Okładka książki - Rantis

Rantis

Wydawnictwo: AMEA
Data wydania: 2012-10-25
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-934098-7-7
Liczba stron: 252
Dodał/a recenzje: Justyna Gul

Ocena: 5 (2 głosów)

Bajarka z Rantis

 

Baśnie z tysiąca i jednej nocy, oparte na dawnych opowieściach arabskich czy perskich epopejach, w dzieciństwie rozbudzały wyobraźnię, która snuła się niepohamowanie po dziedzińcach pełnych historii, po jaskiniach wypełnionych skarbami, pełnych przepychu wnętrzach pałaców oraz po korytarzach haremów, przesiąkniętych ciężkim zapachem egzotycznych kwiatów, perfum i luksusowych słodyczy. Mimo upływu lat historie snute przez Szeherezadę nie straciły nic ze swojej świeżości, nieodmiennie zachwycając i wypełniając serce tęsknotą za melodią słów. Dlatego też szczególnie uważnie wypatrywać należy książek, które choć przez chwile pozwalają poczuć się częścią zgromadzonego wokół starej studni tłumu, zasłuchanego w opowieści bajarza.

 

Taką właśnie powieścią był Bajarz z Marrakeszu Joydeepa Roy-Bhattacharya, taką jest też Rantis Aidy Aner, opublikowana nakładem wydawnictwa AMEA. Autorka – po mamie  Polka, po ojcu - Arabka, wychowana na granicy dwóch kultur, zabiera nas w piękną podróż tropem ludzkich historii i postaci utkanych ze wspomnień i skojarzeń. Naszym celem jest tytułowe miasteczko Rantis. Rantis leżało na wzgórzu. Właściwie na dwóch wzgórzach. Na większym znajdował się rynek, meczet, zajazd, kilka sklepów i główna studnia (…). W czasie długotrwałych susz płytsze ujęcia wody wysychały, ale to spod oliwki, być może pamiętające Józefa z Arymatei, zawsze było pełne – pisze autorka o palestyńskim miasteczku i studni, przy której gromadzi się cała społeczność, by posłuchać historii snutych przez Miriam, biedną dziewczynę o aksamitnych głosie, która wypuszcza w świat opowieści godne Szeherezady, przepełnione emocjami i prawdami o świecie  oraz o życiu. 

 

Nie sposób nie dać się zauroczyć nostalgiczną wyprawą i portretami ludzi – zwykłych, a jednak pięknych, niezależnie od tego, z jakim defektem się urodzili i jaki krzyż dźwigają na swoich barkach. Poznajemy zatem Hafeza Amera Khalafa, pochodzącego ze starej, szanowanej rodziny, sprawnie i mądrze zarządzającego powiększającym się majątkiem, jego żonę - Ranię, która mimo swojej delikatności wiele była w stanie przeżyć – nie ominął jej nawet najgorszy koszmar, jaki tylko mógł dotknąć matkę: śmierć dziecka, jej Pszczółki bez rączek. Jest zazdrosny o Hafeza Khaled, który pożądał Ranii od zawsze i nie zawahał się wykorzystać tragicznej śmierci Hafeza, by stanąć na ślubnym kobiercu z bratową. 

 

Przepędzać smutki i leczyć dusze stara się Fatima, lokalna zielarka, akuszerka, znachorka i weterynarz, której życie i tajemnicze wędrówki budzą lęk, ale też szacunek mieszkańców. W sklepie pachnącym kawą i przyprawami sprzedaje Stary Jaser, który nie waha się wykorzystać każdej wolnej chwili, by posłuchać porywających historii Miriam - takich jak ta o Górze Życia. W okolicach placu można spotkać też Waela – chłopca-niemowę z wadą zgryzu, który przez długi czas był obiektem niewybrednych żartów dzieci i pogardy dorosłych i tylko młoda bajarka okazywała mu serce, tylko ona była w stanie dostrzec w nim nie szpetotę, ale człowieka. Rantis to także dom fryzjera Samira, który w przerwach pomiędzy strzyżeniem oddaje się swojej drugiej pasji – wyrywaniu zębów oraz miejscowego błazna o kamiennym obliczu, Jusufa Odiego. 

 

Każda z tych postaci ożywa pod wpływem sprawnego pióra Aidy Amer, każda ma do opowiedzenia niepowtarzalną historię, zaś czytelnicy stają się częścią całej rantiskiej społeczności i mimowolnymi uczestnikami wydarzeń. Te zaś układają się niczym puzzle w spójną historię, a czytelnik pozostaje pod wrażeniem pięknych słów, łagodnie przechodzących w zdania, rozpalonych słońcem liter oraz talentu pisarki, który porywa, uzależnia i otula zapachem soczystych pomarańczy.

 

Rantis to jedna z tych powieści, którymi można się delektować, wciąż odwlekając moment rozstania. Wplecione w fabułę autentyczne postaci, znane z opowieści ojca autorki, dodają książce niepowtarzalnego wdzięku, ale nie pozbawiają wrażenia ulotności i zjawiskowości całej historii, rozproszonego dopiero mocnym politycznym wątkiem. To książka, którą – niczym egzotycznego ptaka  –  chce się trzymać w klatce, podziwiając jej piękno, ale  i wypuścić na wolność, by cieszyła innych. To powieść, na kartach której żyje takie Rantis, jakie dzięki wichrom historii już nie wróci. Zamknięte w słowach i sercach czytelników przetrwa jednak całe wieki…

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - JuliaOrzech
JuliaOrzech
Przeczytane:,
Skąpana w słońcu wąska i stroma uliczka była poprzecinana pasmami cienia. Samo południe. Mury miasteczka w swym gorącym oddechu wypromieniowały z siebie wonie palonej kawy, mydlin, kardamonu, piżma i uryny.   Dla takich książek warto żyć. Tym zdaniem zamknęłam ostatnią stronę powieści Rantis. Jaki ubogi jest człowiek, który nie sięgnie nigdy przyjemności obcowania z literaturą, nie wzniesie się na wyżyny, nie spadnie w dół, nie wybuchnie śmiechem, nie zapłacze. Właśnie wtedy, kiedy z wyrytą na twarzy emocją odkładam przeczytaną (TAKĄ) książkę, myśli o bogactwie, jakie posiadam dzięki rodzicom, którzy zaszczepili we mnie miłość do słowa pisanego, każą mi ocierać łzy wzruszenia, radości i dumy…   Rantis to palestyńskie miasteczko, którego właściwie już nie ma.  Pozostały gruzy, szczątki, fragmenty dawnej egzotycznej świetności. Polityczne potyczki nie pozwoliły mu przetrwać. Pozwolą jednak słowa. Aida Amer, pół-Polka, pół-Arabka, ocala ten świat od zapomnienia. Czy jej się udaje? Myślę, że tak, skoro ludzie tacy jak ja, którzy nie mieli pojęcia o istnieniu Rantis, z zapałem przeszukują dostępną literaturę i Internet w poszukiwaniu cennych informacji i fotografii.   Rantis leżało na wzgórzu. Właściwie na dwóch wzgórzach. Na większym znajdowały się rynek, meczet, zajazd, kilka sklepów i główna studnia. Wiele ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Przeczytane:2013-09-09, Ocena: 5, Przeczytałam,
Niecodzienna codzienność   Są książki, dzięki którym człowiek utwierdza się w przekonaniu, że czytanie to fantastyczna przygoda i niepowtarzalne przeżycie, wnoszące nową jakość do codzienności. Są książki, które w pełni zasługują na miano wyjątkowych, a czytając je, człowiek uświadamia sobie, co oznacza określenie „literatura piękna”. Magiczne, czarujące słowem, oplatające czytelnika niczym bluszcz. I z taką książką mamy okazję dzisiaj się zetknąć.   Rantis mieszkającej w Krakowie Aidy Amer, pół-Polki i pół-Arabki, to historia, która urzeknie chyba każdego. Autorka, wychowana na styku dwóch kultur, doskonale wie, jak oczarować snutą opowieścią czytelnika, spragnionego wyjątkowej lektury. Bo Rantis jest opowieścią wyjątkową, opowiedzianą z pasją, dużym zrozumieniem wobec opisywanych wydarzeń i zjawisk, magiczną i czarującą, a jednocześnie - nieco okrutną i przerażającą.   Aida Amer przenosi czytelnika w świat znany przeciętnemu Polakowi mniej-więcej w tym samym stopniu, co przestrzeń kosmiczna. Co nieco widział, co nieco słyszał, ale niewiele wie o jego ogromie i niesamowitości. Ten świat to dla czytelnika (w tym i dla mnie) świat orientalny, nieznany, pełen niespodzianek i tajemnic, które odkrywa przed nim autorka. To za pomocą słów Aida Amer przekazuje zapach i smak egzotyki, byśmy - zderzając swą niewielką wiedzę na jego temat ...
(czytaj dalej)
Inne książki autora
Kroniki z życia ptaków i ludzi
Aida Amer0
Okładka ksiązki - Kroniki z życia ptaków i ludzi

Dwie rodziny, polską i niemiecką, łączy niewidzialna nić. Sztulmowscy z Podlasia i Stuhlmacherowie z Prus Wschodnich nigdy się nie spotkali, ale ich losy...

Reklamy