Okładka książki - Okręt Rzymu

Okręt Rzymu

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2010-09-21
Kategoria: Przygodowe
ISBN: 9788375105346
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: milwaukee meg

Ocena: 0 (0 głosów)

Będący obok Grecji jednym z dwóch najważniejszych filarów, na których zbudowano europejską kulturę, Rzym nieodmiennie fascynuje nie tylko historyków, ale także ludzi pióra. Trudno zliczyć, ile powieści zostało mu poświęconych - od klasyki Roberta Gravesa począwszy, a na kryminałach Lindsey Davis wcale nie skończywszy. W swojej debiutanckiej powieści John Stack zabrał sie za temat mało wcześniej eksploatowany, choć bardzo nośny – za wojny punickie, wpisując w nie dzieje Attyka Perennisa, kapitana rzymskiej triremy wojennej, walczącego z punicką flotą próbującą odebrać Rzymianom Sycylię.Przypadkowe napotkanie awangardy kartagińskiej floty podczas rutynowego polowania na piratów zrzuca na barki Attyka, z pochodzenia Greka, brzemię ratowania Rzymu przed najeźdźcami. Wraz z przyjacielem, centurionem piechoty morskiej, będzie on walczył nie tylko z punickimi okrętami, ale również ze skorumpowanym i przeżartym kłamstwami systemem politycznym Wiecznego Miasta, na swej drodze napotykając najważniejszych ludzi tamtych czasów – Hannibala Gisko, Hamilkara Barkasa czy choćby Polibiusza Scypiona – i weźmie udział w najistotniejszych wydarzeniach tego okresu. Czego, oczywiście, można się spodziewać, bo powieści historyczne o ludziach, którzy właściwie nic ciekawego nie robili i z nikim znanym się nie spotkali jakoś nie przekonują do siebie szerszej publiki.Jeśli chodzi o odwzorowanie realiów historycznych, Stack postarał się trochę za bardzo. Zwłaszcza w pierwszej połowie książki narracja skupia się głównie na tłumaczeniu trudnych, łacińskich słów, których używają bohaterowie i wyjaśnianiu pewnych archaicznych zachowań. Nie ma tu tej łatwości i naturalności opisu, jaką można znaleźć w niektórych innych książkach o Rzymie, chociażby w powieściach Gravesa, a akcja i postaci wydają się topornie ociosane, by "jakoś" wpasowały się w tamtejsze realia.Mówiąc o akcji i bohaterach bezwzględnie trzeba zauważyć, że są one tak banalne i szablonowe, że po pierwszych trzech stronach można odgadnąć, co się będzie działo i w jaki sposób. Ze znaczną dokładnością. Wydaje się, jakby autor bardzo wnikliwie przeczytał jedną ze stron opisujących filmowe banały i zapragnął wykorzystać przynajmniej połowę z nich. Oczywiście, niesie to z sobą nieoczekiwane walory rozrywkowe – można liczyć kolejne sztampy i dopasowywać do nich odpowiednie filmy i książki, w których się pojawiały. Jeśli jeszcze dodać do tego całkowity brak poczucia humoru Stacka, „Okręt Rzymu” jawi się jako przeciętna powieść.Jeśli jednak ktoś szuka mało intelektualnie zajmującej rozrywki na wieczór lub odczuwa potrzebę przeczytania czegoś lekkiego, z dużą ilością akcji i walki, może spokojnie sięgać po tę pozycję. Autor potrafi bardzo plastycznie oddać rzymskie realia, co w połączeniu z prostą, acz intensywną fabułą, daje nam lekkie "czytadło" do poduszki. Nie można odmówić Stackowi lekkości pióra i choć daleko mu do wirtuozerii, potrafi on pisać naprawdę interesująco i obrazowo - tak, że czytelnik gładko przechodzi po kolejnych akapitach, a nie walczy z każdym kolejnym zdaniem wielokrotnie złożonym niczym chińskie orgiami.„Okręt Rzymu” to książkowy odpowiednik amerykańskiego filmu akcji średniej klasy. Dużo się dzieje, bohaterowie zachowują się w sposób aż do bólu ograny, ale przez to i całkiem zrozumiały, i choć nie jest to żaden fajerwerk, jednak pozwala na przyjemne spędzenie kilku godzin. Książka jest dobra dla tych, którzy szukają czegoś prostego i relaksująco trywialnego; czytelnik nie powinien spodziewać się jednak popisów elokwencji ani głęboko przemyślanej fabuły.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Milwaukee Meg
Milwaukee Meg
Przeczytane:, Ocena: 3,
Będący obok Grecji jednym z dwóch najważniejszych filarów, na których zbudowano europejską kulturę, Rzym nieodmiennie fascynuje nie tylko historyków, ale także ludzi pióra. Trudno zliczyć, ile powieści zostało mu poświęconych - od klasyki Roberta Gravesa począwszy, a na kryminałach Lindsey Davis wcale nie skończywszy. W swojej debiutanckiej powieści John Stack zabrał sie za temat mało wcześniej eksploatowany, choć bardzo nośny – za wojny punickie, wpisując w nie dzieje Attyka Perennisa, kapitana rzymskiej triremy wojennej, walczącego z punicką flotą próbującą odebrać Rzymianom Sycylię.

Przypadkowe napotkanie awangardy kartagińskiej floty podczas rutynowego polowania na piratów zrzuca na barki Attyka, z pochodzenia Greka, brzemię ratowania Rzymu przed najeźdźcami. Wraz z przyjacielem, centurionem piechoty morskiej, będzie on walczył nie tylko z punickimi okrętami, ale również ze skorumpowanym i przeżartym kłamstwami systemem politycznym Wiecznego Miasta, na swej drodze napotykając najważniejszych ludzi tamtych czasów – Hannibala Gisko, Hamilkara Barkasa czy choćby Polibiusza Scypiona – i weźmie udział w najistotniejszych wydarzeniach tego okresu. Czego, oczywiście, można się spodziewać, bo powieści historyczne o ludziach, którzy właściwie nic ciekawego nie robili i z nikim znanym się nie spotkali jakoś nie przekonują do siebie szerszej publiki.

Jeśli chodzi o odwzorowanie realiów historycznych, Stack postarał się trochę za bardzo. Zwłaszcza w pierwszej połowie książki narracja skupia się głównie na tłumaczeniu trudnych, łacińskich słów, których używają bohaterowie i wyjaśnianiu pewnych archaicznych zachowań. Nie ma tu tej łatwości i naturalności opisu, jaką można znaleźć w niektórych innych książkach o Rzymie, chociażby w powieściach Gravesa, a akcja i postaci wydają się topornie ociosane, by "jakoś" wpasowały się w tamtejsze realia.

Mówiąc o akcji i bohaterach bezwzględnie trzeba zauważyć, że są one tak banalne i szablonowe, że po pierwszych trzech stronach można odgadnąć, co się będzie działo i w jaki sposób. Ze znaczną dokładnością. Wydaje się, jakby autor bardzo wnikliwie przeczytał jedną ze stron opisujących filmowe banały i zapragnął wykorzystać przynajmniej połowę z nich. Oczywiście, niesie to z sobą nieoczekiwane walory rozrywkowe – można liczyć kolejne sztampy i dopasowywać do nich odpowiednie filmy i książki, w których się pojawiały. Jeśli jeszcze dodać do tego całkowity brak poczucia humoru Stacka, „Okręt Rzymu” jawi się jako przeciętna powieść.

Jeśli jednak ktoś szuka mało intelektualnie zajmującej rozrywki na wieczór lub odczuwa potrzebę przeczytania czegoś lekkiego, z dużą ilością akcji i walki, może spokojnie sięgać po tę pozycję. Autor potrafi bardzo plastycznie oddać rzymskie realia, co w połączeniu z prostą, acz intensywną fabułą, daje nam lekkie "czytadło" do poduszki. Nie można odmówić Stackowi lekkości pióra i choć daleko mu do wirtuozerii, potrafi on pisać naprawdę interesująco i obrazowo - tak, że czytelnik gładko przechodzi po kolejnych akapitach, a nie walczy z każdym kolejnym zdaniem wielokrotnie złożonym niczym chińskie orgiami.

„Okręt Rzymu” to książkowy odpowiednik amerykańskiego filmu akcji średniej klasy. Dużo się dzieje, bohaterowie zachowują się w sposób aż do bólu ograny, ale przez to i całkiem zrozumiały, i choć nie jest to żaden fajerwerk, jednak pozwala na przyjemne spędzenie kilku godzin. Książka jest dobra dla tych, którzy szukają czegoś prostego i relaksująco trywialnego; czytelnik nie powinien spodziewać się jednak popisów elokwencji ani głęboko przemyślanej fabuły.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - Slavek
Slavek
Przeczytane:2010-12-02, Ocena: 4, Przeczytałem,
warto poznać
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy