Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Ceremonia

Janusz Koryl

Ocena ( 6 osób )
4.3
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2012-03-07
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-932877-9-6
Liczba stron: 200
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Justyna Gul

Droga do nieba

Religia chrześcijańska głosi, że Jezus Chrystus, syn Boży, jest tym, który oddał swoje życie w zastępstwie grzeszników. Żeby corocznie wspominać jego skazanie przez rzymskiego namiestnika Piłata i męczeńską śmierć na krzyżu, ustalono w II wieku dzień Wielkanocy na pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Poprzedzający Wielkanoc tydzień stanowi okres wspominania najważniejszych dla wiary chrześcijańskiej wydarzeń i nazywany jest Wielkim Tygodniem. Ostatnie jego trzy dobry znane są jako Triduum Paschalne, a idea zmartwychwstania i życia wiecznego to stały motyw występujący w wierzeniach wielu kultur.

 

Choć obecnie zanika zwyczaj podchodzenia do siebie podczas mszy rezurekcyjnej w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego i dzielenia się radosną nowiną: „Chrystus Zmartwychwstał”, istnieją miejsca, gdzie sama śmierć Jezusa jest celebrowana z niezwykłym pietyzmem, a ukrzyżowanie odtwarzane, by jeszcze raz pochylić się nad cierpieniem Chrystusa. Te misteria, ukazujące mękę Pana i jego zmartwychwstanie, odgrywane są też w małej wiosce w Bieszczadach, niedaleko Lutowisk. W Polanie od trzech lat krzyżuje się ludzi, a co roku w Wielki Piątek ginie w ten sposób kolejny mężczyzna. Od innych, wystawianych w różnych częściach Polski przedstawień, tutejsze różnią się tym, że… wszystko odbywa się naprawdę! O tym wstrząsającym procederze zajmująco pisze Janusz Koryl, a jego Ceremonia jest książką tak sugestywną i zatrważającą, że sam autor został już porównany do Stephena Kinga. I choć to porównanie jest mocno przesadzone, Ceremonia z pewnością jest jednym z najmroczniejszych kryminałów ostatnich miesięcy, gwarantującym sporą siłę rażenia i pobudzającym nasze serce do szybszego bicia.

 

Poznajemy Rafała Kamińskiego, trzydziestolatka, dziennikarza „Głodu Podkarpacia”, całe życie czekającego na temat, który go zafascynuje, wydobędzie z marazmu i nada sens jego zawodowej drodze. Kiedy do redakcji wypływa anonimowy list, opisujący zagadkowe zgony, mające miejsce w Wielki Piątek w wiosce zwanej Polaną, mężczyzna nie wierzy, że to może być prawdziwa sensacja. Wkrótce jednak okazuje się, że na maleńkim cmentarzu faktycznie znajdują się groby Józefa Deręgowskiego, Tomasza Pacześniaka i Mieczysława Żurka, wskazanych przez informatora jako ofiary. Wszyscy oni, według danych na tabliczkach nagrobnych, zmarli… w Wielki Piątek, w latach 2008-2011. Tymczasem do kolejnego święta i hipotetycznego ukrzyżowania pozostał zaledwie tydzień.Czy mała bieszczadzka wioska, licząca niecałą setkę mieszkańców, zaszyta w leśnej gęstwinie, faktycznie jest miejscem makabrycznych zbrodni? Czy to współczesna Golgota, gdzie rzesze ludzi przyglądają się męczeńskiej śmierci ukrzyżowanych? Pytania kłębią się w głowach czytelników, a odpowiedź okaże się jeszcze bardziej przerażająca, niż moglibyśmy się spodziewać! Rafał z zacięciem tropi sprawców morderstw, choć jest to o tyle trudne, że w wiosce panuje zmowa milczenia, a nieliczni, od których udaje się wyciągnąć informacje, zasłaniają się bezgraniczną wiarą w to, że cierpienie jest najkrótszą drogą do nieba. Sens ukrzyżowania zawarty jest w śmierci jednostkowej - mówi ksiądz, przekonany o prawdziwości tych słów: Wybraliśmy pana nie dlatego, by zrobić panu krzywdę, ale dlatego, żeby okazać szacunek, żeby mógł pan trafić do nieba na skróty! Kto tym razem usłyszy tak makabryczne słowa? Czy dowody zebrane przez Rafała wystarczą, aby sprawą zajęła się policja? Wszak trzy zakrwawione krzyże na szczycie Baszty i nagranie przebiegu obrad nad tożsamością kolejnej ofiary nie są jeszcze dowodem zbrodni, a skoro nie ma ciał - nie ma morderstwa. Wygląda na to, że Rafał będzie musiał powrócić do Polany i poważnie porozmawiać z księdzem. Tylko czy to najlepszy pomysł, skoro wciąż nie wiadomo, kto będzie kolejnym męczennikiem?

 

Ceremonia Janusza Koryla to solidnie napisany kryminał, zawierający wszystkie elementy, które czynią go dobrym - jest tu wartka akcja, krótkie, niezbyt skomplikowane dialogi i tajemnica śmierci w sposób nawiązujący do męczeńskiej śmierci Jezusa na krzyżu. Autorowi udało się stworzyć atmosferę niepokoju, znakomicie utrzymuje też napięcie osiągając to, że od książki przed jej ukończeniem nie sposób się oderwać. Być może to liturgiczna wymowa morderstw, a może zbliżająca się Wielkanoc sprawiają, że zagłębiamy się w tekst z rosnącą obawą i rosnącym poczuciem zagrożenia? Mimowolnie przenosimy się do Polany, gdzie uczestniczymy w misterium opowiadającym o męce Pańskiej, a wokoło rozbrzmiewa śpiew: Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie / serce ci na wskroś przepali / gdy grom się zbliża, pospiesz do krzyża / On ciebie wesprze, ocali. Kto tym razem zostanie ukrzyżowany? Gorczyca? Niedziałek? Brodowski? A może… Ty?

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
alison2 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-11-23, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,


Janusz Koryl urodził się w Rzeszowie, gdzie mieszka aż do dnia dzisiejszego. Debiutował zbiorem wierszy, jednak wielu czytelników będzie kojarzyć go przede wszystkim za sprawą stosunkowo krótkich powieści. Charakterystyczny, oszczędny styl pisarza sprawił, że szybko znalazł on uznanie wśród czytelników. Jego talent potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia.


Jak dotąd miałam przyjemność poznać dwie książki pisarza – „Sny” a także „Urojenie”. Obie zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, nic więc dziwnego, że w stosunku do „Ceremonii” miałam również wysokie oczekiwania. Czy książka zdołała je spełnić? O tym za chwilę. 

Głównym bohaterem jest tutaj młody dziennikarz „Głosu Podkarpacia”, mocno rozczarowany dotychczasowym przebiegiem swojej kariery. Brak interesujących tematów doskwiera mu do tego stopnia, że nawet dość absurdalny list, jaki trafia do redakcji, wzbudza jego zainteresowanie. Autor listu utrzymuje, że w niewielkiej wsi Polana, skrywającej się w bieszczadzkich lasach, każdego roku w Wielki Piątek zostaje ukrzyżowany jeden mieszkaniec wioski. Do listu dołączone zostaje zdjęcie trzech nagrobków rzekomych ofiar tej ceremonii. Co prawda Rafał Kamiński mocno powątpiewa w prawdziwość tej opowieści, jednak z braku lepszych zajęć, postanawia przyjrzeć się tej sprawie z bliska. To, z czym styka się na miejscu, przekracza wszelkie jego wyobrażenia...

Nie ulega najmniejszych wątpliwości, że wykorzystany tu pomysł na fabułę jest co najmniej intrygujący. Opowieści towarzyszy przyjemny dreszczyk napięcia, choć w tym przypadku nie jest on powiązany ze strachem, a raczej z ciekawością, czy ta cała intryga okaże się prawdą. Jak na Koryla przystało, opowieść ogranicza się do niezbędnego minimum. Pisarz znany jest z niechęci do wodolejstwa. Kolejny charakterystyczny punkt jego twórczości to środowisko, w jakim rozgrywa się akcja. Mała, zacofana wioska, w której dalej można liczyć na to, że dostanie się piwo na kredyt, każdy kolejny dzień w niczym nie różni się od poprzedniego. Łatwo odczuć, że Koryl dobrze czuje się właśnie w takich klimatach i pewnie dlatego jego opisy, choć oszczędne, wypadają bardzo wiarygodnie. Wszystko zapowiada się naprawdę dobrze, niestety tym razem diabeł tkwi w szczegółach. Śledztwo przeprowadzane przez Kamińskiego jest wyjątkowo mało spektakularne i dostarcza niewiele elementów zaskoczenia. Niejednokrotnie czytelnik będzie w stanie wyciągnąć odpowiednie wnioski wcześniej niż nasz błyskotliwy dziennikarz. Przykładowo, skoro ktoś podsyła nam zdjęcia nagrobków rzekomych ofiar, jest więcej niż oczywiste, że warto sprawdzić czy ich zgon nastąpił w Wielki Piątek lub tuż po nim. Biorąc pod uwagę skromną objętość książki, naprawdę zadziwia, że nasz bohater potrzebował tak dużo czasu, by wpaść na ten jakże oczywisty pomysł. 

Zupełnie nielogiczny wydał mi się fakt, że członkowie jakby nie spojrzeć zniewolonego społeczeństwa, stosunkowo łatwo wyjawiają Kamińskiemu swoje tajemnice, nawet jeśli zdają sobie sprawę, jaki jest jego zawód. Nie brakuje również kwestii bardzo przewidywalnych. Myślę, że nawet nie czytając książki bez trudu wytypujecie osobę, która powinna obawiać się kolejnego Wielkiego Piątku. Podsumowując: przewidywalność i nielogiczność pewnych rozwiązań sprawiły, że niestety lekturę „Ceremonii” muszę zaliczyć do mniej udanych. Biorąc jednak pod uwagę, że kolejna książka w dorobku Koryla była już zdecydowanie lepsza, „Ceremonię” postrzegam bardziej jako „drobny wypadek przy pracy” niż zaprzeczenie atutów pisarza. 

Co prawda „Ceremonia” nie spełniła moich oczekiwań, nadal jednak może sprawdzić się w roli mało zobowiązującego odprężacza. Decyzję, czy zaryzykować lekturę tym razem pozostawiam wyłącznie Wam.

Dizzy plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-29, Na półkach: Przeczytałem,


Rzadko sięgam po kryminalne dreszczowce, głównie przez dowcipnisi, którzy lubią podkreślać nazwiska postaci i dodawać dopisek "to on/ona zabił/zabiła", a uwierzcie mi, że z tą sytuacją w mojej miejskiej bibliotece spotykam się nad wyraz często. Jednak egzemplarz Ceremonii w swojej biblioteczce posiadam własny, a więc i ochota do czytania naszła mnie ogromna, szczególnie, że ów książkę mam z dedykacją i życzeniami "ciekawej lektury" od samego autora. 


Na wstępie muszę przyznać, że absolutnie się nie zawiodłam i życzenia autora okazały się faktami. Ceremonia zaczyna się całkiem zwyczajnie - poznajemy znudzonego życiem dziennikarza Rafała, który dość sceptycznie podchodzi do otrzymanego przez redakcję listu o krzyżowaniu ludzi (w sumie, kto by w coś takiego uwierzył we współczesnych czasach?). Mimo wszystko, bohater wsiada w swoje rozwalające się auto i rusza do Polany, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Okazuje się, że list wcale nie jest żartem i Rafał stopniowo odkrywa wstrząsającą tajemnicę bieszczadzkiej wsi, pakując się prosto w "paszczę lwa" w sutannie.


Ceremonii mamy przede wszystkim ukazaną w intrygujący sposób mentalność małej, wręcz fanatycznie religijnej wsi. Mieszkańcy Polany za przewodnika ustanowili sobie proboszcza, którego każde słowo czy polecenie uważają za wręcz święte. 


- Tak mówił proboszcz - stwierdził Deręgowski, wciąż delektując się papierosem.

- I pan mu uwierzył?!

- A co mogłem zrobić innego? - odparł mężczyzna tak prostodusznie, że Kamińskiemu opadły ręce. - Zresztą nie tylko ja uwierzyłem, ale i wszyscy we wsi.

- Zgodził się pan na śmierć rodzonego brata?! (...)

- Co było robić... Co było robić... - żalił się Deręgowski. - Trudno się księdzu sprzeciwić...



Mieszkańcy wsi wbrew pozorom są bardzo różnorodni, podobni jedynie pod względem niektórych poglądów i wiary, i przede wszystkim naiwności, która rzuca się od razu w oczy. "Zło płynie niemal zawsze z niewiedzy (...)" - napisał kiedyś Albert Camus i jestem święcie przekonana, że ów zdanie idealnie opisuje bohaterów Polany. Różnica pomiędzy nimi, a głównym bohaterem, pochodzącym bądź - co bądź z większego miasta, jest wręcz diametralna. Mieszkańcy ów wsi, wręcz nie zdają sobie sprawy ze zła, które dzieje się przed ich oczami i godzą się na nie, ze względu na swoją ślepą wiarę. Nie chcę się jednak roztrząsać tutaj bardziej nad kwestiami religijnymi, boCeremonia posiada znacznie więcej wartych uwagi atutów.


Akcja Ceremonii rozwija się stopniowo, ze strony na stronę coraz bardziej wciągając czytelnika w swój kryminalny klimat, aż wprawia go w taki stan, w którym nie sposób oderwać się od książki. Sama wręcz pochłonęłam tę powieść. Zawdzięczam jej stojące dęba włosy na karku i podgrzewany obiad, gdyż nie śmiałam przerwać lektury dla ciepłego posiłku. Po prostu musiałam wiedzieć jak to się skończy i czy Rafał wyjdzie z tego cało. Czy mu się udało musicie jednak przekonać się sami.


Styl autora także sprzyja Ceremonii - brak tutaj zbędnych opisów, żaden fragment mnie nie nudził, a z każdą nową informacją z coraz większym zapałem śledziłam losy głównego bohatera. Ogólnie rzecz biorąc, Ceremonię czyta się bardzo szybko, mnie osobiście przeczytanie jej zajęło raptem 3 godziny, aczkolwiek należy przygotować się na dreszcze na całym ciele, no i możliwe pominięcie posiłku (patrz wyżej). 


Tak więc, Ceremonię polecam głównie miłośnikom dreszczowców kryminalnych i osobom, które mają problem z dietą ;)

Uleczkaa38 plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:

 Od najmłodszych lat uwielbiałam czytać książki, które była i nadal są dla mnie największą przyjemnością w życiu. Szczególne wrażenie wywarły na mnie kryminały takich mistrzów pióra jak Agatha Christie, Raymond Chandler, Conan Doyle czy też w ostatnich latach Henning Mankell. Dziś, po przeczytaniu kilkuset pasjonujących lektur ze zbrodnią w tle, wiem, iż to właśnie kryminał stanowi kwintesencję literatury. To właśnie te pasjonujące historie pobudzają wyobraźnię czytelnika do czynnego udziału w akcji powieści, zapraszają do świata emocji, strachu, intelektualnej zabawy, wreszcie nagradzają zaskakującym zakończeniem. Dlatego też nie mogłam nie podzielić się swoimi przemyśleniami po przeczytaniu najnowszego dzieła jednego z najciekawszych polskich autorów kryminałów - Janusza Koryla i jego "Ceremonii".


 Janusz Koryl jest cenionym do lat poetą i prozaikiem. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel języka polskiego, następnie jako dziennikarz rzeszowskiego oddziału TVP, zaś obecnie jest pracownikiem Podkarpackiego Urzędy Wojewódzkiego. Jednak prawdziwą pasją Janusza Koryla jest pisarstwo, którego owocem są liczne tomy poezji m.in.: „Dyktando”, „Daleko i blisko”, „ Kłopoty z nicością” oraz powieści „Zegary Ida do nieba”, „Pechowiec”, „Sny”. W swej twórczości szczególny nacisk kładzie zawsze na umiejętność interesującej narracji, rzetelność i odkrywczość.

  Głównym bohaterem powieści jest młody dziennikarza lokalnej gazety "Głos Podkarpacia" - Rafał Kamiński. Dziennikarz ten otrzymuje pewnego dnia tajemniczy list, od jednego z mieszkańców małej podkarpackiej wsi - Polana. Z treści owego listu dowiadujemy się, wraz z głównym bohaterem, iż w tej oto wsi od trzech lat dochodzi do bestialskich zbrodni. Otóż każdego roku w Wielki Piątek zostaje śmiertelnie ukrzyżowany jeden mężczyzna...Początkowo dziennikarz traktuje ową informację jako zwykły żart, lecz dla uspokojenia własnego sumienia, decyduje się na podróż do bieszczadzkiej wioski, by przyjrzeć się bliżej tej sprawie. Na miejscu okazuje się, iż prawda jest bardziej przerażająca i niebezpieczna, niż mógłby przypuszczać w swych najczarniejszych snach..


"Ceremonia" Janusza Koryla to przykład doskonałej powieści kryminalnej, opierającej swoją fabułę na konfrontacji człowieka przybyłego z zewnątrz, obcego, z mieszkańcami tajemniczej wsi, którzy skrywają wiele tajemnic i sekretów. Przez kolejne rozdziały książki jesteśmy świadkami stopniowego przenikania się tych dwóch różnych światów, tak bardzo odmiennych i innych. Z jednej strony widzimy człowieka dążącego do poznania prawdy za wszelką cenę, kierującego się w swych poczynaniach logiką i nauką. Z drugiej zaś ludzi, dla których religia, miejscowe wierzenia, zabobony i przede wszystkim przywiązanie do lokalnej społeczności, są najważniejsze. Konfrontacja tych dwóch stron wydaje się nieubłagana, zaś zwycięsko może wyjść z niej tylko jedna z nich..


 Na szczególna uwagę zasługuje niezwykle wyraziście zarysowane główne postacie. Zarówno postać dziennikarza jak i mieszkańców Polany wydają się być jak najbardziej wiarygodne. Rafał Kamiński to człowiek, który pragnie rozpocząć wielką karierę dziennikarską, do której rozwiązanie tajemnicy okrutnych morderstw byłoby niewątpliwie przepustką. Owszem, kieruje się pewnymi zasadami, tym co powinno być dobre, choć nie zawsze takie być musi. Jest to typowy przedstawiciel współczesnego świata, pędzącego za tym co namacalne, wymierne w pieniądzach i popularności. Czytając powieść czujemy do tej postaci sympatię, być może dlatego, iż tak bardzo jest ona podobna do nas samych. Z drugiej strony mamy do czynienia z jakże charakterystycznymi mieszkańcami, tej urokliwej i budzącej jednocześnie niepokój, wsi. Każdy z tych mieszkańców jest taki, jaki być powinien, jakiego znamy z rodzinnych stron i jakiego sobie wyobrażamy. Tak więc jest i charyzmatyczny ksiądz proboszcz, starsze panie, dla których codzienna msza jest największym sensem istnienia, miejscowi melomani piwa dostępnego w jedynym sklepie we wsi, czy też młodzi ludzie, dla których wyrwanie się z Polany jest największym pragnieniem życia. Tym samym mamy tu do czynienia ze społeczeństwem budzącym czasami uśmiech, niekiedy politowanie, innym razem zaś niepokój..


 W powieści tej z całą pewnością nie znajdziemy efektownych scen walk, pościgów czy też strzelanin. Akcja, która absolutnie nie pozwala nudzić się czytelnikowi nawet przez chwilę, oparta jest głównie na stopniowym poznawaniu tego niezwykłego świata, na rozmowach, inteligentnym kojarzeniu faktów, zdobywaniu nowych informacji i poszlak. I jeszcze na jednej ważnej kwestii, mianowicie wierze w to, co wydaje się wykraczać poza naukowe poznanie, a bez czego rozwiązanie tajemnicy morderstw nie będzie możliwe..Wydaje się, że to właśnie taki sposób budowania napięcia akcji jest jak najbardziej trafnym pomysłem. Trudno byłoby by bowiem całkowicie uwierzyć w opowiadaną historię, dać się jej porwać bez reszty, gdyby główny bohater był świetnie wyszkolonym detektywem, mogącym korzystać z najdoskonalszych i najdroższych instrumentów, rodem z amerykańskich seriali kryminalnych. To właśnie ta prostota, ten niesamowity klimat polskiej wiejskiej prowincji sprawia, że książkę tę czyta się tak dobrze.

  Polskie realia „Ceremonii” są jednym z największych atutów tej powieści. Choć w ostatnim czasie coraz więcej rodzimych pisarzy osadza akcje swych dzieł w polskiej rzeczywistości, to jednak wciąż jest tych książek zbyt mało. Osobiście uważam, że polskim czytelnikom, bynajmniej mojej skromnej osobie, przejadły się już powieści kryminalne, których akcja dzieje się w dalekim Nowym Jorku, Londynie czy też Skandynawii. Polskie miasta, miasteczka i wsie są niezwykle interesującymi miejscami, które z cała pewnością mają bardzo wiele do zaoferowania wszystkim autorom kryminałów, a tym samym ich czytelnikom. Być może właśnie niniejsza powieść sprawi, iż gdy będziemy następnym razem przejeżdżać samochodem przez małą wieś gdzieś w Polsce, spojrzymy na nią nieco innym okiem. Zastanowimy się nad tym, kto tu mieszka, jakie skrywa sekrety, czy ma coś na sumieniu..


 Podsumowując należy stwierdzić, że „Ceremonia” Janusza Koryla jest świetnym kryminałem, który zadowoli każdego fana tego gatunku, jak również tych, którzy cenią sobie inteligentnie skonstruowaną fabułę. Powieść ta oczarowuje czytelnika, zachwyca, uwodzi i prowadzi..do zaskakującego finału..ale jaki on jest, niechaj o tym przekona się każdy z czytających te słowa, osobiście..

aishiteru plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-08-21, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,12 książek - 2013,Mam,
,,Ceremonia" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Janusza Koryla, o którym usłyszałam trochę dobrego, głównie dzięki innej jego powieści - ,,Sny". Jest to również pierwsze spotkanie jeśli chodzi o polską literaturę tego typu. Autor urodził się i mieszka w Rzeszowie, a dzięki swoim książkom został przez recenzentów okrzyknięty ,,polskim Stephenem Kingiem". Czy słusznie?

Bardzo mi się spodobało, że pisarz umieścił akcję powieści w swoich rodzinnych stronach, które swoją drogą są i moimi rodzinnymi stronami. Zagraniczni autorzy kryminałów od dawna z powodzeniem to praktykują, wielka była więc moja radość, gdy w moich rękach wylądowała powieść, której akcja rozgrywa się w Bieszczadach. Wreszcie coś! Sama perspektywa czytania o ludziach mordujących gdzieś w podkarpackiej wsi, wydawała się bardzo zachęcająca.

Głównym bohaterem powieści jest rzeszowianin, Rafał Kamiński, będący dziennikarzem ,,Głosu Podkarpacia". Nieco znudzony czeka on na ciekawą historię, która trafiłaby na pierwszą stronę, dzięki której zapomni o nudzie. Wtedy w jego ręce trafia list, w którym jest napisane ,,Od trzech lat w naszej wsi krzyżuje się ludzi. Dokładnie tak, krzyżuje albo jeśli pan woli, uśmierca na krzyżu. Co roku w Wielki Piątek ginie w ten sposób jeden mężczyzna. Do tej pory zginęło trzech (...)". Dziennikarz zostaje więc oddelegowany do małej wioski o nazwie Polana, a jego zadaniem jest oczywiście zbadanie tej sprawy. Kiedy trafia na miejsce okazuje się, że to, co początkowo wziął za żart, jest okrutną prawdą. Z każdą informacją autor staje się coraz bardziej niewygodny dla kilku osób. Kto tym razem zawiśnie na krzyżu? A może uda się zapobiec tragedii?

Trzeba przyznać, że pomysł na fabułę jest nietuzinkowy, ale z wykonaniem jest już trochę gorzej. Mieszkańcy nie chcą mówić, jednak Rafał z niebywałą łatwością wyciska z nich informacje - wystarczy np. paczka papierosów. Spodziewałam się większego sprytu, co mnie trochę rozczarowało. Nie było dla mnie zaskoczeniem, kto tym razem stanie się ofiarą. Zaskoczyła mnie natomiast końcówka, ale niestety negatywnie - nie spodziewałam się tak nierealistycznego zakończenia całej sprawy! Naprawdę uważam, że pomysł miał potencjał, jednak nie do końca wykorzystany. Fabuła jest jednowątkowa, nie sposób więc napisać o niej czegoś więcej, nie zdradzając zbyt wiele - a szkoda. Na całe szczęście w epilogu autor zostawił jednak jakąś furtkę, dzięki czemu czytelnik może w pewien sposób ,,dopisać sobie" jak to się może skończyć.

Język autora jest lekki, czasami miałam wręcz wrażenie, że czytam powieść debiutanta, jednak po jakimś czasie przestałam zwracać na to uwagę. Książkę czyta się bowiem całkiem przyjemnie, jest to na pewno powieść dobra, jeśli mamy przed sobą podróż - nic, tylko pakować do torby, a możemy być pewni, że droga szybko minie.

,,Ceremonia" ma swoje momenty, bo przez kilka chwil byłam zaciekawiona, jednak nie czułam żadnego dreszczyku emocji, który powinna wywoływać bardzo dobra powieść tego typu. Wspominać ją jednak będę całkiem przyjemnie. Może dzięki temu, że akcja rozgrywa się właśnie w Bieszczadach, a może dzięki humorowi, który czasami (zamierzenie, czy też nie) się pojawiał.
Gosia2725 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-05-13, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2013,
Muszę przyznać że nie często zdarza mi się sięgać po twórczość Koryla ale opis książki tak mnie zaciekawił a zwłaszcza zdanie " od trzech lat w naszej wsi krzyżuje się ludzi... Co roku w Wielki Piątek ginie w ten sposób jeden młody mężczyzna..." Książka owszem wciąga i pobudza wyobraźnie a nawet w niektórych momentach jest zabawna... Polecam na zabicie nudy i jak nie mamy żadnej innej książki pod ręką...
nunachopin plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-04-07, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,
Mocne. Pomysł świetny. Jednak wykonaniu czegoś brakuje. Skrótowe to jakieś i jednowymiarowe. W każdym razie czytelnik się nie znudzi.
selwka Linia koment
Przeczytane:2016-06-02, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 5, Na półkach:
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów