Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Prowincja pełna gwiazd

Katarzyna Enerlich

Ocena ( 9 osób )
4.8
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2010-02-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-61297-89-5
Liczba stron: 432
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Justyna Gul

Własny raj na ziemi Są takie miejsca na ziemi, gdzie czas płynie leniwie pośród zapachów i kolorów dnia codziennego, a marzenia wydają się leżeć na wyciągnięcie ręki. Ludzie są otwarci na świat i życzliwi, chętnie dzielą się sercem z innymi. Ten wyjątkowy zakątek może leżeć na kieleckiej ziemi, w bieszczadzkich lasach, może też okazać się on mazurską oazą spokoju. To na Mazurach właśnie, w przedwojennym miasteczku na Prusach Wschodnich, ulokowała swoje uczucia Katarzyna Enerlich. Jej „Prowincja pełna marzeń” doczekała się kontynuacji i teraz możemy znów poczuć wiatr znad jeziora Czos, czytając „Prowincję pełną gwiazd”.

 

W Mrągowie, niegdyś zwanym Sensburgiem, wypełnionym legendami i muzyką, spotkała swoją miłość Ludmiła. Związek z Niemcem Martinem, który dla tej energicznej byłej dziennikarki porzucił dotychczasowe życie, nie należy do łatwych. Rozstania i powroty, niespodziewane zakręty losu i napotykani ludzie na drodze – wszystko to splata się w pajęczą sieć egzystencji Ludmiły. Odnaleziona przyrodnia siostra Hanka, romans z Piotrem, utrata pracy i działalność na własny rachunek, a następnie ślub – to etapy poszukiwania siebie, odkrywania w sobie prawdziwej kobiety, jej potrzeb, natury i pasji. Owocem miłości do Martina jest dziecko, Zosia, która stanowi cząstkę duszy Ludmiły. Czasami jednak nawet najgorętsze słońce przesłaniają chmury, a świat (nawet, jeśli na co dzień jest wymarzonym rajem) staje się szary i nieprzyjazny. W szczęście Ludmiły wplecione się również cierpienia – i to zadawane przez najbliższą osobę. Śmierć teściowej, obojętność i oschłość Martina, poczucie osamotnienia i odrzucenia rodzą wątpliwości co do słuszności życiowych wyborów.

 

Katarzyna Enerlich ze znawstwem kobiecej duszy pisze pięknie o smutku, cierpieniu i rozterkach. To prawdziwy dar – snuć historię tak plastyczną, a jednak delikatną i zabarwioną kolorami tęczy, kruchą niczym porcelana. Autorka zabiera nas na Mazury, gdzie przy muzyce Czarka Makiewicza wprowadza do kamienicy pełnej szeptów, a później zniewala bogactwem przedwojennego Pfeffendorfu, obecnie - wsi Popowo. Uczestniczymy w trudach życia, śmiejemy się i płaczemy z bohaterami, budujemy z nimi dom i pogrążamy się w konfliktach.

 

Lektura „Prowincji pełnej gwiazd” to spotkanie z naszymi emocjami i z samymi sobą oraz bodziec do rozważań nad tym, co tak naprawdę jest dla nas istotne. Dzięki Hance i Ludmile, które wytrwale tropią swoje żydowskie korzenie, uświadamiamy sobie, jak istotne jest nie tylko to, dokąd zmierzamy, ale też – skąd przychodzimy. Wyruszamy z siostrami w sentymentalną podróż śladami minionych pokoleń, odwiedzając między innymi Jedwabne i łącząc się z bohaterkami w bólu tym bardziej dotkliwym, że będącym częścią ich osobistych historii. Poszukiwanie siebie i własnego miejsca pod rozgwieżdżonym niebem jest pełną pasji i nieprzewidzianych zdarzeń przygodą.

 

Katarzyna Enerlich sprawia, że stajemy się częścią tej opowieści, wiążąc się z bohaterami mocniej, niż byśmy przypuszczali. A opuszczając tę sielską, choć nie zawsze anielską prowincję, możemy na pocieszenie zanucić „Wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa…” lub „(…) zabierz mnie tam, gdzie faluje złoty łan (…)”.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
ROptymista plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Refleksyjna opowieść o prowincjonalnej codzienności, której wielkie i małe historie rozgrywają się wśród mazurskich krajobrazów. Zaskakująca historia kobiety, która odbywa swoistą podróż w czasie, podróż do nieznanych korzeni. Odkrywa przeszłość, której nie znała i tajemnice, które niekoniecznie chciała poznać. Prowincja może być miejscem magicznym, pełnym wydarzeń i emocji, gdzie po prostu chce się żyć. Miejscem, w którym zdarza się tysiące spraw, zgodnie z przemianami tego świata, pokornie poddanym porom roku, biegnącym czasem może trochę wolniej, spokojniej, bez korków na ulicach i laptopów na kawiarnianych stolikach…

"Prowincja pełna gwiazd" to już drugi tom z serii o życiu Ludmiły Gold pośród mazurskiej prowincji. Z każda przeczytaną stroną upewniałem się w odczuciu, iż seria ta jest moją ulubioną z tego gatunku. Nie tylko, dlatego że rzadko czytam takie powieści. Po prostu Katarzyna Enerlich pisze niesamowicie, potrafi wciągnąć czytelnika w prowincjonalny świat i sprawić, by poczuł zapach kwiatów tańczących na wietrze i ziół i potraw.

Dumą napawa mnie fakt, że Katarzyna Enerlich ciągle się rozwija. Czytając "Prowincję pełną gwiazd" przekonałem się, iż autorka nie ma zamiaru stać w miejscu i cały czas pracuje nad swoim warsztatem. Efekty są widoczne, bo w drugim tomie opisy są coraz barwniejsze, dzięki czemu w naszej wyobraźni Mazury przybierają nowe barwy. Potrafimy tak, jak główna bohaterka odkryć piękno tego rejonu i "potrafimy go kochać nie posiadając". Ten udzielający się nam optymizm i zafascynowanie krajobrazem przychodzi nagle, a my nie możemy się z niego wyplątać.

Podoba mi się też fakt, że autorka rozwinęła wątek poszukiwania rodzinnych korzeni przez Hanię i Ludmiłę. Dzięki temu nie tylko zakochujemy się z Mazurach, ale możemy też poznać ich historię. Dokładniej rzecz biorąc, odbywamy podróż w przeszłość, żeby dowiedzieć się, co nieco o tym, co było kiedyś. Tutaj pani Kasia wpadła nie ciekawy pomysł, którego oczywiście Wam nie zdradzę, bo nie chciałbym zdradzać fabuły książki. Zależy mi jedynie na podsyceniu Waszej ciekawości.

(...)

Cała recenzja tu:
http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/01/katarzyna-enerlich-prowincja-pena-gwiazd.html
Aga25 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-09, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015 roku,Mam,
Wróciłam do Prowincji, by dowiedzieć się jak sprawy mają u Ludmiły, która to oczekuje dziecka ze swym Niemieckim mężem Martinem. Cieszy świeżo odnalezioną siostrą, będącą darem od losu dla samotnej kobiety, pozbawionej rodziny. Jak wygląda ich życie? I co szykuje przyszłość? I jak mnie podobało się już drugie spotkanie z bohaterami?



Ludmiła jest już wysoko w ciąży, wraz z mężem planują ruszenie z budową domu, takiego jaki sobie wymarzyła. Będzie on drewniany, co oznacza, że zakończenie nastąpi o wiele szybciej jak w przypadku murowanego. Kobieta bardzo się cieszy z tego powodu, gdyż jak wiadomo w mieszkaniu jest niewiele miejsca, a teraz kiedy ma przy boku siostrę jej cztery kąty zrobiły się zapełnione. Nie żeby ten fakt jej przeszkadzał, wręcz przeciwnie. Miło jest mieć z kim wypić kawę, porozmawiać i nie odczuwać tęsknoty kiedy ukochany wyjeżdża w swoje podróże do Niemiec. W dodatku choroba jej teściowej wszystkim spędza sen z powiek, wiadome jest, że stan starszej kobiety jest zły i rokowanie są jednoznaczne. Nad życiem małej rodziny pojawiają się chwilami chmury, smutek ogarnia w kilku sytuacjach.

Hania zaczyna zbierać przeróżne informacje na temat przeszłości rodziny sióstr, wiadomości jakie odkryje będą wielkim zaskoczeniem dla nich obu, czy ta wiedza zmieni ich życie? I będzie miała wpływ na przyszłość ?

W małżeństwie Ludmiły i Martina dzieje się różnie, młoda matka coraz częściej zaczyna się zastanawiać czy nie podjęła zbyt pochopnie decyzji o poślubieniu mężczyzny, który tak bardzo się od niej różnił. Jej świat zaczyna kręcić się wokół maleńkiej istotki, to ona zajmuje myśli i sprawia radość oraz wywraca dotychczasowe życie do góry nogami. Częste nieprzespane noce, brak czasu na zajęcie sobą, ot uroki macierzyństwa.





Och Prowincjo.. cóż mogę powiedzieć? Z jednej strony Katarzyna Enerlich pisze w taki sposób, że chce się czytać ,z drugiej strony męczyły mnie ciągłe porównywania Polaków do Niemców. do tego stopnia, że zaburzały mi one radość z czytania. W kółko powtarzane "Mój mąż Niemiec" było okropne. Niestety muszę przyznać, że przez takie błahostki książka według mnie i dla mnie sporo straciła. Zacznę od postaci, od bohaterów, którzy miałam nadzieje, ulegną zmianie.

Ludmiła, dalej mnie drażniła. Bezmyślna i w dziwny sposób podchodząca do życia. Tak naprawdę cały czas odnosiłam wrażenie, że ona nie wie czego chce. W sumie podobnie było z Hanią, kiedy dowiedziała się o przeszłości i pochodzeniu ,wpadła w jakąś obsesję, rozumiem fascynacje ale to co ona wyprawiała drażniło jak nie wiem co.

Bardzo, ale to bardzo nie podobało mi się ciągłe porównywanie naszego kraju z Niemieckim, że u nich wszystko jest lepiej, u nas to źle i w ogóle Polacy niczego nie potrafią. Jak to biedna Ludmiła wstydziła się za sąsiadów z tak zwanego marginesu, a przepraszam bardzo, w Niemczech to każdy jest idealny. Oczywiście. Żeby to było raz na jakiś czas, ale tam ciągle musiałam czytać o tym jak to w Niemczech to by wyglądało tak, a u nas niestety jest inaczej. Podobnie było gdy Ludmiła cały czas mówiła o Martinie, mój Niemiecki maż, mój Niemiecki partner. O matko jedyna! Wiemy, że Martin jest Niemcem, wiemy, nie trzeba było tego wciąż powtarzać. Sama postać Martina, tego faceta nie można było lubić, zapatrzony w siebie, ogólnie miał i ma w sobie coś odpychającego, już mniejsza o jego pochodzenie.

Ponarzekałam sobie, troszkę mi lżej. Nie chcę aby wyszło, że książka wcale nie podobała mi się. Bo tak nie było. Podczas czytania czuje się klimat mazur. Aż ma się ochotę wsiąść w środek lokomocji i jechać by chociaż chwilę przejść się i podziwiać te piękne tereny. Wiele się dzieje w życiu uczuciowym bohaterów, są wzloty i upadki. Radości oraz smutki. Każde wydarzenie ma jakiś sens.

Podsumowując, nie rozczarowałam się, ale czegoś mi brakowało jeszcze nie to czego oczekiwałam po kolejnym spotkaniu z Prowincją.
basia02033 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-20, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Dalszy ciąg losów Ludki z prowincji pełnej marzeń.Spełniają się jej marzenia- kochający mąż, wspaniała córeczka Zosia i cudem odnaleziona przyrodnia siostra Hania, a także wymarzony dom na wsi.Lecz sielankę mąci kursantka Martina Iwona.Dawny kochanek Piotr postanawia pomóc Ludmile w jej szczęściu.Super oddany klimat mazurskiej wsi.I teraz zabieram się za Prowincję pełną słońca:)
iwona-w plusminus Linia koment
Przeczytane:2010-03-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Autorka zaprasza nas w niecodzienną podróż w czasie, podczas której poznajemy codzienność dawnych i współczesnych Mazur oraz żyjących tam ludzi.
monidecor plusminus Linia koment
Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
"Prowincja pełna gwiazd" to druga cześć prowincjonalnego tryptyku. Przyznam szczerze że nie miałam okazji czytać pierwszej części pt. "Prowincja pełna marzeń", mimo to łatwo zorientować się co działo się wcześniej, gdyż na początku powieści bohaterka przypomina nam o swoich wcześniejszych losach.
W drugiej części poznajemy dalsze losy bohaterki Ludmiły, jej męża Martina oraz siostry Hani mieszkających na mazurskiej prowincji. Bohaterka musi zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i problemami. Spodziewa się dziecka na dodatek dowiaduje się że teściowa umiera na raka i jej Niemiecki mąż Martin musi wyjechać pilnie do chorej matki...a w tym czasie Ludmiła zaczyna rodzic i przy porodzie uczestniczy jej eks... i jeszcze rusza budowa domu którą Ludmiła musi nadzorować. Wszystko staje na głowie bohaterki, zmęczonej macierzyństwem która jakoś z tym wszystkim musi się uporać.W całą tą pokręconą historię wplątane są opisy pięknych Mazurskich miejscowości, ciekawych miejsc które warto zobaczyć. Książka pełna jest przedwojennych pocztówek i zdjęć. Ja jeszcze nie miałam okazji nigdy być na Mazurach ale przyznam że lektura tej książki mnie zachęciła żeby je odwiedzić!

Książka jest napisana prostym stylem, łatwo i lekko się ją czyta. Bardzo przyjemna lektura na zimowe wieczory. Ten kto kocha prowincje, pokocha również tę mazurską.
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jolantasatko Linia koment
Przeczytane:2016-01-19, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2016,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Heroine Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
kinol Linia koment
Ocena: 4, Na półkach: Chcę przeczytać,
lusiast Linia koment
Przeczytane:2015-01-29, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2015,52 książki - 2015,Obyczajowe,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
MonikaP Linia koment
Przeczytane:2014-02-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,x przeczytane 2013,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
archer81 Linia koment
Przeczytane:2013-05-31, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,czytam regularnie w 2013 roku,Mam,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów