Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Swietłana Aleksijewicz

Ocena ( 11 osób )
5.4
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2012-05-01
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7536-371-5
Liczba stron: 288
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Natalia Szumska

W Czarnobylu najmocniej zapada w pamięć życie “po wszystkim”: przedmioty bez człowieka, pejzaże bez człowieka. Droga donikąd, druty wiodące donikąd. Sad jabłoniowy zarośnięty młodymi brzozami. Albo trawa tak wysoka, że zasłania biegnącego jelenia. Jedną rzeczą, która przypomina o człowieku, są żelazne łóżka stojące na fundamentach zburzonych chat chłopskich i poczerniałe piece, podobne raczej do dziwacznych ptasich gniazd niż do tych z naszych mieszkań. Do śladów człowieka. Tylko patrzeć, jak człowiek zacznie się zastanawiać, co to jest: przeszłość czy przyszłość?

 

 

Czasem miałam wrażenie że robię notatki z przyszłości.

 

Nosiłam się z opisaniem Czarnobylskiej modlitwy już prawie rok. Siedziała we mnie głęboko, kłując trzewia, sącząc truciznę raz po raz – to do mózgu, to do serca. Ale może słusznie czekałam, bo oto właśnie ogłoszono Swietłanę Aleksijewicz laureatką Literackiej Nagrody Nobla 2015. A jednak nie stać mnie na recenzję w pełnym tego słowa brzmieniu. Dlatego będzie to raczej zbiór luźnych przemyśleń, ponieważ…

 

 

…sama jestem dzieckiem Czarnobyla. Radioaktywna chmura toczyła się za mną od samego początku życia. Miała wpływ na moją wyobraźnię, na wspomnienia początków, na rodzinne historie i strach przed Wschodem. Nie miała - na szczęście - wpływu na zdrowie moje i moich bliskich. Co innego zdrowie i życie bohaterów Czarnobylskiej modlitwy – przerwane lub mocno nadwątlone, wieszczące wyrok śmierci – prędzej czy później.

 

 

Czarnobylska modlitwa to opowieść o miłości, nie o śmierci, jak wielokrotnie podkreśla autorka. To faktycznie polifoniczna relacja człowieka czarnobylskiego, bo przecież dziś nie da się już ukryć, że człowiek dotknięty Czarnobylem ma w sobie jakąś inność… Reportaż Aleksijewicz porusza najczulsze struny, wywołuje senne koszmary, ale też przywraca wiarę w siłę miłości (jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało). Bohaterowie książki Białorusinki nie mieli wyboru – rzeczywistość postawiła ich przed zadaniami, z którymi nie potrafili sobie poradzić. Postawiła ich wobec ognia reaktora, wobec konieczności likwidacji młodego miasteczka, w pośpiechu opuszczanego przez mieszkańców, w obliczu strachu o bliskich i patrzenia na ich cierpienie w ostatnich stadiach choroby popromiennej i nowotworów. Czarnobyl kazał im zostawić psa, kota czy chomika na zawsze, ale z jedzeniem na zaledwie dwie doby. Czarnobyl - wreszcie - kazał wierzyć w propagandę, radować się na pierwszomajowym pochodzie i nie mówić głośno o tym, co dziś jest już oczywiste.

 

W Czarnobylu najbardziej chyba przeraża pustka i tymczasowość. Jakieś zawieszenie, mimo mijającej właśnie trzeciej dekady od tragedii. Poraża poczucie, że to, co zostało, to tylko dekoracje kiepskiej produkcji filmowej, ponury żart Boga i władz kraju, którego ustrój był skrzyżowaniem więzienia z przedszkolem. Nikt mi nie wmówi, że Czarnobyl nie miał znaczenia, że nie kończył pewnej epoki fizyki i czerwonego człowieka, że nie był początkiem końca. I nikt mnie nie przekona, że to, o czym pisze Aleksijewicz, i to, jak o tym pisze, nie zasługuje na Nagrodę Nobla.

 

 

Wydarzyło się coś zupełnie nieznanego… To inny strach… Nie słychać go, nie widać, nie ma zapachu ani barwy, a przecież fizycznie i psychicznie się zmieniamy. Zmienia się skład krwi, zmienia się kod genetyczny, zmienia się krajobraz… I cokolwiek byśmy myśleli czy robili… Rano wstaję, piję herbatę. Idę na próbę do studentów… A to wisi nade mną… Jak znak. Jak pytanie.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Olena + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015,
Niespełna trzysta stron a przedzierałam się przez tę lekturę z ogromnym trudem, raz po raz ją odkładając, nie dlatego, że była nieciekawa czy źle napisana - wręcz przeciwnie. Ogrom cierpień i dramat zwykłego człowieka ukazany przez noblistkę czyni z tej książki wyjątkową, wartościową ale zarazem bardzo ciężką i wymagającą opowieść, obok której nie sposób przejść obojętnie. Warto, a nawet trzeba wytrwać do końca. Kawał dobrego i wstrząsającego reportażu.
koshi + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-17, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Autorka bardzo ambitnie podeszła do sprawy i rzetelnie przedstawiła przyczyny, przebieg oraz straszliwe skutki katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dopuściła do głosu bliskich ofiar (żony, dzieci) i mieszkańców skażonych terenów. Uświadomiła ogrom poświęcenia ludzi, którzy pracowali na miejscu tragedii bez żadnych zabezpieczeń i płacili potem za to najwyższą cenę. Pokazała, że dla władz w tamtym czasie zupełnie nie liczył się człowiek. Miał on jedynie wykonać powierzone zadania i nikogo nie obchodził jego dalszy los. Przerażająca jest skala tego nieszczęścia, ilość ofiar, ludzkie cierpienie i nieświadomość mieszkańców co do powagi sytuacji. I to właśnie władza odpowiada za zatajanie prawdy. Przejmujące są wspomnienia dzieci, jak i żon, które mimo zagrożenia napromieniowaniem walczyły o każdą ostatnią chwilę spędzoną ze swymi mężczyznami. Wiele z nich w bardzo młodym wieku stawało się wdowami. Swietłana Aleksijewicz wiernie ukazuje ich uczucia, rozpacz, bezsilność, złość wobec systemu, desperację, oddanie... Książka napisana jest tak interesująco, z dbałością o szczegóły, iż ma się wrażenie, jakby samemu doświadczało się tego koszmaru.
CicheBaBum plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-29, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Myślę, że to nie sprawa ambicji. Białorusinka pisała ją dwa lata i złożyła hołd, pomnik żywy bo utrwalający myśli tych, którzy zdążyli dać świadectwo czasowi Apokalipsy. Ja tak to odczuwam, bo Autorka ma głęboki szacunek, niczym żałobnik do ludzi, którzy zginęli lub muszą ponosić konsekwencje czarnobylksie...
amalka + 1 plusminus Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2013,Mam,
Aleksijewicz jest dla mnie autorką wybitną. Słucha i słyszy. Co więcej, potrafi pięknie to przekazać - bez zadęcia, niepotrzebnego patosu. Czarnobyl przeraża, ale i fascynuje.Książka pozostanie we mnie na długo. Bomba emocjonalna.
CicheBaBum plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-29, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Dla mnie w wypowiedziach osobistych Autorki jest ten patos rażący, ale kiedy "wysłuchuję" w raz z nią głosów tych, którzy już nigdy więcej mieć go nie będą uważam, że to dobrze, że nadaje powagi temu wydarzeniu. Książka to świadectwo czasu i faktycznie nie zwróciłam uwagi na tą umiejętność słuchania. To takie oddanie jak miłosne wyznanie, współczucie. Wielu z nich tylko tego chciało- być wysłuchanym. Kiedy czytasz nie przerywasz mówcy- możemy jak Autorka być cierpliwi i mieć czas zrozumieć. Ale czy na prawdę da się tą katastrofę pojąć? Dla tego powstała książka.
CicheBaBum plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-29, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Doskonały reportaż.
*Bardzo trafnie dobrane reportaże z gazet, książek i te szczere zwierzenia często osób chcących pozostać anonimowymi. Jednak Oni wszyscy są "czarnobylscy", łączy ich coś niespotykanego.
Patetyczny styl. Przygnębia mnie. Nie daję rady przeczytać od deski do deski za jednym razem. Budzi mój sprzeciw, niezgodę na to na co nie mam wpływu. Na pewno doczytam, bo świetnie napisana. Wzbudza moje zaufanie.
**Modlitwa... Żałobników. Książka ma w sobie skupienie towarzyszące chęci zrozumienia tego czego nie potrafią zrozumieć doświadczeni "wojną nuklearną".
Człowiek chce być wysłuchany. Czytałam po woli, starannie. Ludzie, którzy udzielili głosu dali świadectwo, większość już nie przemówi. Nie żyją.
Bohaterzy. Czy aby? Ambitni chłopcy, którzy palili się do pomocy aby ukazać męstwo, odwagę- żołnierze. Dano im pomniki. Ociosane, bezosobowe, socjalistyczne. Martwe. Ale czy winić władzę skoro nawet dotknięci niewidzialną klęską ludzie bagatelizowali działanie atomu? Bo co by było gdyby inni się nie bali kary za dezercję? Gdyby nie byli chciwi, nie widzieli w stawce żołdu trampoliny? Gdyby pozostałe 3 reaktory uległy uszkodzeniu? Gdyby nikt nie zajął się sprzątaniem po Armagedonie?
Czy z tej "wojny" można wyjść z poczuciem zwycięstwa?
Ludzie tam wracają, albo nie dali się wysiedlić. Inni ukrywają się tak jak emigranci z ogarniętego wojną Tadżykistanu, bezdomni, przestępcy... Świat zwariował, a zwierzęta potrafiły lepiej sobie poradzić z katastrofą....
Jakie to dziwne, ze roboty, maszyny wariowały, nie dawały rady, a oni- ludzie...
Kiedy czytałam każde pojedyncze świadectwo czasu każdej osoby- słyszałam ich głos niemalże- moja wyobraźnia jeszcze nigdy aż tak nie działała w tej kwestii- mnóstwo innych, nowych głosów, do nikogo nie podobnych,,,
Uważam, że powinnam ich wysłuchać. Zasługują na to. Może to jedyne co można było już zrobić? Skoro chcieli dać świadectwo, zrozumieć...
Na pewno ta książka jest pomnikiem ku czci poległych w walce z atomem, ale nie sądem, szukaniem winnych.
Na pewno też ta, ani żadna inna książka nie odda ogromu potworności choroby popromiennej, cierpienia ludzi, którzy żyją ze śmiercią w każdej chwili. Jednak jest ważna. Jest ich głosem. Oczywiście nie jest stronnicza. Znajdują się tutaj wypowiedzi o bardzo rozbieżnych światopoglądach. Polityków, zwolenników stalinizmu i im podległym, zatracającym zgodnie z prawem plemienia swoje własne "ja". Są też tacy, którzy podjęli próbę walki nie tylko z reaktorem, ale i władzą lub Ci którzy chcieli nieść pomoc ( jod w mleku i wodzie) i ci, którzy jej udzielili pomagając białoruskim dzieciom wyjeżdżać na zagraniczne leczenie.
Wyczerpujący, kompleksowy reportaż w formie wypowiedzi osób, które katastrofa czarnobylska dotyczy, a pamiętajmy, że reaktor miał być odrestaurowany po 30- tu latach, ma liczne pęknięcia, według zdjęć z satelity w słoneczny dzień widać wnętrze kokpitu elektrowni... To wiem nie z książki. Wiem też o ekstremalnych wycieczkach głównie ludzi z zagranicy do strefy... Z książki też można o tym przeczytać. Powstała też gra komputerowa "Czarnobyl". Ludzie Czarnobyla nie chcą galerii potworności czarnobylskiej, nie chcą makabrycznych horrorów, wyimaginowanej grozy. Ta książka nie jest prawdą taką jaką tylko mogła być. W niej można spotkać Człowieka i próbować zrozumieć to kim jesteśmy i do kąt zmierzamy... Kronika przyszłości.
Mirania plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-04-29, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2014,
O Czarnobylu napisano olbrzymią ilość tekstów i nakręcono mnóstwo dokumentów. Jednak, w 28 rocznicę wybuchu reaktora, wpadł mi w ręce reportaż, który jest inny niż wszystko, z czym do tej pory przy temacie Czarnobyla się zetknęłam.
Autorka nie bada, nie analizuje, nie sugeruje i nie protestuje, lecz gromadzi, niczym Zofia Nałkowska w ,,Medalionach", nieprzefiltrowane przez językową poprawność, proste, czyste i tak wstrząsająco prawdziwe zwierzenia zwykłych, szarych mieszkańców Białorusi, żyjących na skażonych terenach w chwili wybuchu, wysiedlonych, nieopisanie tęskniących lub pozostających w domach nielegalnie.
Pisze o niewiedzy, o z góry skazanej na porażkę, szalonej determinacji i o wymykającej się wszelkim wyobrażeniom makabrze, która jednak generowała pragnienie życia za wszelką cenę - życia spokojnego, zwyczajnego mimo wszystko. Bardzo ciekawie przedstawiona jest kwestia Czarnobyla jako swoistej enklawy, "Ziemi Obiecanej", miejsca wytchnienia dla ludzi uciekających przed wojną, np. z Tadżykistanu czy Czeczenii.
,,Czarnobylska modlitwa" to również rzecz o zakłamaniu państwa, o poddaństwie i posłuszeństwie obywateli, o bohaterstwie, zbudowanym na porażającej nieświadomości, wreszcie o bezgranicznej miłości rodzicielskiej, małżeńskiej, której nie sposób odróżnić od śmierci, bo staje się ona śmiercią.
Książka ta, podobnie jak wspomniane niżej ,,Szepty", dotyka istoty człowieczeństwa. Autorka wskrzesza wspomnienia, jej bohaterowie, mówią własnym językiem, dzięki ich relacjom ożywają zmarli, a wszyscy stają się indywidualnościami. Czarnobyl zaczyna istnieć na wyciągnięcie ręki.
Można tego nie czytać, wychodząc z założenia, że ,,to nie na moje nerwy", ale wówczas nie doświadczymy istnienia potężnej tajemnicy, związanej z ludzką siłą, desperacją, miłością. Tajemnicy, jakiej żadne badania, statystyki i analizy nie wyjaśnią, bo jest ona tajemnicą szarego, prostego człowieka, najczęściej zapomnianego, sprowadzonego do zer na końcu wielkich liczb i przez to - zwykle nieistniejącego.
W ,,Czarnobylskiej modlitwie" to właśnie owi nieistniejący mają głos.
Varo Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
zebon75 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach: Mam,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
kryna Linia koment
Przeczytane:2015-07-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
IzaaK Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Iddoo Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
lusiast Linia koment
Przeczytane:2014-04-03, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2014,Reportaż,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 3, Na półkach: e-booki,
asagao Linia koment
Przeczytane:2014-07-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Posiadam,Wyzwanie: 52 książki - 2014,
Anusss1 Linia koment
Przeczytane:2013-06-19, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
potemek Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów