Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Tak krucho

Tammara Webber

Ocena ( 7 osób )
4.7
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014-10-22
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7686-291-0
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Magnolia044

To historia z książki Tak blisko…, jedyna różnica polega na tym, że została przedstawiona z perspektywy Lucasa. Niby wszystko ładnie, gdyby nie jedno „ale”… . Ale to już było. Wiecie nie mam nic przeciwko temu, aby poznać całą historię oczami innego bohatera, ale czytając książkę zaraz po zakończeniu pierwszego tomu, przyznam, że się nieco rozczarowałam, a momentami nawet nudziłam. Narracja umiejętnie balansuje między współczesnością i płynnie nakłada się z retrospekcjami z przeszłości. Oczywiście z dużą ciekawością czytałam opisy z przeszłości, natomiast właśnie te opisy współczesności mnie nudziły.
Co na plus? Zdecydowanie retrospekcje z przeszłości i przedstawienie traumatycznych wspomnie Lucasa. W pierwszym tomie dowiadujemy się o pewnych tajemnicach, które skrywa i o których nikomu nie mówił. Tutaj natomiast jest to wszystko dogłębnie opowiedziane. Lucas tłumaczy, dlaczego wcześniej nie potrafił zbliżyć się do kobiety na tyle, aby stworzyć stały związek. Opowiada, co się kiedyś wydarzyło. Dlaczego jest tym, kim jest? Z jakiego powodu zerwał kontakt z ojcem? Tak więc książka stanowi uzupełnienie do Tak blisko… . Lektura dobra, ale autorka mogła się bardziej postarać i nie wstawiać bardzo zbliżonych dialogów, które miały miejsce w pierwszym tomie. Jak dla mnie to jest jedyny mankament – powtórzenia z Tak blisko… . Moja rada, czytajcie w większym odstępie czasowym, a na pewno będziecie zadowoleni. Jeżeli będziecie czytać podobnie jak ja, czyli z dnia na dzień, to z pewnością będziecie się nudzić.
Reasumując: Cykl Kontury serca zaliczam do lekkich i niezobowiązujących lektur. Czyta się szybko i przyjemnie. Gdybym miała wybrać, która powieść wypadła moim zdaniem najlepiej, to wskazałabym na Tak blisko… . W tej książce najbardziej spodobała mi się fabuła, która w pewnym stopniu mnie zaskoczyła, toteż nie mogłam się od niej oderwać. We wszystkich trzech tomach znajdą się sceny łóżkowe, romantyczne oraz wątki, przy których uronicie łezkę. Poruszają tematy: gwałtu, przemocy w rodzinie, alkoholizmu. Bohaterowie są dobrze wykreowani i łatwo jest się do nich przywiązać. Język jest przystępny, styl lekki. Mimo, że stanowią oddzielne lektury, to mogą tworzyć swego rodzaju uzupełnienie. Zastanawiam się, czy nie lepiej wypadłoby, gdyby seria ukazała się w jednym tomie, jako jedna wielowarstwowa powieść z rozbudowanymi wątkami. Wolę jednak serie, w których bohaterowie przez wszystkie tomy przechodzą swego rodzaju przemiany, a fabuła jest różnorodna. Książki zostały napisane z myślą o młodych kobietach i to właśnie im polecam tę serię. To dobre i przyjemne lektury.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-18, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,

To historia z książki Tak blisko…, jedyna różnica polega na tym, że została przedstawiona z perspektywy Lucasa. Niby wszystko ładnie, gdyby nie jedno „ale”… . Ale to już było. Wiecie nie mam nic przeciwko temu, aby poznać całą historię oczami innego bohatera, ale czytając książkę zaraz po zakończeniu pierwszego tomu, przyznam, że się nieco rozczarowałam, a momentami nawet nudziłam. Narracja umiejętnie balansuje między współczesnością i płynnie nakłada się z retrospekcjami z przeszłości. Oczywiście z dużą ciekawością czytałam opisy z przeszłości, natomiast właśnie te opisy współczesności mnie nudziły.
Co na plus? Zdecydowanie retrospekcje z przeszłości i przedstawienie traumatycznych wspomnie Lucasa. W pierwszym tomie dowiadujemy się o pewnych tajemnicach, które skrywa i o których nikomu nie mówił. Tutaj natomiast jest to wszystko dogłębnie opowiedziane. Lucas tłumaczy, dlaczego wcześniej nie potrafił zbliżyć się do kobiety na tyle, aby stworzyć stały związek. Opowiada, co się kiedyś wydarzyło. Dlaczego jest tym, kim jest? Z jakiego powodu zerwał kontakt z ojcem? Tak więc książka stanowi uzupełnienie do Tak blisko… . Lektura dobra, ale autorka mogła się bardziej postarać i nie wstawiać bardzo zbliżonych dialogów, które miały miejsce w pierwszym tomie. Jak dla mnie to jest jedyny mankament – powtórzenia z Tak blisko… . Moja rada, czytajcie w większym odstępie czasowym, a na pewno będziecie zadowoleni. Jeżeli będziecie czytać podobnie jak ja, czyli z dnia na dzień, to z pewnością będziecie się nudzić.
Reasumując: Cykl Kontury serca zaliczam do lekkich i niezobowiązujących lektur. Czyta się szybko i przyjemnie. Gdybym miała wybrać, która powieść wypadła moim zdaniem najlepiej, to wskazałabym na Tak blisko… . W tej książce najbardziej spodobała mi się fabuła, która w pewnym stopniu mnie zaskoczyła, toteż nie mogłam się od niej oderwać. We wszystkich trzech tomach znajdą się sceny łóżkowe, romantyczne oraz wątki, przy których uronicie łezkę. Poruszają tematy: gwałtu, przemocy w rodzinie, alkoholizmu. Bohaterowie są dobrze wykreowani i łatwo jest się do nich przywiązać. Język jest przystępny, styl lekki. Mimo, że stanowią oddzielne lektury, to mogą tworzyć swego rodzaju uzupełnienie. Zastanawiam się, czy nie lepiej wypadłoby, gdyby seria ukazała się w jednym tomie, jako jedna wielowarstwowa powieść z rozbudowanymi wątkami. Wolę jednak serie, w których bohaterowie przez wszystkie tomy przechodzą swego rodzaju przemiany, a fabuła jest różnorodna. Książki zostały napisane z myślą o młodych kobietach i to właśnie im polecam tę serię. To dobre i przyjemne lektury.

karola137 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015 roku,Mam,
Zdecydowanie za dużo opisu młodości Lucasa/Landona, jednak wiem, że było to potrzebne, żeby go lepiej zrozumieć. W porównaniu z pierwszą częścią książka była przemyślana, bo autorka musiała połączyć te dwie historie w jedną całość, co było za pewne nie lada wyczynem. W połowie zaczęłam się trochę z nią męczyć, co spowolniło moje czytanie, ale gdy dotarłam do momentu kiedy Lucas po raz pierwszy zaproponował narysowanie Jacquelin wszystko zaczęło wskakiwać na swoje odpowiednie miejsce i książka stała się po prostu cudowna.
Przez ten początek, niestety, moja ocena spadła o jeden punkt.
Kominek plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Książka tygodnia,Mam,
Z książkami, 'Tak blisko...' i 'Tak krucho...' jest tak, jak z yin i yang. Choć można poznać tylko jedną, to jednak obie tworzą doskonałą, dopełniającą się całość. Miałem wrażenie, że po 'Morzu spokoju' i 'Hopeless' nic już w tej materii nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Stało się inaczej i chwała za to Tammarze Webber, bo to, czego dokonała jest warte każdej ceny.

Szukam sposobu, aby opowiadając o jednej opowiedzieć o obu. Szukam też sposobu, aby pisząc o obu dotknąć tylko jednej. Jakkolwiek postąpię po raz pierwszy pisząc o jednej opowiem o obu. Dosyć niedawno dane mi było czytać podobne literackie rozwiązanie i choć mi się podobało tutaj wypadło to lepiej, ciekawiej. Tutaj emocje szybko przelały się przez czarę wypełniając i przepełniając duszę nadmiarem uczuć i doznań.

Wspominam o yin i yang nie bez powodu, gdyż jeśli spojrzymy na znak graficzny mała czarna kropka, jaką jest 'Tak blisko...' odnajduje się doskonale w znacznie większym białym polu. I co ważne można też na to spojrzeć odwrotnie, jednak sugerowałbym to pierwsze, znacznie ciekawsze doświadczenie. 'Tak blisko...' opowiada historię relacji chłopaka i dziewczyny z perspektywy dziewczyny. To właśnie tutaj Jackie, chwilę później jednak Jacqueline, poznaje chłopaka o imieniu Lucas i to jemu zawdzięcza wybawienie z przykrej opresji. I już wtedy coś między nimi zaczyna się dziać...

(...)

W całości dostępna w poniższym linku:
http://koominek.blogspot.com/2015/01/tammara-webber-tak-blisko-tak-krucho.html

http://koominek.blogspot.com - dwadzieścia siedem tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...
agatrzes plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-03, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Niektóre książki pozostawiają czytelnika z tak dużym niedosytem i rozbudzoną ciekawością, że najchętniej od razu zagłębiłby się w kolejny tom. Niestety nie zawsze jest to możliwe, a miesiące oczekiwań wystawiają jego cierpliwość na ciężką próbę. W przypadku serii Tammary Webber nie miałam takiego problemu, gdyż podczas lektury „Tak blisko” na mojej półce znalazło się „Tak krucho”.


Druga część cyklu to historia Landona – Lukasa ukazująca drogę jaką przeszedł w ciągu ostatnich ośmiu lat od szczęśliwego i ufnego chłopca do zgorzkniałego i zamkniętego w sobie młodzieńca. Pierwszy tom serii odsłonił mroczną tajemnicę młodego mężczyzny i bagaż doświadczeń jaki dźwiga, jednak jego przeżycia choć budziły wiele emocji nie były na pierwszym planie. Ta niewypowiedziana prawda wisiała gdzieś w powietrzu, budząc domysły i pytania bez odpowiedzi. Ale dopiero poznając przeszłość Lucasa czytelnik przekonuje się jak wiele zakrętów musiał pokonać by wyjść na prostą.

Akcja powieści biegnie dwutorowo – minione wydarzenia przeplatają się z teraźniejszością pozwalając czytelnikowi bardzo głęboko wejść w życie chłopaka i zrozumieć jego problemy, rozterki oraz wewnętrzne walki, jakie toczył wiele razy. Okazuje się, że poniesiona strata i poczucie winy wywołały reakcję łańcuchową, która sprawiła, że przez wiele lat żył na krawędzi. Dopiero Jackie obudziła w nim uśpione pragnienia i zmusiła do działań o jakie sam siebie nie posądzał. Ale czy mając świadomość, jak kruche i ulotne jest szczęście łatwo jest iść za głosem serca? I czy można zrobić krok do przodu nie dokonując ostatecznych rozliczeń z przeszłością?


„Tak blisko” nie pozostawiało czytelnikowi wątpliwości, że między bohaterami zaiskrzyło, ale dopiero spojrzenie na tę historię oczami Lukasa pozwala dostrzec to, co w pierwszym tomie było ukryte za zasłoną słów i gestów. Autorka doświadczyła bohaterów w bardzo dotkliwy sposób, następnie skrzyżowała ich drogi dając szansę na szczęście, jednocześnie zmuszając do weryfikacji własnego życia i uczuć. I choć na pierwszy rzut oka to on uratował ją, to po lekturze drugiego tomu to stwierdzenie już nie jest takie oczywiste.


Wydawać by się mogło, że spojrzenie na znane już wydarzenia z innej perspektywy nie przyniesie zaskoczenia ani dreszczyku emocji i niepewności, bo przecież wiemy jaki będzie finał, lecz możecie mi wierzyć, iż „Tak krucho” nie jest tylko powtórzeniem i dopełnieniem znanej nam historii, ale interesującym studium natury i psychiki człowieka, która bywa tak krucha, że czasem kilka słów może odmienić całe życie. Owszem, zdarzają się odczucia déjà vu, ale nie zapominajmy, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa i odbierając te same bodźce reagują inaczej.



„Tak krucho” to poruszająca i emocjonująca powieść o bólu, cierpieniu, samotności i miłości, która odmienia życie człowieka. Uświadamiająca, że żaden mur, ani ucieczka nie jest rozwiązaniem i prędzej czy później trzeba będzie stanąć oko w oko z własnymi demonami. Podana w prosty i przystępny sposób, a mimo to pobudzający do refleksji i przemyśleń. Okazuje się, że o trudnych sprawach można mówić bez patosu, owijania w bawełnę i mydlenia oczu, tak po ludzku. Polecam.
Tala_1986 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Do tej powieści zajrzałam tylko na chwilkę. Zobaczyć z jak się będzie czytało. Jednak jak to zwykle bywa, jak zaczęłam, tak już nie odłożyłam jej, dopóki nie dotarłam do ostatniej strony.

Landon Maxfield był wesołym chłopcem, na tyle ile można być, gdy otacza nas miłość. Żył z dnia na dzień i z dziecięcą ufnością patrzył w przyszłość. Myślał, że jego dalsze życie przyniesie mu wiele dobrych i cudownych chwil. Jednak wystarczył jeden feralny dzień, aby wszystko rozsypało się niczym domek z kart. Ten jeden dzień sprawił, że Landon przestał istnieć, a w jego miejsce pojawił się buntowniczy, zamknięty w sobie i stroniący od ludzi Lucas.

Dopiero spotkanie z Jacquelin i to, co w nim obudziła, sprawiło, że chłopak odważył się ponownie komuś zaufać. Tylko na jak długo?

Lucasa poznałam w trakcie lektury Tak blisko... - pierwszym tomie serii noszącej tytuł Kontury serca. Tak krucho, nie jest kontynuacją wspominanej wcześniej powieści, chociaż tak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Obie książki zawierają bowiem tę samą opowieść ukazaną z dwóch różnych punktów widzenia, a wersja Lucasa jest uzupełniona dodatkowo o jego wspomnienia z przeszłości. Jak dla mnie jest to naprawdę świetne posunięcie ze strony autorki, ponieważ strasznie polubiłam Lucasa, a ta powieść daje mi możliwość jeszcze lepszego poznania tej postaci. Poza tym, dzięki takim retrospekcją widzimy, jak poszczególne wydarzenia kształtowały jego charakter. Co za tym idzie, dużo łatwiej wyobrazić sobie, że być może taka osoba naprawdę żyje gdzieś w realnym świecie.

Jak pisałam w opinii poprzedniego tomu (tutaj), jedyne co mnie drażniło w czasie lektury, była pierwszoosobowa narracja z punktu widzenia Jacqueline. Jak dla mnie, odznaczała się ona zbyt małą emocjonalnością. Na szczęście tym razem nic takiego nie ma miejsca. Lucas z całą pewnością jest dużo lepszym narratorem. W każdej sytuacja, w której bierze lub brał udział, można wyczuć sporą dawkę uczuć, zarówno tych negatywnych, jak i pozytywnych. Tyczy się to również scen erotycznych, których tym razem jest znacznie więcej, są również znacznie bardziej rozbudowane. Autorka świetnie sobie z nimi poradziła, nie przekraczając przy tym granicy dobrego smaku.

Polubiłam Tak blisko..., ale to Tak krucho skradło moje serce. Nie ukrywam, że ogromną tego zasługą jest właśnie fakt, iż tym razem to Lucas gra pierwsze skrzypce. Polecam nie tylko osobom znającym wersję Jacqueline, ale także i tym, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Tammary Webber. Polecam!

http://gardensofimagination.blogspot.com/2015/01/tak-krucho-tammara-webber.html
Sil plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Posiadam,
Być

,,Tak krucho..." Tammara Webber
tom: II
cykl: Kontury serca
wyd. Jaguar
rok: 2014
str. 336
Ocena: 5/6

Nie ma wielu takich książek, po których z niecierpliwością czeka się na drugą część. Nie ma za wiele takich pozycji, które zapadają w pamięć i nie pozwalają o sobie zapomnieć. W zasadzie wszystkie takie powieści, jakie ostatnio zaliczyłam do tego grona były sklasyfikowane w grupie YA. Morze spokoju, Hopeless, no i oczywiście Tak blisko... W każdym z tych przypadków z utęsknieniem wypatrywałam, lub wciąż wypatruje kontynuacji. Tak krucho... zostawiłam sobie specjalnie na okres świąteczny, przekonana, że właśnie wtedy będę mogła poświęcić lekturze odpowiednio dużo czasu i zaangażowania. I w zasadzie się nie pomyliłam, no może poza tym, że czasu jak zwykle było jak na lekarstwo.

Tak krucho..., to ostatnio bardzo modny wśród autorów drugi punkt widzenia już wcześniej zaprezentowanej historii. O ile w przypadku Tak blisko... poznaliśmy Jacqueline, jej problemy, przemyślenia i wspomnienia, o tyle w Tak krucho... zobrazowano teraźniejszość i przeszłość Landona Lucasa Maxfield'a. Landon jako dziecko stracił matkę. Jakby ta tragedia nie była wystarczająca, życie dokopało mu dodatkowo i w zasadzie odebrało również ojca, który z rozpaczy z powodu utraty małżonki nie tylko się zmienił, ale praktycznie odwrócił od swojego syna. Nie mogąc pogodzić się z makabrą, która wydarzyła się pod jego nieobecność, postanowił spakować niezbędne manatki, rzucił intratną pracę i udał się do rodzinnego miasteczka, z którym dawnej pożegnał się podobno na zawsze. Tak oto chłopiec traci nie tylko matkę i ojca, ale i najbliższych mu ludzi - rodzinę i przyjaciół.

Tak krucho... stanowi opowieść dwóch różnych osób, które ostatecznie stają się jedną. Landon krok po kroku przedstawia nam swoją przeszłość od momentu, gdy zmarła mu matka, aż do chwili obecnej, skutecznie i niemal do końca omija jednak najważniejszą tragedię swojego życia. Lucas z kolei prezentuje nam teraźniejszość od momentu, w którym po raz pierwszy widzi Jackie. Bo, jak się okazuje, to właśnie ten moment jest przełomowy w jego dorosłym, wydawałoby się, życiu.

Nie będę owijała w bawełnę - Tak krucho... jak najbardziej przypadło mi do gustu. Książkę czyta się fenomenalnie i nie sposób się od niej oderwać. Poznawanie historii Lucasa-Landona to prawdziwa gratka dla fanów Tak blisko... Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że książka spokojnie poradziłaby sobie jako indywiduum, choć... nie wiem czy jest lepsza od części pierwszej. Z jednej strony wszystko zostało znakomicie opisane i nie tylko przykuwa uwagę, ale skłania do głębszej refleksji, z drugiej zaś... czegoś tej powieści brakuje, by nazwać ją znakomitą. Trudno mi ten tajemniczy pierwiastek nazwać, ale na przykład bardzo mi brakowało rozbudowanych dialogów. Wiem, że autorka mogła uznać przepisywanie ich z Tak blisko... za niepotrzebne, ale moim zdaniem miałoby to większy sens, niż przykrótkie opisy tego, co oboje powiedzieli.

Ogólnie rzecz ujmując najnowsza powieść Tammary Webber jest przejmująca, pełna pasji i namiętności. Doskonale uzupełnia część poprzednią i wiele wyjaśnia. Całość jest niezastąpiona i niemal Idealna. Świetna i godna uwagi pozycja, dla naprawdę różnych czytelników. Zdecydowanie polecam.

Sil
cyrysia plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-11-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2014 roku,
Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać ''Tak blisko...'' Tamary Webber, poruszający i niebanalny romans obyczajowy, który wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dlatego ucieszył mnie fakt, że ukazała się kolejna pozycja autorki zatytułowana ''Tak krucho...''. Czy jestem zadowolona i usatysfakcjonowana? A może tym razem jest inaczej? Zapraszam do przeczytania moich wrażeń.

Landon Lucas Maxfield jako dziecko był przekonany, że czeka go bezproblemowa, radosna przyszłość. Niestety w wieku trzynastu lat jego życie rozsypało się jak domek z kart. Po rodzinnej tragedii, jaka go dotknęła, zwątpił we wszystko, w co kiedyś wierzył. Teraz jest studentem college'u, zachowującym dystans wobec otoczenia. Ale kiedy spotyka na swej drodze Jacqueline Wallace, po raz pierwszy od dawna pragnie przełamać swój wewnętrzny strach i poznać ją bliżej. Pewne wydarzenie sprawia, że więź między nimi zaczyna narastać. Ale czy ktoś, kto ma zagubioną i kruchą duszę znajdzie w sobie dość siły, żeby zawalczyć o miłość?

Na wstępie zaznaczę, że ''Tak krucho...'' nie jest sequelem "Tak Blisko...". To prequel ukazujący z perspektywy Landona niemal te same wydarzenia, ale zawiera też wiele niepowielanych wcześniej wątków. W każdym razie bez problemu można go czytać jako odrębną całość. Najpierw poznajemy trzynastoletniego Landona, który został naznaczony przez los piętnem tragedii. Od tamtej pory zmaga się z głęboko skrywanym bólem i ugina pod nieznośnym ciężarem poczucia winy i żalu. Jego relacje z ojcem z roku na rok ulegają pogorszeniu. W końcu dochodzi do tego, że zaczyna palić, pić, chodzić na wagary, wdawać się w bijatyki i uprawiać przygodny seks. I nagle pojawia się ktoś, kto wyciąga do niego pomocną dłoń. Kim jest wybawca i dlaczego zainteresował się losem Maxfielda? Z kolei drugi element fabuły skupia się na skomplikowanych relacjach Lucasa z Jacqueline. Ona jest studentką, a on tutorem w jej grupie. Zatem stanowi dla niego zakazany owoc, przynajmniej do końca semestru. Mimo to ich wzajemna fascynacja coraz bardziej się pogłębia i jest coraz trudniejsza do ukrycia. Co z tego dalej wyniknie? Przekonajcie się sami.

Pani Tammara ma dobre, lekkie pióro i umiejętnie to wykorzystuje. Miarowa akcja toczy się dwutorowo, ujęcia teraźniejsze naprzemiennie przeplatają się z retrospekcjami. Znajdziemy tu kilka gorących scen miłosnych, romantycznych, wzruszających i wstrząsających chwil. Niemniej brakowało mi napięcia sytuacyjnego, czy jakiegokolwiek innego czynnika, który dodałby gdzieniegdzie trochę kolorytu i pazura. Bohaterowie są całkiem wyraziści i dość dobrze nakreśleni, ich uczucia, niepewność, wątpliwości zostały tu dobrze wyeksponowane. Ale zdarzały się momenty, gdzie coś mi umykało. Szczególnie liczyłam na więcej chemii i emocji w relacjach Landon-Jacqueline. W ogólnym rozrachunku całość prezentuje się nieźle, chociaż w moim mniemaniu poprzednia część jest o niebo lepsza.

To pozycja bardzo realistyczna psychologicznie, wciągająca. W błyskotliwy sposób pokazuje, że ''Szczęście można zdobyć lub stworzyć. Można je odkryć. Można odzyskać''. Trzeba tylko chcieć zerwać ograniczające nas więzy i wyjść naprzeciw swym marzeniom. Polecam fanom pisarki i wszystkim zainteresowanym.
ManicPixieDreamG Linia koment
Przeczytane:2016-08-03, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Prudance Linia koment
Przeczytane:2014-12-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2014,Ebooki,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów