Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Dotknąć prawdy

Antoinette Van Heugten

Ocena ( 16 osób )
5.2
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2011-05-04
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-238-7773-8
Liczba stron: 480
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Sylwia Szymkiewicz - Borowska

Syndrom Munchausena per procura… O, zgrozo!

 

Ta powieść budzi uczucia mieszane. Po jej lekturze czytelnika - poza oczywistym przerażeniem - ogarnia również niedowierzanie. Jak bowiem komukolwiek mogło przyjść do głowy coś takiego? Szok, szok i jeszcze raz szok - dla każdego. 

 

Główną bohaterką powieści Dotknąć prawdy jest Danielle Parkman, nowojorska prawniczka, samotna matka nastoletniego Maxa, chorującego na zespół Aspergera (odmiana autyzmu). Chłopak jest geniuszem komputerowym, ma jednak problemy z nawiązaniem bliższych relacji z otaczającymi go ludźmi. Do tego przytrafiają mu się dość gwałtowne wybuchy gniewu. Zakochuje się, jednak wkrótce dziewczyna go porzuca. Max zamyka się w sobie, z czasem zaczyna brać narkotyki, wreszcie - pojawiają się u niego myśli samobójcze. Dochodzi więc do takiego momentu w życiu matki i syna, w którym należy podjąć przełomowe decyzje. Decyzje, które zaważą na ich dalszym życiu. Wspólnie wyruszają do miasteczka Plano, w którym znajduje się jeden z najlepszych prywatnych ośrodków, leczących zaburzenia psychiczne. To tam Max ma zostać poddany leczeniu, które powinno pomóc chłopakowi. Czy to się uda? Czy w tym szpitalu rzeczywiście leczy się chorych psychicznie, czy może raczej zdrowych ludzi zamienia się w szaleńców? Komu można zaufać? Komu zależy na dobru pacjenta? Czy wszyscy kłamią? Niezliczona liczba pytań i tak mało czasu na poznanie odpowiedzi. Mało, bowiem zegar nieubłagalnie tyka. 

 

Powieść budzi konsternację. Opis wydawniczy zapowiada bowiem morderstwo, którego wyczekuje się od początku lektury. Tymczasem akcja rusza do przodu zupełnie niespodziewanie, niejednokrotnie wprawiając czytelnika w osłupienie. Czasem trudno uwierzyć w opisywane wydarzenia. Nie wszystkie fakty w powieści się zgadzają, widać drobne niedociągnięcia podczas prowadzenia narracji. Ale niezmiennie trwa się w szoku. Zwieńczenie opowieści, swego rodzaju wyjaśnienie opisywanych wydarzeń poraża. Czy jest naprawdę wiarygodne? To już trzeba sprawdzić samodzielnie.

 

Powieść z całą pewnością skłania do refleksji. Porusza, wciąga, absorbuje. I szokuje. To zdecydowanie pozycja warta przeczytania, godna polecenia chyba każdemu czytelnikowi. Napisana jest w sposób przystępny, bez zbędnych ozdobników, dzięki czemu czyta się ją jednym tchem i naprawdę trudno oderwać się od lektury. Mimo drobnych niedociągnięć - po Dotknąć prawdy sięgnąć po prostu trzeba. 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
CicheBaBum plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-02, Ocena: 1, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Zachęcona tajemniczością choroby Maxa sięgnęłam po tą książkę. Gorzko się rozczarowałam, bo natknęłam się na sensacyjny kryminał sądowy. O Maxie Autorka nie pisze. Jest tłem makabry szpitala psychiatrycznego. Postaci są psychologicznie odrealnione i to mój kolejny zarzut wobec twórczyni thrillera ale nie psychologicznego jak niektórzy piszą. Ta książka okrada prawdę o autyzmie i jemu pochodnych omija osoby cierpiące na ZA.
Danielle, mama 16- to letniego syna z ZA nie radzi sobie z jego wychowaniem na tyle, że godzi się na umieszczenie go w zakładzie psychiatryczny. Ale Autorka już nie porusza powodów wewnętrznych, motywacji, która nią rządzi. Jeśli robi to, aby mieć problem z głowy to dalsza część powieści z tego nie wynika. Jeśli robi to z miłości do niego ( ?! ) to w ogóle by tego nie robiła. ZA to lekkie zaburzenie nie wymagające hospitalizowania, a kiedy matka podpisuje wyrok na synu to co nią kieruje? Dla tego dalej o niego walczy? Opis z okładki jest tak zmanipulowany, aby najwięcej się sprzedało.
Kiedy syn przebywa w szpitalu ona wikła się w szybki romans z nieznajomym. Owszem okazuje się być w przyszłości pomocny, ale czy to pragmatyzm? Bynajmniej bo chuć z tym nic wspólnego nie ma.
Kolejna sprawa... Główna. W finale opisuje moment morderstwa chłopca... Tego się od początku spodziewałam. W szpitalach psychiatrycznych pracują w końcu tylko szaleńcy lub ci, którzy lubią pilnować kluczy. Zbrodnia jest makabryczna i ohydna. Przyćmiewa problem ZA. Może za dużo oczytałam się książek/ podręczników psychologicznych, że wyczułam te niezgodne jak dla mnie niuanse, a może ten "psychologiczny thriller" nie jest w moim guście.
Polecam fanom sensacji, kryminałów sadowych.
FireDancer plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,


Czytając tą książkę miałam wrażenie, że mam w ręce książkę matrioszkę. Dosłownie! Rzadko kiedy miałam do czynienia z taką powieścią! Każdy kolejny rozdział, każda kolejna strona coraz bardziej nas zaskakuje. Kiedy ma się już wrażenie, że wszystko się ustabilizowało, że się wie lub chociaż domyśla co będzie dalej, kolejna strona utwierdza nas w przekonaniu, że wcale tak nie jest. To jeszcze nie koniec, a nasze domysły okazują się całkowicie nie trafione.


Akcja powieści powoli i konsekwentnie się rozkręca serwując intrygujące  i nieoczekiwane zwroty. Podsuwa nam fałszywe tropy, aby z kolejną stroną wzburzyć nasze emocje i wbić nas w fotel. Nie jesteśmy w stanie zauważyć momentu, kiedy akcja nabiera kosmicznego tempa, targając naszymi emocjami, które sięgają zenitu. Powieść trzyma w napięciu do ostatniej kartki, do ostatniego możliwego zdania. Ciężko się od niej oderwać więc radzę zarezerwować sobie odrobinę czasu dla siebie i dla książki. Nie radzę nastawiać wody w czajniku czy włączać żelazka, bo możecie o nich zapomnieć...


Max Parkman, chłopiec u którego zespół lekarzy zdiagnozował nieuleczalną chorobę, jaką jest zespół Aspergera (łagodna odmiana autyzmu) oraz zespół schizoafektywny. Choroby te zmuszają do leczenia chłopaka w zamkniętym zakładzie praktycznie już do końca życia. Wydawałoby się, że gorzej już być nie może? Niestety może. Max trafia do renomowanego szpitala Maitland, gdzie zostaje oskarżony o zamordowanie w brutalny sposób innego nastolatka. Dowody wydają się niepodważalne. Max zostaje znaleziony zakrwawiony i nieprzytomny obok zwłok w pokoju nastolatka.


Jedyną osobą, która nie wierzy w winę Maxa jest jego matka. Danielle Parkman jest prawniczką, zna doskonale prawo i pomimo zakazu sądowego ze wszystkich sił próbuje udowodnić niewinność syna. Wpada na pewien niewiarygodny trop, który może się okazać przydatny w odkryciu prawdy. Matczyna intuicja zaprowadzi ją w nieznane. Czy wystarczy jej sił, aby wytrwać do końca? Czy wytrzyma to jej psychika?

Powieść co chwilę nasuwa nam coraz to nowsze pytania. Czy Max faktycznie jest mordercą? Czy jest może królikiem doświadczalnym w rękach psychofarmakologów? 

Podpowiem tylko, że powieść nie kończy się klasycznym happy endem...


"Dotknąć prawdy" to fantastyczna powieść, która nie jest zwykłym kryminałem. Ośmielam się stwierdzić, że jest to idealnie skonstruowany thriller psychologiczno - sądowy. Poruszone w nim zostają granice jakie wyznacza nam etyka czy moralność. Jak daleko ludzki umysł jest w stanie się posunąć? Autorka porusza wątki amerykańskiego systemu sądowniczego oraz prawnego, a także służby zdrowia. Dlaczego w naszym świecie tak łatwo jest kogoś oskarżyć i ubezwłasnowolnić. Dlaczego tylko oskarżeniem można człowiekowi zrujnować życie? Dlaczego w dzisiejszym świecie tak ciężko dociec prawdy, choć mamy tak znakomicie rozwinięte technologie?


Powieść Antoniette van Heugten wstrząsnęła mną do granic wytrzymałości, trzymała w napięciu do samego końca. Nigdy nie wpadłabym na to jak rozwinie się akcja. Jest to książka, która na długo zapadła mi w pamieć i równie długo nie dawała się otrząsnąć. Kilku moich znajomych skusiło się i ją przeczytało. Wszyscy mieliśmy bardzo podobne odczucia, choć mamy różne upodobania...

natalia07 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-01, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem, 26 książek 2015,Mam,
Miłość matki do dziecka jest uczuciem najsilniejszym, najbardziej naturalnym i nie oczekującym niczego w zamian. Czy jednak każda kobieta, której dane było urodzić dziecko może nazwać siebie matką ?

Dotknąć prawdy" to zaskakujący thriller psychologiczny. Opowiada o przeżyciach nowojorskiej prawniczki Danielle, która pochłonięta pracą traci więź z chorym na autyzm synem Maxem. Chłopiec staje się agresywny i trafia do szpitala psychiatrycznego w Plano, gdzie lekarze stwierdzają u niego zaburzenia psychiczne i izolują go od społeczeństwa. Problemy Maxa komplikują się, gdy Danielle znajduje go obok martwego ciała jednego z pacjentów placówki. Chłopiec zostaje oskarżony o morderstwo, a Danielle grozi więzienie za próbę pomocy w ucieczce. Ich losy leżą w rękach kontrowersyjnego detektywa i ambitnego adwokata.

,,Dotknąć prawdy" jest to historia o tyle prawdziwa o ile mogła przydarzyć się każdemu z nas. I właśnie z powodu tej prawdziwości wywołała u mnie całą paletę uczuć. Dzięki niej nauczyłam się patrzeć na świat w trochę inny sposób, uszeregowałam swoje priorytety i cele. Ta książka również może nas nauczyć, że najważniejszą sprawą w życiu jest rodzina, i nic, ale to nic nie powinno być od niej ważniejsze.
patsi plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-26, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek - 2015,
Fenomenalny a zarazem przerażający i wstrząsający thriller psychologiczny ukazujący dwie sytuacje: pierwsza - co jest w stanie zrobić kobieta, aby ochronić swoje dziecko oraz druga sytuacja- do jakich okropnych rzeczy jest w stanie posunąć się kobieta w stosunku do swoich dzieci. Fabuła niczego nie zdradza, jedynie wprowadza coraz większy zamęt w myślach czytelnika. Niewątpliwie każda kobieta podczas czytania zastanowi się: co ja byłabym w stanie zrobić, aby ochronić swoje dziecko? Zakończenie zostawia czytelnika z pytaniami: czy złapią ją? Ile jeszcze skrzywdzi i zamorduje bezbronnych dzieci? Na szczęście jest to tylko fikcja literacka, aczkolwiek przerażająca.
Od książki nie można się oderwać, gorąco wszystkim polecam. Sama sięgnęłam po nią za namową bibliotekarki i nie żałuję.
agnik66 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-10-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,

Danielle to nowojorska prawniczka, która samotnie wychowuje swojego szesnastoletniego syna Maxa. Chłopiec cierpi na zespół Aspergera, który jest jedną z postaci autyzmu. Max ma problemy z kontaktami z innymi osobami, nie lubi zmian, ma swoje obsesje. Matka robi dla niego wszystko, kocha go, ale gdy syn zaczyna być agresywny, myśli o samobójstwie i narkotyzuje się, Danielle idzie z nim do lekarza. Niestety, Max trafia do szpitala psychiatrycznego, a tam jego stan znacznie się pogarsza. Pewnego dnia kobieta odnajduje swojego syna leżącego obok zamordowanego pacjenta - Jonasa. Oskarżenie pada na Maxa, a jak jest naprawdę? Przeczytacie i odkryjcie tę przerażającą prawdę.

Książka porusza kilka tematów, ale najważniejszy to relacje matki z synem. Danielle kocha swojego syna, robi dla niego wszystko, nie wierzy, że Max jest niebezpieczny i że mógł zabić. Ta miłość wymagała wielu poświęceń i zaufania. Zachowanie kobiety oraz jej determinacja są godne pochwały.

Akcja książki rozwija się stopniowo. Początek jest trochę nudny, ale później jest tylko lepiej, a ostatnie rozdziały czytałam z otwartymi ustami, które były znakiem przerażenia, zaskoczenia i zszokowania. Takiego zakończenia nigdy bym się nie spodziewała, byłam kompletnie zaskoczona. Podczas czytania w wielu momentach towarzyszyło mi uczucie niepokoju, bałam się tego, co stanie się za chwilę.

Muszę też zwrócić uwagę na bardzo dobrze wykreowanych bohaterów. Max jest przykładem osoby chorej na zespół Aspagera, ale jest bardzo inteligenty. Musze przyznać, że zaintrygowała mnie ta postać. Danielle natomiast wielokrotnie mnie zaskoczyła, pokazała, że nie ma rzeczy niemożliwych, że jak się coś chce osiągnąć to można to zrobić mimo wielu przeciwnościom.

Mimo nudnego początku książka jest świetna. Sporo w niej rozprawy sądowej, ale to akurat bardzo lubię i z chęcią sięgam po takie książki. Zastaje mi ją tylko polecać. Świetny thriller psychologiczny!

kingaczyta.blogspot.com
blebelebe plusminus Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Chcę przeczytać,

   Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz KOCHAM thillery psychologiczne, fantastykę w połączeniu z nauką, szaleńców w starciu z poważnymi umysłami ścisłymi. Z pewnością nie zawiodłam się na tej powieści. Antoinette van Heugten stworzyła arcydzieło - przynajmniej dla mnie. Jedną książką zaskarbiła sobie u mnie wiele - zachwyt, podziw, uznanie. "Dotknąć prawdy" jest ewidentnie w moim stylu, ale nie każdemu będzie pasować.


   Wkraczam w świat Maksa i pani Danielle wraz z nimi - od pierwszej stronicy. Chłopak z autyzmem, szesnastoletni, problemy z narkotykami, nieco agresywny z myślami samobójczymi, ale poza tym całkiem normalny. Któż z nas nie ma takich problemów w wieku dojrzewania i nie tylko? Z tym, że u Maksa problem wystąpił w formie nieco rozwiniętej. Sprawy komplikują się jednak wielokrotnie po trafieniu Maksa to "wspaniałego" szpitala psychiatrycznego w Maitland pod opiekę "wspaniałego" doktora-naukowca Fastowa. Chłopiec staje się agresywny, rzuca się na bliskie mu osoby oraz innych pacjentów, stanowi zagrożenie dla samego siebie oraz otoczenia, ma zaniki pamięci, chwilami jest otępiały. Ale! Żeby nie zdradzić zbyt dużo, może jeszcze po krótce o najważniejszym wydarzeniu i przejdziemy do odczuć prywatnych, bo to w końcu recenzja.


   Pewnego dnia matka chłopca znajduje go z narzędziem zbrodni obok zakrwawionego Jonasa - autystycznego chłopca, który próbował nawiąząć więź przyjaźni z jej synem. Ofiara nie żyje, Max jest nieprzytomny, leży w kałuży krwi, lecz jemu samemu nic nie jest. Zabójstwo, przypadek, spisek, otępienie? Co i kto za tym stoi? Czy Max rzeczywiście byłby do tego zdolny?


   Wszystko wskazywałoby na to, że tak - ja również byłam o tym przekonana. Zastanawiałam się tylko: dlaczego to uczynił? Czy miał atak? Czy dokonał tego czynu z własnej woli, z premedytacją, z przemyśleniem? Danielle natomiast od początku stanowczo mówiła: MÓJ SYN TEGO NIE ZROBIŁ. Bo która matka rzuciłaby własne dziecko na pastwę losu, do więzienia lub prosto na stryczek? Żadna kochająca rodzicielka nie postąpiłaby w ten sposób. Tak samo i nasza bohaterka, która jest na dodatek prawniczką, od początku jak lwica broni Maksa, który jest jedynym podejrzanym.


   Co dalej? Co się okaże? Do czego dojdziemy? Jakie zaskakujące fakty wynikną podczas czytania?


   Niestety, nie mogę tego zdradzić - nie powinno się zabierać czytelnikowi przyjemności. I tak już zbyt dużo powiedziałam. Nakłaniam każdego, aby sięgnął po tę lekturę jak najszybciej! Zaskakujące zwroty akcji, decyzje bez przemyślenia, a następnie ich skutki, mrożące krew w żyłach tajemnice, powolne i niebezpieczne odkrywanie ich, a na końcu... Niesamowity finał w niesamowitym stylu! Tego nie spodziewałby się nikt! Najlepsza książka, jaką przeczytałam od kilku miesięcy. POLECAM GORĄCO!


 

puma plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:

480 stron przerażającej walki z prawdą, walki samotnej kobiety przeciw obłudzie, zakłamaniu i wyrachowaniu. Ale czy na pewno świat oczami matki jest tak idealny, przecież od zawsze wiadomo, że rodzicielka będzie bronić swoich dzieci, dlaczego nie może być tak i w tym przypadku? Wszystko postawić na jedną szalę..




 




          Thriller psychologiczny, który wciąga jak uzależnienie narkotykami. Zawiłości, które tworzą błędne koło wprawiają czytelnika w osłupienie. Niepoczytalność bohaterów mrozi krew w żyłach, dlatego z całą pewnością nie jest to książka dla osób o słabych nerwach, które pod wpływem obrazowych wyobrażeniach przedstawionych bardzo skrupulatnie będą mieć senne koszmary. Bowiem książka na długo pozostaje w pamięci uruchomiając naszą wyobraźnię w najmniej oczekiwanym momencie.








          Autorka doskonale poradziła sobie z przedstawieniem procesu sądowego, szczegółowo i tak realistycznie co jeszcze bardziej nadało książce ponadczasowy charakter. Lekkość pióra to przyjemność dla czytelnika, który nie musi za bardzo skupiać się nad znaczeniem wypowiedzi, czytanie sprawia dogłębną satysfakcję.




 




          Co będziecie czuć wchodząc w świat gdzie królują białe kitle? Niepewność, przerażenie, smutek, radość, i wiele innych czasem niedorzecznych odczuć. Niemniej jednak pogłębianie założeń autorki jest kojące. Możecie sobie wyobrazić, siadamy do lektury w wygodnym fotelu tak zrelaksowani i beztroscy ale z napięciem na twarzy , poczuciem ogromnej niewiadomej, aby po zamknięciu okładki wyglądać jakbyśmy sami przedarli się przez dżunglę.. dżunglę uczuć i mrzonki.




 




 Ja tam byłam, dotknęłam prawdy, śliskiej jak ogon węża, nieuchwytnej jak tęcza po deszczu, wyczerpującej jak rezerwa, ale zarazem odpornej i rzetelnej.




Wiary w to, że wszystko trzeba zdziałać swoją pracą, pracą swoich rąk, aby połączyć w jedno wątek i osnowę, nadać sens rozbitym kawałkom straconej nadziei.




Nie żałuję, żadnej chwili spędzonej nad historią Maxa i Danielle, bo nie ma czego żałować a jedynie cieszyć się, że autorka pokazała świat takim jakim jest naprawdę, rzuciła wyzwanie sielance ukazując to co nas nierzadko spotyka, NIEDOWIERZANIE.




Dlatego ja nie dowierzam abyście nie sięgnęli po ten znakomity tomik pełen uczuć i emocjonujących, zadziwiających zdarzeń..  



 


 

moniczyta plusminus Linia koment
Przeczytane:2011-10-25, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
"Dotknąć prawdy" to książka, która porusza temat bliski każdej matce. Opowiada o bezgranicznej miłości matki do dziecka , o tym ile jesteśmy w stanie zrobić by nasze dzieci uratować.
Max Parkman- geniusz z zespołem Aspergera zostaje oskarżony o morderstwo. Jego matka Danielle , przekonana o niewinności syna robi wszystko by oczyścić go z zarzutów.
Niby przewidywalny schemat, a jednak nie. Książka z każdą stroną zaskakiwała mnie coraz bardziej. W momencie kiedy już wydawało mi się , ze wiem wszystko, nagły zwrot akcji sprawiał, że nie wiedziałam nic. Chwilami "Dotknąć prawdy" przypominało mi książki Cobena, ale w tej powieści jest coś więcej.
To nie tylko thriller. To również studium życia matki samotnie wychowującej autystyczne dziecko. Powiem szczerze, że chwilami płakałam czytając jak Danielle spragniona jest zwykłych gestów, które dla nas są czymś co mamy na co dzień, czymś , czego być może nawet nie doceniamy. Weźmy sytuację kiedy nasza pociech przytula się do nas - dla mnie to codzienne gesty, które uwielbiam. Danielle tego nie doświadcza prawie wcale.
Choroby psychiczne są poza morderstwem głównym tematem książki . I nie chodzi mi tylko o Maxa. Nie będę się jednak rozpisywała na ten ten temat, bo po co psuć innym przyjemność płynącą z lektury.
Powiem szczerze, że od lektury musieli mnie przysłowiowymi wołami odciągać, bowiem książka napisana jest w sposób wręcz fascynujący. Choć temat autyzmu jest dość ciężki pisarka wyszła z tego obroną ręką . Nic dziwnego skoro sama jest autorką dwójki autystycznych dzieci. Myślę, że książka była w dużej mierze bardzo osobista dla autorki. Pisała ją bowiem opierając się na swoich doświadczeniach. I właśnie to połączenie problemu autyzmu oraz rewelacyjne pióro autorki czynią książkę jedyną w swoim rodzaju.
Warto wspomnieć również o bohaterach , którzy są bardzo wyraziści i żywi. Maks, choć podobnie jak większość dzieci autystycznych nie ma zbyt dobrych kontaktów z otoczeniem od razu przypada nam do gustu. Chyba dlatego, że tak naprawdę oglądamy go oczami matki. Danielle również od samego początku wzbudza w nas pozytywne uczucia. Prawniczka , próbująca się wybić w kancelarii zdominowanej przez mężczyzn , ale przede wszystkim samotna matka kochająca nad życie swojego autystycznego syna. Oczywiście bohaterów jest cała gama. Mamy tu psychiatrów, prawników, matki pacjentów, ale moje największe zainteresowanie wzbudził emerytowany policjant Doaks. Człowiek jakich uwielbiam - na pozór stary maruda, zgorzkniały i wycofany z życia, a tak naprawdę dusza-człowiek, który zrobi wszystko aby pomóc naszym bohaterom. Doaks to chyba najbardziej barwna postać w całej powieści.
Podsumowując. "Dotknąć prawdy" to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła. Lubię thrillery i uwielbiam kiedy dzieje się w nich naprawdę dużo i to dostałam. Dostałam też znacznie więcej - wzruszającą historię bezgranicznej miłości matki do syna oraz mnóstwo tematów do przemyśleń. Dlatego też książka Antoinette van Heugten zajęła miejsce wśród moich ulubionych pozycji.
Polecam ją wszystkim czytelnikom lubiącym dobrą książkę

Recenzja pochodzi z http://moniczyta.blogspot.com/
ewuniar56 Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Czytam,
anita0201 Linia koment
Przeczytane:2016-09-14, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Azzmon Linia koment
Przeczytane:2015-07-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane,
gosia_gosia16 Linia koment
Przeczytane:2016-01-09, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Simi_48 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
KKS Linia koment
Przeczytane:2014-03-07, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2012,
BlueRose Linia koment
Przeczytane:2014-02-05, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2012,
danutka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
glaadys Linia koment
Przeczytane:2014-03-17, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Wyzwanie - powieści obyczajowe 2014,
justa21 Linia koment
Przeczytane:2013-11-03, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
karin Linia koment
Przeczytane:2013-04-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
break
Okładka - Dotknąć prawdy Brazylijska samba
Susan Stephens
Okładka - Dotknąć prawdy Córeczka
Anna Snoekstra
Okładka - Dotknąć prawdy Zdarzyło się na Sycylii
Kate Hewitt
Okładka - Dotknąć prawdy Rozstania i powroty
Diana Palmer
Okładka - Dotknąć prawdy Miłość po włosku
Janette Kenny
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów