Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Estelle Maskame

Ocena ( 7 osób )
4.9
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2016-03-02
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7229-542-2
Liczba stron: 360
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: agatrzes

 

Nie będę ukrywać, że pierwszy tom trylogii DIMILY „Czy wspominałam, że Cię kocham” był dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Siedemnastoletnia autorka szybko rozwiała moje wątpliwości i pokazała mi, że młody wiek i brak doświadczenia nie są przeszkodą dla tych, którzy mają pomysły na interesujące opowieści i nie boją się przelewać ich na papier.
Od ostatniego spotkania Eden z Tylerem minęło 359 dni. I choć ich związek był przegraną sprawą, a w ramionach Deana przez ostatnie miesiące dziewczyna odnajdowała szczęście, to ma świadomość, że dopiero stając twarzą w twarz z przybranym bratem „usłyszy” głos własnego serca. Nadzieja miesza się ze strachem, a co jeśli rozsądek przegra i tłumione uczucia dojdą do głosu? Czy możliwe jest oszukanie własnego serca? I jak ostatni rok wpłynął na uczucia Tylera?

Eden nie musi długo czekać na odpowiedzi na nurtujące ją pytania i już na lotnisku przekonuje się, że chłopak nie jest jej obojętny, a i Tyler nie pozostawia jej wątpliwości co do swoich uczuć. Dziewczyna musi dokonać wyboru, ale tym razem jest jeszcze trudniej, gdyż w tym i tak już skomplikowanym równaniu pojawiła się jeszcze jedna zmienna – Dean. Ktoś będzie cierpiał, ale czy rzeczywiście to Eden rozdaje karty?

Autorka zabiera czytelnika do Nowego Jorku i pozwala mu cieszyć się jego urokami. I choć to związek Eden i Tylera jest na pierwszym planie, nie brakuje imprez, spotkań towarzyskich i wycieczek. Tempo akcji jest miarowe, w zasadzie nie dzieje się zbyt dużo, gdyż autorka w większym stopniu skupia się na pokazaniu emocji i relacji między postaciami niż na urozmaiceniu przebiegu wydarzeń. Młodzi bohaterowie muszą mierzyć się z własnymi uczuciami i dokonywać wyborów. Okazuje się, że w pewnych sytuacjach trudno wytrwać nawet w najbardziej szlachetnych postanowieniach, a każda decyzja niesie za sobą konsekwencje.
Zakazane uczucie, które serwuje Estelle Maskame starszym czytelnikom może trochę pachnieć niedojrzałością, bo przecież tak naprawdę Eden i Tylera nie łączą więzy krwi i nic nie stoi na przeszkodzie by byli razem. Ale nie zapominajmy, że autorką książki jest nastolatka, która ukazuje świat widziany oczami młodego człowieka nie zawsze mającego odpowiedni zasób wiedzy i doświadczenia. „Przybrany” brat brzmi dość jednoznacznie, a kiedy dochodzi świadomość, że ukochana osoba jest synem macochy albo córką ojczyma, bliższa zażyłość może wydawać się niestosowna, a wręcz niemożliwa.
W moim odczuciu „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” to godna poprzedniczki kontynuacja serii. I choć można zarzucić pisarce naiwność i wplatanie w książkę nieznaczących elementów, to „malowanie” emocji i uczuć wynagradza wszystkie niedociągnięcia i niedostatki. I mimo, że fabuła powieści jest przewidywalna, a bieg wydarzeń prowadzi do nieuchronnego zakończenia, to przygoda z książką jest ciekawym doświadczeniem dostarczającym różnorodnych wrażeń. Serię DIMILY polecam przede wszystkim młodzieży, a sama czekam na kolejne spotkanie z Eden.
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
MeaCulpa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-12, Na półkach: Przeczytałem,52 książki- 2016,Book Tour 2016,
Eden i Tyler są przybranym rodzeństwem. Dwa lata temu połączyło ich coś więcej niż ojciec dziewczyny. Niestety od tamtych pamiętnych wakacji nie widzieli się. Teraz wszystko się zmieni, gdyż Eden jedzie do niego na wakacje. Nowy Jork stoi otworem przed dwójką zakochanych w sobie ludzi. Niestety wszystko jest dużo bardziej skomplikowane, gdy muszą nadal ukrywać się z prawdą. Jednym z powodów jest Snake i Emily, przyjaciele Tylera, drugim Dean- chłopak Eden, a zarazem najlepszy przyjaciel Tylera. Czy powiązania i życie, które zostało w Santa Monica powstrzymają tą dwójkę przed nieograniczoną miłością, jaką są sobie w stanie ofiarować?

Co do stylu autorki czy nawet historii opisanej na kartkach papieru nie mam wątpliwości, zdecydowanie utrzymała tą samą tonację co w pierwszym tomie. Było naprawdę bardzo dobrze, a nawet lepiej! Przeczytałam dużo szybciej, dużo przyjemniej. Było kilka sytuacji, gdy serce ścisnął mi żal, było kilka gdy się śmiałam, ale zdarzyły się również takie, gdy patrzyłam z politowaniem na bohaterów i ich zachowania! Niestety co do bohaterów mam trochę więcej problemów z akceptacją. Mam wrażenie, że Eden przedstawiona tutaj była dużo bardziej irytująca niż wcześniej. Na początku denerwowało mnie to, że tak lata za tym chłopakiem z wywalonym jęzorem, później starałam się ją nieco zrozumieć. Może nie do końca mi to wyszło, bo nadal miałam co do niej mieszane uczucia, jednak już trochę mniej we mnie było irytacji. Niestety nie mogłam zaakceptować jej egoizmu w stosunku do Deana, Tylera słabej woli i Rachael głupoty. Niezmiennie Tiffani była najgorszą bohaterką, którą darzyłam szczerą nienawiścią, ale za to tutaj dla równowagi pojawił się Snake i Emily, ludzie których naprawdę polubiłam! Ta część napisana jest z uczuciami, humorem, ale daje ogromny niedosyt na końcu. Nie rozumiem, jak autorka mogła nam coś takiego zrobić i skończyć w takim momencie! Swoją drogą nie jestem w stanie wyobrazić sobie co będzie dalej i rozgryźć jak jeszcze Estelle Maskame to pociągnęła. Wiem, że nie mogę się już doczekać następnej i zarazem ostatniej części przetłumaczonej na język polski!

Recenzja znajduje się na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 r.,Wyzwanie - książki dla młodzieży 2016,
Nie wychowaliśmy się razem i nie traktujemy siebie jak rodzeństwo. (s. 294)
Dziś kolejna powieść, która trafiła do mnie w ramach Book Touru, mianowicie drugi tom serii ,,Dimily" Estelle Maskame ,,Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?". Od razu dodam, że pierwszego tomu nie czytałam, a i od dawna nie zaliczam się do młodzieży, no chyba że tej dużo starszej.
Eden i Tyler to przybrane rodzeństwo (nie mylić z przyrodnim), które nie widziało się od 359 dni. Przez ten czas oboje młodzi ludzie ze względu na dobro rodziny próbowali zapomnieć o uczuciu, jakie zrodziło się między nimi 2 lata wcześniej w czasie pamiętnych wakacji w Santa Monica. Wtedy miedzy nimi nie mogło dojść do niczego poważnego, dlatego Eden dała sobie spokój z Tylerem, bo musiała, a nie dlatego, że chciała. A teraz, w ostatnie wakacje Eden przed rozpoczęciem studiów Tyler zaprasza ją do siebie, do Nowego Yorku na 6 tygodni. Dziewczyna zostawia swego chłopaka i rusza na Wschodnie Wybrzeże, do swej pierwszej miłości.
W wielkim mieście z wieloma atrakcjami młodzi ludzie (18 i 19 lat) są pozostawieni samym sobie, bez rodziców i przyjaciół. Są pozostawieni na łasce swoich prawdziwych uczuć i muszą zmierzyć się z rzeczywistością. Muszą podjąć ważne i trudne decyzje. Eden ma obawy i dylematy - nie wie, czy Tyler pokonał alkoholizm i problem z narkotykami oraz złą spuściznę po ojcu, nie wie, czy on o niej jeszcze pamięta... Okazuje się, że Tyler ma doskonałą pamięć. W krótkim czasie jest ponowny pierwszy pocałunek, a magia Nowego Yorku działa na nich jak katalizator. Sęk w tym, że duchem jest obecny Dean, chłopak Eden, a zarazem najlepszy przyjaciel Tylera. Dziewczyna zastanawia się:
Czy istnieje różnica między kochaniem kogoś a byciem zakochanym w drugiej osobie? Bo chyba to różni Tylera i Deana. (89-90)
Oboje wiedzą, że źle postępują, zwłaszcza Eden:
Wiem, że to, co robię, jest złe. Jestem nie w porządku wobec Deana. Wiem. I to jest w tym wszystkim najgorsze. (s. 182)
I to najbardziej mi się w tych młodych ludziach nie podobało. Perfidne oszukiwanie drugiej, bliskiej osoby, która niczemu nie zawiniła, krzywdzenie jej na odległość i przeciąganie tego w czasie i odwlekanie w nieskończoność. Tkwienie w trójkącie, budowanie nowego związku, gdy się jeszcze jest obiema nogami w poprzednim to po prostu nie fair. I do tego jeszcze te fałszywe poczucie winy... To według mnie jedyna i największa skaza w charakterze głównych bohaterów. Porywczość Tylera i gotowanie się w ciągu sekundy rozumiem, ale zdrady i świadomego oszukiwania nie.
21-letni Snake, a właściwie Stephen, współlokator Tylera, dał się lubić. Jego luzacki sposób bycia miał swój urok, ale nie nadużywanie alkoholu. Brytyjka Emily niby taka cicha woda, a jak trzeba to pokazuje pazurki i drapie. O Rachael niewiele mogę powiedzieć, ale Tiffany mnie zaintrygowała. Wprawdzie nie dała się lubić przez swoje zagrywki, perfidne szantaże, manipulowanie ludźmi, wykorzystywanie słabości innych ludzi do własnych korzyści, lecz bardzo mnie ciekawi, co takiego nabroiła w poprzednim tomie.
Początkowe strony mnie z lekka nużyły - szczegółowe opisywanie każdej czynności krok po kroku to lekka przesada, lecz miało to duży plus, gdy czytałam opisy Nowego Yorku i jego atrakcji. Razem z bohaterami mogłam zwiedzić miasto, które nigdy nie śpi. Potem się przyzwyczaiłam do tego typu narracji Eden. Rozumiałam postępowanie dziewczyny na wakacjach, emocjonalne dylematy, kotłowaninę myśli i uczuć, ale nie byłam w stanie zaakceptować jej braku deklaracji, jej braku podjęcia decyzji, braku odwagi cywilnej w sprawie Deana. Akcja tak naprawdę mnie wciągnęła jakieś 100 stron przed zakończeniem, gdy do Nowego Yorku przyjechały pewne osoby i gdy zaczęło się dziać coś naprawdę interesującego.
Zakończenie można przewidzieć do pewnego stopnia, skoro ma być jeszcze trzeci tom ,,Dimily". Mimo że to książka typowo dla młodzieży, to ja z pokolenia wyżej jestem ciekawa dalszej karuzeli uczuć między tym dwojgiem, jak również tego, co wydarzyło się w pierwszym tomie. Powieść jest tak lekko i przystępnie napisana, że idealnie się przy niej relaksowałam, nie musiałam wnikać w zawiłości emocjonalne i problemy bohaterów, po prostu powieść sama się czytała. Wprawdzie autorka niejako przy okazji poruszyła problem alkoholizmu, narkomanii czy przemocy domowej, ale zrobiła to bardzo powierzchownie i jakby mimochodem. Jednakże zwróciła uwagę na te problemy dotykające młodych, nastoletnich ludzi.
,,Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" to idealna powieść dla nastolatków, młodych ludzi wkraczających w dorosłość, by zrozumieli, że nie tylko miłość jest ważna, ale również prawda, bowiem
Świadomość, że ludzie znają prawdę, wcale nie jest taka zła. (s. 291)

Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-21, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,

Zasady moralne, które są nam przyswajane od najmłodszych lat, mają za zadanie wskazać nam, co jest dobre, a co złe. To właśnie dzięki nim, mamy możliwość obrania odpowiedniej drogi i dokonania należytych wyborów w ciągu całego życia. Miłość… jest dobra, czy zła? Każdy z pewnością odpowie, że miłość jest najlepszym, co może spotkać człowieka. Jednak do której grupy można zaliczyć miłość przybranego rodzeństwa? Nie miłość braterską czy siostrzaną, ale miłość kobiety i mężczyzny.


 


Ale ja cię kocham (…) A ja ciebie potrzebuję (...)”. str. 359


 


Od ostatniego spotkania Eden i Tylera upłynął rok. Dali sobie rok na przemyślenie wszystkich spraw i określenie, na jakim etapie zatrzymały się ich uczucia. Teraz Tyler zaprasza Eden na wakacje do siebie do nowego Jorku. Mają ze sobą spędzić sześć tygodni i przekonać się, czy mogą żyć jako przybrane rodzeństwo i nic poza tym, czy ich miłość nie będzie silniejsza? Przybrane rodzeństwo przez ten czas nie utrzymywało ze sobą kontaktu, toteż Eden nie wie czego może się spodziewać po wylądowaniu w Nowym Jorku. Wiele mogło się zmienić i może wyglądać inaczej, ale również wszystko może być po staremu i uczucie, które się między nimi zrodziło, może być silniejsze niż dwa lata temu, kiedy spotkali się po raz pierwszy. Jednak nic nie jest białe albo czarne bowiem Eden w Santa Monica zostawia swojego chłopaka Deana (przyjaciela Tylera), który szaleje z zazdrości i nie jest zachwycony jej wyjazdem. Natomiast ani Eden, ani Tyler nie chcą skrzywdzić Deana. Co, jeśli sprawy pójdą za daleko i Dean zostanie zdradzony przez swoją dziewczynę i najlepszego przyjaciela?


 


Prawdziwa miłość nie zna granic. Odległość to tylko liczby.” str. 305


 


Zdumiewało mnie zachowanie Eden, czasami miałam ochotę nią solidnie potrząsnąć, żeby w końcu dorosła. Dla mnie jej zachowanie było niedojrzale wręcz infantylne. Jednak w ostatecznym rozrachunku doszłam do wniosku, że biorąc pod uwagę jej młody wiek, to miała prawo zachować się tak, a nie inaczej. Co do Tylera wydaje mi się, że w drugim tomie przeszedł niejaką metamorfozę i dojrzał psychiczne oraz fizycznie. Rzucił narkotyki, potrafi panować nad agresją, do tego wyczuwalna była jego męskość i mądrość, dodatkowo jest przystojny i zabezpieczony materialnie, mogę stwierdzić, że wiele kobiet mogłoby się z takim facetem związać i z pewnością nie pożałowałyby swego wyboru. Jest jeszcze jedna osoba, która wiele namiesza w fabule i która okropnie mnie denerwowała – Tiffany, która wraca w drugim tomie niczym torpeda i robi wokół siebie mnóstwo zamieszania i bałaganu.


 


Przy niektórych momentach poleciała łezka, przy innych pojawił się uśmiech na twarzy, a przy kolejnych spora dawka irytacji. Także książka w dużym stopniu wpływa na emocje czytelnika, co oczywiście jest plusem. Język jest poprawny i utrzymany w podobnej stylistyce jak w przypadku pierwszego tomu. Okładka książki również została utrzymana w podobnym tonie jak tom pierwszy.


 


Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to powieść z gatunku New Adult, którą zdecydowanie można polecić. Jest interesująca, posiada zaskakujące zakończenie i daje do myślenia. Czytając książkę, ciągle zastanawiałam się, co poczyniłabym, będąc na miejscu Eden? Ostatecznie nie udzieliłam na to pytanie odpowiedzi, a to dlatego, że ciężko jest nam ocenić, co moglibyśmy zrobić w danej sytuacji, póki naprawdę się w niej nie znajdziemy.


 


Książka o miłości, która nie powinna się przytrafić i o walce o te uczucia. O tym, czym są dla ludzi zasady moralne. O odkrywaniu swoich potrzeb i pokonywaniu własnych słabości. O mówieniu szczerej prawdy prosto w oczy, a także o tym, by nie bać się prosić o pomoc.


 


Podsumowując: Książka jest interesująca, a jej fabuła wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Język jest poprawny i prosty nie znajdziecie tutaj wysublimowanego słownictwa. Tempo akcji jest prawidłowe i bez zarzutu. Wiarygodnie skonstruowane postaci, które wpływały na moje emocje. Zakończenie nawołujące do kontynuacji. Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to lektura lekka i przyjemna w odbiorze, idealna na ciepłe popołudnie spędzone na ławeczce w parku. Książka jest dobra i nie odbiega od pierwszego tomu. Dlatego polecam ją przede wszystkim osobom, które miały możliwość zapoznać się z Czy wspominałam, że Cię kocham? oraz lubiącym New Adult. Polecam.


 

monweg plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016,Egzemplarz recenzencki,Mam,
"359 dni - tyle czasu minęło, odkąd Eden i Tyler, przybrane rodzeństwo, widzieli się po raz ostatni. Nieco wcześniej, obawiając się reakcji rodziny i przyjaciół, podjęli decyzję o rozstaniu, bo uczucie, które się między nimi zrodziło, całkiem ich przerosło.
Teraz jednak mają spędzić ze sobą sześć tygodni. I to gdzie? W samym Nowym Jorku! Times Square, Empire State Building, Central Park, niebotyczne wieżowce i nieprzerwany ruch - dla Eden wszystko jest nowe."

Wszystko nowe, ale czy Tyler okaże się taki sam, jakiego zapamiętała dziewczyna? Czy nadal będą tak na siebie działali? Czy uczucie, które się między nimi zrodziło, nie umarło śmiercią naturalną? I Eden i Tyler będą musieli znów się do siebie przyzwyczaić. Jeżeli nadal się kochają, to przeszkodą może być związek Eden z Deanem, który jest, a może raczej był przyjacielem Tylera. Muszą pamiętać o tym, że przez sześć tygodni może zdarzyć się wszystko. Rok kontaktu tylko przez telefon mógł zmienić i jego i ją.

"Pewnie dawno wyrzucił mnie z pamięci (...) I oto zjawiam się ja, biedna idiotka, która myślała o nim przez cały ubiegły rok. Wiem, że kiedy go zobaczę, wszystkie uczucia odżyją. Już to czuję. Mam ucisk w żołądku, jak wtedy, gdy się do mnie uśmiechał, a moje serce wali tak mocno i szybko jak wówczas, gdy spotykały się nasze spojrzenia."

A tak po prawdzie, to nie rozumiem tego całego szumu wokół ich związku. Przybrane rodzeństwo, które w żaden sposób nie jest ze sobą spokrewnione, nie powinno nikomu spędzać snu z powiek. To całkiem normalne. Nie jest ważne, że ich rodzice się pobrali, są dla siebie całkiem obcymi ludźmi, oczywiście w sensie pokrewieństwa. Nie ma wstydu i nie powinno być ukrywania się. Chcą być razem, to niech tak będzie. Ja ze swej strony mogę jedynie powiedzieć, że od początku bardzo im kibicowałam.

Tym razem prawie cała historia toczy się w Nowym Jorku, a nie jak w przypadku pierwszej części w Santa Monica. Eden przyjechała do Tylera na jego zaproszenie. Młodzi ludzie zwiedzają miasto, zaczynając od Central Parku, który bardzo chciała zobaczyć dziewczyna. Od początku między nimi iskrzy, aż można to poczuć na własnej skórze. Tylko czekać, aż rzucą się sobie w ramiona...

"Nie wiem, jak powinien się czuć człowiek, który kogoś kocha, ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia... Jeśli oznacza, że cały jego nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu... Jeśli oznacza, że zrobiłby dla tej osoby absolutnie wszystko, to moja miłość do ciebie nie zna granic."

Estelle Maskame dała radę skonstruować drugą część DIMILY tak, aby było interesująco. Przyznaję, że podczas lektury Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję? w ogóle się nie nudziłam. A tego najbardziej się bałam. Bardzo często zdarza się, że drugie tomy serii są słabe, ale nie tym razem. Książkę czyta się bardzo szybko i jest to niewątpliwie zasługą nieskomplikowanego języka i wciągającej historii. Wierzę, że ci, którzy przeczytali pierwszy tom Czy wspomniałam,że Cię kocham? nie mogli się doczekać kontynuacji. Jestem prawie pewna, że obecnie seria zyska dodatkowo nowych miłośników. Zaczarowana tą historią nie jestem, ale bardzo miło spędziłam czas, czytając tę powieść.
Potrzebuję cię, bo jesteś jedną w nielicznych osób, którym ufam. Potrzebuję cię, bo znasz mnie takiego, jakim byłem, a mimo to jesteś przy mnie. Potrzebuję cię, bo jestem w tobie zakochany...

Sądzę, że nie muszę polecać serii DIMILY, ale jednak polecam, zwłaszcza młodym czytelnikom, do których niewątpliwie ta książka jest kierowana. Myślę, że nie tylko młodzież znajdzie w tej powieści coś dla siebie. Ja tę opowieść kupuję w takiej formie, w jakiej się ona znajduje. Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej, ale nie każda powieść musi od razu ocierać się o arcydzieło. Jeżeli szukacie przyjemnej, nieskomplikowanej historii, zwłaszcza na ciepłe dni, których teraz będzie coraz więcej, to przeczytajcie. Świetnie nada się na wiosenne leniuchowanie na działce, czy w parku. Życzę wam przyjemnej lektury.

http://monweg.blogspot.com/2016/04/dimily-tom-2-czy-wspomniaem-ze-cie.html
Patrycja30733 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016 ,
Po bardzo długiej rozłące, bo odkąd Eden widziała Tylera minęły 2 lata. Teraz dziewczyna ma okazję spędzić 6 tygodni w Nowym Jorku z przyrodnim bratem. Co przyniosą wspólne chwile? Czy Tyler nadal pragnie Eden? Czy będą walczyć o siebie, mimo przeszkód? Odpowiedzi szukajcie w drugim tomie DIMILY- "Czy wspomniałem że cię potrzebuję?" Estelle Maskame.

Muszę przyznać, że nie mogłam doczekać się tej książki. Pierwszy tom mnie zachwycił a drugi pozytywnie zaskoczył. Mimo to jednak pierwsza część podobała mi się bardziej. Tak samo jak w poprzednim tomie, także w tym nie brakowało wzruszających, pełnych humoru, skomplikowanych sytuacji. Styl autorki się nie zmienił i nadal jest tak samo świetny. Jedyne co się zmieniło, to wiek postrzegania świata przez bohaterów. Najbardziej ze wszystkich zmienił się Tyler. Jest osobą, którą poznajemy w pierwszym tomie. Zerwał z uzależnieniami od narkotyków i alkoholu, a na dodatek stara się pomagać innym, którzy doświadczyli tego co on.

Kiedy Eden przyjeżdża do Nowego Jorku, Tyler opiekuje się nią. Zabiera ją na Times Square Empire State Building i do Central Parku, gdzie grają w bejsbol. W książce jest też mnóstwo zaskakujących momentów, a jednym z takich sytuacji, która najbardziej mnie zaskoczyła to pojawienie się Tiffany w Nowym Jorku i obecnego chłopaka Eden - Deana. Kiedy w życiu pojawiają się ex, sytuacja dziewczyny bardzo się komplikuje. Jak bohaterowie sobie poradzą? Czy Tiffany wszystko się ułoży? Przekonajcie się i przeczytajcie książkę Estelle.

Kocham tą serię i polecam ją każdemu. Czytając historię Tylera niesamowicie przywiązujemy się do bohaterów. Przeżywamy to, co oni. A najlepsze jest to, że nie możemy oderwać się od lektury.
agatrzes plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-04, Na półkach: Przeczytałem,

 


Nie będę ukrywać, że pierwszy tom trylogii DIMILY „Czy wspominałam, że Cię kocham” był dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Siedemnastoletnia autorka szybko rozwiała moje wątpliwości i pokazała mi, że młody wiek i brak doświadczenia nie są przeszkodą dla tych, którzy mają pomysły na interesujące opowieści i nie boją się przelewać ich na papier.


Od ostatniego spotkania Eden z Tylerem minęło 359 dni. I choć ich związek był przegraną sprawą, a w ramionach Deana przez ostatnie miesiące dziewczyna odnajdowała szczęście, to ma świadomość, że dopiero stając twarzą w twarz z przybranym bratem „usłyszy” głos własnego serca. Nadzieja miesza się ze strachem, a co jeśli rozsądek przegra i tłumione uczucia dojdą do głosu? Czy możliwe jest oszukanie własnego serca? I jak ostatni rok wpłynął na uczucia Tylera?

Eden nie musi długo czekać na odpowiedzi na nurtujące ją pytania i już na lotnisku przekonuje się, że chłopak nie jest jej obojętny, a i Tyler nie pozostawia jej wątpliwości co do swoich uczuć. Dziewczyna musi dokonać wyboru, ale tym razem jest jeszcze trudniej, gdyż w tym i tak już skomplikowanym równaniu pojawiła się jeszcze jedna zmienna – Dean. Ktoś będzie cierpiał, ale czy rzeczywiście to Eden rozdaje karty?


Autorka zabiera czytelnika do Nowego Jorku i pozwala mu cieszyć się jego urokami. I choć to związek Eden i Tylera jest na pierwszym planie, nie brakuje imprez, spotkań towarzyskich i wycieczek. Tempo akcji jest miarowe, w zasadzie nie dzieje się zbyt dużo, gdyż autorka w większym stopniu skupia się na pokazaniu emocji i relacji między postaciami niż na urozmaiceniu przebiegu wydarzeń. Młodzi bohaterowie muszą mierzyć się z własnymi uczuciami i dokonywać wyborów. Okazuje się, że w pewnych sytuacjach trudno wytrwać nawet w najbardziej szlachetnych postanowieniach, a każda decyzja niesie za sobą konsekwencje.


Zakazane uczucie, które serwuje Estelle Maskame starszym czytelnikom może trochę pachnieć niedojrzałością, bo przecież tak naprawdę Eden i Tylera nie łączą więzy krwi i nic nie stoi na przeszkodzie by byli razem. Ale nie zapominajmy, że autorką książki jest nastolatka, która ukazuje świat widziany oczami młodego człowieka nie zawsze mającego odpowiedni zasób wiedzy i doświadczenia. „Przybrany” brat brzmi dość jednoznacznie, a kiedy dochodzi świadomość, że ukochana osoba jest synem macochy albo córką ojczyma, bliższa zażyłość może wydawać się niestosowna, a wręcz niemożliwa.


W moim odczuciu „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” to godna poprzedniczki kontynuacja serii. I choć można zarzucić pisarce naiwność i wplatanie w książkę nieznaczących elementów, to „malowanie” emocji i uczuć wynagradza wszystkie niedociągnięcia i niedostatki. I mimo, że fabuła powieści jest przewidywalna, a bieg wydarzeń prowadzi do nieuchronnego zakończenia, to przygoda z książką jest ciekawym doświadczeniem dostarczającym różnorodnych wrażeń. Serię DIMILY polecam przede wszystkim młodzieży, a sama czekam na kolejne spotkanie z Eden.
addictedtobooks plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Egzemplarze recenzenckie,Mam,
Minęły już dwa lata od momentu, kiedy Eden pojawiła się w Sant Monica i spędziła wakacje z nową rodziną jej ojca. Tamto lato już na zawsze zmieniło życie dziewczyny i spowodowało, że wszystko znacznie się skomplikowało. To właśnie wtedy poznała Taylera, swojego przyrodniego brata, który wywrócił jej świat do góry nogami oraz sprawił, że całkowicie straciła dla niego głowę. Jednak uczucie które ich połączyło nigdy nie mogło zostać zaakceptowane przez ich rodziny oraz przyjaciół. Eden oraz Taylor dla dobra swoich bliskich postanowili spróbować zapomnieć o sobie oraz zacząć nowe życie. Czy im się to udało? Czy Eden oraz Taylor są w stanie zrezygnować z tego, co ich połączyło dla dobra innych?

,,Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz."

Eden otrzymuje od Taylera niezwykle kuszącą propozycję. Chłopak zaprasza ją do Nowego Jorku, żeby spędziła z nim razem wakacje. Dziewczyna nie jest w stanie mu odmówić i jest gotowa zrobić wszystko, żeby tylko po raz kolejny go zobaczyć. Kiedy Eden oraz Tayler spotykają się po dwóch latach rozłąki, to uświadamiają sobie, że łączące ich uczucie wcale nie osłabło. Eden nie potrafi już udawać, że Tayler jest dla niej jedynie przyrodnim bratem. Każdy wspólnie spędzony dzień jeszcze bardziej ich do siebie zbliża, a fakt, że są sami wśród tętniących życiem ulic Nowego Jorku oraz oddaleni od rodziny oraz bliskich sprawia, że ich uczucie kwitnie. Czas pokaże jednak, że ich sielanka nie potrwa długo, a wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje...

,,- Potrzebuję cię, bo jesteś jedną z nielicznych osób, którym ufam. Potrzebuję cię, bo znasz mnie taki, jakim byłem, a mimo to jesteś przy mnie. Potrzebuję cię, bo jestem w tobie zakochany, Eden, i nie mam pojęcia, co bym bez ciebie zrobił."

Już wkrótce Eden będzie musiała podjąć niezwykle trudną decyzję, pomiędzy tym co podpowiada jej rozum, a tym czego pragnie jej serce. Czy dziewczyna wybierze spokojnego oraz stałego w uczuciach Deana z którym jest w związku od ponad dwóch lat? A może zaryzykuje wszystko, żeby być z porywczym oraz Taylerem? Czy po tym wszystkim dziewczyna będzie potrafiła pogodzić się z konsekwencjami swojego wyboru oraz zmierzyć się z trudną rzeczywistością? Jak wiele Eden jest w stanie poświęcić, by zaznać w końcu upragnionego szczęścia? Oraz czy rodzina oraz przyjaciele będzie w stanie zaakceptować wybór dziewczyny?

,,- Ale ja cię kocham - szepczę. Nie dlatego, iż mam nadzieję, że zmieni zdanie, ale dlatego, że chcę, żeby pamiętał o tym, kiedy zamknie za sobą drzwi .
- A ja ciebie potrzebuję - mówi. To dziwne wyznanie, zważywszy na okoliczności. Przeczy temu, co mówił wcześniej, że nie chce dłużej tego ciągnąć i że się poddaje. - Na tym polega problem, Eden."

Pierwszy tom tej serii bardzo mi się podobał i z ogromną niecierpliwością czekałam na jego kontynuację. Jednak czy autorka sprostała wyzwaniu i po raz kolejny zachwyciła swoich czytelników? Z kontynuacjami serii często jest taki problem, że kolejne części niekoniecznie są tak dobre, jak pierwszy tom. Estelle Maskame udało się jednak stworzyć bardzo ciekawą oraz niezwykle wciągającą kontynuację, która z całą pewnością nie zawiedzie fanów serii Dimily. Ponowne spotkanie z bohaterami przyniosło mi wiele radości i sprawiło, że choć na chwilę mogłam przenieść się do zupełnie innego świata.

W ,,Czy wspominałem, że Cię potrzebuję" zdarzały się czasami nudniejsze fragmenty, jednak przez większą część książki ciężko było się od niej oderwać. Przygody bohaterów dostarczają czytelnikowi wiele rozrywki, a zabawne dialogi zdecydowanie urozmaicają lekturę. W dodatku mamy okazję zwiedzić tętniący życiem Nowy Jork oraz jego okolice, co bardzo mi się spodobało. Zakończenie jest niezwykle szokujące i muszę przyznać, że kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Teraz pozostaje mi tylko czekać na ostatni tom, który przyniesie może w końcu upragnione odpowiedzi na moje pytania. Książkę jak najbardziej polecam!
kasiulek17 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Pierwszy tom serii ,,Dimily" miałam okazje poznać w zeszłym roku jesienią. Czy wspominałam, że Cię kocham? wzbudziła we mnie pozytywne uczucia (pomimo, że zakończenie nie przypadło mi do gustu), dlatego też postanowiłam sięgnąć po drugą część, Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? Czy tym razem autorka mnie zaciekawiła, czy ta część jest lepsza od swojej poprzedniczki?

Eden wyjeżdża na wakacje do Tylera. Pomimo tego, że postanowili nie ujawniać swojego uczucia, nie mogą bez siebie żyć i ukrywanie się przychodzi im dość ciężko. Eden ma dylemat, swoje uczucia dzieli pomiędzy Deanem i Tylerem, i nie ma pojęcia jak postąpić. Rozsądek podpowiada jej jedno, a serce mówi drugie. Wiadomo, jak to w życiu. Eden i Tyler spędzą ze sobą kilka tygodni, co tylko utwierdzi ich w przekonaniu, że nie mogą bez siebie żyć. Czy uda im się pokonać przeciwności losu?

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? to książka pełna różnorakich emocji, jak również pewnego rodzaju przykład jak radzić sobie z przeciwnościami losu, z własnymi problemami, kompleksami, niezrozumieniem ze strony otoczenia, pokonywaniem własnych słabości.

To książka pełna zwrotów akcji, niesamowity rollercoaster zarówno w emocjach jak i w samej fabule. Tym razem autorka nie pozwala nam na wytchnienie, historia zmierza z niesamowita prędkością ku końcowi... końcowi, którego chyba nikt się nie spodziewał. Zakończenie wbija w fotel, pozostawia wiele pytań, co dalej, dlaczego...

Polecam serdecznie, to świetna kontynuacja uczucia rodzącego się pomiędzy dwojgiem młodych ludzi.
ksiazkomania plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-10, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,Recenzenckie,

Tę bitwę wygrywa miłość, ale czy wygra wojnę?


Estelle Maskame zadebiutowała powieścią „Czy wspominałam, że Cię kocham?”, która zyskała rzeszę fanów na całym świecie. Historię Eden i Tylera i ich miłości, która nie miała prawa się zdarzyć, pokochały miliony czytelników. Rozpoczynając serię Dimily, autorka nie mogła się spodziewać, że jej powieść zostanie tak dobrze przyjęta, co więcej, że fani będą czekać z ogromną niecierpliwością na kolejne części. Druga część – „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” to kolejna porcja emocji, pokonywania swoich słabości, a także odrobina intrygi i tajemnicy. Jedno jest pewne – tak dobrej powieści new adult trzeba ze świecą szukać!


„Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.”


Eden w końcu wyjeżdża na wakacje do Nowego Jorku do Tylera. Minęły dwa lata odkąd postanowili, że ich miłość nie ujrzy światła dziennego. Jednak uczucia o sobie przypominają. Eden jest zdezorientowana – musi wybrać pomiędzy Deanem, którego kocha, a Tylerem, w którym jest zakochana. Podczas tych 6 tygodni spędzonych razem, przybrane rodzeństwo, utwierdzi się w przekonani, że z miłością nie można wygrać. Czy razem stawią czoła całemu światu? Czy będą na tyle silni, by się nie poddać?


„Nie wiem, jak powinien się czuć człowiek, który kogoś kocha (…) ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia… Jeśli oznacza, że cały twój nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu… Jeśli oznacza, że zrobiłbyś dla tej osoby absolutnie wszystko (…) to jestem w tobie bezgranicznie zakochany.”


Czytając książkę miałam wrażenie, że upadam, po czym podnoszę się, by zderzyć się z pędzącym pociągiem, który zmiażdży moje serce. Czuję się tak do tej pory. Książka jest niczym przejażdżka kolejką górską – prawdziwy rollercoaster emocji. Ale to zakończenie… odwołanie się do niego to już chyba jest nieodłączny element moich recenzji. Zakończenie w „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” mogę porównać do sztormu. Pełne emocji, napięcia, łez i szoku, z mocnym przejściem w stan zupełnego niedowierzania. Trudno się pozbierać po tym, co czytamy na ostatnich stronach, a jeszcze trudniej żyć z myślą, że na kolejną część Dimily musimy poczekać. Zakończenie w „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” jest znacznie lepsze niż w poprzedniej części. Przytoczę tutaj cytat z książki, który idealnie opisuje mój stan po przeczytaniu książki:


„I nagle wszystko we mnie się rozpada. Moje serce przestaje bić. Płuca zapadają się w sobie. Krew rzednie. Gardło przeszywa ból – całe moje ciało staje się siedliskiem bólu. Głowę mam zbyt ciężką, a kolana uginają się pode mną (…)”


„Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” to nie tylko książka o trudnej miłości. To również recepta na pokonywanie słabości, walczenie z własnymi kompleksami. Bohaterowie w tej części dorastają. Tyler przechodzi przemianę – panuje nad agresją, nie zażywa narkotyków. Program w jakim uczestniczył wyraźnie go odmienił. Eden stara się zaakceptować swój wygląd, nie zwraca już tyle uwagi na to co zjada. Widzimy wyraźną przemianę tych dwójki, oczywiście na dobre. Autorka pokazuje, że jeżeli mamy silną wolę, mamy dla kogo się zmienić to możemy dokonać wszystkiego. Trochę zachowanie Eden w niektórych momentach może być z lekka przesadzone – dosłownie jakby kierowały nią hormony. Wyolbrzymia dużo rzeczy, przez co jej zachowanie może wydawać się nieco dziecinne. Bohaterowie drugoplanowi stanowią idealne dopełnienie fabuły.


Estelle Maskame utrzymuje poziom. Jej warsztat pisarski nawet się poprawia, więc książkę czyta się i szybko, i przyjemnie. Odejmuję jeden punkt, bo mimo że książka bardzo mi się podobała, nie porwała mnie tak jak pierwsza część (nie licząc oczywiście zakończenia, które powala na kolana). Nawet nie umiem sobie wyobrazić, co czeka na nas w ostatniej części Dimily.


Jest jeden mankament, który okropnie mnie zirytował, zdenerwował i przywołał wszystkie negatywne odczucia. Nie jest to żaden błąd stylu czy fabuły, nie zrozumcie mnie źle, ale po prostu nie cierpię jednej postaci – Tiffani. Tak! Wkurzył mnie bohater, postać fikcyjna. Byłam tak zirytowana jej postawą w książce, że z trudem pohamowałam się żeby nie rzucić książką o ścianę. Mój szacunek do książek na szczęście zwyciężył. Tiffani nie polubiłam już w pierwszej części – jej charakter jest po prostu paskudny, a w drugiej części przekracza wszystkie możliwe granice paskudztwa. Jeżeli autorka umie wzbudzić w czytelniku takie emocje, umie tak wykreować bohaterów, by doprowadzić czytelnika do białej gorączki, albo wręcz przeciwnie – by zakochiwał się w nich po uszy – to może oznaczać tylko jedno. Taka książka jest wart przeczytania i dyskusji. Powiem więcej – musicie ją przeczytać i nie przyjmuję żadnych wymówek! Ta książka musi się znaleźć na waszej liście „must have”, „muszę przeczytać”, czy jakiejkolwiek innej priorytetowej liście.

AMAF12 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
czarniutka21 Linia koment
Przeczytane:2016-04-27, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Wyzwanie - 52 książki 2016,
paulet Linia koment
Przeczytane:2016-03-10, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów