List do niepoznanej - wiersz
Ma wybranko...
moja panno
chciałbym pokazać Ci tymi słowami
oddanie, wierność i miłość bez granic
ażebyś, koniec końców
zniosła z ust twych straże obrońców
poległa w tej bitwie najszybciej - tak zaraz!
i dała mi całą siebie...
tak chciałbym wszystko na raz!
pragnienia rozrywają me serce, o Boże...
i sam nie wiem, jak to wytrzymuję
z dniem każdym kolejnym się coraz bardziej trwożę
iż nigdy nie uda Ci się mnie zrozumieć!
a tak chciałbym odwagę mieć, powiedzieć Ci w oczy
to wszystko co czuję każdej jednej nocy
gdy miast spać, patrzę w gwiazd roziskrzone oczy
i mówiąc im, jak bardzo Cię pragnę i kocham
w skrytości ducha wciąż na nowo szlocham
dnia każdego także chodzę zamyślony
i mając przed sobą wciąż Twój portret wymyślony
snuje opowieść o życiu najbardziej szczęśliwym
lecz ileż tak można być-nie być na niby?
dlatego list ten piszę pełen nadziei
iż może on w twym sercu prawdy dokona
i wszystko tak nagle i po prostu zmieni
gdyby Cię potrafił do mej miłości przekonać...
a niech bym tak miał skonać!
byle w twych ramionach...!
nieważne co potem, tylko żebym kochał
i przy Twym boku budził się co rano
i zasypiał przy nim - spokojny tak samo
i tak przy Twym boku szedł w miasto kolorowe
za każdym razem kwiaty Ci kupując nowe
na nowo wciąż, od nowa!
bez końca - do końca
poprzez parafrazy marzeń i apokryfy wiary
byle byśmy w tym wspólnym upojeniu trwali...
Ach, się rozpisałem...
a miałem ci przecież tylko powiedzieć
jak bardzo Cię kocham
lecz widać miłość nie życzy sobie
aby ją streszczać w tak umownym słowie
chce byśmy ją wyrażali - jak kto tylko może
zawsze jednak plotąc z niej girlandy słów
i wili korowody zmysłów - uczuć zorze
to właśnie wtedy miłość jest w najlepszym humorze
dlatego też właśnie nie potrafię o miłości pisać krótko
jak pijak zawsze wódkę popija też wódką...
mógłbym więc opowiadać o niej wciąż od nowa
jednakże nikt poza Tobą nie zrozumie ni jednego słowa
bo to Ciebie kocham - nikogo innego!
nikt nie zrozumie nic z tego właśnie dlatego...
inaczej niż wierszem nie potrafię mówić
jak bardzo Cię kocham i ile dla mnie znaczysz
więc musisz mi tę niedogodność wybaczyć
kiedy jednak już zrozumiesz, co do Ciebie czuję
tylko mową ciała to wszystko dokończyć spróbuję...
Dlatego juz nie chcę dłużyć tego poematu
by nie uczynić z niego przypadkiem apokryfu czy dogmatu
i tylko u progu nocą podrzucę Ci go skrycie
byś odnalazła go tuż po bladym świcie...
i może po przeczytaniu przez Ciebie jego treści
uda mi się jakoś w Twym serduszku zmieścić...
