Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Crashed. W zderzeniu z miłością

K. Bromberg

Ocena ( 15 osób )
4.9
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 2015-04-28
Kategoria: Inne
ISBN: 9788324696949
Liczba stron: 504
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Krystian

To już ostatni tom trylogii Driven. Miłość ukazana jest tu jako pełna sprzeczności, a zakochani w sobie Rylee i Donavan są niepewni o swój los. Jest to opowieść z typowego kobiecego punktu widzenia, gdzie emocje biorą górę nad rozsądkiem, a główna bohaterka daje się ponieść fali namiętności. Jak na prawdziwą falę namiętności przystało, Donavan działa na Rylee tak, że jest ona gotowa swoje fantazje erotyczne wcielić w życie, powoduje szybsze bicie serca i pełen rozkwit kobiecości.

Losy dwójki głównych bohaterów w ostatnim tomie trochę się skomplikowały. W poprzedniej części Colton miał wypadek przez co Rylee wpadła w panikę, że starci kolejnego ukochanego. Okazuje się jednak, że ta część jest pewnego rodzaju uspokojeniem i wyciszeniem. Autorka zaskoczyła mnie tą częścią, gdyż umiejętnie pogodziła nieuporządkowane myśli i doznania Coltona z upartością Rylee. Ponadto ta część to dobrze napisany romans z elementami erotyki.

Warto przeczytać tę książkę by przekonać się, czy historia tych bohaterów zakończy się szczęśliwie. A może zabraknie im na to sił? Wszystkiego wam nie zdradzę, gdyż w trakcie czytania książki nie będziecie mieli już tej samej przyjemności. Fabuła bogata jest w zaskakujące zwroty akcji, przez co ciężko przewidzieć, co wydarzy się dalej. Dostarcza dużo emocji dzięki temu, że została przedstawiona w dwóch płaszczyznach - z jednej strony czytamy o przemyśleniach Rylee i jej uczuciach, a z drugiej strony mamy prawie takie same przemyślenia ze strony Coltona.

Ta dwójka bohaterów może być symbolem współczesnych kochanków, którzy przeżywają emocje bardzo intensywnie, dlatego są nam bliżsi. Książka może być wspaniałą propozycją na lato, gdyż temperatura Wam na pewno nie spadnie. Książka wciąga czytelnika, zwolennicy gatunku na pewno będą zachwyceni.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
rudablondynkarec plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-05-27, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2017,Mam,
Rylee i Colton zabierają nas w kolejną podróż. Ale tym razem nie jest ona taka zwykła jak do tej pory. Dzięki nim zanurzamy się w morzu uczuć, które uderzają w nas już od pierwszej strony.
Według mnie historia ta jest rewelacyjna. Pokazuje jak wiele można znieść przeciwności losu by tylko być w końcu szczęśliwym.
Książka ta do ostatniej strony trzyma w nas w emocjonalnym napięciu, które jest warte przeczytania całej tej historii.
Jak dla mnie największym plusem są tutaj dwa epilogi, które idealnie podsumowują całą przygodę, którą przeżyliśmy z bohaterami.
Polecam książkę wszystkim, a szczególnie tym którzy nie boją się przejażdżek na emocjonalnym rollercoaster.

Moja ocena: 10/10
paulina0944 plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-04-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2017r.,Mam,
Rylee ciężko pogodzić się z tym co zdarzyło się w drugim tomie. Jest załamana i nie wie co ze sobą zrobić. Wszystko nie idzie w tym kierunku co powinno. Jednak czy miłość jest w stanie zwyciężyć wszystko? Jakie przeszkody czekają jeszcze na Rylee i Coltona?




Ten tom zrobił ze mnie ciepłą kluchę! Podczas czytanie, zwłaszcza pierwszych 100 stron, cały czas chciało mi się płakać. Autorka tak potrafiła opisać emocja bohaterów, ze ja przeżywałam te same katusze razem z nimi. Później bardziej się złościłam i współczułam, ale i tak bardzo mocno przeżywałam tą historię.

Szczerze powiem, że do końca nie byłam pewna jak zakończą się losy tej dwójki, ponieważ tyle się tutaj działo, że nic nie było pewne. Bohaterowie zadziwiali mnie z każdą stroną. Robili coś, na co mnie chyba nie byłoby stać i takie, że sama byłam w szoku.

"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać sztorm, lecz o to, żeby umieć tańczyć w deszczu."


Jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić i nie wiem czy to wina autorki czy tłumacza, ale zdecydowanie za często było używane sformułowanie "mój mężczyzna". Praktycznie co druga strona były te dwa wyrazy. W pewnym momencie to miałam ochotę wziąć mazak i zamalować te wyrazy :D

Podsumowując Crashed. W zdarzeniu z miłością to mocne zakończenie trylogii. Idealne zwieńczenie historii dwóch różnych osobowości, których połączyło coś czego sami nie przypuszczali. Mocna, łamiąca serce i dająca nadzieję powieść, od której nie będziecie mogli się oderwać!
kalola plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
Crashed. W zderzeniu z miłością, to trzeci tom trylogii "Driven" kontynuacja losów Coltona i Rylee. Akcja rozpoczyna się od tragicznego momentu jakim był wypadek Coltona na torze wyścigowym. W tym momencie miłość Rylee i Coltona została wystawiona na ogromną próbę. Mur jaki powstał pomiędzy nimi sprawił, że fabuła nabrała rumieńców. Autorka w bardzo sprytny sposób poprowadziła wydarzenia dając szansę czytelnikowi na wyciągnięcie wniosków ze wszystkich wydarzeń, ochłonięcia z emocji aby w pewnym momencie uderzyć z podwójna siłą. Wydarzenia jakie miały miejsce w Domu Dziecka oraz to co się wydarzyło zaraz po niej stały się niesamowitą trampoliną dla przemiany głównego bohatera.
Alexxandra plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-03, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016,Posiadam,
,,W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać sztorm, lecz o to, żeby umieć tańczyć w deszczu"

W trzecim tomie serii 'Driven' Rylee musi się zmierzyć z nie jedną tragedią. Jej ukochany po wypadku na torze przebywa w szpitalu. Kobieta boi się o życie Coltona, który jest w ciężkim stanie. Stara się jak może, aby wesprzeć go w tych trudnych chwilach, jednak on co chwila ją od siebie odpycha.

Jednak Rylee należy do osób upartych i robi co może, aby uświadomić Coltona, że nie jest sam i że kocha go najbardziej na świecie. Tylko czy to wystarczy? Colton nadal próbuje zapanować nad chaosem, który dzieje się w jego głowie. Z jednej strony chce stworzyć związek z Rylee oparty na miłości a z drugiej boi się, że demony z przeszłości nie pozwolą mu na to.
Czy w końcu nadejdzie szczęśliwe zakończenie dla tej pary?
Odpowiedzi szukajcie w książce.

,,Zobaczyłaś we mnie dobro, chociaż ja nie potrafiłem dostrzec. Zobaczyłaś przyszłość, chociaż ja nic nie widziałem. A gdy cię odepchnąłem, popchnęłaś mnie dziesięć razy mocniej"

Tak jak mówiłam przy poprzednich dwóch tomach, jest to seria, która podbiła moje serce. Jest świetnie napisana i nic nie dzieje się na siłę. Widać, że autorka od początku do końca miała na nią pomysł. Lekkie pióro K. Bromberg pozwala nam się rozkoszować w tej historii.

Główny bohater, czyli Colton na kartach tej powieści zmienia się nie do poznania. Zauważył, co jest dla niego dobre i uwierzył w siłę miłości, którą ofiarowała mu Rylee. Przyznaje, że ten tom należy do moich ulubionych. Śmiałam się przy nim, ale także w oku zakręciła się łezka. ,,Crashed" jest najbardziej uczuciową częścią z całej serii, znajdziemy tu wiele emocji i tych złych i dobrych. Jednak dopiero teraz bohaterowie poznają znaczenie prawdziwej miłości.

,,Kurwa, mamy już za sobą na dobre i na złe oraz w zdrowiu i w chorobie. Zostało nam jeszcze póki śmierć nas nie rozłączy. Spędź ze mną życie, Ryles. Zacznij ze mną. Skończ ze mną. Dopełnij mnie. Bądź moją jedyną pierwszą. Bądź moim zwycięskim okrążeniem i moją flagą w szachownicę, bo ja na pewno będę tym dla ciebie, jeśli mi pozwolisz. Wyjdziesz za mnie, Ry?"

Zakończenie powieści wywołało na mojej twarzy uśmiech tak wielki, że bolały mnie policzki. Kibicowałam bohaterom od samego początku i miałam nadzieję, że wszystko tak się zakończy. Colton oczarował mnie swoimi wyznaniami i tym, co zrobił dla swojej ukochanej.

Polecam z całego serca serię, która zachwyci każdego. Jest to moim zdaniem literatura najwyższych lotów.
MeaCulpa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-02, Na półkach: Przeczytałem,52 książki- 2016,Współpraca 2016,

 K. Bromberg to kobieta, która ma w sobie dzikie dziecko. Dostrzegamy je w powieściach, które pisze. Odzwierciedla to w ich dynamiczności. "Crashed" to ostatnia część trylogii erotycznej "Driven". Czy była gorsza od poprzednich?

 "Gwarantuję Ci, że tę flagę na pewno zdobędę". Kiedy już nasi bohaterowie powoli dochodzą do siebie, zdarza się tragedia, która na powrót rujnuje ich fundamenty uczuć. Wypadek od którego zaczynamy powieść jest jednym z podstawowych wątków obecnych w tej części. Colton walczy o normalne życie, jego mózg walczy o wspomnienia, a Ry walczy o Coltona i jego miłość. Jesteśmy świadkiem potężnej walki, jaką muszą przeżyć główni bohaterowie. Widzimy starania Rylee, jej cierpienie, modlitwy i nadzieję na uzdrowienie, na szczęśliwe zakończenie. Jednak czy Colton wyjdzie cało z kraksy? Czy jego umysł zapamięta o co tak uparcie zabiegał, czy zapamięta piękną kobietę, którą postanowił obdarzyć uczuciem, zapominając jednocześnie o demonach przeszłości?

 Ta część wcale nie umniejsza doskonałości całości trylogii, jest jej prawdziwym zwieńczeniem. Bohaterowie są już wykreowani na dojrzałych, pełnych uczuć ludzi. Psychologiczna strona ich charakteru jest szczegółowo dopracowana, widać zaangażowanie autorki w stworzenie postaci realistycznych, z którymi moglibyśmy się porównywać.

Fabuła od początku do końca jest przemyślana, spójna i sensowna. Nie mamy wrażenia lania wody, byleby tylko ciągnąć losy naszej dwójki w nieskończoność. Wszystko biegnie swoim torem i efekt wygląda na zamierzony. Autorka wiedziała, w których momentach pragnie zakończyć poszczególne części, by doprowadzić do obecnego finału.

Ta część poświęcona jest uczuciom Rylee, która zmaga się z diagnozami lekarzy odnośnie zdrowia Coltona, żyje z dnia na dzień z niegasnącą w sercu nadzieją, walczy uparcie do końca, by móc w końcu powiedzieć, że jest szczęśliwa u boku mężczyzny, którego pokochała i uleczyła. Również w tej części dowiaduje się całej prawdy na temat swojego ukochanego.

Stałym elementem powieści K. Bromberg jest ich prężna akcja i szybkie zmiany, które mają na celu skołowanie czytelnika, by nie dać mu nawet momentu na oddech, a co dopiero na nudę! Słownictwo jest przyjemne w odbiorze, z książki na książkę coraz bardziej rozbudowane, plastyczne zdania idealnie komponujące ze zgraną fabułą.

Książki Pani K. Bromberg zawsze są pełne namiętności, napięcia, uczuć i nieziemskich opisów. Znajdziemy w nich wszystko, czego oczekujemy od tego typu literatury, a nawet otrzymamy w nadmiarze!

Najważniejszym i najprzyjemniejszym elementem całej tej części jest oczywiście jej zakończenie, kiedy poleciała cała seria "ooooo".

Gwarantuję Wam, że cała seria przypadnie mocno do gustu, rozgrzeje do czerwoności i rozbuja w obłokach! Czasami będzie ostry zjazd na ziemię, jednak w przerwach możemy się naprawdę rozpływać.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com

leonia plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-18, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Ostatnia część kończąca serię.
Choć całość mnie nie porwała to doczytałam do końca, jednakże nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że całość jest bardzo schematyczna.
Owszem - główni bohaterowie są "naznaczeni" życiem i sporo przeszli walcząc z własnymi lękami -lecz był to tylko wątek poboczny.
askier plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Przyszłość Rylee z Coltonem zawisła na włosku. Wszystko zdarzyło się tak szybko, że trudno to przyjąć do wiadomości. Po raz kolejny K. Bromberg po drugiej części ,,Driven" zostawiła nas w niepewności, byśmy już za chwilę chcieli sięgnąć po finalny tom ,,Crashed. W zderzeniu z miłością". Ta część to prawdziwe zderzenie, jazda bez trzymanki. Jak trzecia część przedstawia się na tle poprzednich i jakie wrażenie zostawiła historia Rylee i Coltona? Czy seria ,,Driven" to "po prostu erotyk"?

Tym razem czytelnicy zostają wrzuceni w wir wydarzeń, które są skutkiem wielu decyzji z przeszłości. Decyzji nie tylko dwójki kochanków, ale też osób, których nie spodziewamy się spotkać w życiu głównych bohaterów, do których (tak na marginesie) trochę się przywiązałam, przede wszystkim zrozumiałam i polubiłam. Rylee po raz kolejny musi walczyć o Coltona, jednak nie tylko o jego uczucia... Powiedzieć, że to sprawa życia i śmierci, byłoby za dużo, jednak stwierdzenie to jest istotą fabuły trzeciej części, a ta zdecydowanie przyspiesza i nie raz zaskakuje. Teraz to nie tylko Rylee musi udowodnić siłę swojego uczucia, ale w końcu Colton też zostaje zmuszony do "pokazania jaj", zachowania się w końcu tak, jak na mężczyznę przystało. Mimo trudnej przeszłości oboje młodych ludzi dotykają problemy, z którymi albo sobie poradzą, albo się załamią. Wybór należy do nich.

,,Po co pić, żeby to stłumić, skoro cierpienie to odczuwanie, odczuwanie to życie, a czy nie lepiej być żywym?".

Dalsze przybliżanie wam fabuły nie miałoby żadnego sensu, gdyż zapewne zaspoilerowałabym poprzednie części, a nie chcę psuć zabawy tym, którzy dopiero planują sięgnąć po książki Bromberg. Jak wspominałam w recenzji drugiej części, seria ta nie posiada "typowego środkowego tomu", bo nawet tam wiele się dziej i nie sposób się oderwać od lektury. Jednak to, co autorka zrobiła w trzeciej części, zwala z nóg. Chciałam się trochę odmóżdżyć, chciałam odejść trochę od codziennych problemów i ta historia właśnie mi pomogła. Jednak nie jest to tylko odmóżdżacz, zwykły erotyk, po który kobiety sięgną dla inspiracji, a mężczyźni by poznać kobiety. ,,Driven" między scenami miłosnych igraszek, flirtu i zdobywania szczytów przemyca dość ważne tematy dla każdego człowieka, tematy trudne, o których nie chce się rozmawiać. Robi to na szczęście tak, że powaga sytuacji nie przytłacza i nie męczy czytelnika. Ba! Nawet przeciwnie... Robi to tak, że chce się czytać wciąż i wciąż, by wiedzieć, jak to się skończy.
,,Crashed. W zderzeniu z miłością" jest najmocniejsza częścią trylogii, chyba jest w niej dużo mniej seksu, niż w poprzednich (albo po prostu bardziej zwróciłam uwagę na codzienność Rylee i Coltona), ale sceny te są coraz lepsze, przepełnione miłością i czułością. Relacja głównych bohaterów jest w końcu w pełni zdrowa, ale wciąż gorąca. Przyznam szczerze, że wiele razy podczas czytania tej części się uśmiechałam, łza kręciła się w oku ze smutku, na koniec ze wzruszenia. Nie spodziewałam się takiego zakończenia i w pewnym momencie prychnęłam sama na siebie, że posądziłam K. Bromberg o to, że tak ambitną serię zamknie aż tak przewidywalną sceną. Jak miałoby to być możliwe, skoro cała książka to zaskakujące momenty, wiele zwrotów akcji i spotkania z niespodziewanym?

,,Nauczyłeś mnie, że nie ma nic złego w strachu. Że czasem musisz pozwolić osobie, którą kochasz, żeby goniła wiatr w pieprzonym polu, bo tylko w ten sposób potrafi uwolnić się od wewnętrznych koszmarów".

Wraz z Rylee cieszyłam się, że Colton w końcu otworzył się na tę najważniejszą kobietę w jego życiu i w końcu podzielił się swoją przeszłością. W końcu zrzucił z siebie ten ciężar i oczyścił swoje myśli. Seria ,,Driven" to najlepszy erotyk, jaki czytałam do tej pory, i nie chcę pogodzić się z faktem, że to już koniec. Okej, następna część mogłaby być trochę naciągana i zupełnie bez sensu, jednak całość czytało się tak dobrze, że nie mogę sobie wyobrazić przejścia do historii Haddie i Becksa w ,,Slow burn". Ostatecznie stwierdzam, że jest to nietypowy typowy erotyk. Wiele rzeczy jest tak, jak w innych tego typu książkach czy seriach, ale to, co wyróżnia serię Driven na tle "innych" to niebanalny i nieprzegadany przekaz, zaskakujące zwroty akcji, naprawdę dobre sceny zbliżeń i znakomicie opisane uczucia dwójki osób. Przede wszystkim autorka nie zapomina (jak to bywa czasami po "pierwszym razie" bohaterów), że mają oni swoje życie prywatne, rodzinę, pacę... i nie wrzuca ich do łóżka na całe miesiące i lata. Można powiedzieć, że seks jest tutaj jedynie tłem do wydarzeń istotnych i wartych zastanowienia. Może i momentami jest przewidywalnie, może jest "tak jak zawsze", ale to są tylko momenty charakterystyczne dla gatunku. Cała seria jest warta uwagi i godna polecenia. Myślę, że się nie zawiedziecie.

,,Crashed. W zderzeniu z miłością" to idealna lektura na kilka wieczorów w domowym zaciszu z lampką wina i tabliczką czekolady. Zapiszcie ją sobie w notatniku pod rubryczką "ambitne odmóżdżacze", bo... warto.
PrzyKawieZKsiazk plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-23, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
To już ostatni tom trylogii Driven. Miłość ukazana jest tu jako pełna sprzeczności, a zakochani w sobie Rylee i Donavan są niepewni o swój los. Jest to opowieść z typowego kobiecego punktu widzenia, gdzie emocje biorą górę nad rozsądkiem, a główna bohaterka daje się ponieść fali namiętności. Jak na prawdziwą falę namiętności przystało, Donavan działa na Rylee tak, że jest ona gotowa swoje fantazje erotyczne wcielić w życie, powoduje szybsze bicie serca i pełen rozkwit kobiecości.

Losy dwójki głównych bohaterów w ostatnim tomie trochę się skomplikowały. W poprzedniej części Colton miał wypadek przez co Rylee wpadła w panikę, że starci kolejnego ukochanego. Okazuje się jednak, że ta część jest pewnego rodzaju uspokojeniem i wyciszeniem. Autorka zaskoczyła mnie tą częścią, gdyż umiejętnie pogodziła nieuporządkowane myśli i doznania Coltona z upartością Rylee. Ponadto ta część to dobrze napisany romans z elementami erotyki.

Warto przeczytać tę książkę by przekonać się, czy historia tych bohaterów zakończy się szczęśliwie. A może zabraknie im na to sił? Wszystkiego wam nie zdradzę, gdyż w trakcie czytania książki nie będziecie mieli już tej samej przyjemności. Fabuła bogata jest w zaskakujące zwroty akcji, przez co ciężko przewidzieć, co wydarzy się dalej. Dostarcza dużo emocji dzięki temu, że została przedstawiona w dwóch płaszczyznach - z jednej strony czytamy o przemyśleniach Rylee i jej uczuciach, a z drugiej strony mamy prawie takie same przemyślenia ze strony Coltona.

Ta dwójka bohaterów może być symbolem współczesnych kochanków, którzy przeżywają emocje bardzo intensywnie, dlatego są nam bliżsi. Książka może być wspaniałą propozycją na lato, gdyż temperatura Wam na pewno nie spadnie. Książka wciąga czytelnika, zwolennicy gatunku na pewno będą zachwyceni.
reading-mylove plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,EGZEMPLARZ RECENZENCKI,
Przygoda z serią Driven jak szybko się zaczęła, jeszcze szybciej się skończyła. 3 tomy przeczytałam w zawrotnym tempie. Byłam szybka niczym samochody wyścigowe Coltona. Mimo że teraz wyglądam jak zombie, nie wiem, co to słońce i ciepłe promyki na skórze to absolutnie nie żałuję nawet sekundy, którą spędziłam na lekturze tej fantastycznej i niesamowitej trylogii. Jestem zdruzgotana, że to koniec, bo tutaj już nie chodzi o seks, ale o coś znacznie głębszego. Ale teraz zaczęłam marzyć o filmie. Oczyma wyobraźni już widzę jakiegoś seksownego aktora (Boże, żeby to tylko nie był Jamie Dornan! Nie ten drewniany pajac!). Być może ktoś spełni moje marzenie, dlatego jeśli to czyta jakiś miły Polak, który mieszka w Hollywood tak bardzo pięknie proszę o ekranizację!

Biorąc do ręki 3 tom powstrzymałam się, żeby nie zajrzeć na koniec, tak jak to mam w zwyczaju. Doprawdy zupełnie nie wiem o co chodzi z tym moim głupim nawykiem, ale chyba po prostu nie potrafię znieść napięcia. Jestem o wiele spokojniejsza, gdy wiem jak dana książka się skończy. A przez to, że nie zajrzałam przez całą powieść zastanawiałam się jak zakończy się ta przygoda! Byłam kłębkiem nerwów, w gardle miałam sucho i mroczki przed oczami! Czy Colton i Rylee przetrwają? Czy stworzą związek oparty na miłości? A może znów nastąpi zwrot akcji i jedno z nich np. umrze? Jestem romantyczką, moje drugie imię to Kopciuszek (taki żarcik!), więc liczyłam na cudowne, cukierkowe zakończenie powieści, która nastroi mnie szalenie pozytywnie i optymistycznie. I dostałam to, czego chciałam.

W każdym razie... pod koniec tomu 2 Colton na wyścigach wypada z toru. W wyniku wypadku zostaje uszkodzony jego mózg. Istnieje ryzyko, że może nie pamiętać tego, co miało miejsce przed wypadkiem. Czy Colton w ogóle przeżyje wypadek? A jeśli tak to czy wpuści Rylee do swojego serca?

Na początkowych 200 stronach ukazane zostało ogromne cierpienie Rylee (w związku z wypadkiem Coltona). To jak walczy, prosi, błaga, aby ukochany wrócił do świata żywych, skręca czytelnikowi serce i każe wyłamywać sobie palce. Stronice te są zapełnione niesamowitym napięciem. W tym tomie Rylee wycierpiała wiele. Straciła kogoś, kogo istnienia, nawet nie podejrzewała, poznałą mroczne tajemnice przeszłości Coltona, wreszcie prawie on zmarł. Ale okazała się prawdziwą wojowniczką, upartą, cierpliwą, zdeterminowaną, która zniesie każdy trud, aby być ze swoim ukochanym.

Kiedy zdrowie Coltona stabilizuje się, dopiero zaczyna się ostra jazda. Zwrot zwrotem pogania. Dopiero tutaj mamy szaleńczy roller-coaster, który pędzi niczym tornado. Znajdziemy awantury, krzyki, knucie, intrygi, krzyki, wyścigi, dylematy, wzruszenia, śmiech, strzelaninę, a nawet śmierć! Po tak szybkiej akcji autorka daje nam wspaniałe zakończenie. Każda kobieta chciałaby przeżyć cos tak niewymuszonego, cudownego i romantycznego. Colton bardzo się zmienił dla Rylee i wymyślił taką randkę, aby jej wszystko wynagrodzić, że bije na łeb na szyje wszystkich bohaterów literackich! Jak ja się ogromnie wzruszyłam, a im bliżej końca tym było więcej westchnień. Prawdopodobnie miałam także serca w oczach. Zakończenie serii Driven było strzałem w 10!

Summary: Uważam, że to najwyższy poziom literatury erotycznej. Worek emocji, seksu, namiętności, pożądania. Genialni bohaterowie, fantastyczne dialogi, piękny język, dopracowana fabuła... Dodam tylko ,,och!" i ,,ach!". Trylogia dała mi wszystko, czego chciałam. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki. I na koniec - ja się pytam Grey? Kto?
Polecam, polecam, polecam!
http://reading-mylove.blogspot.com/2016/07/k-bromberg-crashed-w-zderzeniu-z-mioscia.html
beata20j20 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
"Związki nie zawsze są usłane różami.
Zdarzają się komplikacje i trudności... ale w takich sytuacjach najwięcej się o sobie uczymy.
A gdy wszystko jest w porządku... - to czujesz się,
jak w domu... jakbyś znalazł brakującą część swojej duszy... "
Miłość potrafi zdziałać cuda demony przeszłości odchodzą w zapomnienie a życie samo pisze rozdziały. Historia miłości Rylee i Coltona nie jest przewidywalna, ani idealna, lecz pokręcona. Ostatnia część trylogii ,,Driven" zapadła mi tak w pamięci, iż pozostanie ze mną na długo.

Colton biorąc udział w wyścigu wypada z toru i rozbija się. Nikt nie wie, jakie skutki przyniesie tragiczny wypadek i co za tym idzie czy będzie pamiętał wszystko, co było przed zdarzeniem? Czy doczekamy się szczęśliwego zakończenia?

Trzeci a zarazem ostatni tom serii ,,Driven" pokazuje nam jak Rylee stara się pomóc Coltonowi pozbierać się po tragicznych wydarzeniach. Rylee, jako młoda osoba, która w życiu wiele wycierpiała to tu poznaje ją, jako silną osobę, cierpliwą i umiejącą odsunąć na bok swoją dumę. Dziewczyna dowiaduje się wiele szokujących rzeczy z życia ukochanego każda inna na miejscu jej uciekłaby z krzykiem, ale nie ona. Pomogła mu całkowicie uzdrowić jego zranioną psychikę.

"Kocham to, kim jesteś, i to, do czego mnie motywujesz. Kocham to, że jesteś iskrą, która zniwelowała rozmycie. Kocham to, że chcesz ze mną się wyścigować. I to, że nie potrzebuję już superbohaterów, bo mam ciebie."
K. Bromberg tak fantastycznie zakończyła serie ,,Driven", iż nie mogę się doczekać kolejnych przez tą osobę napisanych powieści. Randka, ślub Coltona i Rylee to tak piękne pomysły, że powinny pobudzić wyobraźnie naszych mężów, narzeczonych i chłopaków do działania. Cała ta trylogia jest napisana na najwyższym poziomie literatury erotycznej. Z całą pewnością polecam do sięgnięcia po te książki :
- ,,Driven. Namiętność silniejsz niż ból"
- ,, Fueled. Napędzani pożądaniem"
- ,,Crashed. W zderzeniu z miłością"
Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-22, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
,,Cierpieć to odczuwać, odczuwać to żyć, a czy nie lepiej być żywym?"
,,W zderzeniu z miłością" to trzeci tom serii ,,Driven". W ostatnim czasie książki z gatunku erotyka
są dosyć popularne, niektóre czyta się szybko i nawet przyjemnie, inne wręcz przeciwnie, męczą
czytelnika, a zawarte w środku sceny erotyczne po prostu szokują. Jakie zdanie mam o ,,Crashed"?
Przekonajcie się sami. Zapraszam do recenzji.
Colton Donovan jak można się spodziewać to piękny i niegrzeczny mężczyzna, który może mieć
każdą kobietę, te natomiast lecą do niego jak przysłowiowe pszczoły do miodu. Jest
przyzwyczajony, że zawsze dostaje to czego chce, a kiedy jest inaczej, to uznaje to za wyzwanie,
prędzej czy później osiąga swój cel. Jednak od jakiegoś czasu inne kobiety nie interesują już
Coltona bowiem ma tę jedyną Rylee. Mężczyznę prześladują mroczne demony z przeszłości, które
nabierają swoją moc w śnie, kiedy to Colton jest najbardziej na nie podatny. Czy zdoła zapomnieć o
bolesnej przeszłości? Podczas wyścigów Colton wypada z toru, doznaje bardzo poważnych
obrażeń, jego życie jest pod znakiem zapytania. Najbliżsi w oczekiwaniu na diagnozę lekarzy
obawiają się czy przeżyje, a jeśli tak, to jakie konsekwencje z tego wynikną, czy aby na pewno
będzie pamiętał Ryles i swoich najbliższych? Kobieta poznaje wkrótce całą przeszłość mężczyzny,
czy zdoła to udźwignąć? Czy pisane im będzie ,,żyli długo i szczęśliwie"?
,,(...) Bo tak długo przyciągałem cię i odpychałem i tak długo cię krzywdziłem... a ty mimo to
walczyłaś o mnie. Chciałaś ze mną być, pomóc mi, uzdrowić mnie, wyścigować mnie. Po raz
pierwszy w życiu chciałem, żeby ktoś to dla mnie robił. I chciałem się uwolnić od przeszłości, żeby
też umieć to dla kogoś zrobić."
Jest to książka, która przynosi czytelnikowi niemały pakiet emocji: raz wzrusza, innym razem
wywołuje uśmiech na twarzy, a kolejnym złość. Pokazana jest miłość ale nie taka typowa, gdzie
wszędzie dostrzeżecie serduszka i amorki, co to to nie. Jest to miłość pełna wzlotów i upadków.
Czytając tę książkę dowiecie się, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko co najgorsze.
Fabuła przedstawiona jest z dwóch perspektyw, raz czytamy o przemyśleniach Rylee o jej
uczuciach, wątpliwościach i przemyśleniach, następnym razem widzimy podobne wahania ze
strony Coltona. Lubię takie książki, bowiem łatwiej jest się wczuć w role każdego z bohaterów i
doskonalej odczuć ich emocje, co za tym idzie ich kreacja w lekturze jest idealna.
Czy książkę można przypisać do tych z banalnym zakończeniem? Szczerze nie wiem co na to
pytanie odpowiedzieć, ponieważ czytając książkę z jednej strony nasuwa się na myśl ...banał...
lecz z drugiej ciągle z tyłu głowy gdzieś brzęczy dzwonek, że autorka może w każdej chwili
wyskoczyć z czymś nietuzinkowym i zaskoczyć czytelnika.
Jest to lektura dobra i bardzo wciągająca czytelnika w swoje sidła. Polecam tę książkę nie tylko
zwolennikom gatunku, ale także czytelnikom, którzy są zainteresowani dobrą i pasjonującą lekturą.
Wielbicielki Greya z pewnością powinny sięgnąć po tę serię, ponieważ śmiem twierdzić, że jest
dużo lepsza od książek E. L. James.
Po niemalże 500 stronach lektury czuję żal. Żałuję, że to ostatni tom trylogii i tym samym
zakończenie przygód z bohaterami. Cieszę się, że miałam tę możliwość i przeczytałam ,,Crashed.
W zderzeniu z miłością". Polecam.
awiola plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-08, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
"Wyściguję cię".

Czy miłość potrafi zdziałać cuda? Wyleczyć z demonów przeszłości, które nie pozwalają pójść do przodu? Historia trudnej, wspólnej drogi, uczuciowej Rylee i zimnego drania Coltona pokazuje, że na powyższe pytania można odpowiedzieć twierdząco. Przy tym wszystkim jednak, wszyscy doskonale wiemy, że taki scenariusz to najczęściej bajka, która w rzeczywistości ma małe szanse na spełnienie. I cóż z tego! Każdy z nas lubi zachwycać się bajkami, dzięki którym wierzymy, że świat jest lepszy. Szkoda jedynie, że to już pożegnanie z bohaterami trylogii "Driven". Trylogii, która od dzisiaj w moim osobistym rankingu, plasuje się wyżej niż seria "Pięćdziesiąt odcieni" E. L. James. Cóż, umarł król, niech żyje król.

K. Bromberg to żona, matka, poskramiaczka dzieci, podnosicielka zabawek, szofer i domowy Spiderman. Uwielbia dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapasy czekolady w spiżarni. Gdy potrzebuje chwili oddechu od codziennych zajęć, ćwiczy na bieżni lub czyta na czytniku pasjonującą lekturę. Autorka obecnie mieszka w południowej Kalifornii. "Crashed. W zderzeniu z miłością" to trzeci i zarazem ostatni tom erotycznej trylogii pt. "Driven".

Colton na wyścigach wypadł z toru i nikt tak naprawdę nie wie, jakie skutki dla jego mózgu będzie miał ten tragiczny wypadek. Czy będzie pamiętał Rylee i to, co działo się przed samym wejściem do samochodu? Czy otworzy w końcu na oścież swoje serce i przyjmie do niego kobietę, która krok po kroku uzdrawia jego duszę? Czy czytelnicy doczekają się szczęśliwego zakończenia? Na te wszystkie pytania odpowie właśnie fabuła trzeciej, ostatniej już części trylogii.

Trzeci tom poddaje mocnej próbie Rylee, która musi wiele wycierpieć i dowiedzieć się wiele szokujących rzeczy z przeszłości jej ukochanego, aby w końcu całkowicie uzdrowić jego zaburzoną od dzieciństwa psychikę. I to właśnie bohaterka w tej części pokazuje w pełnej krasie, jak mocna jest bezwarunkowa miłość oraz ile można wycierpieć dla ukochanej osoby. Wielokrotnie bowiem podczas zmagań bohaterów, wzruszałam się uporem Rylee, jej cierpliwością i umiejętnością odsuwania od siebie dumy. To niewiarygodne, jakie pokłady siły i determinacji drzemały w jej ciele i umyśle. W osobie, dzięki której Colton się odrodził jako nowy człowiek z romantyczną duszą, o jakiej wiele z nas może jedynie pomarzyć. O takiej miłości można chyba poczytać niestety tylko w książkach.

K. Bromberg w sposób fascynujący zakończyła całą trylogię, bowiem romantyczny pomysł Coltona na randkę, przebił po prostu wszystko, o czym do tej pory słyszałam. Helikopter Greya to pestka w porównaniu z tym wątkiem. I muszę przyznać, że właśnie w końcowych partiach fabularnych tej powieści zakręciła mi się łezka w oku. "Crashed" bowiem totalnie rozbił mnie na tysiąc kawałków i taki był pewnie zamysł autorki.

O ile, przy lekturze pierwszego tomu, mimowolnie pojawiały się w mojej głowie porównania do trylogii E. L. James, o tyle przy drugiej i trzeciej części, totalnie przepadłam w świecie bohaterów, zapominając, że Grey i Ana kiedykolwiek istnieli. Uważam, że cała trylogia "Driven" jest genialnym tryptykiem będącym przykładem literatury erotycznej na najwyższym poziomie. Znajdziecie w niej bowiem wszystko - mnóstwo emocji, pożądania, namiętności, podniecających opisów erotycznych, a także trudnych problemów, dylematów, wzruszenia i zabawnych sytuacji. Ostrzegam tylko - po lekturze trzech tomów możecie poczuć pragnienie przeżycia tak pięknej i trudnej miłości, która pozwala rozwinąć skrzydła. I to jedyny mankament, bowiem trylogia pokazuje jak jałowe i mało podniecające jest niestety życie większości z nas. Polecam, polecam, polecam. A powiedzenie "Wyściguję cię" chyba już na stałe wejdzie do mojego słownika.
azetka79 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-27, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
powiem krótko.... mega...
dona Linia koment
Przeczytane:2016-10-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
wiolamp Linia koment
Przeczytane:2016-08-07, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Dzoanaa Linia koment
Przeczytane:2016-06-06, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
juulkaaa25 Linia koment
Przeczytane:2016-02-11, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów