Okładka książki - Dom na wyrębach

Dom na wyrębach

Wydawnictwo: Videograf II
Data wydania: 2008-05-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-71-83651-0
Liczba stron: 288
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Sławomir Krempa

Ocena: 5.07 (15 głosów)

Jeśli czytając książkę pragniecie się bać, jeśli po oderwaniu się od lektury lubicie dreszczyk emocji przy wchodzeniu do ciemnego pokoju, jeśli nie przeszkadzają wam nocne koszmary – sięgnijcie po „Dom na wyrębach” Stefana Dardy. Bo to horror jak się patrzy, znakomita powieść, w której jednak napięcie nie opiera się na mniej lub bardziej „krwistych opisach” czy obecności wynaturzonych potworów. To książka, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Główny bohater powieści, stosunkowo młody człowiek pracujący na uczelni we Wrocławiu, po rozwodzie wyprowadza się z miasta do niewielkiej chaty na wschodnich rubieżach Polski. Remontuje ją, oswaja otoczenie i liczy na to, że miejsce to stanie się jego domem na najbliższe lata. Tu również pracował będzie na uczelni, jednak by dotrzeć do pracy będzie musiał przebyć kilkanaście kilometrów przez opustoszały, mroczny las. Czy jednak mieszczuch może odnaleźć się w takich realiach? Odludzie, pustka, antypatyczny sąsiad, nieco zniszczony cmentarz – sceneria niemal stworzona do mrocznych wydarzeń. A gdy w nocy odezwie się głos puszczyka i w oknie sąsiedniej chaty zamigocze płomień świecy – kto wie, co może się stać?Od pierwszego rzutu oka widać, że autor powieści w horrorach oczytany jest mocno i z konwencją radzi sobie bardzo dobrze. Czerpie pełnymi garściami z najlepszych tradycji gatunku, ucieka zaś od popularnego w amerykańskim kinie zabiegu polegającego na rysowaniu kolejnych scen z krwią lejącą się strumieniami i przedziwnymi potworami biegnącymi w stronę bohaterów z ogromnymi nożami w łapskach. Owszem, zdarzają się opisy odrażające, niesmaczne, obrzydliwe – zwłaszcza, gdy bohaterów dotyka przedziwna choroba wywołana przez demona. Darda korzysta jednak raczej z lokalnych mitów o strzygach nękających samotnych mężczyzn. Czerpie z ludowej tradycji ballad, w których sama natura wymierzała sprawiedliwość, nie pozostawiając żadnej winy bez nagany i kary. Podobnie jak Stephen King, do którego wydawca w swej strategii promocyjnej porównuje autora, Darda tworzy swoistą współczesną baśń. A może – antybaśń? Jego powieść wywołuje raczej niepokój niż strach. Nastrój budują sceneria, niepokojące dźwięki, odgłosy pustego domu i tylko z rzadka postać bladej, samotnej kobiety ukazującej się bohaterom.Jest „Dom na wyrębach” również opowieścią o poczuciu winy, nękającą ludzi aż do śmierci. Jest historią o „zagnieżdżaniu się”, odnajdywaniu i oswajaniu nowego, „swojego” miejsca w świecie. Jest wreszcie powieścią naprawdę zajmującą i interesującą. Jeśli znaleźć w niej można pewne słabostki, to raczej na poziomie stylu, który miejscami sprawia wrażenie zbyt uładzonego i mało wyrazistego. Jest tu też parę scen raczej zbędnych, niepotrzebnych, które w założeniu miały pewnie potęgować napięcie poprzez odwlekanie ostatecznego rozwiązania, a z których autor tak naprawdę mógłby bez żadnej szkody dla całości zrezygnować. W niczym jednak nie umniejsza to przyjemności płynącej z lektury.Jedno trzeba Dardzie przyznać – udało mu się stworzyć naprawdę solidny, trzymający w napięciu i napawający grozą horror. I choć jest tu kilka tonów brzmiących nieco fałszywie, całość uznać należy za naprawdę udaną, co jak dotąd na gruncie tego gatunku udawało się spośród polskich autorów niemal wyłącznie Andrzejowi Pilipiukowi. To spore osiągnięcie – nie tylko jak na debiutanta.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:,

Jeśli czytając książkę pragniecie się bać, jeśli po oderwaniu się od lektury lubicie dreszczyk emocji przy wchodzeniu do ciemnego pokoju, jeśli nie przeszkadzają wam nocne koszmary – sięgnijcie po „Dom na wyrębach” Stefana Dardy. Bo to horror jak się patrzy, znakomita powieść, w której jednak napięcie nie opiera się na mniej lub bardziej „krwistych opisach” czy obecności wynaturzonych potworów. To książka, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Główny bohater powieści, stosunkowo młody człowiek pracujący na uczelni we Wrocławiu, po rozwodzie wyprowadza się z miasta do niewielkiej chaty na wschodnich rubieżach Polski. Remontuje ją, oswaja otoczenie i liczy na to, że miejsce to stanie się jego domem na najbliższe lata. Tu również pracował będzie na uczelni, jednak by dotrzeć do pracy będzie musiał przebyć kilkanaście kilometrów przez opustoszały, mroczny las. Czy jednak mieszczuch może odnaleźć się w takich realiach? Odludzie, pustka, antypatyczny sąsiad, nieco zniszczony cmentarz – sceneria niemal stworzona do mrocznych wydarzeń. A gdy w nocy odezwie się głos puszczyka i w oknie sąsiedniej chaty zamigocze płomień świecy – kto wie, co może się stać?

Od pierwszego rzutu oka widać, że autor powieści w horrorach oczytany jest mocno i z konwencją radzi sobie bardzo dobrze. Czerpie pełnymi garściami z najlepszych tradycji gatunku, ucieka zaś od popularnego w amerykańskim kinie zabiegu polegającego na rysowaniu kolejnych scen z krwią lejącą się strumieniami i przedziwnymi potworami biegnącymi w stronę bohaterów z ogromnymi nożami w łapskach. Owszem, zdarzają się opisy odrażające, niesmaczne, obrzydliwe – zwłaszcza, gdy bohaterów dotyka przedziwna choroba wywołana przez demona. Darda korzysta jednak raczej z lokalnych mitów o strzygach nękających samotnych mężczyzn. Czerpie z ludowej tradycji ballad, w których sama natura wymierzała sprawiedliwość, nie pozostawiając żadnej winy bez nagany i kary. Podobnie jak Stephen King, do którego wydawca w swej strategii promocyjnej porównuje autora, Darda tworzy swoistą współczesną baśń. A może – antybaśń? Jego powieść wywołuje raczej niepokój niż strach. Nastrój budują sceneria, niepokojące dźwięki, odgłosy pustego domu i tylko z rzadka postać bladej, samotnej kobiety ukazującej się bohaterom.

Jest „Dom na wyrębach” również opowieścią o poczuciu winy, nękającą ludzi aż do śmierci. Jest historią o „zagnieżdżaniu się”, odnajdywaniu i oswajaniu nowego, „swojego” miejsca w świecie. Jest wreszcie powieścią naprawdę zajmującą i interesującą. Jeśli znaleźć w niej można pewne słabostki, to raczej na poziomie stylu, który miejscami sprawia wrażenie zbyt uładzonego i mało wyrazistego. Jest tu też parę scen raczej zbędnych, niepotrzebnych, które w założeniu miały pewnie potęgować napięcie poprzez odwlekanie ostatecznego rozwiązania, a z których autor tak naprawdę mógłby bez żadnej szkody dla całości zrezygnować. W niczym jednak nie umniejsza to przyjemności płynącej z lektury.

Jedno trzeba Dardzie przyznać – udało mu się stworzyć naprawdę solidny, trzymający w napięciu i napawający grozą horror. I choć jest tu kilka tonów brzmiących nieco fałszywie, całość uznać należy za naprawdę udaną, co jak dotąd na gruncie tego gatunku udawało się spośród polskich autorów niemal wyłącznie Andrzejowi Pilipiukowi. To spore osiągnięcie – nie tylko jak na debiutanta.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - hanka04
hanka04
Przeczytane:2017-03-16, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2017, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Stosunkowo niedawno zaczytałam się Dardą. Ciężko się oderwać, choćby na chwilę. Klimat niesamowity, z jednej strony zwyczajni ludzie, tacy jak my, z drugiej mrocznej strony- strzyga.
Link do opinii
Świetna książka polskiego autora utrzymana w klimacie grozy. Trzyma w napięciu od początku do końca, a przy tym rozbudza ciekawość zwłaszcza mieszkańców Lubelszczyzny. Polecam i sama na pewno jeszcze wrócę do tego autora.
Link do opinii
Avatar użytkownika - vaapu
vaapu
Przeczytane:2016-01-02, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Dom na Wyrębach to kolejna książka Dardy, która trafiła w moje ręce, i kolejna, która bez reszty mnie pochłonęła. Może zabrzmi to dziwnie - lubię czytać opowieści z dreszczykiem, ale nie lubię przy tym za bardzo się bać. Darda idealnie trafia w mój gust, tworząc historie niepokojące i bardzo klimatyczne, a przede wszystkim - wciągające jak bagno. Co ważne, autor nie ucieka się do tanich sztuczek, nie ma tu hektolitrów krwi czy szaleńca z siekierą wyskakującego zza krzaka. Siłą Domu na Wyrębach jest dobrze skonstruowana fabuła, Darda umiejętnie wplótł w nią elementy ludowych wierzeń. Dodatkowy plus za... wątek podglądania ptaków. Nie przepadam za długimi opisami w książkach, a już zwłaszcza wydają mi się one zbędne w tych o dynamicznie rozwijającej się fabule (którą moim zdaniem niepotrzebnie spowalniają), ale w tym wypadku to był strzał w dziesiątkę. Do tej pory oczyma wyobraźni widzę zasnutą mgłą polanę, na której odbywa się ptasi sejmik. Brawo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2015-09-04, Przeczytałem,

DOM STRACHÓW


Moją przygodę z Dardą zacząłem od może niewłaściwej strony, bo od jego opus magnum, jakim niewątpliwie jest „Czarny Wygon”, ale na pewno w sposób bardzo udany. Teraz nadeszła pora zmierzyć się z jego debiutancką powieścią i – nie ma co ukrywać – z pojedynku tego wychodzę bardzo usatysfakcjonowany.

 

Lipiec roku 1995. Marek Leśniewski, wykładowca prawa, przenosi się w sam środek głuszy, do okazyjnie kupionego domku w tytułowych Wyrębach. Zdrada, jakiej dopuścił się wobec żony, sprawiła, że porzucił życie w mieście. Wieś jednak nie wita go zbyt ciepło. Ledwie chwilę po przeprowadzce zaczynają dziać się dziwne rzeczy – ktoś przestawia bądź niszczy rzeczy w domku. Wandale? Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do środka nikt nie byłby w stanie wejść? A może winny jest dziwny sąsiad, człowiek, którego niejeden podejrzewa o morderstwo, choć oficjalnie oczyszczono go z zarzutów. Co dzieje się w Wyrębach? Jakie tajemnice skrywa okolica i jej mieszkańcy?

Przekonajcie się!

 

Darda to zdecydowanie najlepszy z rodzimych pisarzy grozy, który przytacza doskonale znane nam lęki, lęki tradycyjne i te graniczące z miejską (a raczej wiejską) legendą, i wyciska z nich wiele potencjału. Duchy? Nawiedzony dom? Dziwny sąsiad? Zbrodnia? Mroczna sceneria? To wszystko już było, ale autor nie próbuje udawać, że odkrywa nowy ląd – odkrywa natomiast nowe jego strony. W „Domu…” jednak nie groza, a coś innego staje się (przynajmniej w pierwszej połowie) tematem numer jeden, który stanowi prawdziwą przyjemność – natura i wieś. Pilipiuk, który zresztą wypowiada się na okładce powieści, nazywany jest największym piewcą polskiej wsi od czasu Reymonta, Dardę trzeba więc nazwać największym piewcą polskiej wsi w literaturze grozy. Opisy przyrody i wiejskiego życia nie dość, że w punkt trafione, są u niego realistyczne i urzekające. A co najważniejsze chyba pierwszy raz spotkałem się z tym, aby przedstawianie na poważnie gwary, nie wypadło śmiesznie czy sztucznie, a to duża sztuka.

 

Omawiając „Dom na Wyrębach” trzeba także koniecznie wspomnieć o postaci przyjaciela głównego bohatera/narratora powieści, człowieka na wskroś urzekającego. Człowieka, który wulgaryzmy stosuje jako synonimy i interpunkcję, którego powiedzeń nie powstydziłaby się klasyka polskich na tym polu dokonań, ale który jest zarazem do rany przyłóż. Podobnie intrygująco przedstawia się sąsiad Marka, ale wątek ten trzeba już poznać samemu. To wszystko, to zderzenie powagi z humorem, spokojnej, sielskiej scenerii z mrocznymi elementami i mieszczucha z tradycją grozy, czyta się po prostu znakomicie i bez chwili nudy, a do tego z pewną porcją wzruszeń. I oczywiście chce więcej, a że Darda na jednej książce nie postał, jest za czym się rozejrzeć. Kochacie grozę? A może tylko cenicie albo lubicie? Nie ważne, sięgnijcie, bo sięgnąć jest po co. Polecam. Zachęcam. A wydawnictwu Videograf składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza powieści do recenzji.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - ROptymista
ROptymista
Przeczytane:2015-03-26, Ocena: 6, Przeczytałem,
Niemal każdy z nas uwielbia, kiedy czytając jakieś dzieło, autor tak wprawnie manewruje słowami, że z łatwością buduje niepowtarzalny klimat. "Dom na Wyrębach" to powieść grozy, której strony przesiąknięte są wszechobecnym poczuciem strachu, niewytłumaczalnymi zjawiskami i mrocznymi tajemnicami. Zagłębiając się w treść książki nasza wyobraźnia podsuwa nam coraz mroczniejsze obrazy i wciągnięci w świat głównego bohatera czujemy czyhające niebezpieczeństwo. Najchętniej opuścilibyśmy przerażający świat, jednak jeżeli już zaczęliśmy obcować z wyobraźnią Dardy, musimy być świadomi, że żadna siła nad od niej nie odciągnie. Dlaczego tak bardzo polubiłem prozę Stefana Dardy? Ponieważ zagłębiając się w akcję, poznawałem nowe, niesamowicie wyraziste postaci. Marek Leśniewski, główny bohater, mimo swoich wad i uzależnienia od alkoholu, natychmiastowo zaskarbił sobie moją sympatię. Właśnie dzięki temu, że autor nie pozbawił go trudności życiowych i wad, w moim oczach stał się jeszcze bardziej rzeczywisty. Czułem jego strach, niepewność. Każde jego uczucie udzielało się również mi, przez co Leśniewski stał mi się tak bliskim bohaterem. Jednakże nie tylko główna postać została nakreślona w detalach. Jego znajomi, sąsiad, a nawet znajomi sąsiada są, jak prawdziwe osoby. Podoba mi się to, że autor swoją powieść grozy opiera na wierzeniach ludowych. Nie dość, że nadaje to książce niepowtarzalnego klimatu, to temat strzyg i tematów pochodnych, jest nam bardzo bliski. Kto w przeszłości nie interesował się wierzeniami swoich przodków? Sam pomysł, choć świetny nie byłyby jednak tak dobry, gdyby nie doskonałe wymieszanie tych elementów i oparcie wokół nich toczącej się akcji. Pomysł niesamowity, wykonany z taką starannością i talentem, że na pewno pochłonie każdego amatora dobrej książki. Cała recenzja: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/02/stefan-darda-dom-na-wyrebach.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - babet
babet
Przeczytane:2015-03-17, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Wspaniała,trzymająca w napięciu powieść grozy.Polecam !
Link do opinii
Avatar użytkownika - Patrycjaf
Patrycjaf
Przeczytane:2015-01-08, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2015,
historia bohaterów pochłonęła mnie i przejęła do głębi, zakochałam się w twórczości Pana Stefana Dardy (a jest to moja pierwsza przygoda z polską literaturą grozy). polecam każdemu miłośnikowi horrorów, zdecydowanie literatura z najwyższej półki!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2014-10-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014,
Z powiewem grozy, utrzymana w mrocznym klimacie, a do kompletu nie jakieś obce duchy, ale nasza swojska strzyga :) Dla tych, którzy lubią takie historie lektura absolutnie obowiązkowa.
Link do opinii
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Stefana Dardy. Interesujący pomysł na fabułę. Plus za opis sejmiku żurawi i nawiązanie do polskich wierzeń ludowych.
Link do opinii
Avatar użytkownika - StregaBianca
StregaBianca
Przeczytane:2013-11-30, Ocena: 5, Przeczytałem,
To pierwsza książka tego autora, ale czytając ją w życiu bym nie zgadła, że to był debiut: jest świetnie napisana, z genialnie skonstruowaną intrygą, budzącymi wielką sympatię bohaterami i niesamowitym nastrojem. A wszystko to podane w doskonałym sosie naszych rodzimych podań i wierzeń. Naprawdę zasłużenie Stefana Dardę porównuje się do Mistrza Kinga!
Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2013-08-24, Ocena: 3, Przeczytałem,
I znowu będę odstawała od większości czytelników. Naczytałam się zachwytów, czytam, czekam....i nic:( Książka mnie zwyczajnie nudziła. Jedno co trzeba autorowi przyznać to lekkie pióro. Pomimo tego, że fabuła mnie nie wciągała, nie wspominając o jakimkolwiek dreszczu strachu, powieść czyta się naprawdę szybko. I nie mówię, że książka jest zła. Absolutnie nie. Sporo naprawdę fajnych opisów przyrody, dobry nastrój, interesujący pomysł. Jednak większość opisów życia Marka była dla mnie zbyt drobiazgowa i nużąca a strzyga, która miała wzbudzać grozę, raczej mnie rozbawiła. Mojemu odbiorowi lektury winne jest zapewne nastawienie, z jakim do niej podeszłam. Na okładce tekst: Książka utrzymana w klimacie prozy Stephena Kinga. Ja tego klimatu nie znalazłam. Zamiast horroru otrzymałam obyczaj z domieszką naszego rodzimego straszydła. Chociaż było parę momentów wzbudzających nadzieję na stworzenie fajnego klimatu, to niestety te momenty szybko się rozpływały w następnych drobiazgowych opisach. Co do bohatera to owszem, pomimo tego, że zdradził żonę, polubiłam go. Sympatyczny mężczyzna próbujący spełnić swoje marzenia o obserwacji ptaków i życiu w zgodzie z przyrodą. Jednak jego zachowanie czasami budziło wielkie zdziwienie. Jeśli chodzi o mnie to w życiu bym z własnej woli nie zamieszkała na takim odludziu. Zapewne zaraz po przeprowadzce widziałabym wszędzie pełno dziwnych stworów:D Powieść musi coś w sobie mieć, skoro tyle osób ją wychwala. Widocznie ja tego po prostu nie odkryłam. Nie zniechęcam i nie zachęcam. Najlepiej samemu się przekonać:)
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 5,
świetnie napisana opowieść pełna osobistych lęków i nadprzyrodzonych zjawisk. polecam serdecznie.
Link do opinii
Z chęcią poznam
ciekawa tematyka
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy