Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Poeta (bez)religijny. O twórczości Tadeusza Różewicza

Przemysław Dakowicz

Ocena ( 1 osoba )
6.0
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
Data wydania: 2015-10-27
Kategoria: Poezja
ISBN: 978-83-7969-647-5
Liczba stron: 194
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Piotr Piekarski

Przez wiele lat w szkicach poświęconych twórczości Tadeusza Różewicza uznawano poetę za ateistę lub - co najmniej - za agnostyka. Dopiero po opublikowaniu przez Różewicza nauki chodzenia w roku 2007 postrzeganie jego twórczości przez większość badaczy czy czytelników zmieniło się diametralnie. A przecież już w pochodzącym z tomiku Płaskorzeźba (wydanym 16 lat wcześniej) wierszu bez padły pamiętne słowa: życie bez boga jest możliwe / życie bez boga jest niemożliwe i chyba nie sposób już było nie dostrzegać w jego twórczości odniesień do wiary, nie sposób przynajmniej nie spróbować spojrzeć na Różewicza jako na poetę (bez)religijnego


O tym, kim właściwie jest ów poeta (bez)religijny, o metafizyce w poezji Różewicza, o jej odniesieniach do myśli protestanckiego teologa, Dietricha Bonhoeffera, twórcy koncepcji „chrześcijaństwa bezreligijnego” pisze w swej najnowszej książce Przemysław Dakowicz. Jego Poeta (bez)religijny to właściwie zbiór artykułów pisanych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Co jednak zaskakujące, jest to zbiór nad wyraz spójny, a stanowić będzie interesującą lekturę nie tylko dla literaturoznawców, ale dla wszystkich miłośników twórczości Tadeusza Różewicza czy - szerzej - dla czytelników poezji współczesnej.


Zaczyna Dakowicz od zbadania, w jaki sposób teologia Bonhoeffera wpłynęła na Różewicza, jak myśl teologa niejako zmusiła Różewicza do ponownego „przepracowania” kwestii wiary. W sposób fascynujący przybliża autor zbioru życiorys i koncepcje Dietricha Bonhoeffera. Omawia jego poglądy, pokazuje ewolucję myśli Bonhoeffera w obliczu ważnych historycznych wydarzeń (teolog zginął w roku 1944, oskarżony o udział w zamachu na życie Hitlera). Znaczenie poglądów filozofa w twórczości Różewicza wydaje się naprawdę spore - poświęcony mu wiersz nauka chodzenia opublikowany został najpierw w katolickim „Tygodniku Powszechnym”, a potem w ewangelickim „Roczniku Diecezjalnym”, a poeta wyraźnie zaznacza, że od swoistego spotkania z Bonhoefferem zacząć musi na nowo tytułową naukę chodzenia / naukę pisania czytania / myślenia  Najprościej ujmując, (…) zgodnie z przekonaniem Bonhoeffera, chrześcijanin współczesny musi zanurzyć się w „bezbożny” świat, by - w jedności ze Zbawicielem - doświadczyć ostatecznego opuszczenia i ogołocenia - pisze Dakowicz. W jakimś sensie spotkanie z myślą Bonhoeffera „naprawiło” to, co w Różewiczu zniszczyły doświadczenia wojenne.

 
W kolejnych szkicach, pozostając w temacie metafizyki, literaturoznawca bada związek twórczości Różewicza z katastrofizmem okresu dwudziestolecia międzywojennego i dokonuje szczegółowej interpretacji wiersza *** (czas na mnie), by ukazać człowieka, który nie wierzy w Boga, ale jest człowiekiem… wierzącym Zbiór wieńczy zapis rozmowy z Janem Stolarczykiem, wieloletnim wydawcą Różewicza, dotyczącej relacji autora Niepokoju i Czesława Miłosza. 


Większość artykułów zawartych w książce Przemysława Dakowicza to naprawdę przystępnie napisane eseje. Eseje balansujące na pograniczu literaturoznawstwa, a czasem i historii, analizy i interpretacji poezji, eseje wkraczające czasem na grunt teologii, ale nie narzucające czytelnikowi „jedynie słusznej” wiary - podobnie jak Różewicz wyraźnie nie opowiedział się po stronie żadnego wyznania. Co ważne - będzie praca Dakowicza zrozumiała także dla osób, które z wiarą chrześcijańską nie mają zbyt wiele wspólnego (najbardziej wyrazisty przykład: gdy Dakowicz przywołuje słowa Ryszarda Przybylskiego, który pisał w recenzji tomu Regio, że Różewicz znalazł się na drodze do Emaus, natychmiast wyjaśnia, jakie znaczenie ma Emaus w chrześcijaństwie). Z pewnością dla większości czytelników to właśnie pierwsza część książki jako bardziej uniwersalna będzie szczególnie interesująca, ale należy dodać, że również w przypadku badania związków Różewicza z katastrofizmem czy analizy i interpretacji konkretnych utworów Dakowicz zachowuje jasność wywodu, unika terminologii zrozumiałej wyłącznie dla literaturoznawców i stara się zachęcić czytelników do prowadzenia dalszych poszukiwań, do odkrywania wciąż na nowo twórczości jednego z najwybitniejszych polskich poetów współczesnych. W pewnym sensie lektura zbioru Przemysława Dakowicza to szansa na naukę pełniejszego, głębokszego czytania poezji. Bez wątpienia stanowi to spory atut Poety (bez)religijnego.

 
Nowa książka Dakowicza zdecydowanie wykracza więc poza ramy typowej publikacji literaturoznawczej. To opowieść o historii, metafizyce, filozofii i poezji - przede wszystkim o poezji. To opowieść, po którą sięgnąć powinni wszyscy miłośnicy współczesnej liryki, ale też ludzie, którzy w sferze metafizyki czy religii określają się mianem osób poszukujących. Prześledzenie, jak ewoluowały poglądy Tadeusza Różewicza na sprawy metafizyczne będzie dla nich z pewnością cennym doświadczeniem.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Erna plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
„Długo wędrowałem, zanim doszedłem do siebie” — stwierdził jeden z najwybitniejszych polskich poetów. Jak zatem wyglądała ta ważna, bo religijna droga? Twórczość i samo życie ciągle się przeplatają, są nierozerwalne. Przez lata pojawiało się dużo przeciwstawnych wskazówek. Jakie w istocie były poglądy Tadeusza Różewicza?

Przez długi czas uważano go za zatwardziałego ateistę. Pochylając się nad większością jego (nie tylko) wierszy można było stwierdzić, że garściami czerpie z przekonania o braku istnienia siły wyższej. To interesująca strona twórczości wielu autorów, a u Różewicza fascynuje mnogością wątków. Przemysław Dakowicz w swojej pracy skupił się na przedstawieniu różnych perspektyw, aby dotrzeć do głównych pytań i znaleźć do nich odpowiedzi. Odpowiedzi na pewno ciekawiące miłośników Różewicza, choć wiele nadal istnieje poza zasięgiem.

„Poeta (bez)religijny” to przede wszystkim zbiór artykułów, podanych w przystępnej i poukładanej formie. Mogących popchnąć do rozważań również osoby mające niewiele wspólnego z Różewiczem, ale chcących poszerzyć wiedzę. Na uwagę zasługuje skrupulatne przygotowanie całości: dużo przypisów, wyjaśniających trudniejsze zagadnienia, spis literatury pomocniczej, kopie rękopisów. I dość emocjonalnie podeszłam zdjęcia znajdującego się na początku, jeszcze przed spisem treści. To jeden z moich ulubionych poetów, pewien wzór. Fotografia ukazuje go znajdującego się na tle ołtarza kościoła ewangelickiego. Wymowne nawiązanie do treści. Objętościowo dość cienka książka, a mająca w sobie naprawdę mnóstwo informacji, estetycznie poukładanych w rozdziały i podrozdziały. Idealna pozycja dla maturzystów, studentów. Gabaryt ma w sobie ten plus, że egzemplarz bez większych kłopotów można zabierać ze sobą do szkoły lub na uczelnię. Ja również skorzystam z tej możliwości, dobra pomoc dydaktyczna.

Różewicz wyszedł z wiary, aby wrócić w to samo miejsce, jednak z bagażem doświadczeń. Mądrzejszy, pewniejszy. Wydeptane ścieżki mogłyby przypominać symbol nieskończoności, ale gdzie tak naprawdę jest ten początek, a gdzie koniec? Blisko mi do tego zawieszenia pomiędzy próbami pozostania w sceptycznym widzeniu, a poczuciem, że to zbyt proste. Dakowicz ukazuje balans w twórczości, bez oceniania i narzucania swojego zdania, a ta bezstronność jest ważna, aby czytelnik mógł wyrobić sobie własną opinię. Z pomocą w postaci wyjaśnień trudniejszych aspektów, ale bez prowadzenia za rękę, rozleniwiania intelektualnego. A najbardziej uderza ostateczny przekaz poety, namawiającego do zgody między wyznaniami.

Książka Dakowicza bazuje na wielu płaszczyznach. Znajdujemy zagadnienia nie tylko związane z poezją, ale też filozofią, historią i religią bezpośrednio. Dietrich Bonhoeffer, teolog protestancki, i jego idee stały się dużą inspiracją dla Różewicza. Dlatego sporo miejsca poświęcono temu zagadnieniu, które wydało mi się być zaskakujące i fascynujące. Przybliża nam się sylwetka Niemca, wydarzenia mające realny wpływ na niego i innych. Stworzył koncepcję teologiczną „bezreligijnego chrześcijaństwa”, myśli frapującej także m.in. Stanisława Barańczaka. To motyw będący kluczem do wielu drzwi, a Dakowicz zachęcił mnie do dalszych poszukiwań.

Jest dwuznaczność w Różewiczu, często agnostyczna lub ateistyczna myśl w jego dorobku, jednocześnie prośba o pochówek w obrządku katolickim. Przemysław Dakowicz poprzez analizę wypowiedzi, wierszy, spróbował rozważyć ten dualizm, rozwiać niektóre wątpliwości. Patrząc nie tylko przez pryzmat religii, ale też po prostu duchowości. I tym sposobem znowu pojawia się postać Bonhoeffera i nić łącząca obu mężczyzn — wojna. To szczególny temat do rozważań, apokaliptyczna rzeczywistość w porównaniu z twórczością pokolenia Kolumbów. Świetną klamrą spinającą całość jest rozmowa Przemysława Dakowicza i Jana Stolarczyka dotycząca również Czesława Miłosza, z przedrukiem kartek z notatnika Różewicza. Opisują one spotkanie obu poetów w Paryżu.

Fenomen polega na poczuciu bliskości. Któż z nas nie przechodził momentów zwątpienia, próby? Któż nie pragnął uchylić rąbka największej z tajemnic? „Poeta (bez)religijny” ukazuje to na przykładzie wspaniałego twórcy i sprawia, że możemy odkryć wybitność na nowo. Wybitność wynikającą z czysto człowieczego szukania, przemienionego w piękno za pomocą słów.
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
sw3112 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów