Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Nasz skrzywiony bohater

Yi Mun-yol

Ocena ( 2 osoby )
6.0
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2015-04-02
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-935271-9-9
Liczba stron: 96
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Damian Kopeć

Mechanizmy władzy

Człowiek jest istotą społeczną, dla niektórych tylko zwierzęciem społecznym. Żyje w grupie stosując się, w różnym stopniu, do jej praw, obowiązujących w niej zasad, hierarchii wartości i pozycji osób. Czasami ktoś chce zmienić świat w którym żyje, lecz niekoniecznie własnymi rękami. Czasami zmienia, choć nie zawsze na lepszy.

Taką grupą formalną do której należymy w latach młodości jest klasa szkolna, swoisty odpowiednik zakładu pracy u dorosłych. Ma ona swoją stronę formalną oraz nieformalną. Strukturę regulowaną przepisami i uzgodnieniami, struktury niepisane na papierze, a istniejące i decydujące o wielu sprawach. Hierarchię: przewodniczącego, skarbnika, dyżurnych. Liderów, klasowych rozrabiaków, kujonów, piątkowiczów, tych, z których kpią sobie inni. Tych, którzy wpływają na życie klasowe i tych, co są realizatorami cudzych pomysłów. Inicjatorów wydarzeń i ponoszących ich konsekwencje. Czuć się dobrze w klasie oznacza czuć się akceptowanym. Nie wystarczą dobre oceny, wyniki sprawdzianów i satysfakcja z pochwał nauczycieli. To uczestniczyć w tym mniej oficjalnym życiu, w rozmowach na korytarzach, grach, spotkaniach poza terenem szkoły. Bez tej akceptacji przez rówieśników życie staje się niezwykle trudne.

Dwunastoletni Han Byong-tae zmienia szkołę. Jego ojciec, urzędnik wysokiego szczebla, zostaje zdegradowany, przeniesiony z Seulu na prowincję. Han, dotychczas niezły uczeń prestiżowej szkoły, spodziewa się, że znajdzie w nowym środowisku odpowiednie, do tego znaczące miejsce. Liczy na wysoką pozycję, może nawet pierwsze miejsce w klasie. Spotyka jednak na swej drodze Om Sok-dae, który jest gospodarzem klasy. Chłopaka trochę starszego od innych, obdarzonego naturalną zdolnością manipulowania otoczeniem. Charyzmatycznego, inteligentnego,  pozbawionego skrupułów. Nie jakiegoś tępego osiłka tylko sprytnego gracza potrafiącego podporządkować sobie większość, a życie wrogów uczynić koszmarem. Han jednak nie zamierza się szybko poddać. Okazuje się, że walka nie jest łatwa, a jej wynik wcale nie będzie taki jednoznaczny. Po stronie Om Sok-dae stają nie tylko inni uczniowie, zadowoleni z sytuacji lub zastraszeni, ale nawet dorośli. Także wychowawca klasy, sfrustrowany ojciec Hana i jego matka. Działa na nich czar inteligentnego, obdarzonego cechami przywódcy chłopca. A inni, jego ofiary... boją się wystąpić przeciw niemu w nierównej ich zdaniem walce.

Po trzydziestu latach Han wraca do traumatycznych wydarzeń z młodości. Patrzy na nie z innej niż kiedyś perspektywy dojrzałego człowieka. Opisuje swoje doświadczenia, przeżycia, emocje, ale widziane przez pryzmat przeżytych lat, przeżute, przetrawione, wyrażane językiem osoby dorosłej, posiadającej zupełnie inną świadomość. Teraz może zastanawiać się bardziej niż kiedyś, wtedy dominowały emocje, które już opadły. Próbuje przeanalizować logikę tego, co go spotkało, zrozumieć mechanizmy rządzące niewielkim światem w którym przyszło mu żyć. Poszukać analogii z tym, co dostrzega wokoło siebie w świecie dorosłych. Z prawami rządzącymi o wiele większymi grupami społecznymi, a nawet całym społeczeństwem. Snuje refleksje dotyczące problemu zdobywania i utrzymania władzy; manipulowania ludźmi i kreowania atmosfery sprzyjającej dominacji nad innymi; cech przywódcy, tego, co innych pociąga w silnych, despotycznych osobowościach. Poszerza spojrzenie z lat szkolnych o zamyślenie nad problemem funkcjonowania demokracji zarówno w kraju jak i w klasie, nad pułapkami, wadami i pozytywami odmiennych systemów sprawowania władzy, zarządzania ludźmi.
 
Nasz skrzywiony bohater jest również opowieścią o samotności i alienacji. O skutkach braku zrozumienia i zagubieniu jednostki próbującej walczyć z funkcjonującym układem, który  większość akceptuje lub wspiera. O tym, jak trudno znaleźć kogoś, kto gotów jest zaryzykować pożytki istniejącego status quo i pójść w nieznane. Także o tym, że czasami jednostka zapoczątkowuje proces zmian, który inni popierają dopiero wtedy, kiedy są pewni jego skuteczności.

Yi Mun-yol, doświadczony koreański pisarz, mówi o dwóch światach. Z jednej strony o świecie dziecka, z drugiej alegorycznie o świecie dorosłych. Mechanizmy funkcjonujące w tym pierwszym są bowiem nierzadko odbiciem tych obecnych w świecie poważnej polityki. System polityczny jest formą rządów, formą kontroli i często zniewolenia obywateli (niekoniecznie politycznego, również ekonomicznego, ideologicznego, poprzez cenzurę i ograniczanie wolności słowa chociażby w imię demokracji). System polityczny promuje konkretny typ przywódców, oni z kolei wpływają na ten system i jego kształt, wynaturzenia. Przywódcy świadomie lub mimowolnie stosują wyrafinowane metody „trzymania w garści”, często skryte za pięknymi hasłami i życzliwymi uśmiechami. Wszystko to odnajdujemy w postaci charyzmatycznego Om Sok-dae. Także przemyślaną formę niszczenia przeciwnika tak, by wszelkie podejrzenia i winę odsunąć od siebie. Yi Mun-yol mówi o cenie podporządkowania się. O cenie płaconej za uległość, akceptację, bycie częścią systemu. Pokazuje też, że za ważnymi w skutkach przemianami stoją często ludzie, którzy budowali stary system. Którzy zawsze pilnie śledzą skąd wieje wiatr historii i z neofickim, przesadnym zaangażowaniem stają po stronie zwycięzców w pierwszym szeregu wtedy, kiedy niczym już nie ryzykują.

Nasz skrzywiony bohater to niewielka objętościowo książka. Oszczędna w formie, unikająca wyrazistego wyrażania emocji wprost. Oddająca wyraźnie pewne cechy społeczeństw azjatyckich, mocno skoncentrowanych na służeniu grupie, stawianiu jej dobra nad dobro jednostki, łatwo ulegających kultowi jednostki. Wnioski przedstawiane przez Yi Mun-yola nie są zbytnio optymistyczne. Pozbawiona łatwego optymizmu jest zresztą cała opowieść. Demokracja w niej pokazana nie jest ideałem bez wad, jest czymś do czego raczej stale trzeba dążyć, niż czymś co da się osiągnąć w konretnym momencie. Pojedynczy człowiek zawsze w tej opowieści w jakiś sposób przegrywa, co nie oznacza, że należy poddawać się losowi i przestać walczyć o swoje ideały.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
mariarozanska plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Warto przeczytać , bo zarówno w Korei jak i w Polsce czy w innym miejscu na
ziemi stosunki społeczne są podobne. Każdy chce być najlepszy , najmądrzejszy,
zawsze konkuruje z innymi otaczającymi go ludżmi. Ale w tej rywalizacji też
trzeba zachować trochę zdrowego rozsądku. To samo dotyczy władzy, nie może
tyranizować swoich obywateli
slpablos plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
Niewielka, wyglądająca jak album książka, porównywana do "Władcy much" zostawia nas z wieloma pytaniami.
Yi Mun-yol snuje opowieść o dwunastolatku, który zmienia szkołę i stawia czoła opresji gospodarza klasy z perspektywy dorosłego człowieka, wspominającego przeszłość. Nie ma tu jednak usilnego udawania dziecka, co ostatecznie odrzuca mnie od "Małego Księcia". Przemyślenia są analizowane i pod kątem świata dorosłych, i z punktu widzenia dziecka - z uwzględnieniem jego ograniczeń i słabości.
Władza gospodarza, Om Sok-dae, oplata swoimi mackami całą klasę wraz z nauczycielem - w rozproszony sposób budując fundamenty nieokreślonej i niepowiązanej przemocy, terror maskowany jest uprzejmością, słowa zmieniają znaczenie. Nauczyciel, ze względu na porządek, który utrzymuje klasa oraz na jej wyniki nie reaguje na doniesienia na Sok-dae, chociaż może właściwiej byłoby powiedzieć - nie chce ich przyjąć do wiadomości. Pierwsze zastrzeżenia pojawiają się bowiem dopiero wraz z buntem głównego bohatera, a reakcja chłopców jest bardzo znacząca. Trochę przywodzi to na myśl eksperyment Stephensona z małpami i drabiną.
Terror nie jest jednokierunkowy, bowiem pojawiają się też korzyści - jakkolwiek pozorne - na które mogą liczyć posłuszni. Pytanie tylko czy brak przemocy i odrobina normalności to przywilej.
Mechanizmy rządzące klasą (i późniejszą rewolucją) można łatwo odnieść do realnych mechanizmów władzy totalitarnej i manipulacji w kulturze strachu - zarówno na skalę systemu państwowego, jak i na poziomie np. korporacji.
W trakcie i po lekturze nasuwa się wiele pytań - jaka jest cena przystosowania i uzyskania akceptacji, jak można poświęcić własne ideały, jak po latach patrzeć innym w oczy...
Lektura ciekawa również ze względu na pochodzenia Autora - co skutkuje innym podejściem do karności, pracy w grupie, podporządkowania władzy niż u autorów świata Zachodu.
Intensywna, pełna emocji opowieść.
speedi plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-30, Na półkach: Przeczytałem,

Mechanizmy władzy

Człowiek jest istotą społeczną, dla niektórych tylko zwierzęciem społecznym. Żyje w grupie stosując się, w różnym stopniu, do jej praw, obowiązujących w niej zasad, hierarchii wartości i pozycji osób. Czasami ktoś chce zmienić świat w którym żyje, lecz niekoniecznie własnymi rękami. Czasami zmienia, choć nie zawsze na lepszy.

Taką grupą formalną do której należymy w latach młodości jest klasa szkolna, swoisty odpowiednik zakładu pracy u dorosłych. Ma ona swoją stronę formalną oraz nieformalną. Strukturę regulowaną przepisami i uzgodnieniami, struktury niepisane na papierze, a istniejące i decydujące o wielu sprawach. Hierarchię: przewodniczącego, skarbnika, dyżurnych. Liderów, klasowych rozrabiaków, kujonów, piątkowiczów, tych, z których kpią sobie inni. Tych, którzy wpływają na życie klasowe i tych, co są realizatorami cudzych pomysłów. Inicjatorów wydarzeń i ponoszących ich konsekwencje. Czuć się dobrze w klasie oznacza czuć się akceptowanym. Nie wystarczą dobre oceny, wyniki sprawdzianów i satysfakcja z pochwał nauczycieli. To uczestniczyć w tym mniej oficjalnym życiu, w rozmowach na korytarzach, grach, spotkaniach poza terenem szkoły. Bez tej akceptacji przez rówieśników życie staje się niezwykle trudne.

Dwunastoletni Han Byong-tae zmienia szkołę. Jego ojciec, urzędnik wysokiego szczebla, zostaje zdegradowany, przeniesiony z Seulu na prowincję. Han, dotychczas niezły uczeń prestiżowej szkoły, spodziewa się, że znajdzie w nowym środowisku odpowiednie, do tego znaczące miejsce. Liczy na wysoką pozycję, może nawet pierwsze miejsce w klasie. Spotyka jednak na swej drodze Om Sok-dae, który jest gospodarzem klasy. Chłopaka trochę starszego od innych, obdarzonego naturalną zdolnością manipulowania otoczeniem. Charyzmatycznego, inteligentnego,  pozbawionego skrupułów. Nie jakiegoś tępego osiłka tylko sprytnego gracza potrafiącego podporządkować sobie większość, a życie wrogów uczynić koszmarem. Han jednak nie zamierza się szybko poddać. Okazuje się, że walka nie jest łatwa, a jej wynik wcale nie będzie taki jednoznaczny. Po stronie Om Sok-dae stają nie tylko inni uczniowie, zadowoleni z sytuacji lub zastraszeni, ale nawet dorośli. Także wychowawca klasy, sfrustrowany ojciec Hana i jego matka. Działa na nich czar inteligentnego, obdarzonego cechami przywódcy chłopca. A inni, jego ofiary... boją się wystąpić przeciw niemu w nierównej ich zdaniem walce.

Po trzydziestu latach Han wraca do traumatycznych wydarzeń z młodości. Patrzy na nie z innej niż kiedyś perspektywy dojrzałego człowieka. Opisuje swoje doświadczenia, przeżycia, emocje, ale widziane przez pryzmat przeżytych lat, przeżute, przetrawione, wyrażane językiem osoby dorosłej, posiadającej zupełnie inną świadomość. Teraz może zastanawiać się bardziej niż kiedyś, wtedy dominowały emocje, które już opadły. Próbuje przeanalizować logikę tego, co go spotkało, zrozumieć mechanizmy rządzące niewielkim światem w którym przyszło mu żyć. Poszukać analogii z tym, co dostrzega wokoło siebie w świecie dorosłych. Z prawami rządzącymi o wiele większymi grupami społecznymi, a nawet całym społeczeństwem. Snuje refleksje dotyczące problemu zdobywania i utrzymania władzy; manipulowania ludźmi i kreowania atmosfery sprzyjającej dominacji nad innymi; cech przywódcy, tego, co innych pociąga w silnych, despotycznych osobowościach. Poszerza spojrzenie z lat szkolnych o zamyślenie nad problemem funkcjonowania demokracji zarówno w kraju jak i w klasie, nad pułapkami, wadami i pozytywami odmiennych systemów sprawowania władzy, zarządzania ludźmi.
 
Nasz skrzywiony bohater jest również opowieścią o samotności i alienacji. O skutkach braku zrozumienia i zagubieniu jednostki próbującej walczyć z funkcjonującym układem, który  większość akceptuje lub wspiera. O tym, jak trudno znaleźć kogoś, kto gotów jest zaryzykować pożytki istniejącego status quo i pójść w nieznane. Także o tym, że czasami jednostka zapoczątkowuje proces zmian, który inni popierają dopiero wtedy, kiedy są pewni jego skuteczności.

Yi Mun-yol, doświadczony koreański pisarz, mówi o dwóch światach. Z jednej strony o świecie dziecka, z drugiej alegorycznie o świecie dorosłych. Mechanizmy funkcjonujące w tym pierwszym są bowiem nierzadko odbiciem tych obecnych w świecie poważnej polityki. System polityczny jest formą rządów, formą kontroli i często zniewolenia obywateli (niekoniecznie politycznego, również ekonomicznego, ideologicznego, poprzez cenzurę i ograniczanie wolności słowa chociażby w imię demokracji). System polityczny promuje konkretny typ przywódców, oni z kolei wpływają na ten system i jego kształt, wynaturzenia. Przywódcy świadomie lub mimowolnie stosują wyrafinowane metody „trzymania w garści”, często skryte za pięknymi hasłami i życzliwymi uśmiechami. Wszystko to odnajdujemy w postaci charyzmatycznego Om Sok-dae. Także przemyślaną formę niszczenia przeciwnika tak, by wszelkie podejrzenia i winę odsunąć od siebie. Yi Mun-yol mówi o cenie podporządkowania się. O cenie płaconej za uległość, akceptację, bycie częścią systemu. Pokazuje też, że za ważnymi w skutkach przemianami stoją często ludzie, którzy budowali stary system. Którzy zawsze pilnie śledzą skąd wieje wiatr historii i z neofickim, przesadnym zaangażowaniem stają po stronie zwycięzców w pierwszym szeregu wtedy, kiedy niczym już nie ryzykują.

Nasz skrzywiony bohater to niewielka objętościowo książka. Oszczędna w formie, unikająca wyrazistego wyrażania emocji wprost. Oddająca wyraźnie pewne cechy społeczeństw azjatyckich, mocno skoncentrowanych na służeniu grupie, stawianiu jej dobra nad dobro jednostki, łatwo ulegających kultowi jednostki. Wnioski przedstawiane przez Yi Mun-yola nie są zbytnio optymistyczne. Pozbawiona łatwego optymizmu jest zresztą cała opowieść. Demokracja w niej pokazana nie jest ideałem bez wad, jest czymś do czego raczej stale trzeba dążyć, niż czymś co da się osiągnąć w konretnym momencie. Pojedynczy człowiek zawsze w tej opowieści w jakiś sposób przegrywa, co nie oznacza, że należy poddawać się losowi i przestać walczyć o swoje ideały.

delov Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
elfgirl Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Bambiii Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
sisi21 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów