Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Hełm grozy

Wiktor Pielewin

Ocena ( 2 osoby )
5.5
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2006-03-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-240-0638-9
Liczba stron: 240
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Sławomir Krempa

Opublikowana w serii „Mity” nowa powieść Wiktora Pielewina p.t. „Hełm grozy” to patchwork konwencji, zlepek najbardziej popularnych koncepcji filozoficznych oraz aluzji do rozmaitych tekstów kultury. Słowem: od M.G. Lewisa do J. Baudrillarda. Pielewin z ogromną lekkością na nowo interpretuje mit Minotaura, Tezeusza i Ariadny, mit labiryntu. Akcje jednak dzieje się współcześnie, gdy kilkoro osób, odseparowanych od siebie, pewnego dnia budzi się w zamkniętych pomieszczeniach. Mogą się komunikować jedynie za pomocą „chatu”, podlegającego dodatkowo pełnej kontroli „strażników” lub „strażnika”. Nie mogą podawać właściwie żadnych informacji o tym, jak się nazywają, jaki zawód wykonują, skąd pochodzą... Nie mogą przeklinać. Nie wiedzą, jakim sposobem znaleźli się w obecnej sytuacji, mogą za to do woli dywagować na temat przyczyn i celu swego „uwięzienia”. Uwięzieni za ekranami własnych monitorów, za brzmieniem własnych nicków (znaczących zresztą, bo są tu Ariadna i Monstradamus, Romeo i Isolda, Nutsckracker i Sartrik), pół-żartem, pół-serio snują refleksje o istocie sieci internet, która przecież jest wielkim labiryntem informacji, potencjałem wielkich możliwości, który jednak okazuje się w swym ogromie zaskakująco ograniczony... Nie ma w nim bowiem żadnego punktu stałego, wszystko podlega ciągłym przemianom, brakuje drogowskazu, nici Ariadny, która doprowadziłaby do jakiegoś rozwiązania, do wyjścia... W tym względzie zresztą labirynt sieci przypomina „Labirynt świata”, jak go określił Jorge Luis Borgas – pisarz, z którego czerpie większość współczesnych twórców, od Paula Coelho po Umberta Eco. Pielewin nie wypiera się fascynacji twórczością Borgesa, przeciwnie – otwarcie nawiązuje do niego już w przedmowie. Podobnie, jak w swych internetowych rozmowach, bohaterowie książki często parafrazują, „tłumaczą” na język potoczny najpopularniejsze koncepcje filozoficzne XX wieku, nie zawsze zresztą czyniąc to świadomie. Jest tu teoria symulakrów Baudrillarda, jest myśl Jacquesa Deridy, ale są też łacińskie sentencje i parafrazy słów ojców Kościoła. „Hełm grozy” jest więc w literaturze tym, czym w kinie stał się obraz braci Wachowskich - „Matrix”. Rozmaitych koncepcji, myśli, idei jest tu tak wiele, że trudno odnaleźć spójną interpretację książki Pielewina, trudno odnaleźć cel, jaki mu przyświecał. Z pewnością, tytułowy „hełm grozy” to umysł, świadomość współczesnego człowieka, w której wielka filozofia miesza się z komiksem i popkulturą, na którą w równym stopniu oddziałują przeszłość i przyszłość. Współczesny człowiek, nie będąc pewnym, czy nie żyje w wielkim „matrixie”, czy rzeczywistość, która go otacza nie jest tylko rzeczywistością wirtualną – taki człowiek nie potrafi już niczego traktować poważnie i na serio, całe swoje życie sprowadza więc do żartu i ironii. Będąc poddawanym ciągłej manipulacji, nie wie już, czy reaguje zgodnie z własną naturą, przekonaniami i wolną wolą, czy też jego reakcje zostały z góry zaprogramowane. Zostaje zniewolony w poszukiwaniu wolności, a – będąc „samotnym w sieci” – nie ma szans znikąd uzyskać pomocy. Książkę Pielewina można czytać na dziesiątki różnych sposobów, można doszukiwać się w niej setek literackich, filozoficznych czy kulturowych aluzji, można bawić się lekkością ironii i żartu. Ale ta wieloznaczność jest zarazem największą zaletą i wadą powieści. Autor stawia bowiem setki pytań, ale nie udziela na nie satysfakcjonującej odpowiedzi. Porusza setki problemów, ale żadnego nie wyczerpuje. Pisze o poszukiwaniu rozwiązania, poszukiwaniu stałego punktu odniesienia, pokazując zarazem, jak bardzo wartości, wyznawane przez bohaterów jego powieści, stają się na dłuższą metę nieskuteczne, iluzoryczne. Zaczynamy więc szukać jakiejś konkretnej wskazówki, danej przez autora Czytelnikowi i... nie znajdujemy jej. Jedyna podpowiedź, jakiej Pielewin pragnie nam udzielić, brzmi: „Jeśli przypadkiem spotkacie Minotaura, nigdy nie róbcie MUUUUU. Uchodzi to za wysoce obraźliwe”. A te słowa, chociaż są dowodem ogromnego poczucia humoru i inteligencji autora, w ostatecznym rozrachunku, niestety, niczego nie wyjaśniają...

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
Martinezzz Linia koment
Przeczytane:2012-01-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Pinkberry Linia koment
Przeczytane:2006-11-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów