Okładka - Raptem deszcz
Kup Teraz

Raptem deszcz

Ko Un

Ocena ( 0 osoby )
Brak oceny
Wydawnictwo:
Data wydania: 2009
Kategoria: Poezja
ISBN: 987-83-240-1266-4
Ilość stron: 121
Cena : 29,99 zł
Dodał/a książkę: MichalWieniec
Dodał/a recenzję: Mariusz Kołodziejski
wrzuć na facebook
Recenzja redakcji granice.pl

Jeśli lubicie podróże na daleki wschód, interesujecie się kulturą indyjską, tybetańską albo chińską, bądź zachwycacie się buddyzmem, a nie stronicie od poezji, polecam wybór wierszy koreańskiego pisarza Ko Una zatytułowany „Raptem deszcz”. Jest to zarazem pierwsza w Polsce prezentacja bogatej spuścizny koreańskiego poety, eseisty i powieściopisarza mającego na swym koncie 135 książek przetłumaczonych na najważniejsze języki europejskie. Dlatego cieszę się niezmiernie, iż doczekaliśmy w Polsce możliwości zapoznania się choćby z wycinkiem tego elementu literatury światowej.

Podczas lektury Ko Un zabiera nas w cudowną, kolorową, egzotyczną podróż do krainy swego dzieciństwa, dorastania i lat dojrzałych, ale również w gorzki i bardzo często bezlitosny świat swojej wyobraźni, jak ma to chociażby miejsce w wierszu o Pong Tae, człowieku zamordowanym przez żołnierza z ONZ. Twórca nie boi się stawiać ostrych tez czy nawet oskarżeń. W swej krytycznej ocenie rzeczywistości, stosunków społecznych panujących w Chinach oraz sytuacji politycznej i gospodarczej na całym świecie zbliża się bardzo do naszych dwóch niepokornych poetów peerelu - Bursy i Wojaczka. Dosadnie widać to w wierszu „Jedwabny szlak”, w którym Ko Un stwierdza, iż „nie ma takiej potęgi, która by mogła uratować świat od zagłady”, bowiem zło jest wszechobecne. Podobnie w wierszach z cyklu „Kwiaty chwili”, wśród których odnajdujemy utwór z podróży do Auschwitz, gdzie pod wpływem tego, co zobaczył, stwierdza, iż „każde z nas patrzyło przez inne okno.” Głęboki pesymizm? A może gorzka świadomość ludzkiej natury. Nie bez znaczenia dla rozwoju poety miał kilkuletni pobyt w Haeinsa, jednym z trzech głównych klasztorów buddyjskich w Korei, którego Ko Un był nawet opatem. Jednak w 1963 roku poeta zrezygnował z piastowanych funkcji duchownego, powracając do życia świeckiego, aby całkowicie oddać się pracy literackiej. I choć echa nauki Dalajlamy odnajdujemy w późniejszych wierszach, mnie najbardziej podobają się utwory mówiące o zwyczajnym życiu ludności koreańskiej z opisami przyrody w tle - przyrody obserwowanej podczas wieloletnich podróży po całej Azji. Ten przewijający się motyw drogi, wędrówki przez świat, przypomina trochę beztroskie eskapady Stachury. Nie odnajdziemy w nich ani jednej siły ciążącej, ograniczającej nasze ziemskie bytowanie, istnieje tylko obraz w najczystszej postaci i bohaterowie Ko Una, którzy nam o nim opowiadają. W ten sposób poznajemy wiele magicznych miejsc, jak na przykład góry Hoimun w prowincji Chõlla, dolinę Chugaryoung wiodącą do Seulu, czy mieszkańców wiosek Shinyong-ri i Nae-ri. Widoki te w utworach poety składają się na egzotyczny pejzaż ubóstwa. Ale prócz samej przyrody widać, że autor świetnie zna i penetruje ludzką naturę, dostrzegając w niej zarówno pierwiastek zła, jak i dobra - i o tym przez cały czas stara się nam przypominać. A jak Ko Un się zachowuje, kiedy dostrzega krzywdę i cierpienie innych? Czy jest w nim litość lub gniew na zastany porządek świata, czy może buddyjski spokój? Cóż, schemat zachowań jest ten sam, co u wymienionego wcześniej „Edzia” - gdy ból staje się zbyt ciężki do udźwignięcia, reakcją jest szyderczy śmiech albo dziecinna zabawa, ale nigdy bezduszność. Tak dzieje się w wierszu „Gry i zabawy z kulą”, gdzie „zabłąkaną na manowce” ziemię, porównaną do futbolówki na światowych igrzyskach, nasz bohater może jednym kopnięciem posłać na aut, „na zatratę do jakiejś kosmicznej dziury.”

Wiersze Ko Una są jak aromatyczna, lecz gorzka kawa. Długo po przeczytaniu całego zbiorku „Raptem deszcz” zastanawiałem się, co w całościowym rozrachunku wysuwa się na pierwszy plan: człowiek czy egzotyczna przecież dla Europejczyka, wspaniale opisana przyroda? Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że najważniejsze są dla Ko Una człowiek i uniwersum, w którym przyszło mu żyć, a które w pewnym sensie bohater sam sobie stworzył. Dlatego w końcowym rozrachunku ze światem, pomimo panującego na nim zła, poeta powie: „Gdy wracam myślą do tego świata, jest tak bardzo światem, że strasznie nie chcę go opuszczać.”

U wydawcy
b.d.
Selkar
b.d.
KUP TERAZ
Nokaut
b.d.
KUP TERAZ
Stereo
29,99 zł
KUP TERAZ
Skąpiec
b.d.
KUP TERAZ
Nexto
b.d.
KUP TERAZ
Lideria
b.d.
Czytay.pl
b.d.
KUP TERAZ
Ocena 1 2 3 4 5 6
Dodaj do biblioteczki
Treści
RedCherry Linia koment Zaskakująca, trzymająca w napięciu opowieść o pokonywaniu lęku. Opowieść o kobiecie która posiada wszystko o czym marzyła a jednak w jej życiu nic nie jest takie jak sie wydaje.Ta opowieść pokazuje jak wiele złego może dziać się za zamkniętymi drzwiami mieszkania. Jak bardzo mogą mylić pozory.
2010-01-28 18:22:44
kkiinnaa Linia koment Uwielbiam ksiązki SParksa ;). Tylko ta Miley na okładce i w ogóle w filmie to chya nie najlepszy plan ;/
2010-05-16 09:34:14
rebellion Linia koment Książeczkę już mam. Na razie brakuje czasu na przeczytanie, ale już nie mogę się doczekac jak będę mogła ją przeczytac.
2010-05-31 15:59:02
yerba Linia koment To jest dziwna ksiażka, nie potrafię jej dokładnie kategoryzować, ale po jej przeczytaniu poczułem ulgę ze skończyłem, chyba właśnie o to chodziło autorowi tej książki.
2010-07-02 22:21:15

Inne książki :
Tercet metafizyczny
Pufcio
Zauroczenia
Czwarta Rzesza
Granice na Facebooku
Linki reklamowe:
prawnik kraków   apteka internetowa   biuro nieruchomości Kraków   restauracja Kraków   dotacje unijne   Pozycjonowanie stron Kraków | osób online: