Okładka książki - Kiedyś na pewno

Kiedyś na pewno

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2010-10-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-237-8471-5
Liczba stron: 256
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: mrowka

Ocena: 4 (11 głosów)

Pamiętam jeszcze porady Ewy Nowak, zamieszczane w „Cogito”, a potem i w „Victorze”, na długo przed debiutem książkowym pisała ona miniopowiadania, a następnie analizowała zachowania bohaterów, wskazując młodym czytelnikom wzorce postępowania i schematy międzyludzkich relacji. Teraz ukazuje się już ósma książka pedagoga-terapeutki, „Kiedyś na pewno”. Jak zawsze u Ewy Nowak zagadkowy tytuł – „Kiedyś na pewno” – można odczytywać na kilka różnych sposobów. W tekście nie ma on silnego wyjaśnienia – jedna z bohaterek nie znosi dwóch słów – „kiedyś” jako jawnej oznaki kłamstwa i „na pewno” – bo na świecie nic pewnego nie ma. Wydaje się jednak, że poza tym związek tytułu z powieścią jest dosyć luźny, a już na pewno słabo akcentowany. Tytuł jest chyba nie do końca dobrze umotywowany. „Kiedyś na pewno” to również sygnał obietnicy bez pokrycia oraz przekaz niosący nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Problem w tym, że u Ewy Nowak zakończenia po prostu nie ma. Mnóstwo pozaczynanych wątków i zero odpowiedzi. Końcówka książki jest do przesady zachowawcza, zupełnie jakby nazbyt ostrożna autorka próbowała powiedzieć, że w życiu nie ma jednoznacznych rozwiązań. Może przyznałabym jej rację, gdyby nie fakt, że w „Kiedyś na pewno” zbyt duża dawka mimetyczności prowadzi do stworzenia karykatury współczesnego świata nastolatek. Ewa Nowak przesadza z nagromadzeniem problemów dorastającej młodzieży i sama gubi się w pozaczynanych małych historyjkach… Małych historyjkach właśnie – bo cały czas autorka tworzy w konwencji, do jakiej przyzwyczaiła czytelników „Cogito”. Scenki o jednoznacznej wymowie, boleśnie przewidywalne, z czytelnym od samego początku rozwiązaniem i z opartą na behawioryzmie logiką. W kolejnych sekwencjach rozdziałów Nowak próbuje – zapewne dla wzbogacenia akcji – „upchnąć” nowe kłopoty czy tarapaty młodych bohaterek. Pokazuje skutki nieprzemyślanych zachowań i konsekwencje działania pod wpływem emocji, ale… no właśnie: tylko pokazuje. W rubrykach z poradami po takiej tendencyjnej scence następował komentarz psychologa. Tworzyło to dobrą, uzupełniającą się całość. Tu tego komentarza nie ma, więc autorka musi zwiększyć moralizatorski nacisk w samym tekście. Zwiększa – i nie wychodzi to powieści na dobre. Przydałoby się mniej tendencyjności i mniej zwracania uwagi na racjonalne, podręcznikowe reakcje. Przez to, że bohaterki zachowują się tak, jakby były żywcem wyjęte z psychologicznych poradników, jakby stanowiły wzorce opisywane w encyklopediach – tracą na wiarygodności, a co za tym idzie – ich przygody stają się mniej ciekawe. U Ewy Nowak wszystko jest przewidywalne, a że jednocześnie sama autorka stwarza pozory, jakby miało być inaczej – nie zyska aprobaty czytelników wyczulonych na sztuczność. Papierowe bohaterki i prawdziwe kłopoty dają w sumie – brak rozstrzygnięć. Z jednej więc strony może być Ewa Nowak wynoszona na piedestał za dar rozumienia młodzieży, z drugiej – krytykowana za brak podpowiedzi, co robić w podobnych sytuacjach. Silny jest ton moralizatorski przy jednoczesnym deficycie wskazówek. Zachwianie się proporcji to podstawowy zarzut, który jednak nie dyskwalifikuje powieści – w końcu nie było ambicją autorki stworzenie poradnika terapeutycznego – a powieści dla młodzieży. Zaprezentowaniem zaś znajomości kłopotów wieku dojrzewania na pewno zaimponuje Nowak swoim odbiorcom. Jeśli chodzi o świat przedstawiony, pomysły na książkę, to Nowak łatwo można określić jako Musierowicz ze znakiem minus. O ile w twórczości Musierowicz istnieje silna dawka optymizmu i tendencja do cukierkowych rozwiązań, o tyle u Nowak na pierwszym miejscu figuruje pesymizm. Jak wygląda tom pod względem literackim? Ewa Nowak jest i pozostanie przede wszystkim pedagogiem-terapeutą, nie pisarką. I tak właśnie rozkładają się te proporcje w książce. Nacisk na problemy (właśnie – na problemy i emocje, fabuła schodzi tu na dalszy plan, jest podporządkowana tematom poruszanym przez panią pedagog), a dopiero potem literackość. Autorka pisze poprawnie. I tyle. Nic poza tym. Proste zdania, zero aluzji czy podtekstów. Ciężar narracji spoczywa na dialogach, nie ma tu żadnych popisów słownych, żadnej lotności. Nic nie może przyćmiewać „akcji” (czyli zestawu kłopotów). A mimo tych wszystkich zarzutów uważam, że powieść ta spodoba się młodzieży – ze względu na ciekawe odzwierciedlenie ich prywatnego świata, ze względu na markowane zrozumienie psychiki bohaterów (choć przy tym braku autorskiej spontaniczności nietrudno jest domyślić się uczuć prezentowanych postaci). Jeśli ktoś szuka w książce czaru literackości – „Kiedyś na pewno” go rozczaruje. Kto woli przeżywać rozterki bohaterów bez względu na zakończenie – będzie zachwycony.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Anytsuj
Anytsuj
Ocena: 5, Czytam,
Tym razem głównymi bohaterkami powieści Ewy Nowak są dwie licealistki - Kamila i Dorota, koleżanki z klasy Kici - głównej bohaterki książki Ogon Kici. Kamila to piękna, zdolna tancerka, mistrzyni w tańcu towarzyskim, szczęśliwie zakochana w Arturze, z którym chodzi od dwóch lat. Dorota jest zakompleksioną intelektualistką i marzycielką. Co łączy te dwie, na pozór tak różne dziewczyny? Przyjaźń. Przyjaźń i trudne relacje z rodzicami.
 
Rodzice Kamili ciągle się kłócą. O wszystko. Dziewczyna jest zmęczona ciągłymi starciami rodziców, którzy jak małe dzieci wciąż robią sobie nawzajem na złość. Dostrzega jednak, że jej ojciec stopniowo się zmienia. Zaczyna dbać o siebie, zmienia i poszerza swoje zainteresowania, odżywa. Zaczyna też kupować prezenty żonie i stara się być dla niej bardziej serdeczny. Czy to jednak samodzielna decyzja, czy może ktoś ma wpływ na ojca dziewczyny? Prawda zaskakuje bohaterkę i jej matkę oraz doprowadza do tego, że pani Jutrzenko wyprowadza się z domu. Wcześniej Kamila pragnęła rozwodu rodziców jak niczego innego na świecie, ale teraz? Teraz dałaby wszystko, by tylko sytuacja wróciła do normy.
 
To nie wszystkie zmiany w życiu naszej pierwszej bohaterki - na wakacyjnym zgrupowaniu poznaje ona Waligórę - przystojnego uwodziciela, któremu nie potrafi się oprzeć. Po powrocie do domu jej związek z Arturem nie jest już taki sam. Czy romans z Marcinem to jedyny powód takiego stanu rzeczy? Ale nowe zauroczenie to nie jedyne, co zaowocowało wielkimi zmianami. Kamila pod wpływem impulsu symuluje poważną kontuzję, która wyklucza ją z dalszej kariery. Niewinne kłamstwo, podyktowane zniechęceniem i utratą zapału, niszczy trzynaście lat ciężkiej pracy. Ale czy tylko Kamila odczuje skutki swojej „kontuzji”?
 
Dziewczyna zmierzy się również z problemem łapówkarstwa. Rodzice Doroty są światowej sławy scenografami, w domu bywają rzadko, gnani przez świat coraz to nowymi zleceniami. Do córek dzwonią co kilka tygodni i praktycznie nic o nich nie wiedzą. Dorota nie potrafi porozumieć się z młodszą siostrą - rezolutną, dwunastoletnią Majką. Dziewczyna nie może wybaczyć rodzicom tego, że tak bardzo ją zaniedbują. Nie wiedzą nawet, że ma wielki talent językowy i jest świetna z angielskiego. Dorota jest niezwykle zakompleksiona, czasem wręcz nie może na siebie patrzeć. Jak przystojny praktykant WF-u wpłynie na jej postrzeganie siebie? Czy dziewczyna w końcu postanowi coś zmienić? Dorota, niedoceniana i samotna, kradnie własnym dziadkom pieniądze, by kupić wymarzony gadżet. Wywołuje tym nieopisane wyrzuty sumienia, burzę i lawinę niespodziewanych wydarzeń. Czy uda jej się zamknąć drzwi, które otworzyła złu? 
 
Książki Ewy Nowak wielu porównuje do popularnej Jeżycjady. Książki z „miętowej” serii łączą ich bohaterowie, przeplatające się wątki - tak, że razem tworzą spójną całość. Jednak każdą z części serii z powodzeniem można czytać niezależnie od pozostałych.
 
Ewa Nowak, jak zwykle, ciepło i z humorem stawia przed Czytelnikami wiele trudnych pytań. W niewielkiej książeczce porusza naprawdę sporo trudnych tematów, jednak z powodzeniem liczne wątki prowadzi ku zakończeniu, nie zaniedbując żadnego z nich. Lekkim piórem kreśli obrazy z życia wzięte. Trudno jednoznacznie osądzić bohaterów, są oni niezwykle żywi i wielowymiarowi. Nikt nie jest szablonowy - czarny lub biały. Autorka pokazuje emocje, jakie targają bohaterami, ich dylematy i refleksje, dokładnie przedstawia motywy, jakimi kierują się poszczególne postaci. Bohaterowie nie są kukiełkami, to postaci dynamiczne - na kartach powieści obserwujemy zmiany, jakie w nich zachodzą.
 
Realizm bohaterów to nie jedyna zaleta powieści Ewy Nowak. Nowak to autorka obdarzona niezwykłym wyczuciem, klasą, lekkim piórem i subtelnym dowcipem. Jej książki czyta się bardzo szybko i z przyjemnością, jednak nic ważnego Czytelnikowi nie może umknąć. Ewa Nowak bawi i zmusza do refleksji, ukazując zwyczajne życie, zwykłych ludzi i sytuacje, które mogłyby przytrafić się każdemu. 
 
Książkę (zarówno tę, jak i każdą inną z „miętowej” serii) polecić warto wszystkim nastolatkom, a także tym, którzy tęsknią za lekką lekturą, która zmusi do refleksji nad codziennymi decyzjami.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

Pamiętam jeszcze porady Ewy Nowak, zamieszczane w „Cogito”, a potem i w „Victorze”, na długo przed debiutem książkowym pisała ona miniopowiadania, a następnie analizowała zachowania bohaterów, wskazując młodym czytelnikom wzorce postępowania i schematy międzyludzkich relacji. Teraz ukazuje się już ósma książka pedagoga-terapeutki, „Kiedyś na pewno”. Jak zawsze u Ewy Nowak zagadkowy tytuł – „Kiedyś na pewno” – można odczytywać na kilka różnych sposobów. W tekście nie ma on silnego wyjaśnienia – jedna z bohaterek nie znosi dwóch słów – „kiedyś” jako jawnej oznaki kłamstwa i „na pewno” – bo na świecie nic pewnego nie ma. Wydaje się jednak, że poza tym związek tytułu z powieścią jest dosyć luźny, a już na pewno słabo akcentowany. Tytuł jest chyba nie do końca dobrze umotywowany. „Kiedyś na pewno” to również sygnał obietnicy bez pokrycia oraz przekaz niosący nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Problem w tym, że u Ewy Nowak zakończenia po prostu nie ma. Mnóstwo pozaczynanych wątków i zero odpowiedzi. Końcówka książki jest do przesady zachowawcza, zupełnie jakby nazbyt ostrożna autorka próbowała powiedzieć, że w życiu nie ma jednoznacznych rozwiązań. Może przyznałabym jej rację, gdyby nie fakt, że w „Kiedyś na pewno” zbyt duża dawka mimetyczności prowadzi do stworzenia karykatury współczesnego świata nastolatek. Ewa Nowak przesadza z nagromadzeniem problemów dorastającej młodzieży i sama gubi się w pozaczynanych małych historyjkach… Małych historyjkach właśnie – bo cały czas autorka tworzy w konwencji, do jakiej przyzwyczaiła czytelników „Cogito”. Scenki o jednoznacznej wymowie, boleśnie przewidywalne, z czytelnym od samego początku rozwiązaniem i z opartą na behawioryzmie logiką. W kolejnych sekwencjach rozdziałów Nowak próbuje – zapewne dla wzbogacenia akcji – „upchnąć” nowe kłopoty czy tarapaty młodych bohaterek. Pokazuje skutki nieprzemyślanych zachowań i konsekwencje działania pod wpływem emocji, ale… no właśnie: tylko pokazuje. W rubrykach z poradami po takiej tendencyjnej scence następował komentarz psychologa. Tworzyło to dobrą, uzupełniającą się całość. Tu tego komentarza nie ma, więc autorka musi zwiększyć moralizatorski nacisk w samym tekście. Zwiększa – i nie wychodzi to powieści na dobre. Przydałoby się mniej tendencyjności i mniej zwracania uwagi na racjonalne, podręcznikowe reakcje. Przez to, że bohaterki zachowują się tak, jakby były żywcem wyjęte z psychologicznych poradników, jakby stanowiły wzorce opisywane w encyklopediach – tracą na wiarygodności, a co za tym idzie – ich przygody stają się mniej ciekawe. U Ewy Nowak wszystko jest przewidywalne, a że jednocześnie sama autorka stwarza pozory, jakby miało być inaczej – nie zyska aprobaty czytelników wyczulonych na sztuczność. Papierowe bohaterki i prawdziwe kłopoty dają w sumie – brak rozstrzygnięć. Z jednej więc strony może być Ewa Nowak wynoszona na piedestał za dar rozumienia młodzieży, z drugiej – krytykowana za brak podpowiedzi, co robić w podobnych sytuacjach. Silny jest ton moralizatorski przy jednoczesnym deficycie wskazówek. Zachwianie się proporcji to podstawowy zarzut, który jednak nie dyskwalifikuje powieści – w końcu nie było ambicją autorki stworzenie poradnika terapeutycznego – a powieści dla młodzieży. Zaprezentowaniem zaś znajomości kłopotów wieku dojrzewania na pewno zaimponuje Nowak swoim odbiorcom. Jeśli chodzi o świat przedstawiony, pomysły na książkę, to Nowak łatwo można określić jako Musierowicz ze znakiem minus. O ile w twórczości Musierowicz istnieje silna dawka optymizmu i tendencja do cukierkowych rozwiązań, o tyle u Nowak na pierwszym miejscu figuruje pesymizm. Jak wygląda tom pod względem literackim? Ewa Nowak jest i pozostanie przede wszystkim pedagogiem-terapeutą, nie pisarką. I tak właśnie rozkładają się te proporcje w książce. Nacisk na problemy (właśnie – na problemy i emocje, fabuła schodzi tu na dalszy plan, jest podporządkowana tematom poruszanym przez panią pedagog), a dopiero potem literackość. Autorka pisze poprawnie. I tyle. Nic poza tym. Proste zdania, zero aluzji czy podtekstów. Ciężar narracji spoczywa na dialogach, nie ma tu żadnych popisów słownych, żadnej lotności. Nic nie może przyćmiewać „akcji” (czyli zestawu kłopotów). A mimo tych wszystkich zarzutów uważam, że powieść ta spodoba się młodzieży – ze względu na ciekawe odzwierciedlenie ich prywatnego świata, ze względu na markowane zrozumienie psychiki bohaterów (choć przy tym braku autorskiej spontaniczności nietrudno jest domyślić się uczuć prezentowanych postaci). Jeśli ktoś szuka w książce czaru literackości – „Kiedyś na pewno” go rozczaruje. Kto woli przeżywać rozterki bohaterów bez względu na zakończenie – będzie zachwycony.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - agnik66
agnik66
Przeczytane:2015-11-08, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2015,
kingaczyta.blogspot.com Bohaterkami "Kiedyś na pewno" są dwie przyjaciółki: Dorota - niewierząca w siebie szara myszka, pełna kompleksów, które zatruwają jej życie oraz piękna i niezwykle uzdolniona tancerka Natalia. Dwie zupełnie inne osobowości, które połączyła przyjaźń. Dorota zazdrości swojej przyjaciółce, czuje się przy niej brzydka, porównuje się. Bohaterki to takie normalne dziewczyny, które popełniają błędy, nie zawsze postępują uczciwie, zmagają się z różnymi problemami. Kompleksy są już chyba wpisane w nastoletnie życie, ale nie tylko, bo kto z nas może się pochwalić, że w całości siebie akceptuje i nie chciałby niczego zmieniać? Myślę też, że to właśnie w wieku nastoletnim kompleksy mogą najbardziej w życiu namieszać i skutecznie obniżyć jego jakość. Sama kompleksy mam, więc Dorotę rozumiałam doskonale. "Kiedyś na pewno" to także historia o przyjaźni, która nie zawsze jest taka doskonała i czasami musi pokonać pewne trudności i tak też będzie w przypadku Natalii i Doroty. Autorka porusza tutaj także temat zdrady, kradzieży, skomplikowanych relacji z rodzeństwem, problemów z rodzicami i braku ich obecności w życiu dorastających nastolatek. Niestety znowu jakoś nie najlepiej trafiłam, bo książka niby mi się spodobała, ale nie ma w niej niczego szczególnego. Autorka zaczyna sporo wątków i niestety ich nie kończy. Miałam trochę wrażenie, że na siłę chciała poruszyć tutaj tak dużo problemów i to dotykających tylko dwie postaci. Może to jednak trochę za dużo jak na jedną książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - truskaweczka8989
truskaweczka8989
Przeczytane:2013-06-19, Ocena: 3, Przeczytałem, 26 książek 2013,
Książka nie jest zła, ale nie przypadła mi do gustu :( Bohaterki powieści - Kamila i Dorota są przeźroczyste i mało interesujące. W moich oczach pozycja wypada bardzo słabo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Anytsuj
Anytsuj
Ocena: 3, Czytam,
Ewa Nowak to moja ulubiona autorka książek dla młodzieży. Niestety, "Kiedy na pewno" to zdecydowanie najsłabsza jej powieść. Główne bohaterki są nieco infantylne, a cała książka płytka w porównaniu do poprzednich. To jedyna powieść Ewy Nowak, którą przeczytałam tylko jeden raz (pozostałe co najmniej po cztery razy). To chyba mówi samo za siebie...
Link do opinii
Inne książki autora
Prestiż
Christopher Priest0
Okładka ksiązki - Prestiż

Już w styczniu film ze Scarlett Johansson, Hugh Jackmanem, Davidem Bowie i Michaelem Cainem nakręcony na podstawie tej książki przez twórcę Memento i Bezsenności...

Rozłąka
Christopher Priest0
Okładka ksiązki - Rozłąka

W 1936 roku dwaj bracia bliźniacy wracają do Wielkiej Brytanii z igrzysk olimpijskich w Berlinie z brązowymi medalami oraz młodą Żydówką, która uciekła...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy