Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Jeszcze jeden dzień

Mitch Albom

Ocena ( 16 osób )
5.1
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2014-05-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-2568-8
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: mrowka

Jeżeli istnieje recepta na obyczajową książkę „medialną”, książkę, która bez fabularnych sensacji może zrobić karierę na światową skalę, to taką receptę posiada Mitch Albom. Jego obyczajówka „Jeszcze jeden dzień” bez trudu podbije serca czytelników, chociaż oparta jest na lekko sentymentalnym wątku. Taniego sentymentalizmu jednak tu nie widać, przez co powieść Alboma zdecydowanie zyskuje.

 

Charley Benetto, bejsbolista, próbuje popełnić samobójstwo. Uważa, że ma do tego powody: wpadł w alkoholizm, stracił pieniądze w nieudanych inwestycjach. Rozpadło się jego małżeństwo, a córka wstydzi się go i nie zaprasza nawet na własny ślub. Załamany ostatecznie Chick nie radzi sobie też z jednym z życiowych błędów: nie mógł się pożegnać z umierającą matką. O tej historii dowiaduje się jedna z dziennikarek. Wysłuchuje opowieści Benetta, wzbogacając ją fragmentami listów i zapisków z jego archiwum. Powoli przed czytelnikami odsłania się historia życia – a może i nieżycia? – Chicka Benetta.

 

Historia niecodzienna, bo rozpoczyna się naprawdę po nieudanej próbie samobójczej, kiedy Chick konstatuje, że nic mu się nie stało, ale widzi swoją zmarłą dawno matkę. Tak zaczyna się dodatkowy dzień podarowany bohaterowi – cały dzień z matką. Kobieta wydaje się nie zauważać, że ma do czynienia z wrakiem człowieka, opiekuńcza i dobra pozwala mu uczestniczyć w swoich rutynowych zajęciach, nie przyjmując do wiadomości faktu, że przecież nie powinna już istnieć na tym świecie. Chick ma szansę, której nie dostaje większość ludzi. Ma okazję naprawić błędy, porozmawiać z najbliższą mu osobą. Może powiedzieć, co dręczyło go przez całe dorosłe życie, przyznać się do winy i, co najważniejsze, uzyskać przebaczenie. To jedyna – chociaż przecież nierealna – możliwość zażegnania kryzysu. Chick musi ją wykorzystać, choć na razie nie zdaje sobie z tego sprawy. Długo usiłuje zrozumieć, na czym polega niezwykłość jego przygody, próbuje też wyjaśnić matce jej stan, żeby uporządkować swoje doznania. Jest więc czytelnik wtrącony w sytuację nietypową i trudną do zrozumienia, wraz z bohaterem dąży do rozszyfrowania powieściowej rzeczywistości.

 

Mitch Albom umiejętnie prezentuje wydarzenia z pogranicza jawy i snu, lawiruje pomiędzy wyobraźnią a życiem, dwa światy łączą się w tej powieści, składając się na niepowtarzalny styl. Wiodącym tematem „Jeszcze jednego dnia” jest motyw śmierci rodziców- przede wszystkim ostatecznego rozstania z matką. Próbuje Albom znaleźć sposób na pogodzenie się z losem. Analizuje uczucia związane z utratą bliskich, chce odkryć receptę na smutek i żal.

 

Opowieść przetykana jest nie tylko fragmentami starych listów czy notatek (co znakomicie ją uautentycznia), ale też wspomnieniami z dzieciństwa – to swoisty rachunek sumienia. Chick przywołuje migawki z najmłodszych lat – momenty, w których matka stawała po jego stronie i te chwile, kiedy Chick zachowywał się wobec rodzicielki nielojalnie. Krótkie scenki mają charakteryzować relacje między członkami nieidealnej rodziny, pełnią funkcję quasi-komentarza, tworzą też podstawę do późniejszych analiz psychologicznych. Ten zabieg sprawia, że wydarzenia przedstawiane są achronologicznie.

 

Co ciekawe, akcja prezentowana jest tu w taki sposób, by nabrać cech ponadczasowych. Mitch Albom gra na emocjach odbiorców – i to gra umiejętnie. Trzeba przyznać, potrafi wykorzystywać drobne i z pozoru nieważne sytuacje jako czynniki wywołujące wzruszenie. Odchodzi przy tym od banału w stronę ciepłej refleksji. Zapewnia czytelnikom niezapomniane wrażenia i ma szansę zaskarbić sobie ich sympatię.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
biedro_nka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
Co byś zrobił gdybyś otrzymał szansę przeżycia jeszcze jednego dnia z kimś, kto już dawno odszedł?
Chick otrzymał taką szansę.
Zbieg różnych zdarzeń spowodował, że mógł spędzić jeszcze jeden dzień ze swoją matką. Otrzymał możność, by powiedzieć jej to, czego wcześniej nie zdążył.
Otrzymał możność, by nadrobić stracony czas.

Kiedy jest obok nas ktoś bliski nie zastanawiamy się nad tym, nie myślimy o tym, że kiedyś może tej osoby zabraknąć. Myślimy, że na wszystko mamy czas. Nic bardziej złudnego. Nie marnujmy wspólnych chwil, nie żałujmy słów, bo może być za późno i ten "jeszcze jeden dzień" nigdy się nie zdarzy chociaż oddalibyśmy za niego wszystko.
natalia07 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-21, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem, 26 książek 2015,"Wyzwanie - książki zekranizowane",Mam,
Charley Benetto, na którego większość osób mówi Chick, to mężczyzna w średnim wieku, będący przedstawicielem handlowym, niespełnionym bejsbolistą, a co najważniejsze - przegranym człowiekiem. Na postać Chicka Benetta składa się już tylko ciało. Dusza zniknęła pomiędzy jedną butelką wódki, a drugą. Z dnia na dzień, mężczyzna upada coraz niżej, aż wreszcie decyduje się zakończyć swoje życie. Kiedy podejmuje decyzję o samobójstwie, postanawia ostatni raz odwiedzić rodzinny dom. Spotyka w nim matkę, która... zmarła osiem lat wcześniej.
"Jeszcze jeden dzień" porusza tematykę niezwykle ważną. Mitch Albom pisze o macierzyństwie, miłości do dziecka, do rodziny do życia i świata.
Historia jest krótka ale wartościowa. Lektura która jest w stanie diametralnie zmienić Twoje życie. "Jeszcze jeden dzień" przypomina nam, kim jest najważniejsza kobieta naszego życia, uczy nas miłości do niej i upomina jak krótkie bywa życie i jak szybko ludzie odchodzą z tego świata.
monweg plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-11, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

Kiedy ostatnio mówiliśmy naszym matkom, że je kochamy?


Tak często traktujemy matczyną miłość jak coś oczywistego, naturalnego, danego na zawsze. Wydaje nam się, że zawsze będzie jeszcze mnóstwo czasu, żeby się za nią odwdzięczyć. A kiedy nagle okazuje się, że jest już za późno, oddalibyśmy wszystko za jeszcze jeden dzień. Jeszcze jeden dzień, żeby powiedzieć, jak ważna jest dla nas matczyna miłość.
Taką szansę otrzymał bohater książki, Chick, który dzięki cudownemu splotowi wydarzeń mógł odbyć tę najważniejszą rozmowę...
,,Bo kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz".
,,Jeszcze jeden dzień" to książka, którą autor dedykował swojej matce.


Każda matka kocha swoje dzieci bezwarunkowo. Mogą być niedobre, przemądrzałe, brzydkie, dla matki zawsze będzie to najprawdziwsze piękno i szczęście. Niestety, wyjątkowa miłość matki nie jest odwzajemniana tak, jak należy. Nigdy nie dorównamy temu uczuciu, aż nadchodzi ten dzień i jest już za późno. Za późno, aby powiedzieć matce, jak jest nam droga, jak ją kochamy, jaka jest wspaniała i niezwykła. Robimy sobie rachunek sumienia, co mogliśmy zrobić lepiej, częściej, mocniej. I czekamy na cud...


Szansę na ten cud otrzymał bohater książki Mitcha Alboma, Charles ,,Chick" Benetto. Niespełniony bejsbolista, mąż, syn i ojciec. W żadnej z tych życiowych dróg nie spotkał go oczekiwany sukces. Matki nigdy nie doceniał, z żoną się rozstał (powielając częściowo schemat swojego ojca, który przez prawie całe życie był dla niego wzorem do naśladowania), córka się go wstydzi. Wszelkie zawirowania życiowe rozwiązywał za pomocą alkoholu. I właśnie, jadąc samochodem po spożyciu, ulega wypadkowi. Nieprzytomny, czepiając się teraźniejszości, przenosi się w przeszłość (a może przyszłość), do momentu, kiedy matka żyła. Ma teraz tę wyjątkową okazję, by przeżyć z nią jeszcze jeden dzień.


Od tej chwili Chick wie już, że musi zweryfikować swoje życie. Ocenić, co jest dla niego ważne, a co ważniejsze. Wie, że musi zmienić swoje postępowanie, żeby móc zbliżyć się do własnego dziecka.


Książka jest mi bardzo bliska. Prawie cztery lata temu straciłam swoją mamę. Odeszła mając siedemdziesiąt siedem lat. Dla mnie i tak za szybko. Do dziś prawie nie ma dnia, żebym o niej nie myślała. Chciałabym mieć szansę - tak jak Chick - na ponowne jej ujrzenie, rozmowę, przytulenie, uściskanie. Niestety, wiem, że nie jest to możliwe w tym życiu. Ufam, że istnieje coś ,,po" i wtedy znów się spotkamy - tym razem na zawsze.


Opowieść ta dedykowana jest matce, a ja gorąco ją polecam wszystkim matkom i ich dzieciom.


 

monalizka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-09, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2014,
Czy straciliście kogoś, kogo kochaliście i pragnęliście jeszcze jednej rozmowy, jednej szansy na powiedzenie ważnych słów? Co by było gdybyście zyskali taką okazję?

To właśnie przydarzyło się bohaterowi Charlesowi. Odkrył on znaczenie dnia, w którym zmarła jego matka. Nie pożegnał się z nią, nie było go, gdy w jego rodzinie działo się coś ważnego. Dzień pogrzebu pchnął go na dno: rozpaczy, przygnębienia, samotności i wstydu, rozdarł go na pół. Poddał się, aż próbował popełnić samobójstwo. Ale to co się potem stało, jest ,,niewytłumaczalne". Nie dość, że przeżył, to zobaczył swoją nieżyjącą od kilku lat matkę. W swoim rodzinnym domu rozmawia z nią. Szaleństwo, sen, iluzja. Możliwe.

,,I wtedy coś się przełamało- niemal ją usłyszałem, jak pęka granica między wiarą a niewiarą."

Ale.. matce zależy na nim, pyta go, co go boli; znowu stał się upragnionym synem. Zdaje sobie sprawę, że ich rozmowa jest niemożliwa, ale nie chce by się skończyła.

Sposób narracji jest prosty i wciągający, pojawiają się retrospekcje, które mają na celu ukazanie wspomnień z matką, pełnych miłości, gdzie ona zawsze stawała po stronie Charlesa. Jednak on często nie bronił jej, wręcz odtrącał, szczególnie gdy stali się ,,niepełną" rodziną. Te fragmenty przesycone są żalem i tęsknotą, czasem winą.

Myślę, że nie należy rozpatrywać tej książki dosłownie. Historia Charlesa ma raczej uświadomić, że szkoda, że tracimy czas, bo zawsze wydaje nam się, że mamy go za dużo. A przecież gdy policzymy godziny, ,,które moglibyście spędzić ze swoimi matkami. Uskłada się z nich całe życie." Warto rozmawiać, nie rozstawać się w gniewie- nie wiadomo przecież, gdy nastąpi ostateczne pożegnanie...

Polecam powieść ,,Jeszcze jeden dzień", to uniwersalna historia rodzinna, może i o duchu, ale ,,jeśli ktoś jest w twoim sercu, nigdy tak naprawdę nie odchodzi". Warto zwrócić uwagę na zakończenie, w którym wyjawiona jest pewna rodzinna, szokująca tajemnica.
Kasiek plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-16, Na półkach: Przeczytałem,


Czytamy książki obyczajowe bo one wzbudzają w nas silne uczucia, czytamy książki popularnonaukowe, aby czegoś się nauczyć.  Są też książki refleksyjne, takie jak te M. Alboma, które wzbudzają w nas mocne uczucia a jednocześnie dostarczają nam wiedzy. Wiedzy o nas samych. Ta niewielka, niepozorna książeczka, jest do pochłonięcia w jeden wieczór, ale nauka jaka z niej płynie potrzebuje czasu, by do nas dotrzeć i wywołać określone skutki. 

Charlie postanawia popełnić samobójstwo. Ongiś był dobrze zapowiadającym się graczem w bejsbol, studiował również na uniwersytecie. Gdy był młodym chłopakiem jego ojciec porzucił rodzinę i zniknął. Miał matkę, która była taka jak każda dobra Mamusia, kochająca, pracowita, troskliwa. My dziewczyny łatwiej znosimy miłość matki, dla chłopaka to obciach. Mama całująca go pod szkołą, wysyłająca liściki, to nie jest cool. Charlie zabiega o aprobatę ojca, gdy ten zjawia się znów w jego życiu, tańczy jak mu zagra. Niestety zamiast oczekiwanych sukces, chłopak się stacza. Ta degrengolada znajduje finał pewnej nocy, gdy postanawia popełnić samobójstwo, ale zamiast śmierci... spotyka swoją matkę.

Ta książka jest najlepszym przedstawicielem książek refleksyjnych, daje do myślenia. Każdy z Nas kogoś stracił, najgorsza jest jednak strata oczu, które wpatrują się w nas z miłością, które są opoką, opoką której wagi nie doceniamy, dopóki nie jest zbyt późno. 

Według mnie ta książka jest bardzo pomocna, aby uświadomić sobie ile znaczą dla nas osoby, których obecność traktujemy jako oczywistość.

"Jeszcze jeden dzień" to piękna historia, gorzka, smutna, ale w pewien sposób oczyszczająca. Nie dbam o to, że w celu umniejszenia autora porównuje się go do Coelho, mówcie co chcecie, czasami trzeba sięgnąć do motywów prostych i z pozoru oczywistych by przekazać elementarne prawdy. No i uważam, że Albom pisze o wiele lepiej niż Coelho.

Polecam i to nie tylko na Dzień Matki


 

eyesOFsoul plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-06-23, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2014,Mam,
Jeszcze jeden dzień
kategoria: literatura współczesna
liczba stron: 256
cena: 32,90
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena: 6,5/10

,,Kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz."
~Mitch Albom, ,,Jeszcze jeden dzień"

MAMA

Mitch Albom w powieści ,,Zaklinacz czasu" wykreował świat, który zmusił nas do zatrzymania się w ciągłym pędzie donikąd. Dlatego też byłam ciekawa i zdecydowana, by zmierzyć się z kolejną książką autora. ,,Jeszcze jeden dzień" miał mnie poruszyć. Miał otworzyć moje oczy na ludzi, o których na co dzień się zapomina. Miał dać mi lekcję pokory. Miał spróbować nauczyć miłości... Miał trochę boleć, przenosząc w atmosferę cichej nostalgii. Po tych wszystkich ,,miau" nawet kot wyszedł z pokoju. Nie myślcie jednak, że jest to zła książka. Bo książkę połyka się w jeden spokojny wieczór...

,,Mama to miękkie ręce. Mama to melodyjny głos, to chuchanie na uderzone miejsce. Mama to samo dobro i sama przyjemność. Coś, co dobrze jest mieć w każdej chwili życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie."

~Melchior Wańkowicz

A mimo to często zapomina się o jej obecności. Miłość, którą obdarza nas mama traktujemy jak coś naturalnego. Coś, co powinno nam się należeć od zawsze. Coś za co nie trzeba dziękować. Życie jednak wszystko weryfikuje.
Posey to atrakcyjna kobieta, matka dwójki dzieci, rozwódka. Mimo że jej mąż postanowił ułożyć sobie nowe życie, nie poddała się. Miała w końcu do wychowania dwójkę dzieci, które potrzebowali w tak trudnym czasie matczynej miłości. Mitch Albom wykreował portret silnej i pięknej kobiety, która stawia czoła wszystkim przeciwnościom losu. Pokazuje, jak ważne jest, by w tak ciężkim czasie nie załamać się i iść do przodu. Posey tamtego dnia nie tylko straciła męża... Straciła też koleżanki, które odwróciły się od niej w obawie, że ta w złości skradnie im męża. Straciła też i syna, który obwiniał ją o to, że ojciec ich zostawił.
Po przeczytaniu tej książce dochodzę do wniosku, że trudno jest być matką. Trudno jest stawić czoła oczekiwaniom, jakie ma przed tobą nie tylko cały świat, ale i własne dzieci. Postawa Posey poniekąd mnie zaskoczyła . Jej cierpliwość, oddanie dzieciom, walka o przetrwanie są z pewnością powodem do dumy. Ale czy w prawdziwym świecie, który dzieje się tu i teraz, ta matczyna miłość faktycznie wyglądałaby tak samo?
Charles Benetto opowiada historię, w którą trudno jest uwierzyć. Nikt tak naprawdę nie potrafi dać nam jeszcze jeden dzień , by zrozumieć i naprawić swoje błędy. W życiu przecież każdy je popełnia. Możemy przed nimi ostrzegać wszystkich i wszędzie... Ale i tak nic tak nie nauczy człowieka jak własne doświadczenie.
,,Jeszcze jeden dzień" to przede wszystkim pean na część matki, która się nie poddała. Która swoją miłością wypełniała każdy dzień dzieci, mimo że te nie zawsze chciały tej miłości. A przecież dzięki miłości możemy wzbić się wyżej. Mimo poranionych skrzydeł i stóp. Mimo braku wiary...
Muszę przyznać, że Mitch Albom zawiódł mnie tą pozycją. Jest w niej zbyt wiele filozoficznej pustki, za którą nie przepadam. We wcześniejszej książce autor potrafił rozgraniczyć, gdzie wtrącić mądrość, która aż łapała czytelnika serce , a gdzie tej mądrości unikać . Pamiętam, jak bardzo mnie oburzył napis na poprzedniej książce autora, w którym został on porównany do Paula Coelho i słynnego już ,,Alchemika". Tym razem Mitch Albom wypada słabiej. Autor operuje zbyt prostymi zdaniami, manipuluje w wątkach, które już nieraz przewijały się w literaturze... Mam czasem wrażenie, jakby autor na siłę próbował zabić głównego bohatera z powodu śmierci matki. A przecież śmierć rodziców prędzej czy później jest nieunikniona. Możemy o tym nie myśleć. Możemy o tym nie mówić. Możemy też próbować nie zdawać sobie z tego sprawy... Ale każdego z nas czeka ta droga. Nie mówię, że jest to łatwe przeżycie. Bo żadna śmierć nie jest łatwa. Ale historia, którą opisał Mitch Albom, nie chwyciła mnie za serce na tyle, by uwierzyć w jego słowa.
Jednak nie mogę powiedzieć, że quasi-filozof mnie ani trochę nie wzruszył. Sprawił, że faktycznie tamtego dnia zastanowiłam się nad swoimi relacjami z mamą. I mimo że książka niezbyt przypadła mi do gustu, jestem w stanie powiedzieć, że nie należy ona do najgorszych ze swego gatunku. W końcu nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi. Widać, że Mitch Albom pracuje nad swoimi powieściami. Że próbuje łączyć sacrum i profanum. Więc jestem mu w stanie wybaczyć ,,jeszcze (ten) jeden dzień", który dla niego straciłam i pokładam wiarę, że autor znów popełni książkę tak dobrą, jaką był ,,Zaklinacz czasu".

_______________________
https://recenzencki.wordpress.com/2014/06/23/jeszcze-jeden-dzien-mitch-albom/
Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul (C)
Korekta: Aleksandra Guzik
Plewka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-19, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Kolejna mini-powieść Mitcha Alboma dotyczy mamy. To fikcyjna historia spisana przez dziewczynę, która zapytała byłego sportowca, dlaczego chciał się zabić. „Słuchamy” tylko jego opowieści. O tym, jak staczał się po równi pochyłej, aż do momentu, w którym wydarzyło się coś absolutnie niezwykłego, można nawet powiedzieć, że niemożliwego. Spotkał zmarłą mamę. Czy nowa sytuacja go zmieniła? Jaką refleksję przyniosła? Trzeba przeczytać książkę. Jednego jestem pewna – po jej lekturze każdy spojrzy na swoją mamę nieco inaczej, myślę, że z wdzięcznością i miłością. I choć wielu nie zawierzy takiej historii, nieważne jaka jest, ważne, że nas czegoś uczy. Dlatego polecam.
izabela81 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-03-07, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2014,
,,Czy straciliście kiedyś kogoś, kogo kochaliście, i pragnęliście jeszcze jednej rozmowy, jednej szansy, by odrobić ten czas, gdy myśleliście, że ta osoba będzie zawsze przy was? Jeśli tak, to wiecie, że możecie przejść przez całe życie, kolekcjonując dni, ale żaden nie dorówna temu, który chcielibyście odzyskać. A gdybyście go odzyskali?"

Charley Benetto, na którego większość osób mówi Chick, to mężczyzna w średnim wieku, który jest przedstawicielem handlowym i niespełnionym bejsbolistą. To człowiek przegrany, który ma sobą nieudane małżeństwo i próby samobójcze. Jakby tego było mało, dochodzi jeszcze problem alkoholu, kłopoty finansowe i brak bliższego kontaktu z córką. Postanawia ostatni raz odwiedzić dom rodzinny, w którym to spotyka matkę... zmarłą 8 lat temu. Charley już sam nie wie czy to sen, iluzja, halucynacja, a może jeszcze coś innego? Postanawia poddać się temu, co przyniósł mu los. Wraz z matką odwiedza umierających ludzi, którzy wspominają ją w swoich ostatnich dniach. Czy jeszcze jeden dzień spędzony z matką uzdrowi jego życie? Czy odbuduje swoje relacje z żoną i córką?
W książce znajdziemy wiele pięknych myśli, refleksji i podsumowań. Autor pokazuje nam siłę matczynej miłości i do czego może ona doprowadzić.
Bardzo spodobało mi się to, że wydarzenia przedstawiane są z perspektywy anonimowej pisarki, która spisała to, co Charles Benetto opowiedział jej podczas pewnej porannej rozmowy. Do tych wspomnień pisarka dołączyła również swoje osobiste notatki, jak też fragmenty dziennika, który później znalazła u Charleya. Autor dopiero na sam koniec wyjaśnia, kim jest owa pisarka, co spowodowało moje zaskoczenie.
violabu plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-08-29, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,
Książka p.t. ,,Jeszcze jeden dzień", której autorem jest Mitch Albom to piękna przypowieść o tym, co w życiu ważne. Fabuła nie jest pasjonująca, jednak celem dzieła jest przekaz, jaki ze sobą niesie.

Bohaterem jest Charles Benetto, którego poznajemy w momencie, gdy uświadamia sobie, że został odtrącony przez rodzinę, którą sam już wcześniej odrzucił i zaniedbał z powodu swego alkoholizmu. Pretensje o zaistniałą sytuację ma do innych, nie do siebie. Jakie to prawdziwe. Czuje się samotny i opuszczony. Na tym życiowym zakręcie Charles spotyka matkę, która jako kochająca opiekunka, uczyła go życia i dawała rady, z których on nie chciał korzystać. Najdziwniejsze jest to, że kobieta ta od dawna nie żyje. Dostają oni od losu jeszcze jeden wspólny dzień.

Mitch Albom w swej książce pokazuje potęgę matczynej miłości. Wszyscy to wiemy, ale nie wszyscy doceniamy. Jest to pozycja i dla dzieci, i dla rodziców. Miło byłoby, gdyby zbuntowani nastolatkowie czytali takie książki. Sama pamiętam czas, gdy negowało się zdanie rodziców, bo co oni tam mogą wiedzieć o dzisiejszym życiu młodego człowieka. A później nie raz w duchu musiałam przyznać, że to oni mieli rację, nie ja. Takie jest życie rodzica właśnie: niezależnie od tego, jak bardzo byśmy swoje dzieci kochali i jak mądrze byśmy je wychowywali, to nie ma stuprocentowej pewności, że pójdzie ono drogą, która zaprowadzi go do tak ułożonego życia, które da mu szczęście.

Książka nie jest magiczna, jak czytam w różnych opiniach. Jest po prostu prawdziwa. Zwraca uwagę na szczegóły w życiu każdego z nas, na które machamy ręką, a które są istotne. Nie zawiera żadnych pseudofilozoficznych rozważań, tylko na przykładzie pokazuje jak rodzice wpływają na życie dziecka. Nie zawsze dają dobry przykład. Ważne, by dokonać prawidłowego wyboru na podstawie sukcesów i porażek naszych rodziców.

,,Jeszcze jeden dzień" jest ukłonem autora wobec pamięci jego Mamy.
Charlotte5 Linia koment
Przeczytane:2016-10-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 roku,
jolantasatko Linia koment
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2016,
PatrycjaSienkows Linia koment
Przeczytane:2016-06-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
tlenianka Linia koment
Przeczytane:2016-03-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,Mam,
andzia12 Linia koment
Przeczytane:2015-07-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2015,
babet Linia koment
Przeczytane:2015-03-17, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia_gosia16 Linia koment
Przeczytane:2015-01-17, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Bas1992 Linia koment
Przeczytane:2014-11-13, Na półkach: Przeczytałem,
Mariita Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Ene123 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Ivy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
atena Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2011-05-23, Na półkach: Przeczytałem,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ania87 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jenny777 Linia koment
Przeczytane:2013-01-15, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów