Okładka książki - Kompozytor

Kompozytor

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2008-06-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788374954747
Liczba stron: 256
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Sabina Kwak

Ocena: 0 (0 głosów)

„Kompozytor” Sławomira Górzyńskiego to książka ciemna, mroczna, tajemnicza. Postacią, która dynamizuje akcję jest Gregor Zwaitze – niespełniony kompozytor, niedoszły profesor, mężczyzna nieszczęśliwy w miłości. Zdradzony przez ukochaną kobietę i przyjaciela ucieka od świata, by zaszyć się w górach. Tam, oprócz chwiejnej emocjonalnie gospodyni, spotyka człowieka niezwykłego, genialnego muzyka – Wilhelma Corrado Fuchsa.

 

Kontakt mężczyzn zachodzi jednak przez medium niecodzienne – papier nutowy. Znalezienie skrzyń z partyturami nieznanego nikomu twórcy, rozpoczyna sukces, a jednocześnie upadek Zwaitzego; jest pięknym początkiem tragicznego końca. Fabuła powieści biegnie dwutorowo i łączy w sferze – jak się okazuje – ponadczasowej. W muzyce. To ona pełni w utworze rolę nadrzędną, jest elementem scalającym dwa równoległe światy; środkiem ukojenia i powodem odczuwania niedosytu zarazem. Książka Górzyńskiego to znakomicie skonstruowana powieść, wywołująca całą gamę emocji – od zaciekawienia, przez współczucie i złość po obrzydzenie. Refleksja płynąca z niej nie należy do optymistycznych – lektura dowodzi, że nie ma szczęścia idealnego, a światem rządzą fałsz i pieniądz. Co ciekawe, wnioski te zdają się być uniwersalne, dotyczyć różnych momentów dziejowych. Wilhelm Corrido Fuchs, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, jest maltretowany przez ojca, naznaczony ciężką chorobą, wykorzystywany przez żonę. Jedyną radością i nośnikiem ulgi w trudnych chwilach jest dla niego muzyka. Gregor Zwaitze osiąga za sprawą udręczonego poprzednika sukces. Jaką cenę za to płaci?

 

Powieść tak naprawdę trudno sklasyfikować. Jest ona bowiem stylizowana na dokument, o czym świadczy wstęp napisany przez jednego z fikcyjnych dziennikarzy, przywoływanych w toku opowieści. Dokumentalnego charakteru utworu dowodzą także liczne wycinki z prasy i obszerne fragmenty „Pamiętnika prawdy” (czy autorstwa samego Fuchsa?), cytowane na jego kartach. Partie fantastyczne – tajemnicze kontakty obydwu kompozytorów i czas akcji (rok 2022!), kłócą się jednak z taką formuła książki. Wszystko to sprawia, że czytelnik po lekturze Górzyńskiego może pozostać rozbity; nie móc rozstrzygnąć gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja. „Kompozytor” należy więc do utworów schizofrenicznych, siejących niepokój. Warto jednak po niego sięgnąć nawet, jeśli nie jest się ekspertem od muzyki. Za jego sprawą można bowiem odbyć fascynującą podróż w czasie. Podróż, która zahacza o dylematy moralne i przekracza granice poznania.

 

Sabina Kwak

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika -

Przeczytane:,

„Kompozytor” Sławomira Górzyńskiego to książka ciemna, mroczna, tajemnicza. Postacią, która dynamizuje akcję jest Gregor Zwaitze – niespełniony kompozytor, niedoszły profesor, mężczyzna nieszczęśliwy w miłości. Zdradzony przez ukochaną kobietę i przyjaciela ucieka od świata, by zaszyć się w górach. Tam, oprócz chwiejnej emocjonalnie gospodyni, spotyka człowieka niezwykłego, genialnego muzyka – Wilhelma Corrado Fuchsa.

 

Kontakt mężczyzn zachodzi jednak przez medium niecodzienne – papier nutowy. Znalezienie skrzyń z partyturami nieznanego nikomu twórcy, rozpoczyna sukces, a jednocześnie upadek Zwaitzego; jest pięknym początkiem tragicznego końca. Fabuła powieści biegnie dwutorowo i łączy w sferze – jak się okazuje – ponadczasowej. W muzyce. To ona pełni w utworze rolę nadrzędną, jest elementem scalającym dwa równoległe światy; środkiem ukojenia i powodem odczuwania niedosytu zarazem. Książka Górzyńskiego to znakomicie skonstruowana powieść, wywołująca całą gamę emocji – od zaciekawienia, przez współczucie i złość po obrzydzenie. Refleksja płynąca z niej nie należy do optymistycznych – lektura dowodzi, że nie ma szczęścia idealnego, a światem rządzą fałsz i pieniądz. Co ciekawe, wnioski te zdają się być uniwersalne, dotyczyć różnych momentów dziejowych. Wilhelm Corrido Fuchs, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, jest maltretowany przez ojca, naznaczony ciężką chorobą, wykorzystywany przez żonę. Jedyną radością i nośnikiem ulgi w trudnych chwilach jest dla niego muzyka. Gregor Zwaitze osiąga za sprawą udręczonego poprzednika sukces. Jaką cenę za to płaci?

 

Powieść tak naprawdę trudno sklasyfikować. Jest ona bowiem stylizowana na dokument, o czym świadczy wstęp napisany przez jednego z fikcyjnych dziennikarzy, przywoływanych w toku opowieści. Dokumentalnego charakteru utworu dowodzą także liczne wycinki z prasy i obszerne fragmenty „Pamiętnika prawdy” (czy autorstwa samego Fuchsa?), cytowane na jego kartach. Partie fantastyczne – tajemnicze kontakty obydwu kompozytorów i czas akcji (rok 2022!), kłócą się jednak z taką formuła książki. Wszystko to sprawia, że czytelnik po lekturze Górzyńskiego może pozostać rozbity; nie móc rozstrzygnąć gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja. „Kompozytor” należy więc do utworów schizofrenicznych, siejących niepokój. Warto jednak po niego sięgnąć nawet, jeśli nie jest się ekspertem od muzyki. Za jego sprawą można bowiem odbyć fascynującą podróż w czasie. Podróż, która zahacza o dylematy moralne i przekracza granice poznania.

 

Sabina Kwak

Link do recenzji
Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

„Kompozytora” Sławomira Górzyńskiego czyta się z mieszanymi uczuciami. Literacko jest to powieść bez zarzutu, jednak kilka węzłów fabularnych wydaje się być zbyt czytelnych. Inna sprawa, że motywacji bohaterów do końca przewidzieć się nie da i ogólnie wydana przez Muzę powieść wychodzi zdecydowanie na plus.

 

Główny bohater, Gregor Zwaitze, nie ma w życiu szczęścia. Wymarzoną profesurę zamiast niego otrzymuje W., obłudny kolega i rywal – także do serca ukochanej Zwaitzego. Bohater nie ma z czego spłacić zaciągniętych długów, coraz boleśniej też zdaje sobie sprawę ze swojej przeciętności. Niemoc twórcza pogłębia depresję – Zwaitze nie ma jak wybrnąć z tej sytuacji. Wyjeżdża w Alpy i tam, w jednej z zapomnianych willi, odkrywa na strychu skrzynie z partyturami. Po wprowadzeniu do komputera tajemniczych nut spostrzega, że ma do czynienia z arcydziełem, które w dodatku do tej pory nie ujrzało jeszcze światła dziennego. Gregor Zwaitze staje przed życiowym wyborem: czy zasłynąć jako odkrywca partytur Wilhelma Corrado Fuchsa, czy też przedstawić znalezione kompozycje jako własne. Rozstrzyga o tym przypadek, ale bohater musi go poprzeć czynami. Skrywaną skrzętnie tajemnicę zna ktoś jeszcze – a to sprawia, że Zwaitze nie może czuć się całkowicie bezpiecznie…

 

Z raz obranej drogi trudno będzie zawrócić, rozwój wypadków w „Kompozytorze” jest konsekwencją pierwszej, impulsywnej reakcji. Ale równolegle z głównym wątkiem fabuły buduje Górzyński drugą akcję, tym razem – ukłon w stronę powieściowej przeszłości. To składana z domysłów i plotek, z nikłych przesłanek i wyobraźni, tworzona przez żonę Zwaitzego pseudorelacja Fuchsa, genialnego kompozytora-samouka, okrutnie potraktowanego przez los chorobą, która oszpeciła jego twarz. Mamy więc zestawienie dwóch opowieści dwóch mężczyzn, których łączy jedynie uwielbienie dla muzyki. Samorodny talent zyskuje szczęście w miłości, chociaż nie może zaistnieć w sztuce. Jego mniej uzdolniony następca zbiera laury na polu muzyki, nie dostaje natomiast wiele w relacjach z innymi ludźmi. Pod tym względem można odczytywać „Kompozytora” jako niemożność osiągnięcia pełnego szczęścia i jako ciągłe, skazane na porażkę, dążenie do samorealizacji.

 

Jest u Górzyńskiego podporządkowane fabule zderzenie trzech stylów narracji. Pierwszy, niemal przezroczysty, to opowiadanie Zwaitzego, pierwszoosobowe i niezatrzymujące na sobie uwagi, chociaż przecież nie wolne od emocji. Drugi to również pierwszoosobowa relacja, której autorem rzekomo ma być Fuchs. To tekst stylizowany, ale stylizowany dość nieudolnie. Sytuację ratuje Górzyński dzięki fabularnym rozwiązaniom – bo nader wyraźne jest obniżenie pastiszowego stylu. Trzecim rodzajem ekspresji są gatunki prasowe związane z publicznymi wykonaniami dzieł Fuchsa. Recenzje i wywiady ze Zwaitzem przetykają opowieść, „wycinki” z gazet i opinie uznanych krytyków muzycznych nie tyle mają na celu uwiarygodnienie całej akcji, co spowolnienie jej, są też popisem krytyki muzycznej.

 

Autor – skrzypek i altowiolista – dobrze czuje się w tematach związanych z prezentowaniem co ciekawszych kompozycji. Górzyński mimochodem uczy czytelników mówienia o muzyce, sprawia, że jego utwór jest nieźle skomponowanym czytadłem o lekko sensacyjnym zabarwieniu. Obok muzyki to erotyka stanowi sedno nowatorskich zabiegów; rozkoszuje się Górzyński relacjami swojego bohatera ze związków z kolejnymi kobietami. Splatanie się dwóch życiorysów i trzech dyskursów oznacza, że „Kompozytor” to ciekawa lektura na deszczowe popołudnia.

Link do recenzji
Inne książki autora
I ślepy by dostrzegł
George Orwell0
Okładka ksiązki - I ślepy by dostrzegł

Zbiór felietonów i reportaży napisanych przez George’a Orwella, który z wielką wrażliwością opowiada o ekonomii, ludzkiej krzywdzie i biedzie. Orwell...

Animal Farm
George Orwell0
Okładka ksiązki - Animal Farm

It is the history of a revolution that went wrong - and of the excellent excuses that were forthcoming at every step for the perversion of the original...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy