Okładka książki - Dywan

Dywan

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2010-08-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7510-607-7
Liczba stron: 208
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Sławomir Krempa

Ocena: 5.25 (4 głosów)

Czy warto skusić się na lekturę „Dywanu” – wznowionej niedawno, młodzieńczej powieści Terry’ego Pratchetta? Oczywiście, że warto – choćby po to, by zorientować się, jak pisze Pratchett, gdy nie pisze o Świecie Dysku. I jak by to wyglądało, gdyby w jego książkach więcej było dramatycznej akcji.Poznajmy więc Glurka – nieszczególnie lotnego młodego człowieka, który po śmierci ojca obrany zostaje wodzem plemienia. Poznajmy jego brata, Snibrila – nieco bardziej, mimo oporów, obytego i wykształconego. Poznajmy szamana Pismire’a, który od innych szamanów odróżnia się tym, że nie leczy pobratymców gardłowym zaśpiewem, tylko pigułkami z dziwnych ingrediencji – oraz tym, że jego leczenie bywa skuteczne – a, jakże!Pewnego dnia wioska plemienia, któremu przewodzi ta trójka, zostaje zniszczona przez tajemnicze Tąpnięcie, w okolicy pojawiają się też groźne stwory – snargi. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze wydaje się to, że snargów dosiadają tajemniczy jeźdzcy, których nikt wcześniej nie widział. Nasi bohaterowie zmuszeni są więc ruszyć w drogę. Rzecz w tym, że Tąpnięcie pojawia się coraz częściej na całym Dywanie, a wkrótce po nim następują coraz trudniejsze do odparcia ataki. I nikt, poza Glurkiem, Snibrilem i Pismire’m, oraz paroma poznanymi po drodze sojusznikami, nie bardzo pali się, by ryzykować życie w obronie Dywanu.Czyżby schemat wydawał się znajomy? A, jakże, Pratchett nawiązywał do arcydzieł fantasy bardzo mocno. Tyle, że już jako młody człowiek wykazał się niesamowitym poczuciem humoru i zamiast nakazywać swoim bohaterom żyć w odległych wszechświatach, każe im być małymi istotami zamieszkującymi coś, co jako żywo przypomina typową ozdobę naszych salonów. To doprawdy fascynujące, jak przedziwne może być życie wśród włosów Dywanu, nieopodal nogi od krzesła!Pratchett zaznacza na wstępie, że nie otrzymujemy tak naprawdę książki, którą napisał jako młodzieniec. Po latach, gdy przyszło do wznowienia, pisarz przerobił ją i zredagował na nowo, bo – jak sam podkreśla:„(…) w wieku lat siedemnastu byłem najwyraźniej wielce przekonany, że fantasy składa się głównie z bitew i królów. W miarę przybywania lat i doświadczeń doszedłem do etapu obecnego, to jest skłonny jestem uważać, że tak naprawdę fantasy powinnna być o tym, jak unikać bitew i jak się obywać bez królów.”.Nie zmienił jednak Pratchett powieści swojej całkowicie. I dobrze. Znajdujemy bowiem w „Dywanie” o wiele więcej dramatycznej akcji, napięcia, ucieczek, bitew, pościgów niż w książkach z serii „Świat Dysku”. Ale posmakujemy też charakterystycznego stylu pisarza, jego ciętego dowcipu, zjadliwej ironii. Śmiać podczas lektury będziemy się często – i tego też oczekujemy od Pratchetta.Ale Pratchett uraczy nas też swoim przesłaniem. Przesłaniem pokoju, tolerancji, nawoływaniem do zgodnego współistnienia różnych ras (czytaj: nacji, narodowości). Jego bohaterowie będą prawdziwi, szybko się z nimi utożsamimy i będziemy kibicować im z wypiekami na twarzach.Oczywiście, „Dywan” arcydziełem nie jest. Jest po prostu dobrą książką jednego z najbardziej popularnych autorów na świecie. Jest debiutem, którego Pratchett na pewno nie musi się wstydzić. Jest też powieścią, po którą każdy miłośnik jego twórczości powinien sięgnąć. I na pewno lektura ta niestrawnością nie zaowocuje.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:, Ocena: 6,

Czy warto skusić się na lekturę „Dywanu” – wznowionej niedawno, młodzieńczej powieści Terry’ego Pratchetta? Oczywiście, że warto – choćby po to, by zorientować się, jak pisze Pratchett, gdy nie pisze o Świecie Dysku. I jak by to wyglądało, gdyby w jego książkach więcej było dramatycznej akcji.

Poznajmy więc Glurka – nieszczególnie lotnego młodego człowieka, który po śmierci ojca obrany zostaje wodzem plemienia. Poznajmy jego brata, Snibrila – nieco bardziej, mimo oporów, obytego i wykształconego. Poznajmy szamana Pismire’a, który od innych szamanów odróżnia się tym, że nie leczy pobratymców gardłowym zaśpiewem, tylko pigułkami z dziwnych ingrediencji – oraz tym, że jego leczenie bywa skuteczne – a, jakże!

Pewnego dnia wioska plemienia, któremu przewodzi ta trójka, zostaje zniszczona przez tajemnicze Tąpnięcie, w okolicy pojawiają się też groźne stwory – snargi. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze wydaje się to, że snargów dosiadają tajemniczy jeźdzcy, których nikt wcześniej nie widział. Nasi bohaterowie zmuszeni są więc ruszyć w drogę. Rzecz w tym, że Tąpnięcie pojawia się coraz częściej na całym Dywanie, a wkrótce po nim następują coraz trudniejsze do odparcia ataki. I nikt, poza Glurkiem, Snibrilem i Pismire’m, oraz paroma poznanymi po drodze sojusznikami, nie bardzo pali się, by ryzykować życie w obronie Dywanu.

Czyżby schemat wydawał się znajomy? A, jakże, Pratchett nawiązywał do arcydzieł fantasy bardzo mocno. Tyle, że już jako młody człowiek wykazał się niesamowitym poczuciem humoru i zamiast nakazywać swoim bohaterom żyć w odległych wszechświatach, każe im być małymi istotami zamieszkującymi coś, co jako żywo przypomina typową ozdobę naszych salonów. To doprawdy fascynujące, jak przedziwne może być życie wśród włosów Dywanu, nieopodal nogi od krzesła!

Pratchett zaznacza na wstępie, że nie otrzymujemy tak naprawdę książki, którą napisał jako młodzieniec. Po latach, gdy przyszło do wznowienia, pisarz przerobił ją i zredagował na nowo, bo – jak sam podkreśla:
„(…) w wieku lat siedemnastu byłem najwyraźniej wielce przekonany, że fantasy składa się głównie z bitew i królów. W miarę przybywania lat i doświadczeń doszedłem do etapu obecnego, to jest skłonny jestem uważać, że tak naprawdę fantasy powinnna być o tym, jak unikać bitew i jak się obywać bez królów.”.

Nie zmienił jednak Pratchett powieści swojej całkowicie. I dobrze. Znajdujemy bowiem w „Dywanie” o wiele więcej dramatycznej akcji, napięcia, ucieczek, bitew, pościgów niż w książkach z serii „Świat Dysku”. Ale posmakujemy też charakterystycznego stylu pisarza, jego ciętego dowcipu, zjadliwej ironii. Śmiać podczas lektury będziemy się często – i tego też oczekujemy od Pratchetta.

Ale Pratchett uraczy nas też swoim przesłaniem. Przesłaniem pokoju, tolerancji, nawoływaniem do zgodnego współistnienia różnych ras (czytaj: nacji, narodowości). Jego bohaterowie będą prawdziwi, szybko się z nimi utożsamimy i będziemy kibicować im z wypiekami na twarzach.

Oczywiście, „Dywan” arcydziełem nie jest. Jest po prostu dobrą książką jednego z najbardziej popularnych autorów na świecie. Jest debiutem, którego Pratchett na pewno nie musi się wstydzić. Jest też powieścią, po którą każdy miłośnik jego twórczości powinien sięgnąć. I na pewno lektura ta niestrawnością nie zaowocuje.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - greenlady
greenlady
Przeczytane:2013-03-11, Ocena: 5, Przeczytałem,
Jedna z pierwszych powieści Pratchetta. Napisał ją w wieku lat 17stu, jednak wydanie, które czytałam, było już wydaniem nieco zmodyfikowanym przed znacznie starszego Autora. Pratchett przyznaje w przedmowie, że pierwotna wersja, zbyt była naiwna i bajkowa, w obecnej edycji nadal jest dość bajkowo, ale nie brak finezyjnych opisów i dialogów, jak na Pratchetta przystało. Historia różnorakich plemion, zamieszkujących leżący na Podłodze Dywan, gdzie metal wydobywa się z upadłej monety, zaś drewno uzyskuje z drewnianej nogi stołu. Sama chciałabym mieć taki dywan. Nie odkurzałabym go nigdy, by nie ryzykować utraty mieszkańców w wyniku Tąpnięcia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lenkab
lenkab
Przeczytane:, Ocena: 6,
Ciekawe, fajne,dowcipne.Czytajcie!
Link do opinii
Lubię ten klimat
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy