Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Czego uszy nie widzą

Tyszka Agnieszka

Ocena ( 2 osoby )
4.5
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2014-04-30
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-64379-24-6
Liczba stron: 192
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Justyna Gul

Słowne potyczki

Ten, kto twierdzi, że okres dorastania jest czasem beztroskiej zabawy i jest pozbawiony problemów, chyba nigdy nie był młody. Przecież to właśnie w wieku lat „-nastu”, ocena niedostateczna w szkole jest prawdziwą katastrofą, pan z fizyki wywołuje koszmary, a klasówka z polskiego przyprawia o migrenę. To w wieku lat „-nastu”,  prawdziwą tragedią jest brak stroju na piątkową imprezę (nawet jeśli szafa nie domyka się z nadmiaru rzeczy), niechętne spojrzenie Marka z II c, czy kłótnia z najlepszą przyjaciółką. Jeśli do tych problemów dochodzi jeszcze niesprzyjająca atmosfera w domu, problemy finansowe czy rodzinne, to nie trzeba wiele, by pomyśleć o ucieczce, najlepiej na drugą półkulę ziemskiego globu.

Misia bynajmniej nie chce uciekać, choć jej życie nie należy do łatwych. Jest jedną z sióstr Bronzik, córka nieustannie przebywającej w delegacji matki oraz ojca, który przeżywając kryzys wieku średniego, zabawia się w Szymona Słupnika. Wszystkie perypetie sympatycznej i rezolutnej panny Michaliny, zostały opisane w zabawnej i wciągającej powieści dla młodzieży, autorstwa Agnieszki Tyszka. „Czego uszy nie widzą …”, to kolejna już pozycja autorki adresowana do młodych czytelników, którzy w książce szukają nie tylko dobrej zabawy, ale i rozwiązania nękających ich problemów.

Tym razem poznajemy trzy siostry Bronzik – najmłodszą Zuzię, średnią Karolinę oraz najstarszą, Misię. Ich ustabilizowane wydawałoby się życie rozsypuje się niczym domek z kart w chwili wyjazdu ojca w bliżej niesprecyzowaną podróż, a także długiej delegacji mamy. Niepełnoletnimi dziewczynkami opiekować się ma ekscentryczny i apodyktyczny dziadek Melchior, który wprowadza się do domu Bronzików wraz ze swoim wojskowym drylem i … przemyconym ukradkiem kotem. Jak sama Misia twierdzi, starszy pan jest to „osobnik nieprzewidywalny do szpiku kości!”, który nie dość, że oczekuje przestrzegania rozlicznych zasad, to jeszcze porozumiewa się z dziewczynkami stosując przysłowia. Despotyczny staruszek, który dotąd nie był obecny w życiu rodziny, nie przypada do gustu szczególnie Misi, która jawnie bojkotuje jego rządy, rozpoczynając walkę na popularne powiedzenia.

Szybko się okazuje, że dziadek Melchior to nie jedyny problem dziewczynki. Ojciec, rzekomo przebywający w podróży służbowej, tak naprawdę stara się odnaleźć w ascezie sens życia, zabawiając się przy tym w taoistycznego mistrza, zaś ciotka Wiem Wszystko, poraża swoją oryginalnością i … przystojnym synem. I jak, w takich warunkach realizować się na zajęciach poetycko-teatralnych?

Agnieszka Tyszka, w pozornie lekkiej i przyjemnej powiastce, zdołała poruszyć szereg kwestii, nurtujących współczesne nastolatki. Stworzeni przez nią bohaterowie stanowią barwną plejadę postaci, z których każda reprezentuje odmienne postawy, wartości czy metody działania. Mamy zatem surowego dziadka o miękkim sercu, którego największą bolączką jest samotność, maskowana oschłością i nieszkodliwymi dziwactwami. Mamy kolorową niczym motyl ciotkę, która „wie wszystko”, nie tylko na temat relacji w domu Bronzików, ale i na temat ziół i innych naturalnych sposobów leczenia. Na kartach książki pojawia się też niezwykle dojrzała i sympatyczna Penelopa, która opiekuje się z wielkim oddaniem swoją siostrzyczką z porażeniem mózgowym oraz panna Migotka, czyli Izolda Migocka, nauczycielka z powołania, która potrafi swoją artystyczną pasją zarazić uczniów i przenieść ich do krainy, gdzie króluje wyobraźnia. Najmłodsza z sióstr Bronzik zauroczy i rozczuli nas swoim zachowaniem, ale to z Misi będziemy dumni. I nieco będziemy jej zazdrościć znajomości z Kubą, wyjątkowym młodym człowiekiem… Wśród tych wszystkich osobowości nieco blado wypada Karolina, ale nawet nie zauważamy tego, że jej postać pozostaje jakby w cieniu, zapomniana przez autorkę.

„Czego uszy nie widzą …”, jest piękną i zabawną powieścią dla młodych odbiorców. Niesie ona ze sobą pozytywne wartości, pozytywne emocje, pokazuje postawy młodych ludzi wobec nękających ich problemów i udowadnia, że przepaść międzypokoleniowa pomiędzy dziadkami i wnukami wcale nie jest taka duża. Bo nawet z dziadkiem Melchiorem można się porozumieć, kiedy tylko otworzy się serce na jego samotność oraz przyjmie jego punkt widzenia. Co więcej, może się nawet okazać, że starszy pan kiedyś też był młody, a jego przeszłość kryje w sobie wiele fascynujących historii.

 

 

 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
justa21 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-26, Na półkach: Przeczytałem,

Słowne potyczki


Ten, kto twierdzi, że okres dorastania jest czasem beztroskiej zabawy i jest pozbawiony problemów, chyba nigdy nie był młody. Przecież to właśnie w wieku lat „-nastu”, ocena niedostateczna w szkole jest prawdziwą katastrofą, pan z fizyki wywołuje koszmary, a klasówka z polskiego przyprawia o migrenę. To w wieku lat „-nastu”,  prawdziwą tragedią jest brak stroju na piątkową imprezę (nawet jeśli szafa nie domyka się z nadmiaru rzeczy), niechętne spojrzenie Marka z II c, czy kłótnia z najlepszą przyjaciółką. Jeśli do tych problemów dochodzi jeszcze niesprzyjająca atmosfera w domu, problemy finansowe czy rodzinne, to nie trzeba wiele, by pomyśleć o ucieczce, najlepiej na drugą półkulę ziemskiego globu.


Misia bynajmniej nie chce uciekać, choć jej życie nie należy do łatwych. Jest jedną z sióstr Bronzik, córka nieustannie przebywającej w delegacji matki oraz ojca, który przeżywając kryzys wieku średniego, zabawia się w Szymona Słupnika. Wszystkie perypetie sympatycznej i rezolutnej panny Michaliny, zostały opisane w zabawnej i wciągającej powieści dla młodzieży, autorstwa Agnieszki Tyszka. „Czego uszy nie widzą …”, to kolejna już pozycja autorki adresowana do młodych czytelników, którzy w książce szukają nie tylko dobrej zabawy, ale i rozwiązania nękających ich problemów.


Tym razem poznajemy trzy siostry Bronzik – najmłodszą Zuzię, średnią Karolinę oraz najstarszą, Misię. Ich ustabilizowane wydawałoby się życie rozsypuje się niczym domek z kart w chwili wyjazdu ojca w bliżej niesprecyzowaną podróż, a także długiej delegacji mamy. Niepełnoletnimi dziewczynkami opiekować się ma ekscentryczny i apodyktyczny dziadek Melchior, który wprowadza się do domu Bronzików wraz ze swoim wojskowym drylem i … przemyconym ukradkiem kotem. Jak sama Misia twierdzi, starszy pan jest to „osobnik nieprzewidywalny do szpiku kości!”, który nie dość, że oczekuje przestrzegania rozlicznych zasad, to jeszcze porozumiewa się z dziewczynkami stosując przysłowia. Despotyczny staruszek, który dotąd nie był obecny w życiu rodziny, nie przypada do gustu szczególnie Misi, która jawnie bojkotuje jego rządy, rozpoczynając walkę na popularne powiedzenia.


Szybko się okazuje, że dziadek Melchior to nie jedyny problem dziewczynki. Ojciec, rzekomo przebywający w podróży służbowej, tak naprawdę stara się odnaleźć w ascezie sens życia, zabawiając się przy tym w taoistycznego mistrza, zaś ciotka Wiem Wszystko, poraża swoją oryginalnością i … przystojnym synem. I jak, w takich warunkach realizować się na zajęciach poetycko-teatralnych?


Agnieszka Tyszka, w pozornie lekkiej i przyjemnej powiastce, zdołała poruszyć szereg kwestii, nurtujących współczesne nastolatki. Stworzeni przez nią bohaterowie stanowią barwną plejadę postaci, z których każda reprezentuje odmienne postawy, wartości czy metody działania. Mamy zatem surowego dziadka o miękkim sercu, którego największą bolączką jest samotność, maskowana oschłością i nieszkodliwymi dziwactwami. Mamy kolorową niczym motyl ciotkę, która „wie wszystko”, nie tylko na temat relacji w domu Bronzików, ale i na temat ziół i innych naturalnych sposobów leczenia. Na kartach książki pojawia się też niezwykle dojrzała i sympatyczna Penelopa, która opiekuje się z wielkim oddaniem swoją siostrzyczką z porażeniem mózgowym oraz panna Migotka, czyli Izolda Migocka, nauczycielka z powołania, która potrafi swoją artystyczną pasją zarazić uczniów i przenieść ich do krainy, gdzie króluje wyobraźnia. Najmłodsza z sióstr Bronzik zauroczy i rozczuli nas swoim zachowaniem, ale to z Misi będziemy dumni. I nieco będziemy jej zazdrościć znajomości z Kubą, wyjątkowym młodym człowiekiem… Wśród tych wszystkich osobowości nieco blado wypada Karolina, ale nawet nie zauważamy tego, że jej postać pozostaje jakby w cieniu, zapomniana przez autorkę.


„Czego uszy nie widzą …”, jest piękną i zabawną powieścią dla młodych odbiorców. Niesie ona ze sobą pozytywne wartości, pozytywne emocje, pokazuje postawy młodych ludzi wobec nękających ich problemów i udowadnia, że przepaść międzypokoleniowa pomiędzy dziadkami i wnukami wcale nie jest taka duża. Bo nawet z dziadkiem Melchiorem można się porozumieć, kiedy tylko otworzy się serce na jego samotność oraz przyjmie jego punkt widzenia. Co więcej, może się nawet okazać, że starszy pan kiedyś też był młody, a jego przeszłość kryje w sobie wiele fascynujących historii.


 


 


 

Aramina Linia koment
Przeczytane:2015-04-19, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane w 2014 i wcześniej,
oldzix Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
kiki94kms Linia koment
Przeczytane:2013-12-05, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów