wciąż żywi - wiersz

Autor: malik
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Pierwszy padł ten, którego krzyki w niebiosach byly za pewne słyszalne,

nad jego glową, a chwile po tym z jego pleców  z poteżną predkościa pociski owalne

wystrysnęły krwawą ścieżka pod nasze nogi, w oporządzenie, tam gdzie trwogi

ludzi nieokiełznanych w strachu, ciągnąc innych do krwią jak deszczem zroszonego piachu,

 ale my.... , cóż komuś innemu jest dane smierć ponieść w okolicznościach niewinnych,

 nam z bronia tylko, ciałem pocietym w spiralach wijącym się, a zwinnym jeszcze na tyle,ile tchu, ile checi życia,

 a tej nigdy za wiele w okruchach tłamszonego bycia..., tak  to byli nasi przyjaciele.

Pod fundamentem kamienicy starej, w której jeszcze jakieś piętrza sie postacie,

znaleziono szkielet człowieka , położono go ostrożnie na brezentowej macie,

choć czyniono to sprawnie i nikt nie uciekał, to jednak coś złapało za gardło,

ścisnęło w piersi choc twardej jak kamień , żywej jednak ...

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeśeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
malik
Użytkownik - malik

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2009-05-05 06:02:15

Top 10 wierszy