Okładka książki - Na końcu świata, czyli Afryka dzika

Na końcu świata, czyli Afryka dzika

Wydawnictwo: Hillman
Data wydania: 2016-11-14
Kategoria: Podróżnicze
ISBN: 978-83-941274-2-8
Liczba stron: 111
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Damian Kopeć

Ocena: 6 (1 głosów)

I ty zostałeś Indianinem

Okres dzieciństwa to na ogół czas jedyny w swoim rodzaju, czas pod wieloma względami niezwykły. Czas płynący własnym rytmem i tempem. Czas błogiej nieświadomości, która ma chronić wrażliwe, nie odporne na ciosy, niedojrzałe dziecko przed ranami, jakie może przynieść życie. Czas funkcjonowania w błogiej niewiedzy i w braku osobistego doświadczenia, tak bardzo przeczący sądom wielu dorosłych, uważających, że wszelaka wiedza czyni zawsze nasze życie lepszym, bardziej wartościowym, ciekawszym. Można zgodzić się z tym, że owszem, wiedza o czymś dobrym służy człowiekowi, niekoniecznie jednak pomaga mu w egzystencji pełna świadomość skali i form obecnego w świecie zła.

To właśnie niewinny świat dziecka jest swoistym „bohaterem” niewielkiej książki Wawrzyńca Siedleckiego Na końcu świata, czyli Afryka dzika. Świat oceniany, oglądany przez pryzmat wielu lat, które popłynęły z wodami rzeki czasu do ogromnego oceanu tego, co bezpowrotnie minęło. To próba lekko ironicznego spojrzenia na siebie, na miejsce dorastania, na bliskich, na otaczających nas i spotykanych ludzi. Próba sięgnięcia w czeluści pamięci, z każdym dniem coraz bardziej rozmytej, powoli, acz nieubłaganie niknącej we mgle zapomnienia. Próba ciekawa, dojrzała literacko, wywołująca pogodny uśmiech, grająca w duszy poetyckimi nutami.

Moim największym przyjacielem był Brat Winnetou. To był prawdziwy Indianin i prawdziwy brat prawdziwego Winnetou. Oto wkraczamy w świat dziecięcej wyobraźni. W świat marzeń, pragnień, tęsknot, przemyśleń, osadzonych w kulturze popularnej symboli, bohaterów. Symbolicznych postaci z książek czy z filmów. Dla wspominającego byli nimi znani z filmów i seriali telewizyjnych Indianie, Winnetou, Kojak, Bruce Lee. Symbolem mogło tak naprawdę dla dziecka stać się niemal wszystko: wiecznie psujący się niesamochód marki zaporożec, traktor es, motocykl cezetka, gumoleum. Dziecko postrzegało je inaczej niż tylko przez prostą funkcję użytkową, w świetle zupełnie innym niż to, które oświeca umysły ludzi racjonalnie myślących, rezygnujących z odrobiny magii na rzecz całkiem naturalistycznego i praktycznego podejścia do życia.

Na końcu świata, czyli Afryka dzika to zbiór krótkich opowiadań, wspomnień o czymś dla wielu z pewnością błahym, acz istotnym dla narratora. To naprawdę zadziwiające jakie drobiazgi potrafią utkwić w ludzkiej pamięci i wychynąć z niej w niespodziewanym momencie. Życie w małej wiosce jawi się w książce jako życie w dziwnej, na poły nierealnej krainie. Dziecko interpretuje wszystko swoim wolnym od wielu ograniczeń rozumem. To, czego nie wie, wymyśla nie mając świadomości istniejących, narzucanych przez życie ograniczeń. Ten świat jest prosty, ale nie prostacki. Szczera naiwność dziecka połączona z niewinnością ma w sobie urok, którego nie ma już tylko irytująca naiwność dorosłych. Bohater opowiadań pięknie ukazuje jak dziecko ze swoją intuicją ociera się o sprawy ważne, jak dostrzega to, co dojrzalszym od niego przesłania ograniczająca horyzonty wiedza, że czegoś nie można, nie wolno, nie da się.

Na końcu świata, czyli Afryka dzika to literatura oddechu, zamyślenia, nostalgii. Odpoczynku od skomplikowanego jak precyzyjny zegarek życia i porywającego tempa codzienności, wybijanego rytmicznym tik-tak sekundników. Ucieczka od ponurości, od wszystkich tych odcieni szczęścia, w których dominuje szarość i czerń, od literatury dla dorosłych, próbującej czytelnika „rozerwać“ poprzez gnębienie go mniej lub bardziej wymyślnymi problemami. W dorosłym życiu nie powinno się uciekać od obowiązków i prozy życia, ale jakże miło jest raz na jakiś czas wrócić do utraconego raju dzieciństwa. Poczuć się znowu walecznym Czerwonoskórym czy szlachetną Białą Twarzą. Poczuć znowu klimat pierwszych, niepowtarzalnych lat życia. Umożliwia nam to właśnie realistycznie magiczna proza Wawrzyńca Siedleckiego.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2017-05-22, Ocena: 6, Przeczytałem,

I ty zostałeś Indianinem

Okres dzieciństwa to na ogół czas jedyny w swoim rodzaju, czas pod wieloma względami niezwykły. Czas płynący swoim własnym rytmem i tempem. Czas błogiej nieświadomości, która ma chronić wrażliwe, nieodporne na ciosy, niedojrzałe dziecko przed ranami, które może przynieść życie. Czas funkcjonowania w błogiej niewiedzy i braku osobistego doświadczenia, tak bardzo przeczący sądom wielu dorosłych uważających, że wszelaka wiedza czyni zawsze nasze życie lepszym, bardziej wartościowym, ciekawszym. Można zgodzić się z tym, że owszem wiedza o czymś dobrym służy człowiekowi, niekoniecznie zaś pomaga mu w egzystencji pełna świadomość skali i form obecnego w świecie zła.

To właśnie niewinny świat dziecka jest swoistym „bohaterem” niewielkiej książki Wawrzyńca Siedleckiego Na końcu świata, czyli Afryka dzika. Świat oceniany, oglądany przez pryzmat wielu lat, które popłynęły z wodami rzeki czasu do ogromnego oceanu tego, co bezpowrotnie minęło. To próba lekko ironicznego spojrzenia na siebie, na miejsce dorastania, na bliskich, na otaczających nas i spotykanych ludzi. Próba sięgnięcia w czeluści pamięci, z każdym dniem coraz bardziej rozmytej, powoli acz nieubłaganie niknącej w mgle zapomnienia. Próba ciekawa, dojrzała literacko, wywołująca pogodny uśmiech czytelnika, grająca w duszy poetyckimi nutami.

Moim największym przyjacielem był Brat Winnetou. To był prawdziwy Indianin i prawdziwy brat prawdziwego Winnetou. Oto wkraczamy w świat dziecięcej wyobraźni. W świat marzeń, pragnień, tęsknot, przemyśleń, osadzonych w kulturze popularnej symboli, bohaterów. Symbolicznych postaci z książek czy z filmów. Dla wspominającego byli nimi znani z filmów i seriali telewizyjnych Indianie, Winnetou, Kojak, Bruce Lee. Symbolem mogło tak naprawdę dla dziecka stać się nieomal wszystko: wiecznie psujący się niesamochód marki zaporożec, traktor es, motocykl cezetka, gumoleum. Dziecko postrzegało je inaczej niż tylko przez prostą funkcję użytkową, w świetle zupełnie innym niż te oświecające umysły racjonalnie myślących. Niż umysły rezygnujących z odrobiny magii na rzecz całkiem naturalistycznego i praktycznego podejścia do życia.

Na końcu świata, czyli Afryka dzika to zbiór krótkich opowiadań, zebranej pieczołowicie garści wspomnień mówiących o czymś dla wielu z pewnością błahym, acz istotnym dla narratora. To naprawdę zadziwiające jakie drobiazgi potrafią utkwić w ludzkiej pamięci i wychynąć z niej w niespodziewanym momencie. Życie w małej wiosce jawi się w książce jako życie w dziwnej, na poły nierealnej krainie. Dziecko interpretuje wszystko swoim wolnym od wielu ograniczeń rozumem. To, czego nie wie, wymyśla nie mając świadomości istniejących, narzucanych przez życie ograniczeń. Ten świat jest prosty, ale nie prostacki. Szczera naiwność dziecka połączona z niewinnością ma w sobie urok, którego nie ma już tylko irytująca naiwność dorosłych. Bohater opowiadań pięknie ukazuje jak dziecko ze swoją intuicją ociera się o sprawy ważne, jak dostrzega to, co dojrzalszym od niego przesłania ograniczająca horyzonty wiedza, że czegoś nie można, nie wolno, nie da się.

Na końcu świata, czyli Afryka dzika to literatura oddechu, zamyślenia, nostalgii. Odpoczynku od skomplikowanego jak precyzyjny zegarek życia i porywającego tempa codzienności wybijanego rytmicznym tik-tak sekundników. Ucieczka od ponurości, od wszystkich tych barw szczęścia w których dominuje szarość i czerń, od literatury dla dorosłych próbującej czytelnika „rozerwać“ poprzez gnębienie go mniej lub bardziej wymyślnymi problemami. W dorosłym życiu nie powinno się uciekać od obowiązków i prozy życia, ale jakże miło jest raz na jakiś czas wrócić do utraconego raju dzieciństwa. Poczuć się znowu walecznym Czerwonoskórym czy szlachetną Białą Twarzą. Poczuć znowu klimat owych pierwszych, niepowtarzalnych lat życia. W jakimś stopniu umożliwia nam to właśnie realistycznie magiczna proza Wawrzyńca Siedleckiego.

Inne książki autora
Na końcu świata
Wawrzyniec Siedlecki0
Okładka ksiązki - Na końcu świata

Czym jest dusicha i kim był człowiek, który kopał się z końmi? Czym jest orna i dlaczego 10 -letni chłopiec nie lubił Fibaka, chociaż nigdy go nie...

Na końcu świata czyli Afryka dzika. Audiobook
Wawrzyniec Siedlecki0
Okładka ksiązki - Na końcu świata czyli Afryka dzika. Audiobook

Brat Winnetou, Kojak i pan Delbeta to tylko niektórzy bohaterowie opowiadań Wawrzyńca Siedleckiego „Na końcu świata, czyli Afryka dzika"". Miłośnicy...

Reklamy