Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Paw królowej

Dorota Masłowska

Ocena ( 6 osób )
4.2
Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
Data wydania: 2005
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-89603-20-9
Liczba stron: 156
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: marcin

Cała rzyga Polska. Masa polska rzyga obficie, zatruwszy się olbrzymim, niestrawnym stekiem bzdur, przygotowanym przez nowoczesny świat, ugotowanym we wrzątku, takiej wodzie gorącej, wraz z ziemniakami, takimi kartoflami. Kraj z orłem w koronie zaczyna tonąć we własnych wymiotach, a tych sukcesywnie przybywa. I tutaj pojawiła się MC Doris na swoim rowerku „Kolbe”, która ledwie przez bagno rzygów potrafi przebrnąć. Pisze książkę, będącą narracyjnym odpowiednikiem bełkotu codzienności oraz publicznego moczu i kału nietrzymania. Masłowska śmieje się i kpi bardzo wyraźnie z każdego przejawu aktywności manipulacyjnej, wpisując się w setki schematów myślowych, ciągów luźnych – banalnych skojarzeń, którym ulega polskie społeczeństwo, kupując najlepszy w piekarni chleb, grając na komputerze w najpopularniejsze gry, czy oglądając Grażynę Torbicką na ekranie telewizora; przeciętny obywatel jest ukształtowany przez masy, im się poddaje i tak też wygląda jego kulturalna strona osobowości: czyta Kuczoka, bo gdzieś tam młody autor dostał nagrodę, zna najważniejsze rymy komercyjnych zespołów hip-hopowych, a w międzyczasie ukulturalniania się - zjada mrożoną pizzę albo zupkę chińską, bo na inny obiad nie ma czasu, tak oto życie szybko przepływa przez palce. Mieszka na strzeżonym osiedlu, ma rodzinę, dziecko z biegunką, srające dosyć wysoko, ma samochód i motor. Pieniędzy wystarcza na kupienie brzydkiej siostrzenicy keyboardu, niech ma i niech się cieszy. Poza czerpaniem przyjemności z egzystencji i bytu, poza schlebianiu własnej próżności, nie widzi świata, pod warunkiem, że świat nie zacznie wynosić mu z domu lodówki, mikrofali czy telewizora. A na ulicach? Stara, polska bieda, szarość, gówno, kałuża, błoto, prywatyzacja. I jeszcze jedno gówno. Oto alchemia miasta, bogaty zjada, biedny za przemianę materii odpowiada. Formalna strona opowieści próbuje naśladować rymotwórcze tendencje języka młodzieżowego. I nieźle wychodzi młodej autorce ta stylizacja, tym bardziej, że konsekwentnie realizuje swój pomysł na przestrzeni całego tekstu. Utrudnia to odbiór treści, jednak zamierzenie odzwierciedlenia rzeczywistości, poprzez zapisanie napływających zewsząd informacji, wzbogaconych o własne – mniej lub bardziej przypadkowe – przemyślenia, doskonale koresponduje z sensami, niesionymi przez złamane zdania, zakwestionowaną syntaksę. O czym jeszcze mówi do nas MC Doris? O rysie socjologicznym miasta stołecznego, o ideałach, o świecie upadłych wartości, w którym liczą się tylko pochwa, kutas i cycki. Na tym gruncie Dorota Masłowska nie okazała się pisarką oryginalną, ale też dziwić się nie należy, że podjęty został najbardziej aktualny temat. Świat opowieści gardzi uniwersaliami, stawia przede wszystkim na promocję samego siebie, na duży zarobek w jak najkrótszym czasie, od reklamy pomarańczy w szpitalu, po publiczne przyznanie się do homoseksualizmu i masonerii jednocześnie. Uzdrowienie społeczeństwa za pomocą książki dla idiotów, dla mało inteligentnych, powstałej z funduszy Unii Europejskiej, zdaje się być dobrym pomysłem, ale zupełnie nierzeczywistym i niemożliwym do zrealizowania w praktyce. Słusznie konstatuje autorka jeden z akapitów: Skurwiły się czasy, naprawdę, kiedyś inni byli ludzie, mieli ideały, wszystko było inaczej, a dzisiaj kasa kasa kasa, masz to za co zapłacisz. Jedynym wyjściem z trudnej sytuacji wydaje się być lizanie słoika z przetartymi burakami ćwikłowymi. Bo nijak nie uda się naprawić świata, a i napisanie satyry na głupotę w ostateczności nie przyniesie wymiernych korzyści. Dwa tchnienia wystarczą, by zaprzyjaźnić się z obrzyganym światem Doroty Masłowskiej, dumnej królowej w koronie, która książkę tę napisała, mając lat jeden dwadzieścia, kiedy pawiowała. Na stu pięćdziesięciu stronach nie znajdziemy recepty na życie, ale – zgodnie z sugestią autorki – możemy sami taką receptę stworzyć, każdy idiota potrafiłby, nawet lepiej. W komentarzach odautorskich Masłowska pisze o swoich brakach w kompetencji pisarskiej, zgrabnie wikłając Czytelnika w grę z nią samą. MC Doris potrafi patrzeć na świat i wyciągać wnioski, a potem ubierać je w zgrabny płaszcz ironii i sarkazmu - dialogi i opisy to potwierdzają. Czy Czytelnik da się wciągnąć w tę grę? Czy chęć konfrontacji ze schematami, banałami i głupimi przyzwyczajeniami, którym sami czasem hołdujemy, okaże się silniejsza, niż stwierdzenie: co ona kurwa może wiedzieć w tak młodym wieku? Lepiej nie obudzić się pewnego dnia z twarzą Patrycji Pitz… ktoś może przyjść nocą i nakleić ją przemocą.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
enigma1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
Zakręcona historia okołosylwestrowa Staśka Retro i grupki jego znajomych (oraz nieznajomych).
Rzecz się dzieje na warszawskiej Pradze, gdzie spotykają się miejscowe lumpy z przereklamowanymi gwiazdkami, mieszkającymi na ogrodzonych, strzeżonych osiedlach.
Jedną z takich gwiazdek jednego przeboju jest Stasiek Retro, mający problemy z dziewczyną, z menedżerem i z sobą.
Stasiek jest w takiej desperacji, że postanawia zabić Szymona, swego menedżera.
Szymon trafia do szpitala, ale wcale nie za sprawą Stanisława Retro.

MC Doris opowiada całkiem zgrabną historię. MC Doris ma dar obserwacji i potrafi te obserwacje dobrze "sprzedać".
Natomiast sama forma, te pokręcone zdania, te wulgaryzmy - być może miały wg autorki jakieś uzasadnienie? - bardzo mnie umęczyły.
I pod koniec książki miałam ochotę już krzyczeć: "ona coś tam pisze znowu podobno, o Boże, trzeba temu zapobiec".
Do tego ten okropny papier, na którym wydrukowano książkę, te okropne rysunki, to paskudne zdjęcie MC Doris na okładce...Brrrr :/
PozycjeObowiazkowe plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-24, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Mam mieszane uczucia. Na pewno spodoba się wszystkim fanom twórczości pani Masłowskiej. http://pozycjeobowiazkowe.blogspot.com/2016/01/szyderstwo-i-kpina-gonia-ironie-czyli.html
lady_foe plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-04-01, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2014,
Książka z początku straszna. Taka chaotyczna, bez żadnych punktów zaczepień. Jednak wdrażając się w nią, całkowicie mnie pochłonęła. Historia dość zabawna, świetna autokrytyka. I obraz naszego pseudo show biznessu.
PozycjeObowiazkowe plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-24, Na półkach: Przeczytałem,
Miałam podobne odczucia - ciężki początek, potem wciąga.
mama_kazala plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-10-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
6 na 6!
Wybitna, lektura obowiązkowa1
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Zawolka Linia koment
Przeczytane:2013-09-01, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
dalekiezblizenia Linia koment
Przeczytane:2013-04-06, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
break
Okładka - Paw królowej Wiersze zebrane
Jacek Podsiadło
Okładka - Paw królowej Radio Armageddon
Jakub Żulczyk
Okładka - Paw królowej Zimne Kraje
Marcin Świetlicki
Okładka - Paw królowej Przygody na bezludnej wyspie
Maciej Sieńczyk
Okładka - Paw królowej Dwa lata w Phenianie
Artur Nowaczewski
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów