Wenecja - wiersz
Miasto przypływów
pragnień nabrzmiałych
miasto westchnień
okrzyków
uniesień
delektowania sie smakiem nieznanym
wzrokiem przywoływanie
uwagi ulotnej
zagarniania świateł i spojrzeń dla siebie
w tym samym sekund pędzie
w hotelowych zaciszach
nagłych "ech" okrzyków strumień
przenika korytarze
uwiedzenia
uskrzydlającego
w weneckich hotelowych pokojach
kolana pieką
usta pęcznieją
wargi zagryzają
palce obnażają
grając uwerturę
bezwolnego uwięzienia
tańcem weneckich odpływów
Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora
