Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Strażnik skarbu

Aneta Ponomarenko

Ocena ( 2 osoby )
5.5
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2012-08-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788393346226
Liczba stron: 368
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Damian Kopeć

Kalisz - miasto prowincjonalne i tajemnice masonerii

Kalisz jest miastem prowincjonalnym. Nie, nie w moich oczach. W opinii bohaterów powieści Anety Ponomarenko zatytułowanej Strażnik skarbu. Dla porządku należy dodać, że nie Kalisz współczesny, tylko dziewiętnastowieczny. Mamy zatem rok 1888, wiosnę. Nudne miasto na peryferiach potężnego mocarstwa, Rosji, do którego trafiają ludzie słabiej zainteresowani polityką, karierą, bywaniem na salonach. Coś dla lubiących spokój, bale, wygodne, nie zmącone niepokojami życie. Jednak idylla nigdy nie lubi trwać zbyt długo. W parku miejskim zostają znalezione zwłoki młodego człowieka, pomocnika aptekarza. Większość ludzi sądzi, że było to samobójstwo. Nawet przybyły na miejsce Walery Konstantynowicz Jezierski, agent do specjalnych poruczeń w randze radcy stanu. Ot, to taki współczesny komisarz-detektyw. Jezierski jest doświadczonym stróżem prawa, który w swoim życiu rozwiązał niejedną sprawę. Do Kalisza ściągnął go, syna Polki i Rosjanina, gubernator Michał Piotrowicz Daragan. Cóż, radca także sądzi, że ma do czynienia z samobójstwem. Wezwany na miejsce zdarzenia lekarz uważa jednak inaczej. Jakub Zaif, bo tak się nazywa nasz bohater, zastępuje miejscowego medyka, pełniącego funkcję kogoś w rodzaju współczesnego patologa. Sądzi, że było to zabójstwo. Jego argumenty robią wrażenie na Jezierskim. Panowie od razu czują do siebie sympatię. Obaj na swój sposób czują się obcy w tym mieście. Zaif jest dobrze wykształconym, bogatym, nowoczesnym Żydem. Synem bogatego, wpływowego i szlachetnego bankiera. Radca reprezentuje zaborcę, który nie wiadomo dlaczego nie cieszy się w tak starym jak Kalisz mieście sympatią mieszkańców. Szybko okazuje się, że współpraca obu panów rozwija się nadzwyczaj dynamicznie. Pojawiają się bowiem kolejne zwłoki, a ta śmierć również nie wygląda na naturalną. Czas goni, przebiegły morderca (a może nawet kilku zbrodniarzy) grasuje po mieście. Władze guberni żądają wyników, a ślady są nadzwyczaj skąpe. Pojawiają się nowe tropy, a wydarzenia nabierają tempa.

Strażnik skarbu to powieść kryminalna w stylu retro. Przenosimy się zatem do przeszłości, którą poznajemy, patrząc z perspektywy współczesności. Dialogi nie są przesadnie stylizowane, co sprawia, że książkę czyta się sprawnie, bez przedzierania się przez gąszcz niejasnych słów lub sformułowań. Autorka przyjęła podejście życzliwe dla przeciętnego czytelnika, choć niekoniecznie zgodne z prawdą historyczną. Niestety, w ten sposób mało wiernie oddawany jest sposób myślenia ówczesnych ludzi. Wszak słowa, konstrukcje zdaniowe, specyficzne zwroty oddają to, jak myślimy i jak patrzymy na rzeczywistość. Z drugiej strony - jak niby wejść do głowy dziewiętnastowiecznego człowieka i dobrze zrozumieć jego mentalność? Czytając ówczesne gazety, książki, kroniki, listy? Gdybyśmy tylko na podstawie takowych odtwarzali nasz świat, to czy byłby on rzeczywiście wiernie oddany? Czy nie byłby raczej konstruktem osoby piszącej konkretny tekst? A język współczesnej prasy i gazet? Czy wiernie oddawałby nasz sposób codziennego komunikowania się?

Zaletą książki są opisy. Aneta Ponomarenko stara się kreślić szeroki i barwny obraz architektury miasta, wyglądu mieszkań, obyczajów, ubrań, potraw, wydarzeń. Liczne są przypisy, które najczęściej kierują do prasy z owych czasów. Pełne detali opisy dobrze wprowadzają w klimat XIX-wiecznego Kalisza. Bohaterowie są równie barwni, co nierzeczywiści. Ludzie są z grubsza dzieleni na trzy grupy: chodzące ideały (Jezierski, Zaif, Daragan); prostaczki, których można tolerować (Jasiek Poraj) i negatywne typy, niesympatyczne, złośliwe, głupie (długa lista, np. radca Garszyński). Radca Jezierski jest człowiekiem nieskazitelnym. Cóż, może i sprytnie manipuluje ludźmi, ale tylko dla dobra śledztwa, czyli dla dobra sprawy. Jest światły i nowoczesny, pełen wzniosłych i postępowych idei, co jednakże nie przeszkadza mu gorąco marzyć o tym, by morderca dyndał na szubienicy. Jakub Zaif należy do zawsze nielubianych, prześladowanych Żydów. Dobrze wykształconych, bogatych, pewnych siebie. Też jest wzorem cnót i dobroci, choć potrafi skłamać bez zmrużenia oka dla organizacji, z którą jest związany. Więzy z tą organizacją, lojalność wobec niej stawia ponad wszystko. Daragan jest życzliwym Polakom gubernatorem. Starającym się sprawować rządy z łagodnością i wyrozumiałością. Główni bohaterowie to postaci jak z obrazka, niemal święci.

Rozmowy mają często charakter nierzeczywisty z tego powodu, że służą jako objaśnienie, wyjaśnienie dla czytelnika. Odnosi się wrażenie, że wartościowi są w tej książce tylko ludzie wykształceni i postępowi, bogaci i wpływowi. Są oni w specyficzny sposób dobrzy dla „maluczkich”. Na czym to polega? Pomagają innym, o ile nie przysparza im to poważnych problemów. Mają szczodrą rękę, ale w sumie dają z tego, co im zbywa. Traktują innych z góry, jako gorszych. Mają poczucie władzy, jaką dają im majątek, pozycja społeczna i wykształcenie.

Dosyć irytujące jest dokładne opisywanie każdej nowej osoby pojawiającej się w książce, z detalami dotyczącymi wyglądu. Ciekawą rzeczą jest dość zaskakująca wiara racjonalisty Jezierskiego w możliwość ocenienia człowieka na podstawie jego cech anatomicznych. Przykład: mały dołek w podbródku swoim kształtem ma znamionować upór lub silną wolę. Radca patrzy na ludzi i od razu wie, z kim ma do czynienia.

Wydaje się, że samo śledztwo jest trochę pretekstem do opisywania dawnego Kalisza i toczącego się w nim życia klasy bogaczy. Wątki romansowe momentami zdają się ważniejsze niż kolejne ofiary śmiertelne. Owe wątki wydają się zresztą mocno przerysowane i przesłodzone. Z jednej strony sprawa prowadzona jest podobno przez profesjonalistów stosujących najnowsze techniki (np. dopiero kiełkującą daktyloskopię), z drugiej - nie przesłuchuje się rzetelnie świadków, morderca działa niemal jak Zorro, nie pozostawiając żadnych śladów, przez prawie całą książkę praktycznie nie ma konkretnych podejrzanych.

Czytelników może satysfakcjonować liczba zabójstw. Jest ich naprawdę wiele i są dość urozmaicone. Wątki masońskie też należą do ciekawych, choć opisywanie samej masonerii jako dobroczyńców ludzkości, ludzi światłych i służących innym jest naiwne. Wygląda na to, że ci, co byli źli w lożach, przeszli do innych organizacji, równie tajnych, nierzadko podobnie okultystycznych. Świadczy to jednakże o tym, że do masonerii nie należeli tylko aniołowie. Ukazany jest dość wyraźnie ryt tajemniczości tej organizacji, działania we własnym interesie, wzajemne wspieranie się masonów, należących często do elity społeczeństwa. Czy nieformalne, ale silne więzi ludzi mających wielkie wpływy, rzeczywiście są takie dobre? Czy niejasne cele im przyświecające, działanie w ukryciu i bezwzględna lojalność wobec towarzyszy z loży są czymś wyjątkowo pięknym i wartym naśladowania?

Książka jest sprawnie napisana i pod względem stylu przyjemna w lekturze. Uwagi krytyczne dotyczą przede wszystkim treści, potraktowania "po macoszemu" pewnych tematów, osób i wątków.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
zuzankawes plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-03-07, Na półkach: Przeczytałem,52 Książki - 2014 rok,Mam,

Kalisz w XIX wieku. Miasto obiega wiadomość o dwóch nagłych zgonach znanych i szanowanych Kaliszan. Prowadzący śledztwo Walery Konstantyn Jezierski, agent do specjalnych poruczeń, ma przed sobą nie lada dylemat, bo pomimo iż oba zejścia wyglądają na nieszczęśliwe wypadki, okazują się być morderstwami. Przy udziale doktora Zaifa Jezierski rozpoczyna śledztwo, które przyniesie wiele niespodzianek i zaprowadzi obu mężczyzn do klasztoru… Obaj odkryją też, że morderstwa mają związek z masonerią i że zabójca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


Jeśli choć trochę zaciekawiła was ta historia, podpowiadam, że przeczytać możecie o niej w książce Anety Ponomarenko „Strażnik skarbu”. W tym rasowym kryminale retro dowiecie się mnóstwo ciekawych rzeczy na temat Kalisza u schyłku XIX stulecia. Powieść wiernie oddaje topografię miasta i jego atmosferę, trochę senną i leniwą, z drugiej strony tajemniczą, mroczną i żywiołową. Anecie Ponomarenko udało się ukazać różne oblicza miasta, dzięki imponującej wiedzy na temat Kalisza, epoki, kultury, sztuki. „Strażnik skarbu” bowiem to nie tylko kryminał, ale i źródło wiedzy na temat samego miasta. Wszystko dzięki erudycji Zaifa i obyciu Jezierskiego, którzy to bombardują czytelników mnóstwem informacji…


Sam kryminalny wątek budzi ciekawość, jednak tempo w jakim się rozgrywa powoduje lekkie zmęczenie. Intrygował i irytował mnie jednocześnie, bo nic nie jest bardziej denerwujące od ślimaczącej się akcji.


Z drugiej strony wątki, jakie dodatkowo porusza, sprawiają że książka staje się świadectwem epoki, m.in. z jej rusofobią i antysemityzmem (zarówno Jezierski - pół Rosjanin i Zaif – Żyd, mają problem z akceptacją ze strony polskiego społeczeństwa).


Historię Ponomarenko ma w jednym paluszku. Bywa, że informacje te bardzo wzbogacają powieść, nadając jej klimatu. Czasem jednak odnieść można wrażenie, że historia skonstruowana jest tak, by przemycić jak najwięcej informacji o Kaliszu, skupiając się przede wszystkim na tym zadaniu, mniej uwagi poświęcając samej zagadce zabójstw.


Niektóre z faktów wyeksponowane zostały przesadnie, mocno dominując powieść i odsuwając na boczny tor główny wątek powieści. Chwali się jednak, że autorka pragnąc podzielić się swoją wiedzą przekazuje tak wiele szczegółowych, fachowych informacji. Być może w kolejnych powieściach układ będzie bardziej wyważony, co zdecydowanie wzmocni napięcie (koniecznie zweryfikować  trzeba to w kolejnej książce autorki Dom śmierci). Doceniam jednak te fragmenty, w których autorka skupia się na Kaliszu i Kaliszanach, na ich codziennych czynnościach, ubiorze, otoczeniu, kulturze w najrozmaitszym wydaniu. O ile są to fakty dotyczące miasta i odnoszące się do wydarzeń, ich wprowadzenie jest jak najbardziej uzasadnione. Wówczas lektura Anety Ponomarenko wprowadza czytelnika w dobry, „kryminalny” nastrój, a sam sposób pisania autorki nabiera charakterystycznego stylu. Dlatego też po książkę odsyłam zarówno fanów kryminałów, jak i wielbicieli historii. Kaliszan w szczególności. Dając Anecie Ponomarenko pewien margines zaufania, liczę że w kolejnych powieściach moje nieliczne zarzuty co do stylu pisania, staną się już tylko odległym wspomnieniem.

flickma plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-10-24, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,
Świetna powieść nieznanej mi do tej pory autorki. Napisana z zębem, o wartkiej przygodowo-kryminalnej akcji. Autorka, widać to wyraźnie w książce - kaliska patriotka, zręcznie wplotła w fabułę ciekawe informacje o dziewiętnastowiecznym Kaliszu.
Fabuła powieści, jak na realia polskiej literatury, dość nietypowa, a właściwie nietypowi główni bohaterowie powieści czyli szef gubernianej policji Walery Konstantyn Jezierski - carski radca stanu i utalentowany młody żydowski lekarz Jakub Zaif.
Zaskakuje zwłaszcza bardzo ciepło potraktowana postać carskiego urzędnika, do tego policjanta. Zresztą gubernator Daragan też jest przedstawiany jako postać pozytywna. Zarówno Jezierski jak i Zaif, a zwłaszcza ten drugi stosują nowatorskie jak na ówczesne czasy metody śledcze, a zwłaszcza daktyloskopię co w głównej mierze przyczyniło się do wykrycia sprawcy okrutnych zabójstw dokonywanych na terenie Kalisza.
Gorąco polecam szykując się na drugą powieść Anety Ponomarenko - "Dom śmierci".
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
MayaK Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
wisnia86 Linia koment
Przeczytane:2014-10-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
speedi Linia koment
Przeczytane:2013-09-20, Na półkach: Przeczytałem,
Lusia1987 Linia koment
Przeczytane:2013-05-17, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Strażnik skarbu Żółta tabletka plus
Anna Sakowicz
Okładka - Strażnik skarbu Cierpkie winogrona
Bożena Gałczyńska-Szurek
Okładka - Strażnik skarbu Kręta droga do nieba
Bożena Gałczyńska-Szurek
Okładka - Strażnik skarbu Klasztor zapomnienia
Gałczyńska-Szurek Bożena
Okładka - Strażnik skarbu Niepełka
Dorota Schrammek
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów