Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Dzień dobry, północy

Lily Brooks-Dalton

Ocena ( 3 osoby )
4.7
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2017-01-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380152311
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału: Good Morning, Midnight
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Kasia Pessel

W którym momencie zaczynamy patrzeć w przeszłość i dostrzegać momenty, jakie zaważyły na naszym życiu? Bywa, że to, co było ważne, traci na swej istotności i wreszcie mamy czas na zastanowienie się nad własnymi wyborami i tym, co przyniosły. Tego, co już się zdarzyło, nie można się zmienić, lecz czy wszystko już stracone? Może jeszcze da się coś uratować? Nadzieja odchodzi ostatnia - a czasem powraca i daje siłę do walki o przyszłość.

Niekończący się kosmos i ogromna pustka bieguna północnego. W ich obliczu człowiek jest nic nie znaczącą drobiną, lecz świadomość tego faktu rzadko kiedy dociera do nas we właściwym czasie. Sully i Augustine osiągnęli tak wiele, wciąż pragnąc więcej, nigdy nie zadowalając się tym, co dla innych było wystarczające. Oboje patrzą w kosmiczną dal i jej poświęcają wszystko oraz wszystkich. Ludzie wokół nich są jedynie dodatkiem, najbardziej liczy się niebo. On bada gwiazdy z Ziemi, ona - z przestrzeni kosmicznej. Gonią za marzeniami, napędzani ambicją - do chwili, gdy ważniejsze okazuje się coś innego, coś, co porzucili już dawno temu - świat, jaki znali. Nagle zapada cisza i nikt nie odpowiada na wysyłane sygnały. Co się stało? Sully wraz z innymi członkami załogi jest zdezorientowana brakiem łączności z Ziemią. Zmierzają ku niej, ale nie wiedzą, co tam się stało i czy w ogóle mają do czego - lub kogo - wracać. Augie jest odcięty od cywilizacji na dalekiej północy. Nie chciał opuścić stacji badawczej wraz z innymi, zawsze wystarczało mu własne towarzystwo. Lecz czy obecnie jest z niego faktycznie zadowolony? Nagle dla nich obojga kontakt z innymi ludźmi staje się bardzo ważny, ale odpowiada im głucha cisza. Dążą do tego samego, nie wiedząc o sobie nawzajem. Chociaż - czy na pewno?

Ona jest w kosmosie, on - na Antarktydzie. Odnaleźli się przypadkowo, pomimo ogromnej odległości, jaka ich dzieli, nie zdając sobie sprawy z tego, jakiego szczęścia doświadczyli. A może po raz pierwszy w życiu docenili chwile bliskości, jakich wcześniej się wyrzekli?

Dzien dobry, północy to historia nieschematyczna, niecodzienna, niesamowita, niezwykła, niepokojąca... Nie ma tu wprawdzie szybkiej akcji czy też spektakularnych scen, ale nie one są najważniejsze. Dzień dobry, północy to opowieść bardzo kameralna z pięknie zarysowanym tłem. Jej bohaterowie są więcej niż współczesnymi Robinsonami. To autentyczni rozbitkowie. Można dostrzec pewne paralele wobec książki Daniela Dafoe, lecz Lily Brooks-Dalton nie jest kopistką. To wyjątkowo uzdolniona autorka, potrafiąca przekazać w swej opowieści szeroki wachlarz emocji. Tej książki nie da się łatwo odłożyć na bok, słowa tej opowieści pozostają w pamięci, podobnie jak uczucia towarzyszące lekturze. Nadzieja przeplatana jest rozczarowaniem, a radość - bólem. Bohaterowie dojrzewają na oczach czytelników, dokonują swoistego rachunku sumienia, spoglądając na własną przeszłość. Nie brak tu gorzkich wniosków i rozliczenia się z własnych grzechów. Pisarka niezwykle celnie pokazała dylematy, jakie nękają współczesnych czytelników i skutki podejmowanych przez nas wyborów. Dwoje ludzi: kobieta i mężczyzna. Nieświadomi swego istnienia, oddaleni od siebie o miliony kilometrów, w tym samym czasie rozmyślają o tym samym. Do jakich wniosków dochodzą? Odpowiedzi warto szukać na kartach książki Dzień dobry, północy.

 

Lily Brooks-Dalton stworzyła całkowicie nową wizję ludzi w postapokaliptycznym świecie. To historia, którą warto poznać, nim będzie za późno. Tu nie są ważne fajerwerki, nie katastrofa jest istotna, ale ludzie i to, co czują. Samotność ma wiele barw. Wiele z nich ukazuje w bardzo sugestywny sposób powieść  Dzień dobry, północy. Warto je odkryć.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-05-03, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Dobra opowieść dotykająca problemu samotności. Starszy astronom zamieszkuje obserwatorium w pobliżu bieguna północnego. Jest tam sam, gdyż odmówił ewakuacji podobno spowodowanej wojną. Nie ma kontaktu z nikim więc żadne informacje nie docierają na jego koniec świata. Tymczasem z przestrzeni kosmicznej powraca statek z misji na Jowiszu. Również załoga nie ma żadnej łączności, lecą na ślepo, na ciemną i niema Ziemię. Pomijając to, że ich samotność jest bardzo dosłowna, bo są po prostu jedynymi ludźmi, to okazuje się, że ma to głębsze znaczenie. Zarówno astronom jak i kosmonautka wychowywali się w rodzinach mocno dysfunkcyjnych, przez co, nawet gdy byli otoczeni ludźmi, to nie potrafili nawiązywać zdrowych relacji. Teraz maja tylko siebie, jeden głos z nieba i jeden głos z Ziemi. W sumie to była dość smutna książka, ale zakończenie jest otwarte, więc mogę sobie wymyślić co chcę, przynajmniej dla niektórych.
AlopexLagopus plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-05-03, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Wyzwanie - 100 książek na 2017,Wyzwanie PK - fantastyka 2017,
Dobra opowieść dotykająca problemu samotności. Starszy astronom zamieszkuje obserwatorium w pobliżu bieguna północnego. Jest tam sam, gdyż odmówił ewakuacji podobno spowodowanej wojną. Nie ma kontaktu z nikim więc żadne informacje nie docierają na jego koniec świata. Tymczasem z przestrzeni kosmicznej powraca statek z misji na Jowiszu. Również załoga nie ma żadnej łączności, lecą na ślepo, na ciemną i niema Ziemię. Pomijając to, że ich samotność jest bardzo dosłowna, bo są po prostu jedynymi ludźmi, to okazuje się, że ma to głębsze znaczenie. Zarówno astronom jak i kosmonautka wychowywali się w rodzinach mocno dysfunkcyjnych, przez co, nawet gdy byli otoczeni ludźmi, to nie potrafili nawiązywać zdrowych relacji. Teraz maja tylko siebie, jeden głos z nieba i jeden głos z Ziemi. W sumie to była dość smutna książka, ale zakończenie jest otwarte, więc mogę sobie wymyślić co chcę, przynajmniej dla niektórych.
ClaudiaAnn plusminus Linia koment
Ocena: 4, Na półkach: Chcę przeczytać,
Samotność to niewdzięczne uczucie. Im bardziej pragnie się od niej uciec, tym mocniej przygniata, zabijając tlącą się jeszcze nadzieję. Wywołuje poczucie niespełnienia. Tak silne, że nie jest się w stanie tego znieść. W takiej chwili potrzeby jest ktoś, kto wspomoże dobrym słowem, pocieszy, przytuli. Tylko co, jeśli nie ma takiej osoby w zasięgu ręki? Co w chwili, gdy pozostała jedynie bezgraniczna pustka?
Do tej książki przyciągnął mnie motyw gwiazd. Sama uwielbiam na nie spoglądać i gdy dowiedziałam się, że bohaterowie podzielają moją pasję, z wielką chęcią zabrałam się za Dzień dobry, północy. Poza tym, to wydanie było takie śliczne, że nie mogłam oderwać oczu od błyszczącej okładki.
Główni bohaterzy to dwoje samotników. Ich losy w pewien sposób się splatały. Jednak przede wszystkim łączyło ich zamiłowanie do wszechświata i wiele, nie zawsze dobrych decyzji, które doprowadziły ich do punktu, w którym w tamtej chwili się znajdowali. Mimo, że dzielił ich wiek i miliardy kilometrów, odniosłam wrażenie, że ich dusze były do siebie niezwykle podobne.
Augustine był u schyłku życia. W jego teraźniejszość zostały wplecione zdarzenia z przeszłości. Ogromny wpływ na niego miała również malutka Iris, która sprawiała, że wreszcie zaczął odczuwać to, przed czym wzbraniał się całe swoje życie. Jeśli chodzi o Sully, to momentami sprawiała wrażenie wyobcowanej. Dzielnie zmagała się z dręczącymi ją emocjami, a szczególnie żalem i tęsknotą. Miała silną osobowość, jak przystało na astronautkę - ale czasami na jej barkach znajdował się zbyt duży ciężar, nawet jak na nią...
Autorka poruszyła kilka istotnych tematów wartych przemyślenia. Pojawiła się walka z przejmującą samotnością, tęsknotą za miłością i najbliższymi, czy po prostu tym, co dawno utracone. Zakończenie nieco wyprowadziło mnie z równowagi. Odkryłam prawdę i w jednej chwili wszystkie elementy układanki weszły na swoje miejsce.
Podsumowując, "Dzień dobry, północy" to opowieść o radzeniu sobie z samotnością i własną przeszłością. To obyczajówka o dwojgu ludzi, których łączyła miłość do gwiazd, a dzieliło niemal wszystko. Czy na biegunie, czy w kosmosie... Każde na swój sposób walczyło o własne przetrwanie i zmagało się z przeciwnościami losu. Całkiem przyjemnie czytało mi się tę książkę i myślę, że powinna spodobać się osobom, które w natłoku codziennych spraw chcą się zatrzymać i przemyśleć nieco swoje życie.
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mysha Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów