Okładka książki - Samotność liczb pierwszych

Samotność liczb pierwszych

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 06-03-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788374147323
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Kalakirya

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Samotność to stan wyjątkowy – różne są jego oblicza. Dla jednych jest przekleństwem, dla innych czymś, bez czego nie da się żyć. Czasami uciekamy od niej, by znów – na własne życzenie  wpaść w jej objęcia. W gruncie rzeczy wszędzie możemy jej doświadczyć, nawet będąc się w otoczeniu setki osób. O samotności, która czasem staje się dla nas ciężarem, opowiada „Samotność liczb pierwszych”. Od czasu premiery książka odniosła wielki sukces, o czym mogą świadczyć blisko dwa miliony sprzedanych egzemplarzy. „Samotność liczb pierwszych” to zaskakujące połączenie matematyki, poprzez którą autor zdaje się tłumaczyć zależności występujące pomiędzy ludźmi – ludźmi niepotrafiącymi dostosować się do otoczenia. Są jak liczby pierwsze, które nie zawsze mogą trafić na bliską osobę:

„Liczby pierwsze dzielą się tylko przez 1 i przez siebie. Stoją na swoich miejscach w nieskończonym szeregu liczb naturalnych, ściśnięte, jak wszystkie, między dwiema innymi liczbami, ale mają w sobie coś, co różni je od innych. To liczby podejrzliwe i samotne, i dlatego fascynowały Mattię. Czasami myślał, że znalazły się przypadkiem w tym ciąg, uwięzione jak perełki nawleczone na nitkę...” [str. 139]

Takimi samotnymi liczbami są bohaterowie książki „Samotność liczb pierwszych”– Mattia i Alice, którzy odstają od reszty rówieśników. Alice to anorektyczka, nie potrafiąca znaleźć wspólnego języka z własnym ojcem, a Mattia to zamknięty w sobie chłopak, którego od wielu lat nie opuszczają wyrzuty sumienia związane z zaginięciem jego siostry bliźniaczki. Ich losy splatają się ze sobą zupełnie przypadkowo - gdyby nie „życzliwe” koleżanki, Alice zapewne nigdy nie poznałaby Matti.

Dominującym tematem tej powieści jest samotność, która prędzej czy później dotyka każdego z nas – czy tego chcemy, czy nie. Tym, co odróżnia tę pozycję od innych książek traktujących o alienacji i osamotnieniu, jest ciekawa i oryginalna wariacja na temat dwóch połówek jabłka. Autor ukazuje nam owe połówki, które raz po raz się do siebie zbliżają, ale nigdy nie mogą stworzyć całości, nie mogą dopasować się do siebie na dłużej. Zarówno Alice, jak i Mattia, kroczą własnymi ścieżkami, są samotni wśród tłumu. Są okaleczeni emocjonalnie, szukają siebie nawzajem, a gdy już dochodzi do spotkania, na nowo oddalają się od siebie, robiąc krok do tyłu. Ich wzajemna relacja ogranicza się tylko i wyłącznie do przyjaźni, chociaż niejednokrotnie miała szansę na to, by stać się czymś więcej.

Okrzyknięcie książki Giordano mianem bestsellera wcale mnie nie dziwi – książkę czyta się świetnie, a lektura wciąga od pierwszych stron. Nie jest to klasyczna love story ze szczęśliwym zakończeniem, a raczej książka traktująca o aspołeczności głównych bohaterów, która momentami doprowadzona zostaje wręcz do absurdu. „Samotność liczb pierwszych” to coś więcej niż tylko powieść – to studium alienacji, które momentami zdaje się dominować i kierować życiem głównych bohaterów, którzy, nie potrafiąc pokonać swojej samotności, wracają do punktu wyjścia.

Paolo Giordano, opisując poszczególne epizody swoich bohaterów, nie bombarduje wprost emocjami – te zdają się ukryte pomiędzy wierszami i niedopowiedzeniami, które sami niejako musimy odszukać i poświęcić im trochę czasu, zastanowić się nad losem Alice i Matti oraz - być może - odnieść do swojej historii i osoby. Być może tutaj tkwi siła tej książki: w braku jednoznacznych rozwiązań i oszczędnym dawkowaniu emocji.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Mysza_99
Mysza_99
Przeczytane:2015-08-04, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2015,
Na początku zaintrygował mnie tytuł. Później zaintrygowała mnie okładka. A na koniec utonęłam w lekturze. Delikatna, subtelna i zachwycająca pozycja o tych, którzy nie pasują do innych. Alice - mała dziewczynka, którą ojciec zmusza do jazdy na nartach, bo wierzy, że jego córka będzie kiedyś odnosiła sukcesy. Ona jednak nie jest zainteresowana ani sportem, ani zawodami, ani doskonaleniem stylu. Pewnego dnia przytrafia jej się na stoku mały wypadek, który ma poważne skutki i rzutuje na całe dalsze życie niedoszłej narciarki. Mattia - mały chłopczyk, zdolny, śmiały i odnoszący sukcesy w szkole - jednak zawsze na uboczu, ignorowany przez resztę klasy z powodu niepełnosprawnej siostry bliźniaczki za którą czuje się odpowiedzialny i którą musi się opiekować. Pewnego dnia dostają zaproszenie na urodziny kolegi. Chłopiec boi się, że siostra zepsuje mu całą zabawę, więc zostawia ją w parku, prosi, żeby na niego zaczekała i na urodziny idzie sam. To zdarzenie zmienia całe jego życie. Drogi Alice i Mattiego krzyżują się, okazuje się, że są do siebie podobni - tak samo samotni, tak samo odsunięci od reszty, tak samo trudno jest im się zaangażować, jak i przyznać, że potrzebują się wzajemnie. "Liczby pierwsze dzielą się tylko przez 1 i przez siebie. Stoją na swoich miejscach w nieskończonym szeregu liczb naturalnych, ściśnięte, jak wszystkie, między dwiema innymi liczbami, ale mają w sobie coś, co różni je od innych. To liczby podejrzliwe i samotne, i dlatego fascynowały Mattię. Czasami myślał, że znalazły się przypadkiem w tym ciągu, uwięzione jak perełki nawleczone na nitkę. Podejrzewał też, że i one wolałyby nie różnić się od innych, być zwykłymi liczbami, tylko że z jakiegoś powodu nie potrafiły. (...) Na pierwszym roku studiów Mattia dowiedział się, że wśród liczb pierwszych niektóre są jeszcze bardziej szczególne. Matematycy nazywają je liczbami pierwszymi bliźniaczymi. Są to pary liczb pierwszych, które z sobą sąsiadują albo raczej prawie sąsiadują, bo między nimi stoi zawsze liczba parzysta, która nie pozwala im się stykać naprawdę". Książka, która nie tylko posiada duszę, ale też pobudza duszę czytelnika i sprawia, że człowiek zastanawia się nad swoim życiem, nad życiem tych, którzy krążą dookoła pogrążeni w swojej samotności, niedoskonałości i inności. Książka, która pokazuje, że czasami trzeba zaryzykować, żeby dojść do tego, czego się pragnie, a zarazem, że 'do tanga trzeba dwojga' i jedna osoba nie uciągnie znajomości, przyjaźni, miłości. Książka pokazuje, ale nie nakazuje, podpowiada, ale pozostawia wolny wybór delikatnie tylko nakreślając możliwe opcje. Słodko-gorzkie zakończenie sprawiło, że najpierw uśmiechnęłam się do siebie, a następnie rozczuliłam się nad losem głównych bohaterów. Zakochałam się w każdej jednej stronie tej książki, w każdym jednym zdaniu, w każdym jednym przekazie. Rozmyślałam, analizowałam, rozkoszowałam się, uśmiechałam się i biadoliłam nad poczynaniami Alice i Mattiego. Polecam z całego serca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - welka
welka
Przeczytane:2013-12-05, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki na 2013,
Książka od której nie można się oderwać. Filmu nie oglądałam, a czasem czułam tak jakbym już znała treść książki, być może przewidywałam zdarzenia po krótkim opisie z okładki. Dwa tragiczne zdarzenia z pierwszych stron pomału rozwikłują się. Zakończenie smutno, ale czego spodziewać się po Samotności liczb pierwszych.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2012-06-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
Reklamy