Okładka książki - Sekret Wesaliusza

Sekret Wesaliusza

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2016-04-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7999-592-9
Liczba stron: 446
Tytuł oryginału: El secreto de Vesalio
Język oryginału:
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Ilustracje: -
Dodał/a recenzje: Scathach

Ocena: 4.91 (11 głosów)

Wesaliusz to flamandzki uczony, twórca współczesnej anatomii, którego dzieła po dziś dzień cieszą się ogromnym zainteresowaniem i popularnością. Legenda głosi, że poza oficjalnymi siedmioma księgami Budowy ludzkiego ciała istnieje jeszcze jedna – ósma – nikomu nieznana, za to kluczowa dla możliwości leczenia wielu przypadłości.

 

Wokół takiej właśnie zagadki osnuta została fabuła Sekretu Wesaliusza, książki aspirującej do miana "nowego Cienia wiatru". Tym, co faktycznie łączy obie publikacje, jest gatunek – obie są powieściami przygodowymi z wątkiem historycznym w tle, wokół którego zbudowano główną intrygę. Na tym jednak podobieństwa się kończą – brakuje bowiem zarówno niezwykłej lekkości pióra kojarzonej z Carlosem Ruizem Zafonem, jak i zdolności do realnego przykuwania uwagi czytelnika. Nie wspominam nawet o klimacie miasta, którego tutaj praktycznie nie ma, a który w  Cieniu wiatru był niezapomniany. 

 

Sama akcja rozgrywa się pod koniec XIX wieku, w 1888 roku w Barcelonie. Miasto żyje zbliżającą się wielkimi krokami Wystawą Światową, za której przygotowanie pod względem technicznym odpowiada jeden z bohaterów. Niestety, wydarzenia rozgrywające się w mieście stawiają organizatorów w dość trudnym położeniu – gdy coraz częściej odnajdywane zostają zmasakrowane zwłoki młodych kobiet, zbrodnie coraz trudniej wyciszyć, a przerażeni mieszkańcy w sprawcy tychże widzą GOS NEGRO, legendarnego, niosącego klątwę siewcę zła.

 

Na krótko przed wystawą do miasta przybywa Daniel Amatt, młody naukowiec, syn właśnie zmarłego wybitnego lekarza. Wydaje się, że mężczyzna pojawi się jedynie na pogrzebie i szybko powróci do swoich obowiązków, jednak ziarno niepewności zasiane w nim przez dziennikarza Bernata Fleixa, sugerującego, że śmierć doktora nie nastąpiła z przyczyn naturalnych sprawia, że bohater postanawia na własną rękę dociec prawdziwości jego podejrzeń. Oczywiście z pismakiem u boku. I, jak się łatwo domyślić, bohaterowie wpadną na trop zabójcy i zmuszeni będą zmierzyć się z własnymi demonami. Wszystko po to, by dowiedzieć się jakie naprawdę mroki skrywa dziewiętnastowieczna Barcelona i co wspólnego ma z dramatycznymi wydarzeniami zbliżająca się Wystawa Światowa.

 

Jordi Llobregat utkał historię, w której zagadka bardzo płynnie balansuje między przeszłością a współczesnością głównych bohaterów. Dzięki temu Wesaliusz staje się postacią w pewnym sensie bliską książkowym postaciom, a jego poczynania okazują się niezwykle istotne dla fabuły. 

Choć całość ma zadatki na kapitalną powieść przygodową, w książkę dość trudno się wgryźć – klimat Barcelony nie jest oddany tak, jak można by oczekiwać (tak naprawdę akcja mogłaby z takim samym powodzeniem toczyć się w dowolnym miejscu na świecie), narracja nie wciąga od razu, trzeba się przez nią przedzierać, a i sam język oraz konstrukcja nie stoją na najwyższym poziomie. 

 

Powieść ma jednak zasadniczą zaletę – zagadka pomyślana została naprawdę zmyślnie, powodując, że przyjemność płynąca z lektury jest niekwestionowana. Książka spodoba się miłośnikom gatunku i osobom chętnie odkrywającym zagadki przeszłości. Choćby te miały wciąż pozostawać w sferze legend.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:2016-05-31, Przeczytałem,

Wesaliusz to flamandzki uczony, twórca współczesnej anatomii, którego dzieła po dziś dzień cieszą się ogromnym zainteresowaniem i popularnością. Legenda głosi, że poza oficjalnymi siedmioma księgami Budowy ludzkiego ciała istnieje jeszcze jedna – ósma – nikomu nieznana, za to kluczowa dla możliwości leczenia wielu przypadłości.

 

Wokół takiej właśnie zagadki osnuta została fabuła Sekretu Wesaliusza, książki aspirującej do miana "nowego Cienia wiatru". Tym, co faktycznie łączy obie publikacje, jest gatunek – obie są powieściami przygodowymi z wątkiem historycznym w tle, wokół którego zbudowano główną intrygę. Na tym jednak podobieństwa się kończą – brakuje bowiem zarówno niezwykłej lekkości pióra kojarzonej z Carlosem Ruizem Zafonem, jak i zdolności do realnego przykuwania uwagi czytelnika. Nie wspominam nawet o klimacie miasta, którego tutaj praktycznie nie ma, a który w  Cieniu wiatru był niezapomniany. 

 

Sama akcja rozgrywa się pod koniec XIX wieku, w 1888 roku w Barcelonie. Miasto żyje zbliżającą się wielkimi krokami Wystawą Światową, za której przygotowanie pod względem technicznym odpowiada jeden z bohaterów. Niestety, wydarzenia rozgrywające się w mieście stawiają organizatorów w dość trudnym położeniu – gdy coraz częściej odnajdywane zostają zmasakrowane zwłoki młodych kobiet, zbrodnie coraz trudniej wyciszyć, a przerażeni mieszkańcy w sprawcy tychże widzą GOS NEGRO, legendarnego, niosącego klątwę siewcę zła.

 

Na krótko przed wystawą do miasta przybywa Daniel Amatt, młody naukowiec, syn właśnie zmarłego wybitnego lekarza. Wydaje się, że mężczyzna pojawi się jedynie na pogrzebie i szybko powróci do swoich obowiązków, jednak ziarno niepewności zasiane w nim przez dziennikarza Bernata Fleixa, sugerującego, że śmierć doktora nie nastąpiła z przyczyn naturalnych sprawia, że bohater postanawia na własną rękę dociec prawdziwości jego podejrzeń. Oczywiście z pismakiem u boku. I, jak się łatwo domyślić, bohaterowie wpadną na trop zabójcy i zmuszeni będą zmierzyć się z własnymi demonami. Wszystko po to, by dowiedzieć się jakie naprawdę mroki skrywa dziewiętnastowieczna Barcelona i co wspólnego ma z dramatycznymi wydarzeniami zbliżająca się Wystawa Światowa.

 

Jordi Llobregat utkał historię, w której zagadka bardzo płynnie balansuje między przeszłością a współczesnością głównych bohaterów. Dzięki temu Wesaliusz staje się postacią w pewnym sensie bliską książkowym postaciom, a jego poczynania okazują się niezwykle istotne dla fabuły. 

Choć całość ma zadatki na kapitalną powieść przygodową, w książkę dość trudno się wgryźć – klimat Barcelony nie jest oddany tak, jak można by oczekiwać (tak naprawdę akcja mogłaby z takim samym powodzeniem toczyć się w dowolnym miejscu na świecie), narracja nie wciąga od razu, trzeba się przez nią przedzierać, a i sam język oraz konstrukcja nie stoją na najwyższym poziomie. 

 

Powieść ma jednak zasadniczą zaletę – zagadka pomyślana została naprawdę zmyślnie, powodując, że przyjemność płynąca z lektury jest niekwestionowana. Książka spodoba się miłośnikom gatunku i osobom chętnie odkrywającym zagadki przeszłości. Choćby te miały wciąż pozostawać w sferze legend.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Ivy
Ivy
Przeczytane:2017-01-30, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2017 , Przeczytałam,
Doszło w końcu do tego że i ja wzięłam się za czytanie okrzykniętej nowym fenomenem książki pt. '' Sekret Wesaliusza '' . Zapewne nie będę jakoś szczególnie odkrywcza gdy stwierdzę to co bardzo rzuca się w oczy , a co zauważyli już inni czytelnicy przede mną . Jordi Llobregat autor '' Sekretu...'' niewątpliwie czerpał z Zafona i jego '' Cienia wiatru '' i to wielkimi garściami . Jest mnóstwo podobieństw , ale też i kilka różnic . Co prawda '' Cień wiatru '' czytałam już jakiś czas temu , ale pamiętam że wtedy targały mną zupełnie inne emocje niż teraz . Dzieło Zafona było mroczne i tajemnicze i wyzwalało we mnie całą masę ciekawości , jednak było , nie wiem jak to nazwać , słowo które mi się ciśnie teraz na usta to '' płynne '' . Płynęło sobie ukazując coraz to nowe zdarzenia i jakoś dziwnie wtedy i tak wiedziałam że wszystko skończy się dobrze . Przy '' Sekrecie Wesaliusza '' emocją dominującą był strach i lęk , ale nie ten który towarzyszy ludziom przy na przykład oglądaniu horrorów w telewizji . Raczej taki czający się , wychylający gdzieś z za rogu , przemykający cieniem w pełnych wody , szczurów i Zbieraczy , kanałach Barcelony . Ta powieść w mojej ocenie nie jest też płynna , przedzierałam się przez nią jak przez las , gdzie miejscami paprocie smagły mi łydki i to było nawet przyjemne , ale miejscami musiałam przeciskać się przez jakieś dzikie krzaki o ostrych kolcach które zostawiały na moim czytelniczym ciele cieniutkie rozdarte rany . No właśnie , książka Llobregata jest też bardziej krwawa , chociażby dokładny opis sekcji , albo tego co hmmm...złoczyńca potrafił w swoim opętanym widzie zrobić zabijanym kobietom . Dość powiedzmy mocny i dosadny jest też opis uwięzienia i przesłuchania Daniela . Swoją drogą metody przesłuchania barcelońscy stróże prawa mieli iście gestapowskie , albo podobne esbeckim , chociaż zważywszy na czas kiedy dzieje się akcja książki Llobregata , to jednak gestapo i esbecja uczyć się musiały od hiszpańskich policjantów . Co do zakończenia książki , to było ono zaskakujące w jednej części , w innej zaś dość przewidywalne . Zaskoczeniem dla mnie był sprawca i to jak autor go dobrze '' zakamuflował '' , ja '' obstawiałam '' zupełnie kogoś innego . Natomiast kiedy już sprawca okazał się jasny , to motyw tego co robił narzucał się sam . Wszak człowiek i do dziś w swej pysze uważa się za cudotwórcę i myśli że potrafi osiągnąć nieosiągalne . Wiem że strasznie tu '' kręcę '' , ale jaśniej nie mogę , by nie psuć literackiej przygody innym czytelnikom . Książka w sumie smutna , bardzo dobrze ukazująca całe zepsucie gatunku ludzkiego i w dodatku okraszona najbardziej rynsztokowymi miejscami pięknej przecież Barcelony . Polecam , bo mimo wszystko , mimo wręcz narzucających się porównań do Zafona , czyta się dobrze . No i jest to w końcu debiut , więc ja daję jedno piórko dodatkowo na zachętę dla autora .
Link do opinii
Avatar użytkownika - wordila
wordila
Przeczytane:2017-05-21, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2017,
Ciekawa powieść z tajemnicą w dawnej Barcelonie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2016-12-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2016, detektyw, kryminał,
Daniel Amat przybywa do Barcelony ze względu na pogrzeb ojca. Jak się okazuje w samym mieście brutalnie mordowane są, co przypisuje się demonowi krążącemu w nocy. Do tego morderstwo ojca i kobiet jakoś się łączą i Daniel wraz z dziennikarzem oraz studentem medycyny łączą siły by rozwikłać zagadkę. Sama powieść jest napisana świetnie. Napięcie, jak i same poszukiwania mordercy są powoli stopniowane. Wskazówki zaś prowadzą od osoby do osoby. Praktycznie do samego końca ciężko jest zgadnąć kto zabił. Krótko mówią warto ją przeczytać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lubie_czytac
lubie_czytac
Przeczytane:2016-09-27, Przeczytałem,
Nie moge sie doczekać, dorywam się za tydzień :)
Link do opinii
Rewelacja. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanego i tak wciągającego kryminału.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-maggie
mag-maggie
Przeczytane:2016-08-17, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Sprawnie skonstruowana fabuła, klimatyczna Barcelona, zaskakująca osoba sprawcą.
Link do opinii
Sięgnąć po tę książkę chciałam już od dawna. Słyszałam kilkukrotnie, że powieść będzie idealna dla fanów twórczości Carlosa Ruiza Zafóna, nie wahałam się więc długo i w końcu postanowiłam się przekonać czy to słuszne założenie. Barcelona, rok 1888. Trwają przygotowania do Wystawy Światowej. W mieście zaczyna ginąć coraz więcej młodych kobiet, ich ciała są zmasakrowane, a władze próbują wyciszyć sprawę. Nie ułatwiają tego mieszkańcy jednej z biedniejszych dzielnic, opowiadając o przerażającej bestii, która czyha na coraz więcej osób. Do Barcelony powraca Daniel Amat, którego jedynym celem wizyty jest pogrzeb ojca, jednak okazuje się, że tak szybko nie opuści tego miejsca. Targany wątpliwościami, co do przyczyny śmierci ojca, postanawia rozwiązać zagadkę. Zawsze mam wrażenie, że poprzez pobieżne opisywanie fabuły, odbieram niektórym przyjemność czytania. Starałam się zdradzić jak najmniej, abyście mogli oddać się lekturze i samemu odkryć poszczególne wątki. Przyznam, że fabuła nie należy do najoryginalniejszych, jednak jest w niej coś takiego, że od książki po prostu ciężko się oderwać. Opisywane wydarzenia wzbudzały we mnie wiele emocji. Od zdziwienia, przez obojętność, aż po niepokój. Opowieść o Gos Negre i cała intryga to ciekawe zestawienie. Barcelona w powieści Jordiego Llobregata jest niezwykle hermetycznym i tajemniczym miejscem. Minusem jest jednak to, że autorowi nie do końca udało się oddać klimat tego miasta. Opis jest niedopracowany, ale nie jest też taki zły, jak mogłoby się wydawać. Zabrakło dosłownie niuansów, aby powieść tworzyła spójną całość. Jordi Llobregat nie zawodzi pod względem kreacji bohaterów. I choć na głównym planie mamy Daniela Amota, to pozostali bohaterowie również swoje pięć minut na kartach powieści. Wiele postaci nie wzbudza sympatii, a wręcz przeciwnie -- odrzuca czytelnika swoim zachowaniem. Podoba mi się styl, jakim posługuje się Jordi Llobregat. Początkowo trudno było mi do niego przywyknąć, bo jest dość specyficzny i ciężki, ale z każdą kolejną stroną czytało mi się coraz lepiej i wkrótce się do niego przyzwyczaiłam. Autor doskonale wie, jak budować napięcie, jakich słów użyć, aby czytelnik miał gęsią skórkę. Sposób, w jaki hiszpański pisarz opisuje niektóre sytuacje, sprawia, że pozostają one w pamięci na bardzo długo. Nie używa zbędnych zapychaczy, nie mami czytelnika, tylko przedstawia naturalistyczny obraz poszczególnych wydarzeń. Opisy zwłok są do bólu realistyczne, wręcz makabryczne. W Sekrecie Wesaliusza nie znajdziemy wyłącznie podobieństw do ,,Cienia wiatru". Klimat stworzony przez autora przypominał mi trochę ten z ,,Jądra ciemności", znalazły się też elementy, na które możemy natknąć się w książce ,,Instytut młodych naukowców". Trochę boli mnie fakt, że inni autorzy próbują wybić się poprzez kolegów po fachu. Wiadomo -- tak jest łatwiej, ale czy na pewno lepiej? Nie jest to jednak tak wielki minus, jak mogłoby się wydawać. Książka jest ciekawa, a to najważniejsze. To opowieść, która wywołuje wiele sprzecznych emocji. Wielkie namiętności, zdrady, intrygi i kolejne zagadki, to zaledwie mały ułamek tego co skrywa cała powieść. Dodatkowym atutem jest wprowadzenie wątku Wesaliusza, twórcy nowożytnej anatomii oraz siedmioczęściowego dzieła ,,Budowa ludzkiego ciała". ,,Sekret Wesaliusza" to całkiem niezły debiut, którego największym atutem jest klimat, jaki stworzył autor w całej powieści. I choć książka ma minusy i jest w jakiś sposób niedopracowana, to czytało mi się ją naprawdę dobrze. Słabo opisana topografia miasta nie stanowiła dla mnie dużego problemu, przymykałam na to oko, jednak nie byłabym sobą, gdybym o tym nie wspomniała. Doskonale zdaję sobie sprawę z licznych niedociągnięć, jednak mimo wszystko powieść potrafiła mnie zainteresować i mogłam miło spędzić przy niej czas.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:2016-05-31, Przeczytałem,

Wesaliusz to flamandzki uczony, twórca współczesnej anatomii, którego dzieła po dziś dzień cieszą się ogromnym zainteresowaniem i popularnością. Legenda głosi, że poza oficjalnymi siedmioma księgami Budowy ludzkiego ciała, istnieje jeszcze jedna – ósma – nikomu nieznana, za to kluczowa dla możliwości leczenia wielu przypadłości.

Wokół owej zagadki osnuta została cała fabuła Sekretu Wesaliusza, książki aspirującej do Cienia wiatru. Tym co faktycznie łączy obie publikacje jest gatunek – obie są powieściami przygodowymi z wątkiem historycznym w tle, wokół którego zbudowano główną intrygę. Na tym jednak podobieństwa się kończą – brakuje bowiem zarówno niezwykłej lekkości pióra kojarzonej z Carlosem Ruizem Zafonem, jak i zdolności do realnego przykuwania uwagi czytelnika. Nie wspominam nawet o klimacie miasta, którego tutaj praktycznie nie ma, a który w  Cieniu wiatru był niezapomniany. 

Sama akcja rozgrywa się pod koniec XIX wieku, w 1888 roku w Barcelonie. Miasto żyje zbliżającą się wielkimi krokami Wystawą Światową, za której przygotowanie pod względem technicznym odpowiada jeden z bohaterów. Niestety wydarzenia rozgrywające się w mieście stawiają organizatorów w dość trudnym położeniu – gdy coraz częściej odnajdywane zostają zmasakrowane zwłoki młodych kobiet, zbrodnie coraz trudniej wyciszyć, a przerażeni mieszkańcy w sprawcy tychże widzą GOS NEGRO, legendarnego, szerzącego klątwę siewcę zła.

Na krótko przed wystawą do miasta przybywa Daniel Amatt, młody naukowiec, syn właśnie zmarłego, wybitnego lekarza. Wydaje się, że mężczyzna pojawi się jedynie na pogrzebie i szybko powróci do swoich obowiązków, jednak ziarno niepewności zasiane w nim przez dziennikarza Bernata Fleixa, sugerującego, że śmierć doktora nie nastąpiła z przyczyn naturalnych sprawia, że bohater postanawia na własną rękę dociec prawdziwości jego podejrzeń, oczywiście z pismakiem u boku.

Podczas prowadzenia prywatnego miniśledztwa, natrafiają oni na dziennik prowadzony przez dawnego przyjaciela zmarłego doktora – Homesa. Ów mężczyzna obsesyjnie szukał lekarstwa na cholerę, którą to gorączkę wywołała nagła i nieustępująca mimo różnorodności stosowanych metod leczniczych, choroba jego żony. Niestety kobieta zmarła, a sam Homes zwariował i trafił do szpitala psychiatrycznego.

Bohaterowie pragnąc dowiedzieć się, co kryje się za tajemniczym dziennikiem, wpadają na trop zabójcy i zmuszeni są zmierzyć się z własnymi demonami. Wszystko po to, by dowiedzieć się jakie naprawę mroki skrywa dziewiętnastowieczna Barcelona i co wspólnego ma z  tym wszystkim zbliżająca się Wystawa Światowa.

Jordi Llobregat utkał historię, w której zagadka bardzo płynnie balansuje między przeszłością a latami życia głównych bohaterów, sprawiając, że Wesaliusz staje się jakoby postacią na powrót ożywioną, a jego poczynania niezwykle istotne dla wydarzeń współczesnych bohaterom. Sam dziennik może okazać się czymś cenniejszym niż skłonni jesteśmy - jako czujni czytelnicy - przypuszczać.

Mimo że całość ma zadatki na kapitalną powieść przygodową, w książkę dość trudno się wgryźć – klimat barceloński nie jest taki, jakiego można by oczekiwać (tak naprawdę rzecz mogłaby z takim samym powodzeniem dziać się w dowolnym miejscu na świecie), narracja nie wciąga od razu, trzeba się przez nią przedzierać, a i sam język oraz konstrukcja nie stoją na najwyższym poziomie. 

Powieść ma jednak jedną zasadniczą zaletę – zagadka pomyślana została naprawdę zmyślnie, powodując, że przyjemność płynąca z lektury jest niekwestionowana. Spodoba się miłośnikom gatunku i osobom chętnie odkrywającym zagadki przeszłości. Choćby te miały wciąż pozostawać w sferze legend.



 

Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy