Okładka książki - Harry Potter i Przeklęte Dziecko (Harry Potter and the Cursed Child)

Harry Potter i Przeklęte Dziecko (Harry Potter and the Cursed Child)

Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2016-10-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-8008-228-1
Liczba stron: 320
Dodał/a recenzje: Sławomir Krempa

Ocena: 4.23 (47 głosów)

Hogwart to wielkie miejsce.

Wielkie. Wspaniałe. Pełne jedzenia. Oddałbym wszystko, żeby tam wrócić.

 

I oto nadarza się po temu okazja. 9 lat po premierze ostatniej - zdawałoby się - części serii o przygodach Harry’ego Pottera ma miejsce premiera sztuki teatralnej. Sztuki, której treść konsultowana była z Jeanne K. Rowling. Sztuki, która cieszy się pełnym wsparciem bestsellerowej autorki i która mogłaby stać się podstawą znakomitej powieści - powieści lepszej niż te wchodzące w skład oryginalnego cyklu. Niestety, stało się inaczej. 

 

Wróćmy jednak do początku. Oto 19 lat po wydarzeniach znanych czytelnikom z fabuły powieści Harry Potter i Insygnia Śmierci na wiadomym peronie doskonale nam znanego dworca stają Harry i Ginny Potterowie wraz ze swoimi dziećmi. Dziećmi, wśród których jest i najmłodszy syn „Chłopca, który przeżył” - Albus Severus Potter. Ten wyraźnie nie jest gotów, by wziąć na siebie brzemię, jakie związane jest z byciem synem wielkiego czarodzieja, znanego aurora, mężczyzny, który pokonał Lorda Voldemorta. Albus nie trafia do Gryffindoru. Nie zjednuje sobie sympatii córki Rona Weasleya i Hermiony Granger, za to zostaje najlepszym przyjacielem Scorpiusa Malfoya. Nie dogaduje się z ojcem - dostrzega przede wszystkim jego wady. I chce za wszelką cenę naprawić jego - prawdziwe czy domniemane - błędy. A, o czym wszyscy już wiemy, igranie z przeszłością nie może się dobrze skończyć. 


Harry Potter i Przeklęte Dziecko to mogłaby być opowieść skupiająca się na niełatwej relacji pomiędzy sławnym ojcem i niepozornym synem. Wskazywałby na to teatralny rodowód tej historii - w końcu dramat ze swej natury skupia się raczej na relacjach międzyludzkich niż na widowiskowych pojedynkach na różdżki czy inne fajerwerki. I są w książce Tiffany’ego i Thorne’a fragmenty obiecująco wątek ten rozwijające. Są fragmenty opowiadające o poczuciu winy, o konieczności odpokutowania za błędy przeszłości, o poszukiwaniu własnej drogi, ale też o dojrzewaniu do ojcostwa. Co ważne: elementy poważne równoważone są poczuciem humoru, zdecydowanie bardziej subtelnym od tego, jakie znamy z oryginalnego cyklu. Niestety, autorzy nie zdecydowali się poprzestać na psychologicznej dramie - zupełnie jakby bali się, że fani cyklu nie zaakceptują tego, że ukochani bohaterowie dorośli. Że w pewnym wieku większym wyzwaniem od ratowania świata jest zbudowanie zdrowych relacji z własnym dzieckiem. Że tak naprawdę o wiele trudniej jest być dobrym ojcem niż wybawicielem magicznego świata. 


Tiffany i Thorne podjęli wątki znane z jednej spośród najsłabszych części cyklu - Czary Ognia - próbując nadać im nowy wymiar, reinterpretować je, rzucić na nie nowe światło. I odwołują się do tradycji doskonale znanej z cyklu Jeanne K. Rowling. Mamy tu więc odwieczną walkę dobra ze złem, mamy motyw poświęcenia jednostki dla dobra ogółu, mamy podróże w czasie, przypominające raczej Doktora Who niż HG Wellsa.  To właśnie te ostatnie zdają się w sztuce wysuwać na plan pierwszy. Nie igraj z przeszłością, bo ta może za chwilę wybuchnąć Ci prosto w twarz - zdają się mówić twórcy dramatu. Tyle, że przesłanie to zdaje się zaskakująco płytkie wobec potencjału tej opowieści. Jest nieco lepiej, gdy słyszymy zdanie, które w tłumaczeniu mogłoby brzmieć: Byliśmy tak pochłonięci próbami zmienienia przeszłości, że zniszczyliśmy swą teraźniejszość. Zanurzeni w przeszłości Harry i jego syn zapominają o tym, że ważniejsze od wydarzeń dawno minionych jest to, co dzieje się tu i teraz - bo tylko w tej chwili można kształtować własną przyszłość. Tyle, że teatralna opowieść pozostaje w wyraźnej opozycji wobec tej przestrogi. 


Bo Harry Potter i Przeklęte Dziecko to przecież tak naprawdę nieustające powracanie do przeszłości, to próba ożywienia czegoś, co już minęło. To próba przywrócenia do życia wielkiego fenomenu - ale fenomenu już minionego, jak choćby Nintendo czy Pokemony. Owszem, mogą one powrócić - na chwilę, na moment. Mogą pozwolić paru osobom zarobić niezłe pieniądze. Ale nie zmienia to faktu, że stanowią już historię.

 
Oczywiście nie jest tak, że w sztuce teatralnej nic się nie udało. Zaskakująco dobrze czyta się tę opowieść - mimo gatunku, jaki reprezentuje. Wydarzenia toczą się gładko (choć autorom nie udało się uniknąć wszystkich fabularnych mielizn, czego wielu czytelników im z pewnością nie wybaczy), a napięcie podtrzymywane jest umiejętnie. Dialogi wypadają świetnie - i nie ma się czemu dziwić, skoro John Tiffany i Jack Thorne to tak doświadczeni teatralni „wyjadacze”. Motywacje postaci są może nieco zbyt bliskie ogranym schematom i miejscami za bardzo stereotypowo "freudowskie", ale mimo wszystko - wiarygodne. Być może niektórzy bohaterowie na chwilę wypadają ze swych ról, może miejscami zachowują się nieco inaczej niż w powieściach Rowling, może czasami są zaskakująco mało domyślni, ale i tak w gruncie rzeczy to nadal „starzy, dobrzy” Ron, Hermiona i Harry (a także Ginny, profesor Snape, McGonagall i reszta profesorskiego grona). Jesteśmy więc znów w Hogwarcie. Wróciliśmy do świata, który przez wiele lat miłośnicy serii uznawali za swój drugi dom.

 
I chyba tak należałoby potraktować Harry’ego Pottera i Przeklęte Dziecko, aby przesadnie się nie rozczarować. Jako rzadką okazję, by - z błogosławieństwem autorki oryginalnego cyklu - odwiedzić niewidzianych od lat bohaterów. By dowiedzieć się, co kryje się pod słowami „i żyli długo i szczęśliwie”. By odkryć, że przyszłość bohaterów ukochanych baśni czy mitów często bywa mniej jasna i mniej długa, niż mogłoby nam się wydawać. Tę lekcję autorzy sztuki o przygodach Harry’ego Pottera z pewnością zrozumieli. Szkoda tylko, że nie poszli o krok dalej i nie zrozumieli, że skoro Harry Potter w końcu dorósł, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że dorośli również niektórzy jego fani. 


A może po prostu wiedzieli, że są chwile, gdy tak naprawdę wolelibyśmy nigdy nie dorastać?   

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna44
KasiaKatarzyna44
Przeczytane:2016-10-26, Przeczytałam,
Kupiłam, przeczytałam, mam prawo skrytykować.   Tak, niestety, mimo najszczerszych chęci, by w nowej części Harry’ego Pottera znaleźć jakieś pozytywy, muszę dołączyć do licznego grona rozczarowanych czytelników. No jasne, że wielokrotnie chciałam, by najsłynniejszy czarodziej na calutkim świecie, niezwykle waleczny i oddany przyjaciołom chłopiec powrócił raz jeszcze. Kto z nas o tym nie marzył? Życie i zdobywane doświadczenia uczą nas jednak, że wszystko się kiedyś kończy i nie zawsze warto wracać do tego, co było, nawet jeśli bardzo byśmy tego powrotu pragnęli. Dlatego też do pomysłu, by po latach przerwy ożywić Harry’ego, Rona i Hermionę i to niezależnie od tego, czy miałoby to mieć miejsce na papierze, deskach scenicznych czy planie filmowym, podchodziłam z dużym dystansem, by nie rzec sceptycyzmem. Marzenia o spektakularnym powrocie Pottera obróciły się w niwecz – Harry wprawdzie powrócił, ale w tak słabym dziele, że prawdopodobnie szybko zostanie zapomniany. Dla wielu czytelników właściwym końcem wciąż będzie scena zamykająca powieść „Harry Potter i Insygnia Śmierci” i, szczerze mówiąc, wcale się temu nie dziwię.     Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, ale teraz musi się mierzyć z wyzwaniami, przy których walka z Voldemortem wydaje się bułką z masłem. Przepracowany urzędnik Ministerstwa Magii, mąż, ojciec trójki ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Justine943
Justine943
Przeczytane:2017-05-31, Ocena: 3, Przeczytałem, Wyzwanie 26 książek w 2016 r.,
Rozczarowująca. Czyta się jak scenopis brazylijskiej telenoweli. Zdarzenia nieprawdopodobne, pisane w infantylny sposób, jakby Rowling znów wróciła do stylu "Kamienia filozoficznego" albo wręcz uderzyła do dzieci czytelników pierwszej części serii. Rowling chyba nie podpasowała też forma "sztuki", wolałam ją w tradycyjnych powieściach. 
Link do opinii
Avatar użytkownika - pokooj36
pokooj36
Przeczytane:2017-02-28, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2017, Mam,
Szkoda, że książka, którą pochłonęłam w ciągu kilku godzin jako fanka Harry'ego Pottera, nie jest książką a sztuką teatralną. Akcja przesuwa się o 19 lat, przynajmniej początkowo, a dzieci Harry'ego stają się ważnym elementem fabuły. Ale dzięki różnym zawirowaniom pojawią się także bohaterowie, którzy już nie żyją albo zostali uznani za pokonanych. Wkrótce się okaże, że w świecie bez Voldemorta nic nie jest oczywiste, choć pozornie tak to wygląda.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Domi__T
Domi__T
Przeczytane:2017-03-09, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2017, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Syn Harrego Pottera Albus zaprzyjaźnia się z synem szkolengo wroga ojca - Draco Malfoya - Scorpiusem. Razem chłopcy chcą zmienić rzeczywistość ingerując w przeszłość za pomocą zmieniacza czasu. Odbywaja kilka wędrówek w czasie, a każda z nich przynosi zupełnie niespodziewane, ale również niepożądane skutki. Dla mnie ta książka była dużym rozczarowaniem. Taki krótki, groteskowy dramacik. Mam wrażenie, że tym razem autorka nie potraktowała poważnie ani swoich czytelników, ani bohaterów wcześniejszych powieści.
Link do opinii
Avatar użytkownika - vaapu
vaapu
Przeczytane:2017-01-06, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2017, Mam, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Miło było wrócić do świata magii i ponownie spotkać się ze znanymi postaciami, a także poznać kilka nowych. Drugi pozytyw jest taki, że książkę czyta się bardzo szybko. Niestety, reszta nie przedstawia się tak fajnie. Ron czy Harry niby znani, a zachowują się jak nie oni. Dialogi momentami drewniane. Fabuła za bardzo wydumana. Niby czyta się nie najgorzej, ale nie ma tu tej magii, którą miały oryginalne tomy serii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2017-01-17, Ocena: 3, Przeczytałem, 70 książek 2017, Mam,
Na tę część wyczekiwałam, od kiedy tylko, usłyszałam o tym że zostanie wydana. Po fenomenalnej serii o Harrym, byłam ogromnie ciekawa, co takiego stworzyła autorka. Oczywiście była obawa, iż jak to zwykle bywa z takimi "powrotami", które zwykle są nie udane. Ale w końcu to J.K. Rowling! To nie może się nie udać prawda? Na samym początku, byłam bardzo zainteresowana tym co dzieje się w świecie bohaterów. Wiadomo, chętnie poznawałam dzieci, wcześniej znanych mi postaci, ich historie, charaktery. Ale po czasie, wszystko co zaczęło się dziać, było dla mnie nieco śmieszne. Wszystkie kolejne historie, sprawiały dla mnie zlepek historii znanych mi z książek , które czytałam mając 12 lat. Często lekko banalne, często aż zbyt przewidywalne, często nużące. Motywy znane mi już z wielu książek, filmów, nie były nawet trochę zaskakujące, a wręcz dziwiło mnie że autorzy poszli na taka łatwiznę. Z jednej strony to rozumiem. Docelowo, Harry Potter to była historia dla młodszych czytelników. Jednak patrząc na to jak się to rozrosło, autorzy, powinni dostosować swoje treści do wszystkich. A niestety, czytając to, miałam wrażenie, że z oryginału, pozostały tu tylko nazwy miejsc czy postaci. Styl, jakim to zostało utworzone, całkowicie odbiega od pierwowzoru. Niestety, po lekturze w zasadzie miałam wielkie wątpliwości, czy J.K. Rowling napisała tu choćby jedno słowo. Czy książka ma same wady? No nie. Podobało mi się to, iż dzieci Harrego, czy Rona i Hermoiny, nie są odwzorowaniem rodziców. Po ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Jeszcze nigdy nie miałam tak dużego problemu podczas oceniania książki. Przeczytałam ją już w październiku po północy w dniu premiery ale nie miałam odwagi jej ocenić. Gdyż sprzeczne uczucie poniewierały mną jeszcze długi czas po skończeniu lektury. Dziś wracam do niej po raz kolejny jak do każdej książki o Harrym Potterze. Od dziecka byłam wielką fanką więc i na tą cześć czekałam z wytęsknieniem i ze strachem jednocześnie. Usłyszałam bowiem parę komentarzy, że ta książka wręcz niszczy Pottera. Z tym się absolutnie nie zgodzę. W pełni zadowolona po przeczytaniu jednak też nie byłam i od tego może zacznę. Po pierwsze forma książki. Od początku było wiadomo, że będzie to scenariusz i każdy nad tym ubolewał. Ja również. Nie cierpię czytania scenariuszy. Zwłaszcza, że w trakcie czytania już miałam wizje jakby można było to wspaniale w normalnej książce przedstawić. Po drugie fabuła nic nie wnosi do całej serii. powiedzmy sobie to wprost tego typu przygoda mogłaby się zdarzyć w każdej innej serii, która jest zakończona. Taki nic nie wnoszący dodatek. Niby pojawiały się postacie z poprzednich książek ale nie dowiedzieliśmy się o nich niczego szczególnie nowego. Coś tam się wniosło z Cedrikiem ale to i tak znacznie za mało. A trochę na to liczyłam. Chciałam więcej szczegółów z mojego ukochanego świata. Fabuła było dość przewidywalna. Forma scenariusza jeszcze bardziej wszytko ułatwiała. Niby są zwroty akcji ale każdy szło przewidzieć. Wszystko działo się stanowczo za szybko. Tysi ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - mirabelka_02
mirabelka_02
Ocena: 5, Czytam, Mam,
Książkę( a właściwie scenariusz) czytało się bardzo dobrze. Mimo wielu krytycznych głosów uważam książkę za bardzo ciekawą pozycję. Bardzo się ucieszyłam,że choć na chwilę powróciłam do mojego dzieciństwa.
Link do opinii
Sięgając po tą książkę byłam dość ostrożna, głównie przez to, że czytałam wiele sprzecznych opinii na jej temat. Bardzo lubię całą serię o Harrym Potterze i zaakceptowałam jej zakończenie w siódmym tomie, dlatego nie byłam pewna, czy spodoba mi się ta nowa historia, ale jednocześnie byłam ciekawa co wniesie do magicznego świata. Nie miałam wielu oczekiwań jej względem, dlatego po lekturze przyznaję, że nie moim zdaniem nie była taka zła, jak ją niektórzy przedstawiają. Na pewno spodobał mi się zarys fabuły i lubię też historie rodzaju "co by było, gdyby...", dlatego ciekawie było zobaczyć wszystkie alternatywne rzeczywistości. Miło było też znowu odwiedzić ulubiony świat, jednak muszę przyznać, że dużym minusem w sztuce byli dla mnie bohaterowie. Przez większość czasu miałam odczucie, jakby byli tylko karykaturą samych siebie, w szczególności Ron. Podobała mi się dynamika i przyjaźń Albusa i Scorpiusa, ale to chyba wszystko. Tak, jak można się było spodziewać, styl różnił się od tego w głównej serii, nie tylko ze względu na to, że książka jest napisana w formie sztuki, ale też na współautorstwo Jacka Thorne'a. Spowodowało to głównie to, że cała historia miała kompletnie inną atmosferę, dlatego zagorzali miłośnicy Harry'ego na pewno mogli się na tym polu rozczarować. Ogólnie, książkę czytało się bardzo szybko i wywołała we mnie uczucie nostalgii, ale podobała mi się dużo mniej niż główna seria.
Link do opinii
Miałam ogromne obawy przed przeczytaniem tej książki. Świat Harrego Pottera jest dla mnie cyklicznym przystankiem - co rok czytam wszystkie części, a filmy oglądam gdy mnie "najdzie". Gdy w 2016 roku zrobiło się głośno na temat "Przeklętego Dziecka", coraz częściej obijały mi się o uszy opinie jak "to nie to", "ale popierdzielili", "harry nie jest harrym", "żałuję". Przez te bądź co bądź negatywne komentarze nie pałąłam wielką ochotą, aby ją przeczytać. Rynek książkowy jest szeroki i jakoś tę pustkę zapełniłam innymi pozycjami nie chcąc psuć mojego wyobrażenia magicznej krainy. Kilka dni temu miałam urodziny. Dzięki siostrze w mojej ręcę znalazł się scenariusz tego rzedstawienia teatralnego. Czytać, czy nie czytać? A no dobra, dorosła jesteś, jakoś to przeżyjesz! Przeżyłam. I nie było to takie złe doświadczenie. Historia jest spójna, dialogi mogą rozśmieszyć, a magia nadal tam jest. Rzeczy które mi się nie podobały- postać Harrego ehh taka miałka, taaki wielki czarodziej a wydaje się jakby był mniej potężny od swojej wersji sprzed lat 20. Z racji że jest to dramat, do wielu rzeczy nie mogę się przyczepić, bo były pisane pod "granie na scenie" i inne jego zapisanie itp nie przyniosłoby efektu. Moim zdaniem powinni napisać porządną książkę z dobrze zarysowanymi postaciami (tego brakuje). Tutaj jest w pewnym sensie płasko, bo magię tworzy głównie aktor. Jest różnica, gdy przeczytamy Ron: Wingardium Leviosa! Hermiona: Żle to wypowiadzasz (Hermiona ma zdegustowaną minę) - Wingard ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
A więc tak! Przed przeczytaniem książki, właściwie już po kupnie jej, nie nastawiałam się na wiele (że książka bedzie super i takie tam), no a lektura naprawdę jest bardzo sympatyczna. Czyta się miło no i bardzo szybko ze względu na formę w jakiej została ona napisana. Pomijając już okładkę która jest po prostu ładna i przyciąga wzrok, treść książki bardzo mi ,,przypadła do gustu,,. Fajnie że skupia się głównie na trzech bohaterach: Harry'm, Albusie i Scorpiusie, oraz jednym przedmiocie: na zmieniaczu czasu. Genialnie że ten jeden przedmiot był takim ,,jednym z bohaterów,, w utworze. Jedyne co trochę mnie irytowało podczas czytania, to te co prawda rzadko występujące ale jednak, infatylne, na pozór śmieszne wstawki Rona, które nic nie wnosiły do książki. Dla mnie wytwór mógłby być nieco dłuższy, ale i tak jest super.
Link do opinii
Avatar użytkownika - izagd2121
izagd2121
Przeczytane:2017-01-05, Ocena: 3, Przeczytałem, 26 książek 2017,
Świat Harrego Pottera chyba na zawsze pozostanie moim ulubionym. To świat mojego dzieciństwa. Dorastałam razem z bohaterami, a gdy wyszłam z kina po obejrzeniu ostatniej części, czułam jakby skończyła się jakaś epoka. Dlatego tak bardzo nie mogłam doczekać się, kiedy usłyszałam o planowanej kontynuacji. Doczekałam się w końcu. To już nie to samo czytać o dzieciach Harrego, Rona i Hermiony i Draco. Poprzednie części bardziej mi się podobały choć ta nie jest najgorsza. Ale cofanie się w czasie aż do czasów gdy żył Cedrik nie jest najlepszym pomysłem. Myślałam że to będzie całkiem nowa historia, coś czego wcześniej nie czytaliśmy. Trochę się zawiodłam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Przeczytane:2017-02-01, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2017,
Jest to książka, którą jest mi naprawdę bardzo ciężko ocenić. Z jednej strony to "Harry Potter" i zapewne jak większość czytelników, mam spory sentyment do tych opowieści. Ale z drugiej, ósma część, kultowej już serii, pozostawia wiele do życzenia, począwszy od fabuły na stylu wypowiedzi bohaterów kończąc. Na pierwszy rzut oka widać, że autorka starała się w pewien sposób unowocześnić swoją historię, ale muszę to z przykrością przyznać, że niestety wypadło to na niekorzyść książki. Teksty w stylu, że Scorpius nie może być synem Voldemorta, bo "no przecież ma nos" może są zabawne na memach, ale w książkach chyba nie śmieszą nikogo. Tak samo zachowanie głównych bohaterów, jestem całkowicie świadoma tego, że Albus czuł się niekochany przez ojca i to doprowadziło do późniejszych wydarzeń. Ale nieścisłości polegają na tym, że Hermiona już na trzecim roku doskonale wiedziała do czego może doprowadzić nierozsądne używanie zmieniacza czasu. Znalazłam tylko jedno wytłumaczenie dla tego haniebnego uchybienia w edukacji chłopców, a mianowicie, jak wszyscy wiedzą, wszystkie zmieniacze czasu zostały zniszczone podczas bitwy o Hogwart, ale pomimo tego nadal uważam, że uczniowie powinni wiedzieć o niektórych sprawach. Bardzo nie podobał mi się również styl wypowiedzi, i nie chodzi tu o to, że książka ma formę scenariusza i przez to występuje podział na role. Mam na myśli to, że czułam się jakbym czytała powieść napisaną przez zupełnie inną osobę, to nie jest już styl J.K. Rowling, który w ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - szpachela
szpachela
Przeczytane:2016-12-18, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Bardzo często słyszałam zarzut, że książka jest pozbawiona magii. Mimo innej formy powieści, jak dla mnie, magii nie zabrakło. Miło było dowiedzieć się, co dzieje się u bohaterów mojego dzieciństwa; z jakimi problemami się borykają, a trzeba przyznać, borykają się. Harry musi sprostać roli ojca, jego syn Albus mierzy się z dziedzictwem taty. Mimo problemów między bohaterami, na szczęście bezbłędnie funkcjonuje tu magia miłości :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - lustitia
lustitia
Przeczytane:2016-12-19, Ocena: 4, Przeczytałem,
Refleksja ,,na gorąco" nasuwa mi się jedna - jak nieskończenie dalece lepszą lekturą okazałoby się ,,Przeklęte dziecko", gdyby... nie Potter. Gdyby ten scenariusz był niezależną historią - nawet ciągle umieszczoną w magicznym świecie Hogwartu i quidditcha, lecz dotyczącą innej rodziny - mniej napiętnowanej wiecznym sukcesem z tragiczną przeszłością w tle, mniej sławnej i mniej przewidywalnej w działaniach. Fabuła sama w sobie zdaje się być unikatowa i świeża, jednak ludzie - a raczej czarodzieje, z którymi zarwaliśmy wiele nocy i przesiedzieliśmy niejedną nudną godzinę wychowawczą, są ciągle tacy sami. Popełniają te same błędy, ciągle są nieznośnie porządni i uroczy i zawsze wszystko czego się podejmą kończy się dobrze. Do samego sposobu prowadzenia akcji nijak nie mogę się przyczepić, bardzo lubię dramaty, więc czytało mi się płynnie i szybko. Z drugiej jednak strony jestem w stanie zrozumieć Potterheads(ów), którzy to już - ho,ho - dziewięć lat czekają na kolejny ruch Rowling, po czym serwuje im się sztukę teatralną. Nie jestem głosem młodego pokolenia, nie jestem na bieżąco i nie wiem - lubią, czy po staremu - nie lubią? Wielu na pewno trudniej czyta się utwór w formie dramatu. Polski przekład - różnie z tym bywało. Są momenty, w których poradzili sobie bardzo dobrze i szczerze podziwiałam w jaki sposób wybrnęli z tłumaczeniem, czasem jednak... sami spójrzcie. Nie zdradzając fabuły - jest pewien bardzo smutny moment, pełen napięcia, ważą się losy wielu ludzi, a nawet ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2016-10-31, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Po kilku latach znów powrót do Harrego. Przeczytała w kilka godzin, chociaż z mieszanymi uczuciami. Po pierwsze - scenariusz, po drugie niby ci sami bohaterowie, ale jako dorośli to już nie to. Syn słynnego czarodzieja momentami nie wie czego chce. Ale mimo wszystko polecam wszystkim potteromaniakom.
Link do opinii
Avatar użytkownika - megami91
megami91
Przeczytane:2016-12-08, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Od początku wiedziałam, że będę chciała nabyć tę książkę, mimo iż ma być to "nędzny" scenariusz. Byłam niezwykle ciekawa losów Harrego i jego najbliższych, zwłaszcza, że fabuła koncentrowała się na kolejnym pokoleniu. Bohaterem został młodszy syn Harrego Albus Severus, który zaprzyjaźnia się ze Scorpiusem Malfoyem (tak, od tych Malfoyów). W zakończeniu Insygniów Śmierci mieliśmy scenę na peronie 9 i 3/4, jak Albus obawia się, że może trafić do Slytherinu. I zgadnijcie co? BUM! Ziszczają się jego obawy. Ale czy to właściwie tak źle jest być Ślizgonem? Albus dźwiga na swych barkach niemałe brzemię - ojciec był bohaterem, on sam zaś jest przeciętnym dzieckiem z marnymi zdolnościami magicznymi. Jego najlepszy przyjaciel też nie spełnia oczekiwań ojca - nie ma cech przywódczych, jest cichy, zamknięty w sobie i jest... kujonem. Jednakże pewnego dnia, chłopcy wmieszają się w wydarzenia, które mogą zmienić bieg historii... i to dosłownie! Teraz zrozumiałam, dlaczego JK Rowling zarzekała się, iż sztuka ta może być wystawiona wyłącznie na scenie (wielka szkoda, że nie miałam możliwości jej obejrzeć). Plusem jest pokazanie wrażliwszej strony Dracona. Zawsze miałam słabość do filmowej kreacji Toma Feltona, więc być może to dlatego ;) Byłam też zwolenniczką "Dramiony", zatem tekst: "Hermiona Granger rozstawia mnie po kątach! Nawet mi się to podoba..." rozłożył mnie na łopatki (to nie jest dokładny cytat, piszę teraz z pamięci). Kolejny plus za to, że być może w kolejnym pokoleniu narodzi ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - hiagupirate
hiagupirate
Przeczytane:2016-10-28, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2016, Mam, Ulubione,
powrót do ... ... ano właśnie. Powrót do świata, który poznało się w dzieciństwie. Śledząc na bierząco nowo wydawane części, czytając z zapałem i odtwarzając księgi zaklęć z rówieśnikami zdawało się, że powieści rosły wraz z czytelnikiem. Wypełniały wolne chwile, kształtowały wyobraźnię. Po tylu latach mogę wrócić do Hogwartu, wraz z bohaterami podobnie jak i ja już nie nastolatkami. Razem przeżywamy nowe przygody, jak za dawnych dobrych czasów. W dojrzalszej, scenicznej formie, ale z tym samym duchem i zapałem. I chodź może ta pozycja nie jest tak dobra jak wcześniejsze, to jednak warto sięgnąć po nią, aby doświadczyć ponownie czaru z młodych lat.
Link do opinii
Wiedziałam, że nie skończy się na Insygniach! To była tylko kwestia czasu. Znowu czai się zło, po tylu latach i - Potter nadal jest w formie, żeby je pokonać. Piszę Potter, bo właściwie na dwoje wróżyła, który to jest, czy syn czy ojciec. Dzieciaki Wielkiej Trójcy Gryffindoru idą do Hogwartu i zaczyna się zabawa. Przede wszystkim okazuje się, że część fanowskiego kanonu została zachowana, za co chwała autorce/autorowi, bo przynajmniej nie jest schematycznie, a i tutaj mogę uraczyć się tym, że 'jednak jabłko czasem spada dalej, niż cały sad jabłoni'. Nadal mnie razi brak kilku postaci, ale trzeba się przyzwyczaić do tego... Zawiodłam się na Potterze seniorze. Okazuje się, że wraz z wiekiem ten mężczyzna coraz bardziej głupieje - jego zachowanie względem syna jest nie tym, czego spodziewasz się po wychowanym w Dursleyowskim domu dziecku. Rzecz jasna sama jego postać nie została ograniczona do bycia dobrym aurorem, o nie, on musiał wspiąć się wyżej. Z resztą tak samo jak Hermiona, która tutaj jest bardziej karykaturą siebie niż przykładną kobietą. Jedynie Ron i Ginny w migawkach wydorośleli i w pewnych momentach zachowują się jak przystało na rodziców - wiedzą, że dzieci ich też mają uczucia i swoje zdanie. Draco to oddzielna sprawa - po prostu mi go żal. Jest w książce jaki jest, a i tak mi żal. Delfina jest bardzo podejrzaną postacią... A i jeszcze jedno - kim/czym, do ku*** nędzy jest Wróżebnik?! Książka miałaby większy potencjał, gdyby nie jej budowa. To sztuka. A sztuka ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - hanka04
hanka04
Przeczytane:2016-11-24, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Ocena za historię 6. Jak zwykle. Harry Potter i jego świat jest pełen niezwykłych postaci, tajemnic i przygód. Prawdziwy Harry jest w sercu, a nie taki jakim go widzą inni. Jakim go widzi syn. Przez pryzmat bohatera, dzielnego, odważnego chłopca, który uratował świat. Jakże trudno być synem bohatera. Piękna historia. Niestety sposób przekazu /scenariusz/ to nie to samo. Nie da się dać pochłonąć książce bez reszty. Zanim zaczniesz się wczuwać jest po prostu koniec!
Link do opinii
Avatar użytkownika - kinguszka
kinguszka
Przeczytane:2016-11-24, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2016,
"Nie da się uchronić młodych ludzi przed krzywdą. Cierpienie musi przyjść i przyjdzie." Książka jest scenariuszem sztuki, która miała swoją premierę 30 lipca 2016 w Londynie. Akcja dzieje się 19 lat po pokonaniu Voldemorda w książce "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Syn Harry'ego Pottera, Albus właśnie zaczyna naukę w Hogwarcie. Jego relacje z ojcem nie są za kolorowe. Więcej fabuły nie chcę zdradzać, żeby nie psuć nikomu zabawy :) Zacznęł może od tego, że od kiedy zaczął się "szał" na nowego Harry'ego wszędzie było o tym głośno. Wydawnictwo wydało wszystkie części w nowych okładkach. Ludzie w internecie dodatkowo wszystko nakręcali, aż chciało się kupić nową ksiażkę i odświerzyć sobie historię Harry'ego, Rona i Hermiony! Dlatego właśnie nie żałuję, ze kupiłam nową część. Naprawde fajnie było po latach powrócić do magicznego świata. "Na tym właśnie polega przyjaźń, prawda? Nie wiesz, czego potrzebuje twój przyjaciel, wiesz tylko, że potrzebuje." Naprawdę nie rozumiem czemu Harry Potter i Przeklęte Dziecko jest 8 częścią serii. Dla mnie to jest jakiś dodatek, opowiadanie w formie scenariusza spektaklu, do całej serii. Ogólnie ksiażkę bardzo szybko się czyta, posiada niektóre dialogii z humorem, co jest wielkim plusem. Historia, jaka jest opisana jest dość ciekawa, jednak trudno się czasem połapać co się dzieje. Niektóre sceny są dla mnie nawet absurdalne, niestety. Osobiście podoba mi się to, że powraca się w niej do wydarzeń z mojej ulubionej części całej serii, ale ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - mmonikaszy
mmonikaszy
Przeczytane:2016-11-22, Ocena: 4, Przeczytałem,
Z bólem serca muszę dać 4. ;( Książka mnie wciągnęła, szybko ją przeczytałam, jednak koniec był do przewidzenia i taki oczywisty.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2016-11-21, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Przeczytane w jeden wieczór. Trochę szkoda, że tak krótko. Ogólnie nawet mi się podobało. Dość długo zastanawiałam się, kto jest tytułowym przeklętym dzieckiem. Stawiałam raczej na Albusa lub Scorpiusa, więc odpowiedź była nieco szokująca. Jakim cudem mogło to być dziecko Voldemorta... Książka w formie scenariusza, czyli coś co lubię najbardziej - dużo dialogów, mało bzdetnych opisów. Trochę rozczarowało mnie to, że było dość sporo dialogów żywcem zerżniętych z poprzednich dialogów, ale cudownie było powrócić do świata Harry'ego Pottera. Albus i Scorpius tworzą niecodzienny duet, synowie zaprzysięgłych wrogów są najlepszymi przyjaciółmi i swoją relację stawiają ponad wszystko. Choć i tak najbardziej rozbrajały mnie dialogi Rona i Hermiony, jak zwykle humorystyczne i na luzie. Chyba w końcu znajdę czas i po raz n-ty przeczytam całą serię, a w międzyczasie wyskoczę do kina na "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć".
Link do opinii
Avatar użytkownika - hania_sr
hania_sr
Przeczytane:2016-11-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki,
Wiadomo - świetnie się czyta i ta lektura bardzo wciąga. Cały czas wyobrażałam sobie jak musi wyglądać to przedstawienie i nie zdołałam tego ogarnąć :) Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - blackithilien
blackithilien
Przeczytane:2016-11-13, Ocena: 6, Przeczytałem, Czytam regularnie 2016, Mam,
Z początku - jak chyba każdego - przeraziła mnie forma scenariusza,a le o dziwo czytało się ją już nawet na początku nie najgorzej. Z czasem w ogóle nie zwraca się na nią uwagi. Czyta się bardzo szybko - za szybko :( Jakieś 5 godzin i koniec przygody :( Ale za to cudownej przygody. Naprawdę wspaniale jest wrócić ponownie do tego uniwersum z lat dzieciństwa, które zawsze ciężko jest opuścić. Sama historia - naprawdę fajna, urzekają powroty do wydarzeń i postaci z poprzednich części. Miejscami lekko zgrzytała mi logika i nadmierny sentymentalizm, ale poza tym - pomysł świetny. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie też jednak wersja filmowa :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-11-11, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
HARRY POTTER I JEGO SPUŚCIZNA ,,Przeklęte dziecko" to jedna z najbardziej wyczekiwanych książek ostatnich lat. Mówię to zarówno z perspektywy swojej, jak i świata w ogóle. Siódmy (i jak zapowiadano ostatni) tom Harry'ego Pottera pojawił się na księgarskich półkach prawie dekadę temu (w Polsce zagościł pół roku później). Po tak długim okresie apetyt fanów i ich oczekiwania były tak rozbudzone, jak obawy. W końcu ,,dorosłe" książki Rowling okazały się albo co najwyżej poprawne (,,Trafny wybór") albo jedynie niezłe (trylogia Cormorana Strike'a), poza tym ,,Przeklęte dziecko" miało nie być powieścią tylko scenariuszem sztuki teatralnej, a jakby tego było mało autorka Harry'ego miała sprawować rolę bardziej doradczą przy powstawaniu całości, niż faktycznie twórczą. Czy coś takiego mogło się udać? Zdania są podzielone, ale moja odpowiedź - odpowiedź długoletniego fana Pottera - brzmi: tak! Udało się! Może nie idealnie, jednak i tak ,,Dziecko..." koniecznie powinien przeczytać każdy miłośnik tej serii. Historia zaczyna się dokładnie w chwili, w której zakończyła ją J. K. Rowling. Dziewiętnaście lat po pokonaniu Lorda Voldemorta Harry Potter, obecnie pracujący jako szef Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, odprowadza swojego syna, Albusa Severusa na pociąga do Hogwartu. Chłopiec zaczyna pierwszy rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa, a jego serce pełne jest obaw. Jeszcze w pociągu zaprzyjaźnia się ze Scorpiusem Malfoyem, a już po dotarciu do szkoły, zamiast do Gryfin ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - karolina_c
karolina_c
Przeczytane:2016-11-01, Ocena: 5, Przeczytałem, 26_ksiązek_2016, Fantastyka_2016, Mam,
Dotychczasowymi powieściami z serii o Harrym, pewnie jak większość czytelników- zachwycałam się i pochłaniałam książę za książką. Forma konytnuacji serii (scenariusz) trochę mnie rozczarowała. Jednak gdy historia zaczyna wciągać, przestaje się zauważać formę, a skupia się na treści. A treść jest na naprawdę dobrym poziomie. Jak to w scenariuszu- brakuje "tła", mamy ciągłą akcje i napięcie- dlatego też książkę pochłania się w "chwilę".
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2016-10-29, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki - 2016,
Czytanie nowego Pottera przypomina spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem, który nieoczekiwanie się do nas odezwał i zaproponował wyjście na kufel kremowego piwka, a my przystaliśmy na nie ze zdziwieniem i radością. I teraz siedzimy vis a vis, a część zdań na początku zupełnie do nas nie dociera. Może nie wszystko co mówi przyjaciel jest dla nas interesujące, niektóre opowiastki mógłby sobie darować, inne nas zaskakują, jeszcze inne ciut nużą albo wywołują konsternację, ale i tak słuchamy z przyjemnością, ciesząc się z samego faktu jego obecności i wyrozumiale puszczając część anegdotek mimo uszu. I tak jest właśnie z "Przeklętym dzieckiem". Nie spodziewaliśmy się go, więc informacja że się pojawi to miłe zaskoczenie, nostalgiczna podróż do czasów dzieciństwa. Nie mamy oczekiwań, więc trudno mówić o rozczarowaniach - ot niezobowiązujące spotkanie, niejako zwieńczenie dawnych, dobrych czasów, których wspomnieniem się karmimy, bo przecież wszystko już wtedy zostało powiedziane, a dzisiejsza wizyta to tylko miły naddatek. Nie rażą więc specjalnie niedociągnięcia fabuły, alogiczność i nieudoloność wykwalifikowanych czarodziejów, drobne szlabany za ogromne przewiny czy to, że Ron i Hermiona mimo czterdziestki na karku wciąż zachowują się jak niedojrzałe emocjonalnie nastolatki. Nawet najbardziej kuriozalne pomysły przyjmujemy z wyrozumiałością: bo w sumie czemu nie! Swoje już przeżyliśmy i wiemy, że życie potrafi pisać najbardziej nieprawdopodobne scenariusze; poza tym Chłopi ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2016-10-27, Ocena: 2, Przeczytałem, 26 książek 2016, Mam,
Dramat.. I to dosłownie... J.K Rowling przyzwyczaiła nas do magicznego klimatu, niesamowicie wykreowanych postaci i przygód wartych wypieków na twarzy. Niestety książka ta to jakiż żart, skierowany do fanów, chyba tylko po to, wydali pieniądze. Historia miała potencjał, lecz została uproszczona, spłaszczona i zepsuta. Dialogi są słabe, infantylne, a didaskalia ma się ochotę tylko przeskoczyć wzrokiem. Mocno średnie, wręcz słabe.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Vilsa
Vilsa
Przeczytane:2016-10-27, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Uff... Tak się bałam tej książki. Na szczęście niepotrzebnie. Jest tutaj cały klimat Hogwartu, są znani bohaterowie, którzy wciąż pozostali sobą. Są też kolejne świetne postaci. Bardzo ubolewam nad tym, że nie jest to pełnowartościowa książka, czuć niedosyt wspaniałych opisów i kreacji J. K.Rowling, ale nie przeszkadzało mi to zatopić się w tym świecie po raz kolejny.
Link do opinii
Avatar użytkownika - blackolszi
blackolszi
Przeczytane:2016-10-23, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Jak napisać cokolwiek, bez zdradzania fabuły? Co można napisać o tym dramacie? Z pewnością, że to dość... dramatyczny dramat. Pragnę uprzedzić, że nie powstrzymam się od komentowania fabuły tej książeczki, bo... bo po prostu nie sposób pozostawić to wszystko bez jakiegokolwiek mniej lub bardziej ironicznego wywodu. Sądziłam, że po idiotycznym wymyśle Dumbledore-gej, pani Rowling już mnie niczym nie zaskoczy. W Przeklętym Dziecku przeszła samą siebie (ona i twórcy książki rzecz jasna) i wymyśliła tak chory absurd, że... no cóż o.O Cóż my tu mamy? Ano Harry'ego w słusznym już wieku, dla przypomnienia akcja toczy się dokładnie w tym samym czasie, co epilog (który zakończył moją dziecięco/nastoletnią przygodę z książkami, do których zawsze będę wracać z ogromnym sentymentem) Insygniów Śmierci - 19 lat po Bitwie o Hogwart. Młody Albus żegna się z rodzicami na Peronie 9 i 3/4 i wraz z kuzynką Rose pierwszy raz wsiada do pociągu. Poznaje tam syna naszego ulubieńca Draco Malfoy'a, czyli Scorpiusa i (o zgrozo!) zaprzyjaźnia się z nim. Kolejne lata mijają jak z bicza strzelił, relacje Harry'ego i syna są coraz gorsze, Albus nie radzi sobie z byciem synem TEGO Pottera. Wszystko byłoby takie proste i piękne, gdyby nie pojawienie się postaci Amosa - ojca naszego świętej pamięci Cedrica, zabitego podczas finału Turnieju Trójmagicznego. Wdaje się w kłótnię z Harrym, który nie chce "uszczęśliwić" starego mężczyzny i za pomocą zmieniacza czasu ocalić jego jedynego syna. Niesforny syn Potte ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - akarasek
akarasek
Przeczytane:2016-09-14, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Książka bardzo ciekawa. Początkowo byłam troszkę na nie ze względu na to, że przyzwyczaiłam się do opowieści Harry'ego w formie książkowej, a nie pisanej jako proza. Książka mile mnie jednak zaskoczyła. Gorąco polecam wszystkim fanom przygód czarodzieja :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Agnes89
Agnes89
Przeczytane:2016-08-05, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2016,
Jeśli nie podejdziemy do książki jak do kontynuacji serii lecz do scenariusza spektaklu to się nie zawiedziemy choć poziom niestety jest niższy niż ten do którego przyzwyczaiła nas J. K. Rowling.
Link do opinii
Avatar użytkownika - amiout
amiout
Przeczytane:2016-07-31, Ocena: 4, Przeczytałem,
Instrukcja obsługi ,,Przeklętego dziecka" Nie traktuj tego jak ósmego tomu serii, a się nie zawiedziesz. Podejdź do ,,Przeklętego dziecka" z myślą, że to po prostu miły dodatek, możliwość powrócenia do ukochanego świata. Ciesz się humorem i świetnie napisanymi postaciami, pozwól sobie też na garść facepalmów w momentach, w których fabuła staje się zbyt głupia. Spędź ze scenariuszem miłe popołudnie, nie pomstuj na Rowling i wyobraź sobie jak wspaniale musi to wszystko wyglądać na scenie. Nie jestem aż tak entuzjastyczna jak niektórzy, nie jestem też kompletnie zawiedziona. Fabuła jest dosyć durna, ale wykreowano tu kilka interesujących postaci i przyjemnie się to czyta. Pełna recenzja, bezspoilerowy opis fabuły i cytaty: http://zimnotutaj.blogspot.com/2016/08/harry-potter-i-przeklete-dziecko.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Betsy
Betsy
Przeczytane:2017-08-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Literatura zagraniczna, Pożyczone, Serie,
Avatar użytkownika - Kate1986
Kate1986
Przeczytane:2017-07-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Noelka
Noelka
Przeczytane:2017-02-22, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam, Przeczytane,
Avatar użytkownika - mapi
mapi
Przeczytane:2017-02-15, Ocena: 3, Przeczytałam, 2017,
Avatar użytkownika - Twiggy
Twiggy
Przeczytane:2017-01-05, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - anita0201
anita0201
Przeczytane:2017-01-01, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Avatar użytkownika - danutka
danutka
Przeczytane:2016-12-27, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Irmina66
Irmina66
Przeczytane:2016-12-21, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - elfijka
elfijka
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - Patrycjaaa
Patrycjaaa
Przeczytane:2016-11-30, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - magdalena130
magdalena130
Przeczytane:2016-11-15, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Przeczytane,
Avatar użytkownika - Avellime
Avellime
Przeczytane:2016-11-02, Ocena: 4, Przeczytałam, ♣ z Prywatnej Półeczki ♣,
Avatar użytkownika - natalia2412
natalia2412
Przeczytane:2016-11-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Avatar użytkownika - Styrana
Styrana
Przeczytane:2016-10-29, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - gosia_gosia16
gosia_gosia16
Przeczytane:2016-10-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Avatar użytkownika - moniaaa87
moniaaa87
Przeczytane:2016-10-24, Ocena: 3, Przeczytałam, Berry,
Avatar użytkownika - pauletka21
pauletka21
Przeczytane:2016-10-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Najulubieńsze :),
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2016-10-22, Przeczytałam, 2016, Mam,
Reklamy