Okładka książki - Japońska parasolka

Japońska parasolka

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2010-05-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7659-059-2
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: justa21

Ocena: 4 (3 głosów)

W malezyjskim słońcuWszyscy ludzie mają do wypełnienia określoną misję w swoim życiu. Niektórzy zmieniają świat, bezpośrednio wpływając na losy narodów, inni drobnymi czynami i gestami uruchamiają machinę zdarzeń i zmian. Bez względu jednak na to, jak ważne i szczytne jest nasze zadanie, największą i najtrudniejszą z misji jest pokochanie samego siebie - ze współczuciem i bezwarunkowo. Okazuje się jednak, że bez względu na to, jakie cechy i zalety czy umiejętności mamy, tego zadania często nie potrafimy wypełnić, myląc pychę i samouwielbienie ze stanem akceptacji własnej osoby i równowagą.A jak traktują siebie i innych bohaterowie wyjątkowej i pełnej magii sagi rodzinnej autorstwa Rani Manickiej? Pisarka, tworząc „Japońską parasolkę”, przenosi nas w świat egzotyki, a Malezja pierwszej połowy XX wieku jest tłem losów wyjątkowej kobiety, która w swoim życiu doznała szczęścia miłości, ale i wszechogarniającego cierpienia.Życie Parwati było związane z nieustającą podróżą i zmianą. Vathiry, północny Cejlon, godzina 16.35 – układ planet w tym czasie i miejscu zdeterminował przyszłość dziewczynki, a słowa szamana przesądziły o jej losie. Zgodnie z przeznaczeniem, miała ona bowiem wyjść za niezmiernie bogatego człowieka i choć na małżeństwie tym ciążyło widmo katastrofy, to ojciec Parwati zrobił wszystko, by wypełnić proroctwo. I tak szesnastoletnia dziewczyna, mająca w głowie marzenia o wielkiej miłości, w imię której można nawet poświęcić życie, wyrusza w drogę do Malezji, gdzie czeka na nią przyszły mąż. Tymczasem we wspaniałej posiadłości na skraju dżungli znajduje mężczyznę rozgoryczonego i zgorzkniałego, którego serce już dawno zamieniło się w kamień. Kasu Marimuthu spodziewał się piękności, tymczasem u Parwati raziły go brak stylu, wzrostu, edukacji i wyrafinowania. Jako, że „piękno mieszka w oku patrzącego”, Kasu nie mógł zachwycić się wybranką, bowiem jej szczęście w małżeństwie przysłaniała zdrada pierwszej żony. Jedynym sprzymierzeńcem dziewczyny staje się kucharka Maja – szamanka i uzdrowicielka, której pradawna mądrość przodków wyznacza ścieżki i napełnia duszę odwagą.Nieszczęśliwe małżeństwo i bezpłodność rozjaśnia dopiero Rubini, córka Kasu Marimuthu i pięknej Cyganki, którą Parwati za radą Mai adoptuje. Dziewczynka wnosi radość do pustego pałacu, wywołując lawinę zmian nawet na poziomie komórkowym. Na świat przychodzi zatem Kubera, dziedzic, którego serce jest robaczywe, wypełnione sprzecznościami i którego przeznaczeniem jest ranić bliskich.Śledzimy losy tej rodziny, połączonej skomplikowanymi więzami, dla których wzajemne relacje niosą cierpienie, ale i radują duszę. Towarzyszymy Kasu w powolnym procesie umierania, jesteśmy również świadkami wybuchu drugiej wojny światowej. I tu znów los płata figla – paradoksalnie ta tragedia narodu staje się dla Parwati największym szczęściem i spełnieniem jej marzeń o wielkiej miłości. Okupant, japoński generał Hattori – san był tym, który pokochał ją całą duszą i sercem oraz poślubił w małej świątyni Munigana. Niczym skazani przez los kochankowie z japońskiej legendy, swój los mają zapisany w gwiazdach, ale zgodnie z mądrością Mai: „ sztuka polega na tym, by całkowicie zanurzyć się w chwili, przeżyć ją, a gdy odchodzi nie mieć ani krzty żalu czy chęci spojrzenia wstecz”.Podobnymi prawdami przesycona jest książka Rani Manickiej, tworząc z „Japońskiej parasolki” swoisty przewodnik po życiu. Piękny, barwny język bez trudu radzi sobie z ogromem wydarzeń i przestrzenią czasową, w jakiej toczy się akcja, a bohaterowie są jakby utkani ze słów. Powieść przypomina gawędę, która zaczyna żyć własnym życiem, a my nie tylko za nią podążamy, ale czujemy się jej częścią. To książka zjawiskowa i egzotyczna jak Malezja, a także pełna ciepła i dodająca otuchy. Niczym drogowskaz pokazuje właściwą drogę – kierunek wyznaczony przez głos serca. Trzeba jednak umieć wsłuchać się w jego potrzeby, „Japońska parasolka” zaś jest kluczem do ich poznania.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:, Ocena: 6,
W malezyjskim słońcu

Wszyscy ludzie mają do wypełnienia określoną misję w swoim życiu. Niektórzy zmieniają świat, bezpośrednio wpływając na losy narodów, inni drobnymi czynami i gestami uruchamiają machinę zdarzeń i zmian. Bez względu jednak na to, jak ważne i szczytne jest nasze zadanie, największą i najtrudniejszą z misji jest pokochanie samego siebie - ze współczuciem i bezwarunkowo. Okazuje się jednak, że bez względu na to, jakie cechy i zalety czy umiejętności mamy, tego zadania często nie potrafimy wypełnić, myląc pychę i samouwielbienie ze stanem akceptacji własnej osoby i równowagą.

A jak traktują siebie i innych bohaterowie wyjątkowej i pełnej magii sagi rodzinnej autorstwa Rani Manickiej? Pisarka, tworząc „Japońską parasolkę”, przenosi nas w świat egzotyki, a Malezja pierwszej połowy XX wieku jest tłem losów wyjątkowej kobiety, która w swoim życiu doznała szczęścia miłości, ale i wszechogarniającego cierpienia.

Życie Parwati było związane z nieustającą podróżą i zmianą. Vathiry, północny Cejlon, godzina 16.35 – układ planet w tym czasie i miejscu zdeterminował przyszłość dziewczynki, a słowa szamana przesądziły o jej losie. Zgodnie z przeznaczeniem, miała ona bowiem wyjść za niezmiernie bogatego człowieka i choć na małżeństwie tym ciążyło widmo katastrofy, to ojciec Parwati zrobił wszystko, by wypełnić proroctwo. I tak szesnastoletnia dziewczyna, mająca w głowie marzenia o wielkiej miłości, w imię której można nawet poświęcić życie, wyrusza w drogę do Malezji, gdzie czeka na nią przyszły mąż.

Tymczasem we wspaniałej posiadłości na skraju dżungli znajduje mężczyznę rozgoryczonego i zgorzkniałego, którego serce już dawno zamieniło się w kamień. Kasu Marimuthu spodziewał się piękności, tymczasem u Parwati raziły go brak stylu, wzrostu, edukacji i wyrafinowania. Jako, że „piękno mieszka w oku patrzącego”, Kasu nie mógł zachwycić się wybranką, bowiem jej szczęście w małżeństwie przysłaniała zdrada pierwszej żony. Jedynym sprzymierzeńcem dziewczyny staje się kucharka Maja – szamanka i uzdrowicielka, której pradawna mądrość przodków wyznacza ścieżki i napełnia duszę odwagą.

Nieszczęśliwe małżeństwo i bezpłodność rozjaśnia dopiero Rubini, córka Kasu Marimuthu i pięknej Cyganki, którą Parwati za radą Mai adoptuje. Dziewczynka wnosi radość do pustego pałacu, wywołując lawinę zmian nawet na poziomie komórkowym. Na świat przychodzi zatem Kubera, dziedzic, którego serce jest robaczywe, wypełnione sprzecznościami i którego przeznaczeniem jest ranić bliskich.

Śledzimy losy tej rodziny, połączonej skomplikowanymi więzami, dla których wzajemne relacje niosą cierpienie, ale i radują duszę. Towarzyszymy Kasu w powolnym procesie umierania, jesteśmy również świadkami wybuchu drugiej wojny światowej. I tu znów los płata figla – paradoksalnie ta tragedia narodu staje się dla Parwati największym szczęściem i spełnieniem jej marzeń o wielkiej miłości. Okupant, japoński generał Hattori – san był tym, który pokochał ją całą duszą i sercem oraz poślubił w małej świątyni Munigana. Niczym skazani przez los kochankowie z japońskiej legendy, swój los mają zapisany w gwiazdach, ale zgodnie z mądrością Mai: „ sztuka polega na tym, by całkowicie zanurzyć się w chwili, przeżyć ją, a gdy odchodzi nie mieć ani krzty żalu czy chęci spojrzenia wstecz”.

Podobnymi prawdami przesycona jest książka Rani Manickiej, tworząc z „Japońskiej parasolki” swoisty przewodnik po życiu. Piękny, barwny język bez trudu radzi sobie z ogromem wydarzeń i przestrzenią czasową, w jakiej toczy się akcja, a bohaterowie są jakby utkani ze słów. Powieść przypomina gawędę, która zaczyna żyć własnym życiem, a my nie tylko za nią podążamy, ale czujemy się jej częścią. To książka zjawiskowa i egzotyczna jak Malezja, a także pełna ciepła i dodająca otuchy. Niczym drogowskaz pokazuje właściwą drogę – kierunek wyznaczony przez głos serca. Trzeba jednak umieć wsłuchać się w jego potrzeby, „Japońska parasolka” zaś jest kluczem do ich poznania.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2013-09-11, Ocena: 4, Przeczytałem, Czytam regularnie w 2013 roku,
Rani Manicka urodziła się i wychowała w Malezji. Jej debiutancka powieść "Matka Ryżu" została wydana w 22 krajach. "Japońska parasolka" to opowieść o urodzonej na Cejlonie Parwathi. Jej los został przesądzony w dniu narodzin. Według wróżby miała zostać żoną bogatego mężczyzny. Gdy miała 16 lat poślubiła Kasu Marimuthu, jednego z najbogatszych Malejczyków. Małżeństwo to nie było szczęśliwe, gdyż zostało zbudowane na kłamstwie. Dziewczyna miała zostać odesłana do domu rodzinnego. Jednak za sprawą Mai, która była kucharką, uzdrowicielką i szamanką w jednej osobie, Parwathi została. Od tego momentu obserwujemy powolną przemianę tj niewykształconej, biednej dziewczyny w pewną siebie kobietę. Żyje w zgodzie z naturą, uczy się języka angielskiego, a przede wszystkim służących traktuje, jako pełnowartościowych ludzi. Maja zostaje jej przyjaciółką i do śmierci są nierozłączne. Trochę radości, ale i bólu wnoszą w życie Parwathi, najpierw Rubini, a potem Kuberan. Jakie są ich relacje z Parwthi? Tego można dowiedzieć się podczas lektury. Po śmierci Kasu rozpoczyna się inwazja japońska. Przynosi ona nie tylko strach i spustoszenie, ale również wielką miłość, która łączy japońskiego generała z Parwathi. Jak potoczyły się ich losy? Książkę czyta się szybko. Jednak, dla mnie, osoby, która nie przepada za fantastyką, zbyt dużo jest w niej ingerencji z zaświatów. Oczywiście, można to tłumaczyć wierzeniami ludowymi, kulturą, jednak, np. wybudowanie świątyni w ciągu kilku dni i pomoc w tym przedsięwzięciu nieokreślonych sił, nie przemawia do mnie. Ogólnie, mamy do czynienia z ciepłą, klimatyczną opowieścią pełną magii i wierzeń. Pozytywną bohaterką i chyba najbardziej wyrazistą jest Maja. To dobra obserwatorką, która udziela mądrych rad. Zabrakło mi relacji między Kasu a Parwathi. Byli przecież małżeństwem, a mam wrażenie, że autorka potraktowała ich związek trochę po macoszemu. Zagadką dla mnie jest tłumaczenie tytułu tej powieści? Dlaczego "Japońska parasolka"?
Link do opinii
Bardzo chętnie poznałbym ta pozycję
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy