ślub - wiersz
Ślub
Życie piękniejszych barw nabiera
Kiedy się tę jedyną spotka
I już wydajesz się mądrzejszy
Radość wypełnia Cię od środka.
Kumplom, co jeszcze w piasku dłubią,
Pozujesz z bohaterską twarzą
W pogardzie mając wszystkich którzy
Na taki krok się nie odważą.
Jużeś spełniony, jako facet
Obrączka paluch Ci opina
Wśród wszelkich głośnych ,,ochów”, ,,achów”
Twe nowe życie się zaczyna.
I w pięknym domu wszystko nowe
Ty myślisz : betka, super, luzik
Że będziesz tylko leżał w betkach
I od pilota wciskał guzik.
I że kobieta w pięknych włosach,
Z rzęsami do połowy czoła
Perlistym głosem z ust perłowych
Na podwieczorek cię zawoła.
A potem wyjdziesz na spacerek
Żona –ach, co za piękne słowo
Naczynia zmyje i pościera
Twoją posadzkę marmurową
Wracając kupisz żonie kwiaty
Wstąpisz na piwko do ,,Zamkowej,,
Na progu żony się spodziewaj
Jak zwykle pięknej, wystrojonej.
I tak Ci latka będą mijać,
I troszkę Ci się cofnie czoło.
Obrączka zacznie cię uwierać
Przestanie być już tak wesoło.
Nikt już na obiad nie zawoła,
Wstawać nie będzie Ci się chciało
Żonka już nie ta sama zgoła,
TV wam będzie nawalało.
I gdy wracając sobie z pracy
O szyld „Zamkowej” się obijesz
Na progu będzie stała żona
Donośnym basem wrzeszcząc ,,PIŁEŚ”!
Posadzka się rozejdzie w kuchni
I dziura Wam się zrobi w dachu.
W ogrodzie zamiast świeżej trawy
Wyrośnie tylko kupa piachu.
Satyry mojej wers ostatni,
Więc dodać tego nie omieszkam
Masz jeszcze szansę, więc wiej czym prędzej,
Ostatnią szansę…Panie Kuleszka! :D
