Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Teściową oddam od zaraz

Małgorzata J. Kursa

Ocena ( 5 osób )
5.2
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2011-10-01
Kategoria: Inne
ISBN: 978-83-932841-1-5
Liczba stron: 216
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Sylwia Szymkiewicz - Borowska

Niełatwe jest życie synowej

 

Teściową oddam od zaraz jest trzecią powieścią Małgorzaty J. Kursy. Autorka deklaruje, że na życie patrzy z optymizmem i chyba chce, by również inni tak na nie spojrzeli. Pewnie dlatego tworzy humorystyczne czytadła. Czy jednak to książki dobre? Przekonajmy się.

 

Izabela Łęcka od roku jest szczęśliwą mężatką. Pawełek, jej ślubny, gdyby mógł, nieustannie nosiłby ją na rękach. Na szczęście jest on również zapalonym stolarzem, który na widok antycznych mebli dostaje drgawek i, nie mogąc się opanować, od rana do wieczora usilnie pracuje nad ich odrestaurowaniem. W tym czasie Iza może odpocząć od ogromu miłości, jaką małżonek na nią przelewa. Bo, bądźmy szczerzy: kobiety uwielbiają być rozpieszczane i wielbione, ale z umiarem. Pawłowi Łęckiemu odrobinę tego umiaru brakuje. Brakuje mu również asertywności i czasami zdrowego rozsądku. Z tego też powodu nie jest on w stanie odmówić niczyim prośbom – nieważne, czy prosi mama, kolega, czy też… poprzednia żona! Na szczęście Iza jest kobietą dość zorganizowaną i zdecydowaną, ma też świadomość tego, z jakim mężczyzną się związała. Nie przeszkadza jej więc wsparcie, jakie mąż okazuje otoczeniu. Przeszkadza jej jednak ociupinkę... teściowa. Czemu? Bo to czarownica, diabeł wcielony i zło całego świata w jednym. Czy na pewno? No tak, w końcu… od czego by tu zacząć? Skopała cały ogródek Izy, nie pytając wcześniej o to, czy może. W tej sposób Izabela została pozbawiona bardzo drogich cebulek. Co dalej? Ugotowała obiad, od którego Izę rozbolał brzuch. No i jeszcze posoliła już posolone ziemniaki. Ale szczyt szczytów osiągnęła, nazywając Izę – Belunią. No bo czy Izabela zasłużyła sobie na takie straszne przezwisko? Raczej nie. Można więc postawić tylko jedną diagnozę – Ada Łęcka to zły człowiek. Prawda? No nie, z tym zgodzić nie może się nawet sama bohaterka. Bo Adą kierują tylko i wyłącznie dobre pobudki. Jest życzliwa na wyrost - i tyle. Jednak nawet przeprowadzenie tak szczegółowego rozpoznania nie sprawia, że Iza zmienia zdanie o teściowej. Najchętniej sprzedałaby ją komuś. Choć nie, nikt by pewnie nie chciał jej kupić. To może… Tak, oddałaby ją z wielką chęcią. I jeszcze dopłaciła. Takie postanowienie składa sobie nasza bohaterka podczas wieczoru spędzonego z przyjaciółką. O tym, jak potoczą się losy Ady, czyli znienawidzonej teściowej, wspaniałomyślnego Pawełka, będącej na skraju rozpaczy Izabeli i jej serdecznej przyjaciółki, Amy, która alergicznie reaguje na mężczyzn, będziecie musieli przekonać się podczas lektury. Jedno jest pewne: nie pożałujecie, że po książkę Kursy sięgnęliście.

 

Akcja powieści osadzona jest we współczesności w jednym z podlubelskich miasteczek. Życie toczy się tam własnym rytmem, każdy zna swojego sąsiada i wie, co dzieje się w jego domu. Ludzie wtykają nos w nie swoje sprawy i przychodzi im to całkiem naturalnie. Nikogo nie dziwi obcy człowiek, radzący, którą wodę mineralną powinno się zakupić. Okazuje się jednak, że nawet w takiej mieścince dziać się mogą rzeczy, których nie powstydziłoby się żadne wielkie miasto. Szaber, przemyt, ukrywanie łupów, morderstwa i szalone ucieczki stają się codziennością, kiedy na jaw wychodzą "machlojki" jednej z bardziej znanych rodzin w miasteczku. Mamy więc w powieści Małgorzaty Kursy sporo poczucia humoru, ale i odpowiednią dawkę napięcia, dzięki czemu czyta się ją z wypiekami na twarzy.

 

Powieści Małgorzaty J. Kursy są wyjątkowo lekkie. Dzięki powieści Teściową oddam od zaraz mamy okazję, by zyskać kilka chwil wytchnienia i zupełnie nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Książka ta to przezabawny kryminał. To dowcipna historia z morałem, którą śmiało można polecić każdemu miłośnikowi literatury lekkiej, łatwej i przyjemnej.

 

Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Jedrulek plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-17, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2014,
To powieść dla osób poszukujących niewymagającej lektury, przy której można się najzwyczajniej pośmiać i "rozerwać".
Jest humor, jest zagadka, są barwne postaci, wątek kryminalny i wątek miłosny.
Język powieści jest prosty i niewyszukany, a sama historia troszkę przerysowana, aczkolwiek może być zabawna.
Zabrakło mi tu więcej tytułowej teściowej, która pojawia się jedynie w kilku wątkach, wszak już sam tytuł sugeruje, iż wszystkie synowe w tej właśnie powieści odnajdą duchowe wsparcie :)
hania22 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-02-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Oceniłam książkę po okładce i zaczęłam ja czytać z przekonaniem, że będzie to kolejna historia młodej żony, która szuka "sposobu na teściową". Nic z tego. Sensacyjno- kryminalna opowieść nie traci nic ze swej lekkości, bawi aż do ostatniej strony.
asymaka plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-15, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki,Mam,
TO JEST NAPRAWDĘ REWELACYJNA KSIĄŻKA!!!

Na samą myśl o niej już mi się buzia śmieje!!! Dawno tak dobrze nie bawiłam się z żadną powieścią, mamy tu dawkę humoru niebezpieczną dla życia i zdrowia, brzuch boli strasznie, ale warto!!! Naprawdę warto!!!

Szczególnie jeżeli za oknem chlapa, śnieg, zimno, mroźno, a miała być już wiosna!!!

A tytuł??? Czy nie jest po prostu fenomenalny? Jest! Od samego początku wiedziałam, że będę zachwycona tą lekturą i nie zawiodłam się na niej, ba!, przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Pomysł naszej bohaterki cudowny, po prostu trzeba napisać ogłoszenie i sprzedać, gdzie tam, nawet oddać za darmo, ewentualnie dopłacić i problem z głowy! 

Małgorzata J. Kursa nie lubi poważnych, smutnych i zamartwiających się bezustannie osób, woli ludzi pogodnych, radosnych, ponieważ sama należy do optymistów i śmieszek. Polityka może obudzić w niej agresję, podobnie jak głupota. Posiada męża i córkę, jak też kotkę Kropkę. Pisuje "humorystyczne czytadła", które to określenie tak bardzo mi się spodobało, że postanowiłam żywcem spisać je z okładki książki.

Teściowa naszej bohaterki jest osobą miłą, sympatyczną, próbującą wręcz zagłaskać na śmierć, przynajmniej zdaniem jej synowej. Iza postanawia więc w sposób niebywale oryginalny i ciekawy zwyczajnie się jej pozbyć. Planuje napisać ogłoszenie, a ten świetny pomysł popiera jej przyjaciółka, Ama. Dziewczyny doskonale się bawią przy napojach wyskokowych, ale na drugi dzień nie czują się najlepiej, szczególnie, że mają jechać na łono natury i ciężko pracować, przynajmniej Iza ma taki zamiar. Przyjaciółkę zabiera przy okazji, poza tym umówiona jest także z teściową. Ta ostatnia jest tak miła i dobra dla obu pań, troszczy się o nie, dba, okazuje się człowiekiem, z uczuciami, przeszłością, doświadczeniami wcale nie takimi wesołymi, że nagle w Izabeli rodzą się wyrzuty sumienia, a plan wcale nie jest już takim idealnym rozwiązaniem. Książka jest naprawdę pełna humoru, napisana w sposób interesujący, przemyślany, szczegóły współgrają ze sobą, a język autorki jest lekki i dowcipny. Mamy tu i wątek kryminalny, interesująco opowiedziany, pasujący do całości, akcja rozwija się z każdą kolejną stroną. Więcej nie zdradzę, za to na pewno mogę polecić całym sercem, na poprawę humoru jak znalazł! Sama z wielką chęcią poznałabym inne tytuły pani Kursy, bo z tą lekturą bawiłam się naprawdę wyśmienicie! Pisarka nie minęła się na szczęście z powołaniem, robi to, w czym jest znakomita, na czym się zna, a dzięki temu my, czytelnicy możemy miło spędzić czas z ulubioną powieścią. 

Na koniec chciałabym podzielić się jeszcze cytatem z tej książki:
"- Bo, rozumiesz, jak wychodziłam za Pawła, to nie miałam pojęcia, że wychodzę też za jego matkę!"
Sil plusminus Linia koment
Przeczytane:2012-09-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Niełatwe jest życie synowej

„Teściową oddam od zaraz” Małgorzata J. Kursa
wyd. Prozami
rok: 2011
str. 216
Ocena: 4,5/6

Teściową oddam od zaraz jest trzecią z kolei powieścią Małgorzaty J. Kursy. Przed jej opublikowaniem na rynku wydawniczym pojawiła się Babska misja i Tajemnica Sosnowego Dworku. Wkrótce po ukazaniu się Teściowej… nakładem wydawnictwa Prozami wydana została czwarta książka tej autorki, nosząca tytuł Najlepsze jest najbliżej. Pani Małgorzata urodziła się i wychowała na Rzeszowszczyźnie. Na życie patrzy z optymizmem i, tak mi się przynajmniej wydaje, chce by i inni tak na nie spojrzeli. Myślę, że właśnie dlatego tworzy „humorystyczne czytadła”. Czy ich przeczytanie przynosi spodziewane efekty? Przekonajmy się .

Do książki Małgorzaty J. Kursy zabierałam się już od pewnego czasu. I nie chodzi tu o żadną prozę życia, o brak czasu czy o niechęć. Po prostu odczuwałam zew natury i czytałam jedynie kryminały w czystej formie. Aż do teraz, bo nagle, bez wcześniejszych wyraźnych oznak, zachciało mi się lektury lżejszej i zdecydowanie bardziej rozrywkowej. Już dłużej nie zwlekając, sięgnęłam po Teściową oddam od zaraz i… wpadłam jak śliwka w kompot. W sumie teraz jak o tym myślę, to wiem, że powinnam była tę pozycję przeczytać już dawno temu. A później kilka razy to powtórzyć. Tak w sumie między każdym czytanym kryminałem. Dlaczego? Bo kryminały, jakie wspaniałe by nie były, mają jedną zasadniczą wadę – wprawiają człowieka w stany lekko depresyjne. Przynajmniej mnie. Ich zgłębianie, poznawanie psychiki psychopaty, podążanie tropem zbrodni i usilne starania mające na celu rozwiązanie piętrzących się zagadek powodują, że mój mózg potrzebuje resetu. A nic tak dobrze nie resetuje umysłu „czytacza” jak dobra, łatwa i przyjemna lektura, a taką właśnie jest powieść Teściową oddam od zaraz.

Izabela Łęcka od roku jest szczęśliwą mężatką. Pawełek, jej ślubny, gdyby mógł, nieustannie nosiłby ją na rękach. Na szczęście jest on również zapalonym stolarzem, który na widok antycznych mebli dostaje drgawek i nie mogąc się opanować od rana do wieczora usilnie je restauruje. W tym czasie Iza może odpocząć od ogromu miłości, jaką małżonek na nią przelewa. Bo, bądźmy szczerzy – kobiety uwielbiają być rozpieszczane i wielbione, ale z umiarem. Pawłowi Łęckiemu odrobiny tego umiaru brakuje. Brakuje mu również asertywności i czasami zdrowego rozsądku. Z tego też powodu nie jest w stanie odmówić niczyim prośbom – nieważne czy prosi mama, kolega czy… poprzednia żona. Na całe szczęście Iza jest dość pozbieraną kobietą i wie, z jakim typem mężczyzny się związała. Nie przeszkadza jej więc wsparcie, jakie mąż okazuje otoczeniu. Przeszkadza jej jednak ociupinkę własna teściowa. Czemu? Bo to czarownica, diabeł wcielony i zło całego świata w jednym. Czy na pewno? No tak, w końcu… od czego by tu zacząć? Skopała cały ogródek Izy nie pytając wcześniej o to, czy może. W tej sposób Izabela została pozbawiona bardzo drogich cebulek. Co dalej? Ugotowała obiad, od którego Izę rozbolał brzuch. No i jeszcze posoliła już posolone ziemniaki. Ale szczyt szczytów osiągnęła nazywając Izę – Belunią. No bo, czy Izabela zasłużyła sobie na takie straszne przezwisko? No raczej nie. Można więc postawić tylko jedną diagnozę – Ada Łęcka to zły człowiek. Prawda? No nie, z tym zgodzić nie może się nawet sama bohaterka. Bo Adą kierują tylko i wyłącznie dobre pobudki. Jest życzliwa na wyrost, i tyle. Jednak nawet przeprowadzenie tak szczegółowego rozpoznania nie sprawia, że Iza zmienia zdanie o teściowej. Najchętniej by ją komuś sprzedała. Choć nie, nikt by pewnie nie chciał jej kupić. To może… tak oddałaby ją z wielką chęcią. I jeszcze dopłaciła. Takie postanowienie składa sobie nasza bohaterka podczas wieczoru spędzonego z przyjaciółką. Jak się jednak okazuje… nie, tego zdradzić Wam nie mogę. O tym, jak potoczą się losy Ady, czyli znienawidzonej teściowej, wspaniałomyślnego Pawełka, będącej na skraju rozpaczy Izabeli i jej serdecznej przyjaciółki Amy, która alergicznie reaguje na mężczyzn, będziecie musieli przekonać się sami. Jedno jest jednak pewne, nie pożałujecie, że te perypetie poznaliście :).

Książka osadzona jest we współczesności, w jednym z podlubelskich miasteczek. Życie toczy się tam swoim własnym torem, każdy zna swojego sąsiada i wie co się dzieje w jego domu. Ludzie wtykają nos w nie swoje sprawy i przychodzi im to całkiem naturalnie. Nikogo nie dziwi obcy człowiek radzący, którą wodę mineralną powinno się zakupić. Okazuje się jednak, że nawet w takiej mieścince dziać się mogą rzeczy, których nie powstydziłoby się żadne wielkie miasto. Szaber, przemyt, ukrywanie łupów, morderstwa i szalone ucieczki stają się codziennością, kiedy na jaw wychodzą machlojki jednej z bardziej znanych rodzin w miasteczku. Jak potoczą się losy bohaterów? Kto przeżyje te wszystkie perypetie i wyjdzie z nich obronną ręką? Komu nie będzie dane doczekać finału tej historii? O tym przekonajcie się sami :).

Jedno jest pewne, pióro pani Małgorzaty J. Kursy jest wyjątkowo lekkie i łatwo przyswajalne. Dzięki Teściowej… zyskałam kilka chwil wytchnienia i zupełnie nowe spojrzenie na otaczającą mnie rzeczywistość. Koniec końców okazało się oczywiście, że sięgnęłam po przezabawny kryminał. Przyznam szczerze, że spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. Sam tytuł sugerował, że poznam teściową z piekła rodem. Otrzymałam zabawną historię z morałem, którą śmiało mogę polecić każdej napotkanej osobie. Warto przeczytać. Zdecydowanie.
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
nasturia Linia koment
Przeczytane:2013-09-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej
Pan Smrodek
Pierwszy bilans po apokalipsie

osób online: