Julia na uwięzi - wiersz
początek
zaczęło chybotać
trzymam się kurczowo
podłogi
zmieniają długość kroków
dreptanie gejszy
marsz
szara z gęśmi wychodzi
zamyka
głośne drzwi
pozostawiają ciszę
wymarzoną
pościel rozkładam
i nogi
chodzą po atłasach
kontrast - chabry i maki
ścięły się
kocice
paradują pod balkonem
ja się go trzymam
stara Julia
Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora
