Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Hotel Angleterre

Marie Bennett

Ocena ( 3 osoby )
5.0
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2017-01-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788365282774
Liczba stron: 608
Tytuł oryginału: Hotell Angleterre
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Kinga Młynarska
Marie Bennett zadebiutowała z rozmachem. Stworzyła monumentalną powieść o człowieku i targających nim namiętnościach. Udowodniła, że choć czasy się zmieniają, ludzka natura zawsze pozostaje taka sama. Hotel Angleterre jest świetnie skonstruowany, złożony z trzech części - intymnych opowieści bohaterów. Najpierw głos zabiera Georg (w podwójnej narracji – „ja” i „my”), potem jego żona, Kerstin, a w ostatniej odsłonie znajdujemy swoiste podsumowanie – ich dwugłos oraz relacje innych postaci. 

 

Szwecja, 1940 rok. Zwykły majster, Georg Lindkvist, cieszy się rozpoczęciem wspólnego życia z Kerstin. Nawet wojna zdaje się nie burzyć rodzinnego szczęścia – aż do momentu, kiedy Rosjanie wkraczają do Finlandii. Szwedzi powołują swoich obywateli do wojska, m.in. dla wzmocnienia granic z sąsiadami. Lindkvist trafia do najzimniejszej części kraju, Svartnäset. Zaprzyjaźnia się z towarzyszami niedoli. Odmrożenia, głód, brud, wszechobecny strach, kary, wycieńczenie i dojmująca tęsknota za najbliższymi sprawiają, że życie szeregowych jest nie do zniesienia. Mężczyźni wszczynają bunt przeciw ambitnemu do granic potworowi, kapitanowi Cedreniusowi. Georg traci niektórych kompanów, jest świadkiem ich śmierci oraz okaleczeń (fizycznych i psychicznych), których także jemu nie udaje się uniknąć. 
 
Wątek wojenny nie tylko ukazuje ofiary, jakie każdy kraj poniósł w wyniku światowego konfliktu (tu ludzie stojący po tej samej stronie barykady wydawali wyroki na swoich rodaków), stanowi również próbę zrozumienia pewnych zachowań, wyborów, sytuacji. Na co człowiek jest w stanie się zgodzić? Do jakiego upodlenia potrafi przywyknąć? Postaci Cedreniusa czy kaprala Brandta pokazują, jak namiastka władzy wpłynąć może na psychikę i moralność, jak rodzi się zło. Bennett nie znajduje wszystkich odpowiedzi, pozostawia czytelnika z pytaniami, które mogą wywoływać smutek, a nawet ból. 
 
Pod nieobecność męża Kerstin wraca do rodziców i brata. Angażuje się w działalność straży sąsiedzkiej, poznaje też nową lokatorkę kamienicy, Violę. Sąsiadka coraz bardziej ją fascynuje, dość szybko nawiązuje się między kobietami przyjaźń, przeradzająca się z czasem w głębsze uczucie. Kerstin zaczyna prowadzić podwójne życie, zatracając się w namiętności. Uzależniona od Violi, wpada w szpony zazdrości. Autorka zdecydowała się ukazać miłość homoseksualną prawdopodobnie dlatego, by czytelnik przedwcześnie nie ocenił decyzji Kerstin. Gdyby zdradzała Georga z mężczyzną, jej postać zostałaby nieco spłaszczona, a – jak widać – Bennett nie lubi łatwych rozwiązań. Opisując związek kobiet, pisarka pokazała siłę wielu uczuć, również tych o największej mocy – miłości, zazdrości i nienawiści. Lektura dowodzi, że granica pomiędzy nimi jest niemal niewidoczna. 
 
Georg w końcu powraca do domu, ale czy odbudowanie relacji małżeńskich będzie jeszcze możliwe? Czy jej sumienie i dręczące go demony pozwolą tym dwojgu na wspólne życie? 
 
W finale poznajemy bohaterów także z relacji innych. Georg łaknął przyjaźni Johna, czując, że kolega po części odwzajemnia jego uczucia. Podobnie było z Kerstin, „wojenną wdową”, zakochaną w Violi. John opisywał Georga w listach do żony, Viola zaś zwierzała się Katrin czy Hassemu. Dzięki temu otrzymujemy jeszcze bardziej pogłębiony portret psychologiczny głównych bohaterów. 
 
Bennett roztrząsa wiele mniej lub bardziej ważnych tematów, a na plan pierwszy wysuwają się wojna, miłość, zdrada, uprzedzenia, poszerzanie granic moralnych w obliczu globalnej tragedii. Nie brakuje tu także polityki, historii czy intrygującego wątku szpiegowskiego. 
 
Choć Hotel… porusza tak wiele kwestii, wydaje się być opowieścią przede wszystkim o odpowiedzialności. Wszyscy bohaterowie noszą na barkach wielkie ciężary. Czasem sami je sobie nakładają, a czasem nieświadomie się na nie zgadzają. Autorka sportretowała swoich bohaterów w taki sposób, że czytelnikowi trudno się zdobyć na jednoznaczną ich ocenę. Czy można dążyć do szczęścia, sprawiając innym cierpienie? Czy zawsze da się udźwignąć odpowiedzialność za własne wybory, skoro tak łatwo znaleźć wymówki czy obarczyć kogoś swoimi winami? Odpowiedzi na te pytania szukać należy w powieści Hotel Angleterre.  
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
malutkaska plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-03-28, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Posiadam,Przeczytane,
Georg i Kerstin są nowożeńcami. Dopiero zaczynają wspólne życie, a swój czas dzielą między pracę i urządzanie nowego mieszkania. Niestety, ta sielanka nie trwa długo. Zostaje przerwana w styczniu 1940 roku, kiedy młody małżonek dostaje wezwanie do służby wojskowej, by jak na prawego obywatela Szwecji przystało, strzec jej wschodniej granicy, przed ewentualnym atakiem radzieckim z terenów Finlandii. Brzmi znajomo? Wydaje się Wam, że setki razy czytaliście podobne książki? Potwierdzam, tak Wam się tylko WYDAJE. "Hotel Angleterre", to zupełnie inna, piekielnie interesująca historia, która przyciąga jak magnes, przenosi czytelników w czasie i przestrzeni, a do tego ani na moment nie pozwala na nudę. Ja już dałam się oczarować powieści Marie Bennett, teraz kolej na Was.

Po setkach książek z wojną w tle, nie oczekiwałam od "Hotelu Angleterre" niczego wyjątkowego. Nie dałam się zwieść rekomendacjom z okładki powieści, które często obiecują niemożliwe i zdradzają najciekawsze fragmenty książki. Możecie się tylko domyślić, jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy po kilkunastu minutach od rozpoczęcia lektury "Hotelu Angleterre", zorientowałam się, że jestem w szwedzkim Svartnäset i obserwuję, jak główny bohater radzi sobie z mrozem i spartańskimi warunkami panującymi w tutejszym obozie wojskowym. Podążając śladami Georga, zupełnie zapomniałam o jego młodziutkiej żonie, dlatego kolejne rozdziały powieści były dla mnie prawdziwą niespodzianką.

W przeciwieństwie do Georga, Kerstin ani przez moment nie wzbudziła mojej sympatii. Zmienność jej uczuć i zachowanie podczas długotrwałej rozłąki z mężem, nie czynią z niej kobiety idealnej. Daleka od wizerunku wiernej żony, bohaterka niemal na naszych oczach walczy ze swoimi uczuciami i szuka kogoś, w kim mogłaby mieć oparcie w tych trudnych dla niej i dla świata chwilach. Czytelnik ma wrażenie, że sama Kerstin nie spodziewa się relacji, w której za moment się znajdzie. W chwili, gdy ona myśli o swoim szczęściu, jej mąż zmaga się z cierpieniem fizycznymi i psychicznym, przeżywa rozpacz po stracie bliskich kolegów i poznaje najgorsze cechy ludzkiej osobowości...

II wojna światowa widziana z perspektywy Szwedów, bohaterów z kraju neutralnego wobec tego konfliktu, może wzbudzić zainteresowanie wśród miłośników historii tego burzliwego okresu w dziejach ludzkości. Tych, którzy właśnie dla wątków historycznych chcieliby sięgnąć po powieść Marie Bennett przestrzegam, że nie są one najmocniejszą stroną 'Hotelu Angleterre". Książka ma za to wiele innych, stricte powieściowych zalet.

Niewątpliwą zaletą "Hotelu Angleterre" jest sposób prowadzenia narracji. Trzy perspektywy narracyjne w trzech częściach powieści to strzał w dziesiątkę. Po historii opowiedzianej przez Georga, swój głos ma jego żona, ale dopiero narracja trzecioosobowa doprowadza tę historię do długo oczekiwanego zakończenia. Dzięki temu, fabuła ani przez chwilę nie nuży, a wręcz przeciwnie, zachęca do nie rozstawania się z książką na dłużej niż kilka minut.

Trudno powiedzieć, która część tej powieści jest najlepsza. Obozowe wspomnienia Georga przeczytałam niemal jednym tchem. Zapiski Kerstin wzbudziły we mnie wiele sprzecznych ze sobą emocji, a zakończenie, choć przewidywalne, zrobiło na mnie duże wrażenie. "Hotel Angleterre" jest znakomity od początku do końca i zasługuje na wszelkie możliwe pochwały. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, zachęcam każdego do przeczytania tej wspaniałej powieści, której piękno tkwi w prostocie i emocjach, którymi zapisano niemal każdą jej kartę.

Kilka dni po lekturze "Hotelu Angleterre" zaczęłam rozglądać się za innymi powieściami znanych szwedzkich twórców. Może książka Marie Bennett to dopiero zapowiedź mojej dłuższej znajomości z literaturą skandynawską? Czas pokaże, a póki co, z niecierpliwością czekam na kolejne, równie imponujące powieści autorki tak wspaniałego debiutu.
Dizzy plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-02-17, Na półkach: Przeczytałem,80 książek 2017,


Rzadko sięgam po opowieści wojenne, przerażają mnie okrucieństwa, do których zdolni byli (i nadal są) ludzie. Postanowiłam przeczytać powieść Marie Bennett, ponieważ oczarował mnie jej opis – nie zabrakło w nim motywu zakazanej miłości, który ostatnio dziwnie sobie upodobałam. Przeraził mnie nieco jej rozmiar – to doprawdy konkretna książka - lecz już po przeczytaniu kilku/kilkunastu stron moje obawy znikły. Autorka z lekkością wprowadza czytelnika w swoją powieść i intryguje już od pierwszych stron. 

Przede wszystkim, Hotel Angleterre nie jest do końca powieścią o drugiej wojnie światowej. Odgrywa ona w niej ważną rolę, jednak w trakcie czytania odniosłam wrażenie, że jest ona głównie tłem WIĘKSZEJ całości. Autorka zwyczajnie przyprawiła swoją opowieść faktami historycznymi, które razem z wspaniale wykreowanymi bohaterami i konstruktywną fabułą tworzą nieprzeciętny, pełen skrajnych emocji scenariusz. W Hotelu Angleterre nic nie jest białe ani czarne – świat zdaje się być utrzymany w skrajnych szarościach (troszkę jak okładka, choć ta całkiem szara nie jest). Nie ma dobra, nie ma zła. Są za to liczne tajemnice, niespełnienie i bezduszność wojny, która przybiera tutaj nie tylko oczywistą formę działań bitewnych, lecz… walki bohaterów ze samymi sobą. Postaci w Hotelu Angleterre toczą bój ze swoją przeszłością – wspomnieniami okrucieństwa i błędami przeszłości. 

Ogromną rolę w powieści Bennett odgrywa wielotorowa narracja, która poszerza perspektywę czytelnika. Plastycznymi i żywymi opisami nie tylko wydarzeń, ale i emocji, autorka niezwykle oddziałuje na wyobraźnię czytelnika i jego sferę uczuciową. Na mnie ogromnie wrażenie wywarło bestialstwo obozu. Wciąż mam w głowie scenę, gdy głodny i zmarznięty Georg z towarzyszami patrzą, jak resztki ciepłej zupy zostają na ich oczach wylewane do latryny. Jest również Kerstin, żona wcześniej wspomnianego bohatera, która uwikłana zostaje w niebezpieczny romans z inną kobietą. Postać ta stale odczuwa wyrzuty sumienia, gubi się w swoich rozterkach i uczuciach. Wbrew pozorom nie budzi ona irytacji, a jakąś swoistą sympatię, której nie potrafię opisać. 



(…) muszę mocno trzymać język za zębami, żeby nie pisnąć ani słowa o mojej miłości. Przecież wszyscy wiedzą, że jestem mężatką, więc nawet gdybym zakochała się w innym mężczyźnie, i tak nie mogłabym mówić o tym otwarcie. Tu jednak chodzi o kobietę… 



Hotel Angleterre to nieszablonowy debiut, który pozwala zajrzeć w zakamarki ludzkich dusz. To powieść o niepewności i pragnieniach, ciężkich wyborach, lękach i nieporozumieniach. Nie ma tu miejsca na fanaberie, każdy niuans ma znaczenie. Wielokrotnie odkładałam ją, aby wyciągnąć wnioski lub zrozumieć decyzje poszczególnych bohaterów. Marie Bennett stworzyła przepiękną, lecz niełatwą powieść, która zdecydowanie robi na czytelniku wrażenie i zapada w pamięć na długo. Nie mogę doczekać się kolejnej książki tej autorki. Polecam. 

izabela81 plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-02-27, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2017,Mam,

Nie do końca powiedziałabym, że jest to książka o drugiej wojnie światowej. Choć akcja osadzona jest w Szwecji, w czasie, kiedy w Europie panowała wojna, to jednak jest to opowieść o człowieku, o jego naturze, a sama wojna pozostaje gdzieś w tle. Nie ma wybuchów bomb, strzałów z karabinów. Jest młode małżeństwo - Georg i Kerstin, które już na początku swojego wspólnego życia zostaje okrutnie rozdzielone przez los. Georg w 1940 roku zostaje powołany do wojska, aby bronić granicy z Finlandią. Tam zastają go trudne warunki, którym musi sprostać, a przy tym zachować swoją godność. Temperatura sięgająca minus czterdziestu stopni, głód, strach, sadystyczny dowódca Cedrenius - wszystko to prowadzi do wybuchu buntu w obozie, w wyniku którego giną ludzie.

Ktoś musi zapłacić za śmierć naszych kolegów, ale również za nasze cierpienie. Wypadek staje się dla nas punktem zwrotnym. Nikt już nie ufa dowództwu; przeciwnie, większość uważa, że powinniśmy zawalczyć o własne życie.

Natomiast osamotniona Kerstin, spotyka tajemniczą Violę. Między kobietami dochodzi do romansu. Viola nie do końca jest uczciwa w stosunku do Kerstin. Nie będę jednak zdradzać więcej szczegółów, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania. 

(...) kwestia kobiecości i męskości jest bardziej rozmyta, niż sądziłam. Jeszcze rok temu nawet w najdzikszych fantazjach nie pomyślałabym o tym, że mogłabym być w związku z kobietą. Pomysł ten wydałby mi się kompletnie dziwaczny. A teraz skradam się w nocy jak odrzucony kochanek. W sferze płci nic nie jest wyłącznie czarne albo białe, teraz już o tym wiem.

Georg po kilku latach wraca, ale dręczą go wspomnienia z wojny, marzy o zemście. Oboje małżonkowie będą musieli rozliczyć się z przeszłością. Czy im się to uda? Czy mają jeszcze szansę na szczęśliwy związek? 

Poznajemy najgłębsze zakamarki duszy bohaterów, którzy wzbudzają współczucie, ale i niezrozumienie. Ich wybory mogą wzbudzać wiele kontrowersji, ale czy nam wolno ich osądzać? Przecież nigdy nie wiemy, jak my sami byśmy zachowali się w obliczu rozłąki i widma wojny. Nie ma tu prostych, jasnych rozwiązań i jednoznacznych odpowiedzi. Wszystko wydaje się być takie kruche, a niepewność jutra sprawia, że bohaterowie pragną zachować ostatnie okruchy normalności, jaka im pozostała. Zupełnie nie spodziewałam się tego, że będę aż tak żyła historią bohaterów, niemal odczuwając to przenikliwe zimno, głód oraz wszystkie ich rozterki i problemy. 

Bennet uświadamia nas dotkliwie, że nie ważne gdzie by toczyła się wojna, zawsze jest to wojna i nie zmienia to faktu, że czyny pozostają czynami, i to one zmieniają człowieka oraz to, kim się staje. Nasuwa się refleksja, że nigdy nie wiemy, kim tak naprawdę jest drugi człowiek, nikogo nie można tak do końca poznać. Autorka pokazuje, jak ważna jest przyjaźń, miłość, że nikt i nic nie jest tylko białe lub czarne. Życie i ludzie mają wiele odcieni szarości. 

Autorce doskonale udało się oddać klimat mroźnej Szwecji. Wyraźnie widzimy, jak ten kraj zmienia się pod wpływem wojny, choć pozostawał neutralny w całym konflikcie. Mimo pokaźnych gabarytów, książkę czyta się nadzwyczaj lekko i przyjemnie. Swoją zasługę w tym ma język, który jest prosty, a zarazem barwny i plastyczny. Została zastosowana kilkutorowa narracja, dzięki czemu jesteśmy jeszcze bliżej opisywanych wydarzeń i bohaterów. Zadbano również o najdrobniejsze szczegóły i detale, co daje powieści dodatkowej wiarygodności. 

Jestem wprost oczarowana przepięknym wydaniem książki. Oprawa jest twarda, a cała książka większych rozmiarów, co sprawia, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Hotel Angleterre to wspaniała powieść o człowieczeństwie, miłości, przyjaźni, zdradzie, niespełnieniu, bierności, uległości, z historią w tle. Powieść zmusza do wysunięcia własnych wniosków i przemyśleń. Niewątpliwie to jedna z tych książek, które zapadają dłużej w pamięci. Zachęcam wszystkich, aby tak jak ja wstąpili do hotelu Angleterre.

moniapili Linia koment
Przeczytane:2017-04-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
majkanew Linia koment
Przeczytane:2017-03-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2017,
klio69 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
MonikaP Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów