śniadanie miłości... - wiersz
wyczyściłeś zbrudzoną szybę
przesmarowałeś skrzypiące drzwi
kształtowałeś myśli nadziei żniwem
oddychałeś słońcem… jak ono lśni!
odświeżałeś umysł czystością
malowałeś serce na ścianie
poznawałeś duszę miłością
wierzyłeś w spotkanie na śniadanie
całe piękno na tacy oddycha
krystaliczny staje się dzień
tutaj miłość swoja spotykasz
już nie straszny ci chłód i cień
a.k.02.02.12
Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora
