Okładka książki - Osobisty przewodnik po depresji

Osobisty przewodnik po depresji

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2016-03-23
Kategoria: Poradniki
ISBN: 9788364776960
Liczba stron: 220
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 6 (1 głosów)

Smutku, przygnębienia, poczucia bezsensu doświadcza w swoim życiu każdy z nas. Gdy jednak stan depresji utrzymuje się, nie zanika, nie daje od siebie wytchnienia, wówczas mamy już do czynienia z poważnym problemem. Problemem, z którym boryka się coraz więcej mieszkańców cywilizowanego świata. Dlaczego akurat tu? Być może mają na to wpływ powszechny dobrobyt, kult posiadania, promowanie celebryckiego stylu życia? Kto wie? Może cierpimy na depresję po prostu ze znużenia rzeczywistością, tak dobrze opanowaną, okiełznaną przez technologię?

 

Tomasz Jastrun wyszedł z cienia swojej choroby, pisząc o niej książkę i zadając jej tym samym cios, który miał go uleczyć. A jeśli to by się nie udało, to przynajmniej ma szansę pomóc innym, borykającym się z podobnymi problemami.

 

Osobisty przewodnik po depresji jest właśnie tym, na co wskazuje jego tytuł. To swoisty przewodnik po stanach załamania, po nieustannym poczuciu życia w ciemnościach. To książka, którą powinni omijać szerokim łukiem optymiści oraz ci, którzy tylko od czasu do czasu przeżywają chwile zwątpienia. Powinna za to być lekturą obowiązkową dla tych, którzy borykają się z załamaniem. Autor pisze o swoich stanach depresyjnych w sposób szczery i nierzadko bolesny. Po co płynie czas? - pyta, by odpowiedzieć: płynie po to, by mnie bolało. Z takim podejściem nie jest łatwo radzić sobie z rzeczywistością. Do tego dochodzą lęki (młodzież powiedziałaby: „schizy”). Autor podejmuje się także ukazania odmian depresji i chorób z nią związanych. Pisze o sposobach radzenia sobie z lękami, choć przyznaje, że choć leki istnieją, to jednak osobie załamanej trudno po nie sięgać, najchętniej bowiem uciekłaby od wszystkiego, najlepiej od siebie. Sytuacja wydaje się zatem bez wyjścia. Autor w wielu miejscach niemal poddaje się, oddając samego siebie we władanie choroby. To może działać deprymująco, ale jednocześnie pokazuje, że z każdego dołka można wyjść. Co nie znaczy, że będzie łatwo.

 

Czytając tę książkę, można niemal „zarazić się” depresją, a co najmniej - doskonale zrozumieć osobę chorą. Szczególnie, że Jastrun jako doświadczony pisarz i poeta potrafi „ubierać” w słowa stany dla przeciętego człowieka trudne do wyrażenia. Dla osób cierpiących na depresję takie nazwanie ich odczuć i doznań może okazać się uleczające. Tym bardziej, że nie jest to poradnik napisany przez "wymądrzającego się" psychologa, ale przez kogoś, kto być może czuje tak samo jak ja, ale potrafi lepiej o tym mówić. W tym sensie książka z pewnością może pomóc: właśnie przez nazwanie stanów, w których możemy się znaleźć. Słowa są abstrakcją, pozwalają zatem na swoiste oddzielenie się od emocji, a w efekcie – na przezwyciężenie ich.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2016-05-25, Przeczytałem,

Smutku, przygnębienia, poczucia bezsensu doświadcza w swoim życiu każdy z nas. Gdy jednak stan depresji utrzymuje się, nie zanika, nie daje od siebie wytchnienia, wówczas mamy już do czynienia z poważnym problemem. Problemem, z którym boryka się coraz więcej mieszkańców cywilizowanego świata. Dlaczego akurat tu? Być może mają na to wpływ powszechny dobrobyt, kult posiadania, promowanie celebryckiego stylu życia? Kto wie? Może cierpimy na depresję po prostu ze znużenia rzeczywistością, tak dobrze opanowaną, okiełznaną przez technologię?

 

Tomasz Jastrun wyszedł z cienia swojej choroby, pisząc o niej książkę i zadając jej tym samym cios, który miał go uleczyć. A jeśli to by się nie udało, to przynajmniej ma szansę pomóc innym, borykającym się z podobnymi problemami.

 

Osobisty przewodnik po depresji jest właśnie tym, na co wskazuje jego tytuł. To swoisty przewodnik po stanach załamania, po nieustannym poczuciu życia w ciemnościach. To książka, którą powinni omijać szerokim łukiem optymiści oraz ci, którzy tylko od czasu do czasu przeżywają chwile zwątpienia. Powinna za to być lekturą obowiązkową dla tych, którzy borykają się z załamaniem. Autor pisze o swoich stanach depresyjnych w sposób szczery i nierzadko bolesny. Po co płynie czas? - pyta, by odpowiedzieć: płynie po to, by mnie bolało. Z takim podejściem nie jest łatwo radzić sobie z rzeczywistością. Do tego dochodzą lęki (młodzież powiedziałaby: „schizy”). Autor podejmuje się także ukazania odmian depresji i chorób z nią związanych. Pisze o sposobach radzenia sobie z lękami, choć przyznaje, że choć leki istnieją, to jednak osobie załamanej trudno po nie sięgać, najchętniej bowiem uciekłaby od wszystkiego, najlepiej od siebie. Sytuacja wydaje się zatem bez wyjścia. Autor w wielu miejscach niemal poddaje się, oddając samego siebie we władanie choroby. To może działać deprymująco, ale jednocześnie pokazuje, że z każdego dołka można wyjść. Co nie znaczy, że będzie łatwo.

 

Czytając tę książkę, można niemal „zarazić się” depresją, a co najmniej - doskonale zrozumieć osobę chorą. Szczególnie, że Jastrun jako doświadczony pisarz i poeta potrafi „ubierać” w słowa stany dla przeciętego człowieka trudne do wyrażenia. Dla osób cierpiących na depresję takie nazwanie ich odczuć i doznań może okazać się uleczające. Tym bardziej, że nie jest to poradnik napisany przez "wymądrzającego się" psychologa, ale przez kogoś, kto być może czuje tak samo jak ja, ale potrafi lepiej o tym mówić. W tym sensie książka z pewnością może pomóc: właśnie przez nazwanie stanów, w których możemy się znaleźć. Słowa są abstrakcją, pozwalają zatem na swoiste oddzielenie się od emocji, a w efekcie – na przezwyciężenie ich.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2016-05-25, Przeczytałem,

 

Smutku, przygnębienia, poczucia bezsensu doświadcza w swoim życiu każdy z nas. Gdy jednak stan depresji utrzymuje się, nie zanika, nie daje od siebie wytchnienia, wówczas mamy już do czynienia z poważnym problemem. Problemem, z którym boryka się coraz więcej mieszkańców cywilizowanego świata. Dlaczego akurat tu? Być może ma na to wpływ powszechny dobrobyt, kult posiadania, promowanie celebryckiego stylu życia? Kto wie? Może cierpimy na depresję po prostu ze znużenia rzeczywistością, tak dobrze opanowaną, okiełznaną przez technologię?

 

Tomasz Jastrun wyszedł z cienia swojej choroby, pisząc o niej książkę, zadając jej tym samym cios, który miał go uleczyć, a jeśli to się nie udało, to przynajmniej pomóc innym, borykającym się z podobnymi problemami.

 

„Osobisty przewodnik po depresji” jest właśnie tym, czym jest jego tytuł. To swoisty przewodnik po stanach załamania, nieustannego poczucia życia w ciemnościach. To książka, którą powinni omijać szerokim łukiem optymiści oraz ci, którzy tylko od czasu do czasu przeżywają chwile zwątpienia. Powinna za to być lekturą tych, którzy borykają się z załamaniem. Autor pisze o swoich stanach depresyjnych w sposób szczery i nierzadko bolesny. „Po co płynie czas?” - pyta, by odpowiedzieć: „płynie po to, by mnie bolało”. Z takim podejściem doprawdy nie jest łatwo radzić sobie z rzeczywistością. Do tego dochodzą lęki, młodzież powiedziałaby „schizy”. Autor podejmuje się także wyjaśnienia odmian depresji i chorób z nią związanych. Pisze o sposobach radzenia sobie z lękami, choć przyznaje, że choć leki są, to jednak osobie załamanej trudno po nie sięgać, najchętniej bowiem uciekłaby od wszystkiego, najlepiej od siebie. Sytuacja wydaje się zatem bez wyjścia. Autor w wielu miejscach poddaje się, oddając samego siebie we władanie choroby. To może działać deprymująco, ale jednocześnie pokazuje, że z każdego dołka można wyjść. Ale nie obiecuje nam, że będzie łatwo.

 

Czytając tę książkę, można „zarazić się” depresją, dlatego nie jest to lektura zalecana. Szczególnie, że Autor jako doświadczony pisarz i poeta, potrafi „ubierać” w słowa stany dla przeciętego człowieka trudne do wyrażenia. Dla osób cierpiących na depresję takie nazwanie ich odczuć i doznań może okazać się uleczające. Nie jest to poradnik napisany przez wymądrzającego się psychologa, ale przez kogoś, kto być może czuje tak samo jak ja, ale potrafi lepiej o tym mówić. W tym sensie książka może pomóc. Właśnie przez nazwanie stanów, w których możemy się znaleźć. Słowa są abstrakcją, pozwalają zatem na swoiste oddzielenie się od emocji, a w efekcie – przezwyciężenie ich.

Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy