Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Piąta pora roku

N.K. Jemisin

Ocena ( 9 osób )
5.0
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2016-11-23
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788379246984
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: Fifth Season
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Joanna

Wiosna, Lato, Jesień, Zima; Śmierć jest piąta, wszystko spina.

— Nora K. Jemisin

 

Po raz kolejny nadchodzi koniec świata. W Bezruchu ‒ świecie, w którym mieszkańcy przyzwyczajeni są do katastrof ‒ rozpoczyna się czas końca. Pojawia się wielka czerwona wyrwa, biegnąca przez środek kontynentu, plująca ogniem i pożerająca swoje ofiary. W miejscu, w którym nie ma litości, wojnę podsycają zdrada i nienawiść. 

 

Essun, której zabrano wszystko, na czym jej zależało, za nic ma zagładę. Jedno z jej dzieci zostało zabite przez ojca, drugie zaś ‒ porwane. Pogrążona w rozpaczy i wiedziona chęcią zemsty, nie cofnie się przed niczym, dopóki nie odnajdzie swojej córki.

 

Damaya, dziewczynka o potężnych mocach, odtrącona przez swoją rodzinę, zostaje oddana do tajemniczej akademii, w której uczą się tacy jak ona. Pomimo krzywdy, jaką wyrządzili jej rodzice, dziecko zdaje sobie sprawę, że los potraktował ją łaskawie.

           

Sjenit, młoda adeptka akademii, zmuszona do spłodzenia kolejnej sobie podobnej istoty wyrusza na misję z mężczyzną, w którego ramiona została rzucona.

           

Trzy różne historie, trzy odmienne kobiety i koniec świata. Bezruch, który z każdym dniem staje w ogniu i szykuje się na zagładę oraz jego mieszkańcy i nadprzyrodzone moce, które bywają zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

           

Nora K. Jemisin tworzy świat pełen nienawiści, przemocy i intryg, który pochłania czytelników od pierwszych stron. Tajemnicze przedmioty, miejsca oraz istoty pojawiające się w każdym rozdziale dodają książce mistyczności. Nietypowa narracja przykuwa uwagę i jednocześnie zmusza do refleksji. Autorka nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów, dodatkowo przyciągając uwagę i szokując bezpośrednim stylem przekazania.

           

Piąta Pora Roku jest pozycją, którą powinien przeczytać każdy miłośnik fantastyki. Historia zapewni niezapomniane wrażenia oraz pozostawi czytelników z niedosytem w oczekiwaniu na kontynuację powieści.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-22, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Do tej pory nie spotkałam się z negatywną opinią na temat Piątej pory roku. Choć książka pojawiła się niedawno, więc być może nie dotarła jeszcze do dużego grona odbiorców, ale tych, którzy już się z nią zapoznali, zdołała oczarować. N.K. Jemisin porwała rzesze czytelników na całym świecie i została laureatką Nagrody Hugo. Dobrze pamiętam moje pierwsze spotkanie z tą autorką... Pamiętam, że jej styl jest specyficzny, a jej pomysły niepowtarzalne i oryginalne. Sprawia to jednak, że nie każdy się odnajdzie w jej twórczości, która na pierwszy rzut oka może się wydać po prostu trudna, ciężka i niezrozumiała.
Powinnam wiedzieć, czego się mogę spodziewać, ale Jemisin chyba ponownie mnie nieco zaskoczyła, nieco zbiła z tropu. Nie wydaje mi się, żeby seria Sen o krwi przyjęła się dobrze w naszym kraju, podobnie jak i Sto tysięcy królestw, czyli pierwszy tom Trylogii Dziedzictwa. Obie serie jeszcze pamiętam, choć czytałam je dawno. Zdecydowanie bardziej spodobał mi się ten drugi cykl, ale wątpię, żebyśmy się doczekali kontynuacji. A jak sprawa się ma z Piątą porą roku? Czy w tym przypadku będzie inaczej i czytelnicy dadzą się porwać na tyle, aby ta autorka została w końcu doceniona w naszym kraju?
Ta książka otwiera cykl Pęknięta Ziemia, który prezentuje historię i losy wyjątkowych ludzi - górotworów. Mają oni zdolność wywoływania trzęsień ziemi, ale też zapobiegania im. Panują nad niezwykle niebezpiecznym żywiołem, który w przeciągu kilku minut może doprowadzić do tragedii. Dlatego są uznawani za nieobliczalnych i będących zagrożeniem - traktuje się ich z pogardą, jak kogoś, kto nie powinien żyć w społeczeństwie. Są w pewnym sensie wyrzutkami, których od małego pozbawia się wolnej woli i wiary w siebie. Całkowicie się ich tłumi, podcina skrzydła. Główną bohaterką jest Essun, jedna z nich, która za nic ma zagładę, jaka się właśnie rozpoczęła. Nadchodzi Czas Końca, jednak tej kobiecie to nie przeszkadza. Jest rozdarta i pogrążona w rozpaczy. Straciła dwóch synów, nie dba o walący się na jej oczach świat - wręcz przeciwnie. Jest w stanie dokonać jeszcze większych zniszczeń, aby tylko odzyskać zaginioną córkę.
W tej książce spotykamy kilka rodzajów narracji i trzy różne historie - przynajmniej tak to wygląda na samym początku. Wiecie, poczułam się nieco zmieszana. N.K. Jemisin nieźle namieszała mi w głowie i nawet przez chwilę czułam lekkie zniechęcenie do tej powieści, bowiem zagubienie dało mi się mocno we znaki. Dopiero po pewnym czasie mnie olśniło i na całe mieszkanie wykrzyknęłam ,,Aaaaa! O to chodzi!". I wtedy chyba przepadłam, bowiem żadna siła mnie nie odciągnęła od kolejnych rozdziałów, kiedy już w pełni zrozumiałam, gdzie trafiłam i dlaczego. Ciekawym zabiegiem jest jedna z narracji, skierowana wybitnie do czytelnika, dająca mu uczucie zżycia się z Essun. Wchodzimy w jej skórę i przemierzamy rozpadający się świat, choć tuż obok poznajemy historię Damayi i Sjenit. Wierzcie mi, to co zrobiła tutaj autorka jest naprawdę genialne! Nigdy bym się nie spodziewała takiego powiązania pomiędzy tymi trzema historiami... To było coś!
Podziwiam autorkę za jej pomysłowość i niezwykłe wizje, które w tak umiejętny sposób przelewa na papier. Wiecie, to już trzecie uniwersum przez nią stworzone, z którym się zapoznałam... I każde z nich jest niepowtarzalne i urokliwe na swój sposób! Ta kobieta chyba nawet nie potrzebuje inspiracji, bo czegoś takiego, jak w jej książkach, nie spotkacie nigdzie indziej! Wyobraźnia Nory Jemisin musi być niewyobrażalna, nieskończona i niepohamowana. To wspaniała sprawa dla pisarza, co jest doskonale widoczne w jej powieściach, które jednak nie trafią do każdego... Wiecie, wydaje mi się, że najbardziej jej twórczość docenią wyrafinowani czytelnicy. To kawał dobrego fantasy, któremu trzeba dać się porwać, do którego trzeba przeniknąć, bowiem inaczej mija się to z celem.
Przyznaję się bez bicia, że początkowo czułam się zdezorientowana. Obawiałam się, że odłożę książkę na półkę, bowiem początek był trudny, a jednak coś trzymało mnie przy lekturze - całe szczęście! Chyba moja intuicja mnie nie zawiodła po raz kolejny, bo naprawdę warto było stopniowo wejść do tego świata, aby dotrzeć do końca tej powieści i mieć nadzieję na kolejny tom. To była naprawdę ciekawa, pełna pasji przygoda i cieszę się, że dane mi było się z nią zapoznać. N.K. Jemisin to wyjątkowa autorka pisząca niepowtarzalne powieści, więc jeżeli lubicie oryginalność i dopracowanie to koniecznie powinniście się zapoznać z jej twórczością.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Vilsa plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-01-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,Mam,
Wow... Coś naprawdę nowego i ciekawego. Zupełnie nowe światy, nowe rasy, a do tego tak zakręcona fabuła, że otwierałam usta i mówiłam: - Co?!
Jest coś, co lubię - niesprawiedliwość, nierówność, niebezpieczeństwo. Ciekawi mnie co dalej wymyśli autorka.
NieFantastyczny plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-18, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Koniec świata…właśnie tak rozpoczyna się przygoda z ‘Piątą Porą Roku’.
Nie jest to upadek nagły, nie nastąpi w ciągu kilku dni ani nawet tygodni, a dla mieszkańców Bezruchu jest w pewnym sensie czymś naturalnym. Z drugiej strony, pomimo tego, 
że tytułowy kataklizm pojawiał się w historii krainy wiele razy nikt tak naprawdę nie jest na niego do końca gotowy. Być może, dlatego, że każda piąta pora roku jest inna, tak jak różne bywały powody jej nastania i okres, przez który trwała. 

Pierwsze strony zostały poświęcone krótkiemu opisowi tego jak i gdzie zapoczątkowany został wspomniany już koniec świata. Poznajemy również pokrótce świat Bezruchu, panujące w nim przekonania, jego mieszkańców oraz to, co odróżnia ich wspólnoty od siebie.


Książka opisuje historie trzech bohaterek będących górotworami, czyli potężnymi,  choć wyglądającymi zupełnie jak ludzie istotami potrafiącymi wykorzystywać otaczającą ich energię do manipulowania ziemią i jej ruchami. Każdy z przedstawicieli tej ‘rasy’ musi się zmierzyć z prześladowaniami ze strony ludzi. Górotwory uważane są za gorszych, dlatego jeśli chcą żyć muszą się ukrywać lub stać się przydatnymi.

Pierwszą z nich jest 42-letnia Essun, której mąż skatował syna, a córkę porwał. Kobieta, choć początkowo załamana, wyrusza w pościg za nim. Essun napędzana chęcią zemsty oraz miłością do córki gotowa jest zrobić wszystko. Kolejną bohaterką jest młoda dziewczynka o imieniu Damaya, którą rodzina oddają w ręce organizacji, gdzie od małego szkoli się osoby takie jak ona. To, co zrobili jej rodzice nie jest jednak aż tak straszne, jak to co zazwyczaj dzieje się z dziećmi obdarzonymi mocą górotwórstwa. Ostatnią postacią jest Sjenit, około trzydziestoletnia adeptka Fulcrum, zmuszona przez ww. organizację do spłodzenia dziecka z innym górotworem, z którym wyrusza na wspólną misję. Ich historie, na pierwszy rzut oka niemające ze sobą nic wspólnego, stanowią logiczną całość.


Każda z bohaterek rozwija się stopniowo. I chyba każdej z nich zostało poświęcone wystarczająco dużo uwagi. Podobnie dzieje się z krainą Bezruchu. Po przeczytaniu książki widać, że autorka wszystko bardzo dokładnie zaplanowała. Wszystkie wątki mają sens, zazębiają się i nie są stworzone tylko po to żeby zapełnić kartki. Nawet początkowa dezorientacja nietypową narracją (konkretni bohaterowie mają pierwszo, drugo lub trzecio-osobową) z czasem przestaje być zauważalna. W książce pojawia się wiele tajemnic, a akcja pomimo tego, że miejscami nie porywa, ale też nie zanudza, zachęca do czytania kolejnych akapitów. Oczywiście zdarzają się momenty, w których nie można oderwać się od książki, ponieważ dzieje się naprawdę dużo. Nie jest to, na pewno, historia dla najmłodszych. Pojawiają się w niej, bowiem nieodpowiednie rzeczy, takie jak: wulgaryzmy czy sceny erotyczne. Tłumaczenie jest perfekcyjne, słownictwo wpasowuje się idealnie w krainę Bezruchu. Czyta się bardzo przyjemnie. Na 421 stron pojawiło się tylko kilka literówek.


Podsumowując, jest to naprawdę świetna książka, która jednak wymaga od czytelnika skupienia, ponieważ wiele rzeczy niezrozumiałych na początku staje się jasne dopiero po jakimś czasie. Autorka zawarła w niej sporo dobrych pomysłów dotyczących zarówno wykreowanego świata jak i bohaterów, którzy są wyraziści. Wydarzenia na końcu zdecydowanie sprawiają, że ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom i tak zapewne stanie się w moim przypadku zaraz po jego premierze. Zdecydowanie polecam. 

Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://niefantastycznie.blogspot.com/2016/12/tak-konczy-sie-swiat.html


 

Bookendorfina plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
"Wiosna, Lato, Jesień, Zima; Śmierć jest piąta, wszystko spina. - przysłowie arktyczne"

Wciągająca narracja, plastyczna, intrygująca, pobudzająca wyobraźnię czytelnika, niewątpliwie duży w tym udział tłumaczenia. Czytając powieść czujemy przynależność do Ziemi, zespolenie się z jej energią, wychwytywanie mocy, która potrafi obdarować życiem, ale i też zabrać je w nagły sposób. Wiecznie istniejąca, odradzająca i samouleczająca się planeta, w równym stopniu niebezpieczna, jak i przyjazna dla ludzi. Doskonale czujemy jej pulsowanie i tętnienie, wszystko co znajduje się w niej i na jej powierzchni podlega fascynującej melodii istnienia.

Ruchy płyt tektonicznych, rozrywanie mas skalnych, uskoki, drżenia, wstrząsy, fale tsunami, gwałtowne erupcje wulkanów, wydobywanie się magmy, gazów, substancji piroklastycznych. Czy można nad tym zapanować, poddać kontroli, wykorzystać jako broń? Które powieściowe rasy potrafią precyzyjnie czuć lub nawet sejszyć procesy zachodzące wewnątrz planety? Czy kraina ciszy i gorzkiej ironii, jaką jest Bezruch, dotknięta katastrofą o zasięgu globalnym, jest w stanie wykorzystać mądrość kamieni przekazywaną z pokolenia na pokolenie? Jak przeciwstawić się smrodowi pękniętej Ziemi, wszechobecnej czerwonej poświacie, zachmurzonemu popiołem niebu, otaczającym miasta zniszczeniom, cierpieniom, chaosie, panice i groźbie zagłady?

Ogromnym atutem książki jest wytworzony przez nią niepowtarzalny i mocno wciągający klimat, bazujący na surowości praw natury, powtarzalności cyklów, trwałości cywilizacji jako zaledwie ułamku błysku w istnieniu wszechświata. I z tej makro perspektywy intrygująco schodzimy do losów tajemniczej kobiety Essun, którą dotknęła wielka tragedia i teraz próbuje zmierzyć się z nią. Towarzyszymy jej wędrówce przez ogromny kontynent przedzielony na pół, napotykamy bardzo zagadkowe osoby z niezwykłymi zdolnościami, przeżywamy fascynujące przygody, zdarzenia, zaskakujące obroty spraw, oryginalne zmagania i wyzwania. Kim tak naprawdę okaże się Essun, jakie odkrycia kryją się za jej przeznaczeniem, z czym przyjdzie jej walczyć i o jaką sprawę?

Kolorytu i aury opowiadanej historii dostarczają też przysłowia, legendy, fragmenty zaczerpnięte z dawnych opowieści mędrców, z tablic o przetrwaniu, prawdzie niekompletnej czy strukturze. Lubię takie odniesienia, nadają przyjazny rytm, ton, klimat i ciągłość różnorodnym wątkom fabuły. Łatwo przenikamy w powieściowy świat, główni bohaterzy przekonują profilami, świeże pomysły fantasy, nietuzinkowy nastrój, ciekawe analogie do ekologicznych, społecznych i politycznych dylematów współczesnego świata. Bardzo przyjemne zaczytanie, interesująca literatura, ciężko oderwać się, magnetycznie przyciąga, dostarczając wiele godzin satysfakcjonującego zaczytania. Zasługuje na pozytywną ocenę, podsyca ciekawość czytelnika, z niecierpliwością czekam na drugi tom.

bookendorfina.pl
szulikmonia plusminus Linia koment
Ocena: 5, Na półkach: Chcę przeczytać,
Essun nie jest zwyczajną kobietą, jednak skrywa swój sekret przed światem. Pewnego dnia, mąż kobiety zabija ich syna i uprowadza córkę. Essun jest w żałobie, lecz pragnie ocalić swoje, nadal żyjące dziecko, oraz zemścić się na mordercy. Wyrusza w podróż przez tereny surowe, nieprzewidywalne i niebezpieczne, a Essun jest zdolna do rzeczy przerażających by osiągnąć swój cel.

Początek książki jest chaotyczny i zajęło mi kilkanaście stron, nim względnie odnalazła się w lekturze. Nowy świat, czy też wizja nienapawającej nadzieją przyszłości, jest czymś nowym i poznanie świata przedstawionego wymaga skupienia. Tak naprawdę miałam problemy z wizualizacją tego otoczenia. Początkowo wyobrażałam sobie ludzi żyjących w spartańskich warunkach, co zresztą jest prawdą, jednak pozbawionych technologii. Moje wyobrażenia ewoluowały i co kilka stron zmieniały się, bo tak naprawdę przyszłość jest wypełniona cudami techniki, często zapomnianym przez niektórych ludzi.



Opis sugeruję, że główną bohaterką jest Essun, ale czy na pewno? Szybko przekonałam się, że to nie jej historia mnie zainteresowała najbardziej. Z jednej strony mamy Essun i jej misje ratowania córki, z drugiej poznałam mała dziewczynkę wygnaną przez rodziców, bo jest górotworem. Od razu wyjaśniam, że górotwory mogą poruszać skałami i zamrażać żyjące wokół organizmy. Ludzie się ich obawiają i albą kończy się to linczem, albo wysłaniem do specjalnej szkoły. Taki los spotkał Damaye. Trzecia historia dotyczy Sjen, górotworu wysłanego na misję, podczas której ma ocalić losy pewnego nadmorskiego miasteczka, lecz to niejedyne jej zadanie. Przed rozpoczęciem lektury polecam zapoznanie się ze słowniczkiem, który znajduję się na końcu książki. Ułatwi to czytanie, a ponieważ ja tego nie zrobiłam, miałam początkowo problemy. Teraz wiem, że gdybym jednak zerknęła na koniec, to cala historia byłaby dla mnie klarowniejsza.

,,Piątą porę roku" mogłabym przyrównać do puzzli, które ktoś w amoku rozrzucił i zajmuje sporo czasu, nim poszczególne elementy dopasuję się do siebie. Jednak, kiedy już się to zrobi, to efekt jest piorunujący i wymaga chwili zastanowienia i podziwu, by ostatecznie w szoku wyjąkać WOW! Tak, książka ma moc.

Narracja jest prawdziwym majstersztykiem. Poznajemy losy trójki bohaterów, lecz szybko można dojrzeć, że ramy czasowe się nie pokrywają, co jest cudownie dezorientujące. Narrator jest trzecioosobowy, lecz nie zawsze, bo w niektórych rozdziałach zwraca się bezpośrednio do Essun, co jest nie tylko oryginalnym pomysłem, co sprawia, że łatwo nawiązać więź z kobietą.

Wydarzenia opisane w książce rozgrywają się na przestrzeni, głównie, kilku miesięcy, lecz w szerszym zamyśle lat. Język jest wzbogacony o nowe słowa, co początkowo stwarza trudność, lecz tak jak już wspomniałam, słowniczek pomaga.



,,Piąta pora roku" jest zajmującą pozycją, wymaga skupienia, lecz zawiła akcja oraz druzgocąca wizja przyszłości wciąga w lekturę. Jestem pełna podziwu dla kunsztu literackiego Pani Jemisin, która debiutuję tą powieścią, lecz zapewniam Was, że inauguracja trylogii ,,Pękniętej Ziemi" jest miażdżąca i przewyższa większość doświadczonych pisarzy, co jest nie lada osiągnięciem. Polecam!! 5+/6
PrzyKawieZKsiazk plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Świat przedstawiony w tej powieści jest zupełnie inny od tego, który znamy z codzienności. Jest to historia górotworów, czyli ludzi o wyjątkowych zdolnościach. Potrafią oni korzystać z tajemniczego piątego zmysłu, który w powieści nazywany jest sejszenią. Zmysł ten polegał na wsłuchiwaniu się w echo ziemi, wyczuwaniu ruchów tektonicznych i oczywiście wpływaniu na nie. Świat w którym żyją nasi bohaterowie to jeden ogromny kontynent, który targany jest różnego rodzaju kataklizmami. Nasilają się one kiedy nadchodzi tytułowa Piąta Pora roku, Co kilkadziesiąt lat natura niszczy miasta i cywilizacje, które za każdym razem odradzają się na nowo. Jest to wizja historii, która nigdy się nie kończy.

Jemisin w swojej książce podejmuje bardzo trudne wątki społeczne; sięga bowiem po pytania dotyczące równości, rasy czy wykluczeniu ze względu na odmienność. Nie robi tego wprost. Te pytania są umiejętnie wplecione w opowieść, która cechuje się swoim wspaniałym i wyjątkowym językiem.

Z pewnością kawał dobrej pracy wykonał tu tłumacz tej powieści Kuba Małecki. Terminologia górotwórstwa jest trochę skomplikowana, jest bardzo dobrze przełożona, stanowi spójny i precyzyjny obraz, który oddaje klimat historii.

"Piąta pora roku" jest pierwszym tomem, dlatego odnośnie zakończenia nie będę pisał zbyt wiele, aby nie popsuć niektórym przyjemności z czytania. Autorka daje poczucie niedosytu i poniekąd żalu ze względu na to, jaki los spotkał niektórych bohaterów. Według mnie świadczy to tylko o klasie powieści.

Jest to dobrze napisana opowieść o twardych kobietach, ogromnej sile natury i tajemnicach skrywanych przez ziemię. Podczas czytania znajdziemy wiele zaskakujących zwrotów akcji. Książka i jej historia jest naprawdę warta poznania.
agido16 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Amerykańska nagroda Hugo to jedna z najbardziej prestiżowych nagród, jaką może otrzymać pisarz za swoją twórczość. Neil Gaiman posiada na swoim koncie już kilka takich statuetek, a jego dzieła zachwycają mnie za każdym razem. Dlaczego o tym wspominam? Otóż N.K. Jemisin wraz ze swoją powieścią zatytułowaną ,,Piąta pora roku", jest tegoroczną laureatką tego odznaczenia, oraz została nominowana do takich nagród jak Nebula i Locus. Już samo to powinno zachęcić czytelnika do sięgnięcia po tę pozycję, aby przekonać się, czy rzeczywiście zasługuje ona na swoje wyróżnienia. Tak właśnie postanowiłam zrobić i dzięki temu macie okazję zapoznać się z moją opinią na temat tej książki.

Nadeszła Piąta pora roku, a wraz z nią długa zima. Wydarzenia to zapoczątkował potężny wybuch wulkanu, wskutek którego doszło do trzęsienia ziemi, a światło słoneczne przysłonił gęsty dym. Jakby tego było mało, utworzyła się wielka rozpadlina biegnąca przez sam środek kontynentu. W takim świecie przyszło żyć Essun, dla której koniec świata rozpoczął się od śmierci syna i porwania córki. Do tego kobieta jest górotworem, co oznacza że może wpływać na zdarzenia sejsmiczne. Aby przetrwać, musi zmierzyć się nie tylko z siłami natury, ale również z zorganizowaną społecznością, która nie dopuszcza do swojego grona słabych ludzi. Przemierzając powoli umierający świat w poszukiwaniu córki, Essun nie cofnie się przed niczym. Nawet, jeżeli miałaby sprowadzić na Ziemię kolejne kataklizmy.
Oprócz głównej bohaterki poznajemy jeszcze losy dwóch postaci: Sjen - młodą dziewczynę, która pragnie zostać górotwórcą, oraz Damayę - wyrzutka z nadnaturalnymi zdolnościami. Z pozoru ich historie nie mają nic ze sobą wspólnego, ale na koniec okazuje się, że tworzą zdumiewająco logiczną całość.

Ciężko było zabrać się do napisania tej opinii. Nie dlatego, że książka mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie! Musiałam ochłonąć po jej przeczytaniu i pomyśleć, od czego by tu zacząć. Jest tyle rzeczy, o których pragnę wspomnieć! Z drugiej jednak strony, nie chcę też zbytnio rozwodzić się nad wybitnością ,,Piątej pory roku", ponieważ przyznana jej nagroda Hugo już o czymś świadczy, a mało kto wytrwałby do końca mojego zachwycania się nad tą lekturą. Dlatego napiszę tylko kilka słów o samej książce, a po resztę odsyłam do samego źródła - naprawdę warto!

N.K. Jemisin w swojej powieści stworzyła nowy świat, który być może jest podobny do naszego, jednak prawa jakimi rządzi się Ziemia zostały mocno zaburzone. Ojciec Ziemia był niegdyś życzliwy i pomagał rodzajowi ludzkiemu egzystować na jego posiadłości, stwarzając dogodne warunki do funkcjonowania i rozwoju. Niestety, ludzie zaczęli doprowadzać do powolnego wyniszczenia środowiska. W odwecie, Ojciec Ziemia zesłał na nich Piątą porę roku, która zabiła niemal całą populację. Jednak tym, którym udało się przeżyć, nie jest łatwo zmagać się z kolejnymi katastrofami. Mieszkańcy Ziemi przyzwyczaili się do nowych zasad i mają świadomość tego, że w każdym momencie może nadejść śmierć. Ich jedyną nadzieją pozostają górotwory - osoby potrafiące ujarzmić fale sejsmiczne, jak i również nimi sterować. Ale ta umiejętność w nieodpowiednich rękach, może doprowadzić do totalnej zagłady świata. Dlatego często stają się oni wyrzutkami, lub już wcześniej zabija się dzieci przejawiające te naturalne zdolności. Nie nazwałabym tego nowym systemem magicznym, ale czymś zupełnie innym, z czym dotąd nie miałam okazji się spotkać. I samo już to zapiera dech w piersiach! Oryginalne i zarazem intrygujące, chociaż jak już wspominałam, bardzo niebezpieczne.

Samą książkę trzeba czytać bardzo uważnie i zapamiętywać poszczególne wątki, które są niezwykle ważne w dalszym rozwoju powieści. Na początku może się wydawać, że akcja rozwija się nieco powoli, ale uwierzcie mi - jest to tylko pierwsze wrażenie. Bo zaraz potem zostajemy wrzuceni na głęboką wodę i musimy bardzo wytężyć umysł na wszelkie nowinki, jakie dostajemy niemal za jednym zamachem. Co do wykreowania bohaterów - Essun, Sjen i Damaya to skrajnie trzy różne osoby. Ich losy poznajemy w trakcie czytania książki i można odnieść wrażenie, że w ogóle nie mają ze sobą nic wspólnego. Często zastanawiałam się, po co autorka zamieściła historie Sjen i Damayi, skoro wyraźnie Essun grała tutaj pierwsze skrzypce. Ale dalsza lektura spowodowała, że wszelkie wątpliwości poszły w zapomnienie! To, co zrobiła pisarka, przeszło moje najśmielsze oczekiwanie i za to należą jej się wielkie brawa.

,,Piąta pora roku" zabiera nas w podróż w nieznane. Nie jest to typowa książka fantastyczna, bardziej należy ją zakwalifikować do literatury postapokaliptycznej. Ta powieść niewątpliwie na długo zapisze się w pamięci każdego czytelnika. To wyjątkowa pozycja, której przeczytanie jest niesamowitym i niezapomnianym przeżyciem. Na pewno jest najlepszą lekturą, jaką przeczytałam w tym roku! Cieszę się, że kończę go z taką książką na koncie i wspomnieniami, które zostaną ze mną do końca. I nawet planuje do niej kiedyś wrócić. Niewątpliwie nastąpi to przed wydaniem kolejnej części.
wkp plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
PIĄTA PORA ROKU - KONIEC ŚWIATA

Sięgając po niniejszą powieść miałem dość jasno sprecyzowane oczekiwania. Mianowicie chciałem dostać konkretną porcję fantastycznej rozrywki w niezłym stylu. Nie spodziewałem się jednak, że otrzymam coś aż tak dobrego. N. K. Jemisin stworzyła bowiem opowieść, w której schematy gatunkowe stanowią jedynie -naprawdę udane, ale jednak tło - dla bardzo ludzkiej historii o zmaganiach z własnymi problemami w obliczu końca wszystkiego, co nas otacza.

Kończy się świat. A przynajmniej to my nauczyliśmy się tak to określać, bo planeta jak istniała, tak istnieć będzie, zginą tylko istoty na niej żyjące, ale z ich perspektywy to faktyczny koniec wszystkiego. A może tym razem będzie inaczej? Może rzeczywiście skończy się wszystko? Czas pokaże. W krainie zwanej Bezruchem żyją ludzie, którzy osiedlili się tu nie z wygody, a odwagi. Wiedzą, że w końcu nastąpi katastrofa, a ta właśnie nadchodzi. Kiedy superkontynent zostaje rozdarty na dwoje, a z czerwonej szczeliny buchają popioły przysłaniające niebo, nastaje długa zima. Zima zbyt długa by przetrwały rośliny i zwierzęta. Kiedyś z pewnością ustąpi. Kiedyś.
Czterdziestodwuletnia Essun ma jednak inne zmartwienia. Po powrocie do domu znalazła ciało swojego trzyletniego synka - jego własny ojciec pobił go na śmierć. Co więcej zniknęła jej córka. Zrozpaczona Essun wyrusza na poszukiwania dziewczynki, gotowa właściwie na wszystko.

To jedna z najlepszych książek z gatunku fantasy/SF jakie (jeśli nie liczyć absolutnej klasyki mistrzów) czytałem w ostatnim czasie. Co sprawiło, że powieść tak przypadła mi do gustu? Na pewno znakomita sceneria i świat o konkretnej, ciekawej mechanice, w którym kryje się wiele intrygujących tajemnic (już na początku oprócz wspomnianych zdarzeń na scenę wkraczają dziwne obeliski, pamiątka po dawnych czasach, które mają swój udział w końcu świata, a także dziwny przedmiot, z którego ,,wykluwa" się równie dziwny człowiek(?)). Sama główna treść z poszukiwaniami Essun też została poprowadzona w ciekawy i satysfakcjonujący sposób, łącząc w sobie coś z przygodowej historii drogi, opowieści o zemście i kryminału. I jest też świetny, niebanalny styl. N. K. Jemisin pisze dojrzale, łącząc w sobie coś z klasyki, coś z nowoczesności, a nawet coś z Chucka Palahniuka, i żonglując motywami. Wymaga od czytelnika nieco więcej, niż to zwykle bywa w literaturze rozrywkowej, do jakiej zdecydowanie należy gatunek szeroko pojmowanej fantastyki, ale w zamian także więcej daje. Chociażby zaangażowane politycznie treści, które stanowią ciekawe odbicie problemów współczesnego świata.

Jak dla mnie znakomita rzecz. Aż szkoda, że na kolejny tom musimy jeszcze poczekać co najmniej kilka miesięcy - a na finalny, jeszcze nie wydany w Stanach, zdecydowanie dłużej. Ale jestem pewien, że będzie warto po nie sięgnąć. Polecam gorąco! Nagroda Hugo i nominacje do Nebuli i World Fantasy Award w pełni zasłużone.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/11/29/piata-pora-roku-n-k-jemisin/
Simi_48 Linia koment
Przeczytane:2017-01-02, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,Mam,
joannaz Linia koment
Przeczytane:2016-12-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
vaapu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
alams Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów