Okładka książki - Będę tam

Będę tam

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2012-12-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-935271-0-6
Liczba stron: 328
Dodał/a recenzje: Justyna Gul

Ocena: 6 (2 głosów)

Nigdy nie zapomnijmy tego dnia


(…) bycie żywym zapowiada rychłe przejście w inną formę istnienia i na tym opiera się nasza nadzieja. Między narodzinami a śmiercią istnieje jeden z najpiękniejszych okresów w życiu człowieka – młodość. A jednak i młodość nękana może być obawami, także młodość przeżywa rozterki, nieobce są jej także dramaty. Odwieczny cykl narodzin i umierania sprawia, że młodość jest świadkiem odchodzenia starości, a niekiedy i ona sama gaśnie…


Nie ma chyba osoby, która lepiej ukazałaby dramaty młodości - i to na tle mocno zarysowanego tła społeczno-politycznego - niż Shin Kyung-sook. Tę jedną z najbardziej znanych pisarek koreańskich na świecie polscy czytelnicy mieli już okazję poznać przy okazji lektury jej lirycznej, ale zarazem niepokojącej powieści Zaopiekuj się moją mamą, za którą otrzymała jedna z najbardziej prestiżowych nagród na świecie – Man Asian Literary Prize. Teraz autorka wkracza na polski rynek powieścią Będę tam, opublikowaną nakładem wydawnictwa Kwiaty Orientu. Czytelnicy mogą spodziewać się po niej fascynującej, choć wstrząsającej historii, przesyconej metafizyczną tajemnicą istnienia i głębokimi przemyśleniami młodych bohaterów. Autorkę śmiało można nazwać "malarką słowa", która snuje swoją opowieść niczym pajęczą sieć, utkaną z emocji i wspomnień. Sieć, która oplata wszystkich oddających się lekturze, uwodząc, uzależniając i przenosząc w inny, duchowy wymiar.

 

Będę tam jest bowiem powieścią, którą czuje się każdą komórką ciała, ból bohaterów jest i bólem czytelników, radość – naszą radością, a ich zagubienie powoduje głęboką wyrwę w naszych sercach. To również jedyna powieść od czasów Stowarzyszenia umarłych poetów, która pokazuje, jak wielkim ideałem, inspiratorem i przywódcą może być nauczyciel. Mimo, iż nie spotkamy na jej kartach Johna Keatinga, to profesor literatury – Yun, godnie go reprezentuje.


Jednak nie o nauce i nauczaniu jest ta powieść. Chyba, że na myśli mamy naukę najtrudniejszego przedmiotu, jakim jest życie. Wszyscy jesteście Krzysztofami. Wszyscy jesteście tymi, którzy przenoszą dziecko na drugą stronę rzeki. Waszym przeznaczeniem jest wkroczyć w jej bystry nurt. Chociaż woda może wezbrać, nie wolno wam się zatrzymać przed przeniesieniem dziecka na drugi brzeg – mówi profesor Yun do swoich studentów. Wśród nich jest trójka bohaterów książki – Jeong Yun, Myeong-seo oraz Mi-ru – ludzie samotni w tłumie, wrażliwi, uczuciowi, zadający pytania i… noszący na swoich barkach cały świat.


Przenosimy się w lata osiemdziesiąte XX wieku do Seulu. Tu właśnie wraca po rocznym urlopie dziekańskim Jeong Yun. Zanim dobiegł końca pierwszy semestr studiów, zmarła jej matka, a ból po jej stracie i poczucie zagubienia zmusiły ją do powrotu do wioski. Jej dusza jest jednym wielkim żalem, ale nie tylko żalem związanym z odejściem matki. Tę bowiem straciła dużo wcześniej – chcąc zaoszczędzić córce towarzyszenia w umieraniu, umieściła dziecko w domu starszej kuzynki. Mimo, iż dla chorej kobiety odesłanie jej z domu było aktem miłości, to dla Jeong Yun był to wyrok, skazujący ja na samotność i wycofanie się, to bolesny cios, jakich jeszcze wiele doświadczy w młodości.


Tym większym darem jest niezwykła przyjaźń, jaka połączy ją z Myeong-seo i Mi-ru. On jest zdolnym młodym mężczyzną, zainteresowanym fotografią, ona zagubioną dziewczyną o pokrytych bliznami dłoniach, która wciąż ściga duchy. We wszystkich osobach poszukuje swojej siostry Mi-rae, która zmarła tragicznie samobójczą śmiercią, a także chłopaka, w którym siostra była zakochana. Wraz z innymi liderami wspólnej organizacji planował on zemstę, był zamieszany w wywrotową działalność i pewnego dnia po prostu zniknął. To nie pierwszy taki przypadek – wszak to czasy dyktatury wojskowej w Korei Południowej, czasy, gdy zamieszki stały się częścią codzienności, pochłaniając kolejne ofiary systemu.


Wraz z bohaterami przemierzamy ulice Seulu, słuchamy magicznych historii o kocie przy Słonym Jeziorze, śmiejemy się z opowieści o chłopcach z łaźni, odkrywamy smutną prawdę o zbiorowej odpowiedzialności, czytając wraz z Myeong-seo makabryczne opowiadanie o Kitty Genovese, a także zagłębiamy się w twórczość Emily Dickinson. Poznajemy również prawdziwe historie opowiadane przez Mi-ru oraz tragiczne losy przyjaciela Jeong Yun. Nic jednak nie jest w stanie przygotować nas na to, co wkrótce czeka bohaterów…


Myeong-seo mówi, że spotykamy ludzi, których mamy spotkać. I, patrząc na przyjaźń tej niezwykłej trójki, należy przyznać mu rację. Jak to zatem możliwe, że ich idealna symbioza kończy się tragicznie? Że prawda ich rozdziela? Że nie są w stanie zapanować nad swoim wewnętrznym „ja”, nad demonami, które mieszkają w ich duszach? Będę tam to powieść, która nie daje jednoznacznych odpowiedzi, zaś każdy może czerpać z jej nieskończonej mądrości. Sama zobaczyłam w książce wielką samotność, która pochłonęła mnie bez reszty i wspaniałe przesłanie na przyszłość. Co zobaczyłeś Ty?


Shin Kyung-sook po raz kolejny udowodniła swoje mistrzostwo w tworzeniu skomplikowanych charakterologicznie postaci - indywidualistów, którzy odnaleźli się na drodze życia. Jednak Będę tam to nie tylko fabuła – to także słowa, które płyną niczym melodia, wzruszając, przerażając, dając nadzieję i składając obietnicę. Mam nadzieje, iż każdy ma kogoś, komu w każdym momencie bycia razem chce powiedzieć: Nigdy nie zapomnijmy tego dnia – mówi Jeong Yun. Ja zaś mogę tylko dodać: nigdy nie zapomnijmy tej książki.

Kup książkę

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Andrew
Andrew
Przeczytane:,
From Somewhere Afar the Phone Keeps Ringing for Me Kiedy po raz pierwszy brałem do ręki najnowszą powieść uznanej południowokoreańskiej pisarki Shin Kyung-Sook Będę tam, udostępnioną polskiemu czytelnikowi przez Wydawnictwo Kwiaty Orientu, wiedziałem już, że czeka mnie przeżycie niezwykłe - może przyjemne, może nie, ale na pewno oryginalne. Zdawałem sobie sprawę z tego, że lektura nie będzie łatwa, bowiem moja wiedza o mentalności Koreańczyków, historii i warunkach ich życia jest właściwie żadna. Obawiałem się, że mogę się znaleźć w sytuacji Koreańczyka, który przygodę z polską literaturą zaczyna od Dziadów. Szanse na prawidłową percepcję nikłe. Na szczęście książka okazała się bardzo luźno osadzona w realiach koreańskich i moja szczątkowa znajomość historii regionu wystarczyła. Zacznijmy jednak od początku. Uderzyło mnie, że nie podano w polskim wydaniu tytułu oryginału ani też jego wersji anglojęzycznej. O ile jestem zagorzałym przeciwnikiem wymyślania nowych tytułów przez kolejnych wydawców i tłumaczy, to w tym wypadku mam wrażenie, iż Będę tam jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż From Somewhere Afar the Phone Keeps Ringing for Me, gdyż tak właśnie brzmi wersja anglojęzyczna, i na pewno idealnie trafionym, choć co do zgodności z oryginałem koreańskim wypowiadać się, oczywiście, nie mogę.   Jeśli szukacie żywej, dynamicznej akcji, nie jest to książka dla Was. I nie ...
(czytaj dalej)

Opinie

Inne książki autora
Zaopiekuj się moją mamą
Shin Kyung-Sook0
Okładka ksiązki - Zaopiekuj się moją mamą

Już nigdy nie pomyślisz o swojej mamie w ten sam sposób po przeczytaniu tej książki. „Zaopiekuj się moją mamą” to niezwykła i głęboko...

Reklamy