Okładka książki - Deja vu

Deja vu

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013-05-09
Kategoria: Inne
ISBN: 978-83-7722-769-5
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Kasia Pessel

Ocena: 4.86 (7 głosów)

Jak można poznać drugiego człowieka? Spędzając z nim długie godziny? Rozmawiając na każdy temat? Poznając jego przeszłość? A może starając być blisko niego jak najczęściej? Czasem, gdy spotykamy kogoś po raz pierwszy, wydaje nam się, że znamy go od lat, chociaż to przecież niemożliwe. A jednak wrażenie to pozostaje.

 

Deja vu. Złudzenie namacalne, aż nadto odczuwalne i rzeczywiste, lecz właściwie nierealne - bo przecież każda chwila jest unikatowa. Jak więc wytłumaczyć niezwykłe uczucie, wrażenie, że to, co właśnie ma miejsce, przeżywamy już po raz kolejny? Każdy, kto przynajmniej raz doznał deja vu, musiał znaleźć własną odpowiedź na to pytanie. Co jednak, jeśli wrażenie deja vu odnosi się do całego życia?Rafał w Polsce nie czuje się dobrze. Długo żył za granicą, lecz i tam czegoś mu brakowało. Przyjaciel pomaga mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednocześnie znanej i obcej. Rafałowi jednak nadal czegoś brakuje. Przypadek sprawia, że zajmuje mieszkanie, które szybko wydaje mu się znane. Nie chodzi jednak o miejsce, lecz o wcześniejszych jego mieszkańców. Nigdy ich nie spotkał, nigdy nie widział, ale z dnia na dzień zna ich coraz lepiej. Coraz głębiej wchodzi w ich życie, poznając emocje, sekrety, detale dotyczące codzienności. A może to jedynie sny? Realne aż do bólu, wypełnione ludźmi, których nie powinno się rozpoznawać, a jednak zna się ich bardzo dobrze. To nie ma prawa się zdarzyć, to nie może być prawdą. A jednak - wciąż się zdarza.

 

Wspomnienia zdają się wracać coraz częściej i mocniej. A może niezwykła układanka zapełnia się elementami i końcowy obraz już zaczyna być widoczny, chociaż wciąż trudno go rozpoznać? Dlaczego przydarza się to właśnie Rafałowi? Przeznaczenie? Zbieg okoliczności? Właściwy człowiek w odpowiednim miejscu i czasie? Każdy dzień przynosi coraz więcej szczegółów, chociaż wciąż brak odpowiedzi na pytania: „dlaczego" i „jak to możliwe?" Akcja coraz bardziej przyspiesza. A może prawdę skrywa pewna legenda? Baśń, opowieść o uczuciach, historia o życiu, mit - książka Jolanty Kosowskiej zawiera elementy tych konwencji czy gatunków. Elementy, które składają się na efektowną całość, którą docenić można w pełni dopiero po ukończeniu lektury. Kilka wątków, początkowo zdających się nie mieć punktów wspólnych, splata się, tworząc niezwykły obraz, którego tłem jest Wenecja - piękna i niesamowicie kolorowa. Tu wszystko się zaczyna i kończy. Fabuła intryguje i zaskakuje swoim rozwojem. Nie ma tu oczywistych rozwiązań, są za to losy bohaterów, niezwykłe i splątane, jednak zdążające do celu, którego nie dostrzega się od razu. Czasem sen okazuje się prawdą, a życie daje kolejną szansę...

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2013-08-02, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2013, Mam,

Jak można poznać drugiego człowieka? Spędzając z nim długie godziny? Rozmawiając na każdy temat? Poznając jego przeszłość? A może starając być blisko niego jak najczęściej? Czasem, gdy spotykamy kogoś po raz pierwszy, wydaje nam się, że znamy go od lat, chociaż to przecież niemożliwe. A jednak wrażenie to pozostaje.

 

Deja vu. Złudzenie namacalne, aż nadto odczuwalne i rzeczywiste, lecz właściwie nierealne - bo przecież każda chwila jest unikatowa. Jak więc wytłumaczyć niezwykłe uczucie, wrażenie, że to, co właśnie ma miejsce, przeżywamy już po raz kolejny? Każdy, kto przynajmniej raz doznał deja vu, musiał znaleźć własną odpowiedź na to pytanie. Co jednak, jeśli wrażenie deja vu odnosi się do całego życia?

Rafał w Polsce nie czuje się dobrze. Długo żył za granicą, lecz i tam czegoś mu brakowało. Przyjaciel pomaga mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednocześnie znanej i obcej. Rafałowi jednak nadal czegoś brakuje. Przypadek sprawia, że zajmuje mieszkanie, które szybko wydaje mu się znane. Nie chodzi jednak o miejsce, lecz o wcześniejszych jego mieszkańców. Nigdy ich nie spotkał, nigdy nie widział, ale z dnia na dzień zna ich coraz lepiej. Coraz głębiej wchodzi w ich życie, poznając emocje, sekrety, detale dotyczące codzienności. A może to jedynie sny? Realne aż do bólu, wypełnione ludźmi, których nie powinno się rozpoznawać, a jednak zna się ich bardzo dobrze. To nie ma prawa się zdarzyć, to nie może być prawdą. A jednak - wciąż się zdarza.

 

Wspomnienia zdają się wracać coraz częściej i mocniej. A może niezwykła układanka zapełnia się elementami i końcowy obraz już zaczyna być widoczny, chociaż wciąż trudno go rozpoznać? Dlaczego przydarza się to właśnie Rafałowi? Przeznaczenie? Zbieg okoliczności? Właściwy człowiek w odpowiednim miejscu i czasie? Każdy dzień przynosi coraz więcej szczegółów, chociaż wciąż brak odpowiedzi na pytania: „dlaczego" i „jak to możliwe?" Akcja coraz bardziej przyspiesza. A może prawdę skrywa pewna legenda?

Baśń, opowieść o uczuciach, historia o życiu, mit - książka Jolanty Kosowskiej zawiera elementy tych konwencji czy gatunków. Elementy, które składają się na efektowną całość, którą docenić można w pełni dopiero po ukończeniu lektury. Kilka wątków, początkowo zdających się nie mieć punktów wspólnych, splata się, tworząc niezwykły obraz, którego tłem jest Wenecja - piękna i niesamowicie kolorowa. Tu wszystko się zaczyna i kończy. Fabuła intryguje i zaskakuje swoim rozwojem. Nie ma tu oczywistych rozwiązań, są za to losy bohaterów, niezwykłe i splątane, jednak zdążające do celu, którego nie dostrzega się od razu. Czasem sen okazuje się prawdą, a życie daje kolejną szansę...

Link do recenzji
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-08-22, Przeczytałem, 52 książki - 2016, Mam,

To pierwsza książka Jolanty Kosowskiej, która trafiła w moje ręce. A czy była to udana lektura? O tym dalej.

Cała książka jest retrospekcją zbudowaną na domysłach, pamiętniku Anny i wspomnieniach bohaterów. Autorka stworzyła obrazy na granicy jawy i snu, gdzie klątwy i stare legendy nabierają całkiem realnego wymiaru i wpływają na życie bohaterów. Tu Wenecja jawi się jako nierealny świat, gdzie teatr miesza się z rzeczywistością, a przypadkowy tłum wchodzi w interakcje z aktorami. Czytając można się pogubić, bo przeszłość miesza się z teraźniejszością, a granica między jawą a senem, prawdą a marzeniami, nawet bieżącą narracją jest bardzo cienka i płynna. Tu nic nie jest takie, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać.

"Nie wierz temu, co widzisz i słyszysz i słyszysz.(…) Ważne jest tylko to, co masz w środku, co czujesz. To, co obiecałem, spełni się. Nigdy cię nie zawiodę. Kocham cię na teraz i na zawsze."

Czasami bywa tak, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Miłość nie kończy się z chwilą śmierci jednej z ukochanych osób. Taki sposób ujęcia tematu odwiecznej miłości w tej książce spodobał się mi najbardziej.

"Nigdy nie należy wierzyć w to, co się widzi i słyszy, tylko w to, co się czuje. To, co czujemy jest prawdą."

"(...) Zmiana jest centralnym elementem świata, nie ma niczego o stałych właściwościach, nie ma bytu, jest tylko stawanie się."

Mamy tu również poruszoną kwestię etyczną lekarzy. Pojawia się też wiele medycznych wyrazów, więc przy czytaniu warto zaopatrzyć się w słownik, ponieważ ich wyjaśnień w książce nie znajdziemy. I było to dla mnie trochę męczące, bo lubię znać, wiedzieć co dane wyrażenie czy zwrot znaczy. I tu ode mnie mały minus.

Co do bohaterów, to jedni wydają się być zbyt wyidealizowani, inni bez wyrazu i swojego zdania. Najbardziej spodobał się mi Paolo - jego kreacja była najbardziej realna.

To powieść obyczajowa z pewnymi elementami thrillera. Książka pełna wybuchów namiętności, niepozbawiona wzruszeń i emocji.

Niemal czułam kamienne posadzki bazyliki Santa Maria della Salute, a zapach wilgotnego Canal Grande jakbym chłonęła, wyobrażałam sobie, że jem wyśmienite dania w restauracjach, poznaję słynne weneckie lwy, które oznaczają, co innego w zależności od ich postawy. Pani Jolanta Kosowska sprawiła, że jeszcze bardziej zapragnęłam wybrać się do tego pięknego miasta i zobaczyć na własne oczy opisywane przez nią te wszystkie miejsca. Dałam się ponieść czarowi Wenecji, jej autentyczności, tajemniczości i piękna zarazem. Was zachęcam do tego samego.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2013-10-22, Przeczytałem, 52 książki 2013,
Debiutancka powieść Jolanty Kosowskiej poruszyła nie tylko moje serce, ale pozostawiła mnie z tym cudownym uczuciem niedosytu i niezaspokojonym pragnieniem. Sprawiła, że zamarzyłam o wybiórczej amnezji, która pozwoliłaby mi przeżyć to jeszcze raz. Kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Novea Res zobaczyłam „Deja vu” wiedziałam, że to spotkanie z twórczością autorki będzie inne. Miałam jednak nadzieję, że książka dorówna swojej poprzedniczce i pozwoli mi znów poczuć smak fascynującej i niepowtarzalnej przygody

 

Autorka na co dzień zajmuje się uzdrawianiem ciała w gabinecie lekarskim, a po godzinach sporządza niepowtarzalne i fantastyczne „specyfiki”, które są jak balsam dla duszy czytelnika. Nie wiem w jakich proporcjach rozkłada się zależność lekarka-pisarka, ale niewątpliwie ta mieszaka powoduje, że powieści Pani Jolanty związane są ze środowiskiem lekarskim, a jej bohaterowie w większości mają dużo wspólnego z medycyną. Wolny czas poświęca na podróże, które czasem stają się inspiracją twórczą. Podczas wycieczki do Wenecji zrodził się pomysł napisania „Deja vu”, a samo miasto stało się tłem i wpłynęło na klimat powieści.

Bohaterem książki jest Rafał- lekarz powracający po kilku latach emigracji do Polski i podejmujący pracę wykładowcy etyki zawodowej. Udaje mu się znaleźć idealne mieszkanie, które z biegiem czasu wzbudza w nim zainteresowanie poprzednią lokatorką. Zaczyna się od zwykłej ciekawości, a im więcej informacji udaje mu się uzyskać jego, fascynacja rośnie i nawet nie zauważa kiedy, zaczyna żyć cudzym życiem. W jego pamięci pojawiają się wydarzenia, w których nie uczestniczył oraz osoby, których nie miał możliwości poznać. Dziewczyna, której nigdy nie widział staje się mu bardzo bliska, ale czy twardo stąpający po ziemi doktor uwierzy w moc weneckiej legendy i podąży ścieżką na, którą nigdy nie powinien wchodzić ?

 

Jolanta Kosowska zabiera czytelnika w fantastyczną podróż, gdzie klątwy i stare legendy nabierają całkiem realnego wymiaru i wpływają na życie bohaterów. Towarzyszymy Rafałowi w jego drodze, ale tak naprawdę nie on jest na pierwszym planie. To historia Ani i jej miłości staje się głównym wątkiem i siłą napędową wydarzeń przedstawionych w powieści. Czytelnik wraz z bohaterem „cofa się” w przeszłość i po kolei odkrywa kolejne fakty i sekrety. Obserwuje też zmiany zachodzące w mężczyźnie, ale do samego końca nie jest w stanie przewodzić dopokąd go to zaprowadzi
Lekki, przystępny styl sprawia że książkę czyta się przyjemnie i szybko. Jestem pod wrażeniem zdolności „plastycznych” pisarki, które nie tylko pobudzają wyobraźnię, ale pozwalają zobaczyć wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Słowa zamieniają się w fotografie i pozwalają cieszyć się cudownymi widokami i sceneriami. Nigdy nie byłem we Włoszech, a mimo to udało mi się „zobaczyć” i poczuć klimat Wenecji. Wydarzenia śledzienny z kilku perspektyw, a to powoduje, że łatwiej jest nam zrozumieć i dopasować wszystkie elementy układanki. Wymaga to jednak skupienia, gdyż z biegiem stron fabuła staje się coraz bardziej zagmatwana. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a granica między jawą a senem, prawdą a marzeniami staje się bardzo płynna.

 

Przemyślana fabuła sprawia, że czytelnik nawet nie zauważa kiedy wciąga się w przedstawioną opowieść i wraz z bohaterem snuje domysły, wyciąga wnioski i zaczyna wierzyć, w coś, co z racjonalnego punktu widzenia jest niemożliwe. Autorka bardzo sprytnie manipuluje czytelnikiem, odwraca jego uwagę, od pozornie nieistotnych detali, żeby za chwilę wprawić go w osłupienie.  Pozornie prosta historia okazała się tak realistyczną iluzją, że ja nie tylko dałam się omamić i zaskoczyć, ale nie miałam problemu z uwierzeniem pisarce. Popłynęłam na falach książki i do tej pory nie mogę dojść do siebie
Kolejny raz Jolanta Kosowska dostarczyła mi niezapomnianych i cudownych wrażeń. Zabrała mnie do Wenecji i pozwoliła poczuć niepowtarzalną atmosferę tego miasta. Przekonała mnie, że oczy nie zawsze „mówią” prawdę, a miłość może być silniejsza niż... Opowiedziała mi historię nie ckliwą i przepełnioną wybuchami namiętności, a mimo to wzruszającą i wywołującą morze emocji. Uwielbiam, kiedy książka pozostawia mnie z mętlikiem w głowie i niespełnioną nadzieją na kolejny tom, którego nigdy nie będzie.
Lektura nie jest lekka i nie każdemu przypadnie do gustu, ale myślę, że dla tych kilku godzin, które całkowicie oderwą Was od rzeczywistości warto poświecić jej czas. Mnie „Deja vu” zachwyciło   POLECAM.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - secretelle
secretelle
Przeczytane:2013-12-21, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki - 2013, Mam,

Odnoszę nieodparte wrażenie, iż sytuacja, w której się teraz znajduję, już w przeszłości miała miejsce - i to niejednokrotnie: próbowałam napisać recenzję powieści Jolanty Kosowskiej. Jednak ilekroć się do tego zabierałam, z zamiarem zachęcenia Was do lektury, miałam spore trudności z ubraniem myśli w słowa, a w mojej głowie kolejne wyrazy mieszały się ze sobą, formując w bezsensowną breję, zlepek liter i znaków interpunkcyjnych. Chyba... chyba mam déjà vu.

Rafał jest szanowanym wykładowcą etyki medycznej. Powraca do Polski po wieloletniej emigracji i obejmuje wakat po ulubionym nauczycielu przyszłych lekarzy. Wynajmuje mieszkanie i próbuje się w nim zadomowić, jednak nie jest to takie proste, bowiem przyjaciel opowiada mu o losach dawnych właścicieli. Rafał z każdym dniem odnosi coraz silniejsze wrażenie, że zna ich osobiście, a nawet zaczyna żyć ich życiem, odrywając się niemalże od rzeczywistości, wkręcając w trybiki weneckiej tajemnicy, przez którą nic już nie będzie takie, jak dawniej. Równolegle z dalszymi losami Rafała poznajemy zawikłaną historię Ani i Marca. Historię skomplikowaną, piękną, ale niewesołą.

Jak na powieść psychologiczną przystało, portrety postaci nakreślone są bardzo sprawnie, z dbałością o wszelkie detale. Zachwycona jestem przede wszystkim przedstawieniem Marca - bezprecedensowego, przyjacielskiego, niekiedy boleśnie szczerego wykładowcy, który w życiu przeszedł sporo i wielokrotnie zmuszony był podjąć trudne decyzje. Czytamy o jego rozterkach z perspektywy kilku osób, a tym samym poznajemy różne jego oblicza: wspaniałego przyjaciela, życiowego partnera, kochającego wnuka, ale też zazdrośnika. Ciekawa jest również postać Ani, która daje się jednakże poznać w niewielkim zaledwie stopniu i która to jest tak naprawdę wielką niewiadomą tejże powieści, swoistą zagadką, usiłującą za wszelką cenę pozostać pod osłoną tajemniczości. Z nią zapoznajemy się głównie poprzez jej zapiski i razem z Rafałem próbujemy wydedukować, co stało się z dziewczyną i jakie sekrety kryje. Jak już wspomniałam, Marco i Ania to bohaterowie przedstawieni wręcz doskonale, jednak tego samego z całą pewnością nie można powiedzieć o Rafale czy innych postaciach, mających w powieści mniejsze nieco znaczenie. Przypuszczam, że autorka, kreśląc portrety pary zakochanych i kreśląc ich historię, pozostałych potraktowała po macoszemu, co jest wprawdzie poważnym, lecz jedynym moim zarzutem wobec Déjà vu.

Jolanta Kosowska napisała dobrą powieść psychologiczną, w której jawa przeplata się ze snem, narracja z listami i wycinkami z pamiętników, a polska rzeczywistość z mistycznym klimatem Wenecji - miasta o wielu obliczach. W książce zostało ono przedstawione jako cel wypraw turystów, którzy udają się tam z zamiarem opłynięcia gondolą labiryntu kanałów, ale też jako miejsce gdzieniegdzie przerażająco ciche, ze zdezelowanymi, opuszczonymi uliczkami, niszczejącymi domami, potęgującymi odczucie, iż za moment jakaś zjawa przemknie pomiędzy budynkami albo po drodze - jak na westernach - przetoczy się kłębek siana. Momentami aż ciarki przechodziły mnie po plecach. Za stworzenie takiego mistycznego, nieco depresyjnego klimatu należą się autorce wielkie brawa.

Déjà vu to świetnie napisana książka, której - ze względu na tematykę - nie czyta się lekko, aczkolwiek z rosnącym wprost proporcjonalnie do ilości przewróconych kartek zaciekawieniem. Nietrudno się pogubić w mieszaninie retrospekcji, bieżącej narracji, wspomnień i wyimaginowanych historii, przedarcie się przez tę - ciekawą! - plątaninę jest nie lada wyzwaniem, ale stopniowe dopasowywanie do siebie elementów układanki i ustalanie, co się przydarzyło Marcowi i Ani, jest prawdziwą przyjemnością. Polecam wielbicielom niebanalnych powieści psychologicznych i zwolennikom polskiej literatury - nie będziecie zawiedzeni, jestem tego pewna.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-08-22, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki - 2016, Mam,

To pierwsza książka Jolanty Kosowskiej, która trafiła w moje ręce. A czy była to udana lektura? O tym dalej.

Cała książka jest retrospekcją zbudowaną na domysłach, pamiętniku Anny i wspomnieniach bohaterów. Autorka stworzyła obrazy na granicy jawy i snu, gdzie klątwy i stare legendy nabierają całkiem realnego wymiaru i wpływają na życie bohaterów. Tu Wenecja jawi się jako nierealny świat, gdzie teatr miesza się z rzeczywistością, a przypadkowy tłum wchodzi w interakcje z aktorami. Czytając można się pogubić, bo przeszłość miesza się z teraźniejszością, a granica między jawą a senem, prawdą a marzeniami, nawet bieżącą narracją jest bardzo cienka i płynna. Tu nic nie jest takie, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać.

"Nie wierz temu, co widzisz i słyszysz i słyszysz.(...) Ważne jest tylko to, co masz w środku, co czujesz. To, co obiecałem, spełni się. Nigdy cię nie zawiodę. Kocham cię na teraz i na zawsze."

Czasami bywa tak, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Miłość nie kończy się z chwilą śmierci jednej z ukochanych osób. Taki sposób ujęcia tematu odwiecznej miłości w tej książce spodobał się mi najbardziej.

"Nigdy nie należy wierzyć w to, co się widzi i słyszy, tylko w to, co się czuje. To, co czujemy jest prawdą."

"(...) Zmiana jest centralnym elementem świata, nie ma niczego o stałych właściwościach, nie ma bytu, jest tylko stawanie się."

Mamy tu również poruszoną kwestię etyczną lekarzy. Pojawia się też wiele medycznych wyrazów, więc przy czytaniu warto zaopatrzyć się w słownik, ponieważ ich wyjaśnień w książce nie znajdziemy. I było to dla mnie trochę męczące, bo lubię znać, wiedzieć co dane wyrażenie czy zwrot znaczy. I tu ode mnie mały minus.

Co do bohaterów, to jedni wydają się być zbyt wyidealizowani, inni bez wyrazu i swojego zdania. Najbardziej spodobał się mi Paolo - jego kreacja była najbardziej realna.

To powieść obyczajowa z pewnymi elementami thrillera. Książka pełna wybuchów namiętności, niepozbawiona wzruszeń i emocji.

Niemal czułam kamienne posadzki bazyliki Santa Maria della Salute, a zapach wilgotnego Canal Grande jakbym chłonęła, wyobrażałam sobie, że jem wyśmienite dania w restauracjach, poznaję słynne weneckie lwy, które oznaczają, co innego w zależności od ich postawy. Pani Jolanta Kosowska sprawiła, że jeszcze bardziej zapragnęłam wybrać się do tego pięknego miasta i zobaczyć na własne oczy opisywane przez nią te wszystkie miejsca. Dałam się ponieść czarowi Wenecji, jej autentyczności, tajemniczości i piękna zarazem. Was zachęcam do tego samego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2013-10-22, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2013,
Jolanta Kosowska dostarczyła mi niezapomnianych i cudownych wrażeń. Zabrała mnie do Wenecji i pozwoliła poczuć niepowtarzalną atmosferę tego miasta. Przekonała mnie, że oczy nie zawsze ,,mówią" prawdę, a miłość może być silniejsza niż... Opowiedziała mi historię nie ckliwą i przepełnioną wybuchami namiętności, a mimo to wzruszającą i wywołującą morze emocji. Uwielbiam, kiedy książka pozostawia mnie z mętlikiem w głowie i niespełnioną nadzieją na kolejny tom, którego nigdy nie będzie. Lektura nie jest lekka i nie każdemu przypadnie do gustu, ale myślę, że dla tych kilku godzin, które całkowicie oderwą Was od rzeczywistości warto poświecić jej czas. Mnie ,,Deja vu" zachwyciło POLECAM.
Link do opinii
Avatar użytkownika - secretelle
secretelle
Przeczytane:2013-12-21, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki - 2013, Mam,
Jolanta Kosowska napisała dobrą powieść psychologiczną, w której jawa przeplata się ze snem, narracja z listami i wycinkami z pamiętników, a polska rzeczywistość z mistycznym klimatem Wenecji - miasta o wielu obliczach. W książce zostało ono przedstawione jako cel wypraw turystów, którzy udają się tam z zamiarem opłynięcia gondolą labiryntu kanałów, ale też jako miejsce gdzieniegdzie przerażająco ciche, ze zdezelowanymi, opuszczonymi uliczkami, niszczejącymi domami, potęgującymi odczucie, iż za moment jakaś zjawa przemknie pomiędzy budynkami albo po drodze - jak na westernach - przetoczy się kłębek siana. Momentami aż ciarki przechodziły mnie po plecach. Za stworzenie takiego mistycznego, nieco depresyjnego klimatu należą się autorce wielkie brawa. "Déj? vu" to świetnie napisana książka, której - ze względu na tematykę - nie czyta się lekko, aczkolwiek z rosnącym wprost proporcjonalnie do ilości przewróconych kartek zaciekawieniem. Nietrudno się pogubić w mieszaninie retrospekcji, bieżącej narracji, wspomnień i wyimaginowanych historii, przedarcie się przez tę - ciekawą! - plątaninę jest nie lada wyzwaniem, ale stopniowe dopasowywanie do siebie elementów układanki i ustalanie, co się przydarzyło Marcowi i Ani, jest prawdziwą przyjemnością. Polecam wielbicielom niebanalnych powieści psychologicznych i zwolennikom polskiej literatury - nie będziecie zawiedzeni, jestem tego pewna.
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy