Okładka książki - Rywalki

Rywalki

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014-02-05
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788376861289
Liczba stron: 336
Dodał/a recenzje: agatrzes

Ocena: 4.91 (58 głosów)

 
Główną bohaterką powieści jest America Singer, należąca do kasty piątek, która spełnia warunki do wzięcia udziału w Eliminacjach na żonę księcia Illei. Dziewczyna nie ma jednak zamiaru tracić czasu na rywalizację, ponieważ swoje serce oddała Aspenowi i woli popełnić mezalians niż zostać małżonką Maxona. Jednak pod wpływem matki i po namowie ukochanego składa formularz, wierząc, iż nie ma najmniejszych szans na wylosowanie. Niestety, los czasem płata figle i America zostaje wybrana do reprezentowania swojej prowincji w wyścigu o serce księcia. Po ogłoszeniu wyników jej życie ulega diametralnej zmianie, a szanse na szczęśliwą przyszłość z Aspenem przepadają bezpowrotnie. Dziewczyna jest załamana, ale postanawia wykorzystać niechciany dar w możliwie najlepszy sposób.
 
Akcja powieści rozgrywa się po trzeciej wojnie światowej. Na terenach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych uformowano nowe państwo – Illea. Naród został podzielony na kasty – od jedynek, do których należała rodzina królewska, po ósemki, które stanowiły margines społeczny. Im wyżej rodzina plasowała się w hierarchii, tym miała lepsze warunki do życia i rozwoju. I choć możliwy był awans społeczny oraz zawieranie związków małżeńskich między osobami należącymi do różnych grup, w praktyce zdarzało się to bardzo rzadko i wymagało dopełnienia mnóstwa formalności. Wyjątek stanowił książę, który dla podtrzymania morale nie zawsze posłusznego narodu brał za żonę dziewczynę z ludu, która była wybierana podczas procesu eliminacji. Ale mimo wysiłku i unikania błędów sprzed wojny nie udało się stworzyć idealnego kraju. Obywateli niższych klas dotykały bieda oraz głód, a niezadowolenie społeczne znalazło ujście w tworzeniu grup rebeliantów, którzy regularnie atakowali instytucje rządowe i siedzibę władcy.
 
Autorka w ciekawy sposób połączyła elementy baśni i reality show. Zabrała czytelników do królestwa przyszłości i pozwoliła  im być świadkami wyścigu trzydziestu pięciu dziewczyn o koronę. Wszystkie mają jeden cel, choć kierują nimi różne intencje. Wyjątkiem jest America, której nie zależy na zdobyciu serca Maxona, choć nie ukrywa, że pełny żołądek i wsparcie finansowe dla rodziny są dla niej ważne. Bohaterka ujmuje swą szczerością i bezpośredniością. Z przyjemnością obserwować można przemiany, zachodzące w niej pod wpływem wydarzeń na dworze i znajomości z księciem, który w rzeczywistości niewiele miał wspólnego z wyobrażeniami dziewczyny na jego temat.
 
Brak w powieści nieco skupienia się na emocjach bohaterów i dopracowania ich portretów psychologicznych. Relacje między uczestniczkami eliminacji zostały przedstawione raczej delikatnie, a biorąc pod uwagę stawkę, młode damy powinny mieć bardziej wyostrzone pazurki. Wątek romantyczny, mimo sztampowego początku został zrealizowany dość interesująco.
 
Autorka posługuje się lekkim, przystępnym językiem. Potrafi rozbudzić ciekawość czytelnika i choć w tej powieści nie ma zaskakujących zwrotów akcji, a rozwój wypadków jest raczej łatwy do przewidzenia, to połączenie wszystkich elementów i atmosfera powieści sprawiają, że od lektury trudno się oderwać, a finał przychodzi zbyt szybko.
 
Przygoda z Rywalkami to interesujące doświadczenie, które pozostawia czytelnika z poczuciem niedosytu i rozbudzoną przed lekturą kolejnego tomu cyklu ciekawością. Powieść Kiery Cass to naprawdę interesująca lektura - przede wszystkim dla kobiet. 

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2017-05-01, Ocena: 4, Przeczytałem, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Pomysł wydaje się być całkiem interesujący i myślę, że autorka poprowadziła wszystko w zgrabny sposób. Nie jest to z pewnością nic nowego, wręcz przeciwnie, to pospolita historia, która nie wnosi wiele od siebie, a czerpie z kilku innych źródeł. Akcja idzie dosyć wolno, nie ma tu żadnych zwrotów akcji, nic, co mogłoby mnie zaskoczyć, a mimo to "Rywalki" wciągnęły mnie i to dosyć mocno. Ani na chwilę nie chciałam się oderwać, brnąc z zapałem przez kolejne wydarzenia. Ostatecznie sama nie wiem, czym to było spowodowane. Bohaterowie, cóż, nie spodziewałam się po nich niczego szczególnego, ot wyidealizowane postacie, których przez dłuższy czas traktowałam raczej z obojętnością, ani się do nich nie przywiązałam, ani mnie specjalnie nie denerwowali. Nie poczułam z nimi mocniejszych więzi, wzbudzili trochę mojej sympatii, ale w zasadzie to tyle. Moim zdaniem nie wyróżniają się niczym na plejadzie masy innych bohaterów. Najbardziej się chyba zawiodłam na świcie przedstawionym. Sądziłam, że dostanę o nim trochę więcej informacji, ale znalazły się tu tylko podstawowe wiadomości, tak żeby coś było. Poza tym skrócono do minimum informacje o rebeliantach, a intrygi i rywalizacja o koronę były naprawdę sporadycznie. Pod tym względem liczyłam na coś więcej, a ostatecznie wyszła słodka, trochę cukierkowa historia, gdzie na pierwszy plan wysuwa się wątek romantyczny, w tym wypadku trójkącik miłosny.  Nie powiem, żebym źle oceniała "Rywalki", bo wiedziałam na co się przygotować i nigdy nie uważałam, że będzie to literatura wyższych lotów. Miałam się zrelaksować, a książka spełniła swoje zadanie - była świetną odskocznią od rzeczywistości, niewymagającą i na swój sposób pełną uroku. 
Link do opinii
Avatar użytkownika - dariaa_13
dariaa_13
Przeczytane:2017-03-23, Ocena: 6, Przeczytałem,
Niezwykle wciągająca książka, którą pochłonęłam jednym tchem. Społeczeństwo podzielone na klasy, z biedy do bogactwa, ze skrajności w skrajność. Zwykła America, kochająca Aspena dostaje szansę zostania księżniczką! Jaka dziewczyna nigdy o tym nie marzyła? Chyba tylko ów Mer. Droga nie będzie łatwa, bo kandydatek jest 35, a książę tylko jeden... Warto się przekonać kogo wybierze.
Link do opinii
Avatar użytkownika - posredniczkaa
posredniczkaa
Przeczytane:2017-02-20, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki w 2017, Mam,

Która z nas, gdy była małą dziewczynką, nie zachwycała się bajką o kopciuszku? Wizja porzucenia dotychczasowych obowiązków i znalezienia się w bajkowej krainie u boku idealnego księcia wydaje się, być nad wyraz pociągająca. Sprawy komplikują się, gdy to nie książę z bajki jest tym jedynym, gdy to co robimy na co dzień, sprawia nam ogromną przyjemność, a mimo wszystko ktoś na siłę wciąga nas do tego pozornie idealnego świata.

"Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich."

Przed przeczytaniem tej pozycji spotykałam się z oszałamiającą ilością pozytywnych recenzji i jak to ja, musiałam wyrobić sobie własne zdanie o tym „fenomenie”, jakim jest seria Cass. Jednak tym co mnie przyciągnęło do tej serii, nie były pochlebne opinie, a moje uwielbienie do pięknych okładek. Ta aż bije po oczach romantyzmem i subtelną elegancją, jednocześnie pozostaje niezwykle tajemnicza.

Fabuła nie jest zbyt skomplikowana i właśnie w tym tkwi jej urok. AmericaSinger od samego początku jest negatywnie nastawiona, zarówno do księcia, jak i do same go konkursu w którym ma on wybrać swoją przyszłą żonę. Ku jej przerażeniu zostaje jedną z 36 kandydatek, które zawalczą o koronę, a sam książę, nie wiedzieć czemu, od początku zwraca a nią uwagę. Kierra Cass z wielką starannością wykreowała świat, w którym osadzona jest książka. Ludność jest podzielona na kasty, zależnie od zamożności, jedynki są elitą a ósemki to margines społeczny. Przyznam, że z wielką ciekawością poznawałam różnice pomiędzy poszczególnymi grupami.

"W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku."

„Rywalki” czyta się spokojnie, ale z wielkim zaangażowaniem. Podczas czytania nie znalazłam momentów które swoim napięciem i wartką akcją zmuszają do kontynuacji, ale pomimo tego, że domyślam się, jak eliminacje się zakończą, wciąż jestem ciekawa jakie to przeszkody czekają na drodze do szczęścia głównej bohaterki.

O ile każda z postaci była wyrazista i realistyczna, bo mają swoje wady i zalety i nie są to idealne istoty, które aż biją po oczach swoją doskonałością, to relacje pomiędzy nimi pozostawiają wiele do życzenia. Brakowało mi chemii pomiędzy księciem a jego ulubienicą, brakowało mi chemii nawet pomiędzy Ami a jej ukochanym. Za mało uczuć i bardzo stonowana akcja, mogą znużyć czytelników poszukujących mocniejszych wrażeń w książce, ale jeżeli chcesz poczuć się jak kopciuszek na balu, to przy tej pozycji na pewno Ci się to uda.

Nie da się ukryć, że pierwszy tom rozpoczynający serię „Selekcja” jest pozycją kierowaną głównie do młodzieży, ale jestem doskonałym przykładem na to ze starszy czytelnik, również może spędzić z nią miło czas.

Obietnica bajkowego związku, niesłychanie wabi do tej książki, a dreszczyk niebezpieczeństwa jest przyjemnym dodatkiem do tej lekkiej i niezobowiązującej lektury, która pomimo, że jest schematyczna i przewidywalna, nie daje o sobie łatwo zapomnieć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Domi__T
Domi__T
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016,
"Rywalki" to pierwszy tom cyklu "Selekcja". W pewnym młodym, wyraźnie podzielonym na kasty, państwie królewicz poszukuje żony spośród ludu. Z każdej z 35 prowincji zostaje wybrana jedna kandydatka, która przyjeżdża do pałacu na eliminacje. Wśród zaaferowanych dziewcząt, z których duża część już jest ślepo zakochana w księciu, jest też osoba, która trafiła tam przez przypadek - America Singer. Do zgłoszenia się namówił ją chłopak, który później z nią zerwał. Aspen bał się, że jako mężczyzna z niższej kasty, nie będzie miał możliwości zapewnienia rodzinie godnego życia. America nie chce brać udziału w eliminacjach, ale dzięki jej obecności w pałacu jej uboga rodzina otrzymuje rekompensatę, która może znacząco naprawić swój budżet. W związku z tym America składa księciu zaskakującą propozycję. Lekka i przyjemna powieść dla nastolatek, czyta się bardzo dobrze i choć nie jest specjalnie wciągająca, to zakończenie zachęca do sięgnięcia po kolejną część.
Link do opinii
Kolejna ruda panna, która lubi śpiewać i nie wie, czego chce. Witamy w świecie Rywalek. To ja może zacznę od ukazania świata Po Końcu Świata. Wprowadzenie do historii jest ukryte i po łebkach. Na początku dowiaduje się o podziale na klasy i miej więcej o obowiązkach przypisanych danej klasie. Później przez całość książki tłuczone jest, że wyjście Trójki za Szóstkę jest passe, i żenimy się tylko w swojej kaście (klasie), chyba, że mezalians i społeczne wykluczenie nam nie jest straszne. Czy ja jestem dzidziusiem albo mam alzheimera, żeby mi o tym wciąż przypominać? Nie. O ósmej klasie dowiaduje się przypadkiem, że to zwykle dzieci z seksu przedmałżeńskiego, nie mają nic i generalnie wegetują czekając na śmierć, albo kradną, co karalne jest szybszą śmiercią (jaką? nie podali). Tutaj mam pytania, jak choćby takie - czy jak urodzi to od razu biorą zamach i wyrzucają dzieciaka na bruk? Bo z książki wynika, że tak się dzieje. Logicznie myśląc, w tej kaście nie zostałby nikt, albo mało ludzi, a jednak jest najliczniejsza kastą. Ktoś jeszcze do nich należy? Musiałam, CZYTAJĄC, przeoczyć. Druga rzecz to Rebelianci. Mamy aż dwie pseudo-terrorystyczne grupy, które albo zajmują się uwalnianiem więźniów (brawo, do tej pory uwolnili oszałamiającą liczbę - dwóch), albo mordują ludność (choć trup się ściele niesamowicie, to w książce go nie uraczymy). I NIKT nie wie, o co im chodzi. Są słuchy, że ponoć nie podoba im się porządek hierarchiczny panujący w Illei, ale nie wypowiedzieli się o tym. Jaka jest trudność w złapaniu jednego z przedstawicieli tych bojówek i przepytanie go, tak normalnie, czego grupa zbrojna żąda? Bardzo trudne, czyż nie? Lepiej jest schować się w schronie, trząść, wysnuwać teorie i domyślać się, niż zrobić dobrze zorganizowaną akcję przechwycenia wroga. Ale tak, zapomniałam, to NIE JEST ważne w tej książce, Eliminacje są ważne. Ostatni przytyk z tej kategorii - język. Narracja w pierwszej osobie już mi nie straszna, choć na tym trochę traci książka. Nie lubię i nie jestem przyzwyczajona do "słodkich skrótów". Ta część naszej anatomii, w której mieszczą się jelita, żołądek i wątroba u osób dorosłych nazywa się brzuch, nie brzuszek. Ludzie mówią, że coś jest miękkie, nie miękusie. I nie śliczniusie, ale śliczne. Żeby to było kilka razy na całą powieść, ale tego jest więcej... America. Oczywiście, patriotycznie zacznijmy, a co tam, za to daje plusa. Za charakter już nie. Dziewczyna nie chce ewidentnie wyjść za Księcia, ale poddaje się poborowi i jedzie do pałacu na eliminacje. Później, pomimo iż równie dobrze mogłaby zrezygnować i wspierać go w wyborze przyszłej żony stojąc z boku, ona nadal zajmuje miejsce w gronie narzeczonych. Dlaczego? Dla jedzenia. Bo jest dobre. Cóż, i mi zdarza się rozpływać, chwaląc sobie to, co mam na talerzu, ale nie jestem na tyle zwichrowana, by stara się o rękę kogoś tylko dlatego, że zaoferuje mi dobrze żarcie. A potem pojawia się Aspen i tutaj już mamy Harlequin w czystej postaci. Maxon czy Aspen? Aspen czy Maxon? Tego i tego maca, tego i tego całuje, ma wyrzuty sumienia, bo obu całuje, a w końcu tego tomu stwierdza, żeee ... no właśnie. Dziewczyna sama nie wie czego chce, a ja w tej chwili chcę doczytać tę książkę i rzucić w kąt (choć muszę ją oddać do biblioteki. Dobrze, że nie kupiłam jej, bo bym wydała kasę na darmo). Maxon jest księciem jak się patrzy - maniery, maniery, maniery. I oczywiście brak wiedzy na temat tego, co się w kraju dzieje oraz ignorancja jego pomysłów ze strony króla. Jeśli ten człowiek na zając tron, logicznym jest, aby dobrze poruszał się w obszarach wiedzy na temat Illei, a tutaj mamy topiącego się pijaka w jeziorku. A, i też unika spotkań sprawozdawczych, bo są nudne. Ty też jesteś nudny, nijaki, książę. Aspen... właściwie to w książce go nie za wiele jest. Ami kreuje obraz brata odpowiedzialnego za rodzinę, człowieka twardego, dobrego, ale też mającego czułą stronę. Ja widzę napalonego i niezaspokojonego chłopca, który z chęcią doprałby się do niej, no ale nie mają nadal ślubu. Jego tłumaczenie czemu obściskiwał Brennę jest komiczne. Śmieszniejsze to, że Ami mu uwierzyła! Po tym, jak ją rzucił. No proszę was... Reszta ludzi to tło, a szkoda, bo dałoby się coś z nich wydusić. Rywalizacja o księcia przypomina konkurs pieczenia ciasta, takie są "emocje". Jedynie Celeste zdaje sobie choć trochę sprawę ze stawki o która dziewczyny grają. Maxon będzie królem, więc zostaną królową, panią Illei i z tego tytułu będą mogły robić wszystko, a jak nie, to bardzo dużo. I jak o to walczą? Pfff... To nie kółko różańcowe, żeby nawzajem się wielbić i chwalić, to rywalizacja o tron! Spiski i knowania są bardziej na miejscu, działania Celeste i zawoalowanie pchnięcie ku złamaniu regulaminu, a nie zabawa w przyjaciółki po dwóch dniach. Swą drogą nielogiczne są konsekwencje złamania regulaminu. Maxon wyrzuca jedną z dziewczyn za to, że coś złego powiedziała o Americe. Ale jak ona sama mówi mu, co Celeste zrobiła jej, to ten drze na nią ryja, że nie chce tego słuchać, że wyolbrzymia i to on decyduje o wszystkim. No ludzie... Pisze w prawie: "ataki fizyczne i psychiczne powodują wyeliminowanie kandydatki", ale chyba to tylko po to, by kartkę zapełnić. Jest jeszcze więcej smaczków w tej historii. Czy warto przeczytać? Oj, jeśli macie DUŻO wolnego czasu, nie ma pod ręką ciekawszej historii, to tak. Ja mam mieszanie uczucia - fakt, chapnęłam te +300 stron w dwa dni (naprawdę szybko się czyta), jednak historia jest zbyt płytka i sprowadzona do zabawy, nie rywalizacji o tron. Czy przeczytam dalszy ciąg? W bibliotece jest, ale musiałabym naprawdę nie mieć nic do czytania, żeby po niego sięgnąć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Agusiaaa15
Agusiaaa15
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 5, Przeczytałem, Wyzwanie 2016 - 12 książek,
Wzięłam tę książkę, bo polecała ja pani bibliotekarka. Okładka mi się podobała, ale to przecież nie wszystko. Krótki opis na tylnej okładce nie powalił mnie, ale postanowiłam spróbować. Książka jest pisana lekko, przyjemnie się ją czyta. Po kilku rozdziałach zaczyna wciągać aż za bardzo. Co prawda fabuła sie trochę zmienia w dalszej części, co nie przypada mi za bardzo do gustu, ale z jakim skutkiem - to stwierdzę po przeczytaniu kolejnych części. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy nie lubią czytać tkliwych romansideł - ta ksiażka do takich na pewno nie należy. Historia jest niecodzienna i nie będziemy mieli wrażenia, że już podobną ksiażkę czytaliśmy.
Link do opinii
Niezaprzeczalnie ulubiona, ukochana, czytana co najmniej 5 razy! Chociaż "Rywalki" spotkały się także ze sporą dawką krytyki i chociaż część z zarzucanych im wad faktycznie można byłoby uznać za częściowo zasadne, ta seria pochłonęła mnie bez reszty! Przepięknie poprowadzona baśń osadzona w rzeczywistości, która mimo iż wydaje się być naprawdę daleką, wciąga czytelnika już na wstępie. Elementy fantastyki, elementy cudownego romansu, elementy dystopii - nieziemskie połączenie o idealnym (według mnie) efekcie! :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2015-11-06, Ocena: 4, Przeczytałem, z_52 książki 2015 (181),
Gdybym oceniała samą treść dałabym 5, ale żenująca korekta książki i rażące błędy sprawiają, że ocenę obniżam do 4 (tak, tak zabiło mnie słowo "pokoji"!!). Na gruzach Stanów Zjednoczonych, które po którejś tam wojnie utraciły niepodległość powstało księstwo Illei, podzielone na 35 prowincji, w których ludność zaklasyfikowana jest do kast - od Jedynek (rodzina królewska) do Ósemek (najbiedniejszych). America Singer jest Piątką i należy do kasty artystów, od dwóch lat szaleńczo zakochana w Aspenie (Szóstce) spotyka się z nim potajemnie nocami. Nakłaniana przez rodzinę i Aspena, America wysyła zgłoszenie na udział w Eliminacjach na żonę księcia Maxona i ku własnemu zdumieniu zostaje wybrana. 35 najpiękniejszych dziewcząt z każdej prowincji zostaje zaproszonych do królewskiego pałacu, by tam rywalizować ze sobą o serce Maxona i bycie księżniczką. Rozgrywki są na bieżąco transmitowane dla ludu, najsłabsze ogniwa kolejno odpadają z rywalizacji, pałac jest atakowany przez rebeliantów, a America odkrywa, że Maxon nie jest tak zły, jak sądziła i zaprzyjaźnia się z księciem. Jednocześnie leczy złamane przez Aspena serce, a kiedy ten w roli gwardzisty dostaje pracę w pałacu, Ami jest rozdarta w klasycznym miłosnym trójkącie między Aspenem - swoją pierwszą prawdziwą miłością, a Maxonem - przyjacielem, do którego zaczyna czuć coś więcej. Mimo, że pozostałe kandydatki są jej rywalkami, Ami nawiązuje kilka głębszych relacji. Po kolejnym ataku rebeliantów książę Maxon, chcąc chronić uczestniczki, pozostawia w pałacu tylko 6 kandydatek. Jak potoczą się dalsze losy "Rywalek"? Która z nich ostatecznie skradnie serce Maxona, pozostającego pod urokiem Ami? Żeby się o tym przekonać obowiązkowo muszę sięgnąć po kolejną część! Niewątpliwie do przeczytania "Rywalek" zachęciła mnie bajeczna okładka, wspaniała suknia balowa, wyglądająca jak apetyczny torcik. Wychowałam się na tych wszystkich bajkach DIsney'a o księżniczkach, a Kiera Cass serwuje nam współczesną bajkę o Kopciuszku dla nieco starszych dziewczyn. Naprawdę świetna książka na mózgowy reset. Mało skomplikowana, bogactwo i przepych, książę o wrażliwym sercu, który za sprawą Ami dostrzega życie zwykłych ludzi. Dostrzegam pewne podobieństwa do "Igrzysk śmierci" (nie wiem, czy ktoś tak jeszcze miał, czy to tylko moja faza, że wszędzie wietrzę "IŚ") m.in. podzielenie kraju na prowincje, wybór osób z danych prowincji, sama rozgrywka (tylko zamiast śmiercionośnych pułapek areny mamy pałac), osobę prowadzącego piątkowy program Illei i nawet postać buntowniczki Ami, która zawsze mówi to, co myśli. Intrygi, gierki i próba znalezienia siebie w świecie, do którego się nie pasuje, cięty język, uczuciowe rozterki - "Rywalki" są gwarancją mile spędzonego czasu.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Ciekawy pomysł w baśniowej otoczce. Bardzo spodobało mi się rozpoczęcie selekcji już na zamku i to, co się potem działo. America wniosła taki powiew świeżości do skostniałej nieco atmosfery pałacu :-)
Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_owca
zaczytana_owca
Przeczytane:2016-01-29, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Ciekawy pomysł w baśniowej otoczce. Bardzo spodobało mi się rozpoczęcie selekcji już na zamku i to, co się potem działo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martyna97060
martyna97060
Przeczytane:2016-01-27, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/2016/01/rywalki-kiera-cass.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - 3dytka1
3dytka1
Przeczytane:2015-05-27, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 2015,
Społeczeństwo podzielone na klasy. Rozdzielenie ludu od Jedynek - stojących w hierarchii najwyżej, po Ósemki - największą w państwie biedotę. W takim kraju przyszło żyć Americe. Jednej z piątki rodzeństwa, należących do rodziny artystów, w hierarchii społecznej kwalifikowanych jako Piątki. Nadzieją na polepszenie bytu rodzin ulokowanych w hierarchii niżej były Eliminacje, podczas których miała zostać wybrana przyszła żona księcia Maxona. Jako, że America spełniała niezbędne wymogi do jej domu przyszedł list, w którym zaproszona została do konkursu. Dziewczyna nie była jednak nim zainteresowana. "(...) myśl o tym, że miałabym stanąć do obserwowanego przez cały kraj konkursu, w którym ten nadęty mięczak wybierze sobie najefektowniejszą i najpłytszą z oferowanych dziewcząt, żeby została milczącą ładną buzią w tle jego wystąpień telewizyjnych, sprawiała, że miałam ochotę krzyczeć. Czy można było wymyśleć coś bardziej upokarzającego?" Ponad to miłością życia Americi był Aspen, stojący w hierarchii jeden szczebel niżej niż nasza bohaterka. Jednak mimo szczerej niechęci dziewczyny do udziału w rywalizacji - wkońcu udało się ją namówić mamie oraz Aspenowi do zgłoszenia swej kandydatury w Eliminacjach. I teraz każdy się już domyśla, że America, bohaterka książki "Rywalki" - dostała się do pałacu, by walczyć o względy księcia ;) oraz polepszenie sytuacji swojej rodziny. Tylko jak tu walczyć o miłość osoby, z którą nie chcemy być? A może wycofać się z konkursu? W takiej sytuacji jednak nie pomoże się rodzinie, której sytuacja mogłaby się znacznie poprawić. Czy w pałacu można zaprzyjaźnić się z którąś z "Rywalek"? A może naszej bohaterce uda się zaprzyjaźnić z kimś innym? Jak przetrwać, gdy zamek wciąż jest atakowany przez rebeliantów? Od początku obawiałam się, że "Rywalki" okażą się romansem dla nastolatek i niemal od razu moje przypuszczenia potwierdziły się. Jednak nie do końca. Mimo, iż za romansidłami nie przepadam i nie jestem już nastolatką ;) książkę czytało mi się lekko i miałam przy tym ogromną przyjemność. Pierwszy tom trylogii Kiery Cass wciągnął mnie niemal od pierwszych stron. Z ogromnym zainteresowaniem i ciekawością obracałam kolejne strony opowieści, by poznać drogę Americi do pałacu oraz przygody, jakie ją w nim spotkały. Wraz z bohaterką poznawałam jej rywalki do korony oraz samego księcia Illei. Ciekawiły mnie przedstawione postacie. Niektóre z nich bardzo polubiłam i szczerze im kibicowałam, inne darzyłam niechęcią i czekałam z niecierpliwością, kiedy powinie im się noga. Ta książka to bajka. Bajka którą chętnie ujrzałabym w formie ekranizacji. Czytając ją wyobrażałam sobie przedstawione postacie i wydarzenia, wygląd pałacu oraz stroje młodych kobiet walczących o koronę. Choć wokół mnie nieraz był chaos (w końcu książkę czytałam w wakacje, w gościnie u mojej kochanej licznej rodzinki) - nie miałam najmniejszego problemu ze zrozumieniem jej treści. Za to doskonale wyłączałam się od zgiełku świata zewnętrznego z uśmiechem na ustach, a nieraz zdumieniem, chłonąc kolejne strony historii. Ta opowieść przedstawiona na ekranie spodobałaby się na pewno nie tylko małym dziewczynkom i nastolatkom, ale także ich mamom, a może i babciom. ;) Ostatnie strony (50, może 100) opowieści przeczytałam w błyskawicznym tempie. Akcja nabrała zdumiewającego tempa, a przedstawiona historia zaskakiwała mnie raz za razem. Nie mogę doczekać się kiedy w moje ręce wpadnie kolejny tom tej uroczej baśni. :)) Recenzja z większą ilością cytatów na blogu http://mamuskoweroznosci.blogspot.com/2015/08/w-swiecie-rywalek-kierry-cass.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Nuki47
Nuki47
Przeczytane:2015-11-21, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek - 2015,
Każda dziewczynka marzy o tym, żeby zostać księżniczką. Z czasem te marzenia zazwyczaj wygasają, ale kiedy po jakimś czasie sięga po "Rywalki" Kierry Cass wracają one ze zdwojoną siłą. Autorka przenosi czytelnika w świat, w którym na terenie Stanów Zjednoczonych wprowadzono monarchię, a dla młodego księcia organizowane są tzw. eliminacje, w których nastolatki "walczą" o względy księcia i automatycznie władzę. Jedną z nich jest America Singer, dziewczyna pochodząca z biednej rodziny artystów. Do eliminacji zgłasza się, nie licząc na przejście dalej, ale to właśnie ona zostaje wytypowana do kolejnego etapu, który już odbywa się w pałacu. Jej życie obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Od książki niemal nie można się oderwać, śledząc z zapałem akcję, więc radzę zaopatrzyć się w coś do jedzenia i picia, żeby spędzić nad nią cały wolny dzień. Jeszcze dodam tylko, że dzięki serii Kierry Cass przekonałam się do sukienek :)
Link do opinii
,,Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia." Świetnie napisana historia, lekka, ciekawa i zabawna. ,,Rywalki" to powieść bardzo wciągająca, z barwnymi bohaterami. Pokazuje, że nie wolno oceniać ludzi po pozorach, tak jak książki po okładce. Ciekawy i oryginalny temat, który autorka pięknie pociągnęła. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Becia
Becia
Przeczytane:2015-10-26, Ocena: 4, Przeczytałem, CZYTAM REGULARNIE,
Książka jest wciągająca, trochę przewidywalna. Nie podoba mi się przedstawiony w książce przedmiotowy sposób traktowania kobiet, drażniący jest też opis strojów i to jaką wagę nadała im autorka czy podkreślają kolor oczu i czy ktoś będzie zachwycał dzięki nim itd. itp. Powieść napisana jest lekko, dobrze się ją czyta, należy potraktować ją trochę z przymrużeniem oka. Bohaterka zwodzi dwóch mężczyzn grając na dwa fronty, czytając cały czas chcemy dowiedzieć się jak uda się jej z tego wyplątać, dochodzi motyw eliminacji, rywalizacji między dziewczynami o koronę-księcia. Taka współczesna bajeczka. Poleciłabym ją dziewczętom czy chłopakom, którzy lubią dużo czytać i doskonale odróżniają prawdę od fikcji, bo na pewno lektura jest wciągająca jednak żadnych wartości nie przemyca...
Link do opinii
Avatar użytkownika - losar
losar
Przeczytane:2015-08-18, Chcę przeczytać,
Piekna historia. Jak bajka oderwana od rzeczywistosci. Ale warto przeczytac, polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KasikO
KasikO
Przeczytane:2015-08-15, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2015, Mam, Recenzenckie,
Bardzo często, ... ... kiedy dziewczyna płacze, wcale nie chce, nie pragnie pomocy. (Rywalki, K. Cass, str. 164, Wyd. Jaguar, 2014) Świat oszalał? Książę szuka żony! Czyli Rywalki pierwsza część Selekcji Kiery Cass, na której punkcie oszalał czytelniczy świat. Nic dziwnego, jak świat długi i szeroki nie ma chyba dziewczynki, która choćby przez ułamek sekundy nie marzyła by być księżniczką. Dobra jest taka dziewczynka, a raczej była. Byłam nią ja i pewnie dla tego czytając opis ,,Nie pragnęłam zostać wybrana." zainteresowałam się Rywalkami. Wydało mi się to takie bliskie, a zarazem bardzo ciekawe. Amy, America Singer, żyje w czasach gdy podziały na klasy społeczne są jasno określone, a świat ma całkiem nowy porządek. Artystka której rodzina, radzi sobie raz lepiej, częściej jednak gorzej. Dumna, silna, realistka, która zgłasza się do eliminacji, tylko po to by polepszyć choć na chwile los bliskich. I zapomnieć o nim. Jej nie zależy na rywalizacji o koronę, księcia. Woli spodnie od pięknych sukien. - Choć osobiście, ja wolałabym takie szpilki na płaskim typu trampki :) - Do tego złośliwość losu,... Rywalki, jak doskonale wiadomo jest to pierwsza z części serii. Amy, jest główną bohaterką książki. Nie ma, więc sposobu by nie domyśleć się jakie może być... zakończenie jej historii. (Ja tego jeszcze nie wiem!). Ale wiem za to jedno, w tej książce właśnie o to chodzi. Wszystko jest przewidywalne, ale tylko po to by czytać ją od momentu do momentu. Poznajemy bohaterkę i czytamy, dowiadujemy się o eliminacjach i potem już idzie. Powtarzanie w myślach, doczytam jeszcze tylko do tego momentu, gdy ją wylosują i idę zrobić przerwę..., no dobrze niech chociaż pozna księcia... i tak do końca książki. By nie raz się uśmiechnąć, zaskoczyć się, zdziwić, z powodu tego jak zręcznie zrobiła to autorka. Kibicując Amy, by nadal została nie tylko w eliminacjach ale i główną bohaterką serii. Choć to jest tak oczywiste, to przychodzi moment, że przestaje być już tak oczywiste, jakie przeszkody i jaki los przygotowała dla niej autorka Kiera Cass, bo nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Na koniec dodam, że choć tą część czytałam już jakiś czas temu. Nie doczekała się wcześniej recenzji. Dlatego nim sięgnęłam po Elitę, czyli kontynuację Rywalki, o której opowiem wkrótce. Z przyjemnością przeczytałam ją ponownie czytając dokładnie tak jak za pierwszym razem od momentu do momentu. Utwierdzając się w przekonaniu, że między innymi to jest elementem magii tej książki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2015-02-10, Ocena: 6, Przeczytałem,
Rewelacyjna książka!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Patiopea
Patiopea
Przeczytane:,

"Rywalki" to zdecydowanie jeden z najgłośniejszych tytułów, które zostały wydane w ostatnim czasie. Spacerując po sklepach, zwykle zaglądam do księgarni i już od jakiegoś czasu, pierwsze co rzuca mi się w oczy to, ta niezwykła okładka patrząca na mnie prosto z wystawy sklepowej. W głowie oczywiście od razu pojawiają się niewypowiedziane słowa i tylko jedna myśl, dotycząca balu i pałacu. Bo chyba tak naprawdę nie ma na świecie dziewczyny, która nie pragnęłaby odnaleźć swojego księcia. Każda z nas marzy o choćby jednym, jedynym dniu, kiedy miałybyśmy to wszystko: piękną suknię, bal i przystojniaka u naszego boku. To dlatego "Rywalki" ciągną jak magnes, bo dają nam nadzieję, żeby przeżyć te wszystkie marzenia, nawet jeżeli nie miałybyśmy w nich uczestniczyć, a jedynie obserwować z daleka.

 

Każda dziewczyna o tym marzy. Każda nastolatka chciałaby się tam znaleźć. Tylko nie ... America. Dziewczyna jest zakochana i gardzi małżeństwami dla pozycji i szacunku społecznego. Sama jest zakochana i chciałaby resztę swojego życia spędzić u boku Aspena. Wie jednak, że to niemożliwe. Pochodzi z piątej kasty, a on z szóstej, tej gorszej i biedniejszej.
Z całego kraju wybrano 35 dziewcząt. America zostaje wytypowana do walki o koronę. Ze złamanym sercem wyruszy w podróż, która zmieni jej pogląd na świat i ludzi. Czy utrzyma się w konkursie? Wszystko okaże się inne, niż sobie początkowo wyobrażała...


Jeszcze zanim dałam się porwać i uwięzić w świecie "Rywalek", słyszałam wiele pozytywnych opinii, więc postawiłam autorce poprzeczkę dosyć wysoko. Zwykle po czymś takim dostaję tylko rozczarowanie. Tym razem autorka mimo trudnego zadania, przeskoczyła nad nią ze sporą ilością zapasu.

 

Dystopia jest gatunkiem, który w ostatnim czasie zbiera duże uznanie i wydawać by się mogło, że nie da się go jeszcze bardziej rozwinąć. A jednak. Kiera Cross stworzyła świat podzielony na kasty, gdzie każda kobieta rywalizuje, żeby wżenić się do wyżej postawionej rodziny. Nikt nie przejmuje się tymi najbiedniejszymi, nie dba o sieroty i niepełnosprawnych. Ta wizja świata robi wielkie wrażenie, nawet nie wyobrażałam sobie, co by było, gdyby ten system obowiązywał w naszym kraju, a teraz nie mogę o tym przestać myśleć.

 

Od razu polubiłam większość bohaterów. Książka jest lekka i szybko się ją czyta. Ilość opisów jest bardzo dobrze wyważona i dzięki temu, książka jest ciekawsza. Nie brakuje dialogów i romantycznych scen, które niejedną dziewczynę doprowadzą do wzruszenia i śmiechu. "Rywalki" to książka, którą można przeczytać w jeden dzień. Już pierwsze strony wciągają w świat Ameriki i trudno się oderwać od tej historii.

 

Jedyną rzeczą, która mnie niepokoi, jest niewątpliwie wątek miłosny, który niebezpiecznie zmierza w stronę "Zmierzchu" i rozważań typu "którego z nich wybrać". Mam tylko nadzieję, że autorka szybko zboczy z tej ścieżki, bo lektura jest naprawdę fajna i taki zabieg mógłby podziałać tylko na niekorzyść. "Rywalki" to lektura do poduszki, przy której można się odprężyć i zapomnieć o otaczającym nas świecie i przenieść się do pięknego pałacu i walki o szczęście. Nie jest to powieść, po którą sięga się, żeby znaleźć tematy do rozważań, ale żeby odpocząć i warto o tym pamiętać.

 

http://ksiazki-patiopei.blogspot.com/2014/04/konkurs-na-ksiezniczke-kiera-cass.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ksiazkiociekawyc
Ksiazkiociekawyc
Przeczytane:2015-04-10, Ocena: 6, Przeczytałem,
W świecie przedstawionym w trylogii poznajemy trzydzieści pięć dziewcząt, które walczą między sobą o koronę. Jest to dla nich szansa na oderwanie się od rzeczywistości, głodu, trudu dnia codziennego. Mieszkają one w społeczeństwie, które jest podzielone na kasty. Biorą one udział w Eliminacjach, które zadecydują kto zostanie żoną księcia Maxona. ,,Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia." Główna bohaterka America Singer dostaje taką szanse, ale nie jest z tego powodu zachwycona. Musi rozstać się ze swoim chłopakiem Aspanem, a zdobycie korony i życie w zamku nie jest jej marzeniem. Wszystko się jednak zmienia, gdy poznaje księcia i powoli, powoli ich relacje stają się przyjazne. ,,Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich." Pierwszy tom ,,Rywalki" wzbudził we mnie pozytywne emocje. Miałam wrażenie, że czytam coś nowego, świeżego. W powieści została ukazana dystopijna przyszłości. Po latach wojen społeczeństwem rządzi monarchia w powstałym Królestwie Illei . Pojawia się też podział na kasty i tradycyjny konkurs zwany Eliminacjami. ,,Nie jesteś światem, ale jesteś tym, co sprawia, że ten świat jest dobry. Bez ciebie wciąż żyję, ale to wszystko co jestem w stanie robić." Przeczytałam dalszą kontynuację - drugi i trzeci tom - i zawiodłam się. Wszystko strasznie się przeciągało. Naprawdę byłam ciekawa jak zostaną poprowadzone ich losy. Co będzie dalej? Jak to się wszystko potoczy? Ale mojej ciekawości przeszkadzał schemat pojawiający się w powieści. Jak dla mnie Eliminacje trwały za długo. W drugim tomie zostaje tylko sześcioro dziewcząt, a w trzecim tomie czwórka. Nie można było połączyć, skrócić? ,,-Powiem wprost: nikt się z tobą nie zgadza. - Powiem wprost: nie obchodzi mnie to." Jedynym dużym plusem, który mi się podobał to były ciekawe relacje między Maxonem i Americią. Na początki America traktowała Maxona z dystansem. Z czasem coś zaiskrzyło, później pojawiają się pewne problemy, przeszkody. Myślę, że jednak Selekcja spodoba się młodszej grupie czytelniczej ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, 26 książek 2015, Mam,
Zamknij oczy i wyobraź sobie reality show, gdzie mężczyzna ma wybrać spośród trzydziestu pięciu kandydatek tą jedyną, z którą spędzi resztę swojego życia. Brzmi zaskakująco podobnie do tego, co możemy zobaczyć w telewizji? Dodaj teraz do tego ogromny pałac wraz z rodziną królewską. Wygrana dziewczyna zostanie żoną przystojnego księcia oraz otrzyma koronę księżniczki, a w przyszłości królowej Illei. Wszystko wydaje się bardzo trudne i skomplikowane, a co, jeśli wplącze się do tego jeszcze uczucie do kogoś innego niż książę Maxon? Czytając ,,Rywalki" na początku bardzo mocno kibicowałam Americe i Aspenowi, którzy potajemnie spotykali się nocą, w małym domku na drzewie. Jednak ten chłopak zaczął mnie troszkę irytować. Upierał się, żeby Ami wzięła udział w Eliminacji, bo chce, żeby była szczęśliwa, ale co, jeśli ona takiego ,,szczęścia" nie chciała? A co to są te Eliminacje? Nadchodzi czas, gdy książę zaczyna szukać żony. Organizuje się wtedy konkurs, do którego losowane jest trzydzieści pięć dziewczyn, z różnych klas. Główna bohaterka jest piątką i jest uzdolniona muzycznie, aczkolwiek jej rodzinie nie raz brakuje jedzenia. Mimo wszystko dziewczyna woli wyjść w przyszłości za Aspena, który jest szóstką (czyli o jedną klasę niżej od niej), niż za bogatego księcia, przy którym już nigdy nie będzie głodować i będzie mieć wszystko, co zapragnie. America zostaje wybrana do dziewczyn, które mają poznać przystojnego księcia Maxona i rywalizować o to, aby pozostać jak najdłużej w pałacu i stać się żoną następcy tronu. Jednak dziewczyna nie pragnie o to walczyć. Chce zostać jak najdłużej w pałacu ze względu na pyszne jedzenie, którym może się najeść do syta, a jej rodzina, za jej udział w programie dostaje czeki, które zapewne także im zapewnią pełne brzuchy. Ale Maxon okazuje się inny, niż Ami go sobie wyobrażała. Czy to możliwe, że mimo początkowej niechęci dziewczyna pokocha księcia? Ta książka wywołała we mnie mnóstwo emocji, niektóre takie, o których nie miałam pojęcia. Cokolwiek nie robiłam, moje myśli były w pałacu w Illei razem z Maxonem, jego rodzicami i Ami. Od czasu, gdy poznawałam księcia, naprawdę pragnęłam, aby Ami go pokochała i żeby to on wybrał ją. Mimo, iż kilka kandydatek przypadło mi do gustu, a niektóre z nich były naprawdę bardzo miłe, nie potrafiłam kibicować nikomu innemu niż Ami. America zdawała mi się trochę egoistyczna na początku książki, ale widać było też, że jest zagubiona. Miałam jednak do niej mieszane uczucia, tak jak i ona do Maxona i Aspena. Wszystko byłoby o wiele prostsze, gdyby Ami potrafiła zapomnieć o starej miłości lub gdyby w ogóle nie została wybrana. Mimo to bardzo lubiłam tę dziewczynę, bo im dłużej czytałam, tym bardziej ją rozumiałam, a i ona sama, zdawało mi się, że się zmienia. Uważam, że książę to fajny gość i sama chętnie spędziłabym z nim choć parę chwil. Jego małe doświadczenie w spotkaniach z dziewczynami i zakłopotanie gdy płakały było naprawdę urocze. Zrozumiałam także, a może po prostu dowiedziałam się, że dla niego te Eliminacje wcale nie są takie proste, jak wszyscy myśleli. Maxon wydawał mi się w miarę upływu kartek coraz bardziej przystojny, bardziej romantyczny, bardziej normalny, a zarazem taki królewski, bardziej odpowiedni i coraz bardziej pragnęłam, aby Ami i on byli razem. Wydarzenia komplikują się jeszcze bardziej, gdy do pałacu przybywa osoba, której z pewnością się tam nie spodziewałam. Mam nadzieję, że wszystkie moje wątpliwości zostaną rozwiane w następnych tomach, tak jak i wiele spraw, które nie zostały wyjaśnione. Niektóre książki są tak świetne, że brakuje słów, aby je opisać. To zdecydowanie jest jedna z tych książek. Całość opiera się głównie na miłości, przez co była to dla mnie taka wisienka na torcie, wśród wszystkich bardzo dobrych książek, które czytałam do tej pory. Z pewnością zaliczę ją do moich ulubionych, choć zakończenie nie było do końca takie jak oczekiwałam. Wiele było spraw, które mam nadzieję rozwiążą się w drugiej części pt. ,,Elita" i po którą z pewnością czym prędzej sięgnę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalena_emilka
magdalena_emilka
Przeczytane:2015-03-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 12 książek 2015,
Świetna książka. Takie historie romantyczne są dla mnie naprawdę urzekające.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zuz08zuz
zuz08zuz
Przeczytane:2015-01-27, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2015,
Sam pomysł na fabułę książki bardzo mi się spodobał i miło się ją czytało, chociaż uważam że autorka mogła jeszcze trochę lepiej wykorzystać ten pomysł :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - darinda
darinda
Przeczytane:2014-11-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014,
Według mnie historia mogła zakończyć się na jednej części, gdyby autorka tak bardzo nie skupiałaby się na mało istotnych szczegółach. Poza tym mam tylko jedno wrażenie po lekturze 'Rywalek' - pomysł był dobry, tylko z wykonaniem wyszło niezbyt dobrze.
Link do opinii
Avatar użytkownika - TrzebaPrzeczytac
TrzebaPrzeczytac
Przeczytane:2014-02-03, Ocena: 3, Przeczytałem, 2014 , 52 książki 2014 , Przeczytane,
Główna bohaterka America mieszka w Illei - państwie powstałym po upadku Stanów Zjednoczonych, ustrój tego państwa można określić jako monarchię totalitarną. Społeczeństwo podzielona jest na kasty - od Pierwszej do Ósmej. America jest Piątką, czyli należy do niezamożnej kasty artystów. Jedynki - to najbogatsi, Ósemki - najbiedniejsi, bezdomni. Z uwagi na fakt, iż syn króla dorasta, zorganizowany jest Wybór - 35 dziewczyn, każda z innego okręgu kraju, trafi do pałacu. Wśród nich jest oczywiście America. Bohaterka jest rozbita, gdyż niedługo wcześniej jej ówczesny chłopak Aspen zostawił ją. Pomimo tego dziewczyna jest przekonana, że ani ona nie zakocha się w księciu - Maxonie, ani tym bardziej on nie zwróci na nią większej uwagi, jednak już na początku między nimi powstaje szczególna więź.... "Rywalki" zostały chyba napisane pod wpływem "Igrzysk Śmierci" i są ich słodką, cukierkową wersją. W obydwóch książkach mamy do czynienia z antyutopią, powstałą po upadku USA, w Igrzyskach są dystrykty - bogatsze i biedniejsze, każdy zajmuje się daną gałęzią produkcji, w Rywalkach znów mamy kasty, którym przypisane są odpowiednie zawody. W powieściach występuje ważne wydarzenie, wręcz reality show, w Rywalkach - wybór nowej królowej, w drugiej zaś książce - Głodowe Igrzyska. Obydwa te wydarzenia mają na celu kontrolę społeczeństwa, a zwycięzca może być tylko jeden. Do tego w obydwóch powieściach mamy do czynienia z trójkątem miłosnym i w taki sposób powstają nam słodko - cukierkowe z domieszką Kopciuszka - "Igrzyska Śmierci" dla dziewczyn, które wierzą w księcia w lśniącej zbroi na białym rumaku. Amercia jest niesamowicie niezdecydowana i rozdarta wewnętrznie. Waha się pomiędzy uczuciem do Aspena, a tym co rodzi się między nią a Maxonem. Bohaterka jest dobra, empatyczna, przyjazna - dobrze, że autorka zadbała o to, żeby Amercia była nerwowa i wybuchowa, bo bez tych cech byłaby nie do przyjęcia. Książka ma sporo niewykorzystanego potencjału, ilość bohaterek dawała niesłychane możliwości stworzenia, postaci, wątków, wydarzeń. Jednak autorka skupia się tylko i wyłącznie na Americe i Maxonie, gdzież z boku pozostaje Aspen, Meerle - zaś cała reszta jest bardziej lub mniej wyraźnym tłem. Napisana prostym językiem, lepszym niż ten który pojawia się w dzisiejszych książkach młodzieżowych, jednak fabuła, niedopracowanie, brak ciekawszej akcji sprawia, że wyszło przeciętnie. A jedyne co zachwyca w książce to okładka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2014-07-31, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014, powieści,
Futurystyczna historia, fantazyjnego państwa w którym istnieje silny system kastowy. Wszyscy przychodzą na świat z ustalonymi rolami społecznymi. Główna bohaterka jest zakochana w mężczyźnie, który jest niżej w systemie. Nie jest to jednak mile widziane. W tą relacje wkradają się jednak niespodziewane wydarzenia. Otóż młody następca tronu wybiera dziewczęta ze swojego królestwa, jedna z nich ma zostać przyszłą królową. Nominacja głównej bohaterki zaskakują ją i całą jej rodzinę. Nie jest to spełnienie jej marzeń, kocha ona innego. Wybór przyszłej królowej ma się dokonać w specyficznych warunkach, trochę przypomina reality show.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kalcia1998
kalcia1998
Przeczytane:2014-05-22, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki-2014,
wspaniała książka, opowiadająca historię dziewczyny z niskich sfer, która ma szansę zostać przyszłą małżonką księcia Aspena. America bo tak ma na imię dziewczyna pragnie zapewnić swojej ubogiej rodzinie dostojne życie, zostawiając w ten sposób prawdziwego ukochanego, z którym nie może być.
Link do opinii
Avatar użytkownika - aleksa6
aleksa6
Przeczytane:2014-07-15, Ocena: 2, Przeczytałem, 26 książek 2014,
Lekka historia. Można by rzecz - książka dla nastolatek. Romantyczna. Przepleciona wydarzeniami politycznymi, jakie odgrywają się kraju króla. Cały sęk w tym, żebym właśnie w takiej "nastolatkowej historii" odnaleźć coś do przemyśleń. Co kieruje dziewczynami, które godzą się wziąć udział w eliminacjach na żonę księcia? Co zrobić, żeby podział klasowy nie był tak drastyczny? I jak sprawić, by książę kierował się sercem, a nie względami politycznymi przy wyborze małżonki?
Link do opinii
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Przeczytane:2014-04-18, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014, Mam,
Po przeczytaniu opisu "Rywalek" stwierdziłam, że ta książka jest bardzo w moim stylu i że muszę ją przeczytać. Książka bardzo mi się podobała, ale jak na razie nie widzę szczęśliwego zakończenia dla całej trylogii. Naprawdę! Z jednej strony Aspen jest całkiem ciekawym bohaterem, ale... absolutnie przeciętnym. Fakt kocha Ami i szaleje na jej punkcie, ale nie robi zupełnie nic aby mogli być razem. A nawet wręcz przeciwnie. W końcu z nią zrywa, bo nie chcę, aby ona również stała się Szóstką. Za to Maxon o wiele bardziej przypadł mi do gustu, chodź momentami jest zbyt "królewski", no ale w sumie jaki ma być skoro jest księciem i następcą tronu. Dobrze, że historia jest opowiedziana z perspektywy Ami, bo możemy lepiej wczuć się w jej sytuację. Dodatkowo America jest postacią, której nie sposób nie lubić. W swoim zachowaniu jest tak przekonująca i szczera, że tuszuje to jej wszystkie niedoskonałości charakteru. Dzięki temu została ona jedną z moich ulubionych bohaterek. Książka ciekawa i bardzo wciągająca, nie mogłam się od niej oderwać, ale znalazłabym kilka minusów, które mam nadzieję zostaną naprawione w kolejnych częściach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sil
Sil
Przeczytane:2014-04-20, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014, Posiadam,
Chcieć mniej ,,Rywalki" Kiera Cass wyd. Jaguar seria: Selekcja tom: I rok: 2014 str. 336 Ocena: 5/6 Baby in our wildest moments We could be the greatest, we could be the greatest Baby in our wildest moments We could be the worst of all* Czasem nie jest nam dane samodzielnie decydować o własnej przyszłości. Czasem życie układa się tak, jakby człowiek wyśnił to sobie w najgorszym koszmarze. Czasem serce mówi nam jedno, a rozum coś zupełnie innego. Czasami serce zaczyna mówić nam coś zupełnie innego, niż mówiło dotychczas. Tylko... co wówczas ma zrobić ciało? Mer śmiało może powiedzieć, że od dwóch lat kocha. Tak, dokładnie - kocha. Nikt poza nią i jej wybrankiem o tym nie wie i w najbliższym czasie raczej dowiedzieć się nie powinien. By spotykać się z Aspenem, wymyka się z domu w okolicach północy i udaje się do domku na drzewie. Tam wymienia z ukochanym uściski, pocałunki i informacje o tym, co wydarzyło się w ich życiach w ostatnim czasie. Na więcej pozwolić sobie nie mogą. Pochodzą z różnych klas, Mer jest Piątką - artystką, a Aspen Szóstką - i przydzielona została mu rola sprzątacza. Niby istnieją szanse, że ich związek zostanie zaakceptowany, ale... No właśnie. Po pierwsze, taki mezalians zdeklasuje Americę. Po drugie - dużo trudniej będzie im się utrzymać. Po trzecie, żeby w ogóle myśleć o wspólnej przyszłości oboje muszą zebrać odpowiednie środki, które pozwolą im na jako taki start i udowodnią otoczeniu, że dla siebie są w stanie zrobić wiele. Niestety, odkładanie pieniędzy w sytuacji, gdy obojgu nie raz brakuje na jedzenie, nie jest takie proste. Oboje jednak wierzą, że wspólne życie jest im dane. Aspen chce wstąpić do armii, dzięki temu więcej by zarabiał i... przestałby być Szóstką. To zdecydowanie pozwoliłoby młodym połączyć się i żyć długo i szczęśliwie. Ale dostanie się do gwardii nie jest proste, więc chłopak nie pokłada w tym wielkich nadziei. Kiedy w kraju zostaje ogłoszona ogólnonarodowa Eliminacja, w trakcie której wybrane zostaną panny dla przyszłego króla, Aspen wie, że musi przekonać Mer do udziału w tym żenującym obrządku. Choć dziewczyna niezupełnie rozumie jego motywację, postanawia nie sprzeczać się z ukochanym i złożyć odpowiednie dokumenty - przecież to i tak mało prawdopodobne, by przeszła przez pierwsze eliminacje. Nim jeszcze nadchodzą wyniki w życiu Ameriki wiele się zmienia - Aspen z nią zrywa, łamiąc jej w ten sposób serce. Gdy okazuje się, że dziewczyna dostała się do grupy, która pozna księcia, nie zastanawia się ani chwili - pakuje walizkę i wyrusza w drogę. W końcu każdy dzień pobytu w zamku generuje dla jej rodziny rekompensatę, dzięki której będzie im łatwiej przeżyć nadchodzącą zimę. Tylko... czy taki układ na pewno jest sprawiedliwy? Rywalki zachęcają do lektury nie tylko znakomitą okładką i intrygującym opisem, ale przede wszystkim tematem, który postanowiła podjąć autorka. Historia została osadzona w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której nie ma już USA czy Kanady. Są nowe mocarstwa i zupełnie inny układ sił na świecie. Ill?a rządzi się prawami niczym z średniowiecza, a ludzie traktowani są jak narzędzia do wykonywania danych czynności. Nikt nie martwi się ich przyszłością, nikogo nie boli fakt, że głodują i żyją w warunkach uwłaczających człowiekowi. Eliminacje to jedyna droga do przeskoczenia kilku klas i zupełnej zmiany swojego życia. Powieść czyta się bardzo dobrze, tekst wciąga czytelnika już od pierwszych zdań i nie pozwala o sobie zapomnieć, nawet po zakończeniu lektury. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są bardzo prawdziwi, nietrudno sobie wyobrazić, że mogliby żyć naprawdę. A ich zachowanie jest... dokładnie takie, jakiego się można po nich spodziewać - zaskakujące i pełne energii. Już nie mogę doczekać się kolejnej części tej serii, mam nadzieję, że Kiera Cass nie opuściła w niej lotów i powieść będzie się czytać równie dobrze jak Rywalki. Książkę polecam z całego serca. Naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję. *Jessie Ware - Wildest Moments
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2014-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2014, Mam,
Ami, a właściwie America Singer, żyje w świecie, w którym obowiązuje bezwzględne prawo oraz ścisłe reguły, w tym również te dotyczące podziału społeczeństwa na odpowiednie kasty. Urodziła się Piątką, co w praktyce oznacza, że jest zaledwie o szczebel wyżej od służących, czyli Szóstek. Odkąd jej starsze rodzeństwo wyprowadziło się z domu to na nią spadł główny obowiązek pomagania rodzicom w utrzymaniu ich rodziny, choć i jej młodsza siostra May pomaga w tym jak tylko może malując obrazy. Rodzina Singer to artyści. Każdy z członków został obdarzony jakimś szczególnym talentem. W przypadku Ami jest to śpiew oraz umiejętność grania na różnych instrumentach. Jednak mimo wysiłków każdego z nich często bywa tak, że ledwo wiążą koniec z końcem. Nie przeszkadza im to bynajmniej w pomaganiu słabszym od nich i jeśli mają ku temu okazję dzielą się swoim skromnym dobytkiem. Od wielu lat pomagają rodzinie Legerów, Szóstkom, gdyż u nich każdy dzień jest walką o przetrwanie. Rodzina ta jest szczególnie bliska Ami ze względu na Aspena, ich syna. Od dwóch lat ukrywają przed innymi swój związek. Ich miłość jest typowym mezaliansem. Wychodząc za Aspena, Ami stałaby się automatycznie Szóstką, z czym chłopak nie może i nie chce się pogodzić. Dlatego też usilnie namawia dziewczynę, aby wzięła udział w Eliminacjach, gdyż dają one możliwość wspięcia się wyżej na drabinie społecznej. Ale nie tylko to się z nimi wiąże. W Eliminacjach bierze udział 35 panien wyłonionych spośród społeczeństwa Illei (państwa, w którym mieszka Ami). To spośród nich książę Maxon wybierze tę jedną jedyną, która nie tylko wygra, ale również zostanie jego żoną i przyszłą królową. Ami, świadoma tego jak wiele dziewcząt wyrazi chęć udziału w Eliminacjach, jest pewna, że nie ma najmniejszych szans, aby została wybrana. Dlatego też, aby zadowolić matkę oraz ambicje Aspena, wysyła swoje zgłoszenie. I dzieje się niemożliwe! Zostaje zakwalifikowana do Eliminacji, a co za tym idzie zmuszona jest opuścić swoich bliskich, aby w pałacowych murach wbrew swojej woli zacząć walczyć o względy młodego księcia. Czy da radę zapomnieć o Aspenie? Czy wśród 34 pozostałych kandydatek zdoła znaleźć choć jedną przyjaciółkę, czy też wszystkie dziewczęta okażą się bezwzględnymi rywalkami po trupach dążącymi do upragnionego celu? Jaki jest książę Maxon? Czy zdoła zawrócić Ami w głowie na tyle, by zapragnęła chcieć wygrać konkurs? Autorką "Rywalek" jest młoda amerykańska pisarka Kiera Cass. Książka ta szybko została zauważona i doceniona zarówno przez krytyków jak i Czytelników otrzymując miano bestsellera New York Timesa. Po zaledwie dwóch latach od jej premiery została wydana już w 22 krajach. I muszę przyznać, że wcale mnie to nie dziwi, gdyż historia opisana przez panią Cass jest po prostu świetna. Nie zmienia to jednak faktu, że sięgając po nią byłam dość sceptycznie nastawiona. Zadziwiały mnie te wszystkie ochy i achy w kolejnych opiniach. Postanowiłam się więc zmierzyć z lekturą i przekonać się, co też w niej takiego jest, że świat oszalał na jej punkcie. Spodziewałam się ckliwej i tandetnej opowiastki dla nastolatek, gdzie banda rozpieszczonych dziewuch walczyć będzie o względy prawdziwego księcia. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo zaskoczyło mnie to, co odnalazłam na kartach powieści. W żadnym wypadku nie jest ona taka, jak zakładałam. Jest to piękna opowieść o trudnej miłości oraz o problemach społeczeństwa żyjącego w młodym państwie utworzonym po zakończonej IV wojnie światowej. O kraju, którego historia się zatarła, została zapomniana, albo wręcz zakazana po tym, jak nawiązały się nowe sojusze z silniejszymi państwami. Romantyczna historia przeplata się tu z trudami codziennego życia, z brutalną rzeczywistością mieszkańców żyjących poza murami pałacu, rodzin wywodzących się z kast Piątek, Szóstek, Siódemek i zapomnianych oraz nie chcianych przez nikogo Ósemek. Wydawać by się mogło, że przy problemach tych ludzi życie w pałacu usłane jest różami. Bale, przepiękne stroje, wykwintne jedzenie, wszechobecna służba stawiająca się na każde wezwanie... Nic bardziej mylnego. Rodzina królewska oraz reszta mieszkańców pałacu każdego dnia narażona jest na ataki ze strony rebeliantów z Południa i Północy kraju. Podczas trwających Eliminacji dziewczęta biorące udział w konkursie na własnej skórze odczują, co to oznacza w praktyce. Stawiane będą pytania o to, czy warto walczyć o wygraną i narażać tym samym własne życie. Wydawać by się mogło, że Eliminacje to jedynie konkurs, który daje możliwość księciu Maxonowi obcowania i zabawiania się z wieloma urodziwymi pannami. Coś miłego, przyjemnego, czysta rozrywka dla buzującego hormonami młodego mężczyzny. Jednak wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste. Dla przyszłego władcy jest to jedyna okazja, aby mógł znaleźć sobie żonę. Będąc synem króla ciąży na nim wielka odpowiedzialność i mnóstwo obowiązków. Nie starcza czasu na życie prywatne, a tym bardziej rozglądanie się za potencjalną przyszłą żoną. Eliminacje są dla niego jedyną szansą, aby móc znaleźć dla siebie partnerkę na resztę życia. Do wyboru co prawda ma 35 przepięknych dziewcząt, jednakże podjęcie decyzji jest niezwykle trudne. Zwłaszcza, że pozostaje pod naciskiem nie tylko rodziny, czy doradców państwowych, ale również jego kolejnym krokom przygląda się całe społeczeństwo Illei dzięki ekipie filmowej stale obecnej w pałacowych murach. Postawcie się na jego miejscu i spróbujcie w takich warunkach wybrać tę, która godna jest nie tylko stać się przyszłą królową, ale również kobietą, która pozostanie u jego boku do końca życia. Z kolei dla Ami Eliminacje są zarówno koszmarem, z którego najchętniej by się obudziła, ale również możliwością na poprawę sytuacji swojej rodziny. Dziewczyna jest oddaną, kochającą córką, wiecznie zatroskaną o ich losy, a zwłaszcza swojego młodszego rodzeństwa. Świadoma jest tego, że im dłużej pozostaje w pałacu, tym więcej dobrego czyni dla swoich bliskich. Jednak z drugiej strony oznacza to, że być może stanie się tą, którą wybierze na swą przyszłą żonę książę Maxon. Po opuszczeniu domu miała o nim nie najlepsze zdanie. Pewna była, że jest on nadętym, snobistycznym, pustym młodym człowiekiem, dla którego Eliminacje są świetną zabawą. Miała go za takiego, dla którego najważniejsza jest uroda dziewczyny, a nie jej intelekt, charakter, wnętrze. Wydawało jej się, że spośród wszystkich kandydatek wybierze po prostu tę, która dobrze będzie prezentowała się u jego boku, bo przecież od doradzania ma wielu specjalistów z każdej dziedziny, którzy służą mu swoją pomocą na każde jego skinienie. Jednak z upływem czasu Ami zaczyna zdawać sobie sprawę, że Maxon jest zupełnie innym człowiekiem, niż myślała i coraz bardziej się do niego zbliża. Nie potrafi jednak zapomnieć swojej pierwszej miłości - Aspena. Czy zdoła wyrzucić go ze swego serca i obdarzy księcia prawdziwym uczuciem? "Rywalki" okazały się być powieścią, która utwierdziła mnie w tym, że warto marzyć. Pokazała mi, że niezależnie od statusu społecznego, w każdej kobiecie drzemie prawdziwa księżniczka. Trzeba tylko umieć dostrzec jej piękno. To zarówno piękna jak i smutna baśń o miłości, kobiecych pragnieniach oraz walce dobra ze złem. Historia, która być może niektórym wyda się ckliwa, dla mnie okazała się tą, o której długo nie zapomnę. Dlatego też nie mogę doczekać się chwili, kiedy w me ręce trafi kontynuacja losów kandydatek "do ręki" księcia. Moja ocena: 6/6 recenzja z mojej strony: http://magicznyswiatksiazki.pl/rywalki-kiera-cass-recenzja-458/
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
O księżniczce, co księcia nie chciała... W Iléi, państwie powstałym na gruzach dawnego USA, pod rządami rodziny królewskiej żyje społeczeństwo podzielone na kasty. Najważniejsze są Jedynki, czyli arystokracja. Później mamy Dwójki, Trójki, aż do Ósemek, czyli bezdomnych i ogólnie uznawanych za nieprzydatnych społeczeństwu. Każda z kast ma przypisane zawody z jednej kategorii i nie może wykonywać niczego spoza listy. By zacieśnić więzy z poddanymi, każdy z rządzących w danym pokoleniu organizuje nietypowy przegląd kandydatek na żonę dla przyszłego króla. Selekcja daje szansę każdej obywatelce Iléi pomiędzy szesnastym a dwudziestym drugim rokiem życia na zdobycie korony. Spośród wszystkich dziewcząt, które wyrażą zgodę na wzięcie udziału w Selekcji, specjalna komisja wybiera trzydzieści pięć kandydatek, które trafiają do pałacu i tam starają się zdobyć serce księcia. America Singer należy do Piątek, kasty artystów. Dziewczyna nie należy do najbogatszej warstwy społeczeństwa i stara się jak może, by pomóc rodzinie. Zarabia, śpiewając na przyjęciach. Od dwóch lat jest potajemnie zakochana w Aspenie, chłopaku, który należy do Szóstek, niższej kasty służących. Młodzi spotykają się w ukryciu, wiedząc, że mogą zostać za to postawieni przed sądem. Gdy do domu Americi trafia zaproszenie do wzięcia udziału w Selekcji, jej matka robi wszystko, byle tylko dziewczyna wysłała swoje zgłoszenie. Jednak America nie ma zamiaru walczyć ani o koronę, ani tym bardziej o serce księcia Maxona. Na skutek zbiegu bolesnych okoliczności dziewczyna zmienia zdanie. Nawet nie przypuszcza, że wkroczenie w świat blichtru może przynieść ze sobą tak wielką rewolucję... Bazując na opiniach innych, wiedziałam, że ,,The Selection" może być albo wielkim rozczarowaniem, albo naprawdę przyjemną niespodzianką. Po lekturze powieści muszę przyznać, że bardziej identyfikuję się z rozczarowanymi. Kuleje naprawdę wiele elementów, które psują możliwość swobodnego czerpania przyjemności z czytania. ,,The Selection" cierpi na powszechnie znaną książkową przypadłość: niewykorzystany potencjał. Historia jest dość uboga, oprócz szczątkowego wątku z rebeliantami i relacjami America - Aspen, America - Maxon, nie doświadczymy większych fabularnych zawirowań. Tutaj pojawia się też problem przewidywalności: można od początku zgadnąć, co przydarzy się głównej bohaterce. Nie ma żadnej głębszej intrygi. Jak na walkę o koronę, spodziewałam się, że będziemy świadkami knucia skomplikowanych planów - w końcu poprzez przyszłą księżniczkę można było mieć wpływ na losy całego królestwa. Gdybym miała podsumować książkę dwoma słowami, byłyby to: płytka i prosta. Można pod to podciągnąć absolutnie wszystko: fabułę, bohaterów, trójkąt miłosny, obraz świata. W pałacu żyło trzydzieści pięć dziewcząt. Trzydzieści pięć szans na wykreowanie ciekawych postaci, ich historii oraz powiązanych z nimi wątków. Niestety, tylko trzy dziewczyny są jako takimi postaciami, z historią i sensownym wątkiem. Pozostałe to zwykłe tło i gdy jakakolwiek z nich zostaje usunięta z Selekcji, to czytelnikowi jest to absolutnie obojętne. Ot, nagle na kartce pojawia się jedno imię i tyle. Główna bohaterka, America, cierpi na ostry syndrom NMPCC (nie-mam-pojęcia-czego-chcę). Najpierw mówi, że bierze udział w Selekcji dla jedzenia (!), potem rozmyśla o tym, jak bardzo jest zazdrosna o księcia i że coś do niego czuje, potem wraca myślami do Aspena, znów zarzeka się, że nie chce korony, po czym całuje Maxona, proponuje mu pomoc w wyborze nowej królowej, mówi, że bierze udział w zamian za korzyści materialne... I tak w kółko. Amercia jednocześnie chce i nie chce zaangażować się w relację z księciem, chce i nie chce myśleć o Aspenie, chce i nie chce traktować rywalizacji na serio. Głównie przez nią i jej chorobliwą niezdolność do podjęcia decyzji bujamy się pomiędzy punktami A i B, na czym właściwie koncentruje się cała fabuła. W końcu jak historia ma ruszyć z kopyta, skoro bohaterka nie umie opowiedzieć się za konkretną postawą? Książę Maxon to... koszmarny materiał na króla. Do rozmowy z Americą nie miał pojęcia, co się dzieje w jego kraju. Dopiero spotkanie z nią uświadomiło mu, że poddani cierpią głód. Cudnie. Poza ogólnym nieprzystosowaniem do pełnienia swojej funkcji, Maxon przez większą część książki jest nijako słodkim chłopakiem z sąsiedztwa, tyle że tym sąsiedztwem jest akurat pałac. Aspen? Typ ,,poznasz i zapomnisz". Poza irytującą dumą i niezdolnością do wysłuchania, co inna osoba ma do powiedzenia, nie ma zbyt wielu innych cech. Co do działań bohaterów to, ekhem... Powiedzmy, że niektóre z ich decyzji były dość nielogiczne. W sumie to nawet nie dość, ale bardzo nielogiczne. Bez względu na to, czy mówimy o Americe, Aspenie czy Maxonie. Przykłady? W regulaminie Selekcji jasno napisano: każdy akt przemocy względem rywalek musi być zgłoszony, a agresywna kandydatka zostanie usunięta. Gdy America informuje Maxona, że jedna z dziewcząt posunęła się do gróźb i aktów przemocy, książę wrzeszczy, że dziewczyna nie ma prawa tak wytykać rywalkom ich błędów, że przecież ona przeprosiła za swoje zachowanie i że on jest tu panem i władcą, i teraz nie ma ochoty o tym rozmawiać. Ten sam książę wcześniej wyrzucił jedną z kandydatek z pałacu ponieważ wypowiedziała się niepochlebnie o Americe. Aspen z kolei strzela gigantycznego focha, gdy jego dziewczyna gotuje obiad specjalnie dla niego. Jego maksymalnie napuszona duma nie pozwala mu znieść tego, że jest z niższej kasty i że to on powinien zapewniać Americe żywność. Twierdzi, że lepiej będzie zerwać a jednocześnie odkłada pieniądze na ślub. Ech, koleś, urodziłeś się w Szóstkach, ona w Piątkach i nagle po dwóch latach stwierdziłeś, że tego nie da się przeskoczyć? Nie zapomnijmy również o Americe, która zarzeka się, że nie ma zamiaru walczyć o serce księcia i nawet chce mu pomóc wybrać żonę, a jednak po dwóch spotkaniach jest ciężko obrażona i zazdrosna, bo czegoś jej nie powiedział albo że pocałował inną dziewczynę. Takie sytuacje można mnożyć. Jest też sporo potknięć dotyczących świata. Rodzina Singerów jest określana mianem biednej, ale stać ich na cytrusy, popcorn, pełną lodówkę i TV. Dzieci mają swoje pokoje i przy sprzątaniu domu często do pomocy są zatrudniane Szóstki. Bieda głównie objawia się tym, że America musi oszczędzać kosmetyki do makijażu. Gdy rebelianci (skoro mamy państwo przyszłości, to i buntownicy muszą być, zapamiętajcie to sobie) po raz kolejny atakują pałac, co robi król? Król opuszcza metalowe zasłony na okna. To wszystko. Każdy kolejny atak nie budzi w nim strachu ani refleksji, że może przydałyby się jakieś nowe zabezpieczenia. Rebelianci chcą czegoś, ale nikt nie wie czego. Atakują i zabijają, ale nie mają żadnych konkretnych celów. Historia dawnego USA oraz powstania Iléi nie są powszechnie nauczane i też nie wiadomo dlaczego. Podczas pałacowej lekcji historii America poświęca temu zagadnieniu całe jedno zdanie. Mimo niedociągnięć, lektura ,,The Selection" nie była dla mnie potworną udręką. To lekka i łatwa powieść, z gatunku zdecydowanie niewymagających. Taki książkowy cukierek w prześlicznym opakowaniu. ,,The Selection" raczej nie wywoła rewolucji w biblioteczkach, ale może zdobyć znaczącą sławę, gdy już wystartuje serial na podstawie książki. Ja spotkania z powieścią nie zaliczę do specjalnie zachwycających ani wybitnie tragicznych. Ci, którzy po nią nie sięgną, niewiele stracą.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Stella_Aga
Stella_Aga
Przeczytane:2014-04-02, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2014, Mam, Przeczytane,
Która z Was nie marzyła kiedyś o byciu księżniczką? W dzieciństwie wiele z nas zaczytywało się w baśniach. "Rywalki" Kiery Cass to powieść, która ma w sobie cechy baśni, ale jest dość przewrotna, bowiem główna bohaterka nie marzy o księciu, ani pałacu, wręcz przeciwnie. Co by było, gdyby Kopciuszek wcale nie był zainteresowany księciem? Przekonajcie się! Królestwo Illei, dawne Stany Zjednoczone. Społeczeństwo podzielone na kasty. America Singer należy do Piątek, czyli kasty artystów. Niestety, jej rodzinie często brakuje pieniędzy, mogą sobie tylko wyobrazić, czym jest dostatnie życie. Pewnego dnia zostaje ogłoszony konkurs, tzw. Eliminacje, które mają wyłonić żonę dla księcia. Z każdej z 35 prowincji ma zostać wybrane po jednej kandydatce, które będą walczyły o koronę. Rodzice Ami widzą w tym szansę na lepsze życie, gdyż otrzymaliby wsparcie finansowe. Dla dziewczyny zaś oznacza to rozstanie z Aspenem, sekretnym ukochanym. Pomimo wielu problemów i przeszkód marzyli o ślubie. Niestety Eliminacje jeszcze bardziej komplikują ich trudną sytuację. Ostatecznie Ami zgodnie z życzeniem rodziny zgłasza się do konkursu, ale zupełnie nie spodziewa się, że mogłaby znaleźć się w gronie 35 dziewcząt... Powieść Kiery Cass po prostu kompletnie mnie oczarowała. Może niektórym ta historia wydaje się banalna, ale to tylko pozory. Ma ona w sobie tyle uroku, delikatnego humoru, jest bardzo subtelna, a jednocześnie z pazurem. Nie mogę przestać o niej myśleć, naprawdę. W tej historii liczy się każde spojrzenie, słowo, gest, wszystko ma swoje znaczenie i składa się na tak porywającą opowieść. Cały czas czułam tę pałacową atmosferę, wydawało mi się, że tam jestem. Poza tym autorka pozwala czytelnikom utożsamić się z bohaterami, zrozumieć ich, poczuć to, co oni. Bardzo spodobał mi się pomysł autorki, bo chociaż podobne historie już się pojawiały, ta i tak jest wyjątkowa. Kiera Cass ciekawie opisała swoją wizję przyszłych losów świata. Doskonale ukazała także kontrast między poszczególnymi kastami oraz różne przyczyny marzeń o byciu księżniczką. Nie zapomniała też o wątku politycznym. Jeśli zaś chodzi o miłość - niektórzy powiedzą, że to kolejny trójkąt miłosny. Niby tak, ale tutaj wszystko z czegoś wynika i cała sytuacja jest bardziej złożona niż w większości np. romansów paranormalnych. Polubiłam bohaterów, a szczególnie Ami, która jest niezwykle wyrazistą postacią. W niczym nie przypomina schematycznych, przestraszonych, nijakich panienek, śniących o choć jednym spojrzeniu księcia. America to bardzo zadziorna, szczera, niekiedy pyskata osoba, a jednocześnie tęskni za bliskimi i czasami także gubi się w tym, co czuje. Ciekawą postacią jest też Maxon, z pozoru nudny, zmuszony mówić i robić co mu każą. Jednak to wrażliwy chłopak, ofiara swojego pochodzenia i tytułu. Muszę przyznać, że zaintrygował mnie. Zaś jeśli chodzi o Aspena, to mam mieszane uczucia. Moje zdanie o nim co chwilę się zmieniało, ale przynajmniej dzięki temu nie było mowy o nudzie. "Rywalki" są opowieścią o skomplikowanych uczuciach i trudnych relacjach, np. rodzinnych. To historia młodych ludzi, którzy czasami nawet nieświadomie, ale cierpią przez to, kim są. Niektórzy zostali zmuszeni do odgrywania takiej, a nie innej roli. Jednak w takim środowisku również potrafi zrodzić się przyjaźń, miłość. Czy takie uczucia będą ważniejsze od zasad Eliminacji? Książę musi przecież przez pewien czas umawiać się z wieloma dziewczynami i w końcu podjąć decyzję. Od jednego konkursu zależy jego przyszłość i szczęście. Koniecznie przeczytajcie "Rywalki" i dajcie się porwać tej niesamowitej opowieści. Osobiście już nie mogę się doczekać drugiej części i cały czas myślę o tym, co się może wydarzyć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2014-03-16, Ocena: 4, Przeczytałem, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
,,W moich marzeniach wszystko układało się idealnie. W moich marzeniach wszyscy byli szczęśliwi..." Ileż to już w telewizji było programów typu reality show, gdzie kilkunastu czy nawet więcej uczestników walczyło o główną nagrodę. Przelotnie widziałam również takie, gdzie rywalizowano o uznanie i ,,serce" jednej osoby. Nie raz zastanawiałam się, co kieruje ludźmi, którzy zgłaszają się do takich programów. Powiedzcie szczerze dziewczyny, czy naprawdę chciałybyście się ,,bić" z 20 innymi kobietami o jakiegoś faceta, którego nawet nie znacie? Ani mi się śni, ja to nie ten typ! Ale... co powiecie na reality show w wydaniu książkowym, gdzie można znaleźć dodatkowo elementy dystopijne i niemal baśniowe? Eliminacje to szansa dla każdej dziewczyny na zostanie księżniczką. Niestety, tylko 35 z tysięcy kandydatek trafi do pałacu i będzie miało szansę rywalizować o księcia Maxona. Każda dziewczyna marzy o tym, żeby zostać jedną z tych 35 wybranych. Każda, z wyjątkiem Ami. I oczywiście działa tutaj odwrotność losu i dziewczyna staje się jedną z dziewczyn księcia. Dla niej to po prostu koszmar - musi zostawić rodzinę, swoją jedyną miłość, a dodatkowo wcale nie ma ochoty zostać żoną Maxona. Uważa, że książę jest rozpieszczony i nie dba o uczucia innych. Jakież wielkie jest jej zdziwienie, kiedy okazuje się, że Maxon jest czułym, wrażliwym i nieco zagubionym chłopakiem, który jednak potrafi oczarować swoim wdziękiem... Czy to jednak wystarczy, aby przekonać Ami do zostania księżniczką? Cała recenzja: http://paranormalbooks.pl/2014/03/16/recenzja-rywalki-kiera-cass/
Link do opinii
Avatar użytkownika - wsercuksiazki
wsercuksiazki
Przeczytane:2017-07-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - Reev
Reev
Przeczytane:2017-02-02, Ocena: 2, Przeczytałam, Dla młodzieży, Dystopia, Porażka,
Avatar użytkownika - anita0201
anita0201
Przeczytane:2016-09-14, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - magdalena130
magdalena130
Przeczytane:2016-07-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Przeczytane,
Avatar użytkownika - Patrycjapa
Patrycjapa
Przeczytane:2016-06-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Glonek
Glonek
Przeczytane:2016-03-02, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - Karmelek3
Karmelek3
Przeczytane:2016-01-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - nimloth19
nimloth19
Przeczytane:2016-01-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Wyzwanie Initium - fantastyka,
Avatar użytkownika - kasia986753421
kasia986753421
Przeczytane:2016-01-09, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - madi
madi
Przeczytane:2015-12-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Annabeth
Annabeth
Przeczytane:2015-10-12, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - kajo13
kajo13
Przeczytane:2015-08-27, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - salemeczka
salemeczka
Przeczytane:2015-08-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Avatar użytkownika - hrysia
hrysia
Przeczytane:2015-08-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 2015r,
Avatar użytkownika - oliwia1125
oliwia1125
Przeczytane:2015-04-24, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - truskaweczka8989
truskaweczka8989
Przeczytane:2015-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - 22200116Zp
22200116Zp
Przeczytane:2015-03-04, Ocena: 5, Przeczytałam, do kupienia, gimnazjum,
Avatar użytkownika - Ringer
Ringer
Przeczytane:2015-01-28, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - kobra18
kobra18
Przeczytane:2014-12-13, Ocena: 5, Przeczytałam, "Ale to już było" ;), 52 książki 2013,
Avatar użytkownika - majka1654
majka1654
Przeczytane:2014-11-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2014,
Avatar użytkownika - elfijka
elfijka
Przeczytane:2014-10-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Avatar użytkownika - Elfik_Book
Elfik_Book
Przeczytane:2014-10-15, Przeczytałam,

America nigdy nie pragnęła pieniędzy, luksusów, pięknych sukni, biżuterii. Ona marzyła o prawdziwej miłości. Miała wyjątkowe szczęście... Spotkała ją. Zakochała się w chłopaku o imieniu Aspen. Jej marzenia o kochającym mężu, wielu dzieciach mogły spełnić się w każdej chwili. Jednak zawsze jest jakieś ale. Aspen należy do Szóstek, a ona do Piątek. Nie jest to wielka przepaść, jednak dość kłopotliwa. Tym czasem zaczynają się zgłoszenia do Eliminacji. Trzydzieści pięć młodych dziewczyn rozpocznie rywalizację o księcia Maxona. America zajęta swoimi sprawami uczuciowymi, nawet nie spodziewała się, że również otrzyma taką szansę - szansę, o której marzą tysiące dziewczyn, a którą ona otrzyma, mimo że jej nie chce. Jedynym pozytywnym aspektem są pieniądze. A dla głodnej rodziny człowiek jest w stanie dużo zrobić. Jednak czy dobry charakter pozwoli jej na to? Czy zbyt pochopne wnioski nie sprawią, że pojawią się kłopoty? Czy miłość można tak po prostu wybrać? 

Ostatnio bardzo głośno jest o tej książce, szczególnie po wyjściu drugiej części. Co prawda pojawiła się już i trzecia, jednak na razie nie jest aż tak popularna jak jej poprzedniczki. Wszystkie opinie na początku były zgodne - książka jest fantastyczna. Lecz z czasem pojawiły się też mniej pozytywne opinie. Muszę przyznać, że raczej słuchałam tych drugich. Jednak po raz pierwszy w swoim życiu złamałam swoją ścisłą zasadę. "Nie kupować dla okładki". Każda z pań przyzna, że jest olśniewająca. Bo przecież, która z nas nie marzyłby o tak pięknej sukni? Od razu po kupnie poczułam wyrzuty sumienia. Jednak przyszedł moment, gdy zaczęłam czytać tę powieść. Czy jestem zadowolona z niej? Jestem zszokowana. To jest najbardziej paradoksalna książka, jaką spotkałam.

Na początku może zacznę od wad, które były liczne. Przede wszystkim styl. Był niezwykle prosty. Zdaję sobie sprawę, że to książka dla nastolatek, ale też nią jestem i muszę przyznać, że takie uproszczenie niezwykle mnie irytowało. Często zdarzały się też błędy gramatyczne. Powiecie, że sama często je robię. Zgodzę się z Wami, ale to jest książka, która była przed wydaniem czytana, poprawiana i ilość takich błędów powinna być ograniczona do minimum. Czasami naprawdę musiałam wracać do poprzedniego zdania, by go zrozumieć. I teraz pora na najgorszą wadę całej książki. Niezwykła naiwność. Niektóre rzeczy, zachowania były tak nielogiczne, nie odnoszące się do rzeczywistości, że kompletnie nie grały z fabułą.

I tu pojawia się ten paradoks... Książka mnie niesamowicie wciągnęła. Dawno nie czytałam z takim zaangażowaniem, pasją. To było coś fascynującego. Zostałam wciągnięta w świat, którego w ogóle nie rozumiałam, ale czułam się tam jak w domu. Każdy pokój, ściana była moją przyjaciółką. A te wszystkie niezwykłe dziewczyny sprawiały, że czułam się wartościowa, niepowtarzalna i zaczęłam mieć pewność, że wszystkie - te nawet najdziwniejsze marzenia - spełnią się. Może to sprawiło dawne marzenie zostania księżniczką. Może piękne suknie, które od zawsze uwielbiałam.  A może po prostu chciałam się oderwać od rzeczywistości, która nie zawsze jest tak barwna i baśniowa, jakbyśmy chcieli. Byłam oczarowana. 

Poza tym nie mogę zapomnieć, że jest to świetna komedia. Naprawdę bawiłam się wybitnie, przyglądając się potyczkom słownym Ameriki i Maxona. Były banalne zresztą jak cała powieść, ale sprawiały mi przyjemność. Miło było patrzeć, jak niezdarny książę walczy z narwaną dziewczyną. I o dziwo czasami udawało mu się wygrać, co przypisuję tylko jego szczęściu. Sama się czasami dziwiłam, co mnie śmieszy, co sprawia, że się śmieje się na cały głos.

Ta powieść jest dla mnie wielką tajemnicą. Na pewno sięgnę po kolejne części z czystej ciekawości. Jednak czy Wam polecam? Tutaj decyzję chyba pozostawię Wam. To jest ryzyko. Książka nie jest dobra, ale ma coś w sobie, co przyciąga i przede wszystkim poprawia humor. Jeśli teraz macie niezbyt dobre dni, to na pewno po przeczytaniu "Rywalek" spojrzycie na świat trochę inaczej. Jak pisałam wcześniej, decyzja należy do Was.    

 

Avatar użytkownika - dark_paradise_
dark_paradise_
Przeczytane:2014-09-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - MoreThanBooks
MoreThanBooks
Przeczytane:2014-04-29, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Nudhar
Nudhar
Przeczytane:2014-04-09, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - glaadys
glaadys
Przeczytane:2014-03-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Illéa to stosunkowo młody kraj, który po wielu wojnach powstał na terenie Stanów. Państwo to jest podzielone na kasty. America Singer, która jest główną bohaterką, należy do piątej kasty, kasty artystów. W jej domu średnio się powodzi, zdarza się, że dziewczyna i jej rodzeństwo często chodzą głodni. Mer ma sekretną miłość - Astena. Niestety, należy on do kasty szóstej co utrudnia ich relacje. Pewnego dnia pojawia się informacja - książę Maxon osiągnął pełnoletność i szuka żony. Zostały ogłoszone Eliminacje. Z każdej prowincji zostanie wylosowana jedna dziewczyna. Jak się można było spodziewać, wylosowana zostaje America. Książe jedna okazuje się fajniejszy, niż Ami początkowo przypuszczała :). Warto jeszcze wspomnieć o tajemniczych atakach rebeliantów... Zakochałam się w postaciach utworzonych przez panią Cass. Nie zazdroszczę Mer wyboru, bo sama nie wiedziałabym, na którego się zdecydować. Maxon okazał się troskliwym i opiekuńczym mężczyzną. Choć popełnia swoje błędy, zagarnął moje serce. Asten jest odważnym i dumnym wojownikiem. Ujął mnie swoją troską o rodzinę. Tak samo jak Maxon zajął stałe miejsce w moim sercu. Podobała mi się postać Ami. Odważna, kochająca dziewczyna, która nie boi się wyrażać swojego zdania. Uwielbiam ich wszystkich. Chcę poznać już kolejną część ich przygód. Mogę śmiało przyznać, że książka jest jedną z moich ulubionych i absolutnie mnie wciągnęła już od pierwszej strony. Akcja jest bardzo ciekawie poprowadzona :) Nie mogę się doczekać kolejnej części. Najciekawsze jest to, że poza główną fabułą, są jeszcze inne ważne wydarzenia, które z pewnością rozwiną się w kolejnych częściach. Polecam!
Avatar użytkownika - akacja2304
akacja2304
Przeczytane:2014-03-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książki - 2014, Mam,
Inne książki autora
Rywalki. Kolorowanka
Kiera Cass0
Okładka ksiązki - Rywalki. Kolorowanka

Wkrocz w świat bajecznych sukni i niesamowitego romansu dzięki tej pięknie ilustrowanej kolorowance inspirowanej bestsellerową serią Kiery Cass ,,Rywalki”...

Syrena
Kiera Cass0
Okładka ksiązki - Syrena

Kahlen to syrena, która musi być posłuszna rozkazom wydawanym jej przez Ocean. Jej głos, odbierający rozsądek i budzący pragnienie rzucenia się...

Reklamy