Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Joyland

Stephen King

Ocena ( 54 osób )
4.5
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013-06-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788378395355
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Magdalena Galiczek-Krempa

Mistrza powieści grozy czytelnikom z pewnością przedstawiać nie trzeba. Stephen King od wielu już lat nieprzypadkowo „króluje” na listach bestsellerów. Rozbudowane do najdrobniejszego szczegółu tło powieści, wiarygodni do szpiku kości bohaterowie pierwszo-, drugo-, a nierzadko także i trzecioplanowi oraz tajemnica – tak mroczna, tak prawdziwa i tak przerażająca, że trudno przejść nad nią czytelnikowi do porządku dziennego. To tylko kilka znakomitych sztuczek kuglarza z kuglarzy, Stephena Kinga. Tak było przy upiornych Stukostrachach. Podobne zabiegi King wykorzystał także przy mrocznej Ręce mistrza i ogromnie szczegółowej powieści Pod kopułą. Nie mogło ich zabraknąć także w najmłodszej książce niekwestionowanego króla horroru, w Joylandzie.

Już od pierwszych stron powieści czytelnik wyrusza wraz z narratorem w daleką podróż. Nie chodzi tu jednak tylko o umiejscowienie akcji książki – Stany Zjednoczone, Karolina Północna, Heaven’s Bay, ale raczej o niesamowitą podróż w czasie. Przenosimy się bowiem do roku 1973, gdy młodzi ludzie spędzali wolne chwile nie przed laptopem czy komórką, ale z książką lub z przyjaciółmi przy ognisku.

Główny bohater książki, Devin Jones, a zarazem narrator opowieści w chwili opisywanych wydarzeń ma zaledwie dwadzieścia jeden lat, złamane serce i niewiele pieniędzy. Jest studentem, który próbuje zarobić na własne utrzymanie, a jednocześnie pragnie być po prostu szczęśliwym, dobrym, zwyczajnym człowiekiem. Pewnego zwykłego dnia, podczas pracy w stołówce w ręce Devina wpada gazeta. Ponieważ chłopak rozpaczliwie poszukuje wakacyjnego zajęcia, prędko odnajduje stronę z ogłoszeniami o ofertach pracy. I tak trafia do Joylandu. Miejsca, w którym sprzedaje się zabawę.

Devin wie, że w lunaparku czekać go będzie długa, ciężka, fizyczna praca. Jako żółtodziób niewiele jednak wie o prawach rządzących wesołymi miasteczkami. Jest zatem w Joylandzie "chłopakiem od wszystkiego" – sprzedaje bilety, przebiera się w kostium psa Howiego, obsługuje klientów (pieszczotliwie nazywanych „szaraczkami”) czy uruchamia rozmaite karuzele. Nie wie też, że w Joylandzie zamordowana została przed kilkoma laty młoda dziewczyna, a sprawcy zbrodni nie ujęto. Nie wie także o tym, jak wielu ludzi spotka podczas swojej wakacyjnej pracy. Nie zdaje sobie również sprawy z tego, jak wielkie piętno pozostawią te spotkania w jego duszy.

To, co najbardziej pasjonuje w powieściach Stephena Kinga, to sposób budowania napięcia. Chociaż na „krwawe” szczegóły autor każe w Joylandzie czekać dosyć długo, to już od pierwszej strony czytelnik odczuwa rosnący, mrowiący niepokój. Zapewne związane jest to ze sposobem prowadzenia narracji. Sześćdziesięciokilkuletni Devin opowiada swoją historię stopniowo, zataja najsmaczniejsze szczegóły, składa czytelnikowi obietnice, że wkrótce wszystko mu wyjaśni. A to skutecznie wzmacnia tylko apetyt. Na tym jednak nie koniec. Niedościgniona jest bowiem umiejętność Kinga przekształcania rzeczy i zjawisk – miłych, radosnych, przyjaznych – w pełne niepokoju i grozy zdarzenia. Czytając powieść Kinga, czytelnik w każdym uśmiechniętym dziecku ze szmaciana lalką w ręku dopatruje się morderczej zjawy, a pędząc kolorową kolejką w wesołym miasteczku, odczuwa przerażenie związane nie z zawrotną prędkością kilku kilometrów na godzinę, ale z wyobrażeniem, że wagonik poniesie bohaterów w miejsce, z którego żywi już nie wyjdą.

Warstwa fabularna i społeczna jest w Joylandzie zdecydowanie mniej rozbudowana niż chociażby w powieści Pod kopułą. Jest też w nowej powieści zdecydowanie mniej bohaterów, a stąd i mniej problemów. Nie oznacza to jednak, że jest to powieść słabsza. W żadnym wypadku. King postanowił wziąć na warsztat wesołe miasteczko, miejsce wiecznej szczęśliwości wszystkich dzieci i nastolatków, po czym przekształcić je w nawiedzony, pełen tajemnic park. To jednak tylko wierzchnia, widoczna na pierwszy rzut oka warstwa powieści. Stephen King nie tworzy jednowątkowych, prostych horrorów. Tajemnica i mrok opowieści tkwi w bohaterach – zwykłych ludziach, tak znakomicie scharakteryzowanych przez autora, że wzbudzają oni w czytelniku więcej emocji niż broczące krwią niesamowite istoty. Każdy z bohaterów niesie tajemnicę. U niektórych widoczne są one jak na dłoni, u innych zaś skutecznie kamuflowane.

Język powieści to kolejny atut Joylandu  Kiedy Stephen King pragnie oddać atmosferę panującą w danym miejscu, czasie czy przestrzeni – starannie się do tego przygotowuje. W nowej książce postawił na specyficzny język pracowników lunaparku – swego rodzaju żargon, który znają tylko ludzie siedzący "po drugiej stronie karuzeli”. Język pracownika wesołego miasteczka jest prosty (oczywiście po kilku wyjaśnieniach ze strony narratora) i oddaje charakter miejsca zdecydowanie lepiej, niż uczyniłyby to długie i nużące opisy schematu działania kolejki górskiej. Przestrzeń Joylandu pulsuje, żyje sobie tylko znanym życiem. Przekonuje się o tym Devin i inni sezonowi pracownicy.

Charakterystyczne poczucie humoru, obecne w powieściach Stephena Kinga, gości także i w Joylandzie. Książkę czyta się dzięki temu lekko i z niesłabnącą przyjemnością, raczej jak pełen emocji pamiętnik, a nie jak mroczne i mrożące krew w żyłach "opowieści z krypty".

Joyland to kolejny dowód na to, że King jest w świetnej, chyba szczytowej formie. I chociaż książka należy do tego nurtu powieści mistrza, w których rzeczywistość spycha na odległy plan wątki paranormalne, to jest ona znakomitą, jedną z najciekawszych w dorobku autora. Choć objętość Joylandu ustępuje miejsca wcześniejszym, monumentalnym dziełom Kinga, to dopatrzyć się można tu pewnej zalety. Od Joylandu bardzo, naprawdę bardzo trudno się oderwać. Gdyby liczył choćby tysiąc stron, autor miałby z pewnością na sumieniu przynajmniej kilku zagorzałych czytelników.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
kocik83 + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Stephen King,
Jestem pełna podziwu twórczości Stephena Kinga i nieraz się zastanawiałam skąd on czerpie pomysły do swoich książek.Każda jego książka wciąga mnie niemal natychmiast.Tak było i tym razem choć początkowo myślałam że będzie to typowy horror o duchach i złu kryjącemu się w wesołym miasteczku.Mimo że jest tam historia o duchu zabitej dziewczyny i darze jasnowidzenia,jest to raczej opowieść o miłości i przyjaźni.Jest to historia młodego studenta Devina który w wakacje zatrudnia się w parku rozrywki Joyland. Poznaje tam kilkoro przyjaciół oraz chorego chłopca który ma dar jasnowidzenia oraz jego matkę z która połączy go więź.Próbuje tez rozwikłać zagadkę morderstwa pewnej dziewczyny która wydarzyła się w Joyland i której duch nawiedza park rozrywki.
BooksMyHarbour plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Opinie,Stephen King,
"Mamy jednak nadzieję, że zawsze będziecie wspominać czas spędzony w Joylandzie jako coś wyjątkowego. Nie sprzedajemy mebli. Nie sprzedajemy samochodów. Nie sprzedajemy ziemi, domów ani funduszy emerytalnych. Nie mamy żadnych celów politycznych. Sprzedajemy zabawę."
Po raz kolejny spotykamy się z książką, gdzie pozornie prostej historii autor dodał odrobinę mrocznej treści i stworzył horror z dosyć ciekawie rozbudowanym wątkiem obyczajowym. Osią fabularną tej powieści jest podejmowanie pierwszych dorosłych decyzji przez głównego bohatera, związanych z pragnieniem zamknięcia starych spraw i rozpoczęcia nowego życia. Spotyka on na swej drodze wielu ciekawych ludzi, którzy kształtują jego osobowość.
Aby lepiej oddać myśl, przytoczę pewien cytat: "Każdego człowieka spotykamy w jakimś celu. Ktoś jest dla ciebie tylko próbą generalną. Ktoś inny - pracą nad błędami przed spotkaniem z kimś najważniejszym. A ktoś będzie właśnie tym najważniejszym. Istotne jest, by się nie pomylić i nie przejść obojętnie."
Devin Jones to już wie i nie przeszedł obojętnie obok wspaniałego, śmiertelnie chorego chłopca. Stał się dla niego nie tylko Wesołym Psem Howiem, ale spełnił jego największe marzenie - nauczył go latać.
danutka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-03, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Sprzedam / wymienię,z_52 książki - 2014,
W małym miasteczku w Północnej Karolinie każdego lata zabawia mieszkańców i turystów lokalny park rozrywki. Do stałej, niezbyt licznej obsady co roku zatrudniani są pracownicy sezonowi, pomagający w obsłudze gości, roznoszący napoje, wykonujący pamiątkowe zdjęcia. Wśród nich jest Devin Jones, uczeń college'u, świeżo zawiedziony w miłości, wrażliwy, rozsądny młody człowiek. Codziennie, w drodze do pracy, przechodzi obok domu, w którym mieszka kobieta z chłopcem na wózku inwalidzkim, korzystającym z nadmorskiego powietrza w towarzystwie psa. To właśnie znajomość ze śmiertelnie chorym dzieckiem, nad wiek dojrzałym, i obecność niespokojnego ducha zamordowanej niegdyś w parku rozrywki kobiety, krążącego przy torze z wagonikami, wpłyną na Devina w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
King buduje napięcie bardzo umiejętnie, pozwalając czytelnikowi zastanawiać się, w jakim kierunku potoczy się akcja, niepokojąc i podsuwając mylne tropy. Świetnie pokazuje klimat lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jak również specyfikę zamkniętej społeczności parku radości, między innymi poprzez żargon, jakiego używają pracownicy, nie skąpi też nawiązań do kultury i ikon przemysłu muzycznego, pozwalając bawić się znanym i poznawać nowe. Kawałek dobrej rozrywki.
(Ocena: 4,5/6)

Więcej na blogu.
djas plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Książka o niczym. Zdecydowanie bardziej obyczajowa, niż horror, ale King znów był w bardzo dobrej formie bajarza i snuł swoją opowieść w taki sposób, że nie sposób było się od niej oderwać. Może przesadziłem, że książka jest o niczym. To opowieść o ludziach z lekką domieszką fantastyki i thrillera. Czyta się świetnie i polecam ją zdecydowanie. Warto mieć ją w kolekcji. Szczególnie, że w Biedronce można ją było kupić za 9,99...
Hitomi plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-09, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
Stephan King to prawdziwy król horrorów, ale chociaż ta książka nie skupia się głównie na fantastycznej części to czyta się ją naprawdę miło. Devin to w niektórych momentach naprawdę inspirująca postać.
Twiggy plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-15, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
I tym razem nie zawiodlam się na Kingu.
sw3112 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-11, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
poczytajki, czytadełka:)
Aramina plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-22, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Z założenia jest to podobno thriller/kryminał. No cóż, prócz niewielkiej wzmianki w fabule o dokonanym niegdyś morderstwie i rozważań głównego bohatera o tym, kto mógłby tego dokonać, żadnego kryminału tu nie ma, a już tym bardziej thrillera. Plus za portret psychologiczny bohatera, choć ciężko tego nie dokonać, kiedy cała powieść skupia się właśnie na nim. Coś w stylu obyczajówki w stylu Kingowskim. Nie jest zła, czyta się przyjemnie i szybko, jednak liczyłam na trochę grozy od mistrza, dostając zamiast tego kilka burzliwych emocjonalnie miesięcy życia młodego chłopaka.
Ale! Ogromny szacunek i podziw dla Stephena, aby stworzyć tak wielowątkową powieść, łączącą w sobie kilka gatunków (podgatunków). King udowodnił po raz kolejny, że zdecydowanie nie jest pisarzem jednego, konkretnego rodzaju książek.
radeksc-wp plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-18, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek - 2015,
King co napisze, to zawsze się dobrze czyta. Tutaj parada wspomnień lat 70.
Aurumia plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-21, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Idealny thriller autorstwa S.Kinga, trzymający napięciu przez cały czas czytania. Książka pokazuję siłę przyjaźni i skłania nas do akceptacji osób niepełnosprawnych. Pokazuje też dylematy młodego samotnego człowieka. A to wszystko najbardziej wesołym miejscu- w parku rozrywki. Jednak ta wesołość nie trwa wiecznie.
myszaj plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-03, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
W prozie Kinga ta książka zajmuje trzecie miejsce, zaraz po "Ręce mistrza" i "Dallas 63". Autor oddał klimat parku rozrywki, z jego żargonem i życiem wewnętrznym. Zaczynam czytać już tam jestem. Każdy detal pozwala mi czuć zapachy, grzać się w promieniach słońca. Książka wciągnęła mnie do tego stopnia że w kulminacyjnym momencie zapomniałam o prostej zasadzie - skoro bohater opowiada historię sprzed lat to przeżył.
Polecam szczególnie tym którzy wolą "lżejsze" powieści tego autora. Jeśli chcemy po przeczytaniu się bać, to nie ta książka.
papetka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-10-27, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki - 2014 ,
Stephen King to kultowy pisarz amerykański. Specjalizuje się głównie w horrorach, ale nie unika innych gatunków literackich. Jego powieści to majstersztyk formy, budowania nastroju i konstruowania postaci.

Tytułowy ,,Joyland" to park rozrywki. Wraz z głównym bohaterem Devinem Jonesem, który podjął w nim wakacyjną pracę, poznajemy przemysł rozrywkowy. Przyswajamy sobie żargon, tricki stosowane przez pracowników, aby zarobić więcej pieniędzy i przyciągnąć tłumy klientów. W ten sielankowy świat pisarz wplótł wątek kryminalny i wątek chorego na dystrofię mięśniową Mike'a. Devin jest chłopcem od wszystkiego: sprząta, sprzedaje, obsługuje karuzele, jest maskotką parku. Jego życie zmienia się, gdy zrywa z nim dziewczyna, poznaje tajemnicę Domu Strachów i zaprzyjaźnia się z Mike'm. Próbuje on rozwiązać zagadkę morderstwa sprzed lat, ociera się o ,,magię" i stara się na nowo poukładać swoje życie.

Sama powieść skonstruowana jest świetnie. Od pierwszej strony akcja trzyma w napięciu: rośnie, kluczy, by w pewnym momencie eksplodować, przynosząc zaskakujące rozwiązanie. Język przesiąknięty żargonem kuglarzy jest bardzo naturalny, jego brak sprawiłby, że warstwa tekstowa byłaby uboga. Bardzo dobrze nakreślone zostały portrety psychologiczne bohaterów. Wzrusza i porusza los chorego chłopca. Jego postać nadała książce pewnej lekkości, szlachetności. Czytelnik zostaje wręcz uderzony zestawieniem małego schorowanego dziecka, świadomego zbliżającej się śmierci z jego dojrzałością psychiczną. O samej książce można powiedzieć wiele dobrego, natomiast minusem jest tekst z okładki. Według niego ,,Joyland" jest między innymi horrorem. Jak dla mnie to horroru w tej powieści nie było, no chyba że chodziło o Dom Strachu lub ducha dziewczyny, który tak naprawdę bardziej funkcjonował w opowieściach niż ukazującej się postaci.
alison2 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-07-29, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,
Nie od dzisiaj wiadomo, że S. King nazywany jest mistrzem grozy. Spoglądając na okładkę najnowszej książki "Joyland", można pomyśleć, że czytelnika czeka mrożąca w żyłach historia. Bo choć wesołe miasteczka w gruncie rzeczy kojarzą się dość przyjemnie, łatwo sobie wyobrazić, że gdy wszyscy odwiedzający opuszczą to miejsce, zło zaczyna wychodzić z najróżniejszych zakamarków... Zawiodą się jednak ci, którzy liczyli na to, że książka przyprawi ich o szybsze bicie serca. Co prawda mamy tu tajemniczego ducha, jest on jednak jedynie częścią kryminalnej zagadki. W "Joylandzie" nie doszukałam się choćby śladów horroru. Jest to książka obyczajowa z elementami kryminału.

Głównym bohaterem jest Devin Jones, student college’u, który na okres wakacji zatrudnia się w lunaparku. Praca ma nie tylko podreperować jego budżet, ale również ukoić jego zranione serce po rozstaniu z dziewczyną. Już od pierwszych dni staje się jasne, że praca w wesołym miasteczku zdecydowanie różni się od innych prac sezonowych. Można spodziewać się wszystkiego, od obsługi karuzel, przez sprzedaż przekąsek, aż po występy w stroju psa. Dużym plusem jest kontakt z bardzo ciekawymi osobowościami. Devin dość szybko spotyka kobietę, która przepowiada mu niezwykłe spotkania z dwójką dzieci. Jeszcze nie wie, że wraz z jednym z nich zostanie wplątany w morderstwo, jakie w tym miejscu zostało kiedyś popełnione. Niektórzy opowiadają, że duch ofiary nigdy nie opuścił lunaparku...

Przepowiednia wizjonerki i motyw ducha zamieszkującego dom strachów sprawiają, że czytelnik odczuwa przyjemne napięcie, w oczekiwaniu na rozwinięcie się całej sprawy. Niestety, im dalej w fabułę, tym bardziej jasne staje się, że autor obrał zupełnie inną drogę i wcale nie zamierza nas straszyć. Nie oznacza to automatycznie, że książka jest kompletnym rozczarowaniem. Jeżeli nastawimy się na przede wszystkim książkę obyczajową, mamy dużą szansę, by faktycznie się w niej rozsmakować. S. King otwiera nam drzwi do bardzo specyficznego środowiska. Praca w lunaparku obfituje w nietypowe zdarzenia. Zajęcia niektórych osób ocierają się nawet o magię. Autor wprowadził nas również w specyficzny język, jakim posługują się pracujące tam osoby. W zależności od rozmówcy, klienci parku będą bądź "ćwokami" lub "szaraczkami". Na temat pięknych dziewcząt można zawsze bezkarnie rozmawiać, nazywając je "dzióbkami". Być może te słownictwo jest jedynie wymysłem autora, jednak sposób w jaki opisuje nam zdarzenia sprawia, że wierzymy mu wręcz bezkrytycznie.

Sama historia dorastającego studenta jest bardzo przyjemna, chętnie mu kibicujemy, choć przynajmniej od połowy książki można już podejrzwać, jak będzie wyglądało zakończenie. Dużym plusem jest słodko-gorzki wątek z małym, chorym chłopcem, za sprawą którego w moim odczuciu cała opowieść nabrała rumieńców.

Choć jestem w stanie dostrzec mocne strony powieści, cenię sobie pióro autora i klimat, jaki potrafi stworzyć, tym razem trudno mi ukryć cień rozczarowania. Po pierwsze liczyłam na atmosferę grozy, z którą szybko musiałam się pożegnać. Mało tego, występujący w książce duch niczego szczególnego do powieści nie wprowadza. Ni to straszy, ni to intryguje, ni to pomaga. Czasem się pojawia, czasem nie, właściwie trudno wytłumaczyć, po co w ogóle kręci się po okolicy. Jeśli już nawet pogodzę się z faktem, że King tym razem straszyć mnie nie będzie, sama fabuła, choć calkiem sympatyczna i dobrze skrojona, nie powala na kolana. W pamięci mam nadal doskonałą książkę "Dallas 63" którą pomimo wyraźnych różnic objętościowych, czytało się zdecydowanie szybciej a historia naprawdę wciągała. W przypadku innego autora być może uznałabym, że książka jest dobrze napisana i ... szybko o niej zapomniała. W przypadku Kinga seria miłosnych rozterek młodzieńca z domieszką oczywistych niewygód podczas pracy w kostiumie psa, to zdecydowanie za mało. Sam autor powiedział że pewna scena z książki siedziała w jego głowie już 20 lat, ciągle brakowało jednak odpowiedniej fabuły. Kończąc "Joyland" nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że owa scena wyraźnie mu się znudziła i za wszelką cenę pragnął pozbyć się jej ze swojej głowy. Wyszło przyzwoicie, choć daleko od ideału. Dlatego z bólem serca jednak niniejszą książkę mogę polecić jedynie jako udane letnie czytadło.
kroplina plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-27, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Stephen King,
Jak na pozycję z półki "Króla horroru" książka nieco mnie rozczarowała. Autor bardziej skoncentrował się na opisie Joylandu i rozterkach życiowych Devina niż na tym, czego oczekiwałby wielbiciel jego książek... grozie.
magdkos plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-04-03, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Nie lubię czytać książek ,które czytają wszyscy dlatego mocno się broniłam przed Kingiem. Ale w bibliotece leżała samotnie ta książka. W sumie słyszałam o niej i wzięłam. No jak na pierwsze spotkanie z królem horroru to się mocno zawiodłam bo z horrorem to nie miało nic wspólnego. Ale sama fabuła, pomysł na książkę fajny. Bardzo mi się podobała relacja Dave-Mike i to zapamiętam i mimo wszystko będę polecać książkę dalej.
Innymi słowy - zjadłam.. z lekkim ociąganiem:)
Mamut plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-03-01, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,WYZWANIE 2014-52 książki,
Czuje sie leciutko zawiedziona, niby na początku cośtam jest wspomniane o duchu, ale jak to u Kinga człowiek wciaga sie w ksiazkę:P
dayna15 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-01-15, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,z_52 książki 2014 (100),
Rewelacja! Młody bohater, po rozstaniu z dziewczyną postanawia przedłużyć wakacyjną pracę w parku rozrywki i nie wracać na studia. Dociekliwie stara się rozwikłać zagadkowe morderstwo w lunaparku. Seryjnym zabójcą okazuje się osoba, której nigdy bym o to nie podejrzewała. Zaskakująca lektura ze świeżym podejściem. Nie zawiodłam się.
malamimbla plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-01-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Niezła książka na dwa wieczory.Ciekawa fabuła wciąga czytelnika chociaż jest to książka zupełnie inna od poprzednich pozycji Kinga. W każdym razie na zimowy wieczór nadaje się idealnie.
Furin plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-06-14, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Lekkie pióro Kinga sprawia, że książkę się zjada. Nie jest to co prawda powieść grozy, ale sam Król mówił, że to kryminalna nowelka. I faktycznie tak jest. Zagadka kryminalna to raczej drugi plan. Pierwsze skrzypce gra główny bohater i chory chłopiec z nadzwyczajnymi zdolnościami. Przyjemna, lekka lektura. Przeczytałem w czasie premiery i znów mam ochotę do niej wrócić. Polecam
cyrysia plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-06-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2013 roku,

Stephen King niemal od 40 lat jest jednym z najsłynniejszych, najbardziej poczytnych pisarzy. Doskonale potrafi odnaleźć się w wielu literackich gatunkach m.in. horror, fantasy, science-fiction, kryminał lub powieść obyczajowa. Wiele jego dzieł zostało zekranizowanych i odniosły znaczący sukces. „Joyland” to najnowsza książka autora, która niedawno miała swoją premierę dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka.


Akcja powieści rozgrywa się latem w 1973 roku w tytułowym, amerykańskim parku rozrywki, gdzie poznajemy Devina Jonesa, dwudziestojednoletniego studenta. Na okres wakacji chłopak zatrudnia się w wesołym miasteczku. Nowa posada staje się dla niego początkiem zaskakującej przygody. Nawiązuje bliskie relacje z innymi pracownikami lunaparku, poznaje nieuleczalnie chorego chłopca oraz odkrywa szokujące fakty dotyczące pewnego morderstwa sprzed lat. Już wkrótce nasz bohater przekona się, że czas spędzony w Joylandzie odciśnie na jego umyśle prawdziwe piętno. Dlaczego? Zobaczcie sami.


Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej książki. Liczyłam na mocny, przerażający horror, zaś w rzeczywistości dostałam porządną dawkę klasycznej obyczajówki. Nie czuje się przez to jakoś szczególnie zawiedziona, ale mimo wszystko wolałabym już na samym początku wiedzieć, że najnowsze dzieło Stephena klasyfikuje się do nieco lżejszego gatunku. Początkowo gdzieś tam przemyka się krótka wzmianka o tajemniczych wizjach czy duchu zamordowanej dziewczyny, który zamieszkuje tutejszy park rozrywki, lecz w dużej mierze przez dwie trzecie książki czytamy o zawiłych perypetiach młodego studenta o gołębim sercu. King kreuje go jednak w iście mistrzowski sposób, że wszystko wokół przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Devin posiada magnetyczną siłę przyciągania. Jest nadzwyczaj naturalny  i zarazem niezwykły w tym, co robi. Wspólnie z nim przeżywamy rozczarowanie pierwszą miłością, jesteśmy świadkami mrożących krew w żyłach wydarzeniach oraz z pewną dumą obserwujemy, jak z dnia na dzień ewoluuje jego sposób postrzegania świata. To po prostu człowiek z krwi i kości, z którym chciałoby się iść na piwo i pogadać od serca. 


Tło obyczajowe wiedzie tutaj główny prym, jednakże miejscami przebija się także delikatny wątek kryminalny i nadprzyrodzony. Wprawdzie autor potraktował go zbyt po macoszemu, ale mimo wszystko każda scena świetnie ze sobą współgra w jedną, spójną całość. Gawędziarski styl narracji jest typowym atrybutem twórczości Kinga. Na szczęście nie spotkamy zbędnych opisów, czy nużących, długich dygresji. Tym razem mamy do czynienia z krótką i niezwykle treściwą historią, co uważam zdecydowanie na plus. Żywe i autentyczne dialogi przeplatane swoistym żargonem kuglarzy uatrakcyjniają fabułę i napędzają akcję, dzięki czemu książkę czyta się z nieustanym zainteresowaniem. Jednym z wielu atutów są bohaterowie, niezwykle barwni, wyraziści i wiarygodni w swoim zachowaniu. Najbardziej do gustu przypadło mi sensacyjne zakończenie pełne adrenaliny, napięcia i grozy. Szkoda jednak, że dopiero na samej mecie autor pokazał swoje słynne, mroczne oblicze.


 Nie żałuje spotkania z „Joyland”. To bardzo wyjątkowa powieść o dorastaniu, cierpieniu, chorobie, ludzkich dylematach i poszukiwaniu swojego jestestwa. Polecam nie tylko fanom Stephena Kinga, lecz wszystkim osobom bez względu na czytelnicze preferencje. ,,Wejdź jeśli się odważysz’’. Zapraszam.

agnik66 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-11-03, Ocena: 2, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Wyzwanie - powieści obyczajowe,
Wielokrotnie wspominałam, że za twórczością Stephena Kinga nie przepadam. Jego horrory sobie już odpuszczam, ale czytałam, że "Joyland" jest zupełnie inną książką spośród tych, które dotychczas napisał. I to chyba to mnie zachęciło. Pomyślałam sobie, że może w takim wydaniu pan King mi się spodoba.

Głównym bohaterem jest student Devin Jones. W wakacje podejmuje pracę w lunaparku Joyland. Chce zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Park rozrywki na zawsze zmieni życie chłopaka. Dodatkowo zainteresowało go zabójstwo młodej dziewczyny.

Książka ta na pewno nie jest horrorem. Tutaj nawet nie ma się czego przestraszyć. Jest to powieść obyczajowa z kiepskim wątkiem kryminalnym i troszeczkę lepszym wątkiem romantycznym. Początek jest straszliwie nudny, miałam wrażenie, ze ciągle czytam o tym samym. Kocówka jest o wiele lepsza, zaczyna się tam pojawiać wątek psychologiczny, ale to nie jest to, czego oczekiwałam. Jest to tylko zwykła historia dwudziestojednoletniego chłopaka. Historia, która mnie osobiście nie porwała, chociaż książkę czytało się ekspresowo, a to głównie za sprawą odpowiedniej wielkości czcionki marginesów no i oczywiście ilości wolnego czasu.

Główny bohater to młody chłopak, który przeżywa swoje pierwsze miłosne rozczarowanie, tak naprawdę jeszcze dojrzewa, poszukuje swoich ścieżek. Jest to bohater odważny, sympatyczny i uczuciowy. Jest bardzo dobrze wykreowany, czytelnik ma okazję go dobrze poznać. Devin jest też narratorem książki i o wszystkim dowiadujemy się z jego perspektywy.

Mi książka nie przypadła do gustu, ale myślę, że dla fanów Stephena Kinga lub wielbicieli obyczajówek będzie strzałem w dziesiątkę.

Oj, ja się chyba do pana Kinga nigdy nie przekonam. Możecie mnie namawiać, ale "Joyland" to już moja szósta książka tego autora i kolejny raz jestem zawiedziona. Po prostu nie potrafię dostrzec jego fenomenu. Chyba mamy inne pojęcie strachu i grozy.

kingaczyta.blogspot.com
KasiaiDaniel plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-06-28, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2013,Posiadam,
W swoim życiu przeczytałem wiele książek autorstwa Stephena Kinga. Wiem także, że wiele mam jeszcze do przeczytania. Mimo tego śmiało mogę się określić fanem króla horrorów.

Jednak tym razem w ogóle nie mamy do czynienia z horrorem, chociaż opis na tyle książki mógłby o tym świadczyć. Pojawia się w nim park rozrywki o nazwie Joyland, a w nim nawiedzony Straszny Dwór. W mniemaniu fanów kolejna walka dobra ze złem w postaci młodego studenta Devina Jonesa (zwanego Jonesssy) oraz 10-letniego Mike'a Rossa. Wszystko to, za co kocha się Kinga.

Jednak nic z tych rzeczy, czym nas King raczył przez wiele, wiele lat. Mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią obyczajową z domieszką kryminału. Jednak nie tego oczekuje się od mistrza horroru. Czytelnik ma się bać i z drżeniem rąk przewracać każdą kartkę by za jej rogu coś na niego nie wyskoczyło. Nie tym razem jednak.

Pod tym kątem jestem strasznie zawiedziony tymże tytułem. A miało być tak pięknie. Odnoszę wrażenie, że pan King zaczyna czytelników traktować pobieżnie i już tak nie porywa.
Teraz pora odpowiedź na pytanie, czy książka była zła. Niestety nie była ona zła. Ma ona swoje plusy, jednak od Stephena Kinga musimy żądać więcej niż to, co przestawił w Joylandzie. Komuś kto nie spotkał się wcześniej z jego wcześniejszymi tytułami będzie zachwycony. Podejrzewam, że większość fanów poczuje się niemiłosiernie zawiedziona jak ja. Jednak nie będę Was odmawiał od tej pozycji. Sami się przekonajcie i wyróbcie sobie o niej zdanie.

Ocena: 6/10

Recenzja opublikowana na moim blogu:
http://danwaybooks.blogspot.com/2013/06/miejsce-gdzie-nie-straszy.html
karla1214 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-08-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Posiadam,
Stephen King niestety nie zachwycił mnie swoją najnowsza powieścią. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, jednak nie miała nic wspólnego z poprzednią literaturą pisaną przez Kinga. Pojawia się tu wątek ducha, jednak jest on całkowicie zrzucony na drugi plan. Skupiamy się tu na młodym mężczyźnie, jego rozterkach życiowych i relacjach z niepełnosprawnym chłopcem. Jak już mówiłam książka jest przyjemna lecz nie jest gatunku grozy. Nie polecam fanom horrorów aby nie zrazili się do Kinga.
Alicja0991 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-07-15, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2013,Mam,Przeczytane,
Jak na powieść autorstwa Kinga, "Joyland" nie zachwyca. Jest to swoistego rodzaju odskocznia od grozy jaka wychodzi spod pióra tego autora, jak na przykład w "Miasteczku Salem". Mamy tu do czynienia ze zwykłą historią zwykłego chłopaka, Devina Jonsa. Ciekawy jest tu wątek kryminalny jakim były morderstwa młodych dziewczyn w parkach rozrywki, w tym jedno, które miało miejsce właśnie w Joylandzie. Jednak wprowadzenie do akcji ducha, który pojawia się tak naprawdę tylko na chwilę jest zupełnie niepotrzebne. Być może King chciał wprowadzić do książki element grozy, jaki występuje w innych jego powieściach, jednak w wypadku "Joylandu" motyw ducha jak dla mnie był zbędny.
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-09-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Złamane serce to coś, co przez bardzo długi czas nie daje nam spokoju. Męczy i dręczy, spać po nocach nie daje. Zastanawiamy się, co takiego złego zrobiliśmy, że ukochana osoba od nas odeszła, czego takiego nam brakuje, że nie możemy być szczęśliwi i kochani? Jednak takie zadręczanie się jest jeszcze gorsze niż sam zawód miłosny. Zapewne tylko dlatego, żeby nie popaść w chory obłęd, szybko szukamy sobie jakiegoś zajęcia, które zaprzątnie nasze myśli... podobnie jak Devin Jones.

Devinowi udało się to szybko - znalazł pracę w lunaparku, która go całkowicie pochłonęła. Jednak wymazanie z pamięci byłej dziewczyny, pierwszej miłości, nie przyszło mu już tak łatwo. Jednak miejsce ku temu wybrał niemal idealne - lunapark. Pełen radości, muzyki, kolorów i zabawy. Piękne i bajkowe miejsce, które przenosi człowieka do innego świata i pozwala zapomnieć o realiach życia. Tak to przynajmniej wygląda normalnie, ale park rozrywki jakim jest Joyland kryje w sobie brutalną tajemnicę. Parę lat temu popełniono w nim straszne morderstwo, a duch zamordowanej dziewczyny podobno do tej pory pojawia się niektórym zwiedzającym...

Przyszedł czas na moje pierwsze spotkanie z autorem jakim jest Stephen King. Teoretycznie mogłam zacząć od innej pozycji, ale jakoś padło na tę najnowszą - ,,Joyland". Mój kolega, który zaczytuje się w książkach tego autora powiedział jedno: ,,Trochę szkoda, że zaczynasz od tej...". Szkoda, czy nie, stało się. Moja wizja na temat tego pana była taka: mistrz w budowaniu napięcia i w tworzeniu mrożących krew w żyłach horrorów. Dlaczego jednak uparłam się na coś takiego? Sama do końca nie wiem, ale właśnie tego spodziewałam się w powieści, po którą sięgnęłam. Nie jest to jednak mrożący krew w żyłach horror. Właściwie mam problem z zakwalifikowaniem tej powieści do konkretnego gatunku. Zawiera w sobie elementy obyczajowe, kryminalne, sensacyjne i może lekką nutkę wyżej wspomnianego horroru, ale tylko lekką. Jednakże zupełnie nie przeszkodziło mi to w tym, żeby się dobrze bawić podczas czytania.

Faktycznie, przyznaję, że liczyłam na coś innego. Jednak to, co otrzymałam, wcale nie zepsuło mojego nastroju i nie rozczarowało mnie. W końcu nie mam doświadczenia z książkami tego autora, więc nie mam prawa negować tej książki. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie - płynny i lekki styl autora, ciekawa i poruszająca fabuła, różnorodni bohaterowie, ciekawe miejsce akcji. To książka o prawdziwym życiu - dorastaniu, problemach ( i to naprawdę poważnych), przyjaźni, stracie, a nawet o chorobie i śmierci. Bardzo realistyczna powieść, w której można znaleźć tak wiele nauk na przyszłość. Zdecydowanie ma w sobie morał, i to pewnie nie jeden. Każdy znajdzie w niej własne przesłanie, a przy okazji przeczyta dobrą lekturę.

W sumie jest to rodzaj opowiadania. Devin Jones opowiada czasy swojej młodości, kiedy to podjął się pracy w lunaparku. Przyszło mu zmierzyć się z wieloma trudnościami, przede wszystkim z tajemnicą brutalnego morderstwa, które go zaintrygowało tak, że bardzo chciał odkryć prawdę. Drugą istotną rzeczą była swego rodzaju przyjaźń z ciężko chorym młodym chłopcem. Nie jestem przekonana, czy mogę tu mówić o budowaniu napięcia, chociaż z pewnością kilka takich sytuacji było. W większym stopniu jednak rozbudzona została moja ciekawość - kto i dlaczego popełnił zbrodnię w Joyland'zie, czy Dev to odkryje, jak dalej potoczą się losy jego i innych bohaterów... Cała historia potrafi czytelnika wciągnąć do swojego świata. Nie jest to horror, przez który serce podejdzie Wam do gardła, ale na pewno jest to życiowa powieść, która być może Was poruszy, to już zależy od człowieka.

Nie mogę porównać tej lektury do żadnej innej książki King'a, ale mogę szczerze przyznać, że czytałam ją z przyjemnością. Dobrze się bawiłam, a to chyba najważniejsze - że lunapark dostarczył mi rozrywki, w końcu takie jego zadanie, prawda? Wiem również, że na pewno sięgnę po inne książki tego autora, bo bardzo spodobał mi się jego styl i sposób pisania. Elementów grozy tutaj brak, ale jest jedna ważna rzecz dotycząca tej powieści - jest wyjątkowo autentyczna. Uważam, że warto się z nią zapoznać i poświęcić jej trochę czasu i zobaczyć, jakie życie potrafi momentami być niesprawiedliwe. Zdecydowanie godna uwagi. Wystawiam 7/10.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni dobreksiazki.pl
yerba plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-06-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki w 2013 roku,Mam,
Autora przedstawiać nie trzeba. Król pisarzy jest tylko jeden. Konia z rzędem dla tego, kto nie czytał chociaż jednej powieści, albo opowiadania Stephena Kinga. Po lekturze "Joylandu" odetchnąłem z ulgą. W tej opowieści poczułem i zobaczyłem starego, dobrego Kinga. Pisarz tym razem bawi się z nami formami. Nie jest to utwór, który można jednoznacznie kategoryzować i zaszufladkować. Nie będę się rozpisywał o fabule, gdyż myślę że ta jest wystarczająca znana z innych stron.

Wesołe Miasteczko kojarzy mi się z dzieciństwem i radością. A King pokazuje nam także inne oblicze tego miejsca, pozwalając zajrzeć za kulisy takowego miejsca i poznać historię, która chociaż w części mogła się zdarzyć. Ilu z nas nie przeżyło zawodu miłosnego? To teren, który żyje nawet wtedy, gdy nie jest dostępne dla zwiedzających. Morderstwo, pojawiający się duch, jasnowidzenie i tajemnice parku rozrywki. Wszystko doprawione szczyptą grozy i narastającego napięcia. Kiedy nam się wydaje że zaraz będzie wielkie BUM, jest coś zupełnie innego. Prawdziwy mistrz zaskakiwania.

Akcja w "Joyland" miejscami toczy się opieszale, ale przecież nie mamy tutaj do czynienia z książką akcji. Mimo tego, autor potrafi zatrzymać przy sobie czytelnika. Kiedy przeskakiwałem na kolejną stronę na Kindlu - (książka w formie ebooka) - czekałem na to, co wydarzy się dalej. Kocham dopracowane sceny, dopowiedziane historie i wyraziste postacie. Wtedy mój umysł pracuje na pełnych obrotach.

Styl Kinga nie jest możliwy do skopiowania. Dokładnie zaplanował miejsce swojej narracji, dokładnie opisał miasteczko, pracowników i kolejne postacie, które wprowadzał stopniowo. Ujęła mnie historia niepełnosprawnego chłopca z darem jasnowidzenia, podoba mi się historia opowiedziana z perspektywy czasu. Oczywiście takowych smaczków jest o wiele, wiele więcej. King potrafi zaczarować każdą stronę, zahipnotyzować swoją formą i przesłaniem. Osobiście uwielbiam historie, które dzielą się w przeszłości. Amerykańskie miasteczka które opisuje King w swoich książkach żyją własnym życiem. Tytułowy park rozrywki jest taki sam. Po lekturze zapragnąłem wyjechać do tego miejsca (jakby naprawdę istniało). Brawo Mistrzu. Uwierzyłem, że Joyland naprawdę istnieje.

Samo zakończenie powieści nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale to nie wpłynęło na ogólny odbiór. Czy ta historia kończy się szczęśliwie? Warto się samemu przekonać. Nie zawiedziesz się czytelniku. Polecam!
Anja__ Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Azucena Linia koment
Przeczytane:2016-05-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Horror,
Azzmon Linia koment
Przeczytane:2014-02-02, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane,
hrysia Linia koment
Przeczytane:2016-06-14, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2015r,
Nostrid Linia koment
Przeczytane:2015-10-27, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Martka Linia koment
Przeczytane:2013-09-07, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Współczesność - inne kraje,
mojeksiazki Linia koment
Przeczytane:2015-06-16, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
baczmus Linia koment
Przeczytane:2014-12-31, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Leire Linia koment
Przeczytane:2015-06-25, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Eirene Linia koment
Przeczytane:2015-05-21, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Moja biblioteczka: S. King,
vesta Linia koment
Przeczytane:2015-01-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Przeczytane do 2015,
zaczytanamimi Linia koment
Przeczytane:2014-12-22, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
kysia Linia koment
Przeczytane:2014-12-18, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
Domi__T Linia koment
Przeczytane:2014-09-10, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 4, Na półkach: e-booki,
Sadu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ilbunia Linia koment
Przeczytane:2014-06-17, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
redmoon Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2015-03-12, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
NataliaLena Linia koment
Przeczytane:2013-06-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
MonikaP Linia koment
Przeczytane:2014-02-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,x przeczytane 2013,
agape Linia koment
Przeczytane:2014-02-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Habina Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
czarniutka21 Linia koment
Przeczytane:2016-09-22, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,kryminały,Wyzwanie - 52 książki 2016,
sabja Linia koment
Przeczytane:2014-01-25, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2014,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach: 26 książek 2014,Mam,
edith Linia koment
Przeczytane:2013-07-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach: przeczytane dawno temu,
DullBoy91 Linia koment
Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
Balladyna Linia koment
Przeczytane:2013-11-20, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
MalaGosia21 Linia koment
Przeczytane:2013-11-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
wedrujaca Linia koment
Przeczytane:2013-10-31, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
betxp Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
madak Linia koment
Przeczytane:2013-06-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2013 roku,Stephen King,
Pharea Linia koment
Przeczytane:2013-08-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów