Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Zakopiański dom wariatów

Romuald "Aldek" Roman

Ocena ( 1 osoba )
6.0
Wydawnictwo: Annapurna
Data wydania: 2015-10-05
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-61968-30-6
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Karolina Mucha

Romuald „Aldek” Roman. Zakopiańczyk, który niemal połowę swego życia spędził w Stanach Zjednoczonych, zaprasza czytelników do „zakopiańskiego domu wariatów”. Czym jest ten dom? Kim są owi „wariaci”? I – co ważniejsze – czy warto ich poznać?

 

Aldek wychowywał się w Zaworach, zwanych później Roztoką – w pensjonacie odebranym właścicielom (ot, tak, dla kaprysu peerelowskiego państwa) na ośrodek szkoleniowy dla junaków (których mały Alduś z ochotą naśladował), a następnie zarządzany przez Fundusz Wczasów Pracowniczych. To dom, w którym – mimo państwowej administracji – przez wiele lat mieszkał Romuald z rodziną. Z rodziną, czyli właśnie z owymi „wariatami”: smutną, często płaczącą mamą – malarką, podstarzałym i trudnym dla otoczenia ojcem oraz z nieznoszącymi się wzajemnie Babcią z Dołu i Babcią z Góry. Nie było to może miłe, przyjemne i pełne ciepła dzieciństwo, ale ukształtowało Romualda na człowieka towarzyskiego, obserwującego świat dość uważnie, ale zawsze ze sporą dawką ironii i – niekiedy czarnego – humoru.

 

Zakopiański dom wariatów to jego kolejna książka, w której wraca do swego rodzimego miasta. I nie jest to, bynajmniej, wzruszająca podróż sentymentalna. Aldek nie wydaje się idealizować przeszłości i – mimo sympatii, jaką sam siebie darzy – nie kreuje się na postać nieskalaną, zachowuje dystans, ze swobodą posługując się autoironią czy nawet cynizmem. Jego opowieści, zamknięte w kolejnych rozdziałach, przypominają swobodną gawędę czy przefiltrowane przez pamięć i późniejsze doświadczenie anegdoty, którymi zręcznie przykuwa uwagę czytelnika. Roman nie odtwarza przy tym przeszłości w jej „czystej”, obiektywnej postaci (co zresztą jest raczej niemożliwe, choć nie każdy autor ma tego świadomość). Prezentuje swoje wspomnienia – o ludziach, zdarzeniach, górskich wędrówkach. Wspomnienia, które wciąż w nim żyją, bo – jak stwierdza na początku:

 

choć niby zrosłem się z Ameryką, to co chwila coś sobie przypominam, coś, co we mnie siedzi, coś, co przeżyłem pod Giewontem. I tak żyję, i tak piszę – jedną nogą tu, drugą tam, między Filadelfią a Zakopanem.

 

Być może odmalowywanie peerelowskiego Zakopanego jest dla Aldka o tyle łatwiejsze, że właśnie taką Polskę zna najlepiej, skoro od 1985 r. bywa raczej jej  gościem niż mieszkańcem. W pewnym sensie czyni to jego perspektywę jeszcze ciekawszą. A choć nie wszystkie rozdziały wydają się w pełni ze sobą współgrać, powtarzając pewne wątki czy opisy, warto wysłuchać tych opowieści, bo stopniowe poznawanie ich autora – tego „zakopiańskiego wariata” z Filadelfii – stanowi ciekawą przygodę.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
rutkowskaaugusty plusminus Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Chcę przeczytać,
Romuald Roman jak zawsze ze swadą i głębią w tle. Pyszne!
Sadu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
oldzix Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
speedi Linia koment
Przeczytane:2015-11-02, Na półkach: Przeczytałem,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów