Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Prowincja pełna smaków

Katarzyna Enerlich

Ocena ( 13 osób )
4.5
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2013-03-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788377791233
Liczba stron: 300
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Izabela Raducka

Prowincja pełna smaków to opowieść o dalszych losach Ludmiły, znanej wiernym czytelnikom z wcześniejszych powieści Katarzyny Enerlich. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością autorki, a tym samym ze stworzoną przez nią bohaterką, ale już wiem, że chętnie poznam całą jej historię od samego początku.

 

Ludmiła to kobieta dojrzała, ceniąca swoją wartość, poszukująca w życiu spokoju i stabilności, wiedząca doskonale, czego chce. I choć jej sposób myślenia może się czasem wydać dość naiwny, a zachowanie - odrobinę irytujące, to w gruncie rzeczy wzbudzi ona sympatię każdej czytelniczki. W końcu która z nas nie dąży wciąż do osiągnięcia wewnętrznej równowagi?

 

Ta powieść to jednak nie tylko historia Ludmiły, ale też opowieści ludzi ją otaczających. Niewątpliwe zaciekawienie budzą losy Jutty Olbracht, Niemki, wysiedlonej w 1945 z Prus Wschodnich wraz z wieloma innymi mieszkańcami tego obszaru. Niemki, której historia za sprawą najsilniejszych uczuć już na zawsze zostanie złączona z teściem głównej bohaterki.

 

Prowincji pełnej smaków autorka przeprowadza czytelników przez kolejne pory roku. Przywołując obłędne zapachy lata czy przypominając o potrzebie zgromadzenia odpowiednich zapasów na zimę, uświadamia jednocześnie czytelnikowi, że życie w wielkim mieście znacznie się różni od tego na prowincji, wciąż poniekąd uzależnionego od kaprysów natury.

 

Już sam tytuł wskazuje to, jak ważną rolę odgrywają w tej powieści smaki. Pomiędzy słowami opowieści odnajdziemy wiele wspaniałych przepisów, przy lekturze których wręcz chce się od razu biec do kuchni, by je wypróbować. To przy jedzeniu Ludmiła załatwia sprawy ważne, to dzięki dobrej kolacji próbuje znów zaprzyjaźnić się z byłym mężem, to przygotowywanie tak sprawdzonych, jak i niedawno poznanych dań daje ogromną radość nie tylko tym, dla których je przyrządza, ale także jej samej.

 

Powieść Enerlich - niespieszna, sprawnie poprowadzona narracja, powrót do dawnych historii, opartych na autentycznych wydarzeniach - napełnia czytelnika ogromnym spokojem, wlewa w serce mnóstwo ciepła i mocno wycisza. Powoduje, że ma się ochotę zaparzyć cudownie pachnącej owocami herbaty, zanurzyć w ulubionym fotelu i na chwilę zapomnieć o codziennych sprawach. I choć momentami odnosi się wrażenie, że to jednocześnie powieść o wszystkim i o niczym, to jest w tej książce magia, coś, co sprawia, że czyta się ją z niekłamaną przyjemnością.  

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
ROptymista plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Jeżeli szukacie bohaterów, z którymi łatwo się zaprzyjaźnicie, sięgajcie po serię Katarzyny Enerlich. To gwarancja lekkiej w odbiorze i napawającej optymizmem historii, komunikatywnego języka, dni spędzonych na prowincji, która od początku zachwyca swoją codzienną magią i przede wszystkim przepisów oraz ciekawostek ze świata kuchni. Tych ostatnich jest bez liku, co dodaje "Prowincji pełnej smaków" atrakcyjności. Jeżeli znacie Ludmiłę i jej perypetie z poprzednich tomów, nie muszę Was zachęcać do sięgania po kolejne części, bo poziom lektury jest tak wysoki, że czytelnika ciągnie do niej samego. Jeśli historie te macie jeszcze przed sobą - nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Polecam!

http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/
lusiast plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2015,52 książki - 2015,Obyczajowe,
To już 4 tom sagi o Mazurach, a właściwie o Ludmile i jej życiowych perypetiach. Czyta się lekko i przyjemnie. Jednak zaczyna mnie powoli męczyć nawyk wracania autorki do tego co działo się w poprzednich tomach. Wydaje mi się logiczne, że nie zaczyna się czytania serii od 4 tomu. Natomiast dla kogoś, kto czyta książki po kolei, tak jak ja jest to już irytujące.
Jednak w "Prowincji pełnej smaków" znalazłam rzeczy nowe i ciekawe. Są to przepisy na potrawy, których nie znałam. Wypróbowałam niektóre - polecam:) Z pewnością sięgnę po następny tom. Chcę się dowiedzieć jak dalej będzie układać się życie Ludmiły. Czy zostanie z Wojtkiem? Czy Martin, były mąż głównej bohaterki też ułoży sobie życie w Polsce?
figlarna24 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-06-13, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,

Autorka "Prowincji pełnej smaków" - Katarzyna Enerlich w dzieciństwie zaplanowała, że zostanie dziennikarką, a potem napisze książkę. To pierwsze udało się znacznie wcześniej, bo zadebiutowała w wieku 12 lat artykułem o swoim rodzinnym Mrągowie, opublikowanym na łamach Płomyka. Wtedy również otrzymała pierwsze autorskie honorarium. Drugie marzenie, to o własnej książce, właśnie realizuje. 


Pracowała w mediach lokalnych i regionalnych, w szkole, domu kultury, punkcie informacji turystycznej, była opiekunką osób starszych, sprzedawała swoje obrazy w toruńskim antykwariacie, chodziła na warsztaty z akwaforty, kurs informatyczny oraz kosmetyczny. Obecnie pracuje w promocji miasta. 


"Prowincja pełna smaków"  długo leżała na mojej półce. Powodem opóźnienia w zapoznaniu się z tą lekturą jest prozaiczny, czyli za dużo lektur , za mało czasu. Jednak przechodząc tak obok niej nie mogłam już dłużej zwlekać i wyciągnęłam dłoń ku górze i udałam się w okolice Mrągowa.


Pisarkę znałam już wcześniej . Czytałam "Oplątani Mazurami". Już wtedy wiedział, że autorka piszę tak jak lubię, czyli ciepło, ciekawie i niebanalnie. 


"Prowincja smaków" jest kontynuacją losów Ludmiły - kobiety dobiegającej magicznej 40. Jest ona zadowolona z tego faktu, pogodzona z upływającym czasem. Jest ona rozwódką, ale stara się ona utrzymywać coraz cieplejsze relacje z byłym mężem Marinem. Jest ona związana z Wojtkiem. Ma przedszkolaka w domu w postaci swojej córeczki -Zosi. Pomaga ona teściowi, piszę artykuły do gazet, ale przede wszystkim celebruje życie.


Jest to pełna barw postać. Trochę cicha , ale oddana swoje rodzinie, pracy i paski. Tytuł już określa , czego możemy się spodziewać  w czasie lektury. Mianowicie smaków prowincji. A czym pachnie i smakuje prowincja. Ja jako mieszkanka Borów Tucholskich , wiem, że największym skarbem są grzyby. Ale w lekturze znajdziemy nie tylko te leśne smakołyki , ale także ryby, .świeże warzywa itp. Czytelnik pozna wiele przepisów na regionalne smakołyki. 


Ale "Prowincja smaków" to nie tylko smak kuchni, lecz także gorzki posmak historii. Autorka bardzo zgrabnie wtrąciła wątek odnośnie historii Mazowsza , a konkretnie wysiedlenia Niemców z terenów Prus Wschodnich, które odbyło się w 1945 roku. Ten wątek był bardzo ciekawy, a zarazem wstrząsający.


Muszę koniecznie poznać pozostałe części cyklu. I choć się cofam jestem ciekawa bardzo. Nie dziwi mnie fakt, że pisarka jest bardzo popularna. We mnie ma również wiernego fana.

KsiazkowoLC plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2013,Mam,Recenzenckie/Autorskie,
Na wstępie pragnę podziękować autorce, Pani Kasi Enerlich oraz Wydawnictwu MG za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Jest to moje drugie, po książce "Czas w dom zaklęty", spotkanie z twórczością tej autorki i po raz drugi lektura nie pozwalała mi się od siebie oderwać mimo, że tak się złożyło, iż historię Ludmiły zaczęłam poznawać od czwartego, a nie pierwszego jej tomu...

Jest to książka niezwykła, traktuje o miłości, wewnętrznym dojrzewaniu, które wraz z nabywanymi doświadczeniami kształtuje podejście do życia bohaterki... Myślę, że w postaciach Ludmiły i pozostałych bohaterów wielu z nas znajdzie różnorakie odbicia samych siebie... Tym bardziej, że pierwowzory postaci są często autentyczne...

Ukazany został również nieodparty urok mazurskiej prowincji, nie tylko z jej walorami przyrodniczymi lecz także z całym nieprzebranym wręcz bogactwem przepisów kulinarnych oraz tradycji historycznych Prus Wschodnich. Całość dodatkowo uzupełniają zamieszczone w książce fotografie...

Książka ta niewątpliwie pomaga odnaleźć chwilę wytchnienia we wciąż pędzącej codzienności, dzięki niej mamy szansę uzmysłowić sobie jak wielkie znaczenie mają w naszym życiu najprostsze czynności, jak ważni są ludzie, których spotykamy na swojej drodze pozornie przypadkiem... W niniejszej powieści zawarta jest również kolosalna pochwała życia w zgodzie z naturą, co daje człowiekowi wewnętrzną harmonię...

"Prowincja pełna smaków" ma tylko jedną "wadę"... kończy się zdecydowanie zbyt szybko... :). W związku z tym mam ogromną nadzieję, że niebawem będę mieć okazję sięgnąć po poprzednie odsłony tej historii, a Wam drodzy czytelnicy gorąco polecam w/w tytuł! :)
iwona-w plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-09-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,
Katarzyna Enerlich zabiera nas w kolejną podróż na mazurską prowincję cieszącą nie tylko oko, ale też pachnącą, pełną smaków. Pobudza naszą wyobraźnię, zręcznie przeplata rzeczywistość z fikcją, wzmacniając nasze zaciekawienie dalszymi losami Ludmiły i bliskich jej osób. Ciepła opowieść, dobra na każdą pogodę.
Sardegna plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-04-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,
Bardzo dobrze czułam się na Prowincji, polubiłam bohaterkę, która wydała mi się sympatyczną, ciepłą, wrażliwą kobietą, z którą udałoby mi się znaleźć nić porozumienia. Mam wrażenie, że strasznie dużo Kasi w Ludmile i o to chciałam między innymi zapytać Autorkę na spotkaniu. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, więc zapytam następnym razem. Co do poprzednich części serii, jak skompletuję, to na pewno przeczytam.
więcej: http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2013/04/prowincja-pena-smakow-katarzyna-enerlich.html
PannaPinko plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w roku 2013,
Pierwsze tomy z serii "Prowincja" czytałam, rozsmakowując się w nich powoli; autorka przedstawiła Ludmiłę w bardzo bliski nam, ludzki sposób- nie wszystko się jej udaje, również nad jej niebem czasem zawisną czarne chmury. Przy tym tomie odczułam jednak pewien niedosyt, choć smaku w niej było wiele.
monidecor plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-15, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,
Już wiem jak piękne są Mazury. Do tej pory o ich niezwykłym uroku czytałam w książkach pani Katarzyny Enerlich. Zeszłoroczne wakacje spędziłam pierwszy raz na Mazurach i niewątpliwie lektura książek pani Kasi się do tego przyczyniła. Tak więc przekonałam się naprawdę jak piękne i urokliwe są Mazury. Odwiedziłam popularne miasta jak Mikołajki czy Mrągowo. Byłam nad jeziorem Czos, spacerowałam przy porcie w Mikołajkach ale przede wszystkim chłonęłam przyrodę i urok pagórkowatych terenów. To naprawdę niezwykłe miejsce, kraina tysiąca i więcej jezior, warto je odwiedzić chociaż raz.

W kolejnej części mazurskiej serii książek poznajemy dalsze losy Ludmiły oraz jej rodziny które są kontynuacją poprzednich części "Prowincji". Ponownie poznajemy radości i smutki Ludmiły oraz szczegóły jej życia w mazurskim domu.Tym razem Ludmiła układa sobie na nowo życie po rozwodzie oraz dzieli swoje radości i troski ze swoją ukochaną córeczką. Postanawia też napisać swoją pierwszą powieść. Czy książka okaże się sukcesem, o tym musicie przeczytać sami.
Autorka ponownie przybliża czytelnikowi ciekawostki Mazurskich miejsc, ich historię, przyrodę a także wplata niezwykle ciekawe opowieści czytelniczek związanych z Mazurami. Tym razem książka okraszona jest smakowitymi przepisami kuchni regionalnej. Przepisy są bardzo proste a zarazem pełne smaku i bogactwa mazurskich łąk. Czytając aż chce się od razu pójść do kuchni wypróbować te wszystkie przepisy. Najciekawsze jest to, że w tych przepisach wykorzystywane są składniki których nie spodziewałabym się spotkać w potrawach. Lebioda, topinambur czy kwiaty cukinii w cieście i inne ciekawe rośliny, jestem naprawdę ciekawa jak smakują.

Książka trafiła do mnie w odpowiednim momencie, kiedy miałam taką zimowo-przedwiosenną chandrę i podziałała na mnie jak herbata z miodem, jak ciepłe mleko wypite przed snem, jak smaczna zupa jarzynowa. "Prowincja pełna smaków" dała mi dawkę pozytywnej energii. Nie wiem jak pani Kasia to robi ale czytając jej książki ma się wrażenie że przesyła czytelnikowi mnóstwo ciepła, magii i pozytywnej siły.
jusia Linia koment
Przeczytane:2016-09-16, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016,
jolantasatko Linia koment
Przeczytane:2016-02-02, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2016,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jasmin79 Linia koment
Przeczytane:2014-01-07, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach: Mam,
Hypnose Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
monotema Linia koment
Przeczytane:2013-11-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,
elzbietakat Linia koment
Przeczytane:2013-04-22, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,elzbietakat,
izus90 Linia koment
Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów