Okładka książki - Od jutra

Od jutra

Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2004
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-11-09962-6
Liczba stron: 200
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Damian_Gajda

Ocena: 0 (0 głosów)

Najsłynniejsza polska znawczyni twórczości Marka Hłaski, autorka rozlicznych esejów, opowieści biograficznej poświęconej temu twórcy, tym razem pokusiła się o napisanie czysto beletrystycznej pozycji. Książka „Od jutra” pióra Barbary Stanisławczyk jest głosem pokolenia, które wkraczało w dorosłość w latach 80. ubiegłego stulecia.

 

„Od jutra” bada rzeczywistość z perspektywy czasu. Duże możliwości interpretacji zachowań ludzi, którzy tworzyli tamten system sprawiają, że książkę cechuje obiektywizm. Poruszamy się w świecie zaczynających swoją karierę młodych polonistów – studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Akcja powieści rozpoczyna się w połowie roku 1981. Wielogodzinne dysputy o literaturze, sztuce, nierzadko zakrapiane winem przywiezionym z zagranicy – to ich codzienność.

 

Niestety w ten uporządkowany świat wkrada się przykra wiadomość o rozpoczęciu stanu wojennego. Na ulicach pojawiają się czołgi, wyłączane są telefony, godzina policyjna ogranicza kontakty. Wielu studentów nie umie sprostać wyzwaniom, które zafundował im rząd. Większość rezygnuje z wyznawanych wcześniej ideałów. Porzucają studia, zakładają rodziny, emigrują albo kolaborują.

 

Wierna wyznawanym wcześniej ideałom pozostaje Julia – introwertyczna dziewczyna, której marzeniem jest wydanie powieści. Jestem prawie pewien, że ta bohaterka to porte parole Stanisławczyk. Jej historię autorka opowiedziała z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym. Wspomina o młodości spędzonej w małej wiosce, o staraniach rodziców, którzy chcieli wykształcić córkę. Wyraźne piętno na jej psychice odcisnęli prymitywni sąsiedzi, którzy nieustannie mówili, że powinna zapomnieć o dalszej edukacji i pomóc rodzinie w uprawie roli.

 

Punktem zwrotnym w całej historii jest powrót Julii do rodzinnego domu. Po uzyskaniu dyplomu magistra nie mogła znaleźć odpowiedniej posady. Zresztą – wcale nie marzyła o pracy, w której będzie zmuszona spędzać 8 godzin dziennie. Julia chciała pisać powieści.

 

To dziecięce marzenie bohaterki trwale zakorzeniło się w jej świadomości. Syzyfową pracą dążyła do jego realizacji, ale czy obrała słuszną drogę ? Czy nie powinna była schować marzeń do kieszeni i postępować tak jak inni – zapomnieć o szczytnych ideałach i podporządkować się wymogom stawianym przez system ? Odpowiedzi na zadawane sobie pytania znajdzie podczas spotkania po latach. Łudząc się, że przyjaciele jedynie przyprószyli swoje czupryny siwizną, słuchając ich wypowiedzi, Julia doznaje szoku. Zastanawia się, gdzie podziali się Ci młodzi i otwarci na życie aktywiści, którzy gardzili tanim konsumpcjonizmem. Z niedowierzaniem spogląda na znajomych, oczekujących poklasku, czerpania korzyści finansowych z każdej pracy, której się oddają.

 

Barbara Stanisławczyk napisała przejmującą opowieść o konfrontacji młodzieńczych marzeń z rzeczywistością. Pacholęce pragnienia zbawienia świata z biegiem lat tracą blask. Dramat młodego człowieka, który musi zmierzyć się z tym, co przynosi mu codzienność jest dlań gorzką lekcją życia.

 

Pisarka doskonale przedstawiła koloryt lat 80. ubiegłego wieku. Tasiemcowe kolejki, czekolada na kartki, zachwycanie się życiem ludzi za żelazną kurtyną. Specyficzny jest również język, który wystylizowano na mowę tamtych lat. Próżno tutaj szukać neologizmów, które są tworem naszych czasów. Z perspektywy dwudziestu kilku lat możemy stwierdzić jak czysty i piękny był nasz ojczysty język.

 

Dla niektórych z nas czytelnicza przygoda będzie powrotem do dzieciństwa. Popijanie między zajęciami kwaśnego kefiru, ciułanie na nieprzyzwoicie drogą sukienkę z Peweksu – to tylko część wspomnień, które będziemy mogli z radością przywołać.

 

Ludzkie dramaty oglądane z perspektywy kilkunastu lat często przybierają na sile. Podobnie jest i tym razem. Bohaterowie stworzeni przez pisarkę (a może przez samo życie?) o wiele bardziej wierzą w siebie niż w czasy, w których żyli

 

Z czystym sumieniem rekomenduję tę głęboko bolesną, ale jakże prawdziwą powieść o bolączkach dorastania i walce z niepowodzeniami. „Od jutra” udowadnia, że odrobina optymizmu i wiara we własne możliwości sprawiają, że z każdej niedoli możemy wyjść obronną ręką.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 5,

Najsłynniejsza polska znawczyni twórczości Marka Hłaski, autorka rozlicznych esejów, opowieści biograficznej poświęconej temu twórcy, tym razem pokusiła się o napisanie czysto beletrystycznej pozycji. Książka „Od jutra” pióra Barbary Stanisławczyk jest głosem pokolenia, które wkraczało w dorosłość w latach 80. ubiegłego stulecia.

 

„Od jutra” bada rzeczywistość z perspektywy czasu. Duże możliwości interpretacji zachowań ludzi, którzy tworzyli tamten system sprawiają, że książkę cechuje obiektywizm. Poruszamy się w świecie zaczynających swoją karierę młodych polonistów – studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Akcja powieści rozpoczyna się w połowie roku 1981. Wielogodzinne dysputy o literaturze, sztuce, nierzadko zakrapiane winem przywiezionym z zagranicy – to ich codzienność.

 

Niestety w ten uporządkowany świat wkrada się przykra wiadomość o rozpoczęciu stanu wojennego. Na ulicach pojawiają się czołgi, wyłączane są telefony, godzina policyjna ogranicza kontakty. Wielu studentów nie umie sprostać wyzwaniom, które zafundował im rząd. Większość rezygnuje z wyznawanych wcześniej ideałów. Porzucają studia, zakładają rodziny, emigrują albo kolaborują.

 

Wierna wyznawanym wcześniej ideałom pozostaje Julia – introwertyczna dziewczyna, której marzeniem jest wydanie powieści. Jestem prawie pewien, że ta bohaterka to porte parole Stanisławczyk. Jej historię autorka opowiedziała z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym. Wspomina o młodości spędzonej w małej wiosce, o staraniach rodziców, którzy chcieli wykształcić córkę. Wyraźne piętno na jej psychice odcisnęli prymitywni sąsiedzi, którzy nieustannie mówili, że powinna zapomnieć o dalszej edukacji i pomóc rodzinie w uprawie roli.

 

Punktem zwrotnym w całej historii jest powrót Julii do rodzinnego domu. Po uzyskaniu dyplomu magistra nie mogła znaleźć odpowiedniej posady. Zresztą – wcale nie marzyła o pracy, w której będzie zmuszona spędzać 8 godzin dziennie. Julia chciała pisać powieści.

 

To dziecięce marzenie bohaterki trwale zakorzeniło się w jej świadomości. Syzyfową pracą dążyła do jego realizacji, ale czy obrała słuszną drogę ? Czy nie powinna była schować marzeń do kieszeni i postępować tak jak inni – zapomnieć o szczytnych ideałach i podporządkować się wymogom stawianym przez system ? Odpowiedzi na zadawane sobie pytania znajdzie podczas spotkania po latach. Łudząc się, że przyjaciele jedynie przyprószyli swoje czupryny siwizną, słuchając ich wypowiedzi, Julia doznaje szoku. Zastanawia się, gdzie podziali się Ci młodzi i otwarci na życie aktywiści, którzy gardzili tanim konsumpcjonizmem. Z niedowierzaniem spogląda na znajomych, oczekujących poklasku, czerpania korzyści finansowych z każdej pracy, której się oddają.

 

Barbara Stanisławczyk napisała przejmującą opowieść o konfrontacji młodzieńczych marzeń z rzeczywistością. Pacholęce pragnienia zbawienia świata z biegiem lat tracą blask. Dramat młodego człowieka, który musi zmierzyć się z tym, co przynosi mu codzienność jest dlań gorzką lekcją życia.

 

Pisarka doskonale przedstawiła koloryt lat 80. ubiegłego wieku. Tasiemcowe kolejki, czekolada na kartki, zachwycanie się życiem ludzi za żelazną kurtyną. Specyficzny jest również język, który wystylizowano na mowę tamtych lat. Próżno tutaj szukać neologizmów, które są tworem naszych czasów. Z perspektywy dwudziestu kilku lat możemy stwierdzić jak czysty i piękny był nasz ojczysty język.

 

Dla niektórych z nas czytelnicza przygoda będzie powrotem do dzieciństwa. Popijanie między zajęciami kwaśnego kefiru, ciułanie na nieprzyzwoicie drogą sukienkę z Peweksu – to tylko część wspomnień, które będziemy mogli z radością przywołać.

 

Ludzkie dramaty oglądane z perspektywy kilkunastu lat często przybierają na sile. Podobnie jest i tym razem. Bohaterowie stworzeni przez pisarkę (a może przez samo życie?) o wiele bardziej wierzą w siebie niż w czasy, w których żyli

 

Z czystym sumieniem rekomenduję tę głęboko bolesną, ale jakże prawdziwą powieść o bolączkach dorastania i walce z niepowodzeniami. „Od jutra” udowadnia, że odrobina optymizmu i wiara we własne możliwości sprawiają, że z każdej niedoli możemy wyjść obronną ręką.

Link do recenzji
Inne książki autora
Zakochany mnich. Biografia o. Leona Knabita
Paweł Zuchniewicz0
Okładka ksiązki - Zakochany mnich. Biografia o. Leona Knabita

Jaka jest recepta na dobre i szczęśliwe życie? Jak trwać w nadziei i zachować pogodę ducha nawet w obliczu trudnych doświadczeń? Czym kierować się podczas...

Lolek, Wujek Karol, biskup Wojtyła. Polskie lata Papieża
Paweł Zuchniewicz0
Okładka ksiązki - Lolek, Wujek Karol, biskup Wojtyła. Polskie lata Papieża

Akcja książki rozpoczyna się w 1920 roku, gdy trwa wojna polsko-bolszewicka. W tym czasie w Wadowicach przychodzi na świat przyszły Papież Jan Paweł II...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy