. Pierwszym rozdziałem zapowiada nam, że właśnie zdecydowaliśmy się na mroczną jazdę bez trzymanki, szaloną podróż  w głąb ludzkiego umysłu.

Podążanie tropem zbrodni nie byłoby tak przyjemne, gdyby nie para książkowych detektywów. Ten bystry, dociekliwy i zgrany duet zapewniał mi przez cały czas rozrywkę na najwyższym poziomie. Detektyw z problemami, skrywaną tajemnicą z przeszłości, dzieciństwem, o którym wolałby więcej nie myśleć. I jego partnerka- silna, zaangażowana w pracę, charakterystyczna. Ciężko było ich nie polubić, zwłaszcza, że są tak bardzo ludzcy, normalni, przypominający nas samych. Świetni i zapadający w pamięć.

Tana French umiejętnie miesza teraźniejszość z przeszłością, urozmaicając tym samym powieść. Odwołania do starszych spraw i łączące je podobieństwa sprawiają, że w umyśle czytelnika rodzą się pytania- czy za morderstwa odpowiada ta sama osoba? czy to dzieła naśladowcy? czy tym razem uda się schwytać podejrzanego? I te pytania sprawiają, że jeszcze bardziej angażujemy się w czytanie i śledzenia poszczególnych wątków, zagłębiając się w tajemnice i nurzając się w rodzinnych sekretach.

Jeśli chodzi o samą zbrodnię- w tym miejscu również warto wspomnieć o kilku elementach. Widać, że autorka świetnie odnajduje się w mrocznych klimatach. Z dużą przyjemnością tworzy miejsca zbrodni, powołuje do życia mordercę, opiera się na przeszłości. Wielowątkowość sprawia, że zagadki nabierają głębi, a akcja odbywa się na różnych płaszczyznach. Podążamy za detektywem, raz skupiając się na tu i teraz- bieżącym śledztwie, jego relacjach z partnerką, wewnętrznych refleksjach, a następnie również za jego sprawą przenosząc się 20 lat wstecz.

Wydaje nam się, że dobrze wiemy, o co w tym wszystkim chodzi, bo przecież rozumiemy, kim jest Adam. Tylko czy na pewno? French kluczy, nie daje nam zbyt wielu wskazówek, nie pozwala łatwo rozwiązać zagadki. W tej przytłaczającej podróży przygotowała dla nas kilka tajemnic, garść zagadek, trochę zwrotów akcji, konieczność mierzenia się z innymi i ze sobą. A wszystko podkreślone przez nieprzewidywalny finał, będący zwieńczeniem trudnej pracy autorki.

Książka intryguje od pierwszej do ostatniej strony, przede wszystkim za sprawą idealnie dogranych elementów. Ta historia nie byłaby tak dobra, gdyby któregoś z nich zabrakło. Nie wyobrażam sobie bowiem elektryzującego thrillera bez mrocznej i tajemniczej historii, dociekliwych i inteligentnych detektywów, zapadającego w pamięć zakończenia. Jak widać, Tana French również. 

 

Link do opinii
Chętnie poznam
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy