Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Eryk

Piotr Rowicki

Ocena ( 0 osoby )
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2008
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788360383476
Liczba stron: 206
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Sabina Kwak

Opowieść o Eryku nie należy do pogodnych. Chłopiec w młodym wieku traci ojca – jedynego mężczyznę ze swojego otoczenia i tym samym zostaje wepchnięty w feministyczną sieć, która powoli, acz skutecznie, pozbawia go radości życia. Za progiem swego własnego domu jest otoczony przez pięć kobiet – trzy siostry: Karolinę, Zuzę i Natalię, wymagającą babkę Matyldę i łagodną matkę. Jakby tego było mało, również w szkole spotyka same przedstawicielki rodu niewieściego. Dorastając w świecie zakazów, babskich plotek i powszechnej nieżyczliwości, toczy bój o zachowanie własnej odrębności.



Historia Eryka, choć smutna, bywa również zabawna. Postać babki Matyldy jest momentami przerysowana, jej ataki złości bardziej śmieszą, niż przerażają. Tak samo rzecz się ma z jej śmiercią – niby poważna sprawa, tymczasem okazuje się, że ta kobieta nawet kostuchy jest w stanie uniknąć. Taka z niej twarda sztuka. Niestety, odporność babki idzie w parze z oschłością – jest dla chłopca niemiła, często go bije, nie okazuje mu żadnych pozytywnych uczuć. Jedynymi nośnikami dobrych emocji są w domu Kowalików ciotka Alina, która przyjeżdża w odwiedziny i matka Eryka.



Ta pierwsza ma 70 lat i cierpi na chorobę Alzheimera. Siebie samą nazywa „marzycielką” i dowodzi, że myślenie o niebieskich migdałach to jej i Eryka cecha wspólna. Kobieta chodzi z chłopcem na spacery, jako jedyna poświęca mu dużo czasu, pozwala się uzewnętrznić. Druga z wymienionych jest ciepła i dobra, niestety – po śmierci męża całkowicie się załamuje i przestaje angażować w wychowanie dzieci. Ku przerażeniu Eryka, jej obowiązki przejmuje babka Matylda.


Ciekawi fakt, że w książce Rowickiego nie jest możliwa „pełnia szczęścia” – wszyscy bohaterowie, nawet ci bezsprzecznie pozytywni, posiadają jakąś smugę na życiorysie. Ciotka choruje, matka za sprawą tragedii, której doświadczyła, myli „sz” z „ż” i zamiast żyć... szyje. Nawet w momencie, gdy historia zdaje się zmierzać ku zakończeniu rodem z amerykańskiego filmu (happy end), znowu dochodzi do tragedii. Narzeczony matki przechodzi załamanie nerwowe, babka Matylda doznaje wylewu, a jej głównym opiekunem zostaje Eryk. Z jednej strony wydaje się, że sprawiedliwości stało się zadość – oto Erykowa zmora ponosi karę za ciemiężenie chłopca. W rzeczywistości staje się jego balastem, kolejną przeszkodzą na drodze do szczęścia głównego bohatera.



Zastanawia również rozgrywający się w tle konflikt edypalny – Eryk w pewien sposób „eliminuje” wszystkich rywali w zasięgu wzroku, podświadomie pragnąc zająć miejsce u boku matki. Chłopiec zachwyca się jej zdjęciem z młodości, deklarując, że gdy dorośnie, znajdzie sobie tak wyglądającą żonę; nie potrafi rozstać się z, uporczywym jak na siedmiolatka, nawykiem ssania maminej piersi. W momencie, gdy matka trafia do szpitala, ucieka nawet do niej z domu. Pragnie jej bliskości i akceptacji, chce być dla niej jedynym mężczyzną. Niestety, matka Eryka, zajęta tkaniem swej sieci niczym mitologiczna Arachne (po nitce do kłębka bólu?), zdaje się nie zauważać konkurów syna. Eryk przerzuca więc uczucia na przyrodnią siostrę – Kleopatrę. I stara się odnaleźć szczęście.

 

Opowieść Rowickiego czyta się jednym tchem i mimo, że historia tytułowego bohatera nie na napawa optymizmem, to książce nie można odmówić humoru. Warto po nią sięgnąć, by zobaczyć, co może wyniknąć z przeszczepienia (równie smutnych) baśni Andersena, na współczesny, polski grunt.



Sabina Kwak

Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
1914
 Odcięta ręka
Burzliwe lato

osób online: