Okładka książki - Love... a bez niej tylko mrok

Love... a bez niej tylko mrok

Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2016-02-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-64481-90-1
Liczba stron: 296
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 5.13 (8 głosów)

Nadię Szagdaj można określić jako kobietę renesansu. Pisarka, muzyk, fotograf, filmowiec. Zdolna, ambitna, pełna pasji. To widać w jej książkach. Zasłynęła kryminałami retro z akcją w Breslau. Teraz do rąk czytelników oddaje współczesny kryminał - czy może raczej thriller.

 

Ineza Fisher jest niespełnioną dziennikarką. Chciałaby pisać o wielkich sprawach, a tymczasem pracuje w brukowcu i zajmuje się plotkami. Co więcej: wciąż czuje presję środowiska, zawistny oddech konkurencji. Po powrocie z bajecznego Londynu czuje się jeszcze bardziej zdołowana. Napisana przez nią książka staje się bestsellerem, wciąż o niej mówią w mediach. Szkoda tylko, że napisała ją jako ghost-writer i nie ma z niej żadnej osobistej satysfakcji. Natomiast celebrytka, której poświęciła kilka miesięcy ciężkiej pracy, święci teraz tryumfy na salonach. Może dlatego informacja o zaginięciu koleżanki z liceum pobudza jej wyobraźnię i nadzieję na własny, duży temat. Ineza rozpoczyna dziennikarskie śledztwo, odkrywając, że zaginiona Agnieszka miała więcej wrogów niż przyjaciół. A właściwie – przyjaciół nie miała wcale. Krąg podejrzanych jest zatem szeroki. W życie dziennikarki wkracza także przystojny, choć dojrzały już policjant. Nawiązują burzliwy romans. Olaf Bieniek, dwadzieścia lat starszy od Inezy, słabo nadaje się na narzeczonego, ale dziewczyna jest uparta. I tylko trochę za dużo pije, co nieco utrudnia jej funkcjonowanie, ale czyni przez to bardziej wiarygodną.

 

Tymczasem kolejne tropy zdają coraz bardziej oddalać nas od rozwiązania zagadki. Podejrzewamy wszystkich - a jest kogo, bo galeria postaci okazuje się w powieści wyjątkowo obszerna, oryginalna i zapadająca w pamięć. Na uwagę zasługują świetnie oddane portrety psychologiczne.

 

Wątki są wyważone, dobrze splecione, by całość trzymała w napięciu. Poszukiwana dziewczyna okazuje się zupełnie kim innym, niż można by było oczekiwać, co także podnosi atrakcyjność powieści. Wszystkie elementy są tu świetnie zgrane. Zakończenie także robi dobre wrażenie i pozostawia w czytelnikach niedosyt.

 

Tytuł wydaje się nieprzystający do gatunku, sugeruje raczej banalny romans. Warto jednak odrzucić uprzedzenia i zagłębić się w lekturze, by poznać wyjaśnienie zagadki. Love... to powieść przemyślana, dobrze skonstruowana, bohaterowie mocni, obdarzeni konkretnymi cechami. Dużym atutem powieści jest także umieszczenie akcji w konkretnych przestrzeniach miejskich. Mieszkańcy Wrocławia mogliby urządzać wycieczki śladami bohaterów. Powieść Nadii Szagdaj okazuje się naprawdę doskonałym kryminałem.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - IlonaAnoli
IlonaAnoli
Przeczytane:2016-03-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016,

„Love…a bez niej tylko mrok” Nadii Szagdaj to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Pisarka jest również muzykiem, fotografem i filmowcem, a na swoim koncie ma już kilka powieści, a nawet serię kryminałów, które są moim ulubionym gatunkiem.

 

Kiedy sięgnęłam po tę książkę, pomyślałam, że będzie to tylko zwykła powieść o miłości, ale mamy tu również wątek kryminalny, który dotyczy zaginięcia psycholog Agnieszki Rutkowskiej. Pierwszy człon tytułu wskazuje na miłosne perypetie bohaterów, a drugi dotyczy wątku kryminalnego, który w powieści jest także mocno zaznaczony. Poza tym na początku książki mamy, jakże wymowny cytat, Jima Morrisona: „Nie śmierć rozdziela ludzi, ale brak miłości.”

 

Warto sięgnąć po tę książkę, w której wątek miłosny i wątek kryminalny przeplatają się nawzajem. Powieść rozpoczyna się od powrotu Iny Fisher z Londynu do Wrocławia, gdzie odwiedzała swoją siostrę Dominikę. Główna bohaterka jest dziennikarką oraz autorką widmo, gdyż opublikowała książkę pod nazwiskiem Anki Pasiecznik. Przez przypadek trafia w Internecie na informację o zaginięciu dawnej koleżanki z liceum, a obecnej psycholog Agnieszki Rutkowskiej i postanawia napisać o niej artykuł. Najpierw naczelny, który ma na imię Bogdan, gazety „Moje INFO” nie przyjmuje jej tekstu do druku i prosi ją o rozbudowanie go, a może dostać nawet trzy strony.

 

Ina to rozwódka, która musi się uporać z długami swojego byłego męża, a do tego zdradzał ją również. Zaczyna poszukiwać informacji o Agnieszce i dostaje się na przesłuchanie na policji. Sprawę prowadzi Olaf Bieniek oraz Adam Konarski. Potem odnajduje, dzięki swojej matce, swój stary notes z adresami i telefonami kolegów ze szkoły. Kontaktuje się z Krzyśkiem Siwkiem czy Iloną Świączkowik. Gdy dowiaduje się czegoś nowego, mówi o tym Olafowi Bieńkowi, a jednocześnie sprawdza kolejne osoby, np. Zuzię Cieślak. Można powiedzieć, że policja prowadzi swoje śledztwo, a Ina swoje. Jednocześnie Ina i Olaf zaczynają się sobą interesować coraz bardziej i nie tylko ze względu na sprawę.

 

Dla rozwiązania sprawy ważny jest również stryj Rutkowski, brat ojca Agnieszki, który już nie żyje. Nadia Szagdaj porusza tu również historię przyjaźni Iny z Alicją oraz stosunek Iny do partnera Ali, czyli Bartka.

 

Powieść ta to historia, która pokazuje nam dochodzenie do prawdy, jakże nieoczekiwanej i zaskakującej. Zaginięcie Agnieszki, o którym bohaterka dowiaduje się przez przypadek, jest sprawą, pozwalającą wyjaśnić, co działo się z Agnieszką po zakończeniu szkoły. Ina chciała poruszyć temat zaginięcia koleżanki w mediach, ponieważ kiedyś ją znała, ale naczelny zaproponował jej napisanie większego artykułu. W związku z tym postanawia poszukać jej na własną rękę.

 

Dochodzenie do prawdy, nie tylko o tym, co się stało z Agnieszką, jest z każdą kartką książki  nieoczekiwane. Okazuje się, że Aga prowadziła życie, które w niektórych momentach było tajemnicze. Bardzo wiele dzieje się w rozdziale dziewiątym, który wszystko nam wyjaśnia.

 

Akcja powieści rozgrywa się we Wrocławiu, w którym urodziła się autorka ksiązki Nadia Szagdaj. Dzięki temu dokładnie je opisuje i przeprowadza nas przez kolejne ulice oraz dzielnice Wrocławia.

 

Książkę czyta się bardzo szybko, a z każdą stroną przybliżamy się do prawdy. Im dalej jesteśmy, tym trudniej jest nam odłożyć książkę i zacząć robić coś innego. Dokładne opisy miejsc i postaci bardzo dużo wnoszą do powieści. Szczerze polecam ją do przeczytania wszystkim tym, którzy lubią wątki kryminalne połączone z wątkiem miłosnym.

 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - FireDancer
FireDancer
Przeczytane:2016-03-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,

"Love ...a bez niej tylko mrok" to pełny tytuł powieści Nadii Szagdaj, znanej z serii kryminałów, gdzie główną bohaterką jest detektyw Klara Schulz, a miejscem akcji jest Wrocław z początku XX wieku. Tym razem autorka sprawnie oprowadzi nas również po Wrocławiu, ale tym aktualnym, dobrze nam znanym.
Książka trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, ponieważ wygrałam ją w konkursie, za co pragnę podziękować portalowigranice.pl! Przypadkowo, ponieważ nie wiedziałam jaka będzie nagroda. Przyszła paczka, a w niej między innymi "LOVE". Okładka nie rzuciła mnie na kolana, a tytuł? W pierwszej kolejności napis "LOVE". Jakie mogły być moje myśli? Tandetny romans, gdyż i konkurs był o miłości. Moją uwagę przykuł jednak podtytuł "...a bez niej tylko mrok". Co on mógł oznaczać? Niespełniona miłość? Jakaś tragedia? Może jakiś fanatyzm? Dopiero po krótkich przemyśleniach zwróciłam uwagę na autorkę. Pani Nadia Szagdaj, wykwalifikowana śpiewaczka operowa, znana ze swojej serii kryminałów. Od razu się uśmiechnęłam mając pewność, że czeka mnie wyjątkowa lektura.
Ineza Fisher, młoda kobieta po przejściach, dziennikarka pisząca do tanich "brukowców" i autorka widmo. Ina po wakacjach spędzonych u siostry Dominiki w Londynie wraca do swojego mieszkania we Wrocławiu. Wraca szara rzeczywistość, którą Ina próbuje utopić w alkoholu. Budząc się następnego dnia z nieprzyjemnym uczuciem dochodzi do wniosku, że czas wziąć życie w swoje ręce. Postanawia zacząć znów pisać. Przeglądając policyjną stronę internetową, trafia na informację o zaginięciu koleżanki ze szkolnych lat. Dziennikarka uznaje, że może to być dobry materiał na duży artykuł, a przy okazji może uda jej się pomóc odnaleźć Agnieszkę, za którą jednak nigdy nie przepadała. Śledztwo, którego się podejmie poprowadzi ją w nieznane, a fakty z przeszłości odkryją przed nią mrok...
Od samego początku polubiłam Inkę, swobodnie utożsamiając się z nią. Wiele już w życiu przeszła, a pomimo tego kolejny raz bierze sprawy w swoje ręce. Jest niezwykle ambitną, zawziętą i niezależną kobietą, która jak każda inna potrzebuje również miłości i ciepła drugiej osoby. Na jej drodze pojawia się Olaf Bieniek, podinspektor zajmujący się sprawą Agnieszki. Policjant to rozwiedziony pięćdziesięciolatek z ciężkim i trudnym charakterem, jednak po bliższym poznaniu okazuje się być również czułym i zaangażowanym na swój sposób facetem.
Autorka niezmiernie sprawnie włada piórem. Jej styl jest lekki i bardzo przyjemny, dzięki czemu książkę się dosłownie pochłania! Mocny thriller psychologiczny przeplata się z gorącym i bardzo realnym erotykiem, a wszystko oplata wspaniała powieść obyczajowa. Z powieści znajdziemy chwile grozy, przyprawiające czytelnika o dreszcz, a także chwile, kiedy uronimy łzy. Książkę zdecydowanie polecam tym, którzy nie przepadają za długimi, czasami wręcz zbędnymi opisami. W "Love" znajduje się bardzo dużo fantastycznych dialogów, z których emocje wylewają nam się strona po stronie.
Bardzo mnie ucieszyło, że oprócz głównego wątku jakim jest śledztwo w sprawie zaginionej i jak się okazuje bardzo nielubianej Agnieszki, autorka poruszyła kilka innych wątków. 
Alicja, najlepsza przyjaciółka Iny ma trzy córki i męża. Męża, który ją zdradził i niejednokrotnie pobił. Jak to jest być kobietą mądrą, inteligentną i ślepo wierzącą zakłamanemu mężczyźnie. Naiwną. Ile kobiet żyje w toksycznym związku, w którym cierpią również dzieci? Ile taka kobieta jest w stanie znieść? Co nią kieruje, że nie jest w stanie zostawić okrutnego partnera? Co się musi wydarzyć, aby to zrozumiała? Aby dała bezpieczeństwo własnym dzieciom, które dla każdej matki są najważniejsze na świecie? Czy nie będzie za późno dla niej samej?
Kolejny bardzo ważny i niezwykle trudny temat, jaki poruszyła autorka to eutanazja. Czy ktokolwiek z nas jest w stanie sobie wyobrazić jak czuje się osoba, która musi podjąć decyzję o tym, czy życie matki lub ojca ma być sztucznie podtrzymywane przez aparaturę? Jak ogromny ból musi jej towarzyszyć? Jak to jest widzieć ostatnie tchnienie człowieka, ostatnie tchnienie naszego rodzica, na śmierć którego wyraziliście zgodę? Co w życiu musi się wydarzyć, by stwierdzić, że śmierć będzie wolnością? Wolnością od cierpienia...
Ciekawą postacią jest również Maria Łuczenko. Znakomita tancerka, przynosząca swojej szkole sławę i pieniądze. Kobieta o wielkiej i niezmiernie intrygującej tajemnicy. Co decyduje o tym, że jest się kobietą lub mężczyzną? Odpowiednie ciało czy psychika człowieka?
Autorka od samego początku trzyma nas w napięciu. Wprowadza wątki miłosne, tajemnice i ciekawe intrygi, by sprawnie zmylić nas w podejrzeniach co zdecydowanie jej się udaje. Kiedy dochodzimy do wniosku, że już wiemy co się święci, kto stoi za tajemniczym zniknięciem Agnieszki, następuje szybki zwrot akcji i ponownie zataczamy koło.
Osobiście do samego końca nie wiedziałam jaki będzie finał akcji, a to co przeczytałam dosłownie mną wstrząsnęło! Autorka dużej próbie poddała moje nerwy i emocje. Nigdy nie wpadłabym na takie zakończenie!
To co bardzo, ale to BARDZO mi się spodobało to przedstawienie realnego i autentycznego Wrocławia. Drodzy pisarze, szczególnie ci młodzi, bierzcie proszę przykład z Pani Nadii i osadzajcie swoje książki w naszych polskich realiach. Uwierzcie da się i to z rewelacyjnymi skutkami! Momentami nie wiedziałam czy lepiej dalej czytać, żeby jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej, czy znów na chwilę zamknąć oczy i znaleźć się na ulicy Piłsudskiego, placu Kościuszki, w ogrodzie botanicznym czy w okolicach mostu Rędzińskiego. Wszystkie miejsca opisane przez autorkę są jak najbardziej prawdziwe, dzięki czemu jeszcze przyjemniej i sprawniej wyobrażałam sobie gdzie znajdują się nasi bohaterowie i jakie emocje mogą im towarzyszyć w danym momencie. Pani Nadio, serdecznie za to dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze nie raz zabierze mnie Pani w tak niesamowitą podróż!
Gorąco polecam książkę "Love ...a bez niej tylko mrok" Nadii Szagdaj. Jest to opowieść przepełniona skrywanymi tajemnicami, dramatycznymi wydarzeniami, ciekawymi dialogami i ciągle mylnymi tropami. Po skończonej lekturze odpowiedzcie sobie sami na pytanie: czy w dzisiejszym świecie możemy być kogokolwiek pewni w stu procentach? Gorąco polecam, myślę, że nikt z Was się nie zawiedzie!

Link do recenzji
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2016-08-30, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki - 2016, Egzemplarz recenzencki, Mam,
"Młoda dziennikarka i autorka widmo, Ina Fisher wraca do swego mieszkania we Wrocławiu z krótkich londyńskich wakacji. Po bolesnym zderzeniu z rzeczywistością topi smutki w alkoholu. Następnego dnia budzi się z dziwnym przeczuciem, które kieruje ją na stronę policyjnej bazy osób zaginionych. Tak właśnie Ina dowiaduje się, że kilka dni wcześniej zniknęła bez śladu jej dawna szkolna koleżanka. Choć nigdy się szczególnie nie lubiły, Ina postanawia zająć się sprawą zaginionej kobiety, licząc, że w końcu uda się jej napisać duży artykuł pod swoim nazwiskiem i uwolnić od ciężaru pracy na cudze konto. Nie podejrzewa jednak, że to, czego się dowie, zarówno o byłych kolegach z liceum, jak i samej sobie, poprowadzi ją o wiele dalej, niż zakładała, a śledztwo, którego się podejmie, okaże się początkiem drogi wiodącej w mrok." Wrocław, odpychający, brudny i szary, nie taki jaki znamy z folderów i kartek pocztowych. Taki Wrocław przedstawia nam Nadia Szagdaj w swojej nowej powieści. I to taki Wrocław staje się sceną dla misternie utkanej intrygi. Love... a bez niej tylko mrok to thriller psychologiczny, mroczny i trzymający w napięciu do ostatniej strony. Bohaterką powieści jest dziennikarka freelancerka, pracująca dla brukowców, które karmią się brudem tego świata. Ale Ina Fisher ma ambicje stać się rozchwytywaną dziennikarką. A pomóc jej w tym ma zaginięcie szkolnej koleżanki, Agnieszki. Gdyby tak udało się rozwiązać zagadkę zniknięcia młodej kobiety, wtedy powstałby naprawdę wartościowy materiał. Niestety życie nie jest usłane różami i wszystkie tropy prowadzą donikąd. Podejrzany zaś wydaje się każdy. Agnieszka miała wyjątkowy talent do narobienia sobie wrogów. Nikt jej nie lubił, większość się jej bała, a każdy cieszy się, że zniknęła. Niezbyt pomaga też policjant Olaf Bieniek, z którym Ina nawiązuje płomienny romans. Powolna początkowo treść ustępuje miejsca szybko posuwającej się akcji, szykując czytelnika na zakończenie, które wbija w fotel. Interesująco napisana książka, w której bohaterka jest często całkowicie bezradna i zdezorientowana, albo natrafia na mur z milczenia lub niedomówień. Oprócz tematu przewodniego, czyli zaginięcia młodej kobiety, autorka zafundowała nam temat poboczny, który w pewnym momencie wydał mi się ciekawszy od prowadzonego śledztwa. Tematem tym jest przemoc w rodzinie, pokazana na przykładzie przyjaciółki Iny. Tym, którzy czekają na miłosne uniesienia, śpieszę donieść, że takowym nie uraczycie. Romans jest, ale chwilami przypomina bardziej przeciąganie liny. Po jednej stronie mamy Inę, rozwódkę, która chciałaby faceta na stałe. Z drugiej zaś Olafa, rasowego policjanta, trochę gburowatego i oschłego, któremu chyba nie zależy na trwałym związku. Jest trochę seksu, ale wszystko pięknie się równoważy. Love... a bez niej tylko mrok to całkiem sprawnie napisany thriller. Nie miałam okazji dotąd poznania twórczości Nadii Szagdaj, ale odrobiłam pracę domową i wiem, że jest autorką trylogii Kroniki Klary Schultz. Co więcej, w wolnej chwili zamierzam przeczytać te książki. Słusznie więc wnioskujecie, że ta powieść bardzo dobrze wpisała się w mój gust czytelniczy. Dla kogo Love...? Przede wszystkim dla wielbicieli thrillerów psychologicznych i powieści kryminalnych. Dla osób, które nie lubią opowieści zbyt oczywistych i historii podanych na tacy. W końcu dla fanów twórczości Nadii Szagdaj. Jeżeli chcecie poczuć się jak dziecko we mgle, nie wahajcie się. Polecam gorąco.
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2016-07-17, Ocena: 5, Przeczytałem, Egzemplarze recenzenckie, Mam,
Ina Fisher jest dziennikarką, która nie ma na swoim koncie zbyt wielu sukcesów oraz która coraz częściej zaczyna topić smutki w alkoholu. Kobieta wróciła do Wrocławia po krótkich wakacjach w Londynie, w którym odwiedziła swoją siostrę. Powrót do rzeczywistości okazuje się trudniejszy, niż Inie się to na początku wydawało. Kobieta nie jest szczęśliwa i cały czas ma wrażenie, że w jej życiu czegoś brakuje. To, czego naprawdę potrzebuje, to jakiś gorący temat, który mógłby okazać się niezwykle pomocny w napisaniu dobrego artykułu i zdobyciu większego rozgłosu. Jednak czy w najbliższym czasie dopisze jej szczęście? Czy Inie uda się w końcu zrealizować oraz spełnić marzenia? ,,Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości" Pewnego dnia po dość niepokojącym śnie kobieta dowiaduje się, że jej dawna koleżanka ze szkoły jest uznana za osobę zaginioną. Choć nigdy nie były bliskimi przyjaciółkami, a wręcz za sobą nie przepadały, to Ina i tak postanawia, że nie może tak po prostu zostawić tej sprawy. Kobieta rozpoczyna swoje małe dochodzenie i za wszelką cenę pragnie zdobyć odpowiedzi na dręczące ją pytania. Co tak naprawdę stało się z Agnieszką? Z każdym następnym dniem Ina dowiaduje się coraz więcej o życiu zaginionej koleżanki, a to co odkrywa, rzuca kompletnie inne światło na całą sprawę i powoduje, że cała sprawa jeszcze bardziej się komplikuje... ,, [...] gdzieś tam jest ktoś, kto wie, co stało się z Agnieszką Rutkowską. Wie, że to coś złego. Wie, bo osobiście wyrządził jej krzywdę." Na drodze kobiety staje Olaf, który jako policjant zajmuje się dochodzeniem w sprawie zaginionej Agnieszki. Pomiędzy nim, a Iną zaczyna coraz bardziej iskrzyć i już wkrótce ich znajomość przeradza się w coś znacznie bardziej poważnego. Jednak czy mężczyzna jest rzeczywiście osobą, za którą się podaje? Czy można mu zaufać? Już wkrótce na drodze kobiety pojawi się wiele wątpliwości oraz ślepych zaułków i tylko dzięki ogromnej determinacji oraz niewinnemu podstępowi Inie uda się zdobyć kolejne poszlaki. Kto tak naprawdę stoi za porwaniem Agnieszki? Czy to możliwe, że pomimo tylu dni kobieta nadal żyje i czeka na ratunek? Czy Inie uda się rozwikłać zagadkę jej nagłego zniknięcia? ,,Imponował jej, a jednocześnie jakimś cudem doprowadzał do szewskiej pasji. (...) Może pociągał ją, bo był taki tajemniczy, wiecznie niedostępny? A jednocześnie najbardziej właśnie tym ją wkurzał." To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i z całą pewnością mogę uznać je za bardzo udane. Podobał mi się pomysł na fabułę, a wątek poszukiwań został według mnie bardzo ciekawie poprowadzony. Z każdą następną stroną czytelnik odkrywa coraz to więcej faktów na temat zaginionej Agnieszki oraz przyczyn, dlaczego ktoś mógłby chcieć zrobić jej krzywdę. Jak się okazuje, kobieta ma wielu wrogów i sporo osób chciałoby się na niej zemścić. Główna bohaterka rozpoczyna swoje śledztwo, podczas którego spotyka wiele oryginalnych, a czasami nieco ekscentrycznych osób, które mogą mieć udział w tajemniczym zniknięciu Agnieszki... Bohaterowie poboczni są niezwykle ciekawymi oraz niecodziennymi postaciami, które zdecydowanie urozmaicają czytelnikowi lekturę tej książki. Na początku miałam nieco mieszane uczucia wobec głównej bohaterki, które jednak po pewnym czasie całkowicie zniknęły. Zakończenie tej książki bardzo mi się spodobało i zdecydowanie było zaskakujące. Autorce udało się stworzyć ciekawą historię, która chwilami wzbudza w czytelniku wiele emocji oraz zmusza do głębszej refleksji. ,,LOVE" to trzymający w napięciu oraz niezwykle intrygujący thriller, który dostarczył mi naprawdę wielu wrażeń. Książkę jak najbardziej polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - FireDancer
FireDancer
Przeczytane:2016-03-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
"Love ...a bez niej tylko mrok" to pełny tytuł powieści Nadii Szagdaj, znanej z serii kryminałów, gdzie główną bohaterką jest detektyw Klara Schulz, a miejscem akcji jest Wrocław z początku XX wieku. Tym razem autorka sprawnie oprowadzi nas również po Wrocławiu, ale tym aktualnym, dobrze nam znanym. Książka trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, ponieważ wygrałam ją w konkursie, za co pragnę podziękować portalowi granice.pl! Przypadkowo, ponieważ nie wiedziałam jaka będzie nagroda. Przyszła paczka, a w niej między innymi "LOVE". Okładka nie rzuciła mnie na kolana, a tytuł? W pierwszej kolejności napis "LOVE". Jakie mogły być moje myśli? Tandetny romans, gdyż i konkurs był o miłości. Moją uwagę przykuł jednak podtytuł "...a bez niej tylko mrok". Co on mógł oznaczać? Niespełniona miłość? Jakaś tragedia? Może jakiś fanatyzm? Dopiero po krótkich przemyśleniach zwróciłam uwagę na autorkę. Pani Nadia Szagdaj, wykwalifikowana śpiewaczka operowa, znana ze swojej serii kryminałów. Od razu się uśmiechnęłam mając pewność, że czeka mnie wyjątkowa lektura. Ineza Fisher, młoda kobieta po przejściach, dziennikarka pisząca do tanich "brukowców" i autorka widmo. Ina po wakacjach spędzonych u siostry Dominiki w Londynie wraca do swojego mieszkania we Wrocławiu. Wraca szara rzeczywistość, którą Ina próbuje utopić w alkoholu. Budząc się następnego dnia z nieprzyjemnym uczuciem dochodzi do wniosku, że czas wziąć życie w swoje ręce. Postanawia zacząć znów pisać. Przeglądając policyjną stronę internetową, trafia na informację o zaginięciu koleżanki ze szkolnych lat. Dziennikarka uznaje, że może to być dobry materiał na duży artykuł, a przy okazji może uda jej się pomóc odnaleźć Agnieszkę, za którą jednak nigdy nie przepadała. Śledztwo, którego się podejmie poprowadzi ją w nieznane, a fakty z przeszłości odkryją przed nią mrok... Od samego początku polubiłam Inkę, swobodnie utożsamiając się z nią. Wiele już w życiu przeszła, a pomimo tego kolejny raz bierze sprawy w swoje ręce. Jest niezwykle ambitną, zawziętą i niezależną kobietą, która jak każda inna potrzebuje również miłości i ciepła drugiej osoby. Na jej drodze pojawia się Olaf Bieniek, podinspektor zajmujący się sprawą Agnieszki. Policjant to rozwiedziony pięćdziesięciolatek z ciężkim i trudnym charakterem, jednak po bliższym poznaniu okazuje się być również czułym i zaangażowanym na swój sposób facetem. Autorka niezmiernie sprawnie włada piórem. Jej styl jest lekki i bardzo przyjemny, dzięki czemu książkę się dosłownie pochłania! Mocny thriller psychologiczny przeplata się z gorącym i bardzo realnym erotykiem, a wszystko oplata wspaniała powieść obyczajowa. Z powieści znajdziemy chwile grozy, przyprawiające czytelnika o dreszcz, a także chwile, kiedy uronimy łzy. Książkę zdecydowanie polecam tym, którzy nie przepadają za długimi, czasami wręcz zbędnymi opisami. W "Love" znajduje się bardzo dużo fantastycznych dialogów, z których emocje wylewają nam się strona po stronie. Bardzo mnie ucieszyło, że oprócz głównego wątku jakim jest śledztwo w sprawie zaginionej i jak się okazuje bardzo nielubianej Agnieszki, autorka poruszyła kilka innych wątków. Alicja, najlepsza przyjaciółka Iny ma trzy córki i męża. Męża, który ją zdradził i niejednokrotnie pobił. Jak to jest być kobietą mądrą, inteligentną i ślepo wierzącą zakłamanemu mężczyźnie. Naiwną. Ile kobiet żyje w toksycznym związku, w którym cierpią również dzieci? Ile taka kobieta jest w stanie znieść? Co nią kieruje, że nie jest w stanie zostawić okrutnego partnera? Co się musi wydarzyć, aby to zrozumiała? Aby dała bezpieczeństwo własnym dzieciom, które dla każdej matki są najważniejsze na świecie? Czy nie będzie za późno dla niej samej? Kolejny bardzo ważny i niezwykle trudny temat, jaki poruszyła autorka to eutanazja. Czy ktokolwiek z nas jest w stanie sobie wyobrazić jak czuje się osoba, która musi podjąć decyzję o tym, czy życie matki lub ojca ma być sztucznie podtrzymywane przez aparaturę? Jak ogromny ból musi jej towarzyszyć? Jak to jest widzieć ostatnie tchnienie człowieka, ostatnie tchnienie naszego rodzica, na śmierć którego wyraziliście zgodę? Co w życiu musi się wydarzyć, by stwierdzić, że śmierć będzie wolnością? Wolnością od cierpienia... Ciekawą postacią jest również Maria Łuczenko. Znakomita tancerka, przynosząca swojej szkole sławę i pieniądze. Kobieta o wielkiej i niezmiernie intrygującej tajemnicy. Co decyduje o tym, że jest się kobietą lub mężczyzną? Odpowiednie ciało czy psychika człowieka? Autorka od samego początku trzyma nas w napięciu. Wprowadza wątki miłosne, tajemnice i ciekawe intrygi, by sprawnie zmylić nas w podejrzeniach co zdecydowanie jej się udaje. Kiedy dochodzimy do wniosku, że już wiemy co się święci, kto stoi za tajemniczym zniknięciem Agnieszki, następuje szybki zwrot akcji i ponownie zataczamy koło. Osobiście do samego końca nie wiedziałam jaki będzie finał akcji, a to co przeczytałam dosłownie mną wstrząsnęło! Autorka dużej próbie poddała moje nerwy i emocje. Nigdy nie wpadłabym na takie zakończenie! To co bardzo, ale to BARDZO mi się spodobało to przedstawienie realnego i autentycznego Wrocławia. Drodzy pisarze, szczególnie ci młodzi, bierzcie proszę przykład z Pani Nadii i osadzajcie swoje książki w naszych polskich realiach. Uwierzcie da się i to z rewelacyjnymi skutkami! Momentami nie wiedziałam czy lepiej dalej czytać, żeby jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej, czy znów na chwilę zamknąć oczy i znaleźć się na ulicy Piłsudskiego, placu Kościuszki, w ogrodzie botanicznym czy w okolicach mostu Rędzińskiego. Wszystkie miejsca opisane przez autorkę są jak najbardziej prawdziwe, dzięki czemu jeszcze przyjemniej i sprawniej wyobrażałam sobie gdzie znajdują się nasi bohaterowie i jakie emocje mogą im towarzyszyć w danym momencie. Pani Nadio, serdecznie za to dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze nie raz zabierze mnie Pani w tak niesamowitą podróż! Gorąco polecam książkę "Love ...a bez niej tylko mrok" Nadii Szagdaj. Jest to opowieść przepełniona skrywanymi tajemnicami, dramatycznymi wydarzeniami, ciekawymi dialogami i ciągle mylnymi tropami. Po skończonej lekturze odpowiedzcie sobie sami na pytanie: czy w dzisiejszym świecie możemy być kogokolwiek pewni w stu procentach? Gorąco polecam, myślę, że nikt z Was się nie zawiedzie!
Link do opinii
Avatar użytkownika - IlonaAnoli
IlonaAnoli
Przeczytane:2016-03-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Książka rozpoczyna się od powrotu Iny Fisher z Londynu do Wrocławia, gdzie była u swojej siostry Dominiki. Jest dziennikarką, ale też autorką widmo, ponieważ napisała książkę, którą opublikowano pod nazwiskiem Anki Pasiecznik. W Internecie przypadkowo trafia na informację, że zaginęła jej dawna koleżanka z liceum Agnieszka Rutkowska, która obecnie jest psychologiem. Postanawia więc napisać o niej artykuł. Na początku naczelny Bogdan gazety ,,Moje INFO" nie przyjmuje jej tekstu do druku, ponieważ jest za krótki. Każe jej go rozbudować, a wtedy dostanie nawet trzy strony. W związku z tym zaczyna poszukiwania i prowadzi śledztwo na własną rękę. Dostaje się na przesłuchanie na policji, gdzie dowiaduje się, że sprawę prowadzi Olaf Bieniek oraz Adam Konarski. Przy sprawie jest duży bałagan. Tam poznaje osoby, które miały cokolwiek do czynienia z Agnieszką, np. parę ze szkoły tańca. Prywatnie Ina rozwiodła się. Mąż ją nie tylko zdradzał, ale również narobił sporo długów, które teraz musi Ina spłacać. Po odnalezieniu starego notesu dzwoni do kolegów z klasy, a jest to: Krzysiek Siwek oraz Ilona Świączkowik. Tak naprawdę to Ina nigdy za bardzo się nie przyjaźniła z Agnieszką. Ale o jej zaginięciu dowiaduje się przez przypadek i chciała poruszyć ten temat w mediach, ponieważ kiedyś ją znała, ale zaproponowano jej napisanie większego artykułu. W związku z tym postanawia poszukać jej na własną rękę. W kręgu podejrzanych znajduje się również stryj Rutkowski, któremu Agnieszka ukradła badania i przywłaszczyła je sobie. Stryj jest bratem ojca Agnieszki, który już nie żyje. Kiedy Ina dowiaduje się czegoś nowego, to mówi o tym Olafowi. Pomiędzy Iną a Olafem zaczyna rodzić się miłość, chociaż jest on od niej o wiele starszy. W książce poruszona jest również historia przyjaciółki Iny, czyli Alicji i jej partnera Bartka. Z każdą stroną dowiadujemy się więcej o życiu Agnieszki, ale taki przełomowy moment jest w rozdziale IX. Oczywiście zakończenie takie, jak lubię najbardziej - zaskakujące i nieprzewidywalne. Warto przeczytać.
Link do opinii
,,Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości" Ina Fischer powraca do Wrocławia, pierwszy wieczór w mieście nie nastraja jej jakoś szczególnie, więc topi smutki w alkoholu. Jak można się domyślić, na drugi dzień czuję się jeszcze gorzej. Zaczyna szukać tematu do artykułu i trafia na ogłoszenie o zaginięciu kobiety. Zawód dziennikarki zawsze ją skłania do tego, aby sprawdzać swoje przeczucia, tak więc wchodzi na stronę osób zaginionych, gdzie znajduje informacje o dawnej znajomej. Mimo że dziewczyny nie darzyły się żadną sympatią, to Ina postanawia przyjrzeć się sprawie. Może właśnie to ten temat da jej szanse zabłysnąć w świecie dziennikarskim. Kobieta rozpoczyna swoje śledztwo, jednak z każdej strony trafia w ślepe zaułki. Naraziła się nawet policjantowi, który od początku nie darzył jej sympatią. Z czasem Ina coraz bardziej angażuję się w całą sprawę i sama nie jest pewna, dlaczego to robi. Inspektor Olaf Bieniek obdarza ją coraz większym zaufaniem i zaczynają czuć wzajemne przyciąganie. Jednak nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Coraz więcej sprzecznych uczuć ogarnia dziennikarkę. Ile jeszcze może spotkać ją tragedii? Co się stanie, gdy odkryje przerażającą prawdę? Na powieść ,,Love" Nadii Szagdaj trafiłam przypadkiem, ale oczywiście jestem zadowolona, że miałam szansę ją przeczytać. Na początku zapowiadała się, że będzie to lekka historia zranionej kobiety, która stara się doprowadzić do porządku swoje życie. Jednak gdy główna bohaterka coraz bardziej zatapia się w sprawę zaginięcia dawnej znajomej tym więcej intryg i tajemnic odkrywamy. Autorka zaskakuję zakończeniem książki i pozostawia czytelnika w osłupieniu. Zachęcam was do lektury, a na pewno się nie rozczarujecie.
Link do opinii
„Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości” Ina Fischer powraca do Wrocławia, pierwszy wieczór w mieście nie nastraja jej jakoś szczególnie, więc topi smutki w alkoholu. Jak można się domyślić, na drugi dzień czuję się jeszcze gorzej. Zaczyna szukać tematu do artykułu i trafia na ogłoszenie o zaginięciu kobiety. Zawód dziennikarki zawsze ją skłania do tego, aby sprawdzać swoje przeczucia, tak więc wchodzi na stronę osób zaginionych, gdzie znajduje informacje o dawnej znajomej. Mimo że dziewczyny nie darzyły się żadną sympatią, to Ina postanawia przyjrzeć się sprawie. Może właśnie to ten temat da jej szanse zabłysnąć w świecie dziennikarskim. Kobieta rozpoczyna swoje śledztwo, jednak z każdej strony trafia w ślepe zaułki. Naraziła się nawet policjantowi, który od początku nie darzył jej sympatią. Z czasem Ina coraz bardziej angażuję się w całą sprawę i sama nie jest pewna, dlaczego to robi. Inspektor Olaf Bieniek obdarza ją coraz większym zaufaniem i zaczynają czuć wzajemne przyciąganie. Jednak nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Coraz więcej sprzecznych uczuć ogarnia dziennikarkę. Ile jeszcze może spotkać ją tragedii? Co się stanie, gdy odkryje przerażającą prawdę? Na powieść „Love” Nadii Szagdaj trafiłam przypadkiem, ale oczywiście jestem zadowolona, że miałam szansę ją przeczytać. Na początku zapowiadała się, że będzie to lekka historia zranionej kobiety, która stara się doprowadzić do porządku swoje życie. Jednak gdy główna bohaterka coraz bardziej zatapia się w sprawę zaginięcia dawnej znajomej tym więcej intryg i tajemnic odkrywamy. Autorka zaskakuję zakończeniem książki i pozostawia czytelnika w osłupieniu. Zachęcam was do lektury, a na pewno się nie rozczarujecie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2016-04-19, Przeczytałem,

 

Nadię Szagdaj można określić jako kobietę renesansu. Pisarka, muzyk, fotograf, filmowiec. Zdolna, ambitna, pełna pasji. To widać w jej książkach. Zasłynęła kryminałami retro z akcją w Breslau. Teraz daje nam współczesny kryminał, a właściwie już thriller.

 

Ineza Fisher jest niespełnioną dziennikarką. Chciałaby pisać o wielkich sprawach, tymczasem pracuje w brukowcu i zajmuje się plotkami, co więcej wciąż czuje presję środowiska, zawistny oddech konkurencji. Po powrocie z bajecznego Londynu czuje się jeszcze bardziej zdołowana. Napisana przez nią książka staje się bestsellerem, wciąż o niej mówią w mediach. Szkoda tylko, że napisała ją jako ghost-writer i nie ma z niej żadnej osobistej satysfakcji. Natomiast celebrytka, której poświęciła kilka miesięcy ciężkiej pracy święci teraz tryumfy na salonach. Może dlatego informacja o zaginięciu koleżanki z liceum pobudza jej wyobraźnię i nadzieję na własny, duży temat. Ineza rozpoczyna dziennikarskie śledztwo, odkrywając, że zaginiona Agnieszka miała więcej wrogów niż przyjaciół. A właściwie – przyjaciół nie miała wcale. Krąg podejrzanych jest zatem szeroki. W życie dziennikarki wkracza także przystojny, choć dojrzały już policjant. Nawiązują burzliwy romans. Olaf Bieniek, dwadzieścia lat starszy od Inezy, słabo nadaje się na narzeczonego, ale dziewczyna jest uparta. I tylko trochę za dużo pije, co utrudnia jej nieco funkcjonowanie, ale czyni przez to bardziej wiarygodną.

 

Tymczasem kolejne tropy zdają się oddalać coraz bardziej od rozwiązania zagadki. Podejrzewamy wszystkich, a jest kogo, bo galeria postaci wyjątkowo oryginalna i zapadająca w pamięć. Na uwagę zasługują świetnie oddane portrety psychologiczne.

Wątki są wyważone, dobrze splecione, by całość trzymała w napięciu. Poszukiwana dziewczyna okazuje się być potworem, nie budzącym wcale współczucia. Co także podnosi atrakcyjność powieści. Wszystkie elementy są tu dobrze zgrane. Zakończenie także robi dobre wrażenie i pozostawia w czytelnikach niedosyt.

 

Tytuł wydaje się nieprzystający do gatunku, sugeruje raczej banalny romans. Warto jednak odrzucić uprzedzenia i zagłębić się lekturze, by poznać wyjaśnienie zagadki. Powieść przemyślana, dobrze skonstruowana, bohaterowie mocni, obdarzeni konkretnymi cechami. Duży plus należy się także za umieszczenie akcji w konkretnych przestrzeniach miejskich. Mieszkańcy Wrocławia mogą urządzać wycieczki śladami bohaterów. To naprawdę doskonały kryminał.

 

 

Avatar użytkownika - Madziq84
Madziq84
Przeczytane:2016-03-09, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Inne książki autora
Kroniki Klary Schulz. Grande finale
Nadia Szagdaj0
Okładka ksiązki - Kroniki Klary Schulz. Grande finale

Breslau, grudzień 1911 Atmosferę zbliżających się świąt zakłóca przypadek - dziwne spotkanie, które pociągnie za sobą dramatyczne wydarzenia. Klara Schulz...

Love...a bez niej tylko mrok
Nadia Szagdaj0
Okładka ksiązki - Love...a bez niej tylko mrok

Młoda dziennikarka i autorka widmo, Ina Fischer wraca do swego mieszkania we Wrocławiu z krótkich londyńskich wakacji. Po bolesnym zderzeniu z rzeczywistością...

Reklamy