IDĄC ZA TOBĄ - wiersz
IDĄC ZA TOBĄ
Idąc za Tobą śladem cienia
Śladem szelestu, śladem marzenia
Wiem, że dojdę tam gdzie połyskuje rosa
Wiem, że stanę przed Tobą naga i bosa
Wyszepczą me usta to czego pragniesz
Stworzę Ci świat, którego tak bardzo łakniesz
Nie wstydząc się ani jednego słowa
Wierząc, że nie spotka mnie żadna odmowa
Bym mogła być Twoja dnia już każdego
Byś Ty nie chciał w zamian nikogo innego
Byś dzielił na pół każdą zimę, każdą noc
Bym otuliła Cię ciałem ciepłym jak koc
Chce Cię każdego popołudnia witać w progu
Chcę za tą Miłość każdego dnia dziękować Bogu
Chcę iść lasem, wśród drzew poszumu
Ścieżką liśćmi usłaną, z dala od ludzi tłumu
Chcę leżeć na trawie wśród drzew zieleni
Nad jeziorem gdzie tafla jego w słońcu się mieni
Tam gdzie błękit z mleczną chmurą się ścieli
Tam chcę byśmy oboje leżeli
Dzień cały co w sekundę mija
Tam gdzie nasza Miłość do chmur się wzbija
A gdy zmierzch szary lecz ciepły nadejdzie
Nawet gram uczucia z nas nie odejdzie
Mrok w swym bezmiarze czułością nas otula
Całe moje ciało w Twoje się wtula
Dotykasz powoli, delikatnie i z namaszczeniem
Tak by pragnienie spotkało się z powonieniem
Jeszcze księżyc przed świtem się broniąc
Upada na kolana uciekającą noc goniąc
Niech noc ta cudowna trwa wieki całe
Niech znikną wszystkie nasze tęsknoty małe
Co wzbudzają w nas tak wielkie ciągoty
Co zmieniają w szybkie serca łopoty
Przez gęstwinę wstydu pocałunkiem się przedzierasz
Do mych najbardziej skrytych zakamarków docierasz
Źrenice chłoną zarysy zabarwionego życia
Nie można już nie czuć tego serca bicia
Słowa twych ust ścigają się z dotykiem
Każde z nas owładnięte swego serca krzykiem
Spojrzeniem na wskroś mnie przeszywasz
W każdej sekundzie już we mnie bywasz
Twój uśmiech przyćmił blask słońca
Tylko Ty - nie widzę innego końca
