Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Dziewczynka z Szóstego Księżyca

Moony Witcher

Ocena ( 5 osób )
4.4
Wydawnictwo: OLESIEJUK
Data wydania: 2010-02-01
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7588-939-0
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Damian Kopeć

Na wszystkie czekoladki świata. To książka dla dzieci!


I to raczej dlaniezbyt wymagających młodych czytelników. Bardzo ładnie wydana. Ze świetnymi, czarno-białymi ilustracjami Ilarii Matteini, które przykuwają wzrok i stwarzają niezwykły klimat. Z przyjemnością się na nie patrzy i są one dla mnie najjaśniejszym elementem tej książki. A fabuła? Dosyć zagmatwana, momentami nawet ciekawa. Tylko styl bardzo prosty i w sumie irytujący.

Dziesięcioletnia Nina mieszka u swoich dwóch cioć w Madrycie. Jej rodzice pracują w Fork, słynnym rosyjskim centrum naukowym zajmującym się badaniami nad życiem pozaziemskim. Od roku dziewczynka mieszka w dwupiętrowej eleganckiej willi w Madrycie. Budowli, która należała kiedyś do rodziny jej babci, księżniczki Marii Luisy Espassii De Righejra. Zmarła ona w czasie porodu gdy przyszła na świat mama Niny, Vera. Mężem Esperii jest Misza, Michaił Meszyński, filozof i alchemik. Zamieszkujący, oczywiście, w luksusowej willi, w Wenecji. Nina jest żywą, niespokojną i pełną fantazji dziewczynką, trochę wyrośniętą jak na swój wiek. Ma ulubionego doga Adona i kota Platona. I wielkie, naprawdę wielkie marzenia. Niesamowitą chęć do nauki i poznawania tajemnic alchemii, która ją fascynuje. No cóż, jak wiele dziesięcioletnich dzieci.

Dziadek Misza pisze do Niny list w którym prosi ją o jak najszybsze przybycie do Wenecji. W tajemnicy. Dziewczynce nie trzeba tego dwa razy powtarzać. Dobra ciocia Carmen (siostra tej złej) pomaga jej opuścić Madryt, choć jeszcze przed wyjazdem dociera do nich smutna i niepokojąca wiadomość o nagłej śmierci dziadka Miszy. Wszystko jest dziwne, bardzo dziwne: list i prośba dziadka, jego śmierć, zmiany znamienia na ręce Niny, mrożące krew w żyłach wizje, których dziewczynka nagle doświadcza. Widzi ona w lustrach brzydkiego, łysego mężczyznę o małych, szarych oczach, czarnej bródce i wstrętnych żółtych zębach. I demonicznie wyglądającą literę K. Jak się możemy domyślić, to czarny charakter w taki właśnie sposób zapowiadający siebie i przyszłe wydarzenia. Nina nie wie jeszcze, kim jest nieprzyjemna postać z jej proroczych wizji, ani co oznacza owa litera K. Lecz szybko się tego dowiaduje po przybyciu do Wenecji. W spadku po dziadku dostaje willę, jego alchemiczne książki, tajemnice i laboratorium. Akcja zaczyna nabierać tempa, a nieoczekiwane zdarzenia szybko przerastają wyobrażenia małej Niny.

Kim jest wstrętny typ i co oznacza litera K? Czy dziadek Misza nie żyje? Gdzie jest Magiczny Wszechświat i co go może uratować? Czy można podróżować poza czasem? Odpowiedź  na te pytania znajduje się w tej książce, podobno pierwszym tomie większego cyklu.

Książka nie zachwyca, choć niektórym z pewnością się spodoba. Dużo tu stereotypowych rozwiązań: dwie kontrastowe ciocie, dobra i zła (Carmen i Andora); podział na idealnie dobrych i jednoznacznie złych; dobrzy, choć oddający się głównie swojej pracy rodzice; wiele wzniosłych i pustych słów. Świat pokazany jest w dużym uproszczeniu, bez zwykłych problemów i codziennych rozterek. Brak jest gęstości akcji i opisów, nieustannie towarzyszy nam wrażenie zbytniej powierzchowności. Zdarzenie goni zdarzenie, a reszta jest tylko mało ważnym tłem, dla którego zawsze znajdzie się jakieś na szybko stworzone wyjaśnienie. Tych, którzy lubią akcję, książka może wciągnąć. Tych, którzy nie lubią naiwności i braku logiki - nie. Brakuje tu zdecydowanie ducha, który by tchnął w powieść trochę więcej życia, pisarskiej magii. Brakuje tu klimatu, atmosfery tajemniczości budowanej za pomocą słów. Postaci są niby wyraziste, ale nieautentyczne, mało plastyczne i zdecydowanie jednowymiarowe.

To połączenie przygodowej powieści fantasy z pełną naiwności bajką. Próba połączenia nauki z alchemią, która jest tu przedstawiana jako coś jej równorzędnego (niektórzy naukowcy chyba zadrżą z oburzenia). Przemieszanie dziwacznego ezoteryzmu, nowoczesnej techniki i nauki. Ludzie czasami marzą o takim jak tu opisywane panowaniu nad rzeczywistością. O magicznych formułkach czy artefaktach, które będą służyć im panowaniu nad światem i innymi ludźmi. Jakiś eliksir zagwarantuje trwałą przyjaźń, chwilową niewidoczność czy przemianę w inną osobę. Co chwila jest tu mowa o energii, traktowanej jako coś nieomal mistycznego. Emocje występują w postaci czystej energii, myśli w postaci energii, a mieszkańcy Magicznego Wszechświata w swoistej postaci energii - czyli jako smugi światła. Toczy się tu jakaś zawzięta walka między Dobrem i Złem. Nie wiemy tylko, na czym to Dobro i Zło polegają. Nina walczy ze Złem i celem jej jest pokonanie go za pomocą Magii i Dobra. Magia to dosłowne alchemiczne czary-mary. Dobro to coś nie do końca określonego, jakieś zachwycanie się światem, kochanymi osobami, życie bez problemów. Zło to głównie brzydki wygląd, złośliwość, chęć panowania nad innymi, dokuczanie im. Strasznie jest to wszystko spłaszczone i płytkie, ukryte za mało zrozumiałymi pomysłami i dość pokrętnymi dywagacjami.

Książki dla dzieci powinny czegoś uczyć, ewentualnie - być w miarę możliwości dobrą rozrywką. Ta niewiele uczy, a rozrywką jest bardzo prostą i niewymagającą. Spotkałem się z porównaniem książki z cyklem o Harrym Potterze. Trochę mnie to zdziwiło. Choć nie jestem wielbicielem przygód owego czarodzieja, to świat w książkach Rowling wykreowany, postaci i wydarzenia są na o wiele wyższym poziomie. Przygody Niny wyglądają, jakby były napisane dla młodszych dzieci, ale w jakim wieku - tego określić nie umiem. Czy mniejsze dzieci zrozumieją fragmenty o energiach, androidach i czasie? Raczej nie, starsze zaś może zniechęcić swoisty wyraźny infantylizm powieści.

 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
mag-maggie plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-10-15, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki 2015,
Jako dorosły mam różne zastrzeżenia do tej książki m.in. brak logiki w niektórych fragmentach, ale moim uczniom książka bardzo się podoba. Podkreślają jej odmienność od innych lektur szkolnych- wartką akcję, magiczny świat przemieszany z realnym, ciekawych bohaterów.
kavayee plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-17, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

Alchemia, magia, potężne receptury chemiczne, które sprawiają, że niewidoczne staje się widzialne, a gadające księgi opowiadają odległe historie. A wszystko to w rękach dziesięcioletniej dziewczynki, która nagle staje przed wielkim wyzwaniem i niesamowicie straszliwym wrogiem do pokonania. Czy uda się jej kontynuować dorobek swojego dziadka? A może ta wyprawa okaże się ponad jej siły?


„Dziewczynka z szóstego księżyca” jest niesamowitą przygodą dla każdego dziecka (skłaniam się ku dzieciom powyżej 10. roku życia), w której zostaną alchemikami razem z główną bohaterką i zgłębią tajemnice, których w normalnym życiu nie będzie im dane poznać. Sami powiedzcie, jak tu się nie zakochać?


„Na stole leży woreczek zawiązany sznurkiem.


Otwórz go, weź 26 kawałków żelaza, które znajdziesz w środku,


i wrzuć je do białej miski, dodaj dwie łyżki siarki,


ząb smoka, odrobinę Żywej Rtęci,


osiem kropel Niebieskiej Żywicy


i mieszaj to małą, czarną pałeczką


przez siedem minut i cztery sekund. Przełóż wszystko


do kociołka z mieszaniną szafiru i złota


i gotuj przez dziewięć sekund.


Potem bez obaw wylej tę miksturę na mnie.”


 


Autorka świetnie opisała przygody Niny i czwórki jej przyjaciół, w których poznajemy zupełnie nowe światy i niecodzienne wydarzenia. Czytając tę książkę przenosimy się w realia, które wywołują uśmiech na twarzy Czytelnika i ogromnie rozbudzają wyobraźnię. I to absolutnie nie jest książka tylko dla dzieci, wiem co mówię – mnie wciągnęła bez reszty! Dodajmy do tego piękne ilustracje narysowane przez Illarię Matteini, które ułatwią podróż do świata pełnego alchemii oraz świetne tłumaczenie Andrzeja Szewczyka, dzięki któremu książka po polsku ma nadal swój urok.


 


Moony Witcher (prawdziwe Roberta Rizzo) to włoska pisarka, która Odwiedziła Warszawskie Targi Książki, które odbyły w tym tygodniu i zapewne szczegółowa relacja z tego zdarzenia będzie na stronie Wydawnictwa Olesiejuk. Z tego co widzę, cały cykl o Ninie został już w Polsce przetłumaczony i wydany, co bardzo mnie cieszy, bo chętnie nadrobię wszystkie tomy. Autorka napisała także inne książki dla dzieci i jedną dla dorosłych. Jeśli są choć ciut podobne do „Dziewczynki z szóstego księżyca” to z przyjemnością przeczyta je każde dziecko – warto sprawić taki prezent małoletniemu, aby rozwinąć jego wyobraźnię czymś innym niż gra komputerowa.


 


 

Kasztanowa plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:
Wspaniała książka,nieźle wymiata
speedi plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 4, Na półkach:
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
lady_foe Linia koment
Przeczytane:2014-11-25, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
tomek00 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Missmi Linia koment
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Dawno temu/ nie pamiętam daty,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów